Ubisoft obrzydził mi Steama, teraz boję się o moje gry
Ale to nie Valve ci cokolwiek zabiera, tylko Ubisoft.
Powinno wiec być wręcz odwrotnie, Steam powinien stać się jeszcze bardziej atrakcyjny, skoro nie przeprowadza takich akcji i jest dużym i pewnym graczem.
Launchery wydawców? Kiedyś, gdy Ubisoft i EA coś znaczyły, wydawały się równie pewne, ale jak widać to może nie być prawdą. O Microsoft, po tym, co zrobili z GFWL, nie wspominam... Tym bardziej o sklEPICu...
Ojej! A Epica Ci nie obrzydził? Przecież też gry Ubi tam są. Może powinieneś czuć obrzydzenie tam gdzie powinieneś? Do Ubisoftu i jego launchera?
Nie wiem jaki trzeba mieć tok rozumowania, żeby winę za naganne zachowanie wydawcy przerzucać na pośrednika sprzedaży.
Ubisoft zachował się jak zachował i to właśnie jego trzeba piętnować. Oni zdecydowali o tym, że ich gry będą na wyprzedaży, oni zdecydowali, że będą niedostępne i oni zdecydowali, że w ich grę jednak będzie można grać.
BTW: Gry na płytach też nie są i nigdy nie były Twoje. Od zawsze dostawało się tylko licencję na korzystanie z tej, konkretnej kopii. Tak, płytka należała do Ciebie, i właściwie tylko płytka. W przypadku współczesnych gier, które wymagają Internetu do autoryzacji posiadanie płytki wcale nie jest gwarancją, że grę odpalisz, albo że odpalisz ze wszystkimi DLC.
O matku, ale wysryw. Mi Ubiszaft obrzydził Ubiszaft. A nie sądziłem że jeszcze bardziej mogę nie lubić tej firmy. Jak się boisz o swoje gry to dzwoń do Ubiszaftu. Co ma Steam z tym wspólnego i czym ci zawinił?
Scenariusz dla fanów goga: gog okazuje się nierentowny, więc właściciele ogłaszają, że za miesiąc zamykają biznes. Wszyscy rzucają się, żeby pobierać wszystkie zakupione tytuły i robić kopie zapasowe. Serwery leżą, prędkość pobierania wynosi 30 kb/s. Część zdążyła pobrać parę gier, reszta, która nie ogarnęła na czas, na zawsze traci dostęp do swoich gier.
No chyba, że ktoś absolutnie wszystko pobiera i wypala na płytę od razu, a potem za każdym razem robi to samo, gdy wyjdą jakieś łatki.
Przypomnę stary żart: dlaczego EA jest najgorszy wydawcą w Ameryce? Bo ubi ma siedzibę we Francji.
Tylko że problem polega na tym że to nie Valve decyduje o polityce wydawców...
Matkobosko jakie te strzałki w tytułowych grafikach są kretyńskie xD Dla kogo wy to robicie, dla 8-latków? Błazenada.
Cóż. Zamiast wspierać Gabena czy cwaniaczków pokroju Epica kupujących sobie ludzi rzucając podrzsędną darmoche, lepiej wspierać tych którzy próbują to robić lepiej i dobrze...
Jednym słowem GOG.
Dlatego ja o ile jest to możliwe zabezpieczam się w ten sposób ze gry ze steama instaluje również na dysku zewnętrznym gdzie po prostu sobie siedzą i czekają aż korporacyjne łapy spróbują zabrać mi dostęp do gier które zakupiłem, czy tez „wypożyczyłem”. Podciagnalem do tych gier cracki tak żeby można było je odpalić i juz. A co do Ubi i innych tego typu wydawców - co zmieni ten cały szum ? Gracze idioci i tak następnego Assassins kupią choćby im szef ubi postawił stolca na czole.
bedziesz smiesznie wygladal jak kiedys podepniesz ten dysk i nic z niego nie odczytasz bo sie popsuje. a gry w bibliotece steama dalej beda dostepne xd
No to będę je nadal wtedy miał na steamie. Palnąłeś wysryw najwyższych lotów typie.
Jak nie masz crackow do tych gier, to tr backupy sa tyle warte co obligacje kraju zbombardowanego atomówkami. Steam to zlodziej, oszust i okupant. Nie daje nic, a odbiera wszystko, a mimo to jest legalny. Dowód na to, ze światem rzadza korporacje, a nie logika i ludzie.
Ale to nie Valve ci cokolwiek zabiera, tylko Ubisoft.
Powinno wiec być wręcz odwrotnie, Steam powinien stać się jeszcze bardziej atrakcyjny, skoro nie przeprowadza takich akcji i jest dużym i pewnym graczem.
Launchery wydawców? Kiedyś, gdy Ubisoft i EA coś znaczyły, wydawały się równie pewne, ale jak widać to może nie być prawdą. O Microsoft, po tym, co zrobili z GFWL, nie wspominam... Tym bardziej o sklEPICu...
Dokładnie, Valve potrafi zaktualizować 16-letni tytuł (vide Half Life 2 niedawno), a nie blokować DLC w swoich grach.
Tak w ogóle to nie rozumiem Ubi, na czym oni oszczędzają w przypadku niemożliwości aktywacji DLC? Na ruchu serwera? Jakoś wątpię by to były jakieś oszałamiające kwoty.
Od początku byłem zdania, że Origin i wtedy jeszcze uPlay to syf, i byłem wściekły jako fan fify, że muszę na dysk instalować kolejne badziewie w postaci kolejnego launchera. A co się ostatecznie okazało, gry EA w większości wróciły na Steam, od ubikacji praktycznie w większości też. Kolejnym krokiem jest zamknięcie tych dziadowskich aplikacji i oby stało się to jak najszybciej.
"Ale to nie Valve ci cokolwiek zabiera"
Jeszcze. Naprawdę myślisz, że steam będzie całe twoje życie aktywny?
No. Tak myślę.
Bo Steam nie stoi w miejscu jak jego konkurencja. Dodaje kolejne funkcje.
Ba, zrobił właśnie handhelda w oparciu o swój sklep, a wcześniej okulary VR.
I nawet jak Valve padnie, Steam jest tak bardzo złotą kurą ze złotymi jajkami, że ktoś odkupi Steama, bo to lwia część rynku gier PC.
"Myślisz, że Coca-Cola będzie całe Twoje życie?"
Steam to mimo wszystko najpewniejsza platforma ze wszystkich, zwłaszcza w porównaniu z konsolami (mówię o sklepach cyfrowych*). Chyba pamiętasz, jaka afera była, gdy Sony chciało wyłączyć sklep dla PSVita i PS3. Przy tym sklepy dla Nintendo Wii czy DS od dawna nie działają, nie możesz kupić, i (tu nie jestem pewien) pobierać gier.
Takie mamy czasy, że nic nie jest wieczne, poza piractwem.
*Choć patrząc na ceny niektórych gier, to co z tego, że za 20lat dalej będę mógł kupić pudełkowe wydanie, jak będzie ono kosztować tyle co nowa konsola?
Steam, Ubi, Epic jeden pies - masz zerowy wpływ co się tam będzie działo, bo na zmiany regulaminu masz taki sam wpływ jak na decyzje ubi - fair bo nie bije codziennie tylko co dwa dwa dni?
A kto podłożył pod te rozwiązania podwaliny ? ;>
Ale oczekiwałbyś usługi przy jednoczesnym nierespektowaniu i braku zgody na regulamin tej usługi?
DiabloManiac Fajnie, tyle tylko że to było 10 lat temu i nie widziałem, by w tym czasie Valve jakieś kroki w ogóle poczyniło w tym kierunku
Jak dowolna branża na świecie by się cieszyła za takich obrońców marki, już to widzę :
Kupujesz auto - podpisałeś wszystkie papiery, zapłaciłeś te 100k pln po tygodniu przychodzi ci nowy regulamin posiadania auta który mówi że nie możesz dochodzić prawa do naprawy czy gwarancji, jak nie zaakceptujesz odholują ci auto spod domu i nie możesz się dopraszać rekompensaty ..
Wydaje się absurdalne?
A tu jeszcze własna klatą bronią jak honoru rodziny
Gry i sama aplikacja dostają też aktualizacje, zasadniczo otrzymujesz tylko licencję na użytkowanie produktu, więc przykład z kupnem auta jest bezzasadny. Ty wypożyczasz auto na czas nieokreślony, może coś trochę jak leasing, chociaż też nie do końca.
Obecnie auta też dostają aktualizacje ;)
Niestety jako gracze daliśmy sobie wmówić że już nie kupujesz licencji na jedną kopię gry tylko dostajesz ją na wypożyczenie ( i większość w tym kierunku zrobił steam, chodź nie tylko on) to jaki problem wepchnąć to w wszystkie kwestie i umowy? Nie kupujesz auta tylko wypożyczasz na czas nieokreślony i już masz wizję jak wyżej..
Klient idealny płaci jak za swoje a praw nie ma, wypożycza według widzimisię "sprzedawcy" - marzenie serio każdej marki, korporacji i sklepu..
Więc przy tym co zrobiło Ubi to tylko kamyczek do tego co będzie jak za 2-3 generacje uśmiercą i fizyczne wydania ( a te już na pc martwe praktycznie bo zwykle nawet płyt nie ma tylko cd-key)
Prawdę mówiąc, to zdaje się, ze w bagno wypożyczania pierwsza wepchnęła nas UE i oszołomy od absolutnego prawa konsumenta, zwłaszcza żyjący wciąż w XIX wieku niemieccy dziadersi, broniący absolutnego prawa do odsprzedaży licencji, niezależnie od postaci licencjonowanego produktu.
Chcieli wydymać korpo i legalnie handlować licencjami na cyfrowe dobra... no i mogą to robić, tylko że korpo też mają cwanych prawników, więc korpo wydymało nas wszystkich...
No ale prawo, nawet kontraktowe, rzadko nadąża za rzeczywistością. Tylko że daaawno temu bezpiecznikiem była generalna zasada swobody umów... oczywiście dawała okazję do różnych machlojek i stąd kolejne typy ustawowe i kodeksowe kontraktów, problem w tym, że akurat prawo konsumenckie ostro przeregulowano i ostro uprzywilejowano jedną stronę, co czasem obraca się przeciwko niej, bo janusze nadużywający swoich praw ściągają "zemstę" sprzedawców na wszystkich.
Abstrahując od tego, że amerykańskie prawo licencyjne dotyczący oprogramowania faktycznie faworyzowało od zawsze jego dostawców i wymagało oraz nadal wymaga MĄDRYCH ograniczeń, tylko... jak to mawiają fhransuzi: mahrne szause.
Gdyby nie niemieckie oszołomy (swoją drogą pewna część graczy, w tym konsolowców, pięknie im wtóruje), poświęcając część swojej wolności mógłbyś dostawać (choć to nie zawsze była prawda, bo licencje miały jednak napis "ograniczona"... i dlatego w tym kierunku należałoby reformować przepisy) WYŁACZNĄ, WIECZYSTĄ LICENCJĘ BEZ PRAWA ODPSRZEDAŻY i twoja pozycja względem licencjodawcy byłaby nieporównywalnie silniejsza. I nie mógłby ci niczego odebrać, musiałby zapewnić alternatywne źródło instalatorów, gdyby zamykał swój sklepic, itp. itd. - zwłaszcza przy prokonsumenckim sądownictwie europejskim. No ale stworzyć mądre, kompromisowe prawo konsumenckie? A komu to potrzebne, a dlaczego?
https://www.rp.pl/opinie-prawne/art3180601-odsprzedaz-oprogramowania-tylko-na-oryginalnym-nosniku
tyle że masa przepisów EU w sprawie licencji odnosi się prawie do epoki kamienia czyli (okolic) 2002 i fizycznych kopii ;)
Francuzi coś tam kombinowali w 2019 zarówno z niewłaściwym pojęciem wypożyczania i odsprzedaży na podstawie dokumentów Eu :P
https://www.gry-online.pl/newsroom/francuski-sad-odsprzedaz-gier-ze-steama-jest-legalna-w-swietle-pr/zd1cbdc
Tyle że przy morderczej karze 3k euro dziennie steam to i tak zlał ;)
Za to do zlania wyników przepisów UE w kwestii likwidacji geo-regionów jakoś nie byli chętni (czyli wszyscy w unii płaca za gry tyle samo) bo jak coś korzystne dla nich to wprowadzając płakać nie będą ;)
Plus ty liczysz na rozwiązania przepisowe EU w sprawie oprogramowania?
Najpierw muszą ustalić ile jest płci :P
A potem wyniknie jakąś ważniejsza kwestia bo ja wiem że do japonek tak jak do gumiaków trzeba dodawać papierową instrukcję w 16 językach :D
Ba, zrobił właśnie handhelda w oparciu o swój sklep - ja tam mam swojego handhelda od urodzenia i nie potrzebowałem steamu żeby ten mi go zrobił...
Czasy nienawiści do steama minęły, a gaben wyhodował sobie armię oddanych fanatyków steama, którzy najeżdżają każyd inny launcher a steama bronią. Ale prędzej czy później grubas też zdechnie i za 20 lat ktoś uzna, że nie warto trzymać serwerów pod jakieś archaiczne gierki dla 40+ latków.
Ubisoft to śmieciowa korporacja, która odważyła się zrobić to, co dotychczas było domeną gierek budżetowych i MMO. Ale jest to po prostu wprowadzenie czegoś, co jest naturalną koleją rzeczy na większe salony, jakiś duży gracz musi pierwszy znormalizować kolejne antykonsumenckie praktyki a reszta pójdzie jego śladem (tak też było z lootboxami, które finalnie nawet cdp dawał w gwinice). Gry nie żyją wiecznie, ktoś będzie musiał zamykać te serwery z dzisiejszymi hitami.
Dlatego najlepszą platformą zawsze będzie gog. Jak kupujesz grę to możesz ją sobie ściągnąć i np przechowywać na dysku zewnętrznym bo jesteś jej właścicielem albo niech zmienią na karcie zakupowej "kup" na "wypożycz".
A co w tym widzisz dziwnego? W sensie, ja rozumiem tą alternatywę, bo tutaj nie kupujesz żadnej gry, więc w razie co nic nie tracisz, a opłacając abonament albo go anulując wiesz w co możesz grać i wiesz że nie będziesz mógł w to grać ciągle. Na Steam teoretycznie nie wiemy, czy mamy dostęp do gry na zawsze, czy nagle ona sobie nie zniknie bo jego twórca będzie miał takie widzimisię, tutaj nic nie znika bo od początku wiemy na jakiej zasadzie dostajemy dostęp do danej gry.
Nawet jeśli jakaś gra znika ze steama, to nadal pozostaje możliwość jej instalacji dla ludzi, którzy już ją kupili. Znika tylko ze sklepu. Przynajmniej dopóki Ubi nie wymyślił nowej zabawy.
xDD tymczasem na game passie:
W sensie gościu zainstalował Cities Skylines w trakcie rotacji na abonamencie, po czym jest zdziwiony, że nie może zagrać w tą grę, kiedy nie jest ona w rotacji? Debil, ale to też pokazuje, że jest to inny typ usługi niż typowy sklep-launcher.
kupil dlcekow za 100$ do gry w ktora nie moze zagrac bo wyszla z abonamentu. musialby wtedy zaplacic 40$ zeby kupic ta gre by moc w nia grac. to sa abonamentowe realia.
No jeżeli wykupujesz dostęp czasowy do podstawki, a potem kupujesz DLC do niej za 100 dolarów to za bardzo rozgarnięty nie jesteś. Wiadomo że po czasie dostępu nie będziesz mieć podstawki, a DLC jej wymagają. Jak mu się tak gra spodobała, to mógł kupić paczkę gry z DLC i pewnie zapłaciłby te 120 dolarów i miał na stałe.
no wlasnie, wiec jaka alternatywa jest tutaj game pass? xd troche slaba
Scenariusz dla fanów goga: gog okazuje się nierentowny, więc właściciele ogłaszają, że za miesiąc zamykają biznes. Wszyscy rzucają się, żeby pobierać wszystkie zakupione tytuły i robić kopie zapasowe. Serwery leżą, prędkość pobierania wynosi 30 kb/s. Część zdążyła pobrać parę gier, reszta, która nie ogarnęła na czas, na zawsze traci dostęp do swoich gier.
No chyba, że ktoś absolutnie wszystko pobiera i wypala na płytę od razu, a potem za każdym razem robi to samo, gdy wyjdą jakieś łatki.
Matkobosko jakie te strzałki w tytułowych grafikach są kretyńskie xD Dla kogo wy to robicie, dla 8-latków? Błazenada.
No zasadniczo wiele z ich artykułów ma potencjał na bycie ciekawymi lekturami, ale bardzo często się odechciewa tego czytać po tytule i miniaturce. To że potem często jest już tylko gorzej też nie pomaga.
Ale w regulaminie GOG jak w każdym innym sklepie jest napisane że kupujesz usługę bezterminowego dostępu do gier a nie licencje na jej użytkowanie a jest to spowodowane tym że wg prawa UE przy zakupach online masz prawo do zwrotu do 2 tygodni od zakupu.
W 2 tygodnie to można skończyć prawie każdą grę od początku do końca, także by mógł interes szybko paść
Jest jeszcze sprawa sprzedaży tak kupionych gier, na GOGu jak wszędzie indziej nie możesz sprzedać komuś gry którą tam kupiłeś, jedyne co oni robią ponad innych to te spakowane instalki, brak potrzeby używania lauchera i bycia online
a jest to spowodowane tym że wg prawa UE przy zakupach online masz prawo do zwrotu do 2 tygodni od zakupu.
Steam ma 14dni na zwrot (limit 2godzin grania), a GOG ma 30dni na zwrot. Z tego co mi wiadomo, nie masz nawet limitu godzin, ale pewnie ci odmawiają jak tego nadużywasz. Tutaj chodzi (chyba) o możliwość odsprzedaży, której nie masz, dlatego jest tak to ujęte w regulaminie. W prawie UE masz 14dni na anulowanie umowy zawartej na odległość bez podania powodu.
A co mnie obchodzą zapisy regulaminu? Regulamin nie stanowi prawa.
Zawsze kupujesz licencje na używanie gry. Wyjątkiem jest game pass gdzie faktycznie kupujesz czasowy dostęp do bazy licencji.
No właśnie problem w tym, że przepisy prawa nie są dostosowane do współczesnych realiów. Moim zdaniem, powinni wprowadzić przepis, że możesz grę zwrócić, w terminie do określonego czasu jej użytkowania, wiec nawet jeśli zakupisz grę na jakieś promocji, zapomnisz o niej, zainstalujesz po roku i ci się nie spodoba, to powinni uwzględnić zwrot. Jednocześnie, jeśli w ciągu jednego dnia przejdziesz powiedzmy 20% czasu przewidzianego przez producenta (różne gry też różnie trwają, w przypadku niektórych, można je skończyć w dwie godziny, inne tyle potrzebują na przejście przez samouczek i zrozumienie podstawowych mechanik), to już taką możliwość powinieneś stracić.
Tak swoją drogą, ktoś starszy mógłby mi powiedzieć, jak wyglądały zwroty płyt DVD, szczególnie filmów? Mogłeś kupić płytę, obejrzeć film i go zwrócić następnego dnia?
Ale właśnie nie ma w tych 14 dniach uwzględnionego limitu czasu używania produktu , wiec przy odrobinie zaparcia dało by się skończyć grę od długości 30 a nawet 50 godzin i zwrócić
Właśnie dlatego, nigdy coś takiego nie przejdzie. Trzeba wypracować kompromis, gdzie wszystkie strony będą zadowolone.
Ojej! A Epica Ci nie obrzydził? Przecież też gry Ubi tam są. Może powinieneś czuć obrzydzenie tam gdzie powinieneś? Do Ubisoftu i jego launchera?
ja czuje obrzydzenie do wszystkiego na PC, tylko tam taki bazar i festyn.
Nie wiem jaki trzeba mieć tok rozumowania, żeby winę za naganne zachowanie wydawcy przerzucać na pośrednika sprzedaży.
Ubisoft zachował się jak zachował i to właśnie jego trzeba piętnować. Oni zdecydowali o tym, że ich gry będą na wyprzedaży, oni zdecydowali, że będą niedostępne i oni zdecydowali, że w ich grę jednak będzie można grać.
BTW: Gry na płytach też nie są i nigdy nie były Twoje. Od zawsze dostawało się tylko licencję na korzystanie z tej, konkretnej kopii. Tak, płytka należała do Ciebie, i właściwie tylko płytka. W przypadku współczesnych gier, które wymagają Internetu do autoryzacji posiadanie płytki wcale nie jest gwarancją, że grę odpalisz, albo że odpalisz ze wszystkimi DLC.
BTW: Gry na płytach też nie są i nigdy nie były Twoje. Od zawsze dostawało się tylko licencję na korzystanie z tej, konkretnej kopii. Tak, płytka należała do Ciebie, i właściwie tylko płytka.
Miałeś prawo odsprzedać licencję. UE nakazała platformom cyfrowym umożliwić odsprzedaż. Dlatego teraz subskrybujesz gry. Niestety zadziałało to też na wcześniej zakupione produkcje.
wystarczy troche glowa ruszyc dlatego tez steam jest winny i nie jest mowa o innych posrednikach bo po 1 steam jest najpopularniejszy serwisem i on gra pierwsze skrzypce w calym rynku po 2 to na tym serwisie kupujesz gre i pozniej jest wycinana, wiec jest wspolnikiem tego typu poczynań
Boi sie Autor o Steam? Jakies 12 lat za późno, gdyż z tegp co pamiętam to 2012 rok byl przełomowy i właściwie kazda wieksza gra na PC juz wychodzila na Steam.
Wtedy sie zaczęła rewolucja typu: "bedziesz płacił pełna cenę i nie bedziesz miał niczego".
Teraz sie Autor zorientował, ze na Steam moga Ci wyłączyć wszystko, nawet Twoje konto i nie masz prawa odwołania sie, do zadośćuczynienia, do pomocy prawnej Rzecznika czy kogokolwiek, nie masz nic.
Idealna dyktatura, zamordyzm i iluzja jakiejkolwiek korzyści. Tym byl, jest i bedzie twór taki jak Steam.
Roznica miedzy Steam a Epic jest taki, ze chociaz Epic probuje coś od siebie dać i rozdaje (często fajne) gry, a Steam tylko bierze nie dajac w zamian nic.
Ale Ty rozumiesz że to nie steam wyłącza te gry bo ma takie widzimisię tylko ubisoft? Chyba jednak nie rozumiesz oh well..
Ja to nie wiem co jeszcze musi się wydarzyć, żeby gry Ubikacji przestały sprzedawać się w wielomilionowych nakładach. Mogliby wypuszczać gry, które działają tylko przez rok, a ludzie i tak by się na nie rzucali bez zastanowienia.
Podejrzewam, że musieli by robić bardziej ambitne gry. Wtedy ci najbardziej casualowi gracze, którzy stanowią pewnie z 70% odbiorców ich gier, by się od nich odwrócili, bo ich gry były by zbyt wymagające w odbiorze. A tak wydają masową, generyczną papkę, w której jest: ogromny otwarty świat, ładna grafika, nasrane znajdziek i zadań pobocznych, ten cały obrzygany "spoko ziomalski klimat" (nie licząc assasynów). Dzisiejszy gracz nie potrzebuje niczego więcej. I pomyśleć, że ta sama Ubikacja wydała pierwszego Assasyna, grę która była dla mnie przełomowa pod każdym względem, i była jedną z moich najważniejszych gier w jakie grałem.
Odpowiadając na ankietę to tak, zbieram gry w pudełkach. Gry planszowe oczywiście :)
Polecam wszystkim zaniepokojonym wydatkami na gry cyfrowe, zwłaszcza jeśli i tak lubicie gry logiczne. Dostajesz wartościowy fizyczny produkt, można dużo "pomóżdżyć", spędzić miło czas z ludźmi, a w wielu przypadkach nawet.. zagrać solo (np. w "Szczęki Lwa", lub "Uśpieni Bogowie").
Taa, planszówki i miły czas z ludźmi. Bez stresu, kostka nie zrobi ci krzywdy.
Jeżeli działa to na warunkach "kup grę taniej w cyfrze i będziesz miał do niej dostęp przez 6 czy 8 lat to jak najbardziej TAK wchodzę w to. Wersje pudełkowe już przerabiałem. Dla laików i niedzielnych graczy jak najbardziej TAK ale dla Kolekcjonerów to wiadomo lipa jak dziurawe skarpetki albo szyjesz albo jest jak jest.
Właściwie, to wszystko zależy od faktycznej firmy dystrybucji. Weźmy taki Gid of War Saga czy tam Collection. Masz 5 części GoW w pakiecie, ale faktycznie kupujesz 3 i dostajesz gratis dostęp do cyfrowego pobrania 2 pozostałych. Przypadkiem tych dwóch nie da się pobrać, bo był limit czasowy. Podobnie miałem z The Last of Us. Kupiłem grę i było dostępne DLC. Jak skończyłem podstawkę, to nagle się okazuje, że teraz nie można już ściągnąć DLC do niej. Możesz kupić TLoU w cyfrze z DLC płacąc za to drugi raz. Takie fajne te gry pudełkowe. A co z aktualizacjami? Przecież nie ma żadnej gwarancji, że masz dożywotni dostęp do aktualizacji że strony producenta. To samo dotyczy gier na PC. Aktualizacje czy zawartość cyfrowa zależą od dystrybutora. Jakby Ubi sprzedawało DLC przez Steam, to by były nadal dostępne do pobrania jak gra. Ale że podstawka była dostępna na Steam, a DLC można było dokupić osobno pomijając Steam, to teraz mogą wypiąć wtyczkę i Steam nie moze nic wam oddać, bo nigdy tego nie miał. Grę pobieraliscie że Steama, DLC od Ubi. To samo dotyczy każdej formy. Dystrybutor jest odpowiedzialny za dystrybucję. Patrzcie, od kogo faktycznie macie grę. Jak Steam pobiera launcher, a grę zapewnia Ubi, to kicha. Jak Steam wam instaluje grę i DLC, a wy odpalcie już gotowe, to jest bezpiecznie. Steam chyba nigdy nie odebrał dostępu do posiadanych gier czy dodatków, nawet dawno usuniętych.
ale czemu akurat na Steamie? na tym Uplay tworze i konsolach wszystko będzie działać jak należy czy co?
Dla temu, że Steam w tytule będzie bardziej klikalny, i zapewni więcej komentarzy m.in. takich jak twój
Na GOGu też formalnie nie kupuje się gier na własność, ale mimo tego i tak jest w tej sytuacji światełkiem w tunelu - pozwala na ściągnięcie instalki i korzystanie z niej bez konieczności połączenia z internetem. To coś o czym w przypadku Epica i Steama można sobie pomarzyć.
Niestety taka polityka, jak widać po wynikach finansowych się nie sprawdza, bo wydawcom nie za bardzo podoba się tak daleko posunięta wolność graczy, a sami gracze często przyzwyczajają się do swoich platform, lubią trzymać wszystko w jednym miejscu i z niechęcią patrzą na inne launchery, bo nie są Steamem.
Prawda jest taka, że większość graczy ma wywalone na swoje prawa i na tej sprawie się nie skończy. Dawniej kontrowersją był wymóg stałej łączności z internetem w grach single player, a teraz to norma. Kwestią czasu jest aż powstaną tytuły dostępne tylko w ramach płatnej subskrypcji.
Na GOGu też formalnie nie kupuje się gier na własność, ale mimo tego i tak jest w tej sytuacji światełkiem w tunelu - pozwala na ściągnięcie instalki i korzystanie z niej bez konieczności połączenia z internetem. To coś o czym w przypadku Epica i Steama można sobie pomarzyć.
jest tysiace gier na steamie bez zadnego drm https://steam.fandom.com/wiki/List_of_DRM-free_games a to ze ty i inni tobie podobni nie wiedza o tym - to pokazuje tylko jak bardzo drm free jest niepotrzebne xDDD
Przez Steam, zwyczajnie ściągasz i od razu instalujesz. Na GOGu działa to tak samo, ale masz też możliwość pobrania pliku .exe, wtedy możesz sobie instalować grę dowolną ilość razy bez jej ponownego pobierania, ani dostępu do internetu. Chyba ze chodzi ci o DRM. Steam nim nie jest, więc gra bez DRMu nadal może być instalowana poprzez Steam.
no to sciagacie sobie taka gre drm free ze steama i pakujecie folder z gra w .7zip i macie instalke. mysle ze powinno dzialac i nawet instalacja bylaby prostsza z takiego .7zipa.
Wyniki finansowe sie nie zgadzaja bo gracze to debile i brakuje im wdykacji z własności i swoich praw.
W idelanym awiecie korpoaracje dostaja tzw domiary i placa ogromne podatki za to, ze dominuja. Im ktoś wiekszy tym wiecej placi i tym wiecej ma obowiązków i mniej przewileni, a monopol (steam) jest trwktowany jak nazim przez aliantów, czyli totalne zniszczenie bez zadnych praw sprzeciwu.
Ma byc konkurencja, a kazdy kto ma 50+ udziału w rynku ma byc przesladowany i gnojony by większości nie maił.
Dzieki temu swiqt idzie do przodu, bez dyktatur.
Nie ma szans, żeby to działało. Instalacja gry, to dużo więcej niż wypakowywanie plików do jednego foldera z grą, to również umieszczanie odpowiednich bibliotek w folderach systemowych. Każda gra mająca mniej niż 15 lat (gry na dosa pod tym względem działały inaczej) tego wymaga i nie uruchomisz jej po prostu kopiując folder. Potrzebny jest do tego odpowiedni plik, który sam rozmieści wszystkie potrzebne biblioteki i to właśnie jest tzw. instalka. Steam pozwala na zrobienie backupu, który jest czymś podobnym, ale kompresuje to do formatu, który i tak odczytywane jest tylko przez Steama, Steam z tego backupu pozwala tylko na instalację online i co najważniejsze, pierwsze uruchomienie zawsze będzie wymagało aktywacji przez internet, nawet przy rzekomych grach DRM-free.
Przypomnę stary żart: dlaczego EA jest najgorszy wydawcą w Ameryce? Bo ubi ma siedzibę we Francji.
O matku, ale wysryw. Mi Ubiszaft obrzydził Ubiszaft. A nie sądziłem że jeszcze bardziej mogę nie lubić tej firmy. Jak się boisz o swoje gry to dzwoń do Ubiszaftu. Co ma Steam z tym wspólnego i czym ci zawinił?
Po pierwsze, znowu ktoś wieszczy z fusów, bo jedna głupia firma coś zrobiła, i to z starymi grami. Straszne. Po drugie, i tak grasz przez Uplay, po trzecie, mnie nie zależy na biblioteczce. Lubię mieć wszystko na steam, ale w 99% tych gier, już drugi raz nie zagram nigdy. Bo i po co?
Większe problemy nadchodzą, a ten się sra o stare gry.
Zawsze jest ten pierwszy raz. Kiedyś jedna głupia firma wprowadziła przymus przypisania swoich gier do konta, co zlikwidowało rynek wtórny. Dawno temu też pewna firma udostępniła opcjonalnie płatne DLC w postaci zbroi dla konia.
Całe szczęście, że takich osób jak toyminator było dużo, bo dziś musielibyśmy przypisywać każdą grę do konta, a twórcy nagminnie wycinaliby zawartość z gier, by zarobić drugie tyle.
Dobrze, ze tak nie jest.
Jeżeli gra jest cyfrowa, to trzeba ja przypisać do konta, inaczej rynek wymknąłby się spod kontroli. Używane przedmioty fizyczne są, cóż, w jakimś stopniu zużyte. Cyfrowa kopia nie. Szczególnie, że wykupujesz dostęp do tej kopii dla siebie, nikogo innego.
Po części jest, gdyż coraz rzadziej znajduje się na nich pełny produkt, spora jego część jest cyfrowa, nawet jeśli część instalacji odbywa się z płyty. Ale fakt, że poszli tutaj za ciosem, by wyeliminować coś co im zwyczajnie przeszkadzało, a dla konsumentów było dobre.
Tylko że problem polega na tym że to nie Valve decyduje o polityce wydawców...
Steam jest tylko zwykłym dystrybutorem. Fakt, że przez swoje braki kompetencji Ubi czy Capcom uciekły ze stima, ale on nic więcej zrobić nie może. Jedynie dać przyjazne miejsce do sprzedawania gier, które będzie atrakcyjne finansowa dla twórców.
A, że działają na prawie wypożyczania, to właściciele gry decydują, czy gra będzie tam czy nie. Czy po sunięciu, będzie dalej można ją pobrać czy nie.
Usuwanie DLC czy zawartości z pełnej gry na steam czy innych platformach jest powszechne. Głownie przez utratę licencji na dany element.
> Fakt, że przez swoje braki kompetencji Ubi czy Capcom uciekły ze stima
Halo, co to za dezinformacja? Przeciez Capcom wydaje i dalej bedzie wydawac swoje nowe tytuly na steamie. (np. street fighter 6 [co prawda jeszcze nie ma zakladki na steamie, ale na stronie gry widnieje znaczek - steam])
Polecam w takim razie korzystać z GOG. Nie ma tam sporej części gier, ale w miarę możliwości można kupować tam, zamiast na Steam. Zawsze można sobie kupić dysk duży hdd (pare TB jest stosunkowo tanie obecnie) na instalki i mieć zabezpieczenie.
Ta bo przecież jak kupię AC3 na gogu to mi Trylogia Waszyngtona nie zniknie. ROTFL.
Wytłumaczę jak krowie na rowie.
Ubishit chce wyłączyć serwery odpowiadające za usługi online. Co już jest samo w sobie idiotyczne bo nawet najnowsze gry na których rzekomo chce się skupić działają w trybie always online. Nie ma przecież najmniejszego problemu aby jedna i ta sama fizyczna maszyna obsługiwała AC 3 i AC Origins.
I teraz powstał problem bo ten sam serwer który odpowiada za usługi online odpowiada też za autoryzację DLC w grach.
Ale tutaj problemu też nie ma bo przecież taki piracki AC 3 posiada wszystkie DLC i nie wymaga usług online. W tym momencie ubishit nie ma już żadnych argumentów bo mamy dowód na to że jedno (wyłączenie multi) nie łączy się z drugim (DLC).
Komuś się po prostu nie chce zmienić 1 linijki kodu i wywalić autoryzację DLC w starszych grach. Najlepsze jest to że te DLC są i tak bazowo pobierane razem z grą.
I zamiast wyjść z twarzą i po prostu rozdać te DLC wszystkim poprzez dodanie ich do podstawek to stwierdzili że będą bredzić o usługach online i nam ukradną to za co zapłaciliśmy.
No niestety, ale technicznie Ubisoft leży, ich serwery są chyba wynajmowane od mołdawskich studentów.
Alternatywą jest oczywiście Game Pass, gdzie po prostu opłacamy abonament, mamy dostęp do wielu tytułów i wiemy, na czym stoimy.
Czy Tobie czasem sufit na leb sie nie spadl ?
Przeciez tam co chwile sa dodawane i usuwane gry. Dluzej bedziesz mial gre Ubi na Steam zanim stamtad wyleci.
GP jest owszem swietny zeby tanio zagrac w niektore nowosci albo dla kogos kto dopiero zaczyna i ma tam w czym wybierac.
Owszem, często są tam usuwane gry, ale rzadko kiedy jest usuwane coś warte uwagi przez większą część graczy. Krótko usuwane są najczęściej jakieś mało znane indyki a perełki są praktycznie przez długie miesiące
Game Pass?
Od razu widać, że art pisany na siłę pod emocje skoro takie bzdury padają, gol to jednak gol.
A w GP tak samo, ogłaszają, że gra wylatuje niedługo i tyle z grania.
Przeczyta,j co napisałem wyżej
A to nie jest tak że wszystkie gry Ubisoftu nie ważne gdzie kupione dodają się na nasze konto Ubisoft connect i tam są bezpieczne i można je bez problemu pobierać? Bo z tego co pamiętam to dokładnie tak jest
Uważasz, że są bezpieczne? No to wrócimy do tematu we wrześniu - zobaczymy, czy wciąż będziesz tak uważał.
Gol nakazał, redaktorzyna bez ambicji napisał. Kliki i siano w normie. A, że osmiesza, nie ma znaczenia. Gol I tak już w necie jest znany jako ścierwo.
Dlatego mam taką zasadę - gry Ubi zawsze biorę z Uplay (czy tam Ubisoft Connect obecnie), EA na Originie, Blizzarda na battlenet, a CDP na GOG. Wszystko poza tym - steam. Przede wszystkim tak jest wygodniej. Kupując na steamie Assassin's Creeda czy inną grę Ubi i tak muszę odpalić ich platformę by zainstalować/odpalić grę więc to bezsens brać ich gry na steam. To samo tyczy się gier EA spoza Origina. Kupowanie gier na ich macierzyste platformy jest i bezpieczniejsze i wygodniejsze.
No właśnie nie. Dużo wygodniej jest mieć wszystko w jednym miejscu. Włączanie 4 różnych launcherów dla 4 różnych gier to skrajna niewygoda i uprzykszanie sobie życia.
Nie zgadzam się z tą opinią. Po co mam kupować gry na Steamie jak i tak w większości gier od Ubi i EA wymagają ich launchera i założenie ich konta więc to jest bez sensu. Popieram autora
Najwygodniej, to zarządzać bibliotekami za pośrednictwem Galaxy od GOG. Jeśli ktoś wymaga od launchera jedynie podstawowej funkcjonalności, czyli odpalania gier, to jest to rozwiązanie wręcz idealne.
Już się żołnierze zlecieli bronić swojego logo. To, że dzisiaj platforma jest stabilna nie oznacza, że za jakiś czas nie będzie miała problemów. Obecnie to ms będzie robił wszystko by mieć dobry pr i to oni będą pod tym względem najbardziej stabilni.
Żołnierze zlecieli by bronić swojego logo... Nie. Po prostu ludzie zwracają uwagę, że w tym konkretnym przypadku volvo nie ponosi odpowiedzialności za wybryki ubisoftu. Tak samo byłby w przypadku epica, origina czy innego lauchera...
Nie wszystko na świecie jest białe lub czarne...
Ale hipokryzja w komentarzach tak jakby ze steam nie znikały gry :) kazdy z dostawców ma prawo do zaprzestania wypożyczania gier. Nic co macie na steam nie jest wasze to tylko dostęp do wypożyczalni.
Za dużo osób gra w stare gry, zamiast kupować najnowsze części po super 'aktracyjnych" cenach.
to wszystko spisek billa gatesa
Ubisoft znów zachował się jak Ubisoft z czego autor tekstu wywnioskował, że Steam niedobry choć ja żadnego związku nie dostrzegam.
Valve zdaje się nie ma polskiego oddziału i nie jest specjalnym reklamodawcą w serwisach growych w Polsce. Ubisoft przeciwnie.
Ja bym chciał, żeby jeszcze rykoszetem oberwało się Microsoftowi/Turn10 za zabranie mi możliwości pobrania dodatków do Forza Horizon 2.
Chciałem tym tylko wspomnieć, że Ubi to nie pierwszy taki przypadek
Sytuacja najbardziej obrzydziła steama z prostego powodu taki tytuł newsa najlepiej się sprzeda kogo obchodzi Epic origin itd to steam jest najpopularniejszy więc news związany z tą platformą w tytule wygeneruje najwięcej cyferek z resztą jest to standardowy schemat tworzenia artykułów najpierw piszesz coś kontrowersyjnego w tytule potem się z tego wycofujesz w tym przypadku był to ten fragment "Zresztą to nie tylko problem Steama, ale praktycznie wszystkich platform" a na koniec przechodzisz do tego o czym chciałeś faktycznie napisać
Akurat Valve robi dokładnie to, czego można od nich oczekiwać. Tytuł zostanie zdjęty, a co było sprzedawane na Steamie, to nadal będziecie mogli pobrać. To nie wina Steama, że dystrybucją DLC zajmowało się Ubi. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że to to samo. Co za różnica, czy kupisz DLC na Steamie, czy dokleisz kodem, czy może twórcy dadzą DLC każdemu, kto kupi grę? Ano taka, że grę się kupuje, a dostęp do zawartości dodatkowej to inna para kaloszy. Obstawiam, że nikt nie ma żadnego paragonu, faktury ani nic, co by potwierdzało zakup DLC ze Steama. Serwery do usług sieciowych i pobierania zawartości dodatkowej należą do Ubi. Można też używać platformy Valve, ale Ubi czy EA nie będą za to płacić, wolą mieć kontrolę nad tym, co dostaje gracz. I jak Ubi wyłączy serwery, to zostaje wam dostęp do tego, co jest w kontroli Steama, a więc pobrania podstawki gry.
Gdybyś miał gry w formie fizycznej, i bym Ci je zabrał, to w takim razie obrzydził bym Cię do samego siebie. BLAHAHAHAHAHAHA!!!!!
Jak jest różnica w tym kupowaniu steam ubi? Wszystkie gry ubi które kupiłem na steam i tak się dopisały do konta ubi czy tylko ja tak mam?
Ten felieton, który jak zwykle nic nowego nie wnosi to mekka dla takich świrów jak Dildogames xDD
Super ten steam! Nigdy nie zniknie. A potem tacy naiwniacy decydują w urnie o losie rodakow.
No po prostu problemy 1 wrzechświata. Durnowate dzieci grają w durnowate gierki rozkminijać rzeczy na portalu prowadzonym przez trochę mnie j durnowate towarzystwo od zarabiania polskich złotych? A siąść w kwiat lotosu, a przez tydzień nie jeść. My tu jesteśmy przejazdem, mam nadzieję chwilowym- anomalią. Nie może istnieć taka cywilizacja jak nasza- ona jest chora, ale jest lekarstwo! - Trzeba ją wygasić (atom) i zbudować na nowo. Za 100000 lat kiedy promieniowanie ustanie... Tak dopomóż Bóg!
Widzę że większość z piszących obciąga Valve na kolanach, a co najważniejsze nie rozumie problemu. Nie chodzi tu o winę sklepu który sprzedaje gry , a o formę w jakiej te gry są sprzedawane czyli cyfrowa, a nie pudełkowa. Problem jest w tym co pokazało właśnie Ubi że z cyfrą można zrobić wszystko co im się podoba , grę w pudełku macie bezpieczną i nie grozi wam usuwanie gry czy dlc. Błędem jest też myślenie że gry nie są na własność, skoro nośniki z filmami czy muzyką kupujecie na własność to i gry też. Forma cyfrowa nie zmienia faktu że wydając własne pieniądze pozyskuje się towar do którego co prawda nie mam praw własności, ale prawo do posiadania już mam.
grę w pudełku macie bezpieczną i nie grozi wam usuwanie gry czy dlc.
Nieprawda. Ubiszrot wyłacza serwery dla gier, łacznie z tymi od autoryzacji. Nie ważne w jakiej formie masz grę, gra nie uzyska z serwera potwierdzenia posiadania danego DLC i go nie odpali.
Mhm gry na płycie są tak bezpieczne jak 5 złoty na chodniku. Prawie żadna moja gra na CD, o dyskach nie wspominając, nie nadaje się do odpalenia. CDromy (szczególnie kiedyś) miały dość krótki termin żywotności. Dyski starszych generacji to już w ogóle, trupy po kilku latach. Na co ja magazynowałem gry, filmy (a kiedyś to się "klasery" robiło :D), mp3? Nie mam pojęcia, nic już nie jest do użycia. Wiek materiału, uszkodzenia fizyczne, zagubienie, "przedatowanie" (platformy dbają o aktualizacje).
A jak ktoś chce co dwa lata przegrywać wszystko na nowe dyski to właśnie... za to się płaci platformom, pewnie mniej jak za dyski i czas na zgrywanie i w ogóle zajmowanie się tym.
Czy straciłem kiedykolwiek grę na którejś z platform? Wydaje mi się, że nie. Czy straciłem gry na CDromach/dyskach? W ciul (najbardziej zawsze będzie mi żal BG2 w pięknej kolekcjonerce).
Kilka lat temu pewien jegomość, notabene założyciel UBIKACJI, nazwał publicznie graczy PC złodziejami. I tu nasuwa się proste pytanie. Jak nazywa się firma, która zbiera graczom coś za co zapłacili?
Dlatego ja staram się kupować u wydawcy. Gorzej, że Ubisoft i tak ma skłonności blokować ludziom gry, jak chce to może ci po prostu skasować konto, jeśli uzna, że jest długo nieaktywne
O ile się orientuję to wyłączenie funkcji sieciowych, ze wszystkimi konsekwencjami, nie ominie UPlay czy czm Ubi Connect
Alternatywą jest oczywiście Game Pass
Jesli to dowcip - przedni. Ale jeśli autor na serio tak uważa... wystarczy google i wpisać "games removed from Game Pass".
Raczej nie tędy droga. Jeżeli Ubicrap obrzydził Steama to znaczy że osiągnęli sukces. Raczej obrzydzili siebie przez swoje bezczelne praktyki.
Po pierwsze GOG
A po drugie, Ubhisoft powinien obrzydzic ludziom Ubisoft, a nie Steama...
Tak samo jak powinno sie omijac szerokim łukiem EPICA, nalezy omijac patologicznych wydawców jak Ubi. Inaczej beda zachowywali sie jeszcze gorzej.