„Nasze ambicje są wysokie, szalenie wysokie”. CD Projekt Red nie wyobraża sobie Wiedźmina 4 bez „bardzo znaczących romansów”
GOL widzę za to nie wyobraża sobie, aby nie zrobić codziennego newsa o wiedźminie 4. Czy wy tutaj Sobie zrobiliście jakieś hmm wyzwanie, że codziennie będzie jakiś news o wieśminie od momentu ukazania się zwiastuna do premiery gry?
Nie kupię. Nie obchodzi mnie historia lesby z daddy issue. Jak czytam pani producentka wykonawcza to od razu wiadomo że to będzie woke. Ja chcę Geralta. białego wilka z jego humorem i dużym popędem. Ja gram w gry dla klimatu, dla postaci. Mechanika to rzecz dodatkowa jak i grafika.
ambicje na potworzenie sukcesu wiedzmina z netflixa, lore designer cian maher jest ich wielkich fanem
No i się zaczęło. Gra o ratowaniu świata i mordowaniu potworów i oczywiście musimy słuchać o romansach. Dlaczego ludzi tak ciągnie do romansideł, że aż są "obowiązkowe"?
e tam dla mnie te romanse i tak są mało ważne bo te ich sceny erotyczne to są żałosne i trwają pare sekund
Znaczące romanse CDP, Ciri w balii z łaziebną i Jaskier pod biurkiem Foltesta, już widzę podjaranych youtuberów z różowymi włosami.
Ciekawe czy będzie wybór pomiędzy kobitą a chłopem tym razem. Jak w 3 pomiędzy Yen a Triss. Nie przeszkadza mi jeżeli od początku postać (w książkach, grach, filmach itp) jest tak zrobiona a nie po latach zmieniają ją/go przez ideologię.
Nie kupię. Nie obchodzi mnie historia lesby z daddy issue. Jak czytam pani producentka wykonawcza to od razu wiadomo że to będzie woke. Ja chcę Geralta. białego wilka z jego humorem i dużym popędem. Ja gram w gry dla klimatu, dla postaci. Mechanika to rzecz dodatkowa jak i grafika.
I tak byś nie kupił . Jak większość podobnych już czaisz się kiedy będzie w zatoce.
to już 2ga gra, którą nie kupie od redsów, widzę ze ciężko na to pracują, ciekawe jakie tym razem straty przyniesie sweet baby, bo odczuwam ze będziemy mieli wiedźminską wersje Dragon Age
Jak potrzebny ci duży popęd, to masz masę porno gierek na steamie oraz różne stronki oferujące takie atrakcje. Nie każdy ma potrzebę fapowania do białego wilka.
Ale co w tym jest WOKE? Skoro Ciri również w książkach była bi. Wymysliliscie sobie, prawaczki, że woke to jakiś wasz nowy wróg. I wszędzie wciskacie na siłę dorabianą ideologię. Tak! To nie do gier jest wciskana ideologia, tylko wy ją sobie dorabiacie. I do tego macie tak ciasne mózgi, że nie wyobrażacie sobie świata innego, niż ten utarty w waszych równie ciasnych światopoglądach.
Dlaczego ja, jako graczka 30+ mogę nie mieć problemu z graniem czy to białym wilkiem, czy Ciri, ale też czarnym samurajem, białym gangsterem w GTA, czeskim chłopem w kingdom come, Joelem lub Ellie w the last of us? Bo mam w głowie trochę więcej, niż dopierniczanie się do takich pierdół. A poza tym mi ta różnorodność pasuje. Bo jestem babOM i w grach chcę też grać babOM. Nie przeszkadza mi granie białymi mężczyznami, lol, ale czemu białym mężczyznom wiecznie coś nie pasuje, jeśli jest chociaż troszkę NIEMĘSKIE. Tak bardzo boicie się utracić te swoją męskość? A może Ciri jest za mało hentaiowa na wasze gusta?
Nie chodzi o to, że pojawiają się różne postacie, tylko - jak w całym woke - o czynienie z orientacji itp. głównego tematu, wbrew rozsądkowi. Jak w Veilguard, gdzie planeta się pali, a głównym tematem są zaimki... To nie tylko wkurza samo przez się, ale też powoduje, że inne aspekty gry (filmu, książki, itp.) są mało dopieszczone... czytaj po prostu odwalone.
Sapkowski ma dosyć lewicowe poglądy, a Geralt zdecydowanie nie był świętoszkiem. Ale Sapek nie pisał swego cyklu po to, by udowodnić, że każdy może z każdym, i że jest to najważniejsza rzecz w życiu... Taka subtelna różnica.
Ciri w książkach była napaloną małolatą.
Jak dobrze, że Sapkowski wymyślił Mistle.
Człowiek kultury.
Każdy normalny facet wie, że panny bi są najlepsze. Czyli na golu w sumie tylko V wie, bo reszta widziała jedynie na filmach.
No fajnie fajnie, tylko że ten "romans" z nią to żaden dowód na jej rzekomą biseksualność, a na uległość po wykorzystaniu przez Mistle
Co do romansów to obawiam się jednak mocnego spadku nie tylko na jakości, ale też na ilości.
Od W1 i tych nieszczęsnych kart (które jednak były swego rodzaju próbą ominięcia ograniczeń technologicznych), REDzi mieli nieustanny wzrost aż do W3 kiedy to osiągnęli poziom praktycznie w branży niespotykany - romanse wychodziły naturalnie, wiązały się z ciekawymi wątkami fabularnymi gdzie raczej wątek romansowy był punktem wyjścia dla ciekawej historii (Ucieczka czarodziejów z Novigradu, Ostatnie Życzenie, Wieża szczurów..) a nie - jak w wielu innych grach - wątek fabularny był pretekstem do tego żeby można było rozegrać romans.
Przede wszystkim udało się zachować balans między ilością - która pozwalała graczowi na tak ważny w grach RPG wybór (do dzisiaj gracze kłócą się o Triss, Yennefer czy Shani - a warto zaznaczyć, że wybór tej czy innej czarodziejki to nie jest tylko wybór "estetyczny", ale kluczowy element życia, osobowości i przyszłości Geralta) - a jakością - w W3 (w przeciwieństwie do W1 i trochę W2) nie mogliśmy romansować kogokolwiek, ale tylko te postaci, które miały fabularnie sens. Co prawda znaleźli się tacy co narzekali na brak opcji romansu z Ciri, Anną Henriettą czy Tomirą, ale twórcy słusznie z tego zrezygnowali bo nie pasowało to po prostu do historii.
Niestety - w CP77 już było znacznie gorzej - przede wszystkim ze względu na ogólną bolączkę gry, czyli za małą ilość treści fabularnej (fabularnych questów było po prostu całościowo dużo mniej niż w W3), ale też ze względu na odgórne decyzje (można się tu zastanawiać na ile decyzje te były podyktowane ideologicznie...), w wyniku których dostaliśmy pełną "reprezentację" romansów (mężczyzna hetero i homo, kobieta hetero i homo), która de facto zastąpiła wybór gracza, wyborem CDPu co do preferencji bohaterów umieszczonych w grze.
W ten sposób, już na etapie tworzenia postaci - traciliśmy połowę opcji romansowych, aby potem następnie przytłaczająca większość graczy utraciła kolejną połowę dlatego, że kilku % społeczeństwa przygotowano 50% "wyborów". A jak od dwóch wyborów odejmiemy jeden to mamy zero wyborów. Nie chcę wchodzić w kłótnie ideologiczne - obiektywne fakty są takie, że większość graczy nie miała żadnego wyboru do podjęcia w trakcie w tej kwestii w trakcie gry, co jest wyraźnym spadkiem w porównaniu do W3.
Do tego dochodzi jeszcze kwestia dodatku, gdzie pomimo iż trwał on tyle co niejedna pełnoprawna gra to nie uświadczymy w nim ani jednego dodatkowego romansu. I to pomimo tego, że okazji ku temu było naprawdę sporo - wystarczy wziąć przykład z kasyna i rozmowy z bliźniakami Cassel, gdzie aż prosiło się wpisać klasyczny wątek z gatunku szpiegowskiego, gdzie musimy uwieść jedno z rodzeństwa w celu osiągnięcia swojego celu (dodatkowo poskutkowałoby to znacznie silniejszym wpływem kolejnej sceny, której nie będę spoilerować ale kto grał ten wie...). Z jakiegoś powodu CDP RED nie sięgnął po to mimo, że fabularnie pasowałoby to doskonale i było na wyciągnięcie ręki...
Po całym tym wywodzie można by odnieść wrażenie, jakby nie wiadomo jak zależało mi na wątkach romantycznych w grach, jednak bynajmniej nie o to chodzi. Moje obawy dotyczą bardziej ogólnej kwestii - tego czy REDzi wciąż gotowi są pisać historie tak aby były one logiczne i wciągające, czy też skrupuły nie przyblokują ich przed pokazaniem takiego czy innego wątku. Romanse jak na razie odpowiadały za dużą część ich historii i bardzo często były to najbardziej zapadające w pamięć wątki. Jeśliby okazało się, że tym razem sami na siebie nałożą ograniczenia, może nie w postaci tradycyjnej obyczajności ale po prostu poprawności politycznej, to może to poskutkować wyraźnym spadkiem jakości scenariusza.
I to nie tyczy się tylko romansów - bo te, szczerze powiedziawszy i tak będą miały dla większości znaczenie w przypadku Ciri jako głównej bohaterki - ale praktycznie każdego wątku. Do tej pory REDzi często jechali po bandzie w poszukiwaniu dobrej historii, nieraz niewątpliwie przesadzając, jednak dostarczając nam naprawdę kawał zapadającej w pamięć opowieści. Jeśli tendencja samoograniczania się z CP77 i PL zostanie utrzymana to przy WIV może być z tym znacznie gorzej...
Dziwny ten wywód o CP2077.
Przecież np. romanse z Judy czy Panam były co najmniej równie dobrze (jak nie lepiej) wymyślone i poprowadzone, co romanse w W3. Kolejne zadania naprawdę zacieśniały więzi, pozwalały lepiej się poznać i prowadziły do satysfakcjonującego emocjonalnie rozwiązania. Romanse miały też określone konsekwencje, gdy idzie o zakończenie gry. Co więcej, charakteryzowały się dużym stopniem realizmu psychologicznego. I "trwały" (m.in. dzięki systemowi prywatnych wiadomości i powiązaniu pewnych zdarzeń z konkretnymi postaciami) także między zadaniami "romansowymi" oraz po ich ukończeniu.
Życzyłbym innym twórcom gier, żeby - gdy idzie o scenariusz, dialogi i reżyserię - choć zbliżyli się do poziomu romansów z CP2077 (i W3).
Tylko zróbcie to na jakiejś innej zasadzie niż zostało to przyjęte na przestrzeni lat w grach, chodzi i o to że wątek romantyczny jest prowadzony przez całą grę mocno liniowo i jakiekolwiek fizyczne interakcje są na przedstawiane dopiero pod koniec przygody.
Przede wszystkim fajnie by było jakby odejść od schematu:
"wspólne przygody -> zawiązywanie relacji -> kulminacja wątku w postaci sceny łóżkowej"
W W3 jest świetna scena jak Geralt rozmawia z wybraną przez siebie czarodziejką przed kluczową bitwą i tego typu interakcji powinno być w grach więcej - gdzie widzimy jak postaci wchodzą ze sobą w interakcje odzwierciedlające relacje między nimi (najlepiej żeby miało to też wpływ na samą rozgrywkę) a nie tylko serię kolejnych zadań znajdujących swoją kulminację w łóżku.
No i fajnie by było jakby twórcy przestali pisać romanse na zasadzie zbierania punktów sympatii poprzez wykonywanie zadań a skupili się na złożoności relacji między bohaterami - przecież w życiu też nie jest tak, że jak się z kimś we wszystkim zgadzasz to się w tobie zakochuje. Czasami wręcz kluczowe jest podjąć decyzję, która w krótkiej perspektywie wydaje się być przeciw komuś, ale w dłuższym czasie wychodzi mu na dobre i sprawia, że zyskuje do ciebie szacunek.
Niektóre romanse wręcz powinny mieć formę easter egga, gdzie po latach od premiery, ktoś wreszcie odkrywa, że odpowiednia, nieoczywista kombinacja decyzji skutkuje ukrytym wątkiem.
GOL widzę za to nie wyobraża sobie, aby nie zrobić codziennego newsa o wiedźminie 4. Czy wy tutaj Sobie zrobiliście jakieś hmm wyzwanie, że codziennie będzie jakiś news o wieśminie od momentu ukazania się zwiastuna do premiery gry?
Parę modów i można zwiększyć imersje romansów w grze :)
Do tej Ciri z trailera można mieć zastrzeżenia, ale ta z przeróbki wygląda okropnie, dużo gorzej od oryginału.
Tragiczna, wyglada jak koleżanki z biura. Faktycznie to już ten maszkaron z trailera dużo bardziej pasuje (pomimo ze i tak mi się nie podoba).
e tam dla mnie te romanse i tak są mało ważne bo te ich sceny erotyczne to są żałosne i trwają pare sekund
Tylko, żeby scenki łóżkowe były lepsze bo w W3 względem W2 widzieliśmy pod tym względem wyraźny regres.
O romanse raczej nie ma się co martwić. Cyberpunk 2077 i Wiedźmin 3 miały jedne z najlepiej napisanych romansów w grach.
ambicje na potworzenie sukcesu wiedzmina z netflixa, lore designer cian maher jest ich wielkich fanem
Który to już artykuł o wiedźminie 4 ?
Trzydziesty ósmy ?
W sumie z ciekawości sprawdziłem i od zwiastuna do teraz, to typowo o wiedźminie 4 jest ich 24, jeśli dobrze policzyłem. Zwiastun był 9 dni temu.
98, ale to od 2015 roku, gdy coś przebąkneli, że może coś powstać po CP2077. Ale zdecydowana większość to później powstała.
Będzie ciężko, większość naszego ciemnego, średniowiecznego społeczeństwa ma taką mentalność że mężczyzna mający kilka romansów to super gość a kobieta mająca kilku partnerów to zwykła dziwka.
xD Ale wiesz, że jak masz cipkę to to nieco inaczej wygląda?
Z resztą Ciri jest bi, więc to jednak chyba trochę co innego.
Widzisz to już po pierwszej odpowiedzi typowego ciemnogrodu.
Tu nawet granie babą jest passe, Wyobraź sobie co za wąsate janusze tu nadają zerujac sześciopaka z biedry.
Ale wiesz, że jak masz cipkę to to nieco inaczej wygląda?
Ale co inaczej wygląda? Standardy moralne?
Będzie ciężko, większość naszego ciemnego, średniowiecznego społeczeństwa ma taką mentalność że mężczyzna mający kilka romansów to super gość a kobieta mająca kilku partnerów to zwykła dziwka. - pierwsze słyszę. To gdzieś ty się wychowywał? Do tej pory myślałem że to synonim prostytutki lub pejoratywne określenie złego człowieka płci żeńskiej (taki odpowiednik męskiego skr.) ale widzę tworzysz nowe standardy. Moralne kryteria oceny są takie same dla obu płci.
Kazdy RPG z ambicjami i bez kreatora postaci to chyba jednak zart. Gra role-playing gdzie grasz jedna role, na 3 sposoby. Ale tzytzki pokarzo i pewnie jakis znany pysk zeskanuja dla publiki.
Rozumiem, że nie da się dobrze poprowadzić fabuły gry bez romansu? Dobra gra bez pornosa nie jest dobrą grą?? A jak to już jest romans w ramach jednej płci czy w ramach jednego hmmm gatunku to już w ogóle erekcja w mózgu i na dole...
Nie wiem kto im za to płaci ale wygląda mi to na jakiś sabotaż; tym samym wpada kolejny powód, by tą grę omijać szerokim łukiem.
uwierz mi teraz co ma zawierać gra by recenzenci egs itp byly zadowolone to klucz jak na maturze z poslkiego. dzisiaj nawet dobre kino akcji jak dredd z 2012 jest zjechane za brak romansów itp bzdur.
No tak, bo przecież każda historia, w której postacie mają uczucia do siebie, to automatycznie porno.
Ale wiesz, że to ty masz problem? I to jaki dziwny. Mówisz o pornosach, których nie ma w grze, do tego wymyśliłeś "erekcję w mózgu". Problem znikąd, jeszcze to czepianie się romansu, który jest raczej opcjonalny, więc to taki książkowy przykład zesrania się.
Takie farmazony piszesz, że mam wątpliwości czy aby jesteś zdrowy na umyśle. No sorry, ale to nie jest normalne, ty wychodzisz praktycznie na wariata, więc może jednak to ty lepiej zamilknij. Nie będę milczał tylko dlatego, że komuś jest niewygodnie, a prawda boli. Dobrze by było nauczyć się przyjmować na klatę i akceptować prawdę, a nie płakać i jeszcze jak dziecko sugerować ludziom milczenie. A tak póki co to tylko ty płaczesz i masz problem.
Ty mówisz, że mentalnie jestem dzieckiem, szkoda, że tylko ty taki poziom reprezentujesz, no ale tego nie rozumiesz, bo za bardzo boisz się prawdy. Także tego, pisz sobie jaką masz opinię, ale mnie to nie obchodzi, bo jest bez znaczenia.
Chyba też kończę, bo nie ma sensu kontynuować z wariatem, który boi się niewygodnej prawdy i jedyne co robi to obraża ludzi oraz ich umniejsza, a samemu wszędzie widzi seksualność, choć w ogromnej większości gier nie ma seksualizacji, a niektóre gry mają tylko romans i czasami ogranicza się tylko do uczuć, a nie seksu, nie ma takich pornosów, o których mówisz. To się leczy, to jakieś dziwne zboczenie.
PS. " wiek mentalny (jakieś 10-11 lat)", a tymczasem twoje dzieło "Dobra gra bez pornosa nie jest dobrą grą?? A jak to już jest romans w ramach jednej płci czy w ramach jednego hmmm gatunku to już w ogóle erekcja w mózgu i na dole...", rzeczywiście dosyć dojrzałe, na pewno to nie zakompleksienie. Ale ok, to ja jestem dzieckiem. Uciszaj sobie dalej niewygodnych ludzi jak przystało na dorosłego ;).
Mam nadzieję, że nie będzie romansów z kobietami.
Romansów to ja mam od kija w necie, ja chce dobrą rozgrywke a nie wybory przed kim jako Ciri d*py damy
To teraz jeszcze ogarnij, ze jak kazdy klucz moze otworzyc wszystkie zamki, to zaden z nich nie jest wyjątkowy w zaden sposob.
To teraz jeszcze ogarnij, ze jak kazdy klucz - jedno proste zdanie a facet nie zrozumiał. Master key to nie jest kazdy klucz
ludzie poczekajcie do pierwszego gampleya z tym hypem czy cos, ta gra wyjdzie w 2028 jak dobrze pójdzie.....
Dla mnie w tym roku ruszyła pełna produkcja gry to 4 lata będą robić grę minimum czyli premiera 2028
Ale to jak to tak chłop ma grać babą i romansować z chłopami.
Czy im się sufit na łeb zwalił?
Chłopak i dziewczyna normalna rodzina, tego raczej tu nie będzie.
Normalność to pojęcie względne.
Normalność to pojęcie względne. - nie. Dla oczytanego człowieka nie jest to względne pojęcie. To co napisałeś to jest frazes punktowany przez egzystoncjalistów.
Właśnie odwrotnie - dla oczytanego człowieka jest to pojęcie względne. To, co w jednej kulturze jest uważane za normę, w innej może takie nie być. Ponadto, dla każdej jednostki normalność może oznaczać coś innego, w zależności od jej przekonań.
Nie w tym wypadku, jesteśmy dziełem natury, jakby ona chciała inaczej to by chłop z chłopem, bądź kobita z kobitą mogliby się rozmnażać, ale tak nie jest, nawet jak sobie ten chłop siusiaka obetnie i dorobi cycki.
Argumentum ad naturam - jeden z najgłupszych prawackich argumentów.
Po pierwsze, rodzina nie jest tylko definicją biologiczną opartą na możliwości rozmnażania. Homoseksualne pary mogą adoptować dzieci, korzystać z metod leczenia niepłodności, a więc również mogą stworzyć rodzinę. Ponadto, rodziny mogą tworzyć również osoby heteroseksualne, które z powodów biologicznych nie mogą mieć "własnych" dzieci - to, czy ktoś jest biologicznym rodzicem, nie jest jedynym wyznacznikiem bycia rodziną.
jeden z najgłupszych prawackich argumentów - argumentum ad superbiam.
Po pierwsze, rodzina nie jest tylko definicją biologiczną opartą na możliwości rozmnażania. - za to małżeństwo będące zalążkiem rodziny jest zdefiniowane przez prawo: art. 18 Konstytucji RP stanowi, iż małżeństwo jest związkiem kobiety i mężczyzny. Wynika stąd jednoznacznie, iż małżonkami nie mogą być osoby tej samej płci. Jest tak dlatego że małżeństwo składające się z kobiety i mężczyzny to condicio sine qua non dla narodzin dziecka i powstania rodziny (pomijam zapłodnienie in vitro ale nie o tym tu mówimy, do tego zapłodniona może zostać tylko kobieta).
Homoseksualne pary mogą adoptować dzieci, - nie. W świetle KR pary jednopłciowe nie mogą adoptować i wspólnie przysposobić dziecka. Na świecie jest to dopuszczalne w 27 ze 195 krajów (niespełna 15%).
korzystać z metod leczenia niepłodności, a więc również mogą stworzyć rodzinę. Ponadto, rodziny mogą tworzyć również osoby heteroseksualne, które z powodów biologicznych nie mogą mieć "własnych" dzieci - chwyt erystyczny polegający na podawaniu argumentów dookolnych a niezwiązanych bezposrednio z głównym tematem dyskusji.
to, czy ktoś jest biologicznym rodzicem, nie jest jedynym wyznacznikiem bycia rodziną. - owszem.
Znaczące romanse CDP, Ciri w balii z łaziebną i Jaskier pod biurkiem Foltesta, już widzę podjaranych youtuberów z różowymi włosami.
To już pograne ??
W CP2077 to zrozumiałe: tran*sy, peder*aści itd. - taki świat (Ale nie taka przyszłość! Na to nie pozwolimy!). Ale tutaj? Wysiadam z tego pociągu, wole pograć na Amidze, Commodore, Atari, Spectrumie.
No i się zaczęło. Gra o ratowaniu świata i mordowaniu potworów i oczywiście musimy słuchać o romansach. Dlaczego ludzi tak ciągnie do romansideł, że aż są "obowiązkowe"?
Też mnie to dziwi. Trochę to się kłóci z mutacją, jaką przeszła. Przecież takie osoby są wyprane z jakichkolwiek uczuć. Mają być maszyną do zabijania, bezwzględne i zabijać potwory, a nie romansować. Coś marketing Redów odlatuje za bardzo.
Bo ludzie to lubią i się tego domagają (tak było np. w Mass Effect, przez co w ME2 i ME3 BioWare rozbudowało opcje romansowe, zwłaszcza pod kątem postaci LGBT). Romanse są zresztą tradycją tej serii i były nieodłączną częścią całej trylogii.
Trochę to się kłóci z mutacją, jaką przeszła. Przecież takie osoby są wyprane z jakichkolwiek uczuć.
No, np. Geralt. A nie, czekaj...
Redzi mają ciężki orzech do zgryzienia bo Ciri jest kobieta i mutantem wiedźmini byli wyrzutkami i nimi gardzono to a Ciri to kobieta jeszcze bardziej powinni ją gardzić
Może dlatego, że nawet w ratowaniu świata i walce z potworami ludzie lubią trochę emocji i relacji międzyludzkich? A jeśli romans ci nie pasuje, to gra daje ci wybór - nie musisz wchodzić w te wątki.
z tymi romansidlami chodzi raczej o przyciągnięcie pewnej publiki, dzisiaj gra ma byc dla kazdego od nowordoka po 100 letniego.
ja oczekuję, że kobieta (która w majtkach ma, cytuję "cipkę") będzie kobietą a nie "rainbow something weird".
Płeć nie sprowadza się do tego, co dana osoba ma w majtkach.
Oczywiście, że płeć biologiczna (czyli taka, którą każdy może obiektywnie stwierdzić i która nie jest zależna od różnego rodzaju zaburzeń w sferze psychicznej) w dużym skrócie, co do zasady, się do tego właśnie sprowadza.
Bzdura, wiele aspektów biologii ma na to wpływ, a nie tylko genitalia. Co z osobami urodzonymi bez genitaliów lub z obiema naraz? Rzeczywistość jest bardziej złożona niż zero-jedynkowe podziały. Poza tym ostatecznie liczy się to, jaką ktoś ma tożsamość płciową, bo to ona definiuje, kim dana osoba naprawdę jest.
No dobrze, ale ile jest takich przypadków o których wspomniałeś w drugim zdaniu? 0,1% ? Pewnie jeszcze mniej, a w każdym razie nie tyle aby mogło to stanowić coś więcej niż wyjątek od wspomnianej zasady. I oczywiście jest z tym związane więcej biologicznych aspektów niż tylko narządy płciowe, dlatego napisałem, że w dużym skrócie. Bzdurą z kolei jest, że definiuje nas coś takiego jak płeć kulturowa (tożsamość płciowa). Jakkolwiek możemy starać się szanować wolę i uczucia osób których płeć kulturowa różni się od biologicznej oraz unikać ich stygmatyzacji, to jednak to, że ja dzisiaj czuję się mężczyzną, a jutro dziwnym trafem poczuję się kobietą i zacznę korzystać z damskiej ubikacji, nie sprawi, że rzeczywiście nią będę.
To, ile jest takich przypadków, jest zupełnie nieistotne. Ważne jest to, że one istnieją, a ich istnienie już wystarcza, by podważyć tezę, że tylko genitalia są decydującym czynnikiem. Prawda w nauce czy logice nie zależy od statystyk, ale od faktycznego obalenia argumentu. Jeden przypadek sprzeczny z regułą wystarcza, by ją zakwestionować. Jeśli coś ma wyjątki, to nie jest absolutną zasadą. Teraz napisałeś kolejną bzdurę, bo płeć kulturowa i tożsamość płciowa to dwie różne rzeczy. Płeć kulturowa dotyczy ról i norm społecznych, a tożsamość płciowa tego, jak dana osoba sama się postrzega. I jest to głęboko zakorzenione odczucie, a nie zmieniająca się z dnia na dzień fanaberia.
No to pograne. Dzięki CDP za rujnowanie takiej marki. Nie życzę powodzenia temu woke produktowi
Hahaha Wy wszyscy jesteście WOKE! Bo was kobieta urodziła! Jak to możliwe że kobieta rodzi silnych prawilnych mężczyzn, to jakiś błąd, anomalia w przyrodzie! GTA VI to dopiero będzie gra WOKE!
Długo nie musiałem czekać aż jakiś głupek wyskoczy że ta gra to łłłłoooookkkkkkeeee. Żenujące.
Długo nie musiałem czekać aż jakiś głupek wyskoczy, że ktoś śmie mieć pretensje o łłłłoooookkkkkkeeee.
Wszystko, co mi się nie podoba, jest woke, a wszystko, co mi się podoba, nie jest woke.
Do dziś się nie dowiedziałem co jest łok w Wiedźminie 4. Ciri wykonuje typową, wiedźmińską robotą i na końcu twist. Klasyka a płacz z tego powodu potworny.
Odnoszę wrażenie, że jest to grzanie tematu dla kasy a naiwniacy dali się nabrać.
Woke czy nie duże oklaski od marketingu Redów. Za robienie roboty za nich. Ma być głośno kontrowersyjnie i wszyscy mają o tym mówić przez kolejne lata. Steam banuje wszystkich od lewa do prawa za wspomnienie o woke na forum a Redzi wolną rękę dają. Maszyna się kręci. Czasami trzeba podgrzać sytuacje. Jak informacja, że trzeba bić graczy. Jak nie zgadzają się z daną ideologią. Dzięki temu słupki rosną. Inwestorzy zadowoleni. Sam zainwestowałem, w akcje CD Projekt Red. Dlatego boję się, że stracą na wartości. Ja ludzie przestaną krytykować Ciri.
Możesz wskkazać w zwiastunie Wiedźmnia 4 jakąś konkretną ideologię? Bo o to jest cała zadyma.
CDP Red zagrał bardzo bezpiecznie i zachowawczo. Ja za to obserwuję całą masę cwaniaków na YT, którzy wyciskają z tematu ile tylko się da. A potem ich "samodzielnie myślący" fani dostają białej gorączki pod każdą wiadomością o W4.
Jak wspomniałem wcześniej ja tylko korzystam z tego czy jest woke, czy nie. Gracze zagłosują portfelem. Redzi jeszcze nic nie pokazali tylko prerenderowany 6-minutowy filmik, który nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, jak gra będzie wyglądała. Ma być głośnio, to jest teraz priorytetem.
W książce był, więc to by było kanoniczne.
Najbardziej mnie bawią incele narzekający, ze zrobią z Ciri lesbijkę i to będzie gwałt na książkach :P
Będą. I tylko romanse lesbijskie są przewidziane. Stara znajoma, którą wszyscy uwielbiają. Czyli Alyssa Mercante. Jedną z wielu z osób decyzyjnych u Redów zatrudniona jako "Bisexuality Witcher Expert" Potwierdziła, że tylko taka narracja wchodzi w grę. Tu akurat wszyscy się zgadzają. Trzeba trzymać się kanonu.
Ja bardzo lubię lesbijskie romanse. Tylko takie preferuje, a prawie zawsze gram kobiecą postacią. Ale nie mógłbym się łomotać z dziewczynami grając jako Ciri. Gdybym mógł stworzyć własną wiedźminkę to co innego. Ale Ciri to nie. Nic do niej nie mam, bardzo ładna jest i apetyczna, ale nie wykreowana przeze mnie.
W CP 2077 było idealne rozwiązanie, bo mizna było stworzyć dziewczynę z siusiakiem. W W4 że względów "technicznych" takie postacie nie mogłyby istnieć, co jest oczywiste. Ale tworzenie własnej wiedźminki byłoby piękne. Szkoda.
Eee... Nie podoba mi się ta gra.
Wybierając Ciri skopali po całości. Raczej grał w to nie będę. Było tyle różnych dobrych możliwości. Wybrali zdecydowanie najgorszą. Dramat.
I tak zagracie. Nie dawno się ludzie z wyobrażali na nowego Assassin'sa, a teraz jak czytam komentarze to jest zmiana tonacji i już nie są obrażeni. Odnoszę wrażenie że to jest tylko nakręcane dla darmowej reklamy. Im więcej się ktoś drze na dany temat to zasięg jest większy. Ostatecznie tych co się drą że to jest be jest mniej niż tych co się nie drą i sprawdzą choćby z ciekawości o co tyle szumu. To samo było jak wychodziło GTA SA i odkryto że tam główny bohater z kobietą może robić pewne tematy. Afera na chyba prawie cały świat była. Ostatecznie pomogło to tylko rozreklamować grę.
Krzykacze internetowi to często jedynie mały procent, a nawet promil całej społeczności graczy. Mogą robić dużo hałasu i sprawiać wrażenie, że ich opinia jest dominująca, ale ostatecznie to wyniki sprzedażowe mówią za siebie.
To samo było jak wychodziło GTA SA i odkryto że tam główny bohater z kobietą może robić pewne tematy. Afera na chyba prawie cały świat była.
Nie, nie było żadnej afery więc nie wymyślaj bo o to przyczepili się ci co w gry nie grają tylko robią klasyfikację wiekową.
W ogóle nie mierz innych swoją miarę bo to, że ty byś zagrał w najgorsze łajno tylko dlatego, żeby ograć gierkę to nie znaczy, że inny też mają tak niski poziom jak ty czyli brak godności i honoru.
Redox
Mylisz się, a to dlatego, że fatalne wyniki tych wszystkich popapranych produktów od Disneya i odpowiedników w branży gier mówią co innego.
Concord, Dragon Age, obsrany Ubisoft, Akolita i co tam jeszcze gównianego było?
Błąd w twoim rozumowaniu polega na założeniu, że skoro tobie coś się nie podobało, to automatycznie jest to obiektywnie złe.
Mylisz się, a to dlatego, że fatalne wyniki tych wszystkich popapranych produktów od Disneya i odpowiedników w branży gier mówią co innego.
Concord, Dragon Age, obsrany Ubisoft, Akolita i co tam jeszcze gównianego było?
Nie myli się, bo Redox wyraźnie napisał:
Krzykacze internetowi to często jedynie mały procent, a nawet promil całej społeczności graczy.
Nie napisał "zawsze". "Często" uwzględnia te pojedyńcze przypadki które wymieniłeś. I ogólnie Redox ma rację. Krzykacze to najczęściej bardzo mała grupka których zdanie nikogo nie obchodzi, a marka która ma zarobić i tak zarobi. Diablo 4, Fify, jakieś CoDy, parę AC, jakiś Far Cry, Cyberpunk i wiele więcej.
W każdym przypadku mieliśmy albo fatalne oceny wśród graczy na meta (jak Diablo 4) lub znaczy zjazd zadowolenia graczy (jak w przypadku serii Far Cry) a pieniądze i tak płynęły.
Dobra. Jak ta pani myśli że granie w Wiedźmina polegało na bzykaniu na zmianę Trias, Shani, Yen i kilku innych postaci to już mi słabo. Proponuję odrobić lekcje i najpierw przeczytać książki potem zagrać we wszystkie Wiedźmina a potem brać się do pracy. A po drodze choć spróbować zrozumieć co było siła książek i gier. Bo istotne romanse to już robił Netflix z wiadomym skutkiem. nie spierdolcie tego.
Ciekawe czy ich ambicje są tak szalenie wysokie, jak oczekiwania co do gry? Rockstar nie gada takich rzeczy, nie pompuje balonika.