Gracze zauważyli dłoń z sześcioma palcami; studio zaprzecza, że zwolniło artystów na rzecz AI
Rayark – tajwańskie studio stojące m.in. za serią mobilnych gier Cytus – spotkało się z zarzutem, jakoby zwalniało swoich grafików i zastępowało ich sztuczną inteligencją. Deweloperzy postanowili wytłumaczyć się w oficjalnym oświadczeniu. Komu wierzyć?
Rozwój sztucznej inteligencji w ostatnich miesiącach nabrał naprawdę spektakularnego tempa. W efekcie takie narzędzia jak ChatGPT czy Midjourney na dobre weszły do codziennego użytku. Mimo że sztuczna inteligencja oferuje spore ułatwienia, może być również powodem masowych zwolnień wykwalifikowanych i dotychczas niezbędnych pracowników. Z takim zarzutem w ostatnich dniach musi mierzyć się tajwańskie studio Rayark, w którego dorobku znajduje się m.in. popularna na tamtejszym rynku seria gier mobilnych Cytus.
Niedopatrzenie grafika czy nieudolność AI?
Jak informuje portal GamerBraves, społeczność graczy oskarżyła deweloperów o rzekome zwolnienia swoich grafików i powierzanie sztucznej inteligencji należących do nich obowiązków. Jest to co prawda poważny zarzut, ale społeczność ma na jego poparcie ciekawe dowody.
Stały się nimi nieprawidłowości w grafikach z gry Cytus 2. Gracze zauważyli między innymi, że jedna z postaci miała sześć palców, co jest błędem, który rzadko popełniają wyspecjalizowani graficy. W niektórych przypadkach ubrania i włosy bohaterów były ucięte w nietypowych miejscach, co zwykle jest wadą obrazów generowanych przez sztuczną inteligencję.
Zasadniczo Rayark zwolnił wszystkich swoich artystów i zastąpił ich AI. Wszystko, co jest teraz wydawane, jest niskiej jakości. Ostatnie zdjęcie to były pracownik wściekły na Rayark. […] Nie kupuj gier Rayark – brzmi treść jednego z postów na Twitterze.
Wściekły (były) pracownik
Ów wściekły pracownik, o którym napisał użytkownik Twittera, to niejaki Cbot – były dyrektor artystyczny firmy, odpowiedzialny za wspomnianą grę Cytus 2. Twórca niedawno w bardzo krytycznych słowach odniósł się do ostatnich poczynań swojego byłego pracodawcy.
Jako były dyrektor artystyczny Cytus 2 czuję się obrzydliwie, widząc, jak wszystkie nasze wysiłki i dbałość o jakość zamieniają się w jakieś tandetne sztuczki. Szczerze mówiąc, cieszę się, że opuściłem firmę – grzmiał na Twitterze.
Mętna reakcja
W związku z aferą, jaka wybuchła wokół Rayark, deweloperzy postanowili zająć oficjalne stanowisko w sprawie. W opublikowanym oświadczeniu przedstawiciele studia stanowczo zaprzeczyli, że firma wykorzystuje technologię sztucznej inteligencji w swoich grafikach i zwalnia artystów, jednocześnie nazywając te oskarżenia „całkowicie fałszywymi”. Co ciekawe, kilka akapitów niżej studio, które – jak utrzymuje – nie korzysta z AI, ogłosiło, że ??eksperymentuje ze sztuczną inteligencją i zatrudnia pracowników do pracy z tą technologią.