Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 17 marca 2025, 12:00

Mamy prawdziwych pogromców Galiwiasza w WoW: The War Within. Team Liquid nie dał szans rywalom

Blizzard szybko zareagował na oszustwo w wyścigu gildii walczących o bycie pierwszą, która pokona finałowego bossa nowego rajdu. Nieuczciwi gracze okazali się jednak sprytniejsi.

Źródło fot. Blizzard Entertainment.
i

Aktualizacja (17 marca, godz. 12:00)

Po prawie 2 tygodniach Undermine wreszcie doczekało się prawdziwych pierwszych pogromców Chromianego Króla Galiwiasza na poziomie Mythic w WoW: The War Within. Tymi stali się gracze z zespołu Team Liquid, którzy potrzebowali tylko 100 „pulli”, by raz na zawsze (?) rozprawić się z byłym kupieckim księciem goblinów.

Zresztą on sam nie był największym wyzwaniem. Więcej podejść od herosów wymagało dwóch innych bossów: dwugłowy ogr Mug’zee (148 „pullów”; Gallywix padł ledwie 24 godziny po porażce ogra) oraz inny goblin siedzący ze sterami mecha w formie Stixa Bunkjunkera (114 podejść). Do tego nie obyło się bez problemów technicznych w ostatnich kilku dniach (via Wowhead).

Aktualizacja (12 marca, godz. 16:16)

Blizzard twierdził, że załatał lukę w zabezpieczeniach, która pozwoliła gildii RAoV Quality Assurance pokonać Gallywixa przed pierwszym bossem rajdu, lecz albo były to tylko słowa, albo oszuści znaleźli inną, równie nielegalną drogę do tego samego celu. Sztuki tej dokonała bowiem również gildia ecnarussAeR ytilauQ VoAR. Nie trzeba być kryptologiem, by zorientować się, że jest to nazwa RAoV Quality Assurance zapisana wspak. Mało tego, społeczność zauważyła trzeci przypadek wykorzystania exploita do ubicia Gallywixa na mitycznym poziomie trudności.

Oryginalna wiadomość (6 marca, godz. 13:08)

Pierwsi pogromcy nowego bossa w 2. sezonie World of Warcraft: The War Within zyskali sławę – oraz bana od Blizzard Entertainment za niesportowe zagrywki.

Nowy sezon 10. dodatku do WoW-a przyniósł nie tylko ważne zmiany w nagrodach (i więcej tychże). To także, jak zwykle, nowy loch i rajd. Tym razem gracze musieli przedrzeć się przez ośmiu bossów, z finałowym starciem z Chromianym Królem Galiwiaszem (Chrom King Gallywyx) jako ostatnim testem.

Oczywiście gildie szybko przystąpiły do wyścigu o bycie pierwszą grupą, która pokona dawnego goblińskiego księcia handlu na mitycznym poziomie trudności. Zwycięzcę wyłoniono bardzo szybko – i to nie spośród czołowych ekip. Ten zaszczyt przypadł RAoV Quality Assurance, której szybko zaczęto składać gratulacje, a Blizzard dodał ich do Galerii Sław (Hall of Fame).

Jednakże równie szybko zauważano kuriozalną anomalię. Otóż gildia założona 5 marca (!) jakimś cudem pokonała Gallywixa przed pierwszym bossem rajdu, którego „zbiła” jako dziesiąta grupa na świecie (via Wowhead / Wowprogress). Było więc oczywiste, że grupa wykorzystała jakiś exploit i Blizzard szybko usunął ją z Hall of Fame.

Błyskawicznie pojawiły się też podejrzenia, czy owa gildia nie należy do tych samych osób, które zakłóciły wcześniejsze „wyścigi” w poprzednich rozszerzeniach WoW-a (aczkolwiek na razie nie ma na to dowodów) lub o ich powiązanie z youtuberem Rextroyem, którego materiał może wskazywać na możliwe źródło exploita (aczkolwiek tenże raczej nie bierze udziału w zawodach i zwykle szybko zgłasza swoje odkrycia Blizzardowi; plus sam Rextroy zaprzeczył, że ma powiązania z gildią).

W każdym razie niedoszli „zwycięzcy” zostali zbanowani, a Blizzard załatał lukę, najwyraźniej powiązaną z dostępem do „wewnętrznych zaklęć” dostępnych tylko dla deweloperów. Na szczęście poza tym niefortunnym epizodem gracze zdają się być zadowoleni z 2. sezonu The War Within.

Jakub Błażewicz

Jakub Błażewicz

Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).

więcej