„Wykorzystano moje zaufanie”. Polski twórca Thorgala zawiódł się na Mighty Koi, którego RPG miało walczyć z Wiedźminem 4, a utknęło w deweloperskim piekle
Niepewna sytuacja studia Mighty Koi wzbudza wątpliwości co do prac nad adaptacją kultowego Thorgala. Współtwórca komiksu nie kryje rozczarowania i dziwi się, że zaufał firmie bez odpowiedniego doświadczenia.

Zaczęło się od szumnych zapowiedzi, a kończy na kontrowersjach i ogromnym rozczarowaniu – kolejne doniesienia o sytuacji studia Mighty Koi rzucają nowe światło na przyszłość gier Thorgal oraz The Night Wanderer. Zgodnie z reportażem udostępnionym przez CD-Action, w ostatnich latach polska firma mierzyła się z produkcyjnym chaosem, złym zarządzaniem oraz opóźnieniami w wypłatach. Głos w sprawie zabrał również Grzegorz Rosiński (twórca i rysownik Thorgala), który „czuje się oszukany” działaniami studia kierowanego przez Marcina Grzegórskiego.
„[...] wierzyłem, że powierzam swoje dzieło ludziom, którzy potraktują je z należytym szacunkiem” – Rosiński o współpracy z Mighty Koi
Wiele wskazuje na to, że przedstawiciele Mighty Koi zachowali się (delikatnie mówiąc) nieprofesjonalnie nie tylko wobec osób zatrudnionych w firmie. Inaczej współpracę wyobrażał sobie również Grzegorz Rosiński, który w oficjalnym oświadczeniu wystosowanym do CD-Action wyznał, że gra miała być wielkim krokiem dla popularnej serii komiksów. Zamiast tego wywołała jednak sporo chaosu.
Rosiński wyraził żal, że komiks Thorgal znalazł się w centrum tak trudnej sytuacji i nieprzejrzystych działań studia. Liczy jednak, iż sprawa zostanie szybko wyjaśniona przez Mighty Koi. Z reportażu można wywnioskować, że Marcin Grzegórski doskonale radzi sobie z przekonywaniem innych do własnych racji. Pozwoliło mu to zyskać nie tylko zaufanie Rosińskiego, ale też nabyć prawa do cyklu powieści Pan Lodowego Ogrodu autorstwa Jarosława Grzędowicza, na którym bazować ma The Night Wanderer. Zdaniem Dominiki Rzepeczko – agentki pisarza – prezes Mighty Koi robił dobre wrażenie podczas negocjacji, choć przypominał „szalonego naukowca z kreskówki”.
Mroczna przeszłość i niepewna przyszłość Mighty Koi
Artykuł napisany przez Karola Laskę oraz Filipa Chrzuszcza obnaża brak profesjonalizmu ludzi stojących na czele Mighty Koi, co anonimowo potwierdziły osoby związane ze studiem. Cieniem na działalności firmy kładą się nierealistyczne obietnice względem pracowników, nieprawdziwe informacje podawane potencjalnym inwestorom (w tym o zatrudnieniu weteranów z zespołów pokroju CD Projektu Red, Ubisoftu, FromSoftware, Konami czy Wargamingu) oraz wspomniane problemy z płynnością finansową. O tym ostatnim pisaliśmy już w marcu tego roku za sprawą kompozytora Michała Korniewicza, który bezskutecznie próbował wyegzekwować wypłatę od Marcina Grzegórskiego i Karoliny Majdzińskiej, pełniącej funkcję dyrektorki finansowej Mighty Koi. Środki dotarły do niego dopiero po nagłośnieniu sprawy w sieci.
W świetle tych informacji trudno jest nadal wierzyć, że growy Thorgal lub The Night Wanderer mogą w przyszłości zagrozić pozycji Wiedźmina 4. Rzetelne, dziennikarskie śledztwo skłania raczej do wątpliwości, czy którakolwiek z tych pozycji w ogóle powstanie. Tym bardziej że prace nad adaptacją Pana Lodowego Ogrodu miały być już kilkukrotnie resetowane. Przedstawiciele Mighty Koi są pewni swego, ja pozwolę sobie jednak zachować sceptyczne podejście.