Cyberpunk 2077 - polujemy na easter eggi, wyszukujemy inspiracje
Minęły dwa tygodnie od premiery Cyberpunka 2077, a my, gracze, zdążyliśmy znaleźć masę ciekawych easter eggów różnego rodzaju. Zbierzmy więc najciekawsze z nich, a przy okazji opowiedzmy sobie o inspiracjach, widocznych w grze.
Spis treści
Niektórym z Was Night City może wydać się nieco pustawe, ale na pewno nie zaprzeczycie, że pełno w nim dwóch rzeczy – wszelakich bugów oraz easter eggów. Na te pierwsze zdążyliśmy już trochę ponarzekać, tym razem pora więc na to, co gracze lubią najbardziej. No, może nie najbardziej, ale co najmniej bardzo. Mowa o nawiązaniach do innych gier, filmów, pozostałych tekstów kultury czy nawet do otaczającej nas rzeczywistości. A umówmy się, dobre RPG potrafi takowych zawierać naprawdę sporo. CD Projekt RED też nie poskąpił ich fanom w Cyberpunku 2077. Zaczynajmy zatem, bo trochę się tego zebrało!
SPOILER ALERT
Cyberpunk 2077 to gra, której fabułę najlepiej poznaje się samemu. Jeżeli więc nie chcecie popsuć sobie zabawy, ostrzegamy – niektóre easter eggi mogą co nieco zdradzić. Nie są to w większości spoilery absolutnie bezczelne, ale chyba rozumiecie, że samo ich wyciąganie na wierzch wiąże się z ujawnieniem pewnych ważnych scen.
Cyberpunk w Cyberpunku
Choć cyberpunk to nurt bardzo charakterystyczny, część osób ma pewien problem z odróżnieniem dzieł w tym stylu od zwykłego futurystycznego science fiction. Podobnych wątpliwości nie należy natomiast mieć w przypadku najnowszej gry „Redów” – i to nie tylko ze względu na jej oczywisty tytuł. Cyberpunk 2077 wręcz ocieka nawiązaniami do klasyki gatunku, a jego twórcy musieli zaznajomić się z najważniejszymi reprezentantami tego nurtu, co widać, słychać i czuć.
Neonowe i wertykalne miasto nasuwa skojarzenia z obydwiema częściami Łowcy androidów (o tych filmach opowiemy sobie nieco więcej później), ale żywiołowość, dynamizm i plastyka gry to duża zasługa legendarnych pełnometrażowych anime – Ghost in the Shell oraz Akiry.
CYBERPUNK 2077 – ANIME
Podobieństw do wspomnianych filmów nie uniknie również nadchodzące anime Netflixa – Cyberpunk: Edgerunners. Jesteśmy bardzo ciekawi, jak to uniwersum sprawdzi się akurat w tej specyficznej formie przekazu treści.
Pomijając już samą stylistykę, CDPR na pewno zaczerpnął nieco inspiracji z innych cyberpunkowych produkcji AAA, czyli np. serii Deus Ex. Ta co prawda była o wiele bardziej stonowana kolorystycznie, ale podobieństwa da się zauważyć już w samej perspektywie pierwszoosobowej i innych elementach znamiennych dla gatunku immersive sim, jak chociażby klarowny rozwój postaci oraz kilka możliwych sposobów na wypełnienie danej misji (skradanie, otwarta walka, hakowanie bądź dialog).
Matrix – jaką tabletkę wybierzesz?
O ile inspiracje potrafią być mniej lub bardziej subtelne, tak easter eggi zawsze mają coś jasno zakomunikować i przywołać konkretne wspomnienia czy obrazki. Nie da się ukryć, że jednymi z najgłośniej sygnalizowanych odniesień w Cyberpunku są te matrixowe. I to nie tylko ze względu na udział Keanu Reevesa. Twórcy kilkakrotnie stosują trick z legendarnymi już czerwonymi i niebieskimi tabletkami – tymi, które wybierał Neo w filmie, aby zdecydować, czy chce poznać porażającą prawdę o świecie, czy też żyć w iluzji.
V (a raczej Johnny w skórze V) ma okazję dokonać identycznego wyboru chociażby w klubie Afterlife po interakcji z tajemniczym NPC. Podobnie dzieje się także pod koniec aktu I, a konkretnie podczas oskryptowanej sceny, w której Misty pomaga nam dojść do siebie i oferuje dwa różne leki – blokery omega (koloru niebieskiego), tłumiące działanie biochipa z Johnnym Silverhandem, oraz pseudoendotryzynę (koloru czerwonego), która – cytując bohaterkę – uwalnia demony. Owe środki farmakologiczne towarzyszą nam przez sporą część gry, mając wpływ na naszą relację z Silverhandem, a nawet na zakończenie Cyberpunka 2077. A więc tak – „Redzi” ewidentnie poszaleli z tym motywem.
CZY MATRIX TO CYBERPUNK?
Tak, jak najbardziej. Matrix to cyberpunk i dużo, dużo więcej. Technologia przejęła w nim władzę nad ludźmi, więc uciekają się oni do wszelkiego rodzaju hakerskich sztuczek, by dokonać prawdziwej rewolucji. Dość powiedzieć, że po drodze dochodzi do wielu filozoficznych rozkmin nad stanem naszej egzystencji. A ostatecznym dowodem na „cyberpunkowość” niechaj będzie fakt, że pojęcie „Matrix” zostało uwzględnione w Neuromancerze autorstwa Williama Gibsona, czyli jednej ze świętych ksiąg tegoż charakterystycznego nurtu.
Akira – najszybszy motor w mieście
Wcześniej wspominałem, że CDPR inspirował się japońską Akirą i nie są to bynajmniej wyssane z palca wymysły. W grze możemy nawet zakupić motor z owego anime, a umówmy się, że to spełnienie marzeń wszystkich fanów dzieła Katsuhiro Otomo – akcja filmu skupiała się bowiem na dźwięku silników motocykli pędzących po postapokaliptycznym Neo-Tokio.
Wspomniany pojazd nosi nazwę Kusanagi CT-3X i możecie go zdobyć na północy Japantown dzięki uprzejmości zleceniodawczyni – Wakako Okady. Co prawda będziecie musieli wyłożyć na niego 22 tysiące eurodolarów, ale nie jest to chyba zbyt wygórowana cena, bo mówimy o naprawdę fajnie prezentującym się futurystycznym motorze. Do tego najszybszym w całej grze.
Ghost in the Shell – duch w... muszelce
Jeżeli gracie w Cyberpunka, to zapewne kojarzycie jeden z najobszerniejszych questów pobocznych typu „przyjdź, zlikwiduj, zgarnij pieniądze”, w którym trzeba zająć się kilkunastoma przypadkami cyberpsychozy. Krótko mówiąc, wiąże się to z neutralizacją sporej liczby minibossów o zgoła odmiennej charakterystyce. Już w pierwszych godzinach zabawy można spróbować swoich sił z porucznik Mower – ta terroryzuje bowiem jedno z blokowisk położonych w Watson, a konkretniej w Kabuki. Podczas tego starcia fani Ghost in the Shell mogą zauważyć dziwnie znajome klimaty.
Po pierwsze, cała sceneria otaczająca arenę, na której walczymy, przypomina tę znaną właśnie ze wspomnianego filmu (zarówno jego oryginalnej wersji z 1995 roku, jak i aktorskiego remake’u z 2017 roku) wykorzystaną przy okazji pamiętnej walki w wodzie. Po drugie, nasza oponentka wygląda jak Motoko Kusanagi – wiodąca postać nie tylko mangi, ale i całej serii.
Sympatycznym puszczeniem oczka do miłośników Ghost in the Shell jest również ikonka, którą posługuje się Judy Alvarez, kiedy dochodzi do połączenia telefonicznego. Przedstawia ona słodkiego duszka unoszącego się nad muszlą. Ten sam wzór widać zresztą także na ramieniu dziewczyny. Tatuaż czujne oczy internautów wypatrzyły zresztą jeszcze przed premierą. A teraz przetłumaczcie sobie tytuł wyżej wymienionego anime na język polski i zrozumiecie, o co chodzi.
Na tej samej ręce Judy ma wytatuowany cytat z Pyramid Song zespołu Radiohead. Jedna z misji, którą od niej dostajemy nazywa się tak samo i warto napisać, że to nie jest odosobniony przypadek. Większość, o ile nie wszystkie questy nazwane są w angielskiej wersji od tytułów różnych piosenek.