Wiem, że idealnie się wpisuję w obraz Polaczka-narzekaczka, ale jestem ciekaw czy też macie takie spostrzeżenia?
Spędziłem kilka zim w Skandynawii, wiele lat w ciepłych krajach i odnoszę wrażenie, że zima w Polsce jest dużo bardziej sroga, niż w np. w Norwegii a lato mniej znośne, niż nawet w Egipcie. Niby temperaturowo nie dorastamy im do pięt, ale naprawdę czasami siedzę latem w chałupie i pot leje mi się po tyłku, albo wręcz przeciwnie, wychodzę zimą ubrany na cebulę a w Skandynawii wystarczała cienka kurtka (myślę, że duże znaczenie może mieć fakt, że Polska zima bardzo często jest szara i zasrana, a w Skandynawii prawie cały czas świeci słońce a niebo jest pięknie błękitne - dlaczego nie u nas? :().
Skąd to się bierze?
Akurat duża grupa moich znajomych wróciła z USA i wszyscy zachorowali. Wszyscy. Ponad 20 osób. Sam nie byłem nawet przeziębiony od 2 lat, wróciłem do Polski i od miesiąca się męczę z kaszlem, katarem i ch wie czym jeszcze. Ech :D
Dziki kraj.
Jest zima, to jest zimno. Jest lato, to są upały. Co w tym dziwnego?
Zachorowałem w Lipcu jak było +30 stopni, a teraz momentami bywalo -15 i nie choruję wcale.
<--Dziki kraj.
przyzwyczailem sie w sumie, ale nie za bardzo lubie te obecna polska pogode
25 stopni w polsce i czlowiek sie poci, a wyjedzie nad morze do wloch i jest 35 i luz, tutaj jest stanowczo zbyt duszno
Lubię Polskę i generalnie polską pogodę też. Wiosna i lato najczęściej są znośne (mam tu na myśli przeciętną liczbę deszczowych dni). Za to nie lubię jesieni i zimy, mimo tego, że potrafią być piękne. Wkurza mnie świadomość, że, aby pojeździć znowu na rowerze, albo wypić piwo w plenerze muszę czekać 6 miesięcy.
Gdyby tylko lato mogło trwać 12 miesięcy...
Klimat trochę się u nas zmienił na przestrzeni kilkunastu ostatnich lat. Zimy są brudne i wilgotne zamiast mroźnych i białych, lata parne. W sumie coraz mniej mi się ta polska pogoda podoba.
Atutem polskiej pogody jest to, że i nad jeziorko i na narty mozna pojechac i w miare blisko jest, ale rzeczywiscie cos jest w tym co Bullz mowi, najfajniej sie czuje w klimacie srodziemnomorskim, choc bywam tam tylko latem, wiec nie mam pojecia jakie tam maja zimy
Zimą w cienkiej kurtce w Skandynawii? Hahaha
Największym problemem w zimę u nas jest niewielka ilość słońca.
Zgadzam się z Bullzem i Loonem, w takich Włoszech jest dużo bardziej rześko - to chyba najodpowiedniejsze słowo. Ale nie ma co narzekać, przynajmniej jest różnorodnie. :)
Ja tam lubię nasz klimat i pogodę, właśnie z powodu różnorodności. Czasami zimno jak cholera i sucho, czasami plucha, ciepły letni deszcz, jesienny depresyjny deszcz, śnieg, skwar, burza etc. etc., nie można się nudzić :)
Całe życie w puchowej kurtce? W życiu. Całe życie w krótkim rękawku? Też w życiu, musi być jakaś odmiana :)
[6]
A lato nie jest gorace, tylko zimno i pada zimno i pada na to miejsce w środku Europy.
Szczerze Lato w Sztokholmie bylo przyjemne wbrew pozorom, co innego jechac na pólnoc w trakcie zimy.
Jak rany, nic prostszego niz podstawowa wiedza o klimatach dostepna w podstawowce...
To nie jest "filozoficzne" narzekanie Polaczka-narzekaczka czy innego zadowolonego z siebie ktoremu wszystko pasuje.
Po prostu Polska lezy w strefie gdzie spotyka sie klimat morski z kontynentalnym i stad pogoda u nas jest tak zmienna i nieprzewidywalna, ogolnie malo "sympatyczna".
Oczywiscie im dalej na wschod tym wiekszy wplyw kontynentalnego i wieksza stabilizacja, im blizej morza tym wieksza szansa na dzien "slonce, deszcz, snieg, slonce, deszcz...". Sa roznice regionalne, zwiazane tez z z bariera gor na poludniu chociazby, ale ogolnie z pogoda mamy jako calosc "przechlapane" ;)
Mozemy miec piekna sniezna zime i piekne sloneczne lata, ale z reguly nie bedzie to obejmowac pelnej pory roku, z reguly tez nie obejmie calosci kraju.
nie tylko pogoda - polski hiphope też zazwyczaj obsysa
:\
Staram się nie czynić zarzutów ze względu na pogodę mojej ojczyźnie.
W Polsce przynajmniej jest słońce :P.
Ja mieszkam w Paryżu, to mam wrażenie, że tutaj sam Przedwieczny rozpiął na niebie swój hamak i wielkim dupskiem zasłania całe Słońce przez cały rok.
Mam wrażenie, że cały obszar Ile de France to trójkąt bermudzki, który pochłania światło dzienne niczym czarna dziura.
Mieszkam w Manchesterze, pada w sezonie codziennie. Przelotne deszcze, slonce, deszcze, slonce, dwa dni deszczu, mgla, deszcz, 10min slonca. W Polsce pogoda jest wysmienita, zaufaj mi.
Jest do dupy, ja to wiem, dlatego chce zmienić miejsce zamieszkania (pogoda to z resztą nie jedyna bolączka tego kraju) na nieco inne. Prywatnie wkurza mnie najbardziej że narzekanie pojawią się dopiero w duże mrozy albo upały, nagle sobie ludzie uświadamiają że pogoda w polsce jest do dupy, dżizys ile można...
ambu_ napisał : Mieszkam w Manchesterze, pada w sezonie codziennie. Przelotne deszcze, slonce, deszcze, slonce, dwa dni deszczu, mgla, deszcz, 10min slonca. W Polsce pogoda jest wysmienita, zaufaj mi.
Pogoda - Marzenie!
Jak już komuś pogoda nie pasuje to zawsze znajdzie powód do narzekania :). Pogoda jaka jest każdy widzi i trzeba ją brać z całym dobrodziejstwem inwentarza.
Ja od 3-4 lat też nie chorowałem w tym okrutnym polskim klimacie :).
Dla mnie zbyt wilgotno. Pojechałem 2 lata temu do Egiptu i nawet nie zdążyłem się spocić przy upale powyżej 40*C. W dodatku wszystkie dermatologiczne zmiany zniknęły mi po 1-2 dniach. Picie zimnych napojów nie wywoływało bólu gardła.
W naszym kraju przede wszystkim porąbane jest szalejące ciśnienie. Zdrowemu człowiekowi za bardzo to nie przeszkadza, ale ci "wrażliwi" nie są ponoć fanami polskiego klimatu, bo im po prostu łeb z bólu pęka.