Steam i Valve winni wyższym cenom gier, orzekł sąd w USA
Dziś to Epic sprzedaje drożej gry, niż Steam, mimo niby niższej marży.
O dekade za pozno, bo te 13 lat temu mozna bylo Valve jeszcze powstrzymać przed zaoraniem rybku PC
Gdyby nie Steam, to gralibyśmy teraz na konsolach. Nie wiem komu by się chciało zarządzać patchami, saveami, modami, multiplayerem do gier, tak jak to miało miejsce w latach 90. Kupowanie, posiadanie, pobieranie gier nigdy nie było tak łatwe jak na to pozwolił Steam, który jest obok warunków ekonomicznych głównym powodem spadku popularności piractwa gier.
Jeżeli sprawa dotyczy tylko kluczy, to jest to idiotyczny powód takiego ogłoszenia. Przecież każdy wydawca może sprzedawać swoje gry na swoich stronach jako DRM-free i nie musi korzystać z kluczy generowanych za darmo na Steamie, a wtedy nie obchodzi go żaden regulamin Steama, nawet niepisany. Tylko wtedy wydawca musiałby kupić lepszy serwer z większą ilością miejsca na instalki swoich gier i lepszym łączem pozwalającym na przyzwoitą prędkość pobierania, ale po co ma płacić ze swojej kieszeni, skoro ma to samo za darmo na Steamie, szczególnie że za klucze nic nie płaci? Jak im się nie podoba to, że Steam ma własną marżę, to zawsze mogą wrócić do sprzedawania gier na płytach. Marża takich gier często wynosiła 40-70% z powodu potrzeby znalezienia wydawcy oraz tłoczenia płyt, a teraz na Steamie spokojnie mogłyby kosztować te 20-30% mniej i twórcy i tak zarabialiby więcej niż przed "erą" Steama. Gry od lat 90. kosztowały kosztowały $50-$60 (co przelicza się na około $80 w 2010 roku z powodu inflacji; mniej więcej czas, w którym Valve zdobyło bardzo dużo klientów) i to nie była wina Valve, że akurat takie ceny ustalali wydawcy. I teraz to dalej nie jest wina Valve, bo ceny gier nadal rosną i to akurat poza Steamem (gry na PS5 czy nowe gry Square Enix), i są podnoszone tylko i wyłącznie przez wydawców, bo Valve nie zwiększyło marży ani nie dodało żadnych dodatkowych kosztów. Ale oczywiście wydawcom na rękę jest oskarżanie Steama, bo nie dość, że już zarabiają dużo więcej niż przed nastaniem Steama, to jeszcze mogą zyskać na przegranej Steama.
Co za brednie.
Tytuł to w ogóle click baitowe dno.
Tylko zapomnieli dodać, że steam nie bierze nic za klucze wygenerowane za darmo i sprzedane przez twórców po za platformą, ponadto jest na nie limit.
I to mimo faktu, że valve potem utrzymuje obsługę tych gier na platformie, a nic kompletnie z tego nie ma.
Dlatego jest taka zasada, bo inaczej można by kombinować tak by sprzedawać taniej po za steam, a steam nic by z tego nie miał i jeszcze to utrzymywał, jednak chętnych na tańsze mogło by być więcej niż na samym steam, a to się nie tylko nie kalkuluje, ale i nie ma żadnego sensu biznesowego.
To valve idzie na rękę twórcom i wydawcom.
Jeżeli jacyś idioci bez pojęcia zmuszą ich do zmian tego systemu to już wam powiem co się stanie, valve zlikwiduje taką opcję całkowicie i tyle, nie będą za darmo utrzymywać obsługi gier z kluczy jak będzie tego za wiele.
Od 2009 roku to powtarzam, widać wreszcie ktos na gorze ,aczyna to dostrzegać.
O dekade za pozno, bo te 13 lat temu mozna bylo Valve jeszcze powstrzymać przed zaoraniem rybku PC.
To tak jakby swiat zaczął wspierać ukraine dopiero jakby ruscy palili do gruntu Lwów.
Teraz juz za późno i te smieszne kary nic nie zmienia, za późno.
O dekade za pozno, bo te 13 lat temu mozna bylo Valve jeszcze powstrzymać przed zaoraniem rybku PC
Gdyby nie Steam, to gralibyśmy teraz na konsolach. Nie wiem komu by się chciało zarządzać patchami, saveami, modami, multiplayerem do gier, tak jak to miało miejsce w latach 90. Kupowanie, posiadanie, pobieranie gier nigdy nie było tak łatwe jak na to pozwolił Steam, który jest obok warunków ekonomicznych głównym powodem spadku popularności piractwa gier.
"Gdyby nie Steam, to gralibyśmy teraz na konsolach."
Bez steama też ludzie grają, jest wiele platform do kupowania gier. Steam nie uratował rynku PC, jedynie uporządkował ludziom bibliotekę, skupiając wszystko w jednym miejscu.
Steam nie uratował rynku PC, jedynie uporządkował ludziom bibliotekę, skupiając wszystko w jednym miejscu.
...zarzynając przy tym rynek wtórny gier na PC i odbierając im jakąkolwiek realną wartość po zakupie, no ale przynajmniej można łatwiej robić screenshoty xD
...zarzynając przy tym rynek wtórny gier na PC i odbierając im jakąkolwiek realną wartość po zakupie, no ale przynajmniej można łatwiej robić screenshoty xD
Jeśli cena na premierę to problem, to można poczekać i kupić taniej. Zdecydowanie wolę kupować w obecnych czasach więcej gier w przedziale od 20 do 100 zł, niż jeden tytuł na długi, długi czas jak to miało w latach 90. Mało kto pamięta, ale za premierowe tytuły płaciło się po 200 zł na PC, podczas gdy średnia pensja wynosiła ledwie ponad 1000 zł. Granie w oryginały było w tamtych latach na prawdę dla wybranych. Teraz za grosze możesz mieć ogromną bibliotekę i nie widzę potrzeby sprzedawać gier, skoro na promocjach potrafią być bardzo nisko wycenione.
Bez steama też ludzie grają, jest wiele platform do kupowania gier.
Które wyszły po Steamie. Nie wiemy jak wyglądał by rynek gier, gdyby nigdy nie powstał. Do tego proszę powiedz mi jaki jest procent wszelkich innych platform w porównaniu do Steam. To nie ta skala.
Które wyszły po Steamie. Nie wiemy jak wyglądał by rynek gier, gdyby nigdy nie powstał.
Zapewne ktoś inny wpadłby na ten pomysł, a Steam jako drugi.
Wiesz, równie dobrze można napisać, co by było, gdyby francuz nie wymyślił przedniego napędu, pewnie wymyśliłby go niemiec albo włoch, ale napęd przedni i tak by powstał, tak samo jak platforma do kupowania gier.
Cziczaki - albo co by było gdyby ktoś koła nie wymyślił.
Błąd. Identycznie jest z płytami z grami jeśli chodzi o skupianie wszystko w 1 miejscu.
Można czekać ponad 10 lat na sensowne "nie-promocyjne" ceny. Nie ma to jak kupowanie starych gier za "grosze". Setki gier i tysiące złotych, ale to jak kupujesz bez "promocji". A gry, o których mówisz, że na promocji są nisko wycenione, to stare gry? Bo wiesz, promocje na platformach dystrybucyjnych gier cyfrowych są tylko promocjami mającymi na celu czasowe korygowanie zawyżonej ceny do jego normalnej ceny adekwatnie do gry i jej wieku. W głównej mierze tak jest, więc na pewno są gry, które na promocjach kosztują 1-20 zł, ale to są głównie 10-letnie gry normalnie kosztujące ponad 30-60.
Ale kurde fajnie, że przywołałeś przykład z czasów kiedy gry były nowością i ekskluzywnym towarem. Jak widzę jakaś tajna propaganda valve zadziałałą cuda :D.
BTW. szkoda tylko, że starsze gry nie mają polskiej wersji na takich platformach, taa fajnie kupić coś starego co było przetłumaczone, ale na platformach tłumaczenie nie jest dostępne, za spore pieniądze jak na grę i wiek bez promocji...
Często na Steamie masz takie ceny, o których w innych sklepach (a o wersjach pudełkowych nie wspomnę) to możesz zapomnieć. Na ale kupować też trzeba potrafić. Lepiej płakać, co?
Te inne pkatfromy to zdychający Origin i Sklepic do którego nie możesz kupić kluczy poza nim?
No tak, nie ma kluczy na zewnątrz za free, nie ma problemu.
Kręćcie ten bat na siebie dalej razem z pożytecznymi idiotami Epicka
W pierwszej kolejności valve nie myślał o steamie jak o jakimś gigantycznym sklepie cyfrowym jakim jest teraz, miała być to platforma zarządzająca grami od valve i tyle, to deweloperzy zwłaszcza ci mniejsi którzy nie mogli sobie pozwolić na wydawanie gier pudełkowych widzieli w platformie valve potencjał, co zabawne tuzy takie jak EA i Ubi niezbyt przychylenie podchodzili do pomysłu valve, EA nawet sądził ze platforma upadnie z braku zysku, po drugie tak steam a bardziej dystrybucja cyfrowa uratowała zdychający w tamtych czasach rynek PC, pisze o tym tak jakby co poniektórzy już nie pamiętali jak wyglądało wydawanie wtedy gier na PC (chyba tylko przez pryzmat nostalgii gdzie klepali w jedna grę przez cała rok pożyczonej od kolegi), jesli w ogóle gra została wydana (wiele wtedy marek omijało PC) to z miesięcznym lub wielomiesięcznym opóźnieniem, np gry od ubi a o indykach czy japońskich grach można było zapomnieć, dla deweloperów PC był jedynie synonimem piractwa gdzie sprzedaż nie przekraczała 300 tysięcy, to był cud jak jak jakiś tytuł przekroczył 1milion, przy takich wynikach komu przy zdrowych zmysłach chciało by się inwestować swoje pieniądze i brać za wydawanie wersji pudełkowych zwłaszcza że dystrybucja detaliczna to nie są małe koszty, na konsolach sytuacja była i jest inna bo tam sprzedaż przekraczał i przekracza miliony wiec deweloperzy nie ścierali się z wydawaniem wersji pudełkowych, po trzecie wielokrotnie to już pisałem dla mnie steam to takie zło konieczne dzięki którym dzisiejszy rynek PC to nie bagienko nad którym litowali się deweloperzy wypuszczając parę gierek rocznie tylko wielkim rynkiem na którym można wreszcie cos wydać jako mały i duży deweloper i oczekiwać realnych zysków, a jako gracz mieć możliwość korzystania z wyboru gdzie i co kupić, czy to małe gry Indii które dzięki dystrybucji cyfrowej są wreszcie widoczne szerszemu odbiorcy albo tytuły od wielkich wydawców, na boga kto by pomyślał ze w dzisiejszych czasach nawet Sony zacznie wydawać swoje gry na PC
tak dla przypomnienia
https://www.gry-online.pl/newsroom/ubisoft-skala-piractwa-na-pc-wynosi-93-95-ratunkiem-model-free-to-play/zc11325
https://www.purepc.pl/ubisoft-zarabia-wiecej-pieniedzy-na-grach-pc-niz-konsolowych
https://www.gry-online.pl/newsroom/ceo-take-two-rynek-pc-stanowi-nawet-50-przychodow-z-gier-multipla/z21cf08
Zapewne ktoś inny wpadłby na ten pomysł, a Steam jako drugi.
Wiesz, równie dobrze można napisać, co by było, gdyby francuz nie wymyślił przedniego napędu, pewnie wymyśliłby go niemiec albo włoch, ale napęd przedni i tak by powstał, tak samo jak platforma do kupowania gier.
Tylko tu problemem jest jedno... tak, ktoś mógłby wpaść na ten sam pomysł, ale mógłby zrobić to gorzej (albo lepiej), konkurencja Steama raczej pokazuje, że lepiej by nie było. Patrz np. na Microsoft, firma warta miliardy, a próbowali zrobić coś na wzór Steama chyba z 2-3 razy i za każdym razem wychodziło im to beznadziejnie (najpierw był Games for Windows marketplace, wyłączyli go chyba po roku, potem zrobili Microsoft Store, a teraz mają tą dziwną apkę "Xbox", która służy do grania na PC). EA tak zawaliło z Originem, że mało kto chyba wie, że można tam kupić gry innych wydawców, Epic to Epic, w sumie tylko GOG robi to jako tako (nigdy nie miałem z nim większych problemów), był jeszcze Discord store i chyba Techland miał przez jakiś czas swój sklep cyfrowy?
No i naturalnie jest masa mniejszych sklepów (itch.io, Zoom, JastUSA), ale to niszowe platformy dla określonej grupy odbiorców.
Właśnie odwrotnie. Steam wywalil miliony pecetowych graczy na konsole, gdzie do dzisiaj masz plytki z grami, ktore mozesz odsprzedac, pożyczyć od kolegi czy sprzedać po przejściu.
Na PC nie ma rynku wtórnego, masz opcje albo wypożyczać full price, albo piracić.
10 lat temu gra kosztowała 200zł, z czego często ponad połowa to wydanie i dystrybucja. Dziś platformy internetowe mają znacznie mniejszą prowizję, a ceny nie spadły. Oczywiście koszty produkcji gier wzrosły, ale też graczy jest więcej.
Dodatkowo grę, którą kupiłem 10 lat temu za 200zł mogłem odsprzedać po miesiącu za 100zł, więc już na połowę kolejnej gry miałem. Dziś płacę 200zł i tyle.
Owszem, 12 lat temu zarabiam niecały 1000zł na rękę, dziś mam kilkukrotnie więcej, więc te 200zł dla mnie jest mniejszym wydatkiem niż wtedy, ale to akurat nie jest zasługa Steama ani żadnego innego wydawcy czy dystrybutora gier, tylko rozwijającej się przez te lata gospodarki oraz mnie samego, bo mam lepsze umiejętności i lepszą pracę.
Steam nie uratował rynku PC, jedynie uporządkował ludziom bibliotekę, skupiając wszystko w jednym miejscu
Kiedyś tak. Teraz lepiej to robi gog Galaxy.
Owszem, 12 lat temu zarabiam niecały 1000zł na rękę, dziś mam kilkukrotnie więcej, więc te 200zł dla mnie jest mniejszym wydatkiem niż wtedy, ale to akurat nie jest zasługa Steama ani żadnego innego wydawcy czy dystrybutora gier, tylko rozwijającej się przez te lata gospodarki oraz mnie samego, bo mam lepsze umiejętności i lepszą pracę.
Na skutek inflacji spada moc nabywcza pieniądza. Pod koniec lat 90 nowy VW Passat kosztował ponad 60000zł. Uwzględniając inflację, było by to teraz pewnie 140-150k. A Twoja gra jak kosztowała 200 zł, tak nadal kosztuje 200 zł. Liczba jest ta sama, ale jest dużo taniej i to nie jest jedynie zasługa Twojej pracy.
Od pierwszego dnia widziałem że Steam to pijawka !
Omijam Steam wielkim łukiem i kupuje gry na innych platformach, niestety przez tą pijawkę nie zawsze mogę kupić grę bo nie ma na innej platformie, tylko na Steam exclusive co powinno być nielegalne !!
Ja tam bardzo szanuje steam mało mnie to obchodzi jakie ceny są tam gdyby nie steam to by nic nie grali tylko konsola by była
Jeżeli sprawa dotyczy tylko kluczy, to jest to idiotyczny powód takiego ogłoszenia. Przecież każdy wydawca może sprzedawać swoje gry na swoich stronach jako DRM-free i nie musi korzystać z kluczy generowanych za darmo na Steamie, a wtedy nie obchodzi go żaden regulamin Steama, nawet niepisany. Tylko wtedy wydawca musiałby kupić lepszy serwer z większą ilością miejsca na instalki swoich gier i lepszym łączem pozwalającym na przyzwoitą prędkość pobierania, ale po co ma płacić ze swojej kieszeni, skoro ma to samo za darmo na Steamie, szczególnie że za klucze nic nie płaci? Jak im się nie podoba to, że Steam ma własną marżę, to zawsze mogą wrócić do sprzedawania gier na płytach. Marża takich gier często wynosiła 40-70% z powodu potrzeby znalezienia wydawcy oraz tłoczenia płyt, a teraz na Steamie spokojnie mogłyby kosztować te 20-30% mniej i twórcy i tak zarabialiby więcej niż przed "erą" Steama. Gry od lat 90. kosztowały kosztowały $50-$60 (co przelicza się na około $80 w 2010 roku z powodu inflacji; mniej więcej czas, w którym Valve zdobyło bardzo dużo klientów) i to nie była wina Valve, że akurat takie ceny ustalali wydawcy. I teraz to dalej nie jest wina Valve, bo ceny gier nadal rosną i to akurat poza Steamem (gry na PS5 czy nowe gry Square Enix), i są podnoszone tylko i wyłącznie przez wydawców, bo Valve nie zwiększyło marży ani nie dodało żadnych dodatkowych kosztów. Ale oczywiście wydawcom na rękę jest oskarżanie Steama, bo nie dość, że już zarabiają dużo więcej niż przed nastaniem Steama, to jeszcze mogą zyskać na przegranej Steama.
Szczerze nikt nie powiedział, że wytwórca musi udostępnić grę na steam. Obecnie steam jest najlepszym ruchem marketingowym i można to zauważyć na bethesda launcherze który nie wypalił i doom eternal miało transfer na steam. ( ja grałem w dooma na xbox game pass i jestem pewien, że gry są na tej platformie droższe jeśli nie posiadasz abonamentu). Nie rozumiem trochę na czym polegały działania odwetowe kiedy inne platformy dawały gry taniej. Steam summer sale jest raz w roku a poza tym jedyną akcję odwetową jaką widzę to rozdawanie gier za darmo by ludzie się przyzwyczaili do platformy. (czyli to samo co robi GOG, epic games oraz uplay)
niech dodadzą możliwość sprzedania na steam kupionej gry, która nam się nie spodobała, przenoszenie licencji na innego użytkownika (ale z zachowaniem BANA w grach online) bo cwaniaki będą kombinować z przenoszeniem na nowe konta
Bardzo fajny tytuł i w stu procentach prawdziwy. Przez ten durny steam nie mogę sobie odsprzedawać gier. Dlatego steam < konsole.
Co za brednie.
Tytuł to w ogóle click baitowe dno.
Tylko zapomnieli dodać, że steam nie bierze nic za klucze wygenerowane za darmo i sprzedane przez twórców po za platformą, ponadto jest na nie limit.
I to mimo faktu, że valve potem utrzymuje obsługę tych gier na platformie, a nic kompletnie z tego nie ma.
Dlatego jest taka zasada, bo inaczej można by kombinować tak by sprzedawać taniej po za steam, a steam nic by z tego nie miał i jeszcze to utrzymywał, jednak chętnych na tańsze mogło by być więcej niż na samym steam, a to się nie tylko nie kalkuluje, ale i nie ma żadnego sensu biznesowego.
To valve idzie na rękę twórcom i wydawcom.
Jeżeli jacyś idioci bez pojęcia zmuszą ich do zmian tego systemu to już wam powiem co się stanie, valve zlikwiduje taką opcję całkowicie i tyle, nie będą za darmo utrzymywać obsługi gier z kluczy jak będzie tego za wiele.
O ile się orientuję, to pozew dotyczył czegoś innego. Mianowicie niepisanej zasady, że Valve wymaga by ceny w sklepie Steam nie były wyższe niż w innych sklepach. A jak ktoś uparcie próbował sprzedawać grę taniej gdzie indziej to PONOĆ Valve usuwało grę ze swojego sklepu. Z uwagi na pozycję Steama takie praktyki można uznać za monopolistyczne, chociaż byłyby zupełnie w porządku gdyby chodziło o mniejszego gracza (np. umowy na wyłączność Epica)
Ale nigdy nie widziałem by ktoś pokazał na to dowód - jakiekolwiek zapisy, przypadek gry, która została tak usunięta albo korespondencja z Valve. Skoro jednak sąd widzi podstawy do kontynuowania z pozwem to może jednak coś było na rzeczy
Dokładnie Szefoxxx, dokładnie tak. Ale pożyteczni idioci Epicka chcą zmusić Steam do wyłączenia darmowego generowania kluczy i zlikwidować sprzedaż kluczy Steam poza Steam.
TYLKO TAK EPIC JEST JESZCZE W STANIE WALCZYĆ ZE STEAM
Ten pozew nie ma nic wspólnego z generowaniem kluczy. Dotyczy bezpośredniej sprzedaży gier na Steam.
No to widocznie źle zapamiętałem poprzednie informacje, byłem przekonamy, że w sprawie mówiono i o rzekomych naciskach i o klauzuli.
W takim razie cały tekst GOL to jeszcze większy click bait
To ty chłopie nie masz pojęcia o czym piszesz, to co opisałem jest bezpośrednią przyczyną innych regulacji na steam, a to ostatecznie tego tyczy się pozew, a jest tak z dokładnie tych powodów które opisałem powyżej, dlatego to jest meritum tak naprawdę i z tego ta cala sprawa wynika.
I to nie jest żadna niepisana zasada tylko jest napisane jasno, że masz nie sprzedawać kluczy taniej niż gra na steam i promocji też nie robić tylko po za steam, przypominam kluczy wygenerowanych za darmo na steam za które steam nie bierze żadnej kasy.
Nie ma w tym nic monopolistycznego, że steam chroni swój biznes i jednocześnie idzie na rękę twórcom, bo idzie.
Równie dobrze mogli by się tym nie przejmować, nie umożliwiać generowania kluczy gier na sprzedaż za darmo, a po prostu działać jak każdy inny sklep, jak sprzedajesz u nas to sprzedajesz u nas, reszta nas nie obchodzi, ale skoro tak to nie możęsz wygenerować kluczy za darmo i oczekiwać, że valve będzie te gry obsługiwało dla klientów.
Cały wielki problem wynika z tego, że steam idzie na rękę twórcom właśnie tym generowaniem kluczy za darmo, bo chcieli być przyjaźni, ale w związku z tym muszą narzucić pewne zasady dotyczące tych kluczy, bo muszą chronić swój interes.
I szczerze to nie zdziwiłbym się jak za takimi sprawami stało by lobby epica.
Jak tak bardzo komuś nie pasuje to valve rozwiąże to bardzo prosto, zlikwiduje opcję generowania kluczy i tyle, zobaczymy jak wtedy spodoba się narzekającym jakie będą ceny, bo nie da się ukryć, że te klucze nie raz powodują po prostu niższą cenę gry, ale jeżeli już to na to właśnie gra lobby epica, by ceny były de facto wyższe na gry ze steam...
To oczywiste.
Ale jest też plus dla wydawców w postaci lepszej dostępności do gier przez co więcej ludzi kupuje na PC.
Ja tam nie korzystam z cyfrowych gier więc problemy steam mnie nie interesują jak i ta platforma.
Bullshit straszny. Dzięki steam mam taniej gry niż kiedykolwiek. Wystarczy kupować gry spatchowane - znaczy po jakimś czasie - używać strony takiej jak gg deals czy allkeys i kupować kluczyk w cenie takiej jakiej chcemy po jakimś czasie. Jak zwykle, rząd szuka sobie jakieś gówno wpływy kasy.
Jasnym jest to, że gry byłyby tańsze może gdyby sami sprzedawali wydawcy - coś steam na tym chce zarobić. Ale jakby każdy developer miał tworzyć dystrybucje klucza i patcha XD to byśmy tych gier mniej widizeli a w sumie cena mogłaby urosnąć, bo przecież dodatkowy cały team musiałby być by to ogarnąć.
Jasne, większość gier mających wydanie pudełkowe mogę kupić taniej w pudełku (a jak pojawią się w koszyku Biedronki to już w ogóle) niż na Steam, nawet po kilku latach i w promocji. Problem się robi wtedy, gdy dystrybutor nie chce wydać gry w pudełku i wydaje tylko na Steam - wtedy powstaje monopol.
Porównywać to z siedliskiem złodziei i oszustów pokroju ggdeals czy allkeys jest w ogóle nieporozumieniem. Owszem, są tam rzetelni sprzedawcy, ale zbyt dużo jest scamu, by traktować te platformy poważnie.
Nigdy nie kupowałem gier taniej niż obecnie za Steama. Fakt, kupuje tylko na promocjach i kiedy gierki są już poniżej 100 zł( w szczególności te AAA). Teraz człowiek jest ciut mądrzejszy i nie musi grać koniecznie na premierę i wydawać czy to 120 zł w 2008 roku czy 300 zł w 2022 na grę wideo. Uważam Steama za duże dobro dla gamingu PC, nawet jeśli przez to oburzeni i zirytowani mogą być kupujący gry tylko w pudełkach. Szkoda tylko, że całościowo granie na PC jest drogie, bo sprzęt komputerowy jest w tym najkosztowniejszych. Ktoś może stwierdzić, że tylko GPU i ma racje ale gamingowego PC bez karty nie złożę i wszystko idzie i tak do jednego wora końcowego ceny PC.
Bo trzeba było czekać a nie kupować od razu gry na premierę. Nic dziwnego, że gry w płytach "nie były tanie". Promocje na platformach dystrybucyjnych gier cyfrowych są takie sobie. Rzadko się zdarzają faktyczne promocje, a stała obniżka postępuje znacznie wolniej, dzięki czemu gry bez promocji trzymają wysoką cenę jak na wiek gry (ponad 10-letnie gry często kosztują ponad 30, a nawet dużo więcej), a promocje po prostu zrównują cenę do bardziej adekwatnego poziomu na jakiś czas. To jest typowy scenariusz. Natomiast promocje, które mocno obniżają cenę do poziomu niższego niż adekwatna cena faktycznie się zdarzają, ale nie są częste. Tak czy siak, gry w sklepach były też tanie, wystarczyło troszkę poczekać, a do tego czasem promocje. Ostatecznie można było też odsprzedać. Także, to tylko złudzenia, że jest taniej, po prostu nie czekałeś z kupnem.
Bo jakiś czas po premierze fizyczne kopie albo znikały z półek, albo trzeba było się ich doszukiwać w koszach z promocjami. Albo w ogóle znikały ze sprzedaży i w niższej cenie pojawiały się X miesięcy / lat później w wydaniu typu "xtra klasyka"
Albo zamawiać w sklepach internetowych, ale wtedy trzeba dopłacić za przesyłkę i czekać, zamiast sobie od razu zagrać.
Ale może do złych sklepów zaglądałem.
Do tego prawie wszystkie gry, które miałem na fizycznych nośnikach, już utraciłem. A to zaginęły przy przeprowadzkach, albo w ogóle ich nie brałem bo szkoda miejsca, albo się zniszczyły, albo zostały komuś pożyczone
Farsa. Przecież Valve wymaga tego tylko dla kluczy Steam, nie dla kluczy gier w ogóle. Ile razy można wałkować ze klucze na inne platformy można sprzedawać dowolnie tanio.
Steam nie może przecież pozwolić by klucze na Steam sprzedawano gdzieś taniej, bo nikt nie kupi gry bezpośrednio na Steam, Steam nic nie zarobi, ale poniesie koszty obsługi
Przecież to kuriozum. Zmuszanie do obsługi klienta, który ci nie płaci.
Walka kretynów z "monopolem" Steam skończy się tym, że będzie jak w sklepicku, klucze Steam dostępne tylko na Steam. Znikną zewnętrzne sklepy i promocje. Znikną wasze kluczykownie. Zniknie Indie Gala, Humble Bundle, Fanatical...
Albo klucze nie będą generowane za darmo, i wtedy będziecie mieli promocje typu x kluczy zgodnie z umową wydanych po cenie y, które mają być sprzedane po cenie z.
Mam nadzieję, że sąd antymonopolowy w USA jest bardziej ogarnięty i ktoś tam chociaż trochę myśli.
A wy dalej cieszcie się, ze pożyteczni idioci Epic chcą wam zafundować prawdziwy monopol, bo tylko niszcząc sprzedaż kluczy Steam poza Steam chiński stragan może walczyć ze Steam.
Uspokój się i zrozum, że ten pozew nie ma nic wspólnego z generowaniem kluczy. Dotyczy bezpośredniej sprzedaży gier na Steam.
Nie obchodzą mnie brednie z twierdzeń w pozwie, a którym sąd jak widać dał wiarę. Klauzula w regulaminie dotyczy tylko kluczy Steam i jest w stu procentach zrozumiała biorąc pod uwagę sposób generowania i model dystrybucji kluczy poza Steam.
Skoro nie obchodzą Cię "te brednie" to co tu w ogóle robisz? Temat jest o pomarańczach, wpadasz i krzyczysz "nie obchodzą mnie pomarańcze, truskawki nie rosną na drzewach"
Klauzula, o której mówisz, zapewne w ogóle nie jest poruszana w sądzie. Sędzia nie oddalił sprawy, ponieważ:
"Coughenour let part of the case move forward in the U.S. District Court for the Western District of Washington, saying it’s plausible Valve exploits its market dominance to threaten and retaliate against developers that sell games for less through other retailers or platforms."
Teraz strony będą musiały to udowodnić.
Nawet nie powołano się na klauzulę?
Wydawało mi się że w każdej ze w każdej ze spraw ją przywoływano... Ciekawe w takim razie jakie dowody na te pozaprawne monopolistyczne działania przedstawiono :)
Też z niecierpliwością czekam na dowody. Bo widziałem grę sprzedawaną itch.io po niższej cenie niż na Steamie, i wcale nie była wykopana ze Steama
Dziś to Epic sprzedaje drożej gry, niż Steam, mimo niby niższej marży.
I standardową wymówką jest "wina Steama!"
Nawet gdy sklepy zaczną konkurować marżą, to dla graczy na pewno nie będzie taniej. Po prostu więcej kasy przytuli wydawca. Gry są wyceniane na podstawie tego ile konsument jest w stanie zaplacic, a nie kosztow produkcji czy marży sklepu
Załóżmy, że jako wydawca chcesz zarobić na grze 100zł. Mógł byś więc ją wystawić w sklepie z 12% prowizją za 112, a w sklepie z 30% prowizją za 130zł. Ale nie możesz, bo umowa ze Steam nakazuje, że nie możesz u nich mieć wyższej ceny, niż u konkurencji (chyba, że chwilowa promocja, którą później zastosujesz także na Steamie). Musisz więc w obu sklepach wystawić w tej samej cenie lub nie sprzedawać na Steam, który jest największym rynkiem.
Żaden wydawca by tak nie zrobił - bo po co wystawiać gdzieś taniej, skoro klient i tak zapłaci 130, więc te 18 można sobie zatrzymać. To naiwność liczyć na to, że dzięki niższej marży wydawcy obniżą cenę.
Jak zwykle w komentarzach znawcy stanowego prawa USA, co wy tu jeszcze robicie, na pewno w Stanach takich specjalistów-prawników chętnie przyjmą.
Valve i tak jest stosunkowo małą firmą w porównaniu do gigantów pokroju Google, Apple czy Microsoft. Jak Microsoft przejmował kolejne firmy to jakoś sąd antymonopolowy siedział cicho. Ciekawe.
Mniejsze firmy łatwiej upierdzielić, bo nie wydają tyle na lobbing w kampaniach wyborczych w USA, co?
Jak słyszę o prawie antymonopolowym w USA, to jest to zwykle celowe działanie, aby zniszczyć firmę, a nie zrobić dobrze dla konkurencji w gospodarce czy konsumentom. Gdyby to prawo działało, to nigdy by nie powstały tak wielkie korporacje, bo byłyby ciągle rozbijane na mniejsze firmy.
Zastanawiające są ceny na steam lub poza w odniesieniu do generowania opinii przez producentów oraz jaki procent graczy wystawia opinie grom. Jeśli nie będzie ograniczenia pola manewru, albo przynajmniej blokowania ocen graczy, którzy zakupili za 1pln grę za 200pln to będzie dużo mniej budżetu przeznaczą na wiele pozytywnych opinii. Opłaci się być może po odliczeniu opłat kupić swoją grę i zarekomendować ze 100x gdy grę kupi 10000tys graczy, a ocen będzie 500. Dużo pieniędzy wraca do producenta. Wcale wtedy nie muszą mieć opinie sztucznych opisów i brak osiągnięć czy, krótki czas gry. Prawdopodobnie wiele tytułów AAA tak dba o "jakość marketingu".
Jakby nie Epic jakby Steam nie ruszał do przodu. Dopiero ostatnio doszły słychy, że w końcu wrzucają silnik Chrome do tego desktopowego klient'a. Obecny przeglądarkowy engine bardzo odstaje + jak się popatrzyło kiedyś na komórki to długo było źle.
Przeraża mnie liczba wyznawców Steama. Nawet gdy zasądzono wyrok ewidentnie wskazujący na szkodliwe elementy tej platformy, zaraz odzywa się rzesza obrońców przypisujący jej jakieś mityczne zasługi, sugerując, że przed Steamem granie było jakąś katorgą. Jedno trzyma Gabe'owi przyznać, wie jak stworzyć sobie klakierów swojej marki.
Masz plusa. Pełno tu świadków steama. XD
Przeraża mnie liczba wyznawców Steama
Ja już zaobserwowałem wcześniej , że jest masa adwoaktów steama co to gloryfikują ten twór.
Nie mówię , że jest zły - nie korzystam , ale wiem , że celem każdego takiego biznesu jakim niewątpliwie jest Steam jest zarabianie pieniędzy ... co ciekawe w większości spraw konkurencja według klientów jest dobra poza dwoma odosbnionymi przykładami - mianowicie zły Epic dobry steam i zielone zło a pyszne niebieskie:D
Tylko, że żaden wyrok nie zapadł. Proszę czytać ze zrozumieniem, i więcej niż clickbaitowe nagłówki
Coś już zasadzono? LOL Przeciwnicy Steam to jest dopiero sekta. Dla was są te click baity.
Z drugiej strony co takiego jest w Steamie, że według niektórych wręcz powinno się całkowicie zlikwidować Steama, bo jest zły. Bo nie pozwala odsprzedawać gier? Niestety możliwość odsprzedaży gier w wersji cyfrowej bardzo szybko skończyłaby się w taki sposób, że gry sprzedawałyby się bezpośrednio od wydawców w góra 100k egzemplarzy, a później byłyby tylko oferty odsprzedaży gier, bo byłyby dużo tańsze. A taka sytuacja byłaby gorsza niż piractwo, bo Steam tylko traciłby pieniądze i miejsce na dyskach z powodu potrzeby utrzymania nowych graczy, którzy nie wydawaliby ani złotówki na Steamie, a i tak korzystaliby masowo z jego serwerów. Wydawcy również nie mieliby zysków w biorąc pod uwagę dłuższy termin. Czy jest jakiś inny powód, według którego Steam jest zły? I od razu uprzedzę, wysokie ceny gier nie są spowodowane Steamem, tylko wolą wydawców, inaczej na Epicu oraz na Originie/UPlayu/Battle.net ceny byłyby niższe, a i tam powoli zaczynają rosnąć i będą wyższe niż na Steamie dotychczas.
A pisanie, że Steam jest zły, bo jest biznesem, a w biznesie chodzi tylko o zarabianie pieniędzy, jest idiotycznym argumentem, bo wszędzie chodzi o zarabianie pieniędzy. Dużo ważniejszą sprawą jest sposób, w jaki te pieniądze są zarabiane oraz to, co firma oferuje w zamian, a akurat Steam oferuje dużo więcej niż jakiekolwiek inne platformy czy strony internetowe o tematyce okołogrowej razem wzięte kiedykolwiek oferowały.
Ale cóż, jak się nie ma żadnych argumentów, to zaczyna się wyzywanie osób mających inne zdanie, które dodatkowo są logicznie tłumaczone argumentami mającymi odwzorowanie w rzeczywistości.
Niestety możliwość odsprzedaży gier w wersji cyfrowej bardzo szybko skończyłaby się w taki sposób...
Nie, możliwość odsprzedaży skończyłaby się ostrym kursem wydawców w kierunku gier-usług, wymuszaniem połączenie z internetem (patrz Diablo 3, Settlers 7, Anno 2070 czy inne gry Ubisoftu z tamtego okresu) i wciskaniem multiplayera wszędzie na siłę.
Niestety, DRM jest naturalną odpowiedzią wydawców na piractwo, ale również i używki. Ten trend powstał już przed Steamem, a Steamowi zawdzięczamy to, że nie jest to takie inwazyjne w większości przypadków
Ale ludzie tu głupi są... Wiadomo Steam jest jaki jest. Ale kuźwa pisanie komentarzy typu "dlaczego nie moge odsprzedać gry" jest czystym debilizmem. Przecież oni by nie zarobili by na tym. A to też są ludzie, jedynie co mnie wkurza to te Licencje na to ze gra jest u nas ale no tak i nie. Bo taka jest Licencja prawna. Gog.com ma z tym o wiele lepiej no tylko na Gogu niestety nie ma tyle gier...