Więzienne zamieszki wpłynęły na scenę po napisach w Spider-Man: Homecoming
Aktor grający w Spider-Man: Homecoming zdradził kulisy powstania więziennej sceny po napisach. Okazuje się, że podczas jej nagrywania w placówce wybuchły zamieszki.
Filmy MCU przyzwyczaiły nas do obecności scen po napisach, które bywają zapowiedziami dalszych wydarzeń lub krótkimi humorystycznymi dodatkami. Nie inaczej było w przypadku Spider-Man: Homecoming, który otrzymał dwa tego typu bonusy. W jednym z nich zobaczyliśmy Kapitana Amerykę, a w drugim Vulture’a, który w więzieniu spotkał swojego starego znajomego.
Ze sceną więzienną wiąże się ciekawa historia. Michael Mando (możecie znać go z roli Vaasa w Far Cry 3), który wcielił się w niej w Scorpiona, wyznał w wywiadzie dla kanału Dan Allen Gaming, że jej nagranie było dość problematyczne. W zdjęciach przeszkadzał hałas spowodowany przez prawdziwe zamieszki rozpętane przez więźniów. Aktorzy mieli ledwo słyszeć się nawzajem, a ich kwestie zostały następnie dograne w studiu. Oryginalny zapis zdominowały bowiem krzyki osadzonych.
W rzeczywistości dialog, który usłyszeli widzowie, był więc dubbingiem. Wypowiadane przez aktorów kwestie zostały jednak dopasowane tak dobrze, że nie sposób zauważyć, iż coś jest nie tak. Gdyby nie wypowiedź samego aktora, najprawdopodobniej nigdy nie dowiedzielibyśmy się, w jaki sposób tę nagrano scenę.
Przy okazji Mando zdradził też, że nie może doczekać się premiery nadchodzącego Spider-Man: Bez drogi do domu. Niestety nie mógł powiedzieć, czy jego postać pojawi się w filmie.