Driver | PC
Właśnie ukończyłem. Polecam każdemu, warto zagrać. Driver San Francisco posiada ciekawą fabułę oraz bardzo dobrą grafikę. Dla mnie nowość: tryb Shift który pozwala się przenosić do dowolnego auta na mapie. San Francisco jest duże, ładne i rozbudowane, miło się jeździło po mieście. Gra jest bardzo prosta jeżeli wykonujemy zadania tylko z wątku głównego. Gra staje się trochę upierdliwa jeżeli wykonujemy zadania poboczne i musimy wykonywać różne dziwne akrobacje autkiem.
W grze można zakupić garaże, dodatkowo umiejętności (przyspieszenie, mnożnik "kasy", poszukiwacz ikon na mapie itp.) oraz auta. Nie rozumiem po co kupować auta skoro tryb Shift pozwala nam na przeniesienie się do praktycznie każdego wozu (auto kupiłem tylko jedno aby zaliczyć samouczek).
Grę oceniam na 9.0/10 ponieważ model jazdy samochodami mi nie odpowiada. Samochody się ślizgają po drodze co trochę podnosi poziom trudności ale jest do opanowania po dwóch lub trzech wyścigach.
Jak ta gra byłaby zrobiona na zasadzie konkurencji z GTA,tylko wysiadając z samochodu można byłoby robić rozwałkę na mieście i realizować misje w trybie shootera z taką płynnością,jak w grze Rage pierwszej części,ale pełna swoboda,bo Rage był fake sandboxem.Nasza postać,którą gramy dla klimatu miałaby tylko np dwie dobrze zrobione bronie jak np Rewolwer Ruger GP-100 i jakiś obrzyn to gra przebiłaby GTA.Wiele gier jest zrobionych,niby perfekcyjnie,wraz z fabułą,ale odchodzi się od klimatu,stylu i zręczności i myślenia.Ta gra pokazuje,że można zawsze zrobić lepszą grę,nawet kiedy będzie trzeba konkurować z najlepszymi.Tylko czy ktoś to kupi,albo czy to nie jest tak,że Driver to super gra,bo własnie nie miała konkurować z najlepszymi.Z tego co widać Driver SF był tylko średnią grą z ogromnym potencjałem,na przyszłość.
Jako osoba która gier samochodowych/wyścigowych nie lubi, tutaj wciągnąłem się na maksa.
Przede wszystkim jest tutaj masa zabawy - "shiftowanie" między pojazdami to niby jedna mechanika, a tak mocno urozmaica możliwości że to aż piękne.
Dodatkowo gra stale coś nowego oferuje... Pościg za karetką gdzie inne pojazdy są zatrzymane w czasie czy wiele innych mechanik wprowadzanych do pojedynczych misji nie tylko samo w sobie jest świetne, ale i bardzo dobrze współgra z powiadaną fabuła,
Właśnie. Fabuła. Nie jest jakaś szałowa, ale fajnie się śledzi kolejne wydarzenia i bardzo fajnie wpisane są wnia różne mechaniki - jak np. ograniczenia na mapie czy bicie serca przy całkowitym oddaleniu mapy.
Nie wiem kiedy ostatnio grałem w grę w której wszystkie, typowo "growe" mechaniki tak dobrze był wpasowane w opowiadana historię.
Do tego dochodzi OGROMNA ilość unikalnych linii dialogowych związanych z przejęciem ciał osoby która jedzie z pasażerem. Naprawdę niesamowite.
Graficznie gra dalej daje radę, a renderowane cutscenki są naprawdę ładne.
Bogata ścieżka dźwiękowa dodatkowo potęguje klimat i umila czas.
Co prawda zdecydowaną większość aktywności pobocznych pominąłem (mim owszystko dalej nie lubiesamochodówek), ale przyłapałem się na swobodnym jeżdzeniu po mieście bez żadnych misji i "odpałów".
Jedyne co mnie w grze denerwowało to zachowanie policji w pościgach - często pojawiali się znikąd przez kilka minut a po chwili nie pojawiały się żadne nowe.
Polecam!
Miałem chyba 7 lat jak w to grałem na x boxie potem na ps3 ateraz na pc gram z sentymentem
Uwaga gra może przegrzać laptopa bynajmniej u mnie
Jeśli ktoś wie jak na to naradzić niech napisze będe wdzięczny
Śmiało daję najwyższą notę. Dycha należy się za sam model jazdy, jest po prostu wysmienity, szczególnie muscle cary prowadza się po prostu tak jak powinny. Czesto łapałem się na bezcelowym jezdżeniu po mieście. Poruszanie się furą daje ogromną frajdę, model jazdy jest idealnie wyważony pomiędzy arcade i symulacyjnym.
Mechanika zmieniania się Tannerem pomiędzy samochodami jest strzałem w dziesiątke, bardzo urozmaica to rozgrywkę. San Francisco jest duże i piękne, a przejażdżka mostem Golden Gate w Challengerze to kwintesencja tej gry.
Ubisoft bardzo się postarał przy tej produkcji, fani dostali naprawdę jednego z najlepszych Driver'ów. Szkoda ze marka poszła w odstawkę na rzecz serii Watch Dogs, moim zdaniem ta gra jest dużo lepsza. Fani apelują o nowego Drivera!!!
Driver: San Francisco wydane na konsolę Nintendo Wii, w przeciwieństwie do innych wersji jest prequelem serii Driver. :) Taka ciekawostka.
Drivera San Francisko kupowałem w 30.12.2011 za 79,99 na PC. Pamiętam bo mam paragon xD. Jak te gry wtedy szybko taniały ehhh... Niestety na moim ówczesnym komputerku nie dało się grać, był za słaby i odstawiłem grę w kąt. W 2015 przypominałem sobie o tej grze i zakupiłem ją na X360. Pamiętam że grało się fajnie, przeszedłem ją wtedy w 4 dni heh. Wróciłem do Drivera w 2024 roku i powiem że gra daje radę, ale ma pewne mankamenty.
Mapa w grze to jest gigant, już w 2011 się o tym mówiło. Oczywiście dziś nie robi takiego wrażenia jak w 2011 ale na tle ówczesnej konkurenci była duża. San Francisko jest fajnie zbudowane, z góry trochę pustawe ale daje radę. Dodam tylko że jest to moje ulubione miasto z USA.
Samochodów jest około 140, ale wiadomo najlepszy jest ten jedyny Dodge Challenger r/t 1969 hehe. Szkoda że nie ma tuningu. Chociaż ten głupi kolor można by było zmienić, już było by to coś. Ogólnie jeździ się przyjemnie, drażnił mnie ten system zniszczeń. Fajne jak by można było go wyłączyć.
Gra dzieje się we współczesnych czasach ale ma taki filtr nałożony imitujący kolory lat 60. Tak bym to nazwał. Wydaje mi się że muzyka w grze też jest pod to ułożona. Nie uświadczymy tutaj techno czy popularnego w tamtych czasach Dubstepu. Ogólnie sprawdza się to i pasuje do całości.
Gra ma dosyć sporo mechanik, nie jest to typowa gra wyścigowa. Powiem więcej, mniej tu klasycznych wyścigów a więcej innych aktywności np: Ucieczka przed policją, obrona jakiegoś wozu itd... Jest tego sporo wiec na monotonie nie ma co narzekać.
W brew pozorną jest to gra fabularna xD. Dziwne to brzmi ale ona jest tutaj najważniejsza. Jak ktoś się wkręci to może wyciągnąć z tego coś ciekawego. Dla innych to może być tylko pretekst do jazy po fajnym San Francisko.
No i ten system Shift, można wcielić się w każdego NPC który prowadzi pojazd. Fajna mechanika, ale gra dzięki niej jest prostsza.
Są jeszcze wyzwania na mieście ale nie chało mi się ich robić, są to typowe zapychacze w stylu Ubi.
Na koniec chciałem wspomnieć o portach tej gry na Jave i Androida. 2011 to ciekawy rok, niektórzy mieli jeszcze telefony na Jave, a niektórzy na Android. Ubi ze współpracą z Gameloft wydał tego Drivera na obu systemach. Była to ta sama gra. Pamiętam jak sam zagryzałem się na Javie, a potem na Androidzie. Gra miała otwarty świat, kilka samochodów i zróżnicowaną rozgrywkę jak odsłona z dużych konsol.
Dziś nie robi się już takich gier. Ostatnią (chyba) taką grą w stylu Drivera było The Crew z 2014. Widać na tej grze ząb czasu ale wciąż gra się przyjemnie. Ogólnie polecam, grałem na XSX we wstecznej kompatybilności, gra nie posiada błędów.
Czemu dziwne? Przecież seria Driver nigdy nie była zwykłymi wyścigami. Nie grałeś w pozostałe części? Ba! Trójka i Parallel Lines to już bardziej konkurenci GTA.
Grałem w 1,2,3 (Taka ciekawostka moja recka Drivera 1 z 2019 zniknęła z GOL, ktoś musiał ją usunąć). Wiem że 3 to takie GTA. DSF wraca do korzeni z PSX. Ale jest to gra oparta na jeździe samochodem 99% takich gier to głównie wyścigi. Dla większości to może być dziwne.