Nawet nie trzeba kupować klucza za 10 zł tylko dowolny przedmiot, który kosztuje max 3-4 zł.
||www.gry-online.pl/ajax/S013.asp$xhr,domain=www.gry-online.pl
Jak 16GB stanie się "standardem", to nowe gry będą wymagały więcej niż 16GB i nie jest to wina Nvidii, tylko producentów gier. Bardzo dobrze, że Nvidia nie daje więcej pamięci, bo dzięki temu mniejsza ilość pamięci wystarczy na dłużej, a producenci gier muszą choć trochę optymalizować gry.
To prawda, Nvidia nie powinna w ogóle wymyślać nowych rozwiązań, bo jak widać to im się obrywa za "zbyt wolny rozwój" (chociaż o ray tracingu czy DLSS nikomu się nawet nie śniło nawet kilka lat temu) zamiast twórcom za beznadziejną optymalizację gier i silników. Chyba najlepszy byłby sposób AMD, czyli "poczekajmy co wymyśli konkurencja i wydajmy to za 2-3 lata w gorszej wersji, ale trochę taniej".
Jakby Nvidia dała 64GB pamięci to za rok i tak by zabrakło. To nie wina Nvidii że twórcy mają wywalone na optymalizację i wolą wybierać popularne, ale bardzo ciężkie silniki do gier.
Według mnie właśnie problemem jest dodawanie coraz większej ilości pamięci do kart graficznych i ulepszeń pokroju DLSS, bo przez to twórcy robią się coraz bardziej leniwi. Są starsze gry, które wyglądają pięknie, a nie mają dużych wymagań graficznych, a w ostatnich latach nie dość, że gry wyglądają coraz gorzej, to już w minimalnych wymaganiach jest wymóg włączenia DLSS. Dla nVidii nie jest problemem danie większej ilości pamięci, ale jeżeli to zrobią, to brak takiej pamięci stanie się problemem dla graczy, a głupi gracze dalej będą narzekali na nVidię, bo "brak 1,5x wzrostu wydajności co 1,5 roku".
Jakby wydawcy korzystali z przelicznika walut proponowanego przez Steama, to gry kosztowałyby teraz 275/325 złotych ($60/$70), a nie 320/360 zł. Przy wcześniejszych rekomendacjach, gdzie Steam proponował $60 = 215 zł, to gry i tak kosztowały 280 zł. Steam może coś tam proponować, ale wydawcy i tak mają to gdzieś, a przeciwnicy Steama zamiast atakować wydawców za zawyżanie cen to narzekają na Steama o przelicznik.
Epic obniży prowizję z Unreal Engine tylko na te gry, które w dniu premiery zostaną wydane również w EGS. Na pozostałe zostaje marża 5%.
Najlepiej łączyć nowe konta starym sposobem, czyli poprzez logowanie się danego konta na nowym komputerze, na którym chcemy mieć połączone konto.
"Fanboje" będą negować, bo takie argumenty można sobie o tyłek rozbić. Co z tego, że kolekcja darmowych gier jest spora, skoro poza 3 grami żadne inne mnie nie zainteresowały, a zdecydowana większość osób je odbierających nawet nie odpali >95% z tych gier? Tanie gry to też mit, bo sporo gier można kupić taniej w keyshopach o ile są dostępne na Steamie. I co z tego, że twórcy dostają więcej pieniędzy za zakup (bo "lepsze warunki" to temat dużo, dużo obszerniejszy i poza teoretycznie większymi pieniędzmi nie mają żadnych lepszych warunków niż na Steamie), skoro mi jako graczowi tylko podnoszą ceny gier?
Do czasu premiery Wiedźmina 4 pewnie już wyjdzie RTX 7090, który w pełni ogarnie ten ciężki i beznadziejny silnik i wtedy będzie można powiedzieć, że to zasługa CDP.
A co do pomocy od Amazona to od kilku lat próbuję odzyskać hasło do konta i pomimo włączonego 2FA mi się to nie udaje, maile przychodzą normalnie, a z supportem mogę się skontaktować jedynie telefonicznie z numerem z USA, bo jak piszę z maila, na którym jest zarejestrowane konto, to nie mogą go uwierzytelnić. A dzwonić nie mam zamiaru, bo jeżeli nie podałem numeru telefonu na Amazonie, to pewnie i w ten sposób nic nie zdziałam.
To rzekome "testowanie cierpliwości" istnieje w zasadzie od początku istnienia EGS (grudzień 2018) i jakoś nie widać żadnej reakcji Valve na temat niższych cen na Epicu, zupełnie jakby byli na to obojętni i nie mieli nic przeciwko.
Podaj przynajmniej jeden prawidziwy dowód na to, że Valve w jakikolwiek sposób wymusza określone ceny gier, bo jak na razie nawet kancelarie prawne składające pozwy opierają się na argumentach "przecież tak jest, bo wszyscy tak mówią".
Tak to jest jak producenci gier mają wywalone w optymalizację tylko liczą na to, że każda kolejna generacja kart graficznych będzie dużo lepsza niż poprzednia.
W tym przypadku prawo autorskie jest wyżej niż prawo konsumenta. Różnica pomiędzy grami na płytach a grami na platformach cyfrowych jest tylko taka, że na platformach cyfrowych licencjodawca może zarządzać udzielonymi licencjami, czego w przypadku płyt nie ma jak robić, chociaż ma do tego pełne prawo. Nie jest to fajne ze strony gracza/konsumenta, ale takie prawo obowiązuje od lat 90. (w przypadku Polski).
Rowiązanie na nieskończone przewijanie, wrzucone kiedyś przez innego użytkownika (nie pamiętam nicku, ale bardzo dziękuję). Wystarczy wkleić w listę filtrów w uBlock Origin albo innym podobnym adblocku (na telefonach działa np. w Firefoxie z uBlockiem):
||www.gry-online.pl/ajax/S013.asp$xhr,domain=www.gry-online.pl
Mam Honora 8 (jeszcze od Huaweia) już 7 lat i to jest cudo w porównaniu do innych telefonów. Nadal działa tak szybko, jak świeżo po zakupie, jedyne co, to musiałem wymienić baterię 2 lata temu, bo przestawała trzymać. U znajomych Samsungi czy iPhony z najwyższych półek nie wytrzymywały 5 lat. Nowych Honorów nie próbowałem, ale jak miałbym zmieniać telefon na inny, to tylko na Honora, a nie jakiś typowo chiński Xiaomi.
Do powyższych użytkowników: Steam miał pozycję dominującą przez lata i nie musiał nic robić, ale jednak zrobił dużo więcej niż wszystkie inny platformy razem wzięte. Steam Machines (kontroler, gogle VR, Steam Link, Steam Deck), SteamOS, ciągły rozwój Steama (Remote Play Together, pełne wsparcie dla wszystkich kontrolerów, udostępnianie biblioteki innym kontom), kilka mniej lub bardziej udanych gier (Artifact, Half Life: Alyx, Aperture Desk Job), odnowiony i ulepszony silnik Source 2. I to wszystko zostało zrobione przez mniej firmę zatrudniającą mniej niż 400 pracowników. Dużo większe pozostałe platformy nie zrobiłu nawet części z tego. Któraś z innych platform zrobiła lepszego innego, niż Steam? Ceny na Steamie niby nie są dobre, ale na innych platformach są dokładnie w takiej samej cenie, można to bardzo łatwo porównać nawet teraz, podczas wyprzedaży na Steamie i Epicu. I tutaj Steam nie ma nic do ceny, bo to wydawcy ją ustalają. Niższa prowizja w Epicu nic nie daje graczom, a nawet podstawowe ceny gier wzrastają. Z Epica robicie zbawcę świata gier, bo rozdał trochę gier za darmo, a sama platforma nie była rozwijana przez ostatnie 2 lata i nie zapowiada się, żeby cokolwiek się zmieniło.
Nie jest też tak, że ta prowizja idzie na wypłatę dla prezesow itp. Z tej prowizji są tworzone i rozwijane Steam Machines, takie jak chociażby kontroler, okulary VR czy Steam Deck, do tego sam Steam i SteamOS również są rozwijane.
Tytuł artykułu został celowo napisany tak, aby jak zdobyc jak najwięcej kliknięć i wywołać dyskusje.
Steam Decka mogą wygrać mieszkańcy USA, Kanady, Unii Europejskiej, Wielkiej Brytanii, Hong Kongu i Korei Południowej. A co z pozostałymi krajami? Dlaczego traktuje się ich jak kraje trzeciego świata?
Lenovo Legion mogą wygrać tylko mieszkańcy USA. A co z pozostałymi krajami? Dlaczego traktuje się ich jak kraje trzeciego świata?
PS5 mogą wygrać tylko Chińczycy. A co z pozostałymi krajami? Dlaczego traktuje się ich jak kraje trzeciego świata?
Nie tylko Polacy mogą wziąć udział jedynie w jednym rozdawnictwie, mieszkańcy innych krajów również są w takiej samej sytuacji, a mieszkańcy większości krajów w ogóle nie będą mieli możliwości wygrania cokolwiek.
Unia nie czepiła się tego, że w Polsce gry były tańsze niż w pozostałej części UE, ale tego, że gry kupionej w Polsce nie dało się aktywować poza Polską. Prawdą jest jednak to, że z tego powodu teraz mamy gry droższe niż za czasów blokady regionalnej RHCP.
Silnik też sporo zamieszał. Ponoć gry stworzone na ostatnich wersjach UE4 miały mieć możliwość bezproblemowego przeniesienia na UE5, a tutaj sporo rzeczy przestało działać i trzeba było je usunąć. I to nie jest jedyna gra na UE5, która ma problemy m. in. z wydajnością, bo te problemy dotyczą większości gier na tym silniku.
Żeby tylko sprzed pół roku. Bazuje na artykule z marca 2022 (https://mein-mmo.de/twitch-ceo-artesian-gaming-fies-streamerin/), do tego link wrzucony na tłumacza Google.
Kto by pomyślał, że jednak na jednej grze nie da się doić dzieci do końca życia, a próba zatrzymania deweloperów zamiast graczy na swojej platformie skończy się brakiem zarobku.
Jedynka była we wczesnym dostępie tylko na Epicu, a dwójka jest również na Steamie. Czyżby jednak Epic nie był taki dobry dla wydawców jak sam siebie maluje?
Lepiej nie będzie. UE5 to ciężki silnik z masą nieprzydatnych funkcji, które deweloperzy i tak wrzucają do gry "bo może nie zaszkodzi". Dobrze zoptymalizowanych gier jest mało i procentowo będzie jeszcze mniej, bo coraz więcej deweloperów wybiera ten silnik, a zamiast optymalizacji pod domyślne ustawienia deweloperzy optymalizują tylko pod DLSS/FSR i zrzucą winę na zbyt stary sprzęt graczy.
We wgrywanie ROMów bawiłem się na Galaxy Tab 3 7 cali, na którego jest mało ROMów i żaden nie działa dobrze, a trudno się je tam wgrywa, więc z rym sobie poradzę.
Oby jeszcze udało im się obejść blokadę usług Google, bo nigdy nie miałem lepszego telefonu niż Honor 8 od Huaweia, ale zbyt stara wersja Androida (7.0) powoli zaczyna stawać się problemem i pewnie niedługo czeka mnie wymiana telefonu. I tylko to jest problemem, bo telefon działa tak samo szybko, jak tuż po zakupie 6 lat temu.
W PayDay gra się równie dobrze solo, jak na multi (a grałem ponad 500 godzin solo i prawie 200 godzin na multi) i nie widzę powodu, dla którego ta gra ma mieć wymuszony tryb online dla grania solo. Chyba że w ten sposób chcą całkowicie zablokować modyfikowanie gry czy obchodzenie kupowania DLC przez prosty skrypt, który je odblokowuje na solo, co już po części osiągnęli zmieniając silnik na Unreal Engine. Jasne, w PayDay 2 jest kilka opcjonalnych elementów misji, których nie da się wykonać solo bez modów, ale poza tym nawet na najtrudniejszym poziomie trudności da się bez problemu grać solo, nieważne, czy z botami, czy bez nich. To nie ma znaczenia, czy gra była stworzona pod co-op, ale jeżeli jest opcja grania solo, to dlaczego gracz musi być stale podłączony do internetu?
Kolejna gra na Unreal Engine i kolejna gra wyglądająca kreskówkowo. To na pewno jest osobna gra czy może nowy tryb gry w Fortnite'cie?
https://twitter.com/Fanatical/status/1623041091514601511?cxt=HHwWzsC4ucDRmYYtAAAA.
Jasne, poproszę duże frytki z solą.
A Steam Deck, Valve Index i pozostałe Steam Machines? A Remote Play Together? A możliwość dostosowania dowolnego kontrolera w dowolny sposób do dowolnej gry? Wszystko to jest ufundowane z zysków Valve. Valve zarabia sporo na graczach, ale też sporo im daje, tylko że dla sporej grupy graczy narzekającej na Valve i Steama darmowa gra jest warta dużo więcej niż rozwój technologii. Na szczęście dla tej grupy istnieje też konkurencja w postaci Epic Games, która rozdaje darmowe gierki, a rozwój technologii kończy się dodaniem "nowości" pokroju listy życzeń raz na pół roku.
Nie ma sensu kupowanie gier zaraz po premierze, bo nie dość, że kosztują sporo, a wydawcy jeszcze windują ceny bo i tak ludzie kupią, to jeszcze bardzo często gra jest zabugowana i łatana przez kilka miesięcy po premierze. A skoro można kupić grę za 20 zł i dobrze się w niej bawić przez długi czas, to po co wydawać 300 zł na inną grę, która niewiele będzie się różniła od tej taniej?
A co do tego, że gry są drogie, to jest tak z reguły tylko na premierę. Z czasem sporo gier mocno tanieje (chociaż jest trochę wydawców, którzy długo trzymają wysokie ceny gier), a dobrym sposobem na tanie gry jest kupowanie gier kilka lat po premierze. Fabuła się nie zestarzeje, gra będzie połatana, a cena niższa. Chyba że ktoś "musi" mieć grę na premierę, to wtedy sam sobie (i innym graczom) szkodzi.
To i tak jest to chamskie zagranie ze strony PlatinumGames. Mogli po prostu od razu zatrudnić inną aktorkę głosową zamiast zatrudniać poprzednią i próbować wciskać jej żałośnie niską płacę. A biorąc pod uwagę, że złamała umowę o zachowaniu poufności (którą wcześniej musiała podpisać), to PlatinumGames prawdopodobnie chciało zrzucić całą winę za zmianę aktorki głosowej na poprzednią aktorkę głosową.
Adres e-mail możesz zrobić na fałszywe dane w taki sposób, że nie będzie możliwości powiązania Ciebie z tym e-mailem (szczególnie że są strony, na których można założyć anonimowo skrzynkę e-mail), podobnie konto na Allegro czy w innych serwisach. Paczki można zamawiać do paczkomatów w innej miejscowości niż mieszkasz, numer telefonu może być losowy, bo kod przychodzi też na maila. Nie musisz podawać żadnych danych osobowych.
Ty również powinieneś dbać o ochronę swoich danych osobowych zamiast podawać je wszędzie bez żadnych oporów, bo w przyszłości możesz się na tym bardzo mocno przejechać.
Widzę, że sporo komentujących ma trudności w czytaniu ze zrozumieniem. Cały artykuł i cała ustawa dotyczy standardu ŁADOWAREK i portów do ŁADOWANIA. Nie, nie będzie trzeba wymieniać klawiatur, myszek, głośników, słuchawek itp. z tego powodu, że łączą się z komputerem przez USB-A czy Minijacka, bo ustawa nie dotyczy przesyłu danych, a ŁADOWANIA urządzeń. Ale jeżeli ładuje się je przez inny port niż USB-C, to w przyszłości będą one musiały mieć USB-C do ładowania (oczywiście o ile trzeba będzie je ładować).
Jakby ktokolwiek z wyżej komentujących wszedłby na stronę podlikowaną na końcu artykułu i przeczytał te kilka zdań tam umieszczonych, to nie byłoby tylu niepotrzebnych komentarzy pod tym artykułem.
Głównym oskarżeniem przeciwko Sony jest to, że Sony wymusza (według oskarżycieli) określone zasady na wydawcach i może sam wpływać na ceny gier w PS Store, czego nie robi żaden inny sklep (MS Store, Steam itp.). Jeżeli to jest prawda, to faktycznie nie wygląda to dobrze dla Sony, a pozwy mogą pojawić się od graczy z całego świata.
A mem miał dotyczyć graczy, że "chociaż są 10/10, to jednak wolą grać w gry singleplayer".
Jak sam napisałeś jest wiele możliwości wyrażania swojej oceny i jej uzasadnienia i właśnie jedną z nich wykorzystałem pisząc wcześniejszy komentarz.
Stwierdziłeś, że tagi służą do czegoś innego, więc chciałbym poznać Twoją opinię w jaki sposób niby służą do tego czegoś innego, a sam opisałem swój punkt widzenia na to, że nawet do tego czegoś innego się nie przydadzą.
A co do samych tagów, to jak niby według Ciebie "pomagają ludziom znaleźć inne gry, które zasługują na uwagę"? W czym pomaga tag "wspaniałe postacie", który występuje w każdej grze, w której masz wybór pomiędzy kilkoma grywalnymi postaciami? W czym pomaga tag "to ogromna frajda" występujący w większości gier multiplayer? W czym pomaga tag "świetna walka z bossami" występujący w grach, w której występują bossy? Te tagi są tak ogólne, że w zasadzie każdy tag możesz przypisać do większości gier i będzie się wszystko zgadzać, co prowadzi do tego, że te tagi są bezużyteczne, nie mówiąc już o tym, że wygląda na to, że jest tylko kilkanaście tagów, co przy dużej różnorodności gier jest zdecydowanie niewystarczające.
EDIT: Link do zdjęcia w lepszej jakości: https://imgur.com/OeoAdYV
Nie wiem, dlaczego sugerujesz, że jestem "wyznawcą Steama", skoro ja tylko napisałem Tobie kto jest winny temu, że płatność nie przeszła, i dlaczego nie jest to Steam. Od długiego czasu korzystam z płatności internetowych (nie tylko do kupna gier), niejednokrotnie miałem z nimi jakieś problemy (i akurat nigdy na Steamie, a kupiłem tam ponad 40 gier, wszystkie na dużych promocjach i różnymi metodami płatności) i zawsze kontakt z pośrednikiem płatności pomagał rozwiązać problem z płatnością w przeciągu kilku godzin. Ja tylko podpowiedziałem do kogo powinieneś (Ty czy Twój brat) napisać, żeby rozwiązać problem i odzyskać pieniądze, ale skoro zamiast słuchać dobrych rad wolisz niesłusznie oskarżać Steama, to nic na to nie poradzę.
Ciekawi mnie dlaczego to akurat Steama obarczasz winą za nieudaną płatność, skoro dokładnie taka sama sytuacja może przytrafić się dosłownie wszędzie, gdzie dokonujesz płatności internetowej, i nie jest to wina sprzedawcy, a pośrednika płatności. Epica również obwiniałbyś za taką sytuację?
Z drugiej strony co takiego jest w Steamie, że według niektórych wręcz powinno się całkowicie zlikwidować Steama, bo jest zły. Bo nie pozwala odsprzedawać gier? Niestety możliwość odsprzedaży gier w wersji cyfrowej bardzo szybko skończyłaby się w taki sposób, że gry sprzedawałyby się bezpośrednio od wydawców w góra 100k egzemplarzy, a później byłyby tylko oferty odsprzedaży gier, bo byłyby dużo tańsze. A taka sytuacja byłaby gorsza niż piractwo, bo Steam tylko traciłby pieniądze i miejsce na dyskach z powodu potrzeby utrzymania nowych graczy, którzy nie wydawaliby ani złotówki na Steamie, a i tak korzystaliby masowo z jego serwerów. Wydawcy również nie mieliby zysków w biorąc pod uwagę dłuższy termin. Czy jest jakiś inny powód, według którego Steam jest zły? I od razu uprzedzę, wysokie ceny gier nie są spowodowane Steamem, tylko wolą wydawców, inaczej na Epicu oraz na Originie/UPlayu/Battle.net ceny byłyby niższe, a i tam powoli zaczynają rosnąć i będą wyższe niż na Steamie dotychczas.
A pisanie, że Steam jest zły, bo jest biznesem, a w biznesie chodzi tylko o zarabianie pieniędzy, jest idiotycznym argumentem, bo wszędzie chodzi o zarabianie pieniędzy. Dużo ważniejszą sprawą jest sposób, w jaki te pieniądze są zarabiane oraz to, co firma oferuje w zamian, a akurat Steam oferuje dużo więcej niż jakiekolwiek inne platformy czy strony internetowe o tematyce okołogrowej razem wzięte kiedykolwiek oferowały.
Ale cóż, jak się nie ma żadnych argumentów, to zaczyna się wyzywanie osób mających inne zdanie, które dodatkowo są logicznie tłumaczone argumentami mającymi odwzorowanie w rzeczywistości.
Jeżeli sprawa dotyczy tylko kluczy, to jest to idiotyczny powód takiego ogłoszenia. Przecież każdy wydawca może sprzedawać swoje gry na swoich stronach jako DRM-free i nie musi korzystać z kluczy generowanych za darmo na Steamie, a wtedy nie obchodzi go żaden regulamin Steama, nawet niepisany. Tylko wtedy wydawca musiałby kupić lepszy serwer z większą ilością miejsca na instalki swoich gier i lepszym łączem pozwalającym na przyzwoitą prędkość pobierania, ale po co ma płacić ze swojej kieszeni, skoro ma to samo za darmo na Steamie, szczególnie że za klucze nic nie płaci? Jak im się nie podoba to, że Steam ma własną marżę, to zawsze mogą wrócić do sprzedawania gier na płytach. Marża takich gier często wynosiła 40-70% z powodu potrzeby znalezienia wydawcy oraz tłoczenia płyt, a teraz na Steamie spokojnie mogłyby kosztować te 20-30% mniej i twórcy i tak zarabialiby więcej niż przed "erą" Steama. Gry od lat 90. kosztowały kosztowały $50-$60 (co przelicza się na około $80 w 2010 roku z powodu inflacji; mniej więcej czas, w którym Valve zdobyło bardzo dużo klientów) i to nie była wina Valve, że akurat takie ceny ustalali wydawcy. I teraz to dalej nie jest wina Valve, bo ceny gier nadal rosną i to akurat poza Steamem (gry na PS5 czy nowe gry Square Enix), i są podnoszone tylko i wyłącznie przez wydawców, bo Valve nie zwiększyło marży ani nie dodało żadnych dodatkowych kosztów. Ale oczywiście wydawcom na rękę jest oskarżanie Steama, bo nie dość, że już zarabiają dużo więcej niż przed nastaniem Steama, to jeszcze mogą zyskać na przegranej Steama.
Neutralność polega na tym, że nie stajesz po żadnej stronie i nie mieszasz się w coś, co w żaden sposób Ciebie nie dotyczy. I dokładnie tak robi Valve: nie staje po żadnej stronie i nie miesza się w sytuacje dotyczące wojny na Ukrainie.
Niestety nasi rządzący (obecni i poprzedni) na tyle mocno wpłynęli na obywateli, że większość obywateli widzi tylko na czarno-biało ("albo z nami, albo z nimi") i nie bierze pod uwagę, że można nie stawać po żadnej stronie i pozostać neutralnym.
Nie wiem dlaczego moje poprzednie komentarze zostały usunięte i nie widziałem odpowiedzi na nie, więc nie do wszystkiego się odniosę.
Co do preparowania kompilatorów to to jest wymysł nie wiadomo skąd. Ktoś wcześniej i tak musiałby użyć inżynierii wstecznej do wprowadzeniu zmian w kompilatorach. Dodatkowo pojedynczy pracownik raczej nie ma aż takich możliwości, żeby podstawić spreparowany kompilator innemu pracownikowi, szczególnie że w Kasperskim pracuje ponad 4000 ludzi.
Co do sprawy z 2017 roku to czytałem już o niej kilka razy i, jak już wcześniej pisałem, jeżeli nie stosuje się Kasperskiego w amerykańskim rządzie czy urzędach (co Amerykanie zakazali), to nie ma się czego obawiać, bo to ciągle jest jeden z najlepszych antywirusów na świecie. A biorąc pod uwagę fakt, że każdy antywirus może przesyłać dowolne pliki do firmy i nie masz żadnej możliwości sprawdzenia co i gdzie dany antywirus przesyła, to równie dobrze inne kraje również mogą Ciebie szpiegować.
Poczytaj sobie o danych wyniesionych przez Snowdena z NSA (np. tutaj: https://niebezpiecznik.pl/tag/edward-snowden/) i do czego dostęp ma NSA, to wtedy zauważysz, że to, co robił Kaspersky to pikuś.
Tytuły na wyłączność nie są "podjęciem konkurencji", są tworzeniem monopolu. Z ekskluzywami nikt nie ma szans konkurować, więc gdzie widzisz konkurencję?
Ceny gier na Epicu są takie same, jak na Steamie. Nawet mniejsza marża tego nie zmieniła. Cenę gry ustala wydawca, a nie Valve. Ponadto niektórzy twórcy już podnoszą cenę gier na PC na więcej niż 300 zł i akurat jedna z pierwszych gier z wyższą ceną pojawiła się jako ekskluzyw na Epicu (Final Fantasy VII Remake Intergrade za 339 zł). I Steam nie ma z tym nic wspólnego.
Epic musi przyciągać darmówkami graczy, bo nie ma niczego innego do zaoferowania. Steam oferuje dużo różnych funkcji (z spora część nigdzie indziej się nie pojawiła i pewnie przez długi czas nie pojawi, jak chociażby Steam Remote Play), które przyciągają i przytrzymują graczy u siebie, a do tego ciągle się rozwija w dość szybkim tempie.
Epic wcale nie robi tego bezinteresownie, chce po prostu zarobić jak najwięcej. Ale wystarczy, że rozdał trochę darmówek i nagle staje się "zbawcą rynku PC" pomimo tego, że nie oferuje sporo mniej niż pozostałe platformy i niczym od nich się nie różni (pomijając darmówki i ekskluzywy). A przez politykę ekskluzywów i ograniczania konkurencji słusznie stał się rakiem branży gier na PC. Epic nie próbuje ukrócić niezdrowych praktyk, on stosuje je również u siebie.
Na Epicu podstawka, a dla posiadaczy Neon Abyss na Steamie dzisiaj do 19:00 jest za darmo dodatek z postaciami Lovable Rogues Pack.
https://store.steampowered.com/app/1262000/Neon_Abyss__Lovable_Rogues_Pack/
I kolejny artykuł z rozdmuchanym problemem. Microsoft używa "microsoft-edge://", Valve na Steamie używa "steam://", Discord też ma swój własny i jakoś nikomu poza Microsoftowi za to się nie obrywa, że w swoim systemie otwiera linki ze swoich aplikacji w swojej przeglądarce.
Serio? Niedziałające gry z Denuvo to "wpadka Intela"? Jak na razie nie ma żadnych informacji o niedziałających innych programach nieposiadających Denuvo, więc jest to jak najbardziej wina firmy Denuvo, a nie Intela.
Przecież już od dawna Ubisoft wysyła podobne maile o tym, że rozpoczęło się jakąś grę, nie gra się w jakąś grę od pewnego czasu albo że powróciło się do niej po jakimś czasie. I lepiej jest tak, że Ubisoft wysyła maile ze statystykami gracza niż żeby wysyłał maile z zdaniem "Pochwal się kartą gracza" i kilkoma obrazkami promocyjnymi gry jak to było do tej pory (załączam przykład z Far Cry 3, który otrzymałem niedługo po zakończeniu grania w grę).
Artykuł napisany chyba tylko po to, żeby postawić Ubisoft w złym świetle ("Firmie Ubisoft nie podoba się, że gracze przestają grać w Far Cry 6.") i wywołać g*wnoburzę o nic.
Czyli teraz takie będzie tłumaczenie wydawców dlaczego ceny gier nie spadają...
Tylko niech z tymi obniżkami prowizji również będą obniżki cen, bo jak na razie obniżek cen poza dosłownie kilkoma przypadkami nie ma.
"Jednak nie brzmi to zbyt przekonująco, skoro na Steamie wciąż kwitnie handel przedmiotami, może i wirtualnymi, ale wycenianymi na prawdziwe (i wcale nie małe) pieniądze."
Wy sobie jaja robicie? Porównujecie rynek przedmiotów występujących tylko na Steamie z dość stabilnymi cenami do niestabilnego rynku kryptowalut, których cena potrafi spaść o kilkanaście procent kilka sekund po tweecie znanej osoby?
Chyba te darmówki na Epicu zaszkodziły redaktorom GOLa, bo od kiedy się pojawiły, to w sporej części artykułów Steam jest opisywany w coraz gorszym świetle, a Epic jest wychwalany niemal w każdej sytuacji, a to Steam ciągle się rozwija i dodaje coraz większe możliwości graczom, a Epic próbuje jak najbardziej ograniczyć wolny wybór graczom.
A gdzie telefony od innych producentów spoza Chin?
Pod uwagę wzięto prawie czystego Androida od Google, dwa rozwiązania open source dbające o prywatność (nie instalowane domyślnie na telefonach) i tylko 3 firmy z Androidem z masą dodatków od producentów telefonów, z czego dwóch producentów jest chińskich, a trzeci koreański. Czy to jakiś sposób na wmówienie ludziom, że chiński/azjatycki sprzęt śledzi użytkownika, a nie-chiński/azjatycki (a wręcz Amerykański) nie? Huaweia już wycięli i teraz chcą to samo zrobić z Xiaomi i Realme?
"Claimed" to odebrany, a nie pobrany. Nie wiem dlaczego piszecie, że został pobrany przez 4 miliony graczy, ale to nie prawda.
A że był za darmo, to nic dziwnego, że tyle osób wzięło tę grę. 5 milionów kopii PAYDAYa 2 na Steamie rozeszło się w 1,5 dnia.
Stary wycinek ekranu również działa bez żadnego problemu.
To oszczędzanie na chłodzeniu to zmiana radiatora na mniejszy, a nie "rozwój technologii". Konsola osiąga wyższe temperatury po tej zmianie, a to jest zmiana na gorsze.
W komentarzu wyżej nie myliłem się. AMD ma lepszą sprzedaż niż Nvidia właśnie przez grafikę zintegrowaną w procesorach. W źródłowym artykule jest jeszcze porównanie dedykowanych kart graficznych i tam jest na odwrót (najprawdopodobniej z powodu niewliczania grafiki zintegrowanej), widać to na rysunku. W tym przypadku to Nvidia sprzedaje się dużo lepiej i coraz więcej.
Ciekawi mnie, czy do AMD były wliczane również układy graficzne z konsol, bo te 16,48% wydaje się bardzo podejrzane, skoro niby grafika Nvidii sprzedaje się kilka razy lepiej, a przy wzięciu wszystkich grafik to AMD sprzedaje więcej niż Nvidia.
A na przyszłość po prostu nie kombinuj tylko pisz wprost o co chodzi. Nie będziesz musiał się tłumaczyć i wkurzać na to, że "przecież jest dobrze".
O tym, że jest tam dwóch przeciwników, może wiedzieć stąd, że kiedy przeciwnicy zabijają gracza Cryveng (około 9-10 sekunda), to obydwoje biegają bez wyciszenia.
Nie żebym ich bronił, bo sam nie wiem, czy mieli cheaty, czy nie, ale na tyle czasu, na ile spędziłem w CS 1.6 wiem, że naprawdę sporo zachowań w grze można się wyuczyć i reagować bardzo szybko i dokładnie podczas podobnych akcji.
Co do samego turnieju i oskarżeń to dziwi mnie, że rozgrywki nie są nagrywane na każdym komputerze graczy (bezpośrednie nagrywanie ekranu albo nagrywanie ekranu zewnętrzną kamerą żeby uniknąć spadków fps'ów), bo dzięki temu bez problemu dałoby się udowodnić używanie cheatów, a przynajmniej aimbotów i wallhacków.
Steam pozwala wygenerować ograniczoną liczbę kluczy, ale, jak widać po niektórych rozdawnictwach, są to dziesiątki tysięcy kluczy. Epic poza niektórymi wydawcami nie pozwala w ogóle generować kluczy, więc nie wiem dlaczego twierdzisz, że to Steam ma gorszą politykę kluczy niż Epic.
Google i Apple decydowali o oprogramowaniu dostępnym na swoje systemy. Steam jest najpopularniejszy na Windowsie, który nie jest systemem Valve. I praktyki Google/Apple nie są wcale związane z praktykami Valve, nie wiem gdzie widzisz jakiekolwiek powiązanie monopolu Google/Apple z "monopolem" Steama.
W pudełkach są klucze, bo wydawcom jest taniej wrzucić bardzo tani kawałek kartki z darmowym kluczem niż wydawać grubą kasę na tłoczenie płyt (według różnych źródeł tłoczenie kosztuje od 25% do 40% wartości pojedynczej kopii gry). I to nie jest wina Steama, że wydawcy zamiast tłoczyć płyty wolą dorzucić darmowy kod. Nawet jest to zasługa Steama, że nagle marża wydawcy spadła z ponad 70% do 30%, czyli dużo więcej, niż różnica pomiędzy marżą Steama a Epica.
Piszesz, że Epic jest jedyną konkurencją. A co takiego robi Epic w przeciwieństwie chociażby do GOGa, że GOG niby nie jest konkurencją?
"I tak w 2018 roku steam miał 94% rynku plus reszta cyfrowej dystrybucji, która przechodziła przez steam. Czyli "zmuszał" do przypisania gry do konta steam, szok :D Ty serio się pytasz czemu konkurencja jest potrzebna?"
Nie pytam się czy konkurencja jest potrzebna, tylko dlaczego to Epic ma być tą konkurencją. Steam ma niższe ceny dzięki keyshopom (w większości nawet dużo niższe niż na promocjach z kuponem na Epicu), możliwość zrecenzowania każdej gry, miejsce na mody, miejsce na dyskusje do każdej gry dostępnej na Steamie, możliwość grania w gry z drugą osobą dzięki Remote Play, nie wspominając o dokładnym filtrowaniu gier w sklepie i innych usprawnieniach pomagających w wyszukiwaniu gier. Co takiego ma Epic, czego nie ma Steam i przez co jest lepszy dla gracza niż Steam (oczywiście poza darmówkami i kuponami, bo one na pewno się skończą)? I nie narzekaj na brak możliwości odsprzedawania gier czy nawet prawa do własności na Steamie, bo na Epicu również tego nie ma.
Co do 30% marży pamiętaj, że Valve wydało już sporo dobrego sprzętu (Steam Controller, Valve Index, niedługo Steam Deck) i trochę nie do końca udanego, swój własny system operacyjny, a do tego ciągle rozwija swoją platformę i tworzy nowe technologie (jak wspomniany wcześniej Remote Play czy olbrzymie wsparcie dla różnych kontrolerów wraz z możliwością zmiany ustawień). A Epic gdyby nie Fortnite, to nigdy nie stworzyłby sklepu, bo marża sklepowa wystarcza im tylko na utrzymanie gier na serwerach, a o rozwoju platformy czy utrzymaniu dodatkowego forum o grach czy recenzjach nie ma mowy.
Mam nadzieję, że tłumaczenie będzie dużo lepsze niż to, które było do tej pory. Oryginał to "JoJo's Bizzare Adventures".
Unreal zrobiony na podstawie Quake'a, Unreal Engine na podstawie Doom Engine (później Quake Engine), Unreal Tournament na podstawie Quake 3 Arena, Gears of War na podstawie Halo, Fortnite jako chamska zrzynka PUBG. Nic, co było wyłącznie ich własnym pomysłem, nie zdobyło dużej popularności i niemal od samego początku plagiatowali pracę innych studiów.
Czytanie ze zrozumieniem nie boli:
"Według wykresu na Steamie, recenzje z ostatniego miesiąca są aż w 79% pozytywne, a najwięcej nowych, dobrych opinii pojawiło się na przełomie lipca i sierpnia. Natomiast biorąc pod uwagę wszystkie komentarze od wydania gry, jedynie 67% użytkowników oceniło ją pozytywnie."
"O coraz lepszym przyjęciu produkcji świadczy również popularność ostatniego darmowego weekendu pod koniec lipca, gdzie w szczytowym momencie grało nawet 10 tys. użytkowników jednocześnie."
To nie jest żaden fake news.
Tutaj jest dokładny opis tego błędu od strony technicznej: https://sekurak.pl/jak-mozna-bylo-sobie-dowolnie-zwiekszyc-saldo-portfela-na-platformie-steam-krytyczna-luka-w-smart2pay/
Co do For Honor, to on uruchamia się przez UPlaya i musisz mieć też jego zainstalowanego, a nawet i po tym nie zawsze się uruchomi przez Epica, bo czasami wyskakuje jakiś błąd z logowaniem i łączeniem się z UPlayem. Najlepiej uruchamiać bezpośrednio przez UPlaya, zawsze to jeden odpalony launcher mniej i brak problemów z połączeniem pomiędzy launcherami.
Jak masz czyjeś imię, nazwisko i PESEL, to już możesz narobić komuś sporo problemów. Jeżeli do tego dojdą jeszcze dokładniejsze informacje pokroju numeru dowodu osobistego czy nazwisko panieński matki (chociaż wątpię, żeby call center miało takie dane), to na pojedynczą osobę możesz wziąć nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych pożyczki, a co dopiero jak masz dane setek tysięcy czy nawet dwóch milionów osób (przy założeniu że jeden numer telefonu to jedna osoba).
I zaraz z Xiaomi stanie się to samo, co wcześniej z Huaweiem: bezpodstawne oskarżenia, aresztowania i brak dowodów, ale odetną ich od usług Google i nowe telefony staną się mało użyteczne dla większości osób.
W przypadku, gdy klucz był kupiony kradzioną kartą i wydawca musiał zwrócić pieniądze, to wydawca może zgłosić taki klucz na Steamie i niektórych keyshopach (np. G2A), a oni go zablokują i straci tylko i wyłącznie nabywca klucza z drugiej ręki, chociaż on też może ubiegać się w keyshopie o zwrot pieniędzy za niedziałający/zablokowany klucz, o ile był zablokowany przed kupnem (sam dwa razy dostałem zwrot pieniędzy w keyshopie za klucz na UPlaya niedziałający z powodu blokady regionalnej).
Microsoft nie ogranicza dostępu do swoich gier i nawet chciał, żeby ich gry można było ogrywać na konsolach Sony dzięki Game Passowi, ale Sony tego nie chce (https://www.pushsquare.com/news/2020/07/unsurprisingly_xbox_game_pass_will_not_be_coming_to_ps5_ps4)
Według Ciebie polityka której z tych dwóch firm bardziej sprzyja graczom i która z tych firm będzie bardziej lubiana przez graczy (a co za tym idzie będą różne reakcje na artykuły)? Bo jak dla mnie to nawet nie ma o czym dyskutować i nie ma się co dziwić, że Sony jest nielubiane przez sporą część graczy.
Skoro w GTA Online są latające motocykle, to w Red Dead Online musiały pojawić się latające konie.
Space Punks ma być jako free-to-play po premierze. Szkoda teraz wywalać kasę, bo nie dość, że jest to wczesna wersja, to pewnie po premierze pewnie kupujący dostaną kilka ekskluzywnych skinów i tyle. Do tego gra będzie miała mikrotransakcje.
Warto również dodać, że do dokowania wcale nie jest potrzebna stacja dokująca. Można podpiąć konsolę za pomocą kabla USB-C i ewentualnych przejściówek.
Ciekawi mnie skąd mają o tym info skoro w żadnym API Epica jeszcze tego nie ma. Czyżby Epic miał aż takie duże dziury w zabezpieczeniach, że łatwo można uzyskać informację o ich planach kilka dni przed podaniem "oficjalnym" pojawieniem się informacji?
EDIT: W API pojawił się też Verdun.
Za wydanie więcej niż $3.50 podczas Medieval & Strategy Promo na GamesPlanet za darmo dostaje się klucz na Steama do gry Northgard. Wyprzedaż trwa tylko do 16 lipca.
https://us.gamesplanet.com/games/offers/medievalstrategy
Jest już coś takiego. Gry z NES i SNES są dostępne w Nintendo Switch Online, ale to wymaga posiadania Nintendo Switcha. Jak ktoś chce sobie pograć w jedną czy dwie gry z NESa, to nie będzie kupował Switcha i abonamentu do tego, tylko ściągnie gdzieś piracką wersję.
Ale jednak byłoby super, jakby Nintendo zrobiło swoją platformę na PC i sprzedawało tam emulator i starsze gry, których obecnie nie da się kupić.
W sklepie XBoxa masz włączone filtrowanie po polecanych, więc nic dziwnego, że pojawiają się te gry, w które grało sporo osób. Ale prawdą jest to, że nie ma podziału gier na indie/nie indie. Jest strona z wymieszanymi grami, zarówno AAA jak i indie.
Na Steamie zdecydowana większość gier to gry indie. Bez sensu byłoby tworzenie kategorii z grami indie, w których byłyby wszystkie gry ze Steama minus kilka tysięcy większych gier, które nie są indykami (czyli w sumie pewnie z 30 tysięcy gier w kategorii "gry indie"). Na Steamie jest filtrowanie po kilkudziesięciu różnych rodzajach filtrów i jest to dużo bardziej przydatne przy przeszukiwaniu bardzo dużego katalogu gier niż dość zgrubny podział indie/nie indie.
Skoro wspominacie nad zieloną tabelką, że TPM może być wyłączony w BIOSie, to warto dodać tę informację również do tabelki. Jak ktoś przegląda ten artykuł na szybko, to może pominąć informację o tym, że TPM może być wyłączone w BIOSie.
EDIT: Jeszcze co do ostatniego akapitu: sporo procesorów (o ile nie wszystkie) z ostatnich 3-4 lat zawiera TPM w wersji 2.0, więc wcale nie trzeba dokupować osobnego modułu.
Nie ma przeglądarki w PS5, bo przez nią w poprzednich konsolach łamano system. Z tego, co znalazłem w necie, teraz trzeba się dość nagimnastykować żeby ją odpalić, a sama przeglądarka ma sporo wyciętych funkcji żeby można było jak najmniej zrobić z jej wykorzystaniem.
Dałoby radę, ale Sony tego nie chce. Microsoft jest tym mocno zainteresowany i chciałby wydać GamePassa również na Nintendo Switcha, ale Nintendo również tego nie chce, tak samo, jak Sony.
https://www.pushsquare.com/news/2020/07/unsurprisingly_xbox_game_pass_will_not_be_coming_to_ps5_ps4
"Nie musi to jednak oznaczać, że na starszym procesorze nie zainstalujemy najnowszego systemu Microsoftu."
Widzę, że z jakiegoś powodu niektórzy ludzie potrafią pomijać część komentarza i odnosić się tak, jakby tej części nigdy nie było, a ta część zawiera bardzo ważną informację. W przypadku mojego poprzedniego komentarza ta część to "innych podobnych platform". Na Steamie promocje dawniej były naprawdę dobre, a później pojawiły się platformy pokroju GOGa, UPlaya, Origina i nagle te dobre promocje zniknęły. I do dzisiaj promocje na wszystkich tych platformach są nijakie o ile któraś z platform nie dołoży dodatkowej zniżki ze swojej "kieszeni".
Kupony mnie średnio interesują, bo w życiu kupiłem tylko 6 gier w wersji cyfrowej, które kosztowały więcej niż 16 zł, a żeby skorzystać z kuponu trzeba wydać ponad 20 zł. W sumie kupiłem około 100 gier, w które chciałem i chcę pograć, za średnią cenę 11 zł. Nie widzę sensu kupować cokolwiek na Epicu, bo mam jeszcze sporo gier do ogrania, które kupiłem na Steama, a dodatkowo jest jeszcze kilka darmówek na Epicu, w które też chcę zagrać.
Już teraz jest sporo gier z Androida w MS Store i działają na Windows 10.
Albo Przewodników tak, jak jest to w Czystym Niebie. Albo będą jakieś anomalie, które będą przenosiły gracza pomiędzy lokacjami. Prędzej obstawiałbym jedną z tych dwóch opcji niż artefakt, bo o ile kojarzę artefakty w poprzednich częściach oddziaływały tylko na statystyki gracza i dawały ochronę albo szkodziły graczowi (np. promieniowanie czy krwawienie).
EDIT: Podejrzewam, że chodzi Ci o wyrok II AKa 495/12. Wyrok ten dotyczył posiadania nielegalnych programów w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. A "brak straty to osiągnięcie korzyści majątkowej" został dalej uzasadniony tym, że istnieją inne darmowe programy, które można wykorzystać w tym samym celu, co spiracony, płatny program. Zastanawiające jest też to, że sąd całkowicie odrzucił wszystkie inne wnioski niż ten o osiągnięciu korzyści majątkowej, chociaż inne sądy wydały odmienny wyrok w tamtych sprawach.
Prawo Unii Europejskiej również nie zabrania pobierania i posiadania pirackiej wersji, o ile nie jest ona wykorzystywana do celów komercyjnych, jednak jeżeli złapią kogoś na korzystaniu z nielegalnej kopii, to mogą ją skonfiskować, jednak bez innych konsekwencji (według dyrektywy 2009/24/WE).
To wydawcy coraz częściej traktują graczy jako piratów i złodziei i to nie z powodu piracenia, a z powodu coraz częstszego wydawania gier z błędami, przez co sprzedaż takich gier nie jest aż taka, jak przewidują to wydawcy.
Jaki macie problem z tym Windowsem, że informacja o nowej wersji jest tak mocno nielubiana (delikatnie mówiąc)? Rozwój systemów wraz z rozwojem podzespołów i technologii bardzo mocno wiąże się z porzucaniem starszych wersji, które tylko przeszkadzają rozwojowi. Koniec wsparcia dla takich systemów zawsze następuje niedługo (do kilku lat) po wyjściu nowej wersji systemu. Jak chcecie, to przejdźcie sobie na Linuxa, ale tam jest dokładnie tak samo, tylko że podstawowe wsparcie często trwa góra 4-5 lat, a nie 10 jak w przypadku Windowsa.
Hell is other demons 17.06
Overcooked 2 17.06
Control
Control pewnie będzie dzisiaj (podana data wskazuje na 01.01.2099 rok), skoro tak mówiły przecieki.
Ponadto warto zaznaczyć, że kod działa w koszyku i można dostać zniżkę 40 zł na kilka produktów, o ile ich suma przekracza 60 zł.
Co do sprawdzania maili/haseł na stronie, to o tej podlinkowanej w artykule nigdy wcześniej nie słyszałem, a strony zajmujące się cyberbezpieczeństwem (np. Niebezpiecznik) polecają stronę haveibeenpwned.com.
"Nie oznacza to jednak, że uzyskanie zwrotu nie będzie od tego momentu możliwe. Sony poinformowało, że gracze nadal będą mogli ich dokonywać, lecz tylko za pomocą standardowych, przeznaczonych do tego celu kanałów oraz zgodnie z polityką anulowania zamówień w PS Store."
W sumie to jednak oznacza, że uzyskanie zwrotu będzie niemożliwe ze względu na politykę zwrotów Sony:
"Ta kategoria obejmuje pełne wersje gier, treści do pobrania, treści do wykorzystania w grze oraz przepustki sezonowe.
Jeśli kupisz tego typu treści za pośrednictwem PlayStation Store, masz 14 dni od chwili zakupu, by poprosić o zwrot środków. Jeżeli rozpoczęło się pobieranie lub transmitowanie zakupionej zawartości, nie kwalifikujesz się do zwrotu pieniędzy, chyba że zawartość ta jest obarczona jakimś błędem."
Druga strona Sony:
"Zakup materiałów cyfrowych możesz anulować w ciągu 14 dni od daty transakcji i otrzymać zwrot pieniędzy, o ile nie rozpocząłeś ich pobierania lub przesyłania strumieniowego.
Uzyskanie zwrotu środków nie jest możliwe w przypadku materiałów cyfrowych, których pobieranie lub przesyłanie strumieniowe zostało już rozpoczęte, ani w przypadku wirtualnych zasobów konsumpcyjnych, które zostały już przesłane. Wyjątek stanowią przypadki, gdy treści te są wadliwe."
Cyberpunka nie da się kupić dłużej niż 14 dni (został usunięty 18 grudnia 2020 roku, więc prawie pół roku temu), a zwrócenie gry z błędami jest możliwe tylko w ciągu 14 dni od zakupu, więc obecnie nie da się zwrócić Cyberpunka zgodnie z normalnym regulaminem zwrotów.
Po błędach i bugach widać, że premiera była przyspieszona i wymuszona. Dodatkowo wskazuje to jeden moment na filmiku (9:50, również na obrazku obok).
Mogliby chociaż część z tego udostępnić w formie easter-eggów albo darmowych dodatków (jak chociażby hotdog-motocykl czy kurczaki).
EDIT: Widzę, że Bezi2598 mnie ubiegł.
Bo Excel nie ma wspomagania celowania dla padów.
Ciekawi mnie to, że jak m. in. Bethesda stosowała geoblokadę w swoich grach i ograniczała do nich dostęp (a raczej wypuszczała dwie wersje gier), to oberwało im się od Unii Europejskiej i musieli zapłacić za to karę, ale jak Niemcy tak samo blokują albo wymuszają "kastrowanie" niektórych gry, to im się nic nie dzieje. Czyżby to było tylko dlatego, że biedniejsze kraje postkomunistyczne miały niższe ceny, lepiej dostosowane do sytuacji ekonomicznej w kraju?
A poza tym to Deep Silver czy Gearbox nie wydał żadnej dużej gry w ostatnim czasie, więc na czym mieli zarobić?
A "koniec epoki" oznacza właśnie całkowite zniknięcie Flasha ze stron internetowych, a nie całkowite zniknięcie Flasha ze wszystkich komputerów.
Ja zainstalowałem na Core 2 Duo 2,8 GHz (chyba E7400), 3 GB RAM 1066 MHz, GT 730 1GB, HDD od Seagate 140 GB SATA, płyta od ASUSa bez żadnego oznaczenia na niej, Windows 10 64 bit, chyba też 1809. Nawet przesunięcie wskaźnika myszy było opóźnione o 2 sekundy, uruchomienie menu start opóźnione o prawie 10 sekund. A na Windows 7 wszystko śmigało od razu. Dopiero wymiana płyty głównej, procka na i5 4460 i RAMu pomogła i śmiga, nawet na tym starym dysku HDD, którego mam od 2005 roku. Próbowałem też na innym kompie z dwurdzeniowym Athlonem, też ponad 2 GHz i tak samo się wcinał.
Czyli dalej będzie można odebrać gry dopiero na następny dzień, bo wcześniej serwery nie będą wyrabiały.
Tworzą się nowe artefakty żeby dostosować się do S.T.A.L.K.E.R.a 2 jeszcze przed premierą.
Wypożyczanie gier jest dużo łatwiejsze niż jest to możliwe na konsolach, bo możesz wypożyczyć komuś całą bibliotekę na Steamie i w przypadku gier offline można nawet grać w nie jednocześnie i nie ma żadnej potrzeby chodzenia do znajomych i przekazywania pudełka.
Co do "świetnego trzymania się" pudełek to już raczej przeszłość. Z roku na rok wersje cyfrowe sprzedają się coraz lepiej (chociażby w 2020 roku cyfrowe wersje na konsolach zarobiły 30 miliardów dolarów, nie wiem skąd masz informację, że pudełkowe wersje sprzedały się lepiej), a wydawcy konsol i gier konsolowych bardzo chętnie porzuciliby całkowicie pudełka, bo z odsprzedaży pudełek nie mają żadnego pożytku. Cyfrowe wersje są już większością w kilku krajach, a w pozostałych coraz szybciej zyskują na popularności.
Dodatkowo teraz sytuacja się tak zmieniła, że jakby wydawcy nagle całkowicie zrezygnowali z pudełek, to konsolowcy zostaliby zmuszeni do kupowania cyfrowych wersji gier i pomimo ich narzekań i zarzekania się i tak by je kupowali. Podzespoły PC drożeją, jest bardzo duży popyt na konsole, których prawie nie ma, a ci, którzy je mają, to prawie nie mają w co grać, chyba że w gry z poprzedniej generacji, bo poza nimi mieliby wybór kupować cyfrowe wersje albo wcale nie grać.
Konsolowcy na razie mogą się cieszyć, że nie ma na nich czegoś w rodzaju Steama, ale niedługo to się zmieni. Ceny gier konsolowych już lecą w górę, przez co konsolowcy będą mniej chętni kupować gry na premierę, przez co gry pudełkowe będą dużo wolniej tanieć, a cyfrowe to już w ogóle prawie nie będą miały żadnych obniżek. I dla konsolowców dużo lepiej byłoby gdyby istniał odpowiednik Steama i keyshopów, bo jak znikną pudełka, to najczęściej z powodu cen pozostanie im tylko abonament, gdzie nie ma nawet takiej własności, jaka jest na Steamie.
Co do "wymuszania" równych cen gier na różnych platformach: nikt nie pisał, że "coś takiego istnieje, tylko Valve z tego nie korzysta". Za to wiele osób pisało, że istnieje to TYLKO w przypadku kluczy i jest zwykłym zabezpieczeniem przed utratą pieniędzy na grze, którą Valve musi utrzymywać na serwerach.
I wiem, że były już dwa pozwy sądowe dotyczące rzekomego "wymuszania" równych cen, tylko, jak już wcześniej pisałem, Valve nie przegrał tych spraw i nikt nie udowodnił, że Valve stosuje takie praktyki, a ponoć każdy wydawca wydający gry na Steamie musi podpisać umowę, więc skoro jest taki zapisek w umowie, to Valve już dawno przegrałoby te sprawy. I wiem, że przeciwko Valve było wiele pozwów sądowych i część z nich przegrał. Valve nie zakazuje w regulaminie możliwości składania pozwów sądowych, jak robi to Epic.
I dalej podtrzymuję swoje zdanie o tym, że wypisujesz bzdury. Podałeś kilki do tego, że Valve przegrał w jakichś sprawach i tłumaczysz tym, że Valve robi coś innego, czego nie dotyczyły te przegrane sprawy sądowe.
Skoro sam twierdzisz, że połowy komentarzy nie czytasz, to dam Ci pewną radę: najpierw czytaj całość ze zrozumieniem, a dopiero później odpisuj komentarze, bo na razie każdy Twój komentarz zawiera pełno bzdur.
Wiele firm pozywało Valve o rzekome wymuszanie równych cen i żadna z tych firm nie wygrała, co mówi samo za siebie: nic takiego nie zachodziło i dalej nie zachodzi. Valve przegrywało niejedną rozprawę, ale żadnej dotyczących tej sprawy.
Microsoft jeszcze nic ekskluzywnego nie wydał i nawet nie zapowiedział, że coś takiego będzie miało miejsce. Na razie wszystkie informacje o "pewnych" ekskluzywach to tylko domysły.
Kupno jednej dużej firmy, która wydała kilka dużych gier wieloplatformowych kontra kupowanie wielu mniejszych firm, z których każda wydawała wcześniej gry wieloplatformowe. Różnica nie jest tak duża, jaką próbujesz wykreować: kilka dużych gier kontra wiele mniejszych gier. Przy czym jeżeli będą miały być ekskluzywy, to w pierwszym przypadku będzie to dosłownie kilka dużych gier (przy czym przez najbliższe kilka lat będzie to jedna albo dwie gry), a w drugim przypadku będzie to wiele gier (może nawet kilkanaście w ciągu najbliższych lat). A Bethesda i tak nie jest firmą, która często wydaje duże i dobre gry.
Ale to i tak tylko domysły, w obu przypadkach.
O niekorzystnych dla graczy umowach Epica ciągle słychać te same argumenty obrońców Epica: "przecież nikt im lufy do głowy nie przykładał". Nie nudzi Wam się to? W obronie Epica ciągle słychać tylko kilka dokładnie tych samych argumentów ujętych w różne słowa. I nigdy nie ma podawanych żadnych dowodów na potwierdzenie tych argumentów. Aż się odechciewa prowadzić jakiekolwiek dyskusje z takimi ludźmi.
Przyszłe potencjalne ekskluzywy Microsoftu będą wydawane na takiej samej polityce, co ekskluzywy Sony od wielu lat ( o ile w ogóle będą jakiekolwiek ekskluzywy). W przypadku Sony nawet Tobie to odpowiadało, hipokryto, a tylko w przypadku Microsoftu to przeszkadza?
Gracze XBoxów są zmuszeni kupować konsole Sony, a gracze Play Station mogą ograć choć część gier również na PC. Tutaj gracze Sony mają większy wybór.
"A gdy wydawca wydając grę na steamie nie może obniżyć jej u konkurencji bo mu umowa ze steam zabrania to jak ma cenowo konkurować?"
I kolejny raz ten sam nieprawdziwy argument, obalony już wielokrotnie w wielu różnych dyskusjach, poparty dowodami. Ty chyba naprawdę pomijasz połowę komentarzy ludzi, z którymi dyskutujesz. Aż odechciewa się rozmawiać z Tobą, bo powtarzasz w kółko te same kłamliwe informacje.
"Dodatkowo, gdyby steamowcy zobaczyli, że u konkurencji gra jest tańsza to zasypała by grę na steamie i na metacritic negatywnymi ocenami."
Jest kilka gier tańszych na Epicu niż na Steamie i żadna z nich nie jest i nigdy nie była bombardowana negatywnymi ocenami. Kolejne kłamstwo z Twojej strony.
"Może dlatego, że w umowie mieli to zapisane? A musieli tą umowę podpisywać? Czemu podpisali? Może dlatego, że im się to opłacało?"
Czyli piszesz, że Epic nie zmusza żadnego wydawcy, a później, że jednak zmusza wydawcę za pomocą zapisu w umowie. Gubisz się w swoich słowach.
Valve obecnie (po kilkunastu latach od wydania Steama) nie musi się o nic starać, ale cały czas dodaje coś nowego, rozwija swoją platformę, aktualizuje stare gry i tworzy nowe, a nawet sprzęty do grania. Konkurencję miał od samego początku (bo sam był konkurencją dla pudełek), tylko zaoferował dużo lepsze warunki dla wydawców i dla graczy. I od samego początku bardzo mocno się rozwijał i to dużo szybciej niż jakakolwiek inna konkurencyjna platforma.
O MS napisałeś same bzdury. Microsoft nie zabiera żadnych gier z innych platform, to Epic to robi (i w przypadku ekskluzywów w przedsprzedaży, i w przypadku dawno wydanych gier jak Rocket League, które zniknęło ze sklepu Steama i całkowicie zniknęło z Linuxa i Maca). Kupieni twórcy nie przestaną tworzyć gier na konkurencyjne platformy, będą je ciągle tworzyć, jednak nie wszystkie nowe tytuły będą wydawane na inne platformy, a przynajmniej nie na premierę. Gracze nic nowego nie muszą kupować.
No i nie tylko MS pakuje grubą kasę, która im się nie zwraca. :)
Epic Games Store istnieje, bo ma darmówki, bez których już dawno by nie istniał, nawet z ekskluzywami (co widać po prawie niezmiennych przychodach w ciągu ostatnich dwóch lat, a kilkukrotnie większą liczbą użytkowników i odebranych darmówek). A mógłby przyciągnąć dużo więcej graczy gdyby zrobił to, co od samego początku obiecuje, a czego do dzisiaj nie ma (i raczej nigdy nie będzie): niższe ceny gier (niższa cena jednej gry na jednej wyprzedaży tym nie jest).
Sony nie jest jedyną firmą robiącą dobre gry. I nie idzie jedną drogą, bo jednak zaczyna powoli rezygnować przynajmniej z części ekskluzywów.
EDIT: Niby Epic nikogo nie zmusza? To dlaczego ze Steama zniknęły Metro Exodus czy Anno 1800?
1. Firma nieblokująca żadnych gier i dająca możliwość sprzedawania kluczy do gier w dziesiątkach sklepów i keyshopów + firma wydająca swoje gry na kilku różnych sprzętach i platformach w wielu różnych sklepach
2. Firma wymuszająca umowami ekskluzywy i bardzo mocno ograniczająca graczom wybór + firma wydająca głównie ekskluzywy
Który z tych sojuszy działa na korzyść graczy, dzięki czemu go wybierają i stają po jego stronie?
Ja tam widzę sporą różnicę pomiędzy tymi dwoma sojuszami, które Ty jak zawsze uprościłeś i próbujesz je postawić w innym świetle, niż są na prawdę.
Dwóch użytkowników? Przecież pierwszy alert pochodzi od Mastercard, a nie jakaś informacja od użytkownika. Nie wszyscy korzystają z kart i nie wszyscy korzystający podpinają kartę do konta.
Czy to oznacza, że Epic trzyma te hasła jako zwykły tekst? Wiem, że Epic ma naprawdę słabo rozwiniętą platformę, ale przynajmniej hasła powinny być zahashowane, chyba że wykorzystują 2FA jako zabezpieczenie kont, bo nie umieją hashować haseł.
I to jest o tyle ciekawe, że ponoć hasła wyciekły 2 tygodnie temu, a Epic nawet nie poinformował o potencjalnym wycieku, a co dopiero jeżeli faktycznie wyciekły.
Za tydzień The Lion's Song i zapowiada się, że będzie tylko pierwszy epizod, który jest darmowy na Steamie.
Zresztą w niektórych przypadkach (Super Meat Boy, Fez) Epic mocno zrobił wydawców w bambuko płacąc im takie żałosne kwoty za bardzo dobre gry.
A za darmówki płacił dosłownie kilka dolarów za pojedynczą kopię. Niecałe 11,5 miliona dolarów za 9 miesięcy darmówek. Średnio 2,37 dolara za jedną kopię gry, średnio 120 dolarów na jednego gracza, a chwalą się, że te darmówki są warte kilka tysięcy dolarów rocznie.
Dane z: https://app.box.com/s/6b9wmjvr582c95uzma1136exumk6p989/file/806827524160
Widząc, od kiedy i jak idą prace nad Dead Island 2, to pewnie będzie exclusive'm na Epic Games Store 2.
"Ta sprawa "zabezpieczania się" Steama przed niższymi cenami u konkurencji dotyczy tylko kluczy, a nie samych gier (https://partner.steamgames.com/doc/features/keys). Nawet w oskarżeniu złożonym niedawno przeciwko Valve o rzekome zawyżanie cen nie ma żadnego linku do regulaminu Steama, a podane tam cytaty nie występują w żadnym regulaminie Steama. A samo zabezpieczenie kluczy nie powinno dziwić, bo Valve w ogóle nie zarabia na tych kluczach, a nie chce być również stratne z tego powodu. Ba, nawet na stronie o wycenianiu gry (https://partner.steamgames.com/doc/store/pricing) Valve podaje czynniki, które powinny wpływać na cenę gry (m. in. długość gry, złożoność gameplayu, multiplayer, czy jest we wczesnym dostępie), ale wydawcom to wisi i tak ustalają cenę $60 niezależnie od stanu gry, a te coraz częściej są łatane dopiero po premierze, a nie wydawane dobrze zrobione."
W sprawie dotyczącej MFN nie ma ani słowa o samych grach i ich cenach na innych platformach, nawet w sprawie złożonej w sądzie. A to rzekome zawyżanie cen dotyczy się zapisku w dokumentacji Steamworks, a nie w jakiejkolwiek umowie z innymi firmami. Jeżeli jednak taki zapisek istnieje również w umowie, to niech ją pokażą, bo jak na razie nie mają nic na potwierdzenie swoich słów, a dowody pokazują, że nie mają racji: na Epicu jest trochę gier z niższą ceną niż na Steamie, takie jak Among Us, Super Meat Boy, Shadow Complex Remastered, What Remains of Edith Filch, Drawful 2. Skoro byłby zakaz sprzedaży gier w niższych cenach na innych platformach, to Valve już dawno mogłoby pozwać te firmy.
Kolejny bezsensowny pozew ciągle dotyczący tej samej sprawy. Rzekomo to Valve wysoką marżą "zmusza" wydawców do podniesienia cen, a ceny gier na innych platformach z dużo mniejszą marżą są dokładnie w takiej samej cenie, jak na Steamie, chociaż na Steamie nie występują i nie ma planów wydania tych gier na Steamie. I wydawcy gier na swoich platformach (np. Ubisoft, EA czy Rockstar) udostępniają gry również w takiej samej cenie, jak na Steamie, chociaż żadna marża ich nie dotyczy. A jak zawsze znajdą się osoby, które zwalą całą winę wydawców na Steama. To Steam jest pierwszą platformą, która zdecydowała się obniżyć marżę (chociaż pod pewnymi warunkami). Pewnie może według nich to Steam jest odpowiedzialny za podwyżki cen gier na konsolach.
"William Herbert oraz Daniel Escobar – dwaj klienci Steama, którzy „zapłacili ponadprzeciętne ceny za gry na komputery stacjonarne”"
To może niech przeniosą się na inne platformy i niech zobaczą, że ceny na innych platformach wcale nie są niższe niż na Steamie. Jak chcą kupować gry tanio, to niech kupują gry w keyshopach jak spora część klientów Steama, ale oni pewnie i tak będą narzekać, bo klucze są głównie na Steama, a nie na inne platformy.
A upadek prób konkurowania ze Steamem nikogo nie dziwi. Steam jest pierwszą z platform cyfrowych, który dodatkowo od ponad 15 lat bardzo mocno się rozwija. Nic dziwnego, że inne platformy, które nie oferują niczego poza sklepem, nie mają do niego startu, skoro próbę konkurowania rozpoczęły po dobrych kilku latach, jak Steam już był mocno rozwinięty i bardzo dużo oferował zarówno dla wydawców, jak i dla graczy. Ale jednak kilka innych platform istnieje i również się rozwija.
Ponadto wydaje mi się, że obniżenie marży na Steamie do 10-15% mogłoby mocno wszystkim zaszkodzić. Wydawcom oberwałoby się za brak obniżek cen premierowych (bo na pewno nie obniżą, a teraz zasłaniają się wysoką marżą Steama, a ceny gier prędzej czy później jeszcze wzrosną również na PC), Epic zgodnie ze swoją obietnicą musiałby skończyć z ekskluzywami (https://www.gry-online.pl/newsroom/tim-sweeney-rzuca-wyzwanie-valve-marza-12-cena-za-ekskluzywnosc/z91c04a), a wydawcy wróciliby na Steama, bo tam jest dużo lepsza reklama i sprzedaż gier, przez to ucierpią również inne platformy, Valve straciłoby sporą część funduszy na dalszy rozwój Steama, zostałoby również dużo częściej oskarżane o monopol, który stworzyliby wydawcy, a nie Valve (chyba że pośrednio przez obniżkę marży), gracze również mieliby mniejszy wybór, chociaż tutaj sytuację ratują keyshopy.
EDIT: Żeby nie było, ja sam czekam na obniżenie marży przez Steama (chociaż z bardzo dużą obawą wyjaśnioną powyżej) ale wiem, że dla mnie jako gracza zupełnie nic się nie zmieni. Nigdy wcześniej nie płaciłem tak mało za gry, a pojawienie się Steama i kluczy w keyshopach pozwoliło mi na wydawanie dużo mniejszych pieniędzy na gry (teraz średnio 11 zł za grę, a kupiłem ponad 90 gier; nigdy na premierę i prawie żadnej za więcej niż 30 zł; kiedyś to było minimum 20 złotych za pudełko i to dobre kilka lat po premierze).
Cokolwiek by nie zrobili, to ludzie i tak będą narzekać. VAC nie działa najlepiej, bo nie ma dostępu do jądra systemu i wszystkich uruchomionych programów, więc cheaty mogą obchodzić VACa. Za to taki dostęp ma Riot Vanguard (z Valoranta) oraz Denuvo Anticheat, które zostały znienawidzone przez graczy właśnie za dostęp do jądra i potencjalną możliwość całkowitego przejęcia komputera. Jakby wykorzystali Denuvo Anticheata, to od razu zostaliby zjechani przez graczy i ludzie nielubiących Steama. I tak źle, i tak nie dobrze.
Co do rozpoznawania cheaterów z wykorzystaniem sztucznej inteligencji to też nie jest to proste. Jak ktoś ma wallhacka i nie strzela przez ściany, a jedynie jak widzi przeciwnika na otwartym terenie, to zachowuje się tak samo, jak profesjonalny gracz: wychodzi zza ściany, dość szybko reaguje i zabija przeciwnika.
Nie podałeś żadnych dowodów na te narzekania o kiepską wyszukiwarkę, więc nie mam jak się do nich odnieść. Nie znalazłem też żadnego filmiku na TV GRY z ostatnich 3-4 lat narzekającego na kiepską wyszukiwarkę na Steamie. Za to jest trochę filmików o "grach z kosza", "najdroższych crapach" i inne typu "top 10 gier, które X", "top 15 gier, które Y" co raczej wskazuje na to, że wyszukiwarka działa dość dobrze o ile wie się jak z niej korzystać. Nie ma też co liczyć na to, że jak na Steamie istnieje kilkadziesiąt tysięcy gier, to po ograniu serii GTA w wyszukiwarce znajdzie się wiele podobnych gier o takiej samej jakości. Jak jakaś gra zdobędzie popularność, to dość szybko są robione jej klony raczej dość marnej jakości. A to, że mają takie same tagi, jak ta dobra gra, to wina twórców tych klonów, a nie wyszukiwarki Steama że je pokazuje.
Prawda jest taka, że wyszukiwarka po tagach istnieje od 2014 roku i od tamtej pory pozwala dość dokładnie wyszukiwać gry. Wystarczy dłużej się z nią zapoznać i wtedy widzi się, jakie ona ma możliwości i szukanie ciekawych gier jest bardzo szybkie. Sam na początku (jakieś 5 lat temu) uważałem ją za dziwną, bo jest dość skomplikowana, ale jak dłuższą chwilę się nią pobawiłem, to bardzo mocno mi pomogła w znajdywaniu dobrych gier. Wyszukiwarka ma pełno opcji i dla niektórych może być dość skomplikowana i jak ktoś liczy, że za pierwszym razem znajdzie dokładnie to, co szukał, to może się mocno zawieść (chyba że jest to jakaś popularniejsza gra, to raczej nie będzie problemu ze znalezieniem jej).
Rzekomo nie zachowujesz się jak dzieciak, a jednak rozpocząłeś dość długą dyskusję, w której ciągnąłeś temat "głupiego komentarza", jak to ująłeś. Chyba jednak dojrzałe osoby nie czepiają się głupich komentarzy, tylko je ignorują, a Ty jednak czepiłeś się go jakby obrażał Ciebie osobiście.
"bo Steam wprowadził funkcjonalność, którą powinien był mieć od dobrych kilku lat"
"Ja narzekam na Steam? [...] Stwierdziłem też jednak, że jest to ruch obiektywnie spóźniony o dobrych kilka lat, bo o te opcje użytkownicy Steama prosili już od bardzo dawna, a ich brak był realnie odczuwalny."
Podałem już wyżej, że dokładna wyszukiwarka istnieje od 2014 roku, a teraz tylko rozwinęli o dodatkowe elementy (chyba wszystkie opisujące gry i ich funkcjonalności). A słowa "Steam wreszcie łaskawie wprowadził funkcjonalność, o którą gracze błagali od lat" to narzekanie i to bezpodstawne.
Czepiłeś się o żartobliwy komentarz użytkownika mazurek92 (nawet jest uśmiechnięta buźka jako reakcja w jego komentarzu), podałeś nieprawdziwe informacje co do wyszukiwarki, narzekasz na to, że ktoś zażartował o koszyku (chyba wziąłeś ten komentarz zbyt poważnie, bo koszyk to już raczej symbol, jak napisał niżej Jane's) i wyzywasz innych niezgadzających się z Twoim zdaniem od idiotów i 12-latków. Dość ironiczne jest to pisanie o pozostałych dyskutujących jak o 12-latkach kiedy zachowujesz się dokładnie tak samo, ale stoisz po przeciwnej stronie dyskusji.
Nikt nie każe wprowadzać Epicowi wszystko na raz. Ale Epic od roku nic nie wprowadził (może poza testową wersją zakładki ze znajomymi), a od początku istnienia podał listę z rzeczami do wprowadzenia i z konkretnymi datami. I niemal od początku zaczął wszysyko przesuwać na późniejszy okres czasu i do dzisiaj nie ma części funkcjonalności obiecywanych zaraz po premierze. A Steam rozwinął funkcjonalność istniejącą od 7 lat, a i tak mu się obrywa fałszywymi słowami, że niby olewa prośby graczy o dodanie wyszukiwarki, która już istnieje.
Nie martw się, Epic nigdy nie rozwinie się tak bardzo, jak rozwinięty jest Steam. A co do narzekania na Epica zawsze jest powód, który Epic sam dał: idiotyczna polityka ekskluzywów, na której gracze tracą i są ograniczani. Epic kopie graczy w tyłek i wyśmiewa ich, a część graczy i tak go uwielbia, bo da za darmo jakąś grę, w którą mało kto wcześniej by zagrał. Ograniczanie wolności i wyboru kosztem darmowego lizaka co tydzień...
W każdym artykule o Epicu pojawiają się komentujący narzekający na Steama (i często używając idiotycznych argumentów), więc dlaczego choć raz ktoś nie może narzekać na Epica o brak podstawowej funkcjonalności, którą posiada chyba każdy szanujący się sklep? Tutaj też było pewne, że znajdzie się ktoś narzekający na Steama (i oto przyszedłeś, a zaraz przyjdzie jeszcze Urumod), więc mazurek92 po prostu uprzedził tego kogoś podając argument przeciwko Epicowi zanim pojawią się argumenty przeciwko Steamowi.
I samo zapowiadanie większego rozwoju przez Epica nic nie daje. Wcześniej wspomniany koszyk jest na liście do zrobienia od początku istnienia sklepu, a dalej go nie widać.