18. Forza Horizon. TOP 100 najlepszych gier wyścigowych i rajdowych
Spis treści
18. Forza Horizon
Seria Forza Motorsport była świetna w tym, co oferowała, była też przystępna, ale czasem brakowało jej luzu, czegoś widowiskowego. Niekończące się ciułanie wirtualnych kredytów w krótkich, trzyokrążeniowych wyścigach, by kupić dwusetne auto do kolekcji, niekoniecznie musiało być porywające dla każdego. Wydawcy z Microsoftu dobrze to chyba rozumieli, bo w pewnym momencie zdecydowali się na mały skok w bok i stworzenie trochę innej Forzy. Miała mieć tak samo dobrą grafikę, tyle samo pojazdów, taki sam świetny model jazdy, ale jednocześnie być bardziej przystępną, dającą zdecydowanie więcej swobody, luzu, klimatu wakacji. Tak powstał spin-off – Forza Horizon.
Zamiast zamkniętych torów wyścigowych, mieliśmy tu otwarty świat umiejscowiony w stanie Kolorado, serpentyny autostrad, boczne drogi, neutralny ruch uliczny i tytułowy festiwal Horizon w tle, z ledwo zarysowaną fabułą, zapraszającą do kolejnych wyścigów. Model jazdy stał się nieco bardziej zręcznościowy, choć nadal dało się dostrzec wpływ cyklu Motorsport. Auta zachowywały się tak, jak powinny, a nie jak kawałek mydła na stole, z czego słynęły inne arcade’owe wyścigi. Gra oferowała świetny klimat, doskonałą oprawę graficzną i niezłą ścieżkę dźwiękową, tylko mapa wydawała się nieco pusta i mała.
WASZYM ZDANIEM
Ograłem na Xboksie One we wstecznej kompatybilności i uważam tę grę za jedną z lepszych wyścigówek, w jakie grałem. Szkoda, że nowy Need for Speed nawet nie dorasta jej do pięt.
SULIK
17. F1 2017
Po latach eksperymentowania z zawartością gry o królowej motosportu, czyli Formule 1, ekipa z Codemasters w końcu przekonała się, że lepiej jest dodawać do niej nowe rzeczy niż usuwać. Po spektakularnym upadku na samo dno w kiepskim F1 2015 kolejna odsłona przywróciła tryb kariery dla jednego gracza, nudne treningi zmieniła w serię istotnych minigier, a nawet wprowadziła samochód bezpieczeństwa – coś, co wcześniej udało się jedynie w serii Nascar Racing studia Papyrus. F1 2017 natomiast, oprócz wszystkiego, co było obecne poprzednio, oferowało najbogatszą w historii gier wyścigowych opcję kariery, wypełnioną swoistymi elementami RPG. Tutaj wojownikiem był nasz bolid, który z każdym wyścigiem mógł rozwijać i ulepszać swoje podzespoły, a gracz musiał też mądrze zarządzać organiczną liczbą części na sezon.
Po 4 latach nieobecności wróciły też historyczne bolidy F1, niestety – w o wiele skromniejszej wersji niż w F1 2013. Zabrakło licencji na nazwiska kierowców z tamtych czasów, zabrakło torów w swoich dawnych projektach. To jednak jedyna tak poważna bolączka F1 2017 – gry, która obecnie oferuje chyba najlepszą sztuczną inteligencję w wyścigach dla jednego gracza, połączoną z realnymi zasadami prawdziwych zawodów oraz dobrze zrealizowaną, zmienną pogodą.