Gry single player popularne jak nigdy; tak wskazują badania Sony
Tymczasem EA uważa, że gry single to wymarły gatunek, w sumie racja, ich gry single to wymarły gatunek xD
Bardzo dobra wiadomość.
Tymczasem EA uważa, że gry single to wymarły gatunek, w sumie racja, ich gry single to wymarły gatunek xD
Jest wręcz przeciwnie, gdyby było tak jak wymysł Sony to np. taki Rockstar wydałby GTA VI zamiast osiąść na laurach i trzaskać kasę na trybie wieloosobowym w GTA V inny przykładem jest Blizzard/Activision i ich polityka wydawania gier, takich przykładów jest więcej które mówią, że gry sing player mają się źle.
Jak macie nawet rankingi TOP 10 z UK to tam zawsze są gry typowo kupowane pod rozgrywkę wieloosobową.
Gry single są bardziej popularne ale czasami zdarzy się zrobić grę która uzależni całe masy ludzi i tacy będą płacić różne mikrotransakcje stosować i taka gra w rzeczywistości zarobi więcej.
I o to cały szum w branży i ciągle próby z czego większość okazuje się porażką. Chciwość bo jak się uda to można trzepac kasę ale udaje się tylko nielicznym reszta traci. Można pójść drogą bardziej uczciwą i wydawać regularnie dobre gry single. Tą drogę wybrało Sony dlatego ja wybrałem Sony bo chce wspierać dobre gry singlowe.
Bardzo dobra wiadomość.
I dobrze, oby więcej dobrych gier single player. I bardzo się cieszę, że sony też tak uważa.
No to już wiem przy której konsoli zostanę. Multi mnie od dawna nie interesuje, a i poproszę o wyjazd z trofeami za multi guano i będę happy.
Ludzie co wy xD
Przecież ĘĄ sprzedaje w rok więcej samych FIF niż Sony wszystkich swoich exów razem wziętych (w analogicznym okresie)
Tak dobrze słyszycie, multiplayerowe tytuły oraz odgrzewane kotlety pokroju Battlefield, Cod, Fifa sprzedają się niebotycznie lepiej niż to co Sony produkuje. Wiem szokujące.
Dla przykładu taki COD: MW w rok od premiery sprzedało się w 30 mln kopi... jedna gra... w rok.
Tak dla przykładu byle Fifa co roku sprzedaje się zależnie od części od 15-30mln kopi, a to tylko odgrzewane kotlety.
The last of US part 2 czyli super turbo systemseller który ma sprzedawać konsole i jest najbardziej dopieszczonym tytułem jaki stworzyli(według recenzentów) robiony przez wiele lat, promowany jak lek na raka sprzedał ponad 4 mln(czerwiec), natomiast pierwsza część, 17 mln na ps3 i ps4(2018).
Tak dobrze czytacie, zostali przebici przez 2137 część serii strzelanek... w rok... przez tylko jeden tytuł.
Sony może o takich liczbach pomarzyć bo przez ich skrajnie anty-konsumenckie podejście nie da się tego co konkurencja uzyskać z samego plastucha.
Min. dlatego zaczęli wydawać niektóre swoje pozycje na pc, ażeby raz - zarobić, dwa - rozpropagować marki i zachęcić pecetowców do kupna sequeli na ps5.
Podniesienie cen gier o które tak walczyli też powinno wam coś dać do myślenia.
Tak, to Sony i 2K, nie EA wypaliło z tymi 70$, oni się tylko wspaniałomyślnie dostosowali.
EA ma racje, spójrzcie na ich przychody, na ich rosnącą wartość na giełdzie, na ich kosmiczną sprzedaż ich tytułów.
Sony jest niewiarygodne z tymi badaniami bo przeprowadza je pod z góry ustaloną tezę i sypie ogólnikami, a wnioski tych badań brzmią jak jakiś komunistyczny manifest - "my 3000 graczy kochamy sony i gry singlowe".
Nie tędy droga.
Krótko i rzeczowo - nie chodzi o przychód, tylko o radość z gry. I pod tym względem ĘĄ raczej uzależnia, niż faktycznie stawia na frajdę. Bardziej frustruje, niż orzeźwia. Tak więc spadaj na drzewo liczyć talary razem z ĘĄ. Ja zostanę z "biednym" Sony, którego "staromodna" filozofia tworzenia gier (i sprzętu) zdecydowanie bardziej mi leży. Bo w jej myśl rozrywka ma być wciągającą przygodą, ma dawać frajdę, a nie drenować twój portfel i szarpać twoje nerwy.
Sony może o takich liczbach pomarzyć bo przez ich skrajnie anty-konsumenckie podejście nie da się tego co konkurencja uzyskać z samego plastucha. - weź się już nie pogrążaj dalej... Czekaj, czy ty nie masz przypadkiem skrajnie egoistycznego, snobistycznego poglądu, że jak na czymś nie zarabiasz, to jesteś przegranym? Albo lepiej - jeśli są zarabiający więcej od ciebie na podobnym towarze, usłudze itp., tzn., że robisz coś źle albo jesteś nieudacznikiem...?
Jestem także graczem przede wszystkim single player, ale nie wierzę że ludzie więcej grają w tryb single niż multi. I przykłady podane przez NightBosmana są bardzo trafne.
Pozdrawiam :-)
Ale się zaperzyłeś......
Sony nie musi niczego nikomu udowadniać swoimi badaniami. Oni robią badania i pod to układają strategię, nie odwrotnie.
Strategia nie musi zakładać największej sprzedaży we Wszechświecie, bo sprzedaży Fify w życiu nie pobiją.
Rozumiem że te 359 boli ale nikt nie każe tyle płacić. Po co jojczyć?
Sorry, że się wtryniam, ale samo się ciśnie na klawiature
Rozumiem że te 359 boli ale nikt nie każe tyle płacić. Po co jojczyć?
Rozumiem, że jego komentarz boli, ale nikt nie każe odpisywać.
Po co jojczyć?
Dokładnie z tego samego powodu jojczy, z powodu dla którego mu odpowiedziałeś.
Nie wziąłeś jednego pod uwagę - używki. Gry singiel częściej i więcej sprzedają się w rynku wtórnym. COD Fifa czy GTA, to gry online, bo w fabułę nikt tam nie gra ( ledwo 30% ukończeń fabuły, gdzie hity Sony dobijają do 60). Sprzedaż nowych wydań to tylko promil w tym ilu faktycznie użytkowników w nie zagrało.
Unchanter 4 przez niecałe 2 lata osiągnęło poziom 62mln użytkowników. Taki np. God of War sprzedał w rok 8mln sztuk konsol - jest to rekord do dziś nie pobity przez żadną grę.
Olekrek
Tak jakby nie było na PS i Xbox używek Cod czy innej Fify . A taki U4 sprzedał się ponad 10 mln pudelek .Co jest świetnym wynikiem zawarzywszy ,że ta gra jest dostępna tylko na PS4.
Czy ty też masz wrażenie, że na tym forum ludzie kompletnie nie ogarniają, co się do nich pisze? Albo nawet tego, co sami piszą...?
To ja zastosuję kartę: zmiana stron. Proszę: co to [twoja wypowiedź] ma wspólnego z tematem, który jest poruszany?
Jeśli to pytanie o setki godzin uśmiechu było poważne, już śpieszę na ratunek z odpowiedzią - nie. Nawet podzielę się z tobą moim osobistym zdaniem - za zdecydowanie najlepsze uważam gry, przy których poczułem całą gamę różnych emocji.
A teraz specjalny bonus - analiza:
NightBosman - napisał o przychodach Sony w porównaniu do ĘĄ, przy okazji dowalając parę łatek. I w dodatku robi to ex cathedra.
Ja - napisałem o filozofii tworzenia gier, że jest bardziej dla mnie istotny cel dania odbiorcy końcowemu satysfakcji, niż wyssania z gry każdego możliwego grosza. Jedno i drugie stoi w sprzeczności po przekroczeniu granicy, jaką są mikropłatności.
TyGadzieTy - podważasz moje słowa, swoje własne wnioski przedstawiasz jako moje, nie napisałeś nic konstruktywnego, przytakujesz NightBosmanowi, próbujesz wyśmiać czyjeś zdanie... Trochę słabo. Ośmieszyłeś się.
Olekrek
Wiem tylko tyle ,że w moim lokalnym Game czy Cex używek Fify czy CoD jest całkiem sporo. Tak więc nie można powiedzieć ,że na rynku wtórnym gry typowo sieciowe nie cieszą się popularnością,
A co tam ostatnio z gier single player tak dobrze się sprzedaje? 50 Assassyn, kolejne GTA? A po za tym to głównie niezadawalające sprzedaże i pojękiwanie dużych wydawców jak to się takie gry nie sprzedają (choć mogą wydawać na wiele platform). Studia Sony w tym segmencie jednak bardzo dobrze sobie radzą.
Ja np w te gry (cod, bf, fifa) gram tylko w singla, wiec stad taka sprzedaż. :p
Gry single sprzedają się gorzej, bo jeśli przejdziesz grę to możesz ją sprzedać.w takiego coda, Fifę grasz rok. W niektóre gry multi gra się dłużej dlatego taką grę warto sobie zostawić
Dobra od początku:
TEMAT PORUSZANY W NEWSIE: "Gry single player popularne jak nigdy; tak wskazują badania Sony" oraz mamy tekst, w którym to niby gry single player mają być bardziej popularne niż gry multi.
NightBosman pisze że nie wierzy w to, że gry single są bardziej popularne, bo gry multiplayer sprzedają się dużo lepiej i wyniki takich CoDów czy FIFY jasno mówią o tym, że te gry z roku na rok sprzedają się co raz lepiej. Natomiast te docinki w stronę Sony mnie nie interesują / nie jarają.
No ale wchodzisz Ty, cały na biało i piszesz: "Krótko i rzeczowo - nie chodzi o przychód, tylko o radość z gry." tylko co to ma wspólnego z tematem? Dalej piszesz jeszcze o tym, jak to gry single dają Ci radość, a gry multiplayer są "bee" bo: "...ĘĄ raczej uzależnia, niż faktycznie stawia na frajdę. Bardziej frustruje, niż orzeźwia." Tylko, że zdajesz sobie sprawę z tego, że ludzie przy grach multi mogą bawić się równie dobrze? Mogą czerpać radość z wygranych, dobrze bawić się ze znajomymi czy mieć adrenalinę podczas rywalizacji (czy jak to określić?)
No i zadałeś jeszcze pytanie, co moja wypowiedź wprowadziła do tematu, otóż moją odpowiedzią obaliłem Twój argument? Bo to wyglądało tak, jakbyś wszedł i podczas rozmowy o wadze kamieni zaczął gadać o ich kolorach. :-P
Ale spoko chcesz żebym dorzucił coś od siebie? Ok, proszę bardzo :-) Wejdźmy w źródło tego newsa, tam mamy takie dwa cytaty:
"In the next slide, however, Sony explained that, in reality, its internal tracking data shows that "single player is thriving" and PlayStation users are regularly spending more time playing offline than online."
Stwierdzenie że gry single player kwitną i gracze więcej spędzają czasu przed grami single niż multi. W to nie wierzę, więc chcę jakieś dane, natomiast jaki tutaj dowód mamy?
"(We cannot show you those charts because they are watermarked in such a way that it would reveal our source, potentially putting their career and relationship with Sony at risk.)"
Ach tak wszystko jasne xD Czyli mam wierzyć na słowo Sony (firmie która zarabia na grach single player) że ich badania nie są stronnicze i że naprawdę ludzie więcej siedzą przy grach single, mimo że multi sprzedają się lepiej oraz teoretycznie można przy nich spędzić więcej czasu ze względu na swoją specyfikację. Żadnych informacji o tym jaka była próbka badanych graczy? Jakie dane zostały brane pod uwagę? Nic. :-) Masz pewność, że w czasie Tworzenia tych danych nie były brane gry firts-party? Nie? No tak to ma sens. :-)
O filozofii nie będę dyskutował, bo uważam że na każdy rodzaj gier obecnie na rynku jest miejsce, natomiast nie będę ślepo wierzył we wszystko co mówi mi jakaś firma, tylko dlatego że było by mi to na rękę. :-P
No i nie wiem, kto tu bardziej się ośmiesza. ;-P Ja podważając Twoje argumenty czy Ty mówiący jak wolisz jakąś filozofię.
Mimo różnicy w poglądach miłej gry życzę i pozdrawiam. ;-)
barnej7
Tak jakby na konsolach nie można było odsprzedać gry sieciowej jak się znudzi. No i przypominam ,że rynek wtórny jest w pełni legalny i nie ma co się dziwić temu ,że część graczy odsprzedaje swoje gry.. Gdyby nie możliwość łatwej odsprzedaży gier konsolowych , to wątpię , aby nowe gry na premierę sprzedawały się w tak w dużych nakładach . Tak jak to robią co roku CoD czy Fifa.
Bzdury gadasz.
Przecież ĘĄ sprzedaje w rok więcej samych FIF niż Sony wszystkich swoich exów razem wziętych (w analogicznym okresie)
Po pierwsze jak chcesz porównywać liczby to powinieneś porównać liczbę kopii FIFY sprzedanych na PS4, a nie ze wszystkich platform. Po drugie w jaki sposób FIFA jest reprezentatywna dla gier multi ogólnie? FIFA, podobnie jak inne gry sportowe, to całkiem inny gatunek. Gra która prezentuje najpopularniejszy sport świata, siłą rzeczy też jest jedną z najpopularnijeszych gier na świecie.
Tak dobrze słyszycie, multiplayerowe tytuły oraz odgrzewane kotlety pokroju Battlefield, Cod, Fifa sprzedają się niebotycznie lepiej niż to co Sony produkuje. Wiem szokujące.
Szokujące jest to, że musisz drugi raz użyć FIFY w tym samym komentarzu.
Szokujące jest to, że musisz użyć COD'a czyli najpopularniejszego FPS'a na świecie (nie F2P).
Szokujące jest to, że kłamiesz bo Battlefield wcale nie sprzedaje się tak dobrze. BFV sprzedał się słabiej niż niejeden ex Sony, mimo tego że BFV był dostępny na wszystkich platformach ("Battlefield V did not finish in the top 10 best-selling games of 2018 in the U.S., according to tracking firm The NPD Group")
https://venturebeat.com/2019/01/23/battlefield-vs-sales-are-more-like-hardline-than-battlefield-1/
Dla przykładu taki COD: MW w rok od premiery sprzedało się w 30 mln kopi... jedna gra... w rok.
I znowu sprzedaż ze wszystkich platform kontra sprzedaż na jednej platformie. I znowu to ta jedyna gra obok FIFY, chyba kiepsko z grami multi skoro nie masz więcej przykładów oprócz COD i FIFY.
Tak dla przykładu byle Fifa co roku sprzedaje się zależnie od części od 15-30mln kopi, a to tylko odgrzewane kotlety.
I znowu FIFA?
The last of US part 2 czyli super turbo systemseller który ma sprzedawać konsole i jest najbardziej dopieszczonym tytułem jaki stworzyli(według recenzentów) robiony przez wiele lat, promowany jak lek na raka sprzedał ponad 4 mln(czerwiec), natomiast pierwsza część, 17 mln na ps3 i ps4(2018).
Fajnie porównywanie danych z krótkiego okresu po premierze z danymi części pierwszej plus remastera (gra na dwóch generacjach sprzętu plus dużo dłuższy okres czasu). Chyba lepszym wyznacznikiem będzie jak TLOU2 sobie poradziło przez ostatnie 12 miesięcy - i tutaj szok - TOP4 oraz TOP5:
https://pbs.twimg.com/media/EmtWUwmVEAEvnum?format=jpg&name=large
https://pbs.twimg.com/media/EmtWXirVQAApHGZ?format=jpg&name=large
Chyba nie tak źle... Zwłaszcz jak na grę, dostępną na jednej konsoli. Ale może się nie znam.
Swoją drogą JEDI FALLEN ORDER i GHOST OF TSUSHIMA też się zalapały. Całkiem nieźle jak na gry Single Player.
Tak dobrze czytacie, zostali przebici przez 2137 część serii strzelanek... w rok... przez tylko jeden tytuł.
Znowu COD? Inne strzelanki już sobie chyba tak dobrze nie radzą...
Sony może o takich liczbach pomarzyć bo przez ich skrajnie anty-konsumenckie podejście nie da się tego co konkurencja uzyskać z samego plastucha.
ROTFL.
Min. dlatego zaczęli wydawać niektóre swoje pozycje na pc, ażeby raz - zarobić, dwa - rozpropagować marki i zachęcić pecetowców do kupna sequeli na ps5.
Podniesienie cen gier o które tak walczyli też powinno wam coś dać do myślenia.
Nie na temat :)
Tak, to Sony i 2K, nie EA wypaliło z tymi 70$, oni się tylko wspaniałomyślnie dostosowali.
Nie na temat :)
EA ma racje, spójrzcie na ich przychody, na ich rosnącą wartość na giełdzie, na ich kosmiczną sprzedaż ich tytułów.
To przed chwilą martwiłeś się o biednych graczy, gry po 70USD i złe Sony, a teraz zachwycasz się wynikami giełdowymi? Poza tym nie na temat :)
Sony jest niewiarygodne z tymi badaniami bo przeprowadza je pod z góry ustaloną tezę i sypie ogólnikami, a wnioski tych badań brzmią jak jakiś komunistyczny manifest - "my 3000 graczy kochamy sony i gry singlowe".
Myślę, że Sony jest w miarę wiarygodne, jeśli chodzi o zbieranie danych pośród użytkowników własnych konsol.
Nie tędy droga.
Na szczęście mamy Ciebie, żebyś nam wszystkim wskazał tą właściwą drogę.
Multiplayerowe gry zarabiają lepiej niż te singlowe, i tak to niestety, bądź stety, zależy co kto lubi, jest. Zaklinanie rzeczywistości przez fanatyków sony nic tu nie zmieni. Badanie też takie sobie, bo wiadomo że sony które sprzedaje się głównie grami dla jednego gracza będzie twierdzić że ich gry sprzedają się dobrze. I pewnie mają trochę racji, bo ich gry mają dobrą sprzedaż, pytanie co z resztą gier singleplayer. Gry od sony mają duży marketing, i siłę marki playstation za sobą, więc nie wiem czy są reprezentatywne.
Rynek MP jest bardzo "kanibalistyczny" - nie ma miejsca na zbyt wiele nowych gier. Ludzie grają w 2-3 gry max i nie mają czasu / ochoty na więcej. Więc jeśli masz któryś z tych dominujących tytułów (GTA Online, Fortnite, FIFA, Madden NFL, Call of Duty itp.) to jasne, że z niego wyciągniesz najwięcej kasy. Ale jak pokazało wiele premier na przestrzeni ostatnich lat (chociażby Rocket Arena, Anthem czy Avengers) bardzo ciężko jest się na ten rynek wbić i jeszcze trudniej się utrzymać. W tym momencie praktycznie jedyna szansa to start jako F2P (Genshin) albo start od razu w uslugach typu PS+(Worms Rumble, FallGuys), GamePass, GamesWithGold. Zresztą biznesowo taktyka Sony jest prawidłowa - praktycznie wszystkie znaczące gry MP są i tak dostępne na PS5. Sony jako firma musi dodać coś, co jest dostępne tylko u nich. I tutaj gry SP się świetnie sprawdzają - jeśli ktos gra tylko w SP to jest to świetna platforma, jesli ktoś gra w SP i MP też jest to świetna platforma. Dla grających tylko w MP konsola może być gorszą platformą (opłaty za multi), ale pod pewnymi względami też lepszą (brak cheaterów). W sumie jeśli ktoś gra w SP oraz MP (f2p) to PS5 jest idealne - darmowe multi wolne od cheaterów.
Z rynkiem singleplayerowym jest podobnie, nowe marki od nieznanych studiów nie mają wielkich szans na duży sukces bez marketingu.
porownujesz sprzedaż gry na wielu platformach versus sprzedaż gry na jednej platformie?
Ile tych fif sprzedało się na samym PS4?
I jaki jest wiek osób kupujących te gry? Sprzedaż ilości danego egzemplarza nie świadczy o jego jakości. te osoby jeszcze cokolwiek kupiły?
Sa ludzie, którzy co roku pewnie kupują tyko jedna grę Fifę itp i grają tylko w to. I pewnie o innych grach to wogole nie slyszeli. Więc jak można to porównywać. To są zupełnie inne targety.
Obecnie mam 26 lat i szczerze? Preferuje gry singiel. Nie zawsze mam czas. Wole sobie zagrac w jakas ciekawa historie niz denerwowac sie np grajac w coda warzona :D
Ogolnie to zawsze bardziej mnie ciagnelo do singlow. Moze zrobic pauze kiedy chce. Lepszy komfort w porownaniu do multi. Wiec poki gry singier beda zyly tak bede kupowac nastepne konsole :)
Ja też zawsze wolałem singla. Co prawda miałem taki okres, kiedy zachłysnąłem się multikami i grałem ostro w LoLa, czy Battlefielda, ale już minał i teraz dłuższego czasu gram wyłącznie w singla. Jak mam grać z kimś, to tylko w kanapowym coopie.
I super. Gry single od Sony, to najlepsze gry tej generacji. Bardzo dobrze, że Sony dalej idzie tą drogą. Po prostu te gry sprzedają sam sprzęt, ale też i inne gry.
Dzięki Sony mamy gry dla dorosłego gracza, bo to Sony zaczęło traktować gry jak dobro kulturowe. Od początku istnienia gier, ich przeznaczenie było tylko dawanie czystej pustej rozrywki, bez jakiś specjalnych nacisków fabułę, przekazanie czegoś. Daleko im było od nawet średnich książek czy filmów. Gry single po woli zaczynają stawać się takim dobrem, które spokojne może konkurować z ww.
Już bez przesady. Sony z całą pewnością wiele zrobiło jeśli chodzi o rozbudowanie medium, natomiast stawianie ich w pozycji pioniera, gdy poważne gry powstawały już od lat, to spora przesada.
Tak już jest jak ktoś ogranicza się tylko do gier AAA, wtedy faktycznie może się wydawać, ze Sony króluje, jednak jak spojrzy się w stronę gier indie lub też niszowych tytułów, to można znaleźć wiele, których historie są równie dobre, a niejednokrotnie lepsze, od tych z gier Sony.
Dzięki Sony mamy gry dla dorosłego gracza, bo to Sony zaczęło traktować gry jak dobro kulturowe (...) Od początku istnienia gier, ich przeznaczenie było tylko dawanie czystej pustej rozrywki, bez jakiś specjalnych nacisków fabułę, przekazanie czegoś.
Nie przesadzasz, aby trochę... bardzo? Pasjonaci, którzy traktowali tak gry istnieją właściwie od początków branży. Takie gry z "głęboką, dorosłą fabułą" istnieją też, od kilkudziesięciu lat. Ot, seria Ultima, pionier cRPG, startował jako "zły czarodziej, zabij go", a potem zmieniło się to w coś głębszego. Od głębokiej fabuły opartej na "fałszywym proroku", wielkim konflikcie na tle rasowym z masą wątków po sektę religijną z brutalnymi morderstwami. A było to w latach 80 i na początku 90 (a potem przyszło EA :/). A co z Planescape: Torment, grze traktującej o sensie życia, nieśmiertelności itp (20lat temu)?
Mam wrażenie, jakbyś nie grał w zbyt wiele gier poza najbardziej znanymi konsolowymi AAA.
Piszemy o grach AAA bo tylko takie gry według ludzi tego forum sprzedają konsole. Sony w tej generacji stworzyło kilka nowych tytułów które rozeszły się w milionach egzemplarzy na jednej platformie gdzie inni wydawcy nie potrafią osiągnąć zakładanych wyników na wielu platformach. Sam fakt, że niektórzy wyskakują z COD-em czy Fifą tylko pokazuje jak silne są tytuły Sony, że trzeba je porównywać z grami które głównie opierają się na multiplayerze i są już od kilkunastu lat na rynku.
Nawet się zaśmiałem. Weź tu takie jak ktoś wcześniej napisał Planescape: Torment czy chociażby nawet ostatniego BioShocka i porównaj to do Detroit czy Uncharted. Przecież gry Sony to stylistycznie takie popcorniaki blockbustery. Jedyny wyjątek to może tlou2 ale takie zabiegi fabularne jak ellie zabija psa a chwilę później Abby ratuje konia czy tam łosia to trochę słabe, gdyby jakiś film robił takie rzeczy to zostałby mocno zjechany przez krytyków i widzów.
Nawet jeśli multi zarabia więcej dla mnie liczą się tylko single player. Konsole podłączam do neta tylko gdy chcę pobrać patch do jakiejś gry. Najwyżej do tego aktualizację oprogramowania.
Powodzenie w graniu offline na nowym Xboxie.
Nie odpalisz nawet plyty z gra jak nie masz połączenia.
Konsole na ktorych sie wychowalismy (przynajmniej ja) umieraja. Chyba PS4 i Switch to sa ostatnie dzialajace 100% offline konsole i wiecej juz nie bedzie.
Osobiście od dziecka bardziej ciągnęło mnie do gier dla jednego gracza. Oczywiście miałem krótkie epizody w życiu w którym grałem w Metina 2, League of Legends, czy Smite. Pierwsze dwa tytuły grałem dlatego, że wszyscy znajomi grali, a trzeci tytuł zagrałem sam z ciekawości, bo lubię mitologię. Obecnie nie gram już w żadną multiplatformową grę, a nawet takie gry jak Call of Duty, czy Battlefield ogrywam tylko dla kampanii.
Nie napisałbym zaś, że gry Sony to najlepsze co spotkało graczy, czy też, że posiadają najlepsze gry dla pojedynczego gracza. Oczywiście są to dobre gry, niekiedy nawet bardzo, jednak wśród gier indie, czy też tych niszowych, można znaleźć gry równie dobre, a nawet lepsze.
Wystarczy spojrzeć na wynik, Spiderman od Sony 20 mln sprzedanych na jednej konsoli.
Avengersy 60 milionów domów w plecy na 3 platformach.
Niech Sony dalej inwestuje w świetne tytuły dla pojedynczego gracza i będę szczęśliwym posiadaczem PS5 :)
Jak najbardziej na plus.
A może dlatego że Internet padł przez covida przynajmniej u mnie gry multi niegrywalne. Zobaczymy jak ludzie będą mieli dobry internet 5g światłowód narazie tylko w dużych miastach i to nie wszędzie jest dobry net.
Gry singel, dobrze ale nie wtórne i nijakie oraz samograje na 4h z mnóstwem QTE, ciekawe czy są jakieś gry zrobione dla Sony gdzie gracze spędzają w singlu 1000h jak niektórzy w Skyrim, Wiedźminie 3, ja np, w takim Fallout 4 spędziłem już 170h, a jeszcze wszystkiego nie odkryłem i nie zmodowałem.
Days Gone jest najbliżej tej kategorii, spora gra , 1000h nie zrobisz, ale zabawy więcej niż na 10.
Kiedyś Sony wydawało jrpgi i to niezłe, ale to już nie wróci.
Takiego ramienia niestety nie mają w swojej bazie wydawniczej, musieli się wspierać multiplatformami, a teraz to może być wątpliwe.
Wątpię raczej ,że kogoś kupią albo zbudują od zera. 10 lat minimum potrzeba w tych czasach (10 lat to wydanie 2 dużych gier) żeby studio osiągnęło artystyczny i komercyjny poziom choćby Bend, nie ma recepty na budowę studiów takich jak ND czy Insomniac.
Widzisz, ja dlatego cenię gry Sony bo oprócz dobrych historii i fajnego gameplayu zawierają też sensownie zrobiony stosunek czasu do zawartości gry. Niektóre krótsze, niektóre dłuższe, ale nie odczuwam tego co np. w Odyssey, że mam już dość aktywności pobocznych na mapie, które na początku bawią, potem odbębniasz je w identycznie zbudowanych obozach, znając ich rozkład na pamięć. W God of War przyjemnością było pokonanie chociażby Walkirii, bo każda atakowała zupełnie inaczej, a sama królowa to było połączenie umiejętności ich wszystkich (chyba jedna z najlepszych aktywności pobocznych w grach, ale dla równowagi GoW też miał jedno zrobione źle, czyli ten dziadowski labirynt wymuszający kilkukrotny grind by go zakończyć w 100%, ten element to jedyne co tam nie wyszło).
Dla mnie wymienione przez ciebie Skyrim i Fallout 4 to gry nudne i dosyć ubogie. Mają spory świat, ale jak on ubogi, brak w nim ciekawych postaci, zadań czy chociażby większych wyborów. Wydmuszka typu "bądź kim chcesz", ale jednocześnie nic to nie zmienia bo rozgrywka pod wieloma ważnymi dla mnie względami jest taka sama.
no kto by pomyslal, a po co kupowac ten zlom od sony jezeli nie dla singla, przeciez oni poza eksami przegrywaja na kazdym polu od 15 lat.
Dowody mówią co innego.
o jakich dowodach mowisz xD
Takie naoczne, widoczne od 15 lat.
no wlasnie widze, ze zadnych nie ma xD
Gry single są bardziej popularne ale czasami zdarzy się zrobić grę która uzależni całe masy ludzi i tacy będą płacić różne mikrotransakcje stosować i taka gra w rzeczywistości zarobi więcej.
I o to cały szum w branży i ciągle próby z czego większość okazuje się porażką. Chciwość bo jak się uda to można trzepac kasę ale udaje się tylko nielicznym reszta traci. Można pójść drogą bardziej uczciwą i wydawać regularnie dobre gry single. Tą drogę wybrało Sony dlatego ja wybrałem Sony bo chce wspierać dobre gry singlowe.
Te gry multiplayer, ktore okazuja sie porazka to sa po prostu gry nudne, malo rozbudowane i najczęściej kopiujace inne rozwiazania.
amiast glupkowatych kolorków i glupot dla dzieci, zeobiliby Battleroyale w swiecie Killzone 2/3 z brudem, brutalnoscia, realistycznym strzelaniem, niszczacymi sie planszami (destrukcja otoczenia, wlacznie z lejami po wybuchach na ziemi, nie znikajacymi trupami zeby mozna bylo sie w nich ukryć) to powazni ludzie beda chcieli w to grac.
Jak widzw jakies kolorki, strzelajace roboty czy zwiwrzeta, brak krwii, dekapitulacji itd. to nawet na YouTube nie chce sie tego ogladac- bo eali kiczem! I jest szajsem w porownaniu chodzi z Unreal Tournament w ktore sam sie zagrywalem i tam klimat byl OK, wystarczylo gre rozbudować.
Multiplayer Killzone 2 i 3 tez był super, ale tam za duzo zalezalo od skilla za malo od broni.
Btw
Aktywnosci/karty na PS5 są genialne. W UI konsomi klikam w dół na ikonce gry wybieram poziom w Sackboyu czy Quest w Spidermanie albo misje w Cold War wciskam kwadrat i w kilkanascie sekund mam włączoną grę i już jestem w odpowiednim levelu/quescie bez przechodzenia przez główne menu, loga czy ładowanie zapisu. Wygoda i prostota tego rozwiązania jest genialna. Mam nadzieję że na XSX też się pojawi podobne rozwiązanie.
To prawda, wejście do gry w odpowiednim miejscu to moment. W oryginalnym Demons Souls przejście przez menu, loading, Nexusa zajmowało kilka minut
A co sie wiecej na swiecie sprzedaje Sushi czy hamburgerow/itp.?
I jaka jest proporcja?
Tak samo ilu masz madrych wyksztalconych, uduchowionych ludzi społeczników chcacych zmienic swiay na lepszy zamiast nakrasc byle jemu bylo dobrze i szare masy chcace zrec, dipczyc i pgladac milionera pilkarza kopiacwgo szmate w telewizorni?
Masz odpowiedz.
Gracze singlowi to gracze smakosze, elita, ale bedaca mala nisza w zalewie burdegorzercow graczy online i mobile.
Niestety na 1 ambitna gre o ktorej sie dyskutuje latami jak np The Last of us 2 przypada kilka tysiecy shitow w ktorych sie napieprza szybko w przyciski/ekran i robi po milion razy te same powtarzalne czynności.
Zawsze szara głupia masa bedzie w przewadze nad inteligentnymi emocjonalnie jednostkami i zawsze glupota bedzie dominować nad madroscia.
Inaczej nie wspominalibysmy starozytnyvh filozofów i nie cytowali ludzi, bo dla kazdego madrosc bylaby standardem, a glupie gry online bylyby zakazane, lub od 18 lat i bez kasyna.
Gry single player są solą tej ziemi.
To one tworza z gier vidoe sztukę ktora mozna porownywac do filmu, muzyki, literatury.
Sa nawet doskonalsza forma ekspresjii, gdyz sa interaktywne, anie tylko bierne jak ww. srodki przekazu.
Gierki online i multiplayer, to wlasciwie takie fastfoody z MOMu zamiasy miesa, zeobione na oleju palmowym, poslodzone syroper glukozowo frukstuzowym, na starym przemyslowym glebokim oleju i podawane na sto roznych sposobów, ale zawsze po nich cie mdli i brzuch boli.
Niestety gry multiplayerowe zepsuly wizerunek gier video i juz tego raczej sie nie naprawi.
Ludzie na zawsze zapamietaja wizerunek gracza jak orangutana w amoku lrzyczacego do sluchawek, walacego w klawisze, aspolecznego uzaleznionego dziwaka.
Albo dziecko, gdyż ludzie mysla, ze gry wideo to Mario czy jakieś scigalki.
Esport wyrzadzil więcej szkod niz pożytku, ale czego oczekiwac od festivalu prywatnyvh korporacji, ktore w ten sposób napedzaja sprzedac hardwaru gamingowego lub swoich gierek opartych na mikropłatnościach.
Komercja zabila wizerunek gier i w sumie nawet w pokoleniu obecnych 30 latkow gry sa dalej pogardzane.
W mojej pracy i posrod znajomych 30-40 latkow nikt nie gra, albo sie nie przyznaje do tego.
Jak juz ktos tam ma konsole, to zawsze dla dzieci.
Jedyne co jest dobrze ocenione to kinect do xb360, bo mogly dzieci sie poruszac, a starzy zrobic imprezy dla znajomych.
U mnie wielu znajomych gra, ale fakt, moja żona krzywo na to patrzy. Szwagrowie też nie grywają. No może poza jednym, ale on jest dużo młodszy od reszty.
Gierki online i multiplayer, to wlasciwie takie fastfoody z MOMu zamiasy miesa, zeobione na oleju palmowym, poslodzone syroper glukozowo frukstuzowym, na starym przemyslowym glebokim oleju i podawane na sto roznych sposobów, ale zawsze po nich cie mdli i brzuch boli.
Dokładnie, taki LoL, gdzie trzeba myśleć i dostosować się do danej sytuacji jest dużo gorszy w jakości od kolejnej odsłony Call of Duty w wersji single, gdzie czekasz na załadowanie się kolejnego skryptu w międzyczasie mordując setki wrogów, którzy lecą na Ciebie bezmyślnie.
Niestety gry multiplayerowe zepsuly wizerunek gier video i juz tego raczej sie nie naprawi.
Ludzie na zawsze zapamietaja wizerunek gracza jak orangutana w amoku lrzyczacego do sluchawek, walacego w klawisze, aspolecznego uzaleznionego dziwaka.
Albo dziecko, gdyż ludzie mysla, ze gry wideo to Mario czy jakieś scigalki.
No, wcale za czasów medialnej świetności GTA nie robiło się z graczy takich osób. Jack Thompson Ci potwierdzi jakie to gry single nie są najlepsze.
Albo to, że gry za czasów Nintendo wyglądały jak dla dzieci i jeśli nie miałeś PC to nie spotkałeś dorosłych gier jak DOOM, Ultima czy Leisure Suit Larry. Drogiego PC, który rok później był już przestarzały.
Komercja zabila wizerunek gier i w sumie nawet w pokoleniu obecnych 30 latkow gry sa dalej pogardzane.
To nie tak, że gry w dzisiejszych czasach nie różnią się w opini publicznej od filmu/serialu/książki.
Wieczorem będziesz grać w grę? Spoko.
Oglądał film? Spoko.
Czytał książkę? Spoko.
Komercja zawsze zabija wcześniejszy wizerunek, przestaje być elitarne, zaczyna być pospolite. Ma to wady i zalety.
Zawsze można wrócić do przeszłości, gdzie człowiek czuł się dziwnie jak wspominał o tym, że gra w gry.
Esport wyrzadzil więcej szkod niz pożytku, ale czego oczekiwac od festivalu prywatnyvh korporacji, ktore w ten sposób napedzaja sprzedac hardwaru gamingowego lub swoich gierek opartych na mikropłatnościach.
A to to nawet nie chce mi się komentować, żal.pl
W mojej pracy i posrod znajomych 30-40 latkow nikt nie gra, albo sie nie przyznaje do tego.
Jak juz ktos tam ma konsole, to zawsze dla dzieci.
U mnie w pracy każdy, absolutnie każdy gra, gramy nawet w pracy.
Jak kupują konsole to dla siebie.
Co to oznacza? Absolutnie nic.
Możesz doznać zawału: Uważana za jedną z pierwszych gier wideo, Pong, była grą MULTIPLAYER! Szok.
Nie ma dobrych gier multi co by nas trzymały długo, nie licząc lola csa i może jeszcze ze 2-3 gry i to tyle.
Zawsze wolałem singla. Multi, czy coop był dla mnie co najwyżej dodatkiem do gry. A obecnie przy braku czasu odpuszczam sobie całkowicie.
I bardzo dobrze. Ja gram tylko solo a jeszcze parę lat temu byli tacy co próbowali nam wmówić, że gdy single to przeżytek. Na rynku powinna być równowaga i żadna z grup nigdy nie powinna być traktowana jako ta mniej ważna.