Inner Chains - nadciąga nowy, polski i mroczny FPS
Debiutancka produkcja studia Telepaths’ Tree kusi klimatycznym światem wykorzystującym potencjał silnika Unreal Engine oraz obietnicą połączenia horroru z wartką akcją i interesującą opowieścią.
Zapowiadana premiera gry: jeszcze nie ogłoszona.
Artykuł powstał na bazie wersji PS4.
Inner Chains to zapowiedziana w sierpniu ubiegłego roku pierwszoosobowa strzelanina ze sporą domieszką horroru, która niedawno przekroczyła minimalny próg zbiórki prowadzonej w serwisie Kickstarter i otrzymała zielone światło w programie Steam Greenlight. Gra przeniesie nas w odległą przyszłość, do świata, w którym po odsunięciu się ludzkości na bok ewolucja doprowadziła do symbiozy między naturą a pozostawionymi przez naszą cywilizację technologiami. Przez setki lat granice zatarły się tak bardzo, że w tej chwili ciężko jednoznacznie wskazać, co jest jeszcze maszyną, a co już żywym organizmem. Z czasem ludzie na nowo zaczęli zasiedlać nasz mocno teraz niegościnny glob. Powstały liczne kasty reprezentujące średniowieczny poziom cywilizacyjny, z których jedna, lepiej radząca sobie z używaniem zmienionych przez naturę reliktów dawnego świata, zdominowała konkurencję i silną ręką sprawuje rządy. Jako gracze wcielimy się w jednego z członków tejże sekty, początkowo zagorzałego wyznawcę, który jednak w miarę poznawania tego niezwykłego uniwersum, odkrywania jego tajemnic i zwalczania licznych zagrożeń zacznie rozumieć, że nie wszystko jest takie, jak mu wpajano.
Debiutancki projekt Telepaths’ Tree przede wszystkim kusi oczy wykorzystującą potencjał silnika Unreal 4 oprawą wizualną pełną ponurych biomechanicznych budowli i istot. „Oprawa graficzna odgrywa dużą rolę w naszej grze, ten świat od dawna żył w naszych głowach i zależało nam, by oddać go możliwie wiernie” – mówi Tomasz Strzałkowski, dyrektor kreatywny i artystyczny oraz współzałożyciel Telepaths’ Tree, zapytany, czy to właśnie grafika ma być elementem, który w największym stopniu zachęci graczy. Zaraz jednak dodaje: – „Oczywiście równie ważny jest dla nas rytm rozgrywki, muzyka i inne elementy składowe. Wszystko to tworzy niepowtarzalny klimat i spaja grę jako całość”.
Rozgrywka mieszać ma elementy charakterystyczne dla strzelanek z rozwiązaniami znanymi z horrorów. Istotny punkt zabawy stanowić będzie sama wędrówka przez wykreowane przez twórców uniwersum. „Poprzez eksplorację chcemy zapoznać gracza z tym surrealistycznym światem. Dać mu możliwość poznania, wykorzystania otoczenia. Pokazać interakcje, które pomogą wyjaśnić, gdzie gracz się znalazł i w jakim celu. Jakie zagrożenia na niego czekają i jakimi prawami rządzi się ten świat” – opisuje Tomek. Schodząc z głównego szlaku, zdobędziemy dodatkowe informacje o historii tych miejsc, zyskamy lepszy obraz sytuacji. Inner Chains nie zaoferuje przy tym w pełni otwartego świata, z możliwością powrotu do wszystkich odwiedzonych wcześniej lokacji czy wykonywania misji pobocznych – priorytet nad nieograniczoną swobodą ma odpowiednie przedstawienie historii.