Najlepsze gry cRPG ostatniej dekady. Top 12 klasycznych gier fabularnych
Klasyczne gry fabularne wcale nie odeszły; gracze wciąż łakną rozbudowanego systemu rozwoju postaci i bogatej warstwy narracyjnej. Jeśli i Wy jesteście w tym gronie, zapraszamy na przegląd 12 najlepszych klasycznych gier RPG ostatnich 10 lat.
Spis treści
Klasyki pokroju pierwszych Falloutów, Wrót Baldura czy Icewind Dale są zawsze żywe i chętnie do nich wracamy – nierzadko ze względu na sentyment. Nie warto się jednak zamykać w ramach, które już dobrze znamy. W ciągu ostatniej dekady wiele hitów sprzed lat doczekało się nowych odsłon. Jak pokazał przykład Baldur’s Gate 3, takie działanie to nie tylko odcinanie kuponów od legendarnej marki. Dzisiejsze RPG tez potrafią być fenomenalnymi tytułami, a na pewno zalicza się do nich wyselekcjonowana przez nas dwunastka – uszeregowana tu w kolejności raczej przypadkowej.
Współczesne gry fabularne oparte bardzo często na papierowej wersji istniejących systemów RPG można podzielić na dwie podstawowe grupy. W pierwszej z nich znajdują się tytuły nastawione na dochowanie wierności korzeniom gatunku, co w praktyce sprowadza się do tego, że rozgrywka do złudzenia przypomina to, co widzieliśmy w końcówce lat 90. ubiegłego wieku, tylko że z grafiką 2D w znacznie wyższej rozdzielczości. W drugim worku można znaleźć produkcje pozwalające sobie obudować rdzeń tego, co definiuje RPG, współczesnymi mechanikami i pomysłami. Czy któreś podejście jest lepsze? Naszym zdaniem nie ma sensu tego rozstrzygać. Najważniejsze, że zarówno najbardziej ortodoksyjni gracze, jak i ci z radością witający niebanalne rozwiązania znajdą coś dla siebie.
Solasta: Crown of the Magister

- Platformy: PC, XOne, XSX, PS5
- Data premiery: 27 maja 2021
- Polska wersja językowa: brak
Solasta to tytuł, który przeszedł bez większego echa. Jeśli do tej pory go nie znacie, polecamy jak najszybciej nadrobić zaległości. Dla wielu przekonującym argumentem, że warto to zrobić, będzie fakt, że tworząc rozgrywkę, autorzy bazowali na zasadach 5. edycji Dungeons & Dragons. Nazwy zaklęć, ras, umiejętności czy miejscówek nie są jednak licencjonowane, co paradoksalnie może być plusem, bo wprowadza nieco świeżości w dobrze znanym systemie.
Przygoda zaczyna się od stworzenia bohatera, a w zasadzie czwórki herosów wchodzących w skład drużyny. Po tej operacji gracz jest przenoszony do świata fantasy, w którym dziesiątki wieków temu istniało potężne imperium Manacalon. Elfie mocarstwo zostało jednak zniszczone wskutek kataklizmu wywołanego rzekomo przez złe bóstwo. Naszym pierwszym zadaniem jest sprawdzenie, co stało się z ekspedycją, która udała się w ruiny wspomnianego imperium. Pomimo tego, że mamy tu do czynienia z grą fabularną autorzy postanowili położyć większy nacisk na mechanikę niż opowiadaną historię.
Zamiast skupiać się na oczywistościach, czyli np. izometrycznym widoku czy turowej walce lepiej będzie przytoczyć rzeczy, które rzadko są przenoszone z papierowego klasyka do gry komputerowej. Mowa chociażby o rytuałach odprawianych przez klasę maga. W uproszczeniu są to zaklęcia, których rzucenie nie zmniejsza limitu czarów do użycia (tzw. spell slotów). Poza tym podejmując różne aktywności, warto sprawdzić, jaka jest pora dnia. Okazuje się bowiem, że np. z niektórymi przeciwnikami łatwiej będzie walczyć, gdy na niebie będzie słońce. Taka i inne zależności oraz interakcje środowiskowe bardzo mocno kojarzą się z Divinity: Original Sin II.