Call of Juarez | PC
Nie wiem czemu wszyscy tak narzekają na misję związane z Billym Świecą. Dzięki jego kampanii był fajny kontrast między dynamiczną kampanią Raya a jego.
Mortalking, masz całkowitą rację. Gra bardzo dobra a dwójka jeszcze lepsza. (Polak potrafi) 9.5/10
Świetna fabuła, super klimat, "dobre bo polskie" i kilka błędów... Strasznie irytowały mnie skrzynki, które można było nosić, ale one latały jak szalone. Poza tym- liniowość, szkoda, że nie mogliśmy sami zdecydować o przyszłości bohaterów i ich losach... lecz nie zmienia to faktu, że gra jest świetna! Po prostu nie mogłem się oderwać, grywalność- miodzio. Muszę zagrać w "Więzy Krwi". Ocena 8/10
STRASZNIE FAJNA GRA ... wciągnął mnie multi ale zbyt dużo hackerów :///
Wie ktos jak wejsc na dach w peirwszej misji probuje skoczyc z tej szkrzynie ale to nic nie daje pomocy???
Pewnie Musisz podlozyc nizsza skrzynie, czyli szukasz mniejszej skrzyni klikasz F, lapiesz w rece i zostawiasz za wieksza, pozniej wskakujesz. Cos jak w Half-Life 2.
wlasnie drugą cześć przeszedłem i...
spoiler start
czy ten Ray to jest ten z drugiej czesci jak juz został ksiedzem?
spoiler stop
Chronlologicznie Część 2 dzieje się przed wydarzeniami z jedynki
Fabuła w dwójce była ciekawa a w jedynke nie grałem... Chociaż interesuje mnie co było dalej (po dwójce)
Buty_Z_Batystuty - W jedynce jest rownie ciekawa co w dwojce. Sa nawiazania do prequela i wspolne postaci.
dolek_17 - Tak, to ten sam Ray, tylko jako stary pastor. Pamietasz Marise? Ona byla w ciazy, ten mlodzieniec z jedynki do jej syn, ktory w dwojce byl w jej brzuchu.
super konsolowiec jeśli chodzi o tą grę to nie masz racji a do bani to twój ryj jest (pewnie kwadratowy...) nawet twoja nazwa mówi że jesteś debilem....
gra suuuper
świetna gra.Polecam zdecydowanie!!!!!!!!!!!!!
gra jest super ukończyłem ją 3 razy i ciągle chce mi się w nią grać ! POLECAM!@@@@@@
Gra ma naprawdę świetny singleplayer lecz jeszcze lepsze multiplayer a co najlepsz to Polska gra ;)
Mam wielką prośbę, mógłby mi ktoś zeskanować okładkę z tej gry, albo podać linka do oryginalnej polskiej, pc wersji okładki do tej gry, bo nabyłem płytę razem z kartką graficzną i chce zrobić ładne pudełko do niego?
Mnie zastanawia skąd oni mają Fly Hacki do multi???ja szukałem i nie znalazłem:( ;)
Nie lubię westernów, ale słyszałem trochę o tej grze, więc ściągnąłem demo. Pierwsze wrażenie - bardzo fajne menu, fajny głos czytający tekst, a potem pierwsze wrażenie negatywne - koszmarnie długi czas wczytywania. Po Wiedźminie 2, gdzie wczytywanie trwa 5 sekund, tutaj musiałem się sporo naczekać. Kolejne wrażenia bardzo pozytywne - widać sporo innowacji. Jak stanie się przy ścianie, to postać unosi broń, żeby przez nią nie przeniknęła. Tak samo jak przy ścianie wciśniemy kop, postać uderza kolanem, zamiast całą nogą. Niby proste rzeczy, a jakoś pierwszy raz takie coś widzę - w większości gier broń znika w ścianie. Ciężko się przyzwyczaić do obsługi dwóch rąk jednocześnie, co jest kolejną innowacją, ale lubię takie pomysły i myślę, że po pewnym czasie się przyzwyczaję. Grafika - jak na 2006 rok bardzo dobra. Zwłaszcza tekstury desek robią wrażenie. Reszta wypada gorzej - rośliny, ręce, ziemia, na zbliżeniu wypada średnio. Kolejnym mankamentem grafiki jest to, że czasami wszystko strasznie mocno się świeci, jakby było wysmarowane jakimś lakierem, nawet w zamkniętych pomieszczeniach - czasami aż razi w oczy. Kolejny minus - cień naszej postaci jest sztywny jakby kij połknął. Rusza tylko rękami, a cały tułów jest kompletnie nieruchomy, przez co podczas biegu wygląda dość głupio. Fajnie, że widać naszą postać po spojrzeniu w dół, ale brakuje animacji skoku - postać unosi się do góry bez ugięcia nóg. Ale można to wszystko wybaczyć, w końcu to 2006 rok.
Klimat jest znakomity. Po wyjściu z pierwszej lokacji, jak zobaczyłem tych ludzi, to od razu się wciągnąłem.
Kiedy zaczęli uciekać, goniłem ich i jednemu chciałem strzelić w głowę, wtedy dosłownie szok - strąciłem mu kulą kapelusz z głowy! Wyglądało to znakomicie i od razu zachęciło do dalszej gry. Tryb koncentracji też jest świetny - jak próbowałem trafić w tych kolesiów na początku, trafiałem w pudła za nimi, które rozlatywały się na boki. To też wyglądało świetnie. Pojedynki są zrobione bardzo dobrze - w większości gier ,,dziurawe" elementy, takie jak koła, czy szczeliny między deskami mają niewidzialną ścianę. A tutaj kolejny szok - bez problemu strzelałem pomiędzy szprychami w kole od wozu i od spodu między schodami. Mamy mało życia i niełatwo jest wcelować w głowę. Naczytałem się, że gra jest bardzo łatwa, ale jak na razie jest bardzo trudna (od razu wziąłem poziom hard), co oczywiście zaliczam na plus. Walka jest znakomita, bardzo łatwo zginąć, a możliwość przybliżania dalszych obiektów i strzelania między wąskimi szczelinami sprawia, że chowanie się i celowanie z kryjówki sprawia dużą frajdę. Bardzo brakuje mi jednego ruchu, mianowicie rzucania się na ziemię. Czasami chciałoby się wyskoczyć zza ściany, upaść bokiem na ziemię i strzelić wrogowi w głowę, coś takiego jak w Max Payne. Szkoda, że tego nie ma, bo przydałoby się. Denerwujące też jest to, że ciężko się zorientować, czy przeciwnik już umiera, czy jeszcze nie - po każdym strzale w brzuch zgina się mocno w przód, tak jakby już umierał, a potem gwałtownie się prostuje i strzela dalej. Parę razy się oszukałem, bo myślałem, że wróg już upada, a on nagle się wyprostował i strzelił mi w głowę. Miałem też jeden śmieszny błąd - zabiłem wroga stojącego wysoko na schodach, on ukląkł, zleciał w pozycji klęczącej w dół. Potem przykopałem mu w głowę, kiedy klęczał, chcąc zobaczyć, co się stanie - i tu kolejne pozytywne zaskoczenie, bo fajnie to wyglądało.
Sterowanie jest bardzo pomysłowe, ale też skomplikowane. Ciężko jest kontrolować dwa celowniki jednocześnie, na razie też odruchowo strzelam tylko z lewej broni, a zapominam o tej trzymanej w prawej ręce. Lubię mieć duży wpływ na grę, dlatego chętnie pokombinuję. Często jak chcę wejść w interakcję z jakimś obiektem, to z przyzwyczajenia wciskam lpm i niechcący włączam koncentrację, co jest trochę denerwujące. Przenoszenie przedmiotów i fizyka jest żywcem przeniesiona z Half-Life 2, które też bardzo lubię.
Pograłem na razie krótko, ale jestem pozytywnie zaskoczony. Sporo ciekawych pomysłów i znakomity klimat to główne zalety tej gry. Do minusów zaliczam brak niektórych animacji (cień, skoki, animacja zranionego wroga), zbytnie świecenie niektórych obiektów, które nie powinny świecić (zwłaszcza deski i ściany, aż rażą w oczy), koszmarnie długie wczytywanie mapy, brak ruchu typu rzucanie się na ziemię i to, o co często czepiają się w recenzjach - polska gra, a jest po angielsku. Jeszcze drobny minus - choć w ustawieniach grafiki wybrałem opcję ,,best quality", to i tak gra nie zaznaczyła niektórych elementów, na przykład wyłączyła mi cienie. Musiałem sam pozaznaczać parę rzeczy, żeby mieć lepszą grafikę niż te ,,best quality". I to chyba wszystko - to jedynie drobnostki, które nie psują znakomitej całości. Ciekaw jestem dwójki, podobno jest jeszcze lepsza.
Jeszcze jedno - w recenzjach często narzekają na listy gończe, mi się bardzo spodobały :D Polskie nazwiska przypomniały mi, że to polska gra.
Mam pytanie - co mam ustawić w texture filtering, żeby cieszyć się najlepszą grafiką? Mam tam bilinear, trilinear i anitroscopic, nigdy nie umiałem rozróżnić, które jest najlepsze. Od gry z 2006 roku nie oczekuję fajerwerwerków graficznych, ale skoro chodzi idealnie, to chcę mieć najlepszą możliwą.
Gra Techlandu niebywale mnie zaskoczyła, liczyłem na przeciętną gierkę, a dostałem bardzo solidny produkt, który w 2006 roku mógł śmiało konkurować z innymi tego typu grami.
I właśnie dlatego warto dawać dema do gier - dlaczego teraz tak rzadko można się z tym spotkać? Demo, choć bardzo krótkie, nakłoniło mnie do kupienia tej gry. Oprócz tego, co pisałem, rzuciła mi się w oczy spora interakcja z otoczeniem - można na przykład rzucić kubkiem w szybę, która rozwali się na kilka kawałków, a w zależności od kąta i siły trafienia rozpadnie się inaczej. Tak samo z krzesłami, jak się je kopnie, to rozpadnie się, sposób jego rozpadania i ilość części też zależy od siły i kąta kopnięcia. Fizyka przedmiotów też jest dobrze oddana, kubkiem można rzucić dość daleko, a ciężka skrzynia upadnie metr od nas. Jedyne, co mnie wkurza, to że system przenoszenia przedmiotów jest żywcem ściągnięty z Half Life 2 i powiela te same błędy, które tam były. Mianowicie czemu postać nosi przedmioty tuż przed swoimi oczami i zasłania nimi cały widok? Jak niosę wielką skrzynię, to nie widzę, gdzie idę, bo zasłania prawie cały ekran. Czy nie prościej i logiczniej by było, gdyby przedmioty były niesione niżej i widać by było tylko ich fragment na dole ekranu? Nie byłoby też wtedy widać, że przedmiot wisi w powietrzu i ręce go nie trzymają. W prawdziwym życiu nikt nie nosi przedmiotów tak wysoko. Dziwny jest też system obrażeń od ognia - gdy podpalili chałupę, to cały czas obrywałem, choć ogień był jeszcze dość daleko. Dymu zbyt wiele też nie było, więc to raczej nie od tego.
Grafika jest trochę nierówna, niektóre obiekty są wykonane perfekcyjnie, na przykład wszystkie przedmioty z desek - spójrzcie choćby na szafę albo skrzynię z bardzo bliska, wygląda świetnie. Tak samo twarze postaci. Reszta trochę odstaje, ale też nie jest źle. Czasami szwankuje centrowanie ostrości i rozmazuje się nie to, co trzeba. No i niestety celownika nie widać na jasnym tle. To chyba wszystkie zarzuty, kilka opisałem wcześniej, ogólnie gra się świetnie i jest dużo lepiej, niż się spodziewałem. Ściągam teraz demo dwójki, zobaczymy czy jest jeszcze lepsza.
Stop, stop, nawet jeśli myślicie, że Ray jest głównym bohaterem tej gry, jak jego potomek w Call of Juarez The Cartel, to jest to błąd. To właśnie Billy jest bohaterem bo to wygląda tak: poszukiwany, młody, oskarżony, polowany (aż do odkrycia prawdy) i rzadziej wystrzeli pocisk lub strzałę, a poza tym koniec wyjaśnia, kto robi za pierwszorzędnego.
gra na kilka godzin , fajna fabuła , stare bronie :) itd
Właśnie ukończyłem!! Gra jest extra, super fabuła, fajny model rozgrywki- trochę sytrzelania trochę zręcznościówki... jedna z lepszych gier w jakie grałem... a mam jeszcze "Więzy Krwi" :D z Wild West Pack za 19 zł. Gra w którą wypada zagrać, perełka w polskim przemyśle gier...!
Właśnie ukończyłem po raz drugi. W mojej opinii do zalet zaliczają się: angażująca fabuła, ładna grafika (szczególnie z dx10 enhancement pack), długość i różnorodność rozgrywki, fizyka. Wady: kiepska jazda konna, niewygodne strzelanie, większość rzadkich broni które znajdujemy jest albo zardzewiała albo szybko się psuje, za mało walki. Moja ocena: 8.
Świetny feeling strzelania,polak potrafi.
Witam, wie ktoś jak zrobić nowe grę bo jak ja robię to nikt jej nie widzi.
Jak się okazało po przejściu całej gry używałem popsutych broni :D
nie doczytałem że te z piorunem szybko się niszczą, dopiero kumpel mnie uświadomił jak przeszedłem grę.właśnie coś mi nie pasowało....
Dodatkowe wyzwanie.
Kupiłem w Biedrze za 10 złotych w edycji Wild West Pack i to było najlepiej wydane 10 złotych przeze mnie od dawna :D. Gra jest wyśmienita. Klasyczna, ale wciągająca historia, pięknie zaprojektowany, sprawiający momentami wrażenie sanboxa świat, postacie i sam gameplay. Techland zadziwiająco dobrze połączył to wszystko, z jednej strony dając prostą historię z dzikiego zachodu, ale z drugiej wszystko to jest świeże i ciekawe. Nigdy jakoś westerny mnie nie kręciły, ale tu klimat dzikiej ameryki jest niesamowity i jakże różny od typowego westernu, gdzie wszystko przeważnie dzieje się w miasteczku gdzieś na prerii. Owszem, jest i takie miasteczko, ale oprócz tego góry, trochę mistyki indian, i nawet spalony słońcem Meksyk. Poza tym wkręcająca, podwójna narracja. Gra zajęła mi około 10 godzin. Z wad - trochę kanciasto wykonane elementy platformowe, i dający w kość motyw z zaczepianiem bicza o drzewa, więcej nie uświadczyłem ;). Biorę się niedługo za Więzy Krwi i nie mogę się doczekać :)
Świetna fabuła fajny klimat. Indiana Jones w wykonaniu meksykanina tragedia. 7.5/10
Gra sama w sobie ciekawa. Grając w demo czekałem rok aż dorobiłem się pełnej wersji i wtedy poznałem te wszystkie lokacje, sekrety fabuły itp. Choć single wydaję mi się trochę krótki (jak siądzie jakiś no-life to przejdzie za jeden dzień) to na multi można pograć trochę dłużej. Szkoda tyko, że w multi nie mamy własnego profilu w którym byłyby takie statystyki jak w np. BF3. Wtedy dał bym z 9/10
Uwaga spoiler! Mam problem w ostatnim epizodzie, sama koncowka gry, kiedy umierający Ray musi zabic Juareza. Naciskam "2", zeby wyjąc prawy pisotolet i nic sie nie dzieje. Billy zawsze umiera, a ja nie wiem dlaczego nie moge wyciagnąc broni. To zwykly bug, czy cos zle robie? Jak naprawic ten problem?
Już sobie poradziłem, nie wiedziałem, że to tak samo jak w pojedynku, A co do gry: świetny klimat, wspaniała atmosfera Dzikiego Zachodu, dobra grafika i "bullet-time". Na minus przede wszystkim to, że gra w wielu miejscach jest niedopracowana i czasami potrafi nieźle wkurzyć, ale mimo to nadal chce się grać.
Call of Juarez należy do zaszczytnego grona moich ulubionych marek. Co prawda w jedynkę grałem ostatnio 3 lata wstecz i dziś kusi mnie powrót do niej. Jednak obawiam się, że moje wspomnienia legną w gruzach.
Za pierwszym razem zaskakiwała i rajcowała mnie fabuła. Teraz ją znam, więc efektu zaskoczenia nie byłoby wcale. Braku klimatu się nie obawiam, ale najbardziej boję się sterowania. Do dziś pamiętam, że jazda konno, strzelanie z rewolwerów, używanie bicza, czy walka wręcz stały na żenująco niskim poziomie.
Boję się tego, że tym razem trudno byłoby mi te wady przełknąć, ale kiedyś muszę się odważyć. Na szczęście w przypadku Więzów Krwi, czy Gunslingera nie muszę obawiać się o techniczne sprawy.
jazda konno, strzelanie z rewolwerów, używanie bicza, czy walka wręcz stały na żenująco niskim poziomie.
Jedynie walka na pięści wyglądała nie teges. Reszta była normalna i nigdy bym się w CoJu nie przyczepił do jazdy konno czy strzelania z rewolwerów bo to akurat było dobre.
Zauważ że mówimy o grze z 2006 roku gdzie technologia jeszcze nie była tak zaawansowana żeby robić jakieś cuda w grach.
Fantastyczna gierka. Dopiero niedawno grałem po raz pierwszy i świetnie mi się grało. Kawał dobrej roboty.
Każda gra mająca umiejscowiona rozgrywkę na legendarnym Dzikim Zachodzie ma duży potencjał. Takie uniwersum; ciekawe, klimatyczne a przede wszystkim w naszej growej branży niedoceniane przez twórców. Ciężko jest stwierdzić dlaczego się tak dzieje. Przecież Dziki Zachód pozwala na stworzenie setek ciekawych scenariuszy; od zwykłych, płytkich gier akcji do potężnie rozbudowanych RPG-ów. A jako że czuję się wielkim fanem kowbojów, kanionów i saloonów - ciężko mi się z tym pogodzić. Call of Juarez; jedna z niewielu serii o tematyce Dzikiego Zachodu. Po świetnym (ale krótkim) Gunslingerze, postanowiłem sięgnąć po pierwszą odsłonę serii. Gra jest z 2006 roku, więc pozwoliłem sobie przymknąć oko na kilka spraw. Ogólnie gra oczywiście okazała się dobra i jako ojciec wszystkich Call of Juarezów spełnił moje oczekiwania pod względem ciężkiego klimatu, którego w takich produkcjach zawsze szukam. Dwójka zupełnie różniących się między sobą głównych bohaterów powieści, soundtrack oraz system strzelania w pierwszym CoJ'u to moim zdaniem plusy gry. Jak przystało na rasowe westerny sporo w fabule tego produktu płytkości oraz sprawdzonych oklepanych momentów, jednak jak wspomniałem; najważniejszy jest klimat. Fabuła wyjątkowo spada na drugi plan. Ja chcę kanionów, pustyń, otwartych przestrzeni oraz drewnianych, stojących na krawędzi bankructwa mieścinek w której znajdę saloon. O ile amerykańskich pustyń mi zabrakło (były meksykańskie; to już nie to samo) to reszta jako tako w grze się pojawiała i byłem z tych elementów otoczenia zadowolony. Większość akcji gry miałem wrażenie że przebywam raczej w Oregonie lub Utah aniżeli Nevadzie czy Texasie. Szkoda. Od strony technicznej tak jak wspomniałem - jest bardzo okay; strzela się przyjemnie. Fabularnie mocna siódemka. Reszta to już tylko moje oczekiwania względem gry-westernu. Ode mnie 8.0. Stary ale jary CoJ, ale bez pustyń. Czas na Więzy Krwi. :)
Dla mnie najlepsza część
odpalilem sobie dzisiaj po latach, mam jeszcze premierowa edycje, po instalacji KOMPUTER NIE SPELNIA MINIMALNYCH WYMAGAN tak mi mowi securom gtx 980 jest zbyt stary ok kumam ale po co te glupie sprawdzanie, crack pomogl, kij w oko producentom ktorzy denerwuja ludzi ktorzy kupuja gry i daja te chore securomy
Pierw proszę posłuchać tego cudownego ost! Klimat, klimat, jeszcze raz klimat! https://www.youtube.com/watch?v=NFbwY38_cEE&list=PL6FF790DAD81A4F11&index=4
Pozwolę sobie wspomnieć tylko wady, gdyż tak będzie o wiele łatwiej.
Spoiler!
Nie spodobało mi się jak ojcu Billy'ego nagle zabrakło naboi w 15 epizodzie tuż przed swoją śmiercią...
Jazda konna...
Billy pływa trochę za szybko mi się wydaję :P
Wielebny Ray nie umie się wspinać, nie wiem czemu...
W tamtych czasach chyba nie umieli zbytnio robić broni palnej :P
Po 4 latach przerwy powróciłem do Call of Juarez. Głównie z ciekawości, jak i z braku gier na Dzikim Zachodzie. Zobaczymy czy tytuł po latach nadal się broni, czy też nie. Chrome się wybronił, Chrome: SpecForce już mniej.
Super gierka, fantastyczny klimat fabuła bardzo ciekawa ciekawe misje grafike też ok ! Nie rozumiem dlaczego tak niska ocena... Dla mnie gra super ! ;) Polecam !
Jakby ktoś chciał sprzedać to ja chętnie kupię.
proszę napisać na moje konto jakby ktoś chciał sprzedać.
hej ja mam do sprzedania
Czy moge ta gra jakos przyspieszyc inaczej bo niewazne czy mam ustawienia wysokie czy niskie czy uzywam gamebooster czy tez nie i tak poziom fpsów nie wychodzi powyyżej 15
Bardzo fajna gra ciekawe fabuła bohaterowie oraz niezwykle klimatyczna. Dwie grywalne postacie Ray i Billi, z czego ten pierwszy to maszyna do zabijania a ten drugi preferuje skradanie. Soundtrack też bardzo dobry grafika co prawda już nie pierwszej nowości, ale nie odstrasza. Dla fanów dzikiego zachodu pozycja obowiązkowa jedyne, o co można się przyczepić to elementy platformowe, które są okropne, oraz długość gry, bo można ją skończyć max. w 6 lub 7 godzin gra dobra, ale Techland dopiero się rozkręcał, bo przy prequelu Więzy Krwi osiągnęli poziom mistrzowski. :)
PLUSY
- Fabuła
-Bohaterowie
-Rozgrywka
-Jak na tamte czasy bardzo dobra grafika
-Dwie grywalne postacie
-Soundtrack
-KLIMAT
MINUSY
-Długość gry max 6 lub 7 godzin
-Elementy platformowe
Ciekawe czy jakby dali do wyboru gre Billym i Rayem ktoś wybieralby Billiego :d Z tego co pamietam z opinii wychodzi na to że tak, choc nuda grania tym ostatnim jest powszechnie znana. Wiekszości zainteresowanych którzy dotąd nie sprawdzili tego ciągle aktualnego tytułu polecalbym zaczynanie serii od częsci Więzy Krwi. 7.5 - za przymus grania metysem. Jakby byla rozpierducha samym pastorem dalbym wiecej
Ja wybierałbym Billego. Gra jest naprawdę fajna. Tylko zbyt łatwa. Na najwyższym poziomie trudności Billym rozwalałem z pistoleciku wszystkich Indian na szlaku.
Wspaniała gra, świetny klimat Dzikiego Zachodu, i grafika fajna nawet jak na te czasy.
Wciągające misje, super grywalność, i piękna muzyka.
Jak na 10 zł, które dałam za nią w Biedronce, gra naprawdę wyśmienita.
Gra może nie jest wybitna.Ale ze starej szkoły gier video.Sceneria dzikiego zachodu.Mi sprawiało trudność szczególnie te pojedynki na końcu każdego epizodu.A największą pojedynek na pięści z Juarezem.Rada:częste zapisywanie stanu rozgrywki.Gra napewno godna zagrania i powrotu do niej.
Cieszą pewne nawiązania do włoskich westernów, jak np. metalowy pancerz u głównego bohatera, czy zasadzka z użyciem ciężkiego karabinu rodem z westernów Corbucciego.
Gra naprawdę dobra, aczkolwiek momentami irytująca. Niektóre "zagadki" były bez sensu, a nieco zabugowane zakończenie potrafiło zdenerwować.
Ale poza tym fajna zabawa. Szczególnie, że nasz Billy, którym gramy ma naprawdę rewelacyjne misje w otwartych lokacjach, aczkolwiek misje zręcznościowe były już irytujące. Ale za to wszystkie misje Raya były już co najmniej dobre.
Polecam tę grę!
Kiedyś może fajna, ale moim zdaniem zestarzało się w niej strzelanie, już nie daje frajdy.
Ostatnio była przecena na steam więc kupiłem w paczce z Gunslingerem (bo Więzów Krwi, nie wiadomo dlaczego na polskim steamie nie ma, ale paczka z allegro już do mnie idzie).
Mam 4 godziny kampanii za sobą i w sumie żałuję, że w nią nigdy wcześniej nie zagrałem :)
Jedynym mankamentem poza całkiem ładną jak na 11 grę grafiką jest mechanika, która no cóż nie zachwyca - strzelanie nie satysfakcjonuje (no może poza łukiem), a wrogowie tak łatwo nie padają .
Po wielu latach postanowilem wrocic do Call of Juarez. Narazie jestem po kilku misjach i musze powiedziec ze gameplay sie dla mie nie zestarzal i daje duzo frajdy.
Graficznie jest dobrze a nawet bardzo dobrze. Wgralem wszystkie patche lacznie z tym dodajacy Directx 10 a jako ze minelo juz ponad 10 lat to moge sobie pozwolic na odpalenie gry ze wszystkimi detalami graficznymi na maksimum w 4K czyli 3840x2160 60 fps i gra wyglada nieziemsko prawie jak Crysis.
Chrome Engine 3 pokazuje klase sama w sobie i jak na tamte czasy to zdetronizowal prawie cala konkurencje lacznie z Unreal Engine 3!
Tylko silnik Cryteka w Crysisie okazal sie lepszym.
Przede wszystkim lasy, zielen, trawa, woda wygladaja absolutnie fenomenalnie i nie raz sie zatrzymywalem i podziwialem widoki jakie zaserwowali graficy z Techlandu.
Polecam granie w bardzo wysokich rozdzielczosciach powyzej Full HD czyli 1440p (2560x1440) i 2160p (3840x2160) bo tylko wtedy mozna zobaczyc i docenic jak wiele pracy wlozyli programisci z Techlandu aby stworzyc tak rozlegle pieknie wygladajace scenerie.
Witam czy ktoś wie jak tu koń skacze niemoge przeskoczyć na dugą strone gdy zabieram konia z farmy
Call of Juarez 2006 PC 7/10:
Na początku spotkałem tą gre, gdy kolega grał na pc z jakieś 10 lat temu pomyślałem sobie, ale do du*y gra, nie wiedząc co tracę gdyż zobaczyłem ją na małym starym ekranie ze słabą rozdzielczością przez około 10 minut w kiepskiej rozdzielczości i nie na max ustawieniach, nie wiedziałem o co w niej chodzi. Pierwszy raz przeszedłem ją chyba w 2016 roku i byłem mega zadowolony, dziś przeszedłem po raz drugi po 3 latach i nadal zaskakuje klimatem, muzyką! Ta gra jest zajebi*ta. Jak na 2006 rok grafika idealna, grałem w Full HD na TV'ku 32 cale i max ustawienia ze wszystkimi patchami i DX10, bardzo ładne krajobrazy woda, lasy, góry, same postacie, ect. Średni wybór broni oraz dobry rozrzut w nich, rozwalanie się broni nadaje klimat. A co do strzelania? To po prostu strzela się elegancko. Fabuła bardzo wciągająca, nawiązuje do tego co się działo po grze Call of Juarez Więzy Krwi. Same postacie przypadły mi do gustu i ich dialogi też. Grę przeszedłem dwa razy na średnim poziomie trudności, zajęła mi ona około 4-6h. Polecam ją dla każdego fana serii COJ i nie tylko. Warto zagrać i wrócić do niej raz na jakiś czas, miejmy nadzieje że studio Techland wróci do tej serii i wyda coś również dobrego i grywalnego jak inne części gry i ta część. Powodzonka i miłej nocy!
Gra ukonczona. Najlepsze misje to jednak z Rayem a z Billym takie sobie ze wzgledu na trudne elementy platformowe. Biczem trzeba sie nauczyc obslugiwac a nie jest to takie proste. Skakanie z galezi na wysze polki skalne, moze spowodowac ze wpadnie sie w mala frustracje, bo nawet jak sie wydaje ze robimy dobry skok, to spadamy, bohater ginie i trzeba zaczynac od nowa, ale moze byc tak ze dopiero po kilku nieudanych probach sie uda.
Z kolei Ray to maszyna do zabijania. Z dwoma spluwami i bullet time, mozna wykosic dosc latwo wszystkich przeciwnikow na mapie, moze nawet za latwo ale pewnie na wyzszych poziomach trudnosci jest inaczej.
Graficznie jak pisalem z patchem DirectX 10 jest bardzo ladnie. Lasy wygladaja lepiej niz te w Obliwionie i zblizaja sie do poziomu Crysisa.
Jedynie co moze razic to ekran ladowania w tym samym rozdziale. Co prawda nie we wszystkich ale jednak sie zdarza.
Ale pewnie wymagalo to duzo pamieci Ram na karcie graficznej a w tamtych czasach nawet 512 MB standardem jeszcze nie bylo, wiec mozna przymknac na to oko.
Dokładnie ale Meks fajnie czyści za pomocą łuku na slow motion. Elementy platformowe i zręcznościowe są wkurzające, warto robić przed nimi szybki zapis.
Moje chyba 4 podejście do tej gry, bo nie umiałem w nią grać ale w końcu zaskoczyło. Przeszedłem ją na: łatwy, trudny, średni i jeszcze raz na łatwy. Ostatni raz dałem wszystko na full plus głośniki podłączyłem do laptopa. Fabuła jest ok, historyjka nie jest ani za mądra ani za głupia, podział na rolę jest przyjemny.
Grafika wygląda nadal dobrze, szczególnie rośliny, woda, skały i postacie nie wyglądają już tak dobrze ale nie razi to po oczach. Silnik gry daje radę. Elementy platformowe i jazda koniem trochę męczące, za to czyszczenie wrogów za pomocą łuku spoko, no i księzulek na slow motion też.
Zapomniałem dodać, że gadki klechy mnie wkurzały trochę.Ocenić zapomniałem, naciągane 7, nie mogę dać 6, bo by było to chamstwo.
Grafika daje rade w grze, czasem można zobaczyć fajne obrazki, może ten nie jest najlepszy ale ujdzie:
Czy tak wygląda idealne miejsce dla niedzielnych graczy ? :
Grzybobranie w grze, czasem można spotkać krasnala z laską dynamitu...
"Gunslinger" byl swietny! Ta gra jest zbyt zrecznosciowa jak na moj gust... :/
Optymalizacja w porównaniu do kolejnej części tragiczna, tutaj musiałem zejść do niecałych 4k, a w kolejnej w 4k na najwyszych około 80 fpsów. Ogólnie gra spoko.
Po raz pierwszy miałem przyjemność zagrać w pierwszą część CoJ, grę przeszedłem jednym tchem praktycznie - w dwóch sesjach. Gra w tej chwili ma 16 lat a zrobiła na mnie naprawdę ogromne wrażenie. Byłem w ciężkim szoku że gra z 2006 r. jest naprawdę tak dobra. Jest to tytuł który na długo zapadnie mi w pamięci ponieważ :
Plusy gry :
Klimat - zbudowany za pomocą rewelacyjnej muzyki , dobrze napisanej i dojrzałej fabuły, wyrazistych postaci
Dwóch bohaterów i dwie perspektywy - bardzo fajny zabieg, przez gra trzyma w napięciu a my chcemy wiedzieć odrazu co będzie się działo
Mechanika strzelania - feeling broni i strzelania z niej wywalił mnie z kapci. Czuć siłe strzałów a wróg który dostał kule "słabnie" i opuszcza broń. Bardzo realistyczny motyw.
Piękna grafika
W innych grach ładujesz w przeciwnika cały magazynek a on się nawet na ułamek sekundy nie zachwieje.
Uważam że technologicznie gra na premierę "prześcigała swoje czasy" tak jak zrobił to np. pierwszy Crysis. Kto by wtedy myślał o takich smaczkach jak możliwość strącenia przeciwnikowi kapelusza z głowy, zużywająca się broń (XIX wieczna broń palna była w powijakach)
Minusy :
Walka wręcz - drewniana przez co bardzo trudna, ciosy wyprowadzamy z opóźnieniem
Gra jest krótka - kilka dodatkowych godzin było by na plus ale nie za dużo
Znajdźki
Gra jest cudna wręcz. Świetnie się bawiłem, kilkukrotnie potrafiłem wczytać gre by rozwalać przeciwników w lepszym stylu i postrzelać jeszcze więcej. Polecam w szczególności osobom które lubią klimat Dzikiego zachodu i westernów
Gier osadzonych na dzikim zachodzie jest niewiele a tych dobrych jeszcze mniej i gdyby ktoś mi powiedział, że w 2006 roku Polacy zaczną tworzyć jedną z najlepszych serii westernów to bym nie uwierzył a jednak się udało. W grze wcielamy się w dwóch bohaterów w Ray'a oraz Billy’ego ten drugi zostaje posądzony o zabicie brata, oraz żony Ray'a więc będziemy grali na zmianę będziemy uciekali jako Billy a potem ścigali go jako Ray który obiecał wymierzyć sprawiedliwość grzesznikom bo wspomniany Ray jest księdzem jednocześnie też będziemy zbliżali sie do odnalezienia legendarnego skarbu Juarez i poznawali naszych bohaterów co przekłada się na bardzo dobrą fabułę. Ponieważ gramy dwoma bohaterami twórcy postanowili, żeby każdym grało się inaczej więc jako Ray będziemy najczęściej szarżowali używając rewolwerów, karabinu, strzelb oraz dynamitu (mamy też... biblię, ale używając jej Ray tylko rzuca losowymi cytatami) warto wspomnieć że Ray ma metalowy pancerz więc niemal wszystkie postrzały w okolice tułowia nie będą zadawać mu obrażeń oprócz tego mamy też tryb skupienia w którym czas zwalnia a celowniki obu broni powoli przesuwają się na środek ekranu co umożliwia nam szybkie zabicie wielu wrogów. Billy natomiast jest nastawiony na skradanie i wyposażony w łuk, chociaż może też używać np rewolwerów jednak radzi sobie z nimi gorzej niż Ray co skutkuje większym odrzutem oraz wolniejszym przeładowaniem. O ile granie Ray'em to sama przyjemność tak etapy Billy’ego to smutny obowiązek tak, jak mówiłem jest on nastawiony na skradanie i to jest ok problem w tym, że etapy a właściwie to jeden etap skradankowy są źle zrealizowane wrogowie często są rozmieszczeni tak że wychodząc np z jakieś jaskini od razu na nich wpadniecie jeżeli nie wiedzieliście wcześniej że tam są dodatkowo cała misja dzieje się w nocy i o ile dla gracza noc to prawdziwa noc, w której ledwo cokolwiek zobaczyć tak na przeciwników to żaden problem i jedyne miejsce, gdzie nie mogą nas zobaczyć to krzaki, gdyby tego było mało co jakiś czas losowo następuje grzmot z błyskawicami co skutkuje tym że przeciwnicy mogą zobaczyć nas nawet w krzakach jak jeszcze bardziej utrudnić ten etap? A no wrzucić konie, bo gra każe nas za strzelanie do bezbronnych zwierząt a przez to, że nic nie widać często będziecie niechcący do nich strzelali co najlepsze sami twórcy chyba wiedzieli że skradanie jest złe i przez resztę gry będziemy się skradali może jeszcze z raz. Niestety twórcy wprowadzili też etapy platformowe do gameplayu Billy’ego i te są jeszcze gorsze Billy często po złapaniu krawędzi puszcza je bez powodu dodatkowo wspinanie się jest powolne i toporne a używanie do tego lassa to katorga, gdyby tego było mało najgorszy etap platformowy jest na początku gry wydaje mi się że przez źle zaprojektowaną lokacje bo nie ma się gdzie rozbujać co skutkuje że zaciąłem się na początku gry na dobre 20 minut i z tego, co widziałem na YouTube i fakt, że w wielu filmach ten moment był wycięty to wydaje mi się że nie tylko ja miałem z tym problem dodajmy do tego że Billy pod koniec gry ma takie same etapy jak Ray czyli nastawione na strzelanie mimo że nie jest on do tego przystosowany to myślę że zrozumiecie dlaczego granie Billym jest złe. Dodatkowo w przeciwieństwie do Ray'a Billy’ego nie polubiłem, bo jest on... dupkiem na początku gry kradnie broń jakiegoś gościa i grozi mu jego bronią tylko dlatego, że ten nie chciał go przepuścić potem postanawia wrócić do dziewczyny którą porzucił po jednym razie tylko po to żeby ta mu pomogła bo wie że to zrobi bo jest w nim zakochana. Oprócz tego jako oboje bohaterowie będziemy czasami walczyli na pięści co jest takie sobie oraz brali udział w pojedynkach, które są dobre. Jeżeli chodzi o grafikę to nawet dzisiaj wygląda ona dobrze może poza modelami postaci bo to najczęściej najszybciej starzej się w grach gra obsługuje DX9 oraz jest jedną z pierwszych gier, która obsługuje DX10 co niestety widać o ile oświetlenie i woda wygląda lepiej w trybie DX10 to niestety gra w tym trybie jest niestabilna na początku chodzi ok ale potem jest coraz gorzej aż dotarłem do etapu gdzie gra zawsze wywalała się do pulpitu w tym samym miejscu w trybie DX10 i musiałem przełączyć na DX9, żeby móc kontynuować grę oprócz tego mamy dobrą muzykę, która podkręca już i tak świetny klimat. Podsumowując Call of Juarez to dobra gra, w którą warto zagrać dla fabuły oraz klimatu, oraz postaci Ray'a i jeżeli będziecie wstanie przełknąć etapy Billego to będziecie się świetnie bawili a co najlepsze Techland przy pierwszej części dopiero się rozgrzewał.
PLUSY
- Fabuła
- Klimat
- Ray
- Strzelanie
- Grafika
- Muzyka
MINUSY
- Wszystko co związane z Billym
- Niestabilny tryb DX10
- Gra z pegi 18 karze nas za strzelanie do bezbronnych zwierząt i trupów
Grałem w wiele starych gier (rocznik 84) ale tak debilnej i nie grywalnej gry nie było mi dane doświadczyć. System walki niegrywalny i nużący. Sterowanie niegrywalne (np sprint capsclock, celowanie X) Fabula szczątkowa, dziecinna i nieciekawa. Nie rozumiem skąd taka dobra ocena, w 2006 było już mnóstwo dobrych gier.
jeden z najgorszych westernów jakie grałem, misje apaczem to jakaś żenada i żal, jakieś podwieszanie sie lassem i skakanie przez wodospady, masakra pl, jedynie strzelanie daje jakoś rade i jest ok, za to daje +pół punkta, tak bym dał tej grze ocene zero.