no to musisz powiedzieć jednemu z twórców, że gada bzdury.
https://x.com/sharkeatsman/status/1826122649963245882
I nie, Concord nie wywalił się na prostej dlatego, że miał rzekomo proklamować jakąś tam ideologię, a rozeźlony tłum poszedł szukać szczęścia gdzie indziej. Bo w tym innym, większym i modnym klubie LGBTQ+ o nazwie Overwatch wciąż w najlepsze bawią się miliony. Concord poległ, bo ktoś 8 lat temu podjął złą, spóźnioną decyzję o powieleniu schematu. I nie próbował potem nawet porozwieszać na mieście plakatów głoszących, że ta impreza będzie się różniła od tej, na którą już dawno kupiliście bilet.
Nie, to był jeden z dodatkowych czynników, który odpychał ludzi od tej gry, ponieważ od samego początku tak reklamowali grę i ludzie po wszystkich stronach barykady, również z mniejszości mają już dość tej narzuconej narracji przez lewicowych radykałów. Overwatch powstał w czasach kiedy DIE czy SBI i inne lewicowe radykalne organizacje, niebyły tak aktywne jak teraz, wystarczy sobie przypomnieć jak wyglądali pierwsi bohaterowie tej gry, jaka była ich historia i porównać do tego badziewia od $ony, dopiero później zaczęli wkładać tam wątki lgbt. I mimo wszystko nikt tam nie trąbił o jakiś kretyńskich zaimkach, nie wiem jak teraz.
Więc tak zgadza się gra powstała kiedy na rynku jest już przesyt takimi grami i tendencja spadkowa, dodatkowo jest zrobiona tragicznie, gameplay, postacie, historia, mechaniki, balans to wszystko kuleje gra nie jest nawet średnia, tylko słaba we wszystkich aspektach. Gdyby robiła to w oryginalny sposób jakieś inne tryby, spojrzenie na rozgrywkę, ale nie tu mamy to samo co w Overwatch tylko dużo gorsze.
Oczywiście, że kwestie woke przyczyniły się do upadku tego potworka. Gdyby nie woke, postacie nie byłyby tak paskudne, nie byłoby głupotek w stylu zaimków robotów i nie byłoby twórców gry, którzy kpią sobie publicznie z graczy jako z ciemnogrodu. I tak, Overwatch nie jest tak woke jak Concord. I tak, Overwatch dopiero z czasem zrobił się bardziej woke, gdy był wydany elementów tej ideologii było tam znacznie mniej.
Wypadałoby, żeby redaktor naczelny robił trochę więcej researchu i miał odrobinę krytycznego myślenia w tym co pisze - Overwatch wychodził na rynek w 2016 roku i w żadnym stopniu nie zawierał promocji ideologii. Dopiero po latach, gdy wyrobili markę i zyskali duży fanbase zaczęli dodawać takie elementy/postacie. Concord od początku wpychał wszystkim w gardło taki motyw.
Sony wolało wpakować kasę w dupnego Concorda, gdzie boom na strzelanki w stylu Overwatch minął jakieś 5 lat temu, zamiast na sequel Days Gone. Niech giną.
Bo w tym innym, większym i modnym klubie LGBTQ+ o nazwie Overwatch wciąż w najlepsze bawią się miliony.
Tyle, że przy Overwatchu zrobiono to inaczej. Najpierw wydano grę, a dopiero później zaczęli rozszerzać lore postaci o takie wątki. Komiks tu, opowiadanie tam. Nawiasem mówiąc w internetach zaczął krązyć mem, że ilekroć Blizzard ma problemy wizerunkowe to postać z Overwatcha okazuje się gejem/trans/niebinarnym/gender fluid/itp.
Przy Concord design postaci od razu mówił, że ma być różnorodnie i inkluzywnie.
Nie każdy kto pisze teksty jest od razu "dziennikarzem". Tak jak, nie każdy kto pisze bloga studiował "dziennikarstwo".
Ale muszę przyznać, że teksty marketingowe, to najwyższy poziom. Od razu widać, że zawodowcy xD
Jaki był sens robienia tej gry? Kupili Bungie, ktore robi coś podobnego też. Ale jak ktos pyta o Bloodborne to sie zapierają, w miedzyczasie jest juz early build z 120fps w 1440p zrobiony przez fanów w emulatorze
Gry ogólnie teraz padają, nowe wychodzą tak niedopracowane, że odechciewa się grać.
Twórcy indyków z kolei podchwycili sprytnie modę i wydają prawie wszystko pozbawione ponad połowy zawartości we wczesnym dostępie w cenie pełnej gry licząc na spragnionych wrażeń graczy.
Jak dla mnie to od paru lat rocznie wychodzi może ze 2 lub max 4 w miarę dopracowanych tytułów singlowych, w które mam ochotę zagrać. Nędza i aż wieje pustką.
Szkoda, wielka szkoda bo kiedyś często premiery nowych tytułów były okazją do małego święta, teraz jak już coś wyjdzie to boryka się z masą technicznych problemów.
W zasadzie łapię się na tym, że jedyne tytuły jakie mnie jeszcze trzymają w grze to WoW, seria Total War i niektóre singlowe rpgi lub co bardziej udane twory Paradoxu jak np. Crusader Kings 3.
Ostatnie lata sprawiły, że do nowych premier podchodzę z dużym dystansem i nieufnością, zwyczajnie brakuje dobrego softu do ogrywania a cykle produkcyjne tak się wydłużyły, że część starszego pokolenia graczy może nie dożyć kontynuacji swoich ulubionych gier.
BlackTone -> Tak, faktyczny development trwał znacznie krócej, ale nie o tym piszę w tekście. Napisałem, że 8 lat temu ktoś podjął karkołomną w skutkach decyzję o stworzeniu tej gry. Czytaj ze zrozumieniem.
Co Ty bredzisz człowieku?! Overwatch i lgbtsru tfu? Na początku nic takiego tam nie było, dopiero z czasem Blizzard zaczął dodawać tego typu elementy po cichu co i tak spotkało się z krytyka... Gry usługi zostały zarażone w jakiejś części gejoza bo taka moda ale Concord od samego początku był tworzony dla tych lepszych ludzi używających dziwnych przyimków itd... Gra w całości wygląda jak jedna wielka kupa tworzona dla tych kilku wybrańców i dlatego się zesrała na dzień dobry, i mam nadzieję że każdy przyszłościowy lgbtqsru tfu syf skończy dokładnie tak samo...
I bardzo dobrze że to zdechło, syf dla nikogo. Woke Slowerwatch i 200 baniek w plecy. Piękne! Nie martwcie się jednak woke ludzie analfabetu, nadchodzi kolejne gówno Ni (Gaas) pod nazwą Fairgame$.
Chyba nie bardzo ogarniacie co to Woke. To nie jest promowanie homoseksualnych par, bo to nikomu nie przeszkadza - nikomu normalnemu. Nikt normalny nie będzie się oburzał, że w grze czy w prawdziwym świecie facet z facetem czy baba z babą. Takich postaci czy to w literaturze, historii czy właśnie grach były od dawna.
Woke nie ma nic wspólnego z promowaniem takich par. Polepszania ich życia, świadomości społecznej itd.
Woke, to przede wszystkim zezwierzęcenie ludzi - pokazanie, że człowiek może być kim chce - dosłownie kim chce. Chce się identyfikować jako pies, nie ma probleu, świat musi się do niego dostosować i traktować jak psa. Chce być taboretem, nie ma problemu - tylko wymyślimy zaimki i świat ma się dostosować.
Woke, to też uczłowieczenie zwierząt. Te wszystkie "humorystyczne" obrazkowe żarty, gdzie "inteligentne zwierzęta rozmawiają niczym ludzie. Rekin trzymający głowę ludzką na patyk, by inny człowiek myślał, że ktoś się topi i wskoczył itd.
O ile pokazanie za pomocą zwierząt naszych ludzkich słabości np. przez Pixara w animacjach, jest oki, bo nie służy do uczłowiecznienia zwierząt, tylko w ten sposób dzieci mają łatwiej się utożsamić ze sowimi problemami, jest spoko. To nachalne sprowazanie człowieka do poziomu poniżej zwierząt, a wywyszasnie tych drugich nic dobrego nie daje.
Woke, to przede wszystkim odwrócenie świata do góry nogami. Ideologia gdzie jednostka jest najważniejsza, a reszta ludzi jest niżej w hierarchii niż dosłownie wszystko wokoło. W dosłownym znaczeniu najważniejsza. Tak, że to wszytko w około ma sie dostosować do tej jednostki. Nie będziesz zwracał się do człowieka, który czuje się psem, po "psiemu" - nie masz prawa istnieć.
Samo LGBT - na samym początku miało dość pospolite postulaty - właśnie traktowania wszystkich równo, "walkę" o lepsze traktowanie osób odmiennej orientacji itp. Ale w pewnym momencie, to się wymknęło z pod kontroli.
Samo LGBT zmieniło się w promowanie całej masy różnych ideologii. Z tego wyodrębnił się najbardziej skrajny odłam, czyli Woke.
Nazizm też na samym początku miał dobre pobudki - dość patriotyczne, związane z odbudową kraju po klęsce, ukarania wszystkich, którzy poprzez żerowanie na Cesarstwie, doprowadziły do jego upadku itd. A ile z tego już po roku zostało, to historia pokazała.
Polscy dziennikarze tacy dobrzy że wciąż powielają tą bzdurę o 8 latach tworzenia tej gry