Śmiejecie się, ale nie daje mi to spokoju...
Miałem zadanie w Dying Light 2 aby znaleźć pozytywkę dla małej dziewczynki, która ją gdzieś zgubiła. Ogólnie to zwykła misja niczym się nie wyróżniająca, ale dziewczynka dodała że to ostatnia rzecz jaka jej została po mamie... Wcześniej uratowałem jej życie przed bandytami i stwierdziła że mogę ją sprzedać u kupca bo jest wiele warta, ale kto by tsk zrobił znając historię tej pozytywki? Jakiś tylko bez serca człowiek... Udałem się w miejsce na mapie i pokonałem strasznych zombie włącznie z wielkim koksem, który połknął tę pozytywkę. W drodze do dziewczynki wpadłem do handlarza aby uzupełnić zapasy i sprzedać z automatu wartościowe przedmioty i nie wiedziałem że taki przedmiot fabularny jak pozytywka wleci do tego wora.. spotkałem ją na bazarze i spytała o pozytywkę. Aiden odpowiedział że tak się umawialiśmy , że ją sprzedam... Dziewczynka skwitowała że no tak... Ale jej smutna mina i ton wskazywał na wielki smutek... Save się wykonał i nie można cofnąć decyzji...
Źle mi z tym...
Masz powód żeby zagrać w to drugi raz.
Szantaż emocjonalny - zobacz, jak nisko upadł Techland, by zachęcić graczy do kolejnego przejścia ich nowej gry! (Gdyby GOL postanowił korzystać z tego baitowego nagłówka przy pisaniu newsa o postawie autora wątku, to oczekuję na udział w zyskach z kliknięć :))
Nie wiedziałem że to gra Techlandu. W Call of Juarez też grali na emocjach i trzeba było przechodzić gierkę dwa razy ;)
Byłem u tego handlarza. W zakładce odkup było pusto. Wydaje mi się , że to działa tylko podczas zakupów a po wyjściu robi się reset.
Miałem coś podobnego. Gram sobie teraz w Assassin's Creed Origins. Była misja poboczna gdzie jedna panna prosiła żebym uratował jej męża bo jak gdzieś popłyną tak go nie ma. No więc ruszyłem na ratunek. Na miejscu okazało się gościu jest w sztok pijany i nic nie pamięta. Nawet że ma żonę. Podczas transportu do żony zaczęło mu się przypominać że jednak ma żonę. Do tego wyszło na jaw że on się nie całkiem świadomie ożenił. Tylko po pijaku (w tedy to jeszcze do mnie nie dotarło). Po doprowadzeniu męża do żony on zaczął panikować. W między czasie do gościa podleciało dwóch typów i miało go zamiar lać po mordzie. No to nie zastanawiając się wiele wyciągnąłem miecz i ich wysłałem na tamten. W tedy jego żona zaczęła się drzeć w wniebogłosy że cóż ja uczynił że zabiłem jej braci.
Tak mnie w to w tedy ruszyło że zrobiłem alt F4 myśląc że to cofnie zapis i postępie inaczej jednak nie cofnęło, a kobita dalej się darła że zamordowałem jej braci. Tak mnie to ruszyło że wyłączyłem znowu grę i nie ruszałem jej do następnego dnia.
Jednak sobie później myślę że coś tu jest nie tak. Gościu mówi najpierw że on nie ma żony, a jednak później coś tam było. Ni stąd ni zowąd jacyś goście napadają na niego. Pewnie to był jakiś gang, który łapał po pijaku frajerów na żonę i wyciągał kasę.
Doskonale Ciebie rozumiem, na tym polega magia dobrze zrobionej gry. Też czasem mam takie rozterki i przeżywanie że nie zrobiłem tego tak jak chciałem i mimo że to zlepek pikseli, kodu oraz czyjejś wizji to gryzie mnie to. To tak samo jak jakiś czas temu przeżywałem Cortanę...