Przystanek 3. Zemsta Sithów. EVE Online – zdrady, rabunki, wojny oraz spiski
Spis treści
Przystanek 3. Zemsta Sithów
W EVE Online nie ma czasu na przerwę. Nawet początkujący gracze muszą się mieć na baczności, jeśli nie chcą stać się ofiarą dla łupieżców. Naszym bohaterem w tej historii będzie Darvo Thellere. W 2013 roku rozpoczynał swoją przygodę z grą, ale szybko stał się celem dla Kackpappe – innego gracza, specjalizującego się w nękaniu nowych. Musicie bowiem pamiętać, że w kosmosie nikt nie usłyszy Waszego krzyku. Dlatego Darvo Thellere postanowił wziąć sprawy w swoje ręce, poprzysięgając zemstę swojemu oprawcy.
Po czterech latach dochodzimy do zwieńczenia tak smutno rozpoczętej opowieści. Nasz złoczyńca w tym okresie szukał korporacji, do której mógłby się przyłączyć. Za pomocą znajomych udało się go przekonać, by dołączył do ekipy swojej ofiary (o której do tej pory zdążył zapomnieć). Dalszy bieg wydarzeń jest bardzo prosty. Sfingowano konflikt polityczny z inna korporacją oraz wezwano Kackpappe, by przyłączył się do wojny. Wskazano mu miejsce zbiórki, a gdy ten przybył na miejsce, został otoczony przez swoich. Nie wiedział o co chodzi, ale Darvo Thellere przypomniał mu, kim jest.
Zemsta się dokonała, jednak najlepsze nastąpiło potem. Kackpappe wysłał wiadomość do swojej byłej ofiary z przeprosinami. Nie chciał, by tamten traktował wydarzenia z przeszłości osobiście. Nasz zbrodniarz chciał zwrócić uwagę, że nie jest tym, za kogo wszyscy go mają – zwyczajnie wcielał się w wykreowaną przez siebie postać. Pogratulował Darvo Thellere, że udało mu się go dopaść i dokonać zemsty.
Przystanek 4. Łowca Androidów
Tym razem udowodnię Wam, że EVE Online to nie tylko dramaty. Społeczność gry potrafi bowiem docenić istotne osoby, jak np. Jeff “BigCountry” Waltman. Występował on w audycji „The Open Comms Show”, która zajmowała się bieżącymi sprawami produkcji. Po jego śmierci gracze zorganizowali zbiórkę, by wesprzeć rodzinę zmarłego. W niecały tydzień udało im się zebrać ponad 8 i pół tysiąca dolarów, które przekazali żonie Jeffa “BigCountry” Waltmana.
Jest to o tyle ważna informacja, że piloci w EVE Online już niejednokrotnie chcieli komuś pomóc. Niemniej wiele razy okazywało się, że za charytatywnymi motywami stali oszuści. Na przykład, pewna Olivia zadarła z jednym z sojuszy w grze, Manifesto. Wrogowie zaczęli ją prześladować, uprzykrzając zabawę na każdym kroku. Efekt tego był taki, że targnęła się na swoje życie. Po nieudanej próbie samobójczej wylądowała w szpitalu. Społeczność zareagowała od razu, szukając winowajców. Rozpoczęło się polowanie oraz zbiórka datków dla poszkodowanej.
Piloci przesyłali jej wartościowe przedmioty oraz walutę, by pomóc jej wrócić do gry. Zorganizowano również oddzielną zbiórkę na budowę jej własnej cytadeli Keepstar. Brzmi to wszystko cudownie, ale rzeczywistość znowu była brutalna. Okazało się bowiem, że Olivia nigdy nie istniała. Profil bohaterki wydarzenia został spreparowany na potrzeby wielkiego przekrętu. Za całością stał szef korporacji Storm Tribe, do której należała „poszkodowana”, czyli Jackson Thrane.
Pieniądze przeznaczone na wsparcie zasiliły konto gracza, który oszukał wszystkich. Udało się odzyskać 15 miliardów ISK-ów, przeznaczonych na budowę Keepstara. Reszta przepadła, tak samo jak konto naszego manipulanta. Po ujawnieniu całej mistyfikacji usunął się z gry. Nie wiadomo jednak czy na stałe, bowiem nikt nie broni mu dalszej zabawy, ale pod innym pseudonimem. Po co jednak cała ta afera z Olivią? Okazało się, że Jackson Thrane miał zatarg z członkiem sojuszu Manifesto, dlatego postanowił się na nim odegrać.
Przystanek 5. Kowboj Bebop
Powinniście się już przekonać, że świat EVE Online to niebezpieczne miejsce. Niektórzy gracze nawet trudnią się zawodem łowcy nagród. Gdy ktoś Wam nadepnie na odcisk wystarczająco mocno, zazwyczaj chcecie się odegrać. Problemy zaczynają się jednak, gdy Waszym przeciwnikiem jest cała korporacja.
Dwójka graczy wyznaczyła sporą nagrodę za pozbycie się swojego wroga. Oferowali 75 tysięcy dolarów dla osób, które zniszczą korporację Hard Knocks Eviction. Nie interesowało ich, ile osób weźmie udział w polowaniu. Liczyło się pozbycie celu. Problemem jednak okazał się regulamin gry oraz groźba oskarżenia o RMT (Real-money Trading). Ponadto obiekt kontraktu (Hard Knocks Eviction) również był wymagającym przeciwnikiem. Biegli w ekonomii gracze zaraz sprawdzili, że potencjalne straty wynikłe z walki przekroczyłyby oferowaną kwotę, gdyby przeliczyć ją na ISK i PLEX (token w EVE Online).
Jak zakończyła się sprawa? Nie wiadomo, bowiem autor wpisu ogłosił potem, że całość jest jednym, wielkim żartem. Normalnie również potraktowałbym to, jako kawał, ale niejednokrotnie słyszałem podobne plotki. Na przestrzeni kilku lat pojawiały się sprawy w których ktoś wziął prawdziwe pieniądze za rozwiązanie sojuszu lub większej korporacji. Gdzieś w tym musi tkwić ziarnko prawdy – tak jak w tym, że rosyjscy gracze potrafili zmieniać swoje realne nazwiska oraz miejsca zamieszkania, po takich „transakcjach”, a raczej zdradach.