Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 26 marca 2025, 11:29

GTA 6 to „ogromny meteoryt” i wydawcy zrobią wszystko, by uciec ze strefy wybuchu. Gra wywróci kalendarz premier do góry nogami

Nawet wielcy wydawcy wolą uciekać ze strefy rażenia „ogromnego meteorytu” rzucającego cień na branżę gier, jakim jest GTA 6. Gdyby jeszcze Rockstar w końcu podał datę premiery….

Źródło fot. Rockstar Game / Take-Two Interactive.
i

Przedłużająca się cisza ze strony studia Rockstar Games irytuje nie tylko graczy, ale też wydawców gier, z których co najmniej trzech jest gotowych do opóźnienia swoich projektów, byle tylko nie zderzyły się one z premierą Grand Theft Auto 6.

Bez względu na to, czy ktoś lubi lub nie gry Rockstara i sandboksy w ogóle, nikt chyba nie zaprzeczy, że premiera nowej odsłony gangsterskiego cyklu będzie jednym z najważniejszych wydarzeń dla branży w tej dekadzie. Poprzednia, „piąta” część cyklu do dziś cieszy się gigantyczną popularnością (po części za sprawą modułu sieciowego) i jest jednym z najlepiej sprzedających się tytułów wszech czasów (jedynie za Minecraftem i może Tetrisem), do tego docenionym przez krytyków i odbiorców.

Jednakże jest jeden problem: po ponad dekadzie i oficjalnym ujawnieniu gry w grudniu 2023 roku firma Take-Two Interactice oraz studio Rockstar Games nadal nie podały dokładnej daty premiery. Ba, od tamtego czasu nie pojawił się nowy materiał z gry czy nawet konkretne informacje (bo za takie trudno uznać kolejne potwierdzenia terminu wydania, przecieki lub spekulacje).

GTA 6 i wysysanie pieniędzy oraz czasu

Gracze reagują na takie „zagładzanie” ich przez twórców memami i desperackimi teoriami (tj. doszukiwaniem się teaserów na Księżycu). Jednakże dla wydawców to znacznie większy problem niż dla fanów, którzy prędzej czy później otrzymają swoje GTA 6.

Wspominaliśmy o tym wielokrotnie w poprzednich wiadomościach, także podsumujmy w największym skrócie: nikt nie chce wydać swojej gry w okolicach premiery tytułu, który może być najważniejszą premierą obecnej dekady. To mógłby być wyrok śmierci nawet dla dużych marek pokroju Borderlands, nie mówiąc o produkcjach pomniejszych producentów.

Nie są to bynajmniej puste spekulacje, przynajmniej jeśli wierzyć doniesieniom Christophera Dringa, dawniej pracującego w redakcji serwisu GamesIndustry.biz, a obecnie pomysłodawcy świeżo założonego serwisu The Game Business (via Insider Gaming). Dziennikarz podaje, jakoby „trzech ważnych wydawców gier wideo” było gotowych do opóźnienia swoich gier w celu uniknięcia zderzenia z premierą GTA 6.

Oczywiście Dring nie podał żadnej nazwy. Za to dodał, że „szef jednego z największych wydawców” miał mu powiedzieć, iż gry Rockstara zawsze „wysysają” mnóstwo pieniędzy oraz przede wszystkim „czasu” z rynku gier i jego spółka „nie chce być nawet w pobliżu” debiutu szóstego GTA. Dlatego ta firma opracowuje „kilka planów” wydania swoich tytułów.

Meteor Rockstara

Inny rozmówca Dringa napomknął o przesunięciu premiery o „3 tygodnie” w przód lub tył. Co, jak na ironię, może przysporzyć wydawcom innego problemu: konieczności konkurowania z mnóstwem innych tytułów, które uciekły przed hitem Rockstara.

Niemniej to najwyraźniej wciąż preferowana opcja. Drugi rozmówca Dringa obrazowo porównał Grand Theft Auto 6 do „ogromnego meteorytu”, od którego strefy rażenia lepiej trzymać się z daleka.

I tu właśnie pojawia się główny problem: niepewność co do terminu premiery GTA 6 ma siać „zamęt” wśród wydawców. Może się bowiem okazać, że deweloper przesunie debiut swojej gry na, powiedzmy, 2026 rok, tylko po to, by uciec przed przebojem Rockstara – i tylko po to, by dowiedzieć się, że Take-Two Interactive zrobiło to samo z „szóstym” Grand Theft Auto. A każde opóźnienie to de facto straty: kolejny tydzień lub miesiąc, w którym projekt nie generuje przychodów.

Dring, jak być może wiele innych osób, zastanawia się, czy ta reakcja nie jest przesadzona. Jednakże przywołane przez niego dane raczej potwierdzają, że wydawcy mają powody do niepokoju. W Wielkiej Brytanii GTA 5 wygenerowało połowę całkowitego przychodu z rynku gier we wrześniu 2013 roku – mimo że zadebiutowało dopiero 17 września.

Ba, 89% wszystkich kopii gier sprzedanych w owym miesiącu stanowiły egzemplarze „piątki” i dominowała ona przez 3 tygodnie po debiucie (via Christopher Dring / Circana). To dobitnie pokazuje skalę „wybuchu” Grand Theft Auto i uzasadnia nerwowe spoglądanie na debiut „szóstki” przez wydawców gier. Nie mówiąc o tym, że cała uwagi branży – tak graczy, jak i dziennikarzy – skupi się na GTA 6, przez co wiele innych premier i zapowiedzi może przejść bez echa.

Reasumując: wydawcy mają nawet większe powody do frustracji z powodu braku daty premiery Grand Theft Auto 6 niż szeregowi gracze. Dla tych drugich to co najwyżej kwestia oczekiwania (bardzo długiego, trzeba przyznać) na debiut nowej gry, podczas gdy dla tych pierwszych decyzja Rockstara może mieć poważne (i kosztowne) konsekwencje.

Jakub Błażewicz

Jakub Błażewicz

Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).

więcej