Indyjscy żołnierze na patrolu w Himalajach spotkali medytującego yogina. Nie było by to jakoś bardzo dziwne gdyby nie temperatura i jego strój.
https://www.reddit.com/r/nextfuckinglevel/s/hpoqehWU45
Zawsze wydaje mi się że potrafię ogarnąć jakie zachowanie jest bezpieczne i jak trzeba się zachowywać aby nie zrobić sobie krzywdy.
Spacer nago w środku zimy w Himalajach jest moim zdanie prostym sposobem na samobójstwo.
Ale najwyraźniej przy odpowiednim przygotowaniu nie jest to śmiertelne.
Jak dla mnie ten człowiek na śniegu jest nie do ogarnięcia.
To musi być podobne do morsowania. Ludzie w mróz potrafią wejść do wody.
Ja bym nawet się nie rozebrał a co mówić wejść do takiej lodowatej wody.
Podziwiam takich ludzi, że tak potrafią i jakie zdrowie muszą mieć.
Stawiam na to drugie. Żadne przygotowanie psychiczne nie oszuka fizyki.
Poczytajcie książki lub zobaczcie materiały/jego kanał o takim człowieku jak Wim Hof oraz jego szkoleniach i osobach którzy tą metodę praktykują.
Raz, że da się a dwa to będziecie wiedzieć skąd ludzie w Polsce przy mrozie próbują rozebrani chodzić po Tatrach ;)
W każdym razie kąpiel pod zimnym prysznicem polecam mi to wystarcza ;)
W Ojmiakonie ( Rosja Syberia) w zimę temperatura spada do minus 50 stopni i ludzie jakoś żyją, więc nie jest to żaden ewenement z tymi Indiami.
1. Po pierwsze filmik trwa tylko 3 min. Wiec rownie dobrze pare minut temu mogl miec kurtke zimowe i wypic gorace herbate, a na te pare minut zrobic fikolka i sie ubrac.
2. Po drugie, jak nie ma wiatru to moze byc nawet i -30 i moze byc cieplo jak sie rozgrzejesz. Do tego jak np przez tydzien jest -30 a potem spada do "tylko" -10 to ci sie wydaje ze mozna nosic krotki rekawek taki jest upal.
3. Po trzecie, na powietrzu to nie jest taki hardcore, szczegolnie jak nie ma wiatru jak wspomnialem. Duzo wiekszy hardcore jest w lodowatej wodzie, gdzie wychlodzenie calego ciala nastepuje niemal natychmiast i w ciagu kilkunastu sekund. Na powietrzu jak zrobiles intensywna rozgrzewke to mozesz sie zozebrac do naga i spokojnie bedzie ci jeszcze cieplo przez pare minut.
Via Tenor
O Soulcatcher się w końcu znalazł ten prawdziwy, a nie ta podróba co jest teraz na forum.
To ten jest lepszy.
[link]
Wyszukajcie sobie Thích Quang Đurc
Tutaj podpalił się w ramach protestu i kiedy się palił nawet się nie poruszył.
Tutaj dziadek za pomocą energii Chi, prany many przesuwa cegły jak magowie w Gothicu xD.
[link]
Japoński mistrz Hirokazu Kanazawa przejmuje kontrolę nad dowolnymi zwierzętami i za pomocą umysłu i energii Chi, usypia je!
[link]
Oczywiście wszystko mogło być sfabrykowane pod telewizję, zwierzęta mogły mieć podany środek nasenny. A temu dziadkowi wyżej, ktoś mógł przewracać cegły za pomocą cienkiej żyłki. Nigdy nie wolno wierzyć w takie rzeczy co pokazują przed ekranem gdy nie widzisz tego na żywo.
Przypomniała mi się historia Sai Baby który był iluzjonistą ze starego Indyjskiego zakonu magików. Tworzył materializował w swoich dłoniach zegarki, wisiorki, łańcuszki, wypluwał z gardła złote jajka. Oczywiście to były sztuczki magiczne nie jadł prze z tydzień i pił tylko wodę.
Następnie za pomocą ruchów brzucha przepony wypompowywał te jajka z żołądka. Prości ludzie szybko się nabierali na tę materializację magicznego pyłu z niczego, nawet ludzie z zachodu tam latali i wierzyli w te sztuczki iluzjonistów.
Aż tu nagle kiedyś kamera przyłapała ja jeden z jego uczniów, podawał mu pod stołem wisiorek.
[link]
Wim Hof.
Ma dużo naśladowców, zresztą na pewno nie był pierwszy ani jedyny taki.
Zresztą całe grupki wchodzą np. na śnieżkę w samych gaciach przy minusowych temperaturach, czego byłem sam świadkiem.
Organizm człowieka potrafi naprawdę dużo.
Sam się o tym przekonałem morsując pierwszy raz w życiu - zimą, bez żadnego przygotowania, w norweskim fiordzie i biegając po śniegu z 10-15 min. Stopy później mi 3-4h wracały do normy, ale było fajnie.
Z kolei kilkadziesiąt lat temu medytujący Thich Quang Duc dokonał samospalenia, zachowując przy tym całkowity spokój...
https://pl.wikipedia.org/wiki/Th%C3%ADch_Qu%E1%BA%A3ng_%C3%90%E1%BB%A9c