Najlepsze seriale anime na Netflix
Myślałem że chodzi o oryginalne produkcje netflixa a wy dajecie randomowe anime.
Aż dziwne że nie daliście Doty
Castlevania to niekoniecznie anime. Show zostało wyprodukowane w Ameryce a stylistycznie wygląda jak filmy DC wydawane w stanach na DVD
stylistycznie wyglada jak anime
Chyba ty nie widziales
Castlevania to bardzo udany tytuł i gorąco polecam. oceny 94% i 89% na rotten tomatoes nie wzięły się znikąd. Sporo charakterystycznych postaci, ciekawy ton i voice acting oraz bardzo kreatywna akcja. Szczególnie ciekawie śledzi się losy antagonistów.
Cowboy Bebop to kolejna obowiązkowa pozycja. Może nie zawsze wpadać w gusta ze względu na atmosferę i tempo ale warto obejrzeć chociażby dla ścieżki dźwiękowej. To chyba jeden z najlepszych soundtracków jakie kiedykolwiek powstały i założę się, że anime przekonało do jazzu niejedną osobę.
Sorpo dobrego słyszałem o black lagoon ale samego tytułu nie oglądałem, więc dorzucę do listy.
Ta o siatkówce jest dobra.Haykiu czy coś takiego. Ta o koszykówce wygląda podobnie, muszę w końcu sprawdzić.
Chyba słabe te anime skoro na miniaturkę trafiła seria która anime nie jest i w zestawieniu występuje tylko gościnnie.
Bastard da się nawet obejrzeć tylko głupio że cenzurują coś co i tak jest przeznaczone dla dorosłych. Ta produkcja wygląda przez to jak na moje jeszcze bardziej kiczowato, jak te pseudo filmy porno w których nie dochodzi do penetracji ale są nagrywane tak jakby ona miała miejsce (kiedyś takie produkcje można było obejrzeć w telewizji, teraz już pewnie ich nie ma). Dużo lepiej jak na moje by było gdyby poszli w jedną lub drugą stronę, bo tak to takie anime z motywami hentai dla nieletnich tylko że i tak dla dorosłych
nie jest anime, bo jakis mireczek na gryonloine tak napisal
Nie, nie jest anime, bo zwyczajnie w świecie nie jest anime, nawet autor artykułu to zaznaczył pisząc że to nie japoński serial. Pewne definicje i pojęcia są niezmienne nieważne ile osób w Internecie nie ogarnia o czym pisze, a żeby pisać że Castelvania to anime trzeba naprawdę mocno nieogarniać, no chyba że cały świat łącznie z twórcami serialu się myli
Tworcy uwazaja, ze to anime, netflix uwaza, ze to anime, ale ty nie i przez to to nie jest anime, rozumiem.
Ale co ma do tego Japonia?
Anime oznacza animację i nic więcej, tak w Japonii nazywają każdy program animowany i to nie jest nic nadzwyczajnego, tylko po za granicami Japonii robi się z tego nie wiadomo co...
Tak się po prostu przyjęło. Artykuł mógł mieć tytuł "najlepsze seriale animowane na Netflix", ale wtedy byłyby pewnie w nim zamieszczone inne tytuły (na pewno Arcane), więc autor chcąc zamieścić pewnie przedewszystkim produkcje japońskie użył określenia "anime".
Poza granicami Japonii są odpowiednie nazwy na seriale animowane, więc określenia japońskiego używa się na produkcje japońskie, to raczej logiczne i dzięki temu łatwiej od razu się połapać o co chodzi, zwłaszcza że produkcje japońskie mają zazwyczaj charakterystyczne cechy dzięki którym spokojnie można wrzucić je do jednego worka
Anime już od dawna nie oznacza tylko animacji to ściśle określona forma posiadająca swój styl i charakter. Wiele produkcji animowanych nie jest wrzucanych do tego samego worka co anime np. Arcane, Castlevania (2017) czy Dota, których nie znajdziesz na platformach z anime (nawet pirackich) po za tym "anime" może odnosi się także do produkcji z chin czy korei południowej.
Tak więc stwierdzenie: "Anime oznacza animację i nic więcej, tak w Japonii nazywają każdy program animowany" jest przeterminowane i odchodzi do lamusa.
Spróbuj nazwać bajkę Disneya "anime" to cię wszyscy wyśmieją.
Jedyne spoko anime to Castlevania, resztę obejrzałem przed pojawieniem się na platformie, shippuuden będzie dostępny od sierpnia. Niedawno wyszło anime Bastard w klimacie dark fantasy ale nie ogladalem bo zrezygnowałem z usług netflixa
Z wymienionych anime odrzucilbym tylko Bastard bo według mnie jest przeciętne, reszta trzyma poziom w swoim gatunku. Od siebie mogę polecić Blue Period i Komi Can’t Communicate. Problem z netflixem jest taki że nawet jak dodają jakieś starsze anime to potrafią dać tylko pierwsze sezony. Także zazwyczaj jak ktoś jest w miarę na bieżąco z anime to nie ma za bardzo czego oglądać.
połowa tu wymienionych, to syfki. A nie ma np DOROHEDORO, które jest mocarnym Anime
Szkoda, że powstaje tak mało seriali animowanych w klimatach fantasy/sf które nie są:
1) Anime.
2) Superbohaterskie.
3) Epizodyczne.
News pisany na siłe gdzie autorka myli seriale animowane z anime.
zdejmij kocie uszy i przestan gwiazdorzyc
"ze względu na częstą i realistycznie przedstawioną przemoc oraz sceny erotyczne Black Lagoon przeznaczone jest dla widzów dorosłych."
Przemoc to tam jest, w końcu co chwilę do siebie strzelają, ale gdzie te sceny erotyczne w Black Lagoon? Ktoś mi podpowie, co przespałem?
A jak komuś się BL podoba, to pewnie spodoba się też Jormungand.
Na Netflix jest też Stone Ocean z Jojo.
Thermae Romae całkiem fajne jest. Dużo można się dowiedzieć o łaźniach :)
Dla tych, którzy chcieli by zacząć przygodę z anime ale nie wiedzą za co się zabrać to polecam Violet Evergarden, B:The Beginning, Vinland Saga, Carole&Tuesday.
Anime top tier niewymagające szczególnego rozumienia popkultury japońskiej czy stylistyki gatunku.
JoJo:
Liczba sezonów: 3
Liczba odcinków: 86
Na netfliksie - może i tak. Ale oni sobie dosłownie wybierają, co chcą streamować, a co nie.
NGE - ma raczej 26+film, który jest bezpośrednim zakończeniem.
seria wręcz ocieka motywami biblijnymi,
Reżyser przyznał, że nazewnictwo w sumie wymyślili na kolanie - cytując "There is no actual Christian meaning to the show; we just thought the visual symbols of Christianity look cool."
a sam tytuł nawiązuje do Świętej Księgi. Kolejna skucha - po prostu chcieli cool i tajemniczy tytuł xD
Castlevania nawet nie jest anime.
Bastard jest tu chyba tylko dlatego, że nowy, bo oceny zbiera beznadziejne.
Słaby research.
Proponuję obejrzeć NGE. Autor artykułu przegiął w wielu miejscach, ale akurat co do tego anime ma rację. Jest ono przesiąknięte motywami biblijnymi, a to czy reżyser myślał, że tak będzie cool czy nie niczego tu nie zmienia.
A tak w ogóle to motywy biblijne =/= Chrześcijaństwo. Biblia jest ważna dla 3 wielkich religii, choć wyznawcy Islamu uznają tylko niektóre jej księgi.
Castlevania to to nie jest anime, tylko serial animowany. Anime odnosi się do japońskich produkcji animowanych tak jak manga do japońskiego komiksu.
Szkoda, że Fullmetal Alchemist: Brotherhood niedawno usunęli : / czasami miło było sobie do tego wracać.
Ja obejrzalem cale jak bylo na netflix, swietna historia. Chyba poza death note moja ulubiona.
Jestem pozytywnie zaskoczona, że w zestawieniu pojawiło się i Aggretsuki i Violet Evergarden. Generalnie coś u Japończyków się ruszyło i robią animce obyczajowo-romantyczne. Bo z reguły takie historie shojo i josei (czyli odpowiednio prace skierowane dla młodych dziewczyn i kobiet w przedziale wiekowym 25-35 lat) kończyły jako seriale aktorskie. Sama czekam na nadchodzącą emisję My Happy Marriage. Czy to będzie na Netfliksie? Nie wiem ale chciałabym, bo ta historia ma pewien vibe Violet Evergarden choć zamiast diesel punka i świata po wojnie mamy historię japońskiego Kopciuszka z przetrąconym kręgosłupem w fantasy wersji epoki Meiji. Szkoda tylko że tego jej chłopa zrobili blondynem, no ale to jest Japonia XD
obyczajowo romantycznych jes od zarąbania !
Problemem jes ich data wydania i dostępność która jes praktycznie 0 ! albo masz 1% szansy ze znajdziesz w czeluściach internetu !
Czy wy tez mieliscie w liceum, ludzi ktorzy nosili kocie uszy i udawali, ze sa z japonii? nie kumam tego
kiepski wybór jesli chodzi o anime na netflix, kiedys był Death Note i poza nim i Castlevania to nic nie jest warte marnowania tylu godzin na ogladanie.
Nieprawda!
Netfix ostatnio naprawdę kilka dobrych anime wydał !
oczywiście są trochę inne ale nie odbiegaj od standardowych porządnych anime !
radze jeszcze raz zobaczyć anime od netflixa !
Bylo jeszcze full metal, ale tez juz nie ma, a tak to sam crap
Od siebie polecę film Blame! - bardzo klimatyczny cyberpunk, i przede wszystkim Kengan Ashura - dla mnie ten serial to fenomen. Fabuła to tylko pretekst, ale choreografia walk jest niesamowita i jak na anime bardzo realistyczna, pomimo obecności typowych dla anime naleciałości typu limit break,inner power i mnóstwa przesady. Zwłaszcza jak ktoś coś ćwiczył w życiu doceni soczystość low kicków, poruszanie się w walce, ciosy ze skrętu tułowia itp. Dla mnie rewelacja, choć pierwsze odcinki raczej odrzucały niż zachęcały.
heh
czekam na następny sezon !
Według angielskich definicji anime, odnosi się do animacji pochodzących z Japonii ale jest to tylko definicja dla anglojęzycznych krajów. W Japonii anime odnosi się do każdego rodzaju animacji. A skoro Gry-Online.pl jest polskim portalem, Castlevania jak najbardziej jest anime z definicji. Puryści się znaleźli, 'weeby' z piwnicy...
Castlevania i bastard(które jest słabe) jest a nie ma Fate, madoka, komi, dorohedoro i kimetsu no yaiba xd, do tego najlepsze anime jakie netflix zrobił też nie ma, w sensie b the begining i devilman, ale syfiasta lista.
Albo autor obejrzał kilka serii i nie wie o czym pisze, albo jest bez gustu.
Jeśli to są najlepsze animacje jakie ma do zaoferowania netflix to strasznie biednie.
Strasznie słaba ta lista (a przynajmniej za krótka) :P Na Netfliksie bardzo dobrych, a nawet wybitnych animców jest więcej. I nie wiem co tu robi Castlevania, jak to koło anime nawet nie stało? Do tego jest słabiutkie, zarówno stylistycznie jak i scenariuszowo (ale co się dziwić - amerykańska produkcja...).
Pytam się: gdzie jest DOROHEDORO?
Aha! Co do Aggretsuko na liście - to zdecydowanie jedno z najlepszych animców jakie oglądałem w życiu. I mówię to jako stary ramol :D Aggretsuko, to totalne zaskoczenie i dowód na to, że nie można oceniać książki po okładce. CUDO!
Obczailem to agrestuko po twojej rekomendacji i… boże co za crap
A obejrzałeś więcej niż 5 minut? To jest świetna komedia obyczajowa. Pierwszy odcinek, jak często w tego typu anime, jest dość chaotyczny.
Obejrzalem 2 odcinki i wiecej nie dalbym rady katowac sie tym suchym humorem
Jak dajecie Castlevanię, to dajcie też Voltrona Legendarny Obrońca. Że już nie wspomnę o Avatar Legenda Aanga i Legenda Korry
Swoją drogą - strasznie dziwi mnie fakt, że nie ma jeszcze na polskim Netfliksie "Mushishi" (w innych krajach jest...). To zdecydowanie jedno z najbardziej klimatycznych anime ever. Nie było i nie ma nic tak magicznego, mistycznego i nietuzinkowego jak to dzieło. Każdy, kto lubi anime powinien to obejrzeć. Oraz każdy, kto nie lubi anime.
https://www.filmweb.pl/serial/Mushishi-2005-304475
Od siebie polecam Kakegurui - lekkie i zwariowane anime o patologicznym elitarnym liceum, w którym wszyscy mają bzika na punkcie hazardu.
https://www.youtube.com/watch?v=wnfQCqrR0Kc
Bastard! to nieporozumienie totalne, tego się nie da oglądać. Dziwi mnie, że nie ma.na liście Vinland Saga.