Czy mi pójdzie? Valorant vs tani laptop
Twórcy gry Valorant w zapowiedziach gry kładli duży nacisk na szeroko rozumianą dostępność tego tytułu. Chodziło im m.in. o niskie wymagania sprzętowe. Postanowiliśmy sprawdzić, czy Valorant pójdzie na naprawdę bardzo słabych komputerach.
Spis treści
Nie można raczej powiedzieć, aby ostatnie miesiące były ciekawym okresem dla graczy pecetowych. Pierwsze półrocze 2020 roku nie obrodziło specjalnie głośnymi produkcjami, większość z nich to zresztą tytuły multiplatformowe (Doom Eternal, Resident Evil 3) albo konsolowe ekskluzywy (Final Fantasy VII Remake, czy niedawna premiera - formalnie już w drugim półroczu – The Last of Us 2). Można więc ostrożnie założyć, że brać PCMR nie miała w tym okresie specjalnie dużo zabawy. I tutaj na białym koniu wjeżdża Riot Games ze swoją darmową strzelanką Valorant. Problem w tym, że to nie dla tej gry kupiłeś 8-rdzeniowy procesor i kartę graficzną z 8 GB pamięci VRAM…
Przez miesiąc, który minął od premiery tego tytułu, miałem okazję ograć Valorant na wielu komputerach. Sprawdziłem ok. 10 różnych konfiguracji, z czego zdecydowana większość to pecety oparte na podzespołach, które lata świetności mają nie tylko za sobą, ale tak naprawdę nigdy tej świetności nie zaznały… Już na wstępie mogę powiedzieć, że ekipa Riot wykonała kawał rewelacyjnej roboty, jeśli chodzi o optymalizację. Jasne, „komiksowa” oprawa i brak graficznych wodotrysków same w sobie sugerują, że tytuł nie wymaga do płynnego działania nie wiadomo jakiego sprzętu – jednakże wyniki moich poszukiwań komputera, na którym Valorant po prostu nie pójdzie i tak okazały się dość zaskakujące.
Valorant za darmo, na każdym kompie
Twórcom strzelanki najwyraźniej przyświecała idea, żeby gra działała płynnie na komputerach, które radziły sobie z wcześniejszym hitem Riot – League of Legends. Jestem skłonny uwierzyć, że faktycznie – jeśli na swoim PC grałeś w LOL’a, prawdopodobnie i z tym tytułem nie będzie problemów. To, plus oczywiście zupełna darmowość (większość z nas raczej nie potrzebuje przepustki sezonowej ani wymyślnych skórek do broni za 300 zł) i doświadczenie Riot w tworzeniu wciągających produkcji, sprawiają, że w teorii Valorant może konkurować z ultra-popularnym CS:GO. Gra ma jednak swoje problemy – jeśli pozostaną nierozwiązane, mogą poskutkować powolnym umieraniem tego tytułu. O tym więcej w kolejnej niebieskiej ramce.
Valorant – minimalne wymagania sprzętowe
- Procesor: Intel Core 2 Duo E8400
- Pamięć RAM: 4 GB
- Karta grafiki: Intel HD 4000
- Miejsce na dysku: ok. 9 GB
- System operacyjny: Windows 7 w wersji 64-bitowej (lub nowszy)
Patrząc na minimalne wymagania Valoranta nie mogę nie uśmiechnąć się w duchu na myśl o artykule Rassiego - Nowy procesor? Po co, starsze generacje nadal dają radę w grach, a w szczególności fragmentom poświęconym Intel Core 2 Duo E8400. 12-letnie CPU, które uciągnie tą gierkę, kupimy za cenę 4-paka (coli oczywiście, alkohol to zło)!
O tym, na jakich komputerach graliśmy w Valoranta i jak sobie one z produkcją Riot poradziły, dowiecie się na kolejnej stronie.
Valorant jednak nie taki dostępny?
Oprócz faktycznie niskich wymagań sprzętowych, twórcom Valoranta bardzo zależało, aby gra miała względnie niski tzw. próg wejścia. Pod tym terminem kryje się przede wszystkim prosta i zrozumiała dla większości graczy mechanika oraz nieskomplikowane zasady. To chyba akurat ekipie Riot się udało, bowiem już na pierwszy rzut oka widać, że ich produkcja to miks dobrze wszystkim znanych CS:GO i Overwatch.
Jednak aby porwać tłumy, trzeba czegoś więcej. Aby konkurować z najlepszymi trzeba sprawić, że osoby nieprzyzwyczajone do codziennego puszczania bliźnim serii ołowianych pocisków w twarz, również będą się dobrze bawiły. Z tym Valorant ma niewątpliwie problem, o którym więcej mogliście przeczytać w naszym newsie z początku czerwca. Autor naszej recenzji gry nie miał żadnych oporów podczas wchodzenia w ten świat, jednak część z Was (i osoby z redakcji) odbiła się od tytułu już na samym początku.
Sam grywam raczej w Battlefieldy (od niedawna również w Call of Duty) i unikam z reguły strzelanek opierających mechanikę na bohaterach posiadających unikatowe zdolności (za dużo z tym nauki…). Mimo tego, iż w Valorancie prawie w ogóle nie korzystam z taktycznych skilli, to od początku idzie mi całkiem nieźle. Czemu o tym wspominam (oprócz chęci pochwalenia się)? Testowałem tytuł na sprzęcie umożliwiającym zabawę w 200 klatkach na sekundę jak i na takim, który ledwo dociągał do 30, ale moje wyniki zawsze były nieco zbliżone. Zdarzyło mi się zginąć marnie przez lekkiego freeza, ale generalnie rzecz biorąc – jeśli nie jesteś totalnie skoncentrowany na jak najlepszych wynikach, mocny sprzęt do zabawy przy dużej liczbie FPS wcale nie jest Ci do szczęścia potrzebny. Oczywiście liczę, że Riot będzie pracował nad balansem i matchmakingiem, jednak zachęcam Was do regularnego treningu – już samo opanowanie map i ulubionych broni potrafi dać sporą przewagę nad „noobami”.