Nintendo skarży się na właściciela strony RomUniverse, że nie wpłacił im 190 zł
Nintendo: Nie wspiera wstecznej kompatybilności na switchu, zapomina o 90% bibliotek nesa, snesa, wii, gbc, gba, ds, 3ds, wiiU, resztę wydając jako overpriced remastery.
Również nintendo: JAK ŚMIESZ UDOSTĘPNIAĆ STARE GRY, KTÓRYCH I TAK NIE MA W SPRZEDAŻY
50 dolarów z 2,1 mln dol. kary
mi się wydaje, że Nintendo straciło bardziej 2,1 dolara, nie miliona...
Te 50 dolarów miesięcznie i tak bardziej zaboli tego gościa, niż większość wielomilionowych kar nakładanych na duże korporacje.
50 dolarów z 2,1 mln dol. kary
mi się wydaje, że Nintendo straciło bardziej 2,1 dolara, nie miliona...
Jak to mówił Joker - "it's not about money, it's about message"
Ja tam nie rozumiem nintendo. Po n-tym procesie o piracenie moich 40 letnich gier założył bym coś w stylu Netflixa do starych gier. Za powiedzmy 15 dolców miesięcznie masz dostęp co całej bazy gier, które można grać tylko na określonej platformie. Przecież zrobili by na tym taki gruby hajs, że nie wiem. Wystarczy popatrzeć na ich inne projekty jak LEGO Mario. Nintendo jest jak SW, nie ważne jaki szajs zrobią i tak na tym zarobią. I to więcej niż na jakiś debilnych procesach psujących im image.
To są Japończycy, ich nie zrozumiesz.
Podobna sprawa z Atlusem i ich produkcjami na innych platformach. To jest czysty zysk, a gdyby nie Sega, która zmusiła ich do portowania (o ile to oni w ogóle portowali, a nie jakieś inne studio) na pieca to raczej by tego nie zrobili.
Jest już coś takiego. Gry z NES i SNES są dostępne w Nintendo Switch Online, ale to wymaga posiadania Nintendo Switcha. Jak ktoś chce sobie pograć w jedną czy dwie gry z NESa, to nie będzie kupował Switcha i abonamentu do tego, tylko ściągnie gdzieś piracką wersję.
Ale jednak byłoby super, jakby Nintendo zrobiło swoją platformę na PC i sprzedawało tam emulator i starsze gry, których obecnie nie da się kupić.
Ich towar to ich prawo. Można im zarzucać, że sami nie udostępniają w żaden sposób swoich starych gier, ale nie popierać tego, że ktoś ZARABIA na ich własności intelektualnej. Gdyby robił to za darmo to finansowo by go nie ukarali.
No niestety w Japonii czas stanął w miejscu jak się zaczęła stagnacja gospodarcza 20 lat temu, korporacje takiej jak Nintendo dalej każą ludziom siedzieć w pracy 10-12 godzin, nadgodziny oczywiście za darmo a potem przymusowo się integrować tak że praca zajmuje cały czas poza snem.
Także ludzie tam większość czasu udają że robią, śpią w pracy albo metrze a czasem nawet umierają z przepracowania i uważane jest to bardziej jako poświęcenie i osiągnięcie a nie patologię
Dopóki nie wymienią zarządu to dalej korporacje, w tym growe będą tam tak dziwne
Mentalność dalekowschodnia się właśnie przedstawia w takim para-feudalnym modelu, w którym wychowuje się ludzi od narodzin. Nie nam oceniać, czy to dobrze, czy to źle, po prostu inaczej.
A Nintendo nie pierwszy raz zachowuje się jak pies ogrodnika i zapewne nie ostatni.
Są takie sprawy gdzie najlepiej nie nadawać im rozgłosu gdyż kompromitują nie tyle kogoś kto narusza czyjś interes ale w bardzo negatywnym świetle stawiają stronę dochodzącą swoich praw. Żaden czarny PR konkurencji Nintendo nie wykona takiej pracy co kilku ich własnych prawników i publikacje na temat ich "dokonań". Od korzystania z Nintendo mimo ich dobrych gier/recenzji, o których czytam, odstręcza mnie olbrzymia pazerność tej korporacji, wręcz groteskowe podejście do pieniędzy, Graczy i konsumentów. Wadliwe joye, problemy z serwisem i uczciwym podejściem do Klienta. Zakazy i procesy dot. ich archiwalnych wydań czy repozytoriów. W całej tej paradzie pazerności, skąpstwa i groteski wyprzedza ich tylko Activision/Blizzard. A to duża sztuka być na podium i 2 miejscu :D Trzecie okupuje EA.
Nie da się ukryć za chwilę dojdziemy do sytuacji którą przedstawiał Cyberpunk 2077, czyli korporacje>władze porządkowe.
Czyli co, jutro mozna wpadac do Ciebie po telewizor i kompa czy tylko bawisz sie w robin hooda dla rajtuz?
Utraconych korzysci, oddac pieniadze?
To on cos ukradl, wlamal sie na konto Nintendo inim zabrał kase?
Jakie maja dowody prawnicy Nintendo, ze Ci co pobierali ROMy kupiliby gry?
Bzdury, ktore sąd od razu powinien odrzucić.
Nintendo (i w sumie wiekszosc innych tez).