11 tys. zł za kartę graficzną RTX 3090 Ti to skok na kasę
Chyba wszyscy wiemy, z jakiego powodu od kilkunastu miesięcy gracze są wkurzeni. Według Nvidii niewystarczająco mocno. Producent kart graficznych postanowił dolać oliwy do ognia i przy okazji RTX-a 3090 Ti podjął próbę wydojenia klientów do reszty. Nie dajmy się!

Premiera nowego najpotężniejszego układu graficznego już za nami. Jak można było przewidzieć, okazała się papierowa i modelu RTX 3090 Ti nie można na razie kupić w polskich sklepach. Tym razem nie powinno to być jednak powodem do zmartwień.
Szału nie ma już na papierze
GeForce RTX 3090 Ti bardzo mocno przypomina podstawowego RTX-a 3090. Ten sam proces technologiczny, liczba tranzystorów, rozmiar rdzenia, liczba jednostek ROP, rozmiar pamięci, szyna pamięci oraz rodzaj pamięci. Gdzie więc te ulepszenia? Czają się m.in. w liczbie jednostek CUDA – 10 752 zamiast 10 496 oraz jednostek MTU – 336 w porównaniu z 328 w RTX-ie 3090, w liczbie rdzeni RT – o dwa więcej w wariancie Ti, oraz w taktowaniu rdzenia, taktowaniu pamięci i jej przepustowości. Dopiero w tych trzech ostatnich aspektach faktycznie widać jakiś większy wzrost. Była flagowa karta korzysta z pamięci z zegarem 19 500 MHz i o przepustowości 936 GB/s. Rdzeń w zwykłym RTX-ie 3090 rozpędza się do 1695 MHz. W przypadku Ti wartości te to odpowiednio 21 000 MHz, 1008 GB/s i 1860 MHz. No dobrze, a jak to wszystko przekłada się na wydajność w grach?
W praktyce jest niewiele lepiej
NVIDIA GeForce RTX 3090 Ti to najwydajniejsza obecnie karta graficzna do gier na świecie. Z tym nie ma sensu polemizować, bo jasno pokazują to fakty, czyli wyniki testów przeprowadzonych w różnorakich produkcjach. W ani jednym benchmarku, do którego dotarliśmy, nikomu nie udało się wyprzedzić w pełni uwolnionego układu GA102. Szkoda tylko, że przewaga nowego potwora nad kolejnymi kartami w rankingu tych najbardziej mocarnych to często tylko kilka procent w rozdzielczości 4K. W porównaniu z RTX-em 3090 wariant Ti jest, biorąc pod uwagę wyniki sumaryczne, szybszy o 9%. Przepaści nie ma też, jeśli chodzi o wydajność w stosunku do RTX-a 3080 Ti. W tym przypadku kl./s wzrosły średnio o 12%.



To może większy przeskok widać w 8K? W końcu „zieloni” zająknęli się, że nowe GPU poradzi sobie i w tej rozdzielczości. Cóż, można to między bajki włożyć. Na komfortowe granie w rozdziałce 8K w większość tytułów trzeba będzie jeszcze poczekać. RTX 3090 Ti dławił się już przy F1 2021.
Wzrost wydajności na poziomie kilku/kilkunastu procent względem poprzednika to coś, do czego zdążyły już nas przyzwyczaić kolejne wyższe/ulepszone modele z serii. To normalne. Dlatego też wariantowi Ti należy się krytyka nie ze względu na samą jego wydajność, bo ta pozwala mu nosić tytuł najszybszej „grafiki” na rynku. Kluczowe w tym wszystkim jest to, ile należy zapłacić za dodatkowe klatki, oraz to, ile prądu potrzebuje układ, aby móc je wygenerować.
Przygotujcie się na wymianę zasilacza i większe rachunki za prąd
RTX 3090 Ti ma niebywały apetyt na prąd. TGP (nie mylić z TDP) wzrosło o 100 W w porównaniu ze zwykłym wariantem i wynosi teraz 450 W. Oznacza to, że w komputerze powinien znaleźć się zasilacz o mocy co najmniej 850 W (dla RTX-a 3090 jest to 650 W). Mało tego, rekomendowana moc zasilacza to 1000 W! Czy liczby te nie są przesadzone? Testy pokazują, że nie do końca. Na poniższym screenie pochodzącym z youtube’owego kanału Linus Tech Tips szczytowa wartość prądu pobieranego przez kartę przekraczała poziom 480 W (niebieski wykres). Tym samym była większa niż TGP podane w specyfikacji. W tym samym teście RTX 3090 zanotował najwyższy wynik na poziomie lekko przekraczającym 400 W (żółty wykres). Najwyższa wartość zaobserwowana przy RTX-ie 3090 była więc mniej więcej taka jak średni pobór 3090 Ti.

Przy takiej prądożerności nie ma nic dziwnego w tym, że układ wymaga absurdalnego chłodzenia. Karta w zależności od producenta potrafi zajmować nawet 3,5 slota. Na taką grubość składa się głównie potężny radiator odprowadzający ciepło przekazywane przez kilka rurek. To w dalszej kolejności jest wydmuchiwane przez trzy wentylatory. Dzięki takiemu systemowi chłodzenie powietrzem jest w stanie utrzymać optymalne temperatury pracy GPU. Temperatura w zależności od trybu, w jakim pracuje sprzęt (przełączany BIOS), mieści się w przedziale od 70 do 80 stopni. Nieźle jest również w przypadku kultury pracy. Po przełączeniu się na tryb wydajności wentylatory zaczynają być słyszalne, ale nie na tyle, by mieć wrażenie, że pecet za chwilę wzbije się w powietrze i wyleci przez okno.
Zerowa opłacalność
Ustaliliśmy już, że nowy model jest szybszy od RTX-a 3090 o około 10%. Czy to oznacza, że jego cena też jest wyższa o 10%? Nic z tych rzeczy. Model Ti nie jest też droższy o 20%, 30%, 40% ani nawet 50%. Trzeba wyłożyć na niego jeszcze większą kasę. Zapomnijmy na chwilę o tym, że na rynku kart graficznych dzieje się, jak się dzieje, i skupmy się wyłącznie na bazowych cenach (już z podatkiem). W takim przypadku ceny trzech topowych modeli Nvidii prezentują się następująco:
- GeForce RTX 3080 Ti – 5700 zł;
- GeForce RTX 3090 – 7029 zł;
- GeForce RTX 3090 Ti – 10 999 zł.
Oznacza to ni mniej, ni więcej, że bazowa cena dopakowanego układu jest wyższa o 56% od ceny RTX-a 3090! To prawie 4 tys. zł więcej za kilka czy kilkanaście FPS-ów. Szaleństwo. Trzeba pamiętać też o karcie 3080 Ti, która jest wolniejsza o 12% od 3090 Ti, a kosztuje prawie dwa razy mniej. To jednak tylko teoria. W sklepach ceny są przecież znacznie wyższe. Obecnie najtańsze egzemplarze RTX-a 3090 można dostać za ok. 9500 zł (na Allegro). Aż strach pomyśleć, ile realnie będzie kosztować edycja Ti. Nie ma sensu pocieszać się tym, że w niektórych sklepach jest ona faktycznie wystawiona w sugerowanej cenie, bo i tak nie można jej kupić. Gdy pierwsze sztuki trafią do sklepów, cena na pewno poszybuje w górę. Tu już nie chodzi o to, czy kogoś stać na RTX-a 3090 Ti, czy nie. Tu chodzi o to, czy ktoś da się sfrajerzyć.
Czytaj więcej:AMD pomoże Ci usłyszeć kolegów z drużyny w trasie i w trakcie gry
POWIĄZANE TEMATY: gaming karty graficzne komputery Nvidia ceny sprzętu i usług GeForce RTX 3090

Mateusz Ługowik
Swoje pierwsze teksty napisał dla portalu z ciekawostkami ze świata. Niedługo potem zaczął tworzyć artykuły, których głównym tematem była kawa. Dopiero trzecia strona dotyczyła gier, sprzętu i nowych technologii. Stamtąd trafił do Gry-Online.pl. Obecnie zajmuje się pisaniem tekstów o tematyce sprzętowej oraz aktualizowaniem tekstów growych i techowych. Od czasu do czasu opracowuje też wiadomości do newsroomu. W wolnym czasie gra, pomaga rozwiązywać problemy z PC, ogląda seriale i stare polskie komedie, czyta komiksy (team DC!) i jeździ na koncerty. Jest hopheadem.

Nintendo Switch 2 ze wsparciem dla DLSS. Nvidia odsłania karty

To prawdopodobnie najbardziej urocza kamera do Nintendo Switch 2

Złe wieści. YouTube Premium drożeje w Polsce

Znamy oficjalną cenę Nintendo Switch 2. Tanio nie jest [AKTUALIZACJA]

W tym kraju Nintendo Switch 2 będzie można kupić znacznie taniej, ale prawie nikt tego nie zrobi