Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać Artykuły PREMIUM

Tibia Publicystyka

Publicystyka 5 kwietnia 2025, 09:00

Po 28 latach Tibia wydaje się być w najlepszej formie od premiery, a ja nie mogę się doczekać nowej klasy

Gdy niektóre gry znikają z rynku w niecały rok, Tibia po 28 latach nie zamierza zwalniać. CipSoft właśnie szykuje się do wprowadzenia nowej, piątej, klasy postaci. To świetny pretekst, by przyjrzeć się temu, czego możemy się nauczyć z historii Tibii.

Spis treści

STÓJ. NIE ZAMYKAJ. GDZIEŚ NA DOLE JEST NAGA NIMFA W BALII Z WODĄ. A jak już przykułem Twoją uwagę, to teraz usiądź i posłuchaj. Oto jesteśmy świadkami unikatowej historii w branży gier. Podczas gdy ludzie spierają się o kolejnego „Asasyna” czy innego Dragon Age’a, o których świat zapomni za kilka lat, my zajmiemy się produkcją, która powoli dobija do trzydziestki. I która niebawem zyska rewolucyjną dla siebie nowość – pierwszą dodatkową klasę postaci. Dotychczasowe cztery wydawały się nienaruszalnymi filarami rozgrywki, ale niebawem będzie to przeszłość, bo do gry wejdzie monk, czyli mnich.

  1. "Prawdziwym wyzwaniem był sam rozmiar już istniejących funkcji i treści" - rozmawiamy z deweloperem Tibii o tym, jak się dodaje nową klasę po 28 latach

W trakcie pisania tego tekstu zapytałem o wspomnienia i doświadczenia innych graczy – ale nie tych ze światowej topki, tylko „zwykłych”, którzy do gry podchodzą nieco mniej maniakalnie. Ich historie znajdziecie w ramkach wplecionych w tekst. Zdjęcia są z mojego prywatnego archiwum i w większości zostały zrobione w latach 2005–2006.

To pierwsza taka zmiana w historii tytułu, która wpisuje się jednak w szerszy trend rewolucyjnych modyfikacji ostatnich lat. Wystarczy przypomnieć wprowadzenie dźwięku 25 lat po premierze

Do tej pory gracze mogli wybierać pomiędzy knightem (tank, bohater ikonicznego reportażu telewizyjnego, który „wali z axe’a”), druidem (healer), sorcererem (DPS) i paladynem. Ta ostatnia klasa jest zresztą dość nietypowa, bo wcale nie oznacza prawego rycerza w lśniącej zbroi na białym rumaku. Choć faktycznie operuje świętą magią, jest właściwie kimś w rodzaju łowcy. To jedyna klasa, która specjalizuje się w łukach i kuszach, czyli przede wszystkim fizycznych obrażeniach dystansowych.

Zanim jednak stracisz zainteresowanie, rozszerzmy perspektywę. Bo właściwie nie o Tibii jest ten tekst, a o Tobie, o mnie, o społeczeństwie. Niemal trzy dekady istnienia sprawiły, że niemieckie MMORPG stało się idealnym obiektem do obserwacji przemian społecznych i gospodarczych w mikroskali. Nie ominęły go nawet inflacja i problemy z dostępnością mieszkaniową, a twórcy, podobnie jak rządy, nie do końca skutecznie próbowali tym zjawiskom zaradzić. Czasem, aby osiągnąć coś, na czym nam zależy, konieczne jest zrobienie questa na kartę kredytową.

Tibia, CipSoft GmbH, 1997-2025.

Trzy dekady „fri itanz plax”

Tibia w ciągu tych niemal trzech dekad zmieniła się, przeżyła kilka kryzysów, miała okresy dużych zmian i stagnacji. Po drodze wielu odrzuciła i była świadkiem mnóstwa większych i mniejszych dram czy afer wstrząsających całymi serwerami. Ale wciąż przyciąga codziennie kilkanaście tysięcy ludzi, z czego spora część regularnie za to płaci. A Polacy byli w niej swego czasu potęgą zarówno pod względem liczby graczy, jak i właściwie dowolnego rankingu. I choć obecnie to Brazylijczycy zdają się zyskiwać na znaczeniu, wciąż stanowimy tam jedną z najważniejszych społeczności.

Mimo że aktualnie gracze mocno się sprofesjonalizowali i raczej nikt nie chodzi po centrum miasta i nie prosi łamaną angielszczyzną o darmowy ekwipunek (free items, please!), wielu z nas od tego zaczynało. Gdzieś na początku XXI wieku ganialiśmy do kawiarenek internetowych albo szpanowaliśmy dostępem do sieci w domu i przesiadywaliśmy w miastach bez konkretnego celu. Po prostu logowaliśmy się na wirtualnym podwórku.

Tibia, CipSoft GmbH, 1997-2025.

Osadźmy Tibię na osi czasu. Te 28 lat temu premierę miały Quake II czy Final Fantasy VII. Tak, właśnie to, którego remaki dostajemy od kilku lat. Pojawiły się też wtedy pierwsze części kultowych już serii, takich jak Gran Turismo, Diablo, Fallout czy Grand Theft Auto. Pozycje te to właściwie prawdziwe dinozaury, gry naszych rodziców i podwaliny dzisiejszego gamingu. I rówieśnicy Tibii, w którą gram od 21 lat. I gdy o tamtych tytułach można głównie poczytać w zestawieniach gier retro, Tibia właśnie rozpoczyna nowy etap swego istnienia.

Ta zmiana będzie dla mnie jednym z najważniejszych wydarzeń gamingowych tego roku. I jednym z nielicznych, które wywołują prawdziwą ekscytację, jaką pamiętam z lat szczenięcych. GTA6 może się schować, pewnie będzie niezłe, tak jak kolejny film akcji ze Stathamem. Ale to Tibia dokonuje na naszych oczach czegoś znacznie ciekawszego.

Dodawane co roku nowe lokacje, potwory czy questy rozbudowują rozgrywkę, ale często ograniczają się do konkretnej grupy graczy, np. około 300, 500 czy 1000 poziomu. Nowa klasa natomiast sprawi, że cała zawartość gry po 28 latach stanie się właściwie czymś innym. I choć konkretne miejsca i potwory są znane, zwiedzanie świata postacią o niewypróbowanych jeszcze czarach, atakach i ekwipunku daje poczucie świeżości, jakiej nie doświadczyłem właściwie od 2004 roku, kiedy to poznawałem podstawy mechaniczne tej gry. Choć nie ma co ukrywać – nie wszystko jest w Tibii idealne.

Konrad Sarzyński

Konrad Sarzyński

Od dziecka lubił pisać i zawsze marzył o własnej książce. Nie spodziewał się tylko, że będzie to naukowa monografia. Ma doktorat z rozwoju miast, czym chętnie chwali się znajomym przy każdej możliwej okazji. Z GOL-em przygodę zaczął pod koniec 2020 roku w dziale Tech. Mocno związał się z newsroomem technologicznym, a przez krótki moment nawet go prowadził. Obecnie jest redaktorem w Futurebeat.pl odpowiedzialnym za publicystykę i testy sprzętu. Czasem też zrecenzuje jakąś grę o budowaniu, w końcu ma z tego doktorat. Gra od zawsze, lubi też dużo mówić. W 2019 roku postanowił połączyć obie te pasje i zaczął streamować na Twitchu. Wokół kanału powstała niewielka, ale niezwykła społeczność, co uważa za jedno ze swoich największych osiągnięć. Ma też kota i żonę.

więcej

Tibia

Tibia

"Prawdziwym wyzwaniem był sam rozmiar już istniejących funkcji i treści" - rozmawiamy z deweloperem Tibii o tym, jak się dodaje nową klasę po 28 latach

Wprowadzenie nowej klasy postaci po 28 latach od premiery gry to rekord, który raczej trudno będzie pobić jakiemukolwiek innemu tytułowi. Twórcy Tibii w ostatnich latach coraz odważniej majstrują przy rozgrywce, tym razem szykując prawdziwą rewolucję.

Pobicia, porwania, przekręty i patodeweloperka - mroczna strona gier MMO, część 3
Pobicia, porwania, przekręty i patodeweloperka - mroczna strona gier MMO, część 3

Gry MMO to dla wielu osób bezpieczne przystanie, do których mogą zawinąć, aby schować się przed sztormami świata realnego. Co jednak w sytuacji, gdy te zagrożenia przenikają do naszego azylu?

Najlepsze gry MMORPG w 2025 roku - nasze TOP 10
Najlepsze gry MMORPG w 2025 roku - nasze TOP 10

Gatunek MMORPG nie samym World of Warcraft żyje! Jest całkiem sporo tytułów, które stanowią godną konkurencję dla ledwie zipiącego króla, i właśnie je postaramy się przybliżyć. Przed Wami zestawienie najlepszych wirtualnych światów!