Udało się: rzucający na kolana thriller psychologiczny Netflixa jest już w top 10 seriali wszech czasów. Dojrzewanie osiągnęło imponujący sukces zaledwie 3 tygodnie od premiery
Dojrzewanie, nowy hit Netflixa, jest już na liście najpopularniejszych seriali w historii tej platformy. Produkcja zajęła dziewiąte miejsce.

Dojrzewanie to kolejny thriller Netflixa, który cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem subskrybentów. Minseria Stephena Grahama to jednak produkcja szczególna, ponieważ zbiera świetne recenzje i nie jest tytułem, który szybko odejdzie w zapomnienie, ginąc wśród innych nowości giganta streamingu. Adolescence właśnie przeszło do historii platformy.
Niedawno informowaliśmy Was, że Dojrzewanie ustanowiło rekord dla najchętniej oglądanego miniserialu platformy i że ma szansę wejść do top 10 najpopularniejszych seriali w historii Netflixa. Zgodnie z przewidywaniami, produkcji udało się osiągnąć ten sukces. Thriller Stephena Grahama zajmuje obecnie dziewiąte miejsce na wspomnianej liście (vide Netflix).
Warto dodać, że Dojrzewanie trafiło do top 10 wszech czasów Netflixa zaledwie trzy tygodnie po premierze, która miała miejsce 13 marca. Od czasu debiutu ministerial zebrał 96,7 mln odsłon, prześcigając tym samym Stranger Things 3 z 94 mln wyświetleń.
Co ciekawe, nowość Stephena Grahama jest obecnie najwyżej ocenianą produkcją w zestawieniu. W serwisie Rotten Tomatoes miniserial ma 99% pozytywnych głosów od krytyków, którzy nazywają thriller rzucającym na kolana.
Dojrzewanie opowiada o trzynastolatku oskarżonym o morderstwo koleżanki z klasy. Jego rodzina, terapeutka i prowadzący sprawę detektyw zadają sobie pytanie o to, co naprawdę się stało. Niewykluczone, że twórcy serii stworzą drugi sezon skupiony na innej historii.
Jeśli jeszcze nie oglądaliście Dojrzewania, zajrzyjcie na Netflixa. Tam znajdziecie wszystkie cztery odcinki.
Część odnośników na tej stronie to linki afiliacyjne. Klikając w nie zostaniesz przeniesiony do serwisu partnera, a my możemy otrzymać prowizję od dokonanych przez Ciebie zakupów. Nie ponosisz żadnych dodatkowych kosztów, a jednocześnie wspierasz pracę naszej redakcji. Dziękujemy!