PoE 2 to więcej niż kontynuacja; po tygodniu z wczesnym dostępem jestem spokojny o przyszłość tej gry
W sensie Diablo 4 też powinno mieć wyłączone serwery? Dziwnie określamy te gry z gatunku PoE-like. Na razie trudno ocenić to, co jest w artykule, skoro nie dali możliwości gry offline (a o to gracze PoE też mieli zarzuty wobec D4).
Nie wiem po co to ciągłe porównywanie obu gier,każda ma inny target tak więc...
I tak wielu nie zrozumie. Grałem w PoE i szczerze mnie odrzuciło. Grim Dawn jest dużo lepszy jak dla mnie, a jakoś ciągle w sieci hype na PoE. Z drugiej strony w Diablo IV grałem i jakoś mi się spodobało. Tylko, że ja nie grindowałem jak typowy no-life, bo mam inne priorytety. Przeszedłem fabułę, zdobyłem parę uber unikatów, skosiłem trochę uberów grając hardcore i mi wystarczyło. Diabło IV raczej nie jest pozycją dla osób, które chcą nawalać setki czy tysiące godzin, ale to już nie moja działka. Ponadto od strony artystycznej Diablo IV z grupy gier H&S jest po prostu najlepsze. Oprawa graficzna świata i przerywniki filmowe to klasa sama w sobie. Wiele też osób nie do końca chyba rozumie czym jest gra dla większości osób. Gra to jest entertainment, nie jakieś drugie życie. Jaranie sie, że jakiś rozwój postaci czy świata jest złożony nie jest dla mnie specjalnie atutem. Atutem jest jakość.
Z życzliwym zainteresowaniem czekam na premierę POE2, taką dla wszystkich.
Był taki moment, że próbowałem przejść z Diablo 3 do POE, ale nie okazało się, że to nie jest gra dla mnie. Mechanika była zbyt zbyt skomplikowana by mnie zatrzymać, a może to był inny feel. Faktem jest, że wtedy nie zostałem klientem na POE.
Dziś mają większe szanse, bo choć czekałem na Diablo 4, to Diablo Immortal zupełnie wyleczyło mnie z produkcji Blizzarda. Nawet jeszcze nie zakupiłem D4. I na razie się nie zapowiada.
Jeśli autor nie dotarł do edgamu to ten tekst ma niewielkie znaczenie dla mnie :/
W POE1 też fajnie się grało na początku, ale pod koniec wrogowie stawali się na tyle szybcy i potężni, że trzeba było ich ubijać jak tylko pojawiali się na ekranie, zanim mieli okazję uderzyć. Dla mnie kluczową kwestią jest to czy ten sam power creep występuje w dwójce
"dowód na to, że Path of Exile 2 postanowiło iść nieco w kierunku soulslike’ów"
No i podziękuję. Nie cierpię soulslike'ów. Niestety.
Czy teksty mogą pisać nie fanboye? A przynajmniej się tak nie ekscytować? Jak 5 latek pierwszy raz w Disneylandzie.
Właśnie, co autor miał tu na myśli? Już jedynka działała na zasadzie - nie unikniesz tego ataku boss więc umierasz. Wcale nie mi się to podejście nie podoba.
Nie po to ulepsza się armor, odporności i obronę żeby postać i tak ginęła od jednego strzału. Wtedy gra zaczyna się sprowadzać do smutnego "ładuj wszystko w większe obrażenia żeby ubić bossa tak szybko by w ogóle nie był w stanie zaatakować"
" w kierunku soulslike’ów"
Czyt. Boss będzie miał pewnie parę mechanik których trzeba się dobrze nauczyć, plus nie padnie na 4 strzały. Możliwe że będzie wymagał kilku podejść (w końcu to boss)
GOLowcy: bleeee, soulslike, boss nie będzie stał w miejscu spamując dwa ataki na krzyż i nie padnie na kolana od samej aury itemków :( jak to tak?
Tak, tak, dzisiaj wszystkie gry powinny być solsikami. Bzdura. Po drugie, Diablo, to Diablo, a nie PoE. Dwie różne gry, pomimo, że niby z tego samego gatunku. Ja pierwszą część odpuściłem ze względu na absurdalnie rozbudowany system rozwoju postaci. W grę chcę grać, a nie analizować dniami i nocami, jak tu najlepiej rozwinąć postać, korzystając oczywiście z poradników, bo przecież to, że coś w drzewku rozwoju daje +5% czegoś raczej niewiele mówi. Oczywiście rozumiem ludzi, którzy lubią takie rzeczy, ale nie każdemu to przypadnie do gustu. Jak pisałem, ja PoE sobie odpuściłem po kilku godzinach, a w Diablo IV bawiłem się świetnie.
Wydaje mi się, że te poradniki i buildy to raczej coś dla min-maxerów. Jesteś taką osobą?
Ja sobie zawsze na początku wymyślam czy chcę grać z łukiem, nekromantą albo gościem z dwuręczną bronią, potem biorę gemy jakie akurat wypadną i mi pasują a z drzewka pasywów wybieram te, które mi się podobają. Potem, jak już lepiej poznałem opcje w drzewku i dostępne skille, to poprawię drzewko i tyle. Może nie jest to optymalny build, ale mam większą frajdę niż gdybym kopiował czyjś build z neta
Przecież to klasyka w Diablo - wziąć build z neta, by facerollować content i narzekać, że słaby endgame i zero wyzwania. Grając bez ściągi, nieoptymalnie okazałoby się, że jednak nie wszyscy są w stanie zrobić pit 150 czy coś :P
Założę się, że większość graczy PoE1 jadących po Diablo 3&4 dokładnie tak samo przychodzi na gotowe do Path of Exile i spuszcza się nad wyższością mechaniki i buildów w tej grze, po tym jak przyszli na gotowe w D3&4.
Mnie to zawsze bawi, jak w gruncie rzeczy casusl ze ściągą od prosów patrzy z góry na innych casuali, którzy wolą grać po swojemu, bo zwyczajnie mają z tego większy fun.
Może nie jest to optymalny build, ale mam większą frajdę niż gdybym kopiował czyjś build z neta
No i super, natomiast faktem jest, że gra ma pierdyliard rzeczy w drzewku rozwoju i mnie takie coś nie odpowiada. Komuś innemu będzie się to podobać i też super. Chodzi tylko o pieprzenie, że Diablo IV powinno być, jak PoE. Broń Boże. Diablo, to Diablo i ja przy czwartej części bawiłem się bardzo dobrze. No ale ja, to tylko casual, który oglądając debaty ekspertów od gatunku, mówiących, jak powinien wyglądać end game, itemizacja itd., zastanawiałem się tylko, o czym ci kolesie mówią. xD
PS. wiem, że nie znasz PoE, ale gemy się kupuje u Siosy, nie znajduje.
Przesadzasz trochę. Jestem takim graczem bez lektury wiki ani buildów i przeszedłem kampanię (atlas jest już po kampanii jeśli to masz na myśli).
A przez "poprawię drzewko" mam na myśli, że jak już mam wybrane skille, rozumiem jak działa postać / ascendancy i zapoznałem się lepiej z opcjami w drzewku to mogę część punktów poprzekładać z pasywów, które jednak nie są mi potrzebne do takich, które lepiej pasują do moich skilli. Z samych questów wypada kilkanaście refundów. Nie muszę całego drzewa przebudowywać, tylko przełożyć kilka klocków
gemów nie kupowałem bo miałem większą radochę z grania "self-find".
Tak sobie po prostu gram i z tego mam radochę. Jak mam grać z instrukcją w ręku od kogoś innego to wolę odpalić inną grę
W PoE testuje się drzewka w POBie, a nie w grze. PoB to swoją drogą kolejny temat na doktorat.
Najlepsze tego potwierdzenie to osiągnięcia Steam. 15,9% otworzyło portal z mapami (co ciekawe tejże pierwszej mapy co 15 też nie ukończył), dwa voidstony (czyli coś co się osiąga "działającym" buildem") zdobyło 5,8%. No niestety, bez buildów w PoE1 nie da w praktyce rady. Być może też sam nie zdajesz sobie sprawy ile wiedzy an temat tej gry pozyskałeś "nie z gry" (w niej to nawet opisów efektów nie ma...).
Pograłem póki co 2 godzinki. Na jedynkę plułem tutaj mogę powiedzieć obiektywnie: grafika dobra, mroczna choć w moim mniemaniu mało ostra, muszę pogrzebać z ustawieniem sharpen, feeling walki wojownikiem niemal na równi postawiłbym feelingiem walki barbem z Diablo IV z tą różnicą, że walka jest wolniejsza i bardziej taktyczna, na pierwszym bossie zginąłem 2 razy na drugim z 8 zanim ogarnąłem movement WSADem, który jest fajnie rozwiązany. Itemizacja, możliwości rozwijania postaci, skille, możliwości przebudowywania skilli wszystko na swoim miejscu tak jak zapowiadali. Bardzo klimatyczna muzyka, duże lokacje, fajnie że ikonki umiejętności i broni odpowiadają wyglądowi jaki na sobie mamy gdy je założymy, bardzo dobrze też działa wejście w drzewko rozwoju pasywek, wiemy skąd warto zacząć i potem już budujemy się typowo pod to czym chcemy grać wedle możliwości jakie mamy przy rozgałęzieniach. Fabularnie póki co jest o dziwo ciekawie co w hack and slashach jest przeważnie rzadkością. Ogólem 6 poziom, pierwsze wrażenia bardzo pozytywne a i te 300g na start żeby kupić sobie stashe premium wielki plus bo bez nich jest ciężko z orbami itd
Podchodziłam do PoE że trzy razy ale za każdym odpadałam jak musiałam studiować fizykę kwantową buildów postaci. O nie rozumiem dlaczego gra nie może być po polsku. I proszę nie komentować, że trzeba się uczyć, czy że to norma. Wszystkie te argumenty znam i mam je gdzieś. Mieszkam w PL i chcę mieć możliwość grania w PL zwłaszcza przy tak rozbudowanej terminologii gry. Soulslike. Straszne. Teraz każda gra musi taka być??? Really? Nie można po prostu zrobić poziomów trudności? Jeśli ktoś lubi wyzwania, to proszę bardzo, ale dlaczego wszyscy muszą je lubić? Nie zagram raczej.
"Wszystkie te argumenty znam i mam je gdzieś." Skoro tak stawiasz sprawę, to powiem ci tylko, że my też mamy wszystkie twoje żale i "ja chcę!" gdzieś. A to że nie zagrasz to żaden minus. To zaleta! Selekcja działa, dobrze że tacy ludzie odbijają się od PoE :)
Chętnie zagram w PoE2, bo wprowadzili fajny patent, który kilka lat temu był w Children of Morta - można jednocześnie się ruszać i atakować. Ktoś wie, czy działa to tak również w przypadku broni do walki w zwarciu, czy tylko dystansowe/czary?
Oj, ludziska płaczą w grze, że giną non-stop na pierwszych bossach. :-) Jeśli ktoś nie grał w gry typu souls-like i nie przyzwyczaił się do rollowania podczas walki z bossami, to tutaj przejdzie swoisty chrzest bojowy :-)
Jest jeszcze "gorzej". PoE 2 przypomina bardziej Ruthless PoE1. Masakra. niebieskie moby stanowią zagrożenie. trzeba z nimi tańczyć i uderzać kombosami. Tak. Tu trzeba jeszcze dodatkowo myśleć co się dzieje bo przeciwnicy są rozni. Ogólnie nie da się po prostu hitować przeciwników. Trzeba ich unikać, odskakiwać i używać interakcji skili. Wsad robi robotę. Jestem w miarę doswiadczonym wyjadaczem Poe1 gdzie wyczyściłem content. Tutaj po 4 godzinach byłem naprawdę zmęczony bo walka jest po prostu wymagająca a to dopiero początek bo... Długo się leveluje. Po 4h miałem dopiero chyba 6lvl. Wiadomo trochę czytałem, zwiedzałem czy gadałem z npc ale progres jest wolny. Nie wiem jak to rozwiążą ale obecnie uważam że jest to trochę niezbalansowane. Leci słaby drop. Miałem wrażenie że pomimo czyszczenia każdej lokacji mój progres gdzies jest hamowany. Skile również są niezbalansowane albo nie odkryłem jeszcze jak właściwie ich używać. Doszedłem do momentu w którym mój Ranger miał 2x DMG ze zwykłego hita niż lightning Arrow na max lvl jaki mogłem mieć. Paradoksalnie więc bosy lałem zwykłym atakiem. Nie podoba mi się to. Supporty zamiast wzmacniać dają również downsizy co powoduje że trzeba się zastanowić czy w ogóle supportowac skill. Przez 4 godziny nie znalazłem butów z bieganiem również u vedorów. Bardzo chciałem zagrać iceshotem bo uwielbiam w Poe wszystko co lodowe ale jak widzę kiedy będę mógł w ogóle ten skill wziąć to jestem przerażony. Może gdzieś po 16 godzinach grania... Co oznacza że np taki casualowy gracz zobaczy ten skill dopiero po tygodniu. To mi się również nie podoba. Gra jest przepiękna. Ma niesamowity klimat. Jest krwawo brudno i surowo. Przy tym wszystkie animacje są plastyczne. Gra wygląda pięknie. Wymaga jednak balansu. Przez 4h wypadł mi jeden przedmiot rare. Bosy rzucają gemy które pozwalają nam brać skile. Do momentu w którym nie będę miał butów na bieganie albo tailwinda... Bieganie raczej polega na rolowaniu bo jest szybsze a czasem trzeba się sporo nabierać. Tak czy inaczej to gra piękna, napakowana mechanikami, z ogromnym potencjałem. Będzie jednak albo wymagała balansu albo to ja ją źle zrozumiałem i nie wiem jak poprawnie używać skilli. Szkoda że nikt tego nie wytłumaczył. Wiedziałem przed premierą że to jest prawdziwy problem. Ludzie skupili się na ascendencjach drzewku przedmiotach... Ale to skile i sposób walki nimi jest tutaj największym wyzwaniem. Tutaj się rozegra sukces lub porażka PoE2. Wierzę że ggg wymyśliło jak to zrobić... Ale na ten moment coś jest z tym nie tak. Nie jest to intuicyjne a to co się wydaje że ma sens... Nie ma.
Ja gram Wojownikiem to też trzeba kombinować ostro, ale tak jak mówisz zależy co się używa no i dużo zależy od parametrów broni. Mi się podoba że mało leci itemów. Na tym etapie tak powinno być bo wiadomo że im dalej tym coraz więcej tego żelastwa. Do 6 levelu znalazłem tylko jeden żółty przedmiot i jeden pomarańczowy. W D4 na tym etapie to już tego leciało tyle że głowa mała. Tutaj jest przynajmniej frajda że wreszcie coś fajnego poleciał. Teraz bronią dwuręczną rozwalam kmiotów jednym ciosem. Więc różnie z tym zadawaniem obrażeń jest. Fajna sprawa to tarcza która pochłania większość uderzeń i można z nią podchodzić do wroga. Przydaje się na bossach.
W Diablo 4 jak zagrałem chwilę w betę to wiedziałem, że to nie jest to. Aż dziw, że ludzie tyle kasy utopili na premierę w D4.
Nie! Diablo i PoE to zupełnie różne gdy. Diablo IV powinno być lepsze, ale nie powinno być jak PoE2
Pamiętam że tak samo od PoE 1 się odbiłem po skończeniu kampanii i było to swieżo po premierze jakoś, dalej w End Game nie grałem i grałem tam na siłe, ale tu to co innego, nie wiem co się zmieniło, ale się zmieniło że jest inaczej (lepiej), jako wieloletni fan Diablo, Diablo 4 poszlo z dysku i teraz się od PoE 2 oderwać nie mogę :D na ten moment 22 godziny nabite, z czego 2 h to siedzenie w menu i spamowanie logowaniem xD