Finał uniwersum Marvela, jakie znamy. Wszystko, co wiemy o Avengers 4 Endgame
Spis treści
Finał uniwersum Marvela, jakie znamy
Avengers 4 przyniesie coś, czego dotąd nie widzieliście w filmach superbohaterskich: finał. Pojawią się dwa różne okresy. Era przed filmem Avengers: Endgame i era po tym filmie. I będzie to wyglądać inaczej, niż ludzie oczekują.
Kevin Feige, prezes Marvel Studios
Słowa te, wypowiedziane w wywiadzie udzielonym w listopadzie 2017 roku „Vanity Fair”, wywołały spory popłoch wśród fanów od dekady ekscytujących się kolejnymi superbohaterskimi blockbusterami. Co one oznaczają? Dokładnie nie wiemy, ale łącząc je z pewnymi faktami, możemy wysnuć kilka domysłów.

Najbardziej prawdopodobna teoria zakłada, że czeka nas pożegnanie z przynajmniej częścią ikonicznych bohaterów. Kontrakty z takimi aktorami jak Chris Evans, Chris Hemsworth, Robert Downey Junior, Scarlett Johansson czy Mark Ruffalo dobiegają końca. Wielu z nich dawało już w przeszłości znać, że choć są wdzięczni za sławę, jaką zapewnił im udział w filmach Marvela, są również zmęczeni odgrywaniem od lat tych samych postaci i chcieliby zamknąć ten rozdział swego życia. Dlatego, choć z częścią z nich wytwórnia zapewne podpisze nowe umowy, to raczej już nie ze wszystkimi. Odgrywani przez nich bohaterowie zostaną w jakiś sposób odesłani na emeryturę, robiąc miejsce kolejnemu pokoleniu obrońców sprawiedliwości.
Po Endgamie możemy spodziewać się także zmiany w podejściu do rozwijania uniwersum. Powiązania między poszczególnymi filmami staną się luźniejsze – kolejne tytuły mają w mniejszym stopniu opierać się na budowaniu gruntu pod przyszłe wydarzenia i na występach gościnnych, a w większym na byciu zamkniętymi całościami. Skończą się czasy wieloletniego szykowania do olbrzymiego starcia, jak to było chociażby w przypadku Thanosa i zbierania Kamieni Nieskończoności przez kolejne sceny po napisach różnych filmów.
Potencjalny kierunek zmian wskazał też swego czasu Bob Iger, prezes Disneya:
Zamierzamy skupić się na światach zupełnie innych od tych, które już odwiedziliśmy – zarówno geograficznie, jak i czasowo.
Zdanie to daje nadzieję, że część przyszłych projektów może opuścić realia, w których rozgrywała się akcja dotychczasowych filmów, i zabrać nas chociażby do alternatywnych rzeczywistości, takich jak znane z komiksów uniwersum Noir, postapokaliptyczny świat Age of Apocalypse, futurystyczny Marvel 2099 czy reinterpretujący bohaterów w czasach średniowiecznych Marvel 1602.

Wchłonięcie przez Disneya aktywów Foxa, czyli de facto odzyskanie przez Marvela praw do Deadpoola, X-Men i Fantastycznej Czwórki, oznacza także, że z czasem również ci bohaterowie staną się częścią uniwersum zamieszkanego przez Avengers i Strażników Galaktyki. Na razie czeka nas jeszcze kilka filmów, których akcja rozegra się w świecie komiksów X-Men, ale kolejne projekty będą już najpewniej częścią Marvel Cinematic Universe.
Pierwszym obrazem, który zadebiutuje po Endgamie i rzuci nieco światła na nowy kierunek rozwoju uniwersum ma być Spider-Man: Far From Home. Premiera nastąpi 5 lipca 2019 roku, a nowa produkcja zabierze tytułowego bohatera na wakacyjną wycieczkę po Europie, gdzie razem ze złoczyńcą Mysteriem zmierzy się on z organizacją przestępczą Elementals.

Końcowa gra
Na dobrą sprawę wiemy dużo mniej, niż można by oczekiwać, biorąc pod uwagę skalę projektu, znajomość poprzednich filmów oraz to, że za nami pierwszy zwiastun. A jak doda się do tego fakt, że Marvel nauczył się skutecznie pogrywać z odbiorcami i trailery często zawierają celowe zmyłki (takie jak na przykład Hulk w zwiastunach Wojny bez granic), to wychodzi na to, że w zasadzie możemy spodziewać się wszystkiego. Na pewno czeka nas dużo efektownej rozróby, dramatycznych sytuacji, charyzmatycznych postaci oraz nieco dobrego humoru. Jest na co czekać.