I zbudować nową cywilizacje na innej planecie ? gdyby tak zbudować statek kosmiczny z zamrożonymi zarodkami ludzi i zwierząt które rozwiną się na nowej planecie ? Stworzyć nową cywilizacje gdzie ludzie nie będą prowadzić wojen bo nie będą ich znali ?
co jakby odlecieć z tej planety i wrócić gdy ziemianie się sami wybiją ?
Jestem jak najbardziej za! Zglaszam Ninje jako pierwszego kandydata! Jeszcze niech Porannego wezmie ze soba, to juz w ogole bedzie luks!
Po cholerę rozwozić zarazę nazywaną ludzkością gdzie indziej?
Ludzkośc odowiednio pokierowana z zarazy może stać się chlubą kosmosu
Wojny napedzaja rozwoj cywilizacji i rywalizacje prowadzace do nowych odkryc.
Nawet same rakiety ktore by cie zabraly teraz w kosmos powstaly tylko dzieki wojsku.
Guzik prawda. Właśnie to przez wojny ludzkość jest zacofanym ludem. Te całe rakiety i wszystko co z nimi związane to skutki uboczne wojen. Wojny wyniszczają całe kraje i potem te kraje muszą się przez bardzo długie lata i to niekiedy całkowicie odbudowywać zamiast zając się czym innym. Gdyby nie wojny ludzkość po prostu poszła by trochę w innym kierunku i bylibyśmy może teraz na całkiem innym poziomie, a może nawet wyższym.
We Włoszech przez trzydzieści lat rządów Borgiów mieli wojnę, terror, mord i rozlew krwi. Zrodzili Michała Anioła, Leonarda da Vinci i renesans. W Szwajcarii mieli braterską miłość, pięćset lat demokracji i pokoju i co zrodzili? Zegar z kukułką.
Orson Welles
Nawet II wojna światowa, najkrwawsza w historii, nie zatrzymała rozwoju kultury, a zmiany społeczne i naukowo-techniczne przyspieszyła. I nie chodzi tylko o to, że ta wojna zaczęła się na czołgach, a skończyła bombą atomową. Technologie wojskowe z czasem trafiały do cywila. Jasne, wojna to straty w ludziach i materiałach, ale rekompensuje to z nawiązką fakt, że w czasie wojny, posługując się słowami naszego premiera, ludzie zapier...ją za miskę ryżu. Zresztą do tego wojna nie musi być wcale krwawa, chodzi o stan nadzwyczajny, napięcie, rywalizację. Gdyby nie zimna wojna, nie byłoby internetu ani lądowania na księżycu.
sabaru -> Rowniez chodzi tu bardziej o wojne mentalna. Sukces osiagaja ludzie z mindsetem wojownika/zdobywcy to oni walcza i gotowi sa ryzykowac aby uzuskac cos wiecej.
To wlasnie ta negatywne cechy jak chciwosc, zazdrosc sprawily ze ciagle bylo nam malo i chcielismy wiecej/lepiej od drugiego. Inaczej zatrzymalibysmy sie na zyciu w jaskini, bo po co sie meczyc i cos wymyslac?
Mozna by pisac dlugie referaty o Art of War czy Machiavelim, gdzie juz 3000 lat temu wiedzieli ze liczy sie tylko zwyciestwo. A Nie da sie osiagnac sukcesu nie robiac sobie paru wrogow czy niszczac konkurencje.
najlepiej 1000 lat świetlnych od ziemi
Stworzyć nową cywilizacje gdzie ludzie nie będą prowadzić wojen bo nie będą ich znali ?
Ale ze co, to wojne trzeba jakos odkryc jak na przyklad rozstrzepianie atomu albo obrabianie metalu i jak przypadkiem nikt tego nie odkryje to sie nigdy nie pojawi?
Wojna to też wynalazek bo wynależli ją łowcy-zbieracze napadając po raz pierwszy na osade rolniczą
Da się wystraczy że będą zaprogamowani genetycznie w odpowiedni sposób
i bardzo dobrze
Jaki oryginalny pomysł. Nie spotkałem się jeszcze z taką koncepcją.
Co do:
"najlepiej 1000 lat świetlnych od ziemi"
Stosując obecna technikę, np. prędkość z jaką rakiety polecą w kierunku Marsa.
Lot na planetę oddaloną o 1000 lat świetlnych potrwa około 30 000 000 lat.
Tak, nie pomyliłem się.
ty mówisz że się nie da a ja twierdze że istnieją statki które takie odległości pokonują w jeden dzień i są w posiadaniu USA i Chin ale się tym nie chwalą
na grzyba tych bab jak można dzięki technologi wychodować nowe pokolenie nowej cywilizacji w stucznych macicach gdzie będzie można ich odpowiednio zaprogramować dzięki czemu będą się rodzić sami inteligenci o IQ 170 i wyglądzie Piwniczaków którzy zamiast tracić czas na wojny i rozmnażanie bo dzieci będą się rodzić tylko w laboratoriach a rodzice dadzą tylko maateriał genetyczny bo naturalny sposób będzie zakazany będą prowadzić ludzkość ku świetlanej przyszłości
Toruński Ninja ---> to bierz te sztuczne macice (jak wolisz od kobiet) i leć.
Myślę że wiele można napisać o nonsensowności tej koncepcji, ale w szczególności:
- wysokie IQ nie gwarantuje (a wręcz przeciwnie) pokojowego nastawienia do społeczeństwa.
- nie ma czegoś takiego jak sztuczna macica dla urodzenia człowieka, to znaczy to jest pomysł z książek SF którego nikt jeszcze nie zrealizował, podobnie jak nie sklonowano człowieka.
- programowanie genetyczne to w obecnych warunkach technologicznych fikcja, można z pewnym prawdopodobieństwem wskazywać pożądane cechy u płodów, modyfikować pewne geny ale ogólnie to jest kosmicznie trudne. Jeżeli uważasz że jesteś w stanie przygotować materiał genetyczny w zarodku który okaże się jak urośnie człowiekiem z konkretnymi cechami, to jest to obecnie niemożliwe
- do kolonizacji potrzebne są odpowiednie planety, nie mamy mechanizmów pozwalających na badanie planet w takiej odległości, zresztą zanim statek doleci planeta będzie już sporo inna.
- aby doprowadzić cywilizację od poziomu że są już te laboratoria w których rodzą się ci sztuczni ludzie to trzeba by wysłać ze 100 statków ze sprzętem, materiałami, robotami które zbudują fabryki, kopalnie itd.
- odlecieć i wrócić ... za 60 milionów lat :)
- nawet gdyby rakieta była 1000 razy szybsza niż obecnie, to i tak to jest projekt na dziesiątki tysięcy lat.
- wysyłanie rakiety na odległość 1000 lat świetlnych jest durnym pomysłem samo w sobie, w odległości 100 lat świetlnych od Ziemi są tysiące potencjalnych planet.
nie ma czegoś takiego jak sztuczna macica dla urodzenia człowieka, to znaczy to jest pomysł z książek SF którego nikt jeszcze nie zrealizował, podobnie jak nie sklonowano człowieka. Chinole na pewno już dawno temu sklonowali człowieka bo oni nie bawią się w etykę i przy okazji też stworzyli stuczną macicę bo naturalny poród nie wchodził w grę bo za dużo świadków trzeba by było sprzątnąć.
programowanie genetyczne to w obecnych warunkach technologicznych fikcja, można z pewnym prawdopodobieństwem wskazywać pożądane cechy u płodów, modyfikować pewne geny ale ogólnie to jest kosmicznie trudne. Jeżeli uważasz że jesteś w stanie przygotować materiał genetyczny w zarodku który okaże się jak urośnie człowiekiem z konkretnymi cechami, to jest to obecnie niemożliwe
Amerykanie i Komuchy mają inne zdanie na ten temat
- aby doprowadzić cywilizację od poziomu że są już te laboratoria w których rodzą się ci sztuczni ludzie to trzeba by wysłać ze 100 statków ze sprzętem, materiałami, robotami które zbudują fabryki, kopalnie itd.
- odlecieć i wrócić ... za 60 milionów lat :)
- nawet gdyby rakieta była 1000 razy szybsza niż obecnie, to i tak to jest projekt na dziesiątki tysięcy lat.
Wystarczył by jeden statek z napędem poruszającym się w tunelach czasoprzestrzenych amerykańce zdobyli taki napęd w Rosswell i dlatego teraz mamy tyle relacjii o ufo bo to są tajne statki USA oraz Chinoli i Rusków którzy im je zakosili a surowcami nie będzie problemu bo będą kopać je roboty sterowane przez SI oczywiscie ograniczoną by nalge jej nie odbiło i nie chciała obaić naczelnego wodza
- wysyłanie rakiety na odległość 1000 lat świetlnych jest durnym pomysłem samo w sobie, w odległości 100 lat świetlnych od Ziemi są tysiące potencjalnych planet
Im dalej od ziemi tym lepiej nawet w innej galaktyce bo napewno ziemiane szukali by tego statku a tak szukaj pan cholera wie gdzie
Im dalej od ziemi tym lepiej nawet w innej galaktyce bo napewno ziemiane szukali by tego statku a tak szukaj pan cholera wie gdzie
Najlbizej jest Andromeda, tylko 2.5 mln lat swietlnych. Wsiadaj w ta rakiete i lec
to nie będzie rakieta tylko statek z urządzeniem do tworzenia tuneli czasoprzestrzench powodujących że podróż będzie trwała sekunde
W ogóle rozwala mnie tutaj jedna koncepcja. Z jednej strony zakłada, że Amerykanie i Chińczycy mają statki umożliwiające podróże z niezwykłą prędkością, ale z drugiej zakłada, że z nich nie korzystają do kolonizacji tylko stoją w garażu i czekają.....
Kto mial wizje na temat wyizolowania kobiet, juz wiem, Elliot Rodger, Supreme gentelman :o. Co ty gadasz czyli nie dosc, ze statki maja schowane to pewnie ufo czy inne rozne technologie? Przeciez ty nawet nie wiesz jak lataja zwykłe statki pasażerskie czy myśliwce lub działa internet (no wlasnie, co z komunikacja w internecie) co dopiero lot kosmiczne.
oczywiście że wiem jak latają samoloty bo posiadają silniki odrzutowe. Powietrze, które dostaje się do jego turbiny takiego silnika miesza się z paliwem, a wyrzucane z dużą prędkością gazy, które są produktem spalania, powodują powstanie siły ciągu powodującego że samolot unosi się w powietrze
Widze, ze umiesz korzystac z google, niesamowite. A jak dziala internet, jak sie bedziesz z tymi ludzmi komunikowal?
telepatycznie
Że czegoś nie ma dziś nie oznacza to że za 30-60 lat tego nie wymyślą
albo nie ukradną kosmitom
O jejku Ninja wrócił, po raz kolejny potwierdzając moją hipotezę o tym, że ma jakieś 12 lat w porywach.
Dwanaście? Raczej osiem-dziesięć. Chociaż można mieć wątpliwości czy umiałby w tym wieku pisać....
Po prostu nie jesteście w stanie ogranąć koncepcjii nowej ludzkości
Tak, ta koncepcja jest bardzo ciekawa.
Spotkałem się już kilka razy z książkami opisującymi sytuację w której Ziemia wysyła wielopokoleniowy statek na odległą planetę, aby ten ja skolonizował. Statek ma lecieć np. 1000 lat i leci. A przez te 1000 lat na Ziemi dokonuje się na tyle duży skok technologiczny że podróż na tą planetę trwa jeden dzień i jak statek kolonizacyjny dolatuje to zastaje kwitnącą cywilizację, która wyruszyła 500 lat po nim.
Jestem jak najbardziej za! Zglaszam Ninje jako pierwszego kandydata! Jeszcze niech Porannego wezmie ze soba, to juz w ogole bedzie luks!
Poranny jest za dużym fanatykiem by tworzyć nową cywilizacje razzem ze mną
Nie zapomnijcie jeszcze o miejscu dla Gestochowy, moze na obcej planecie znajdzie wkoncu jakas prace.
Chętnie polecę, generalnie jestem bardzo ekspansywny, ale musi towarzyszyć mi dla równowagi jakiś komuszek z dobrej zmiany. :)
Jakbym miał się spalić w stratosferze, to byłoby jakoś milej w tak zacnym towarzystwie. :)
Mistrzu internetu, alfa i omega, omnibus, geniusz, sawant Drackula albo towarzysz Lordpilot.
Tylko nie wsadzajcie mi emeryta Liftera, bo statek zdechnie zaraz na starcie.
Alkoholizm ci nie służy, Toruński Nindżo.
nie pije alkocholu od lat
Żadne z nich
Ale po ch tak daleko lecieć? Przecież Aborygeni nie znają wojen.
PS. Widziałem statek kosmiczny zdolny do wspomnianych osiągnięć. Z tyłu jest na nim napisane: "nie zwalniamy dla nikogo"
To i tak nic nie zmieni. Ludzkość wojowanie ma w genach więc prędzej czy później zawsze się ktoś znajdzie kto wojnę wynajdzie. Na początku ludzkości pewnie też wojen nie znano, a sam widzisz co się teraz dzieje.
To nawet nie kwestia człowieczeństwa, ale darwinizmu. Ponieważ dobór naturalny premiuje zachowania egoistyczne (nie musi to być egoizm jednostki, występuje także grupowy), to ekspansja jest naturalnym odruchem każdego życia. Im więcej masz zasobów, im większym terytorium dysponujesz, tym większa szansa, że twoje geny zostaną przekazane dalej.
Czyż sama idea kolonizacji obcej planety nie wynika z tego instynktu? Nie ma dla tego pomysłu innego uzasadnienia, niż gatunkowy egoizm. Ninja popełnia błąd w samych założeniach.
naiwne myślenie człowiek wymyślił wojnę nim zaczął w ogóle myśleć
tak więc nigdy się to nie zmieni.
To tylko dowodzi tego iż jesteśmy zwierzętami które ewoluowały na trochę wyższy poziom od innych zwierząt, one też ciągle o coś walczą, tylko na mniejszą skalę.
Podobnie jak myślenie iz ktoś z wyższym iq nie będzie dążył do wojny, iq nie ma nic wspólnego zabijaniem, ludzie z wyższym iq też są wśród seryjnych morderców.
Tu chodzi o zwykłą empatię, której człowiek się wyzbywa zazwyczaj wraz z wiekiem, nie każdy tak ma ale jednak.
Dlaczego np maluchy prawie każdego gatunku są słodkie by ta empatia w człowieku nie pozwalał ich mordować, ale jednak są ludzie którzy się tego dopuszczają, podobnie zwierzęta.,
Ogólnie wysyłanie człowieka takim jak jest 1000 lat świetlnych od ziemi nie pomoże podobnie jak zwiększenie jego iq.
Tu trzeba by zwiększyć empatię, ale z drugiej strony ona kiedyś ludzi ratowała przed dzikimi zwierzętami, fakt ze teraz to człowiek jest największym zagrożeniem na naszej planecie, ale wysyłając go w obcy świat trzeba zachować morderczy instynkt jak ma tam przetrwać.
Ogólnie zło jest w ludziach (nie wszystkich ale większości) tylko potrzebuje odpowiedniego środowiska by się wydobyło.
Stanfordzki eksperyment więzienny
Ludzie którzy będą wykazywać agresje będą wysyłani na ziemie jako tajni agenci by przyszpieszyli upadek starej cywilizacji
Ludzie którzy będą wykazywać agresje przejmą władze nim reszta zdąży ich spakować i wysłać ;)
nie przejmą władzy bo będą mieli zaprogramowane podprogowo informacje że wodza się nie obala
widzę ze masz zadatki na dyktatora
obejrzyj sobie Folwark zwierzęcy o komunizmie,
problemem Twojego planu jest to, że zawsze ktoś musi być u władzy, a władza daje poczucie lepszości co prowadzi do kolejnych złych rzeczy, wiec myślę że ta planeta skończy jak zawsze
gdzie 99% ludzkości będzie niczym bydło hodowlane, a ten 1% będzie cieszyć się z życia w nowym świecie.
Wszelkie modyfikacje itp doprowadzą do tego że władza będzie chciał zmieniać więcej, tak by ludzie byli coraz bardziej posłuszni, zakazy nakazy jakie mamy teraz zmienią się w te zmiany w DNA, teraz ludzie jeszcze się buntują jak coś nam nie pasuje, wiec i to w genach będzie trzeba zmienić. W końcu staną się bezmyślną masą posłuszną władzy wykonując jej polecenia.
Ja zdaję sobie sprawę ze i tu też z nas chcą zrobić taką posłuszną masę, jednak pytanie jak nie będziemy czuli ze żyjemy to po co żyć?
Władza też to widzi dlatego zostawia nam te odrobinę wolności byśmy widzieli jakieś światełko w tunelu jakim jest zżycie pod dyktatem ludzi, którzy myślą że wiedza lepiej od nas co chcemy i jak chcemy -mamy żyć.
To nie będzie Dyktatura tylko Imperium Terra Nova
pan Yapa nadaje się na kierownika szaletów a nie na ministra kultury