W nowym RPG współtwórców Wiedźmina 3 mrok i światło będą ze sobą walczyć na każdym kroku. W The Blood of Dawnwalker pozory mogą bardzo mocno mylić
Najnowszy wpis twórców The Blood of Dawnwalker zaprezentował nam dwoje świętych. Jeden z nich był rycerzem, który prawdopodobnie przekształcił się w taką samą istotę, jaką będzie główny bohater RPG-a.

Studio Rebel Wolves opublikowało kolejny wpis z „Sekretnej historii Doliny Sangora”. W dziewiątej już części tej opowieści poznaliśmy dwóch świętych, z których jeden może okazać się całkiem istotną postacią dla fabuły gry The Blood of Dawnwalker.
Chociaż przez większość swojej historii Dolina Sangora była słabo zaludniona, szczyciła się dwoma świętymi: św. Mihaiem i św. Tyną. Pierwszy z nich żył wiele wieków temu i urodził się jako poganin. Według wczesnych kronikarzy był nieustraszonym rycerzem, który zginął, walcząc z okropnym potworem.
Pewnego dnia odbyłem pielgrzymkę do miejsca śmierci św. Mihaia, aby zapalić świecę przy jego kapliczce. Kiedy się modliłem, nagle usłyszałem mrożące krew w żyłach wycie. Powiedziałem sobie, że to musiał być wilk... Chociaż w głębi duszy wiedziałem, że prawda była inna.
Powyżej wymieniony jest św. Mihai (odpowiednik polskiego Michała), mający polec w starciu z potworem. Po pierwszym i drugim akapicie przytoczonego opisu możemy się domyślić, że jednak wcale on nie zginął, a podzielił on los wampira, z którym prawdopodobnie się mierzył.
Warto jeszcze zwrócić uwagę na mały szczegół udostępnionego przez polską firmę fragmentu historii. Konkretnie na postać rycerza umieszczonego jako tło dla tekstu oraz znajdujący się na jego hełmie symbol. Przypomina on wagę z dwiema szalami – na jednej z nich znajduje się bodajże słońce, na drugiej – księżyc.
Przypomnijmy, że te oba elementy są częścią logo gry i będą pełnić ważną rolę w fabule. Przypuszczalnie ów rycerz Mihai również jest „dawnwalkerem” – tak samo jak główny bohater produkcji, Coen.