10 serialowych postaci, które naprawdę wkurzyły widzów
Walter White z Breaking Bad? Trudno o większe pudło. W akurat w tym serialu we wkurzaniu widzów królowała żona Waltera, Skyler White. Takiej drugiej, tak głupiej i odrażającej wywłoki można ze świecą szukać. Biedna Anna Gunn, która musiała ją zagrać.
Walter zamiast Skyler? Już na dzień dobry widać, że nie ma co czytać tutaj.
Nie tylko ty. Ja też mało seriali oglądam. Problemem jest czas, a seriali są często za długie i zawierają niepotrzebne sceny, co przedłużają czas na siłę. O powtarzalne sceny nie wspomnę. To nie są czasy, gdzie serial składa się tylko z 12-30 odcinków.
Dodajmy do tego, że za dużo nowe gry AAA i Indie, filmy i komiksy pojawią się co roku. Tak dużo, że nie da się poznać z wszystkiego i trzeba coś zrezygnować.
Jak tu jest oglądać wszystkie seriali w takich warunkach, kiedy nie dysponujesz sporą ilością wolnego czasu? O anime nie wspomnę.
Nie wiem jakim cudem nie znalazła się żadna postać z Rodziny Soprano. Tam sporo postaci denerwowały widzów. Matka Tony’ego, Livia robiła to z świetnym skutkiem od początku do końca. Siostra Tony’ego, Janice, również często robiła „przypały”. Syn Tony’ego, AJ Junior co kilka odcinków musiał coś na ekranie odwalić, w końcu zaprowadziło go to na podobną drogę co ojca. Można do denerwujących postaci w bonusie przyłączyć również Chrisa i jego partnerkę, Ariane. Pomimo tego, to chyba właśnie Tony zgarnia całą pulę. Miał naprawdę wiele działań, które można określić jedynie obelżywymi słowami.
spoiler start
1. Doprowadził do śmierci jednego z wspólników, kiedy ten uzyskał spory hajs w spadku i chciał odejść od życia na pograniczu prawa. Z zwykłej zawiści.
2. Ogromna pycha, hipokryzja i ego. Generalnie sporo działań na zasadzie „co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie”.
3. Niewykorzystana szansa na odkupienie. W ostatnim sezonie w jednym z pierwszych odcinków Tony ląduje w szpitalu. Podczas kuracji dochodzi do wniosku, że to był znak. Postanowił, że więcej nie będzie prowadził takiego życia i stanie się lepszy. Przyrzeczenie złamał już pierwszego dnia od wyjścia a z każdym dniem coraz bardziej hamulce puszczał. Aż w końcu doprowadziło to go do apogeum w postaci punktu 4…
4. Zamordowanie Chrisa. Był może czasami irytujący, ale wielu widzów naprawdę go lubiło. Lecz zamordowanie go, dalszego krewnego Tony’ego, było przekroczeniem niewidzialnej granicy. Od tego momentu Tony już się tylko stacza w dół i reżyser wiele razy w konkretnych scenach puszcza symboliczne oko.
5. Pewnie wymieniłbym więcej, ale serial oglądałem lata temu.
spoiler stop
Innymi denerwującymi postaciami, których nieumieszczenia a nawet wzmianki(przy postaci Waltera) nie rozumiem są oczywiście Skyler(choć wiele jej działań jest z punktu jej widzenia logiczne, to sama jej aparycja czy mimika potrafiły widza irytować od początku do końca) z Breaking Bad oraz oczywiście foliarski brat Jima McGilla, Chuck w serialu Better Call Saul, który
spoiler start
raz, że wielokrotnie zachowuje się jak pacjent wyjęty z psychiatryka a dwa, to generalnie nie wierzy w swojego brata i do tego podstawia mu wielokrotnie kłody pod nogi(choć myślę, że dobrze znał brata i trafnie przewidział, co się stanie kiedy ten będzie prawnikiem).
Tak dodam, że Jim oraz Kim są na dobrej drodze, żeby z lubianych zostać nielubianymi postaciami.
spoiler stop
Właśnie jestem w trakcie oglądania The Sopranos i Tony zdecydowanie powinien być na tej liście. Oprócz rzeczy, które wymieniłeś dodał bym jeszcze:
spoiler start
pobicie barmana w bada binga po gadce o terroryzmie, które zresztą nie było pierwsze,
zachowanie na kolacji u Janice, która sobie zaczęła układać życie po akcji z pobiciem na meczu, a ten celowo ją prowokował, straszne kurestwo.
spoiler stop
Uwaga: spoilery z "Domu z papieru"
spoiler start
Według mnie Berlin kompletnie nie pasuje do tej listy. A i owszem, naraził Ariadnę, aczkolwiek przez to że przejrzał jej motywację. Potrafił on utrzymać porządek podczas napadu, co łatwiej sobie uświadomić w nowym sezonie.
spoiler stop
Zamiast Berlina powinna oczywiście pojawić się Tokio. Nie ma postaci w serialu(3 i 4 sezonu nie liczę), która jest bardziej lekkomyślna, bezczelna i tym samym irytująca. Mój ulubiony moment to
spoiler start
kiedy zostaje wyrzucona z napadu przez Berlina.
spoiler stop
Chyba oglądam za dużo seriali bo nie kojarzę z tej listy może dwóch postaci :D
Claire Underwood <3 szkoda, że już ostatnie serie House of Cards to były podrygi trupa, niewiele mające wspólnego z rewelacyjnym 1 i 2 sezonem
Walter White z Breaking Bad? Trudno o większe pudło. W akurat w tym serialu we wkurzaniu widzów królowała żona Waltera, Skyler White. Takiej drugiej, tak głupiej i odrażającej wywłoki można ze świecą szukać. Biedna Anna Gunn, która musiała ją zagrać.
Otóż to.
Dodał bym jeszcze, że ta lakoniczna analiza jego postaci nie odzwierciedla jego faktycznych pobudek wkroczenia na drogę przestępstwa i powolnej degeneracji.
Wszyscy kibicują Walterowi. Jeśli miałbym wskazać kogoś "wkurzającego" to z pewnością naleśnikożerny, wiecznie narzekający na wszystko synalek, czyli Walter White Jr. Ewentualnie pod koniec Todd (Jesse Plemons)
Akurat Skyler to jedna z lepszych postaci w serialu. Wiadomo, widzowie jej nie lubią bo pokazuje charakter i przez nią widać tym bardziej, jak nisko Walter upadł.
I od razu wiadomo kto nie ma żadnego pojęcia co w ogóle oglądał, bo dla niego to był zabawny serial z nauczycielem co robi niebieski koks...
Biorąc pod uwagę obiektywnie to co się działo Skyler nie można kompletnie nic zarzucić, nie była, ani głupia ani wywłoką, tak może napisać tylko ktoś kto kompletnie tego serialu nie zrozumiał.
To akurat jej mąż był największym odrażającym skur**** który zniszczył własną rodzinę i nie tylko.
Człowiek który się stoczył, śmieć przestępca, który zasłużył na wszystko co go spotkało, ale widać niektórzy nigdy nie zrozumieją wagi tego serialu.
Skyler tacy ludzie nie lubią, bo nie była fajna tak jak ich "bohater", kucharz mety, przestępca i morderca, no jak ona mogła nie chcieć takiego w rodzinie i jeszcze mu robiła wyrzuty, no nie...
Najgorsza była Skyler, taa...
Co nie przeszkadza jej korzystać z forsy Waltera, a nawet pomagać mu ją prać. Jakoś nie wywaliła go z domu, kiedy uświadomiła sobie, co robi.
Skylar to hipokrytka. Potępiła Waltera (słusznie), ale jako jedyna w całym serialu mogła zapobiec jego działaniom zanim całkiem się zregenerował, a tego nie zrobiła. Mogła pójść do Hanka, mogła złożyć anonimowy donos, mogła się normalnie rozwieść i nie mieć z Waltem nic do czynienia.
Walter zamiast Skyler? Już na dzień dobry widać, że nie ma co czytać tutaj.
Pełna zgoda. Jak się prześledzi genezę większości problemów to na końcu dojdzie się do Tokio. Prawie każdy dramat albo był pokłosiem jej egoizmu albo w którymś momencie się nim napędzał.
Poza tym Tokio była najzwyczajniej w świecie irytująca jak mało którą postać serialowa.
Może źle rozumiem temat tego felietonu, ale jestem pewny że w serialu breaking bad najbardziej wkurzająca była skyler żona Waltera, a w dom z papieru Tokyo. Hejt na te postacie wylewa się wszędzie na różnych stronach i dla mnie też były ciężkie do zniesienia. Może autorowi chodziło o coś innego, niż wkurzanie
W 'Opowieści podręcznej' wkurza niemal cała obsada i to z różnych powodów, łącznie z główną bohaterką za jej deb... zachowanie i 2 miny na zmianę.
Danki nigdy specjalnie nie lubiłem, dlatego jej ułomność na końcu mnie nie wkurzyła, co do zje... innych postaci to co innego.
Men in Black jest ciekawą postacią i jakoś nie odczułem do niego wielkiej niechęci, Ed Harris miał o wiele gorsze role złola ;)
Z listy widziałem got, ww 1 sezon i bb 1 sezon. Z got w sumie nie ma co dyskutować, ale to nic odkrywczego. Co do pozostałych dwóch, to uważam, że postacie jakoś wybitnie irytujące nie były.
Dobra biore w obronę GoT sezon 8. Bo to całe pieprzenie na temat tego jak zepsuto postać Danki mnie wkurza .
spoiler start
Prawda jest taka ,że Dany zawsze była zła. Uważała się lepsza od innych. Po tym jak straciła dziecko i męża, prawdziwy Targaryan zaczął się w niej objawiać. Zawsze w ciężkich sytuacjach. Uwalnianie niewolników, zabijanie panów. Zawsze kiedy miała podjąć decyzję, podejmowała z myślą o sobie. Widać to w palącej potrzebie zostania królową. Mogła przejąć tereny po panach i spokojnie tram rządzić. Zawsze była mściwa. Polecam obejrzeć od nowa GoT wiedząc jak się kończy. Koniec 8 sezonu to podsumowanie wszystkim czym była. Z 2 Targayenów którzy przetrwali, ona była tą szaloną ,a Jon tym dobrym.
spoiler stop
Ogólnie wg. mnie Danka to jedna z nielicznych postaci prowadzona dobrze od początku do końca.
Tyle że fani (a przynajmniej większość) doskonale to rozumie, nawet spodziewali się, że jej w końcu odwali. Chodzi o to, że jej przemiana w 8 sezonie jest po prostu nijaka. Gdyby D&D zgodzili się na 9 czy 10 sezonów, tak jak proponowało im HBO, być może ta przemiana w szaloną królową byłaby bardziej wiarygodna.
Nudna, pusta, tandetna (tron jest mój, jestem fajna BO JESTEM, co to nie ja) - słaba równie jak Jon Snow i Arya . Dramat nie postaci. Tywin, Joffrey, Baelish, karzeł przed ucieczką, a nawet Cersei (choć tu bez wow) to są postaci, które ogląda się z przyjemnością. Przy Tywinie aż mi szczeka nie raz opadła. Danka nie zaskakuje, nie ma żadnej głębi.
Tutaj to wszyscy i wszystko wkurzyło widzów. 7 sezon już kulał ale to co się stało w 8 to aż żal komentować. Żeby to tylko Dankę tak spłaszczyć, to pies ją trącał tam wszystkie postaci zostały tak potraktowane.
Ja tam na takiej liście uplasowałbym niemal wszystkich polskich aktorów serialowych ;)
Najbardziej wkurzająca postać to Sansa Stark. Wkurzała mnie od pierwszego do ostatniego sezonu, że też jest jedną z wygranych w tej walce o tron.
A no racja.. Jakaś dziwaczna taka i nijaka. Niby aktorka znana ale hm nic ambitnego nie pokazała w serialu..
Ona już w książkach było denerwującą, w serialu było jeszcze gorsza.
Pusta dama, co ma leżeć i pachnieć. Nie zrobiła nic ciekawego, a nagle z dupci zaczęła uważać się za jakiegoś wyjadacza w Grze o Tron. Zdecydowanie najgorsza postać w całej sadze.
Czy ja wiem, wiele ta postać przeszła, wpierw Jeffrey potem Bolton. Później już naprawdę nic nie mogło zaskoczyć tej postaci i tak naprawdę owinęła sobie wokół palca naszego cwaniaczego Beilisha. Co prawda na tle fabularnym postać nie miała czym za bardzo się popisać, i jest to najsłabsza postać i chyba taka z zamierzenia miała być. Tylko zastanawia mnie co w tym wkurzającego. Mnie osobiście najbardziej w GoT wkurzał Jeffrey i naprawdę miałem ubaw jak został zatruty. Sanse akurat traktowałem neutralnie. Ale nie chciał być na jej miejscu. Od śmierci ojca nawet nie miała czasu na żałobę :) Jeffrey jej sprezentował hehe. Trochę empatii ludzie do postaci :)
Ta postać nic ciekawego nie wniosła, równie dobrze mogło by jej nie być, a produkcja by nie straciła, nawet by zyskała. Jej późniejsze intrygi były zrobione na siłę, nie była płynnej przemiany postaci. Wkurzające było to, że prawie nic nie wnośiła, a momentami było jej poświęcane sporo czasu.
Joffrey był wkurzający w inny sposób. Trochę nie bardzo wiem jak to ująć. On był denerwujący bo przypadła mu rola złego bohatera, ale dosyć dobrze wykreowana, Sansa wkurzała, bo jej postać było kiepsko napisana.
Nie tyle co nie być, co po prostu mniej i na kilka scen(ewentualnie ją uśmiercić ale co powiedzieliby na to fani książki?), zgadzam się że to była słaba postać, ale taka miała po prostu być. Jeffrey był zagrany w punkt, i dlatego dzięki temu właśnie budził we mnie nienawiść do tej postaci, bo też taką miał być postacią. Sansa patrzyła na wszystko z boku, po uszy w polityce, dlatego nie dziwi mnie fakt że jest jedną z wygranych. Od 1 sezonu postać ta przeszła przemianę, nie każdemu może się to podobać, bo znowu ktoś wolałby coś mocniejszego, a to tylko postać polityczna była, czyli w sumie nuda. Wszyscy chcieli wykorzystać Sansę bo była kartą przetargową do północy, dlatego była przy życiu.
Ona włośnie nie przeszła przemiany, Baelish niby próbował, ale nie było u niej tej zmiany, tylko ot tak stało się niby graczką. Choć w sumie zbytnio nic nie zrobiła, poza pozwoleniem by zmasakrowali ludzi, których powinna chronić.
Jak na kartę przetargową, która nie ma nic do powiedzenie, poświęcona jej za dużo czasu. Zarówno w serialu jak i książce.
Taki Tyrion też był głownie postacią polityczną, a był jednak jedną z najciekawszych. Arya przez większość czasu też była słaba, mimo wszystko budziła ciekawość.
Nie chodzi by wszystkie postacie było potężne, tylko by wszystkie główne były ciekawe i nie marnować czasu zapychacze.
Prawie nic stąd nie znam, ale za to zauważyłem że Peggy Bundy nie wkurzała tylko Al'a.
Wiecie ogólnie listy są spoko, ale ten portal nazywa się GRY-online. Może wypadało by ją zrobić o postaciach z gier.
Oglądałem kilka odcinków z dwóch wymienionych tu seriali. W żadnym nie wytrwałem do momentów w których postacie sobie nagrabiły.
Mnie natomiast straszn9ie wkurza jak ktos pisze o wielu "postaci". Tak wiem, ze to jest poprawne, co nie zmienia faktu ze strasznie irytuje.
Moim zdaniem bardziej by pasowały:
Breaking Bad: Oczywiście Skyler
GoT: Sansa
Dom z Papieru: Arturo ewentualnie Raquel, albo Alicja Sierra
W sprawie Berlina się nie zgodzę, jest jednym z moich ulubionych bohaterów La Casa De Papel. Najbardziej nie lubię chyba Tokio, za jej głupie decyzje
Ale to się ciężko czyta. Poza tym autor nie wyjaśnił ani w nagłówku ani we wprowadzeniu prawdziwej intencji tekstu, co widać po innych komentarzach. Jeszcze ten zielony i czerwony dobrane bez wyraźnego powodu.
Grafomania.
Na pewnie nie Walter, a jego żona i jej siostrulka.
I nie Gemma z SoA. Jestem właśnie na 6 sezonie, już wiem że ona zabiję Tarę ale się tego domyślałem. I Tara na to zasługiwała, ona dopiero była wkurzająca.
Autor tekstu chyba nie oglądał Breaking Bad z wystarczającą uwagą skoro pisze takie pierdoły. W którym miejscu Walter postanowił zabić Hanka ? Kiedy się poddał zanim przyjechała "kawaleria"? Czy wtedy kiedy chciał im oddać 80 milionów dolarów w zamian za życie swojego szwagra?
Walter mnie wpienial przez caly serial, po prawdzie gdyby nie jego pomocnik, to bym serialu nie ogladal.
Uwielbiam serial, także dlatego że Walter jest taką a nie inną postacią.
Mnie zirytował szczególnie jednym:
spoiler start
tak naprawdę jego ego go zabija. Po zabiciu Gusa mógł spokojnie się wycofać. Policja uznałaby, że po sprawie. Ale nieeeeeee, zasmakowało się w byciu mafiozem. Ale nieeeeee, trzeba było dać do zrozumienia Hankowi że Heisenberg to geniusz i Gale na pewno nim nie był.
Koleś, będąc cholernie inteligentny jednocześnie sam ściąga na siebie zagładę.
spoiler stop
Z tym, że jak wkurzające by to nie było był to jeden z elementów który dla mnie zdecydował o wielkości tego serialu.
Co tu robi mężczyzna w czerni z westworld to jakiś absurd. Ta postać była genialna i oglądanie Eda Harrisa w tej roli to czysta przyjemność. A jego śmierć nie była oczekiwana tylko skandaliczna, jak zresztą 3 sezon, który twórcy spartolili po całości.
Walter White postanowił zabić swojego szwagra
tak jak ktoś napisał wcześniej, już widzę ze dalej nie warto czytać
A gdzie opcja
> WSZYSCY
Mgła (2017)?
Przecież takiej zbieraniny tragicznych aktorów i postaci nie widziałem nigdzie jak żyję. "Pełna chata" przy tym to rarytas.
Ok, jestem po dwóch odcinkach Ragnaroka (i na nich poprzestanę) i tu mogę zastosować tę samą opcję:
>WSZYSCY
Ragnarok (2020)
Dodatkowo tak brzydcy aktorzy i aktorki, że ciężko to opisać...
Kompletnie nie zgadzam się z kilkoma wyborami oraz z opisami postaci. Ostrzegam też, że mogą być spoilery.
Walter White z BB w kategorii najbardziej wkurzająca postać to wybór wręcz absurdalny i jak dla mnie trudno w ogóle to uzasadnić. Nie znam żadnej osoby, która oglądała Breaking Bad i wkurzałby ją Walter. Nie spotkałem się także z takimi komentarzami w Internecie. Nigdzie. Postać Walter'a jest bardzo, bardzo złożona. Początkowo dobra motywacja przerodziła się w pasję i "zawód" przez co posuwał się często do złych rzeczy. Nie każda z jego decyzji była słuszna, nie każdy z jego wyborów był etyczny czy moralny - to oczywiste. Absolutnie jednak nie był postacią irytującą. Napisać o nim, że był postacią pozbawioną emocji jest tak wierutną bzdurą krzywdzącą tego bohatera, że zaczynam zastanawiać czy autor felietonu w ogóle ten serial oglądał. Walter do końca kochał swoją rodzinę i zależało mu na niej. Jasna sprawa, zatracił się w kryminalnej działalności i posunął się za daleko, był bezwzględny dla swoich wrogów, ale nigdy nie był bez uczuć wobec swojej rodziny. Darzył uczuciem Skyler i swoje dzieci do samego końca, sympatia do Hanka nie ustała. To jak chciał, by Jack oszczędził Hanka i jego rozpacz gdy ten go zastrzelił jasno pokazuje, że nie był bez uczuć. Późniejsza zemsta to też dowód braku uczuć?
Napisać, że Walt chciał zabić Hanka to jest tak ogromne wyolbrzymienie, że nie wiem nawet jak to skomentować. Tak. Tak bardzo chciał go zabić, że gdy ten zginął, padł na ziemię z rozpaczy, a potem wybił cały gang w akcie zemsty. Poza tym niby jak miał powstrzymać Jacka, rasowego przestępcę, mordercę i gangstera, od zabicia agenta, który był świadkiem zabójstwa jego partnera przez gang? Tutaj geniusz Walt'a kompletnie nie miał żadnego znaczenia. Nie można było zrobić nic. Walt nie chciał zabić Hank'a, a ten pojawił się na pustyni trochę z przypadku, dlatego przecież Walt chciał odwołać przyjazd gangu, żeby nie doprowadzić do ich konfrontacji.
Porwanie dziecka? Litości. Kochał swoje dziecko. Tracił nad wszystkim kontrolę, tracił rodzinę, to był spontaniczny odruch. Nie mówię, że dobry. Ale co w tym wkurzającego niby, że zabrał swoją córkę w akcie desperacji?
Najbardziej wkurzającą postacią z BB była zdecydowanie Skyler. Nie mogłem patrzeć na jej twarz, na ten jej wytrzeszcz i wiecznie pretensjonalne miny. Była okropna, beznadziejna i wstrętna. Strasznie odpychająca kobieta i bardzo mnie dziwi, że Walt tyle z nią wytrzymywał i właściwie nigdy nie przestał jej kochać. Odstawiała takie numery, że na miejscu Walt'a dawno dałbym sobie z nią spokój. Jednak miłość do niej i dzieci zwyciężała. Każde jej działanie powodowało, że otwierał mi się nóż w kieszeni. Jak tylko otwierała usta i zaczęła coś mamrotać i rzucać wieczne pretensje do świata, otwierał mi się nóż w kieszeni. Jest zdecydowanie jedną z najbardziej denerwujących postaci w historii seriali. Nie mam pojęcia jakim cudem można było w takim "rankingu" wskazać Walt'a, a nie wskazać Skyler - nawet jej nie wyróżnić pod spodem. To jakaś abstrakcja, no ale autor pewnie chciał być wyjątkowy i sprowokować dyskusję, tak więc zabieg udany.
Wybór Berlina z Domu z Papieru jako najbardziej wkurzającą postać także jest kontrowersyjny. Z całym szacunkiem, ale już dużo bardziej denerwująca była Tokyo. Berlin był jaki był, ale ja tam nawet przez chwilę nie czułem się zirytowany jego postępowaniem. Chciał zabić Monicę, ale co w tym było wkurzającego? Miał swoje zasady, których się trzymał. Był oschły, ale jednocześnie opanowany. Tokyo która 15000 razy zmieniała nastroje i stroiła fochy - to było coś, co wkurzało. Rio był bardziej wkurzający od Berlina, np. to jak zerwał nagle z Tokyo. Sierra była wkurzająca, ten cholerny lizak w tej parszywej gębie i to zadufanie w sobie. Jaki tam Berlin.
W Grze o Tron także wskazałbym postaci irytujące dużo bardziej niż Daenerys. Danka dopiero na końcu stała się okrutna, ale przez większość serialu raczej wzbudzała sympatię i była lubiana. Nie sądzę, by to co zrobiła z miastem w ostatnim sezonie mogło rzutować na całokształt jej występu w serialu, kiedy to przez 95% była dobrą dziewczynką walczącą o sprawiedliwość i wolność kierując się dobrymi motywami. Jasne, niesmak ogromny to jak potraktowali jej postać w ostatnim sezonie, przemiana beznadziejna, ale w życiu nie wskazałbym jej jako postaci najbardziej irytującej w serialu jedynie przez pryzmat ostatnich kilku odcinków, nieudanego zresztą według wielu, sezonu. Prym przez kilka sezonów w "prime" GoT wiódł Joffrey, a potem Ramsay. I to oni zdecydowanie zostali zapamiętani jako najbardziej wkurzające i znienawidzone postaci w historii serialów w ogóle. Bo grali wkurzające postaci zdecydowanie dłużej niż Daenerys, bo grali w czasie, gdy GoT była po prostu lepsza. I fakt, że Daenerys na samym końcu zrobiła więcej złego, niż wszyscy źli z serialu razem wzięci, cóż. No trudno, ale ja bym nie dał Daenerys na pierwszym miejscu. W zasadzie Sansa też był wkurzająca, w szczególności jak podważała to co mówi Jon.
Joffrey i Ramsay, poważnie? Toż to świetnie wykreowane postacie. Czarne charaktery są potrzebne.
Masz kciuka ode mnie, za to co napisałeś na temat BB. Nie mogę uwierzyć w to co napisał autor tekstu. ''Walter chciał zabić Hanka''. Tego nie można nawet nazwać hiperbolizacją. Ludzie trzymajcie mnie. . . .
Przepraszam bardzo, ale generał Talbon NIGDY nie był znienawidzony przez fanów seriali. Oglądałem ten serial od 1 odcinka razem z emisją odcinków i śledziłem dyskusje, ludzie go lubili.
Westworld....wysiadłem po około 6 odcinkach, bogowie, jakie to usypiające, jak to sie wlecze.....Nie rozumiem fenomenu tego serialu.
Mnie wkurzal Chuck Norris w Strażnik Teksasu. Takiego cwaniaka karatekę tam pokazywał.
W tak długich tekstach, rozbitych na wiele stron, przydałby się przycisk pozwalający obejrzeć wszystko w jednej karcie. Wiem, że chodzi o reklamy i kliknięcia/wyświetlenia, dlatego kompromisem byłoby udostępnienie tej funkcji tylko dla osób, które mają wykupiony abonament.
Ale z tym Walterem to żeście przestrzelili.
Widać że autor artykułu serialu na oczy widział, pewnie przepisał z jakiegoś gównoportalu.
Osobiście Joeffrey był jedną z moich ulubionych postaci. Nie za samo jego zachowanie jako postaci serialowej, ale za genialną grę aktora wcielającego się w tę rolę. Uważam że jest to jedna z najbardziej wyrazistych postaci w serialu pełnym wyrazistych postaci, i jedna z najbardziej nieprzewidywalnych osób w świecie pełnym nieprzewidywalnych osób.
po co na okladke newsa dajecie tego prawiczka z gry o tron a w samym newsie go nie umieszczacie?
Raz, że to nie news, tylko topka, a dwa, że Joffrey jak najbardziej w tekście jest, pod Dany (zjedź trochę w dół):
https://www.gry-online.pl/opinie/13-serialowych-postaci-ktore-naprawde-wkurzyly-widzow/z598d&STR=4
A ja się tak zastanawiam... mieszkam w Polsce, wchodzę na polski serwis z polską domeną i dostaję spoilerem z serialu, który u nas nie jest w żaden legalny sposób dostępny, mowa o Lokim, wtf GOL?!
Ja rozumiem opisywanie postaci i wydarzeń ze starszych seriali, ale serio, serial, który nie miał u nas swojej premiery... Jesteście żałośni.
W Breaking Bad to żona Waltera była postacią która wkurzała a nie mr White.
A co w niej było takiego wkurzającego? Czy zwyczajnie lecisz z falą, bo wszyscy tą postać hejtowali, to ty też będziesz hejtować? Bo twój komentarz co najwyżej tyle wnosi, nic więcej nie rozwinąłeś, dla czego niby tak uważasz. Bo ja osobiście jestem wstanie wymienić od ręki kilka postaci z innych seriali, które irytowały o wiele bardziej, niż ta niby irytująca Skylar. To, że sama postać była zagubiona w sytuacji, w której się znalazła, i w której sama nie wiedziała jak się odnaleźć, to nie znaczy od razu, że była wkurzająca.
Myślałem że nikt nie oglądał House of Cards po usunięciu kevina
Walter? Prędzej jego ćpuński pomocnik, który miał się za świętego a wielokrotnie robił podobne rzeczy..
W GoT Cersei oraz Sam.
Kolejna subiektywna wyliczanka majaca na celu skłócić ludzi w komentarzach i wywolac kliki
UWAGA SPOJLERY Czy ktoś kto to pisał w ogóle oglądał Breaking Bad? Walter nie chciał zabić Hanka w żadnym momencie. Oddał nawet całą kasę żeby puścili go wolno. Córkę porwał po to żeby oczyścić swoją żonę z zarzutów o współudział, później specjalnie się z nią pokłócił przez telefon, żeby odsunąć od niej podejrzenia - gdyby Skyler trafiła do więzienia, to dziecko zostałoby zabrane. To był sprytny wymyk. Jedyna rzeczą co do której ludzie byli rozczarowani Walterem, to było zabójstwo Mike'a w szamotaninie.
Obejrzałem tylko jeden odcinek Euforii i już wiedziałem, że ten typ to największy sukinkot jakiego nie widziałem w serialach od lat. Ale Walter White na tej liście to jakieś nieporozumienie.