Oglądając pokaz gier na Switcha 2, społeczność przez 4 godziny domagała się, by Nintendo obniżyło ceny gier i nowej konsoli
Recepta jest bardzo prosta i nawet nie wymaga jakiś aktywnych działań. Wystarczy nie kupować, jak się nie podoba. Ciekawe czy Nintendo nadal by się upierało przy tych cenach, gdyby rok później mieli sprzedanych mniej niż 2 miliony konsol, a bestseller gier miałby sprzedanych mniej niż 100 tysięcy egzemplarzy. Te liczby oczywiście są nierealne, bo będą znacznie wyższe.
zobaczymy jaki jest naprawdę stosunek graczy idiotów do ilości myślących racjonalnie graczy
Obniżanie ceny gier jeszcze rozumiem. Ale konsoli???
To ile według tych biednych ludzi ma ona kosztować? 1000 zł?
Sprzęt mniej więcej porównywalny z bazowym Steamdeckiem, ale z większym ekranem i większą częstotliwością odświeżania oraz deklarowanym 6,5 godziny pracy na baterii...
Recepta jest bardzo prosta i nawet nie wymaga jakiś aktywnych działań. Wystarczy nie kupować, jak się nie podoba. Ciekawe czy Nintendo nadal by się upierało przy tych cenach, gdyby rok później mieli sprzedanych mniej niż 2 miliony konsol, a bestseller gier miałby sprzedanych mniej niż 100 tysięcy egzemplarzy. Te liczby oczywiście są nierealne, bo będą znacznie wyższe.
pewnie programista, ktory zarbia 8k i mysli, ze jest bogaty i patrzy z góry na 'biedaków'
zobaczymy jaki jest naprawdę stosunek graczy idiotów do ilości myślących racjonalnie graczy
Niestety obawiam się, że idiotów pewnie będzie dużo więcej. Zresztą prawda jest taka, że wszystkie branże cierpią na ten problem, głównie dlatego, że np. gry komputerowe były raczej przeznaczone dla pasjonatów i hobbystów gier, a większość ludzi albo nie wiedziała o ich istnieniu albo miała je gdzieś, ale niestety nastąpił wielki bum na gry i teraz w gry prawie każdy gra, a gry przestały być niszową branżą. Cierpią na ten problem, bo ci ludzie nie znają się na tych branżach, wielu ludzi nie ogarnia za bardzo o co tak naprawdę chodzi w grach i tylko dlatego łatwiej i lepiej jest zarabiać na tych konkretnych grupach konsumentów, bo ci po prostu nie rozumieją branżę, z którą jednak mają styczność i dlatego pogłębiają problem, bo wszystko jest dostosowywane pod nich, aby zarobić jeszcze większe pieniądze.
Obniżanie ceny gier jeszcze rozumiem. Ale konsoli???
To ile według tych biednych ludzi ma ona kosztować? 1000 zł?
Sprzęt mniej więcej porównywalny z bazowym Steamdeckiem, ale z większym ekranem i większą częstotliwością odświeżania oraz deklarowanym 6,5 godziny pracy na baterii...
To samo pomyślałem. Już nawet niech ta konsola więcej kosztuje, ale niech sobie nie odbijają tego na grach :P 350zł za Mario Kart... Miałem Switcha, ale Mario Kart nie kupowałem i nie odróżniłbym jednej wersji od drugiej, co tam się zmienia?
Switch kosztował 399$, przeskok na 449$ to dużo. Wizualnie nie widać aż takiego skoku. W tej cenie masz nowe PS5.
Większy ekran, ale LCD, czyli na dworze w nawet lekko słoneczny dzień nic nie zobaczysz.
Deklarowane 6.5h nigdy nie odzwierciedla rzeczywistości, do tego konsola ładuje się ponad 3 godziny w trybie Stand By... O Quick Charge to Craptendo zapomniało.
Drogie akcesoria. Płatne online, razem z Game Chat i Game Sharing.
Tyle kasy by doścignąć 2018 rok? Kiepsko.
Święte słowa, masz rację, że to nierealne, nie w dobie, kiedy gry jako branża już dość dawno już są po boomie, kiedy większość ludzi, którzy albo nie wiedzieli o istnieniu gier albo ich olewali, obecnie gra w gry, które dawno temu przestały być niszą dla pasjonatów gier. Ci ludzie nie za bardzo ogarniają tę branżę, to można na nich zarabiać.
Nintendo zawsze dostarczało gry wysokiej jakości, więc cena gier oraz samej konsoli nie wydaje się być przesadzona :D
Predzej pracownicy Nintendo beda chodzic w butach po mieszkaniu niz obniza cene gier.
Sam nie należę do bogatego grona ludzi, ale obiektywnie powiem, że na dzisiejsze czasy konsola za 2200 uwzględniając jeszcze po prostu podatek od nowości to żadne cuda przy jak ktoś zauważył cenach telefonów za 5k i więcej.... Co można i należy się przyczepić to cena gier. 300+ złotych za odświeżony kotlet mario kart, donkey kong wydawane po raz który już? Japonce lubią się cenić, ale tu zdecydowanie cena nieadekwatna do zawartości i jakości. Aż normalnie tu przyrównać ich można do EA I wydawania corocznej Fify w chorej cenie... Tym bardziej, że wydawanie dzisiaj gier sprawdzonych z wyrobiona marka to dużo mniejsze ryzyko niż dawniej, bo baza gracza jest ogromna naprzeciw tej sprzed chociażby 20-30lat i odświeżone wersję znanych hitów na oewno na siebie zarobią, a taki model biznesu to zwyczajny skok na kasę.
Porównanie nie do końca trafione bo Fifa miesiąc po premierze lata po 70% ceny premierowej a w okolicach grudnia są promocje na 50%. Pozatym jest dostępna od premiery na kluczykowniach (wersja pc) w atrakcyjnych cenach. A u Greedendon't taki marian 8 lat po premierze ma obniżkę max do 70% 2 razy w roku.
2000zł to duzo? ja myslalem, ze ta konsola bedzie za 3000+. Ceny gier to jakas masakra.
Wy to tak raczej średnio ogarnięci :D drop the price w znaczeniu podajcie cenę, a nie obniżcie ceny
Patrząc szerzej na całą branżę gier wideo... Oni traktują nas graczy jak narkomanów. Mają w tym sporo racji, zawsze kupimy następną działkę. Nawet chszczoną i nie dorobioną. Cenę będą windować na maxa ile się da. I to społeczność graczy powinna się obudzić a nie krzyczeć o tym do dealera. On chce zarabiać ile się da... Tylko czy narkoman to zrozumie, lub jeśli tak... Czy odmówi sobie kolejnego strzała?
Gdzie Wy widzicie problem?
Jak za drogo, czekajcie na emulator. I bez obaw, będzie szybciej niż myślicie :)
"...cena Cyberpunk 2077: Ultimate Edition (zawiera wersję podstawową oraz dodatek Phantom Liberty) na Switcha 2 wyniesie 69,99 dolara / euro (ok. 270–295 zł). Można tutaj argumentować, że cena i tak jest niższa niż na innych konsolach – na XSX/S cyfrowa wersja tej edycji kosztuje 79,99 dolara (259,99 zł), a na PS5 70,99 dolara (259 zł)..."
Kto to liczył? 70 dolarów = 270-295 zł, a niżej 80 dolarów = 259 zł?
295 zł, to niższa cena niż na innych konsolach (259 zł)?
Swoją drogą to wychodzi na to, że te ceny to w dużej mierze pazerność sklepów (w tym wypadku Amazona) na poszczególnych rynkach...
Bo jak inaczej wytłumaczyć to, że na Amazonie w preorderze np. The Legend of Zelda Tears of the Kingdom Nintendo Switch 2 Edition kosztuje:
W francuskim oddziale Amazona - 64,44 Euro
W hiszpańskim oddziale Amazona - 84,49 Euro
a w włoskim oddziale Amazona - 89,04 Euro ?
(wszystkie ceny z VAT)
I tak jest z wszystkimi grami aktualnie dostępnymi w preorderach.
A mnie to wisi, niech gry zaczną kosztować i 100-150 wtedy zobaczymy, kto kupi oraz która firma się utrzyma na rynku.
Ale hype spadł po tych wszystkich newsach, Nintendo oczywiście wiadomo, widzi tylko kasę w nas wszystkich, w graczach itp. szkoda, w takim razie sobie poczekam z kupnem do końca roku i pewnie dalej nie kupię.