Serialowi detektywi, którzy konkurują z Sherlockiem Holmesem
Po tym świecie krąży tak wielu przebiegłych przestępców, że nawet Sherlock Holmes nie zdołałby złapać ich wszystkich. Kto więc również może się pochwalić niezwykłym talentem detektywistycznym? Bohaterowie seriali, o których sobie dzisiaj opowiemy.
Spis treści
Kwiecień 1841 roku. Świat zostaje obdarowany pierwszą detektywistyczną opowieścią (co prawda w formie noweli) autorstwa Edgara Allana Poego, prawdziwego prekursora tegoż literackiego (a i później filmowego) gatunku. Zabójstwo przy Rue Morgue, bo tak brzmi tytuł utworu, opowiada o próbie rozwikłania zagadki morderstwa dwóch kobiet. Sprawą zajmuje się C. Auguste Dupin, który wraz ze swoim przyjacielem prowadzi dialog pełniący funkcję łączenia poszlak i faktów. Wtedy to właśnie pochłaniacze tekstów kultury przekonują się o tym, jak zaskakujące i nieoczywiste historie można stworzyć, skupiając się na prostym schemacie: przedstawiciel prawa vs przestępca. Pierwszym mordercą okazuje się bowiem nie człowiek, a orangutan.
Z czasem popularność podobnych dzieł wystrzeliła jak z procy, a do Dupina dołączyły tak uznane marki, jak Sherlock Holmes czy Hercules Poirot. W połowie XX wieku byliśmy już zasypani masą intrygujących, a czasem nawet i szokujących śledztw spisanych na papierze. Całkiem logiczne więc, że zdecydowano się przełożyć gatunek detektywistyczny na medium filmowe. Jaki tego skutek? Cóż, wystarczy spojrzeć na oferty Netflixa oraz HBO, aby od razu zauważyć multum kryminałów, które tylko czekają na to, aby je odpalić w trakcie jednego z deszczowych wieczorów.
Współczesna interpretacja opowieści o Sherlocku Holmesie w reżyserii Guya Ritchiego zachwyciła – dziś czekamy z niecierpliwością na kolejną część. Ponadto swoją premierę na VOD zaliczy niebawem Enola Holmes, a więc film przedstawiający historię młodszej siostry naszego brytyjskiego mistrza dedukcji. A gdzie indziej szukać intrygujących i wciągających opowieści o nietuzinkowych detektywach? Dziś odpowiemy sobie na to pytanie.
Skupiamy się na najciekawszych serialach (nie filmach), bowiem te potrafią mocniej zaangażować widza w opowieść. Nieoczywiste śledztwo często wymaga co najmniej kilku godzinnych odcinków, aby odpowiednio wybrzmieć.
Detektyw (True Detective) – Rust Cohle i Marty Hart
- Co to: klimatyczny amerykański kryminał łączący intrygę i badanie ludzkich słabości
- Ile sezonów: trzy
- Gdzie obejrzeć: HBO GO
Spora część dzieł detektywistycznych przełomu XX i XXI wieku opierała na proceduralnym schemacie rozwijania fabuły, a więc grono tych samych osób zajmowało się zgoła odmienną sprawą w każdym odcinku. W takim CSI: Kryminalnych zagadkach Miami świętem lasu było przedstawienie jednego śledztwa w dwóch epizodach, rzadko kiedy wychodziło ono poza standardowe 50–60 minut. Formuła ta uległa paru przekształceniom wraz z upływem lat (choć pierwsze eksperymenty przypadają na czasy Crime Story Michaela Manna). Za przykład wystarczy wziąć Czarne lustro, przedstawiające za każdym razem zupełnie inną historię, czy właśnie Detektywa, którego każdy sezon można uznać za zamkniętą opowieść.
Spytacie zapewne: po co zmieniać fabułę i postacie co kilka lub kilkanaście odcinków, skoro nadal możemy skupiać się na tych samych policjantach, ale zajmujących się inną sprawą? Cóż, True Detective to trochę ambitniejszy kryminał, który oprócz złożonej intrygi przedstawia też człowieka i jego słabości. Badane są nie tylko portrety psychologiczne morderców, ale i stróżów prawa, a dzięki temu bardzo często można zauważyć punkty wspólne obydwu grup.
Najlepszym przyjęciem wśród krytyków i widzów cieszył się sezon pierwszy, którego głównymi bohaterami są funkcjonariusze kierujący się różnymi życiowymi wartościami. Rust Cohle to bardzo dziwny, nieco niestabilny psychicznie geniusz, potrafiący wykorzystać swoje depresyjne myśli w celu zrozumienia motywacji świadka czy przestępcy. Marty Hart zaś to profesjonalista bardzo oddany swojej rodzinie (z pewnymi wyjątkami…) i starający się zrozumieć szaleństwo otaczającego go świata. Dwójkę tę łączy elektryzująca relacja, a pikanterii temu wszystkiemu dodaje fakt, że sprawa morderstwa, którą się zajmują, ma podłoże rytualne. Trochę gorzej zaprezentowały się kolejne sezony, choć mówiły one o równie ciekawych problemach, takich jak lojalność czy dająca o sobie znać przeszłość.