Mount and Blade 2: Bannerlord - częste błędy i jak je rozwiązać
No, gra jest w mocno dyskusyjnym stanie, ale dopóki siedzi w EA to trzeba raportować błędy a nie się mazgaić na forach i grozić refundami.
Miałem jednego crasha w ciągu 6 godzin gry, ale najgorszy jest wyciek pamięci...
Po 2-3 godzinach zaczyna spadać płynność a potem to już... jest tragedia, pierwszy raz od wielu lat gra zmusza mnie do restartowania komputera bo po wyjściu dosłownie wszystko zamulało.
Z tego co wiem developerzy już o tym wiedzą i pracują nad rozwiązaniem problemu.
Są też błędy z questami, polecam zajrzeć na angielską część forum steama, gdzie jest temat z masą bugów, kopiować savy i nie uruchamiać poszczególnych zadań które są tam opisywane.
Póki co dobrze się w to gra, brakuje jeszcze kilku mechanik i rzeczy jeśli chodzi o single'a ale to taki Warband na sterydach.
Jeżeli gra nie działa, to jak najbardziej refund się należy. Ponadto, fora są właśnie od tego, żeby pisać o problemach.
Jeśli gra nie działa, to po co EA? Żeby się na skrót popatrzyć? Lubisz kupować gry które ci się wywalają do pulpitu? Odczuwasz jakąś przyjemność z napotkanych błędów?
EA jest po to, żeby grę dopracować, a community, które grę kupiło po to, żeby ją testować i znajdować błędy. Jak Ci się to nie podoba to po prostu się nie tykaj. Śledzę masę tytułów w early access, masę tytułów indie, ale po prostu od płaczków narzekających że coś im nie działa z wielkim bólem dupy w grze która jest we wczesnej alfie robi mi się niedobrze.
To nie jest wczesna alfa, gra ma mieć podobno za rok premierę. Już pomijając fakt że się devom nie śpieszy w ogóle z produkcją. Ponadto wyrażanie swojej opinii oraz informowanie o błędach zarówno twórców, jak i potencjalnych nabywców ciężko nazwać płaczem. Można oczywiście zacisnąć zęby i uznać że być może gra nie musi ci działać, żeby czerpać z niej przyjemność, bo można na przykład pojeździć ikonką po pulpicie.
Dodatkowo Early Acces często jest po to, żeby zaprezentować grę w jej okrojonej wersji przedpremierowej, ale na pewno nie po to żeby zaoszczędzić na profesjonalnych testerach. Jeżeli wypuszczają w przestrzeń publiczna produkt, wtórym rzekomo ma się znajdować "działająca" kampania, to oczekuję działającej kampanii.
Jeżeli moje zdanie cię uraża to możesz zawsze go nie czytać, nic mnie nie obchodzi że lubisz sobie siedzieć w EA. Jak patrze na ludzi broniących firmy kasującej za swój niedziałający produkt sumy podobne do gier AA, to robi mi się niedobrze.
Kupując Early Acces każdy rozsądny, dorosły człowiek liczy się z błędami i niedoróbkami, a wręcz z niedziałaniem gry w pewnych konfiguracjach sprzętowych czy systemowych. Jeśli nie chcesz takich "doświadczeń", to po prostu nie kupujesz gry w EA i czekasz na premierę. Nikt nikogo nie zmusza. I owszem, EA ma w pewnym stopniu zastąpić i przyspieszyć testy gry. Kupując EA musisz liczyć się z tym, że jesteś graczem, ale i testerem. Płacz (tak, dobrze to określił przedmówca) po zakupie gry która tak naprawdę jest w produkcji, świadczy o tym, że czegoś nie rozumiesz.
Bannerlorda nie kupiłem (choć mocno na niego czekałem) głównie z uwagi na brak polskiej wersji językowej. Cena podawana wstępnie była wysoka, ta obniżona i promocyjna (mam poprzednie części) też nie jest niska, ale już akceptowalna. Grałem w kilka gier w EA (obecnie tez gram w Foundation) i w życiu mi do głowy nie przyszło, by mieć w przypadkach bugów pretensje do twórców. Mówiąc kolokwialnie, kupując grę w takim stanie "wiedziałem na co się piszę".
Kupując Early Acces każdy rozsądny, dorosły człowiek liczy się z błędami i niedoróbkami, a wręcz z niedziałaniem gry w pewnych konfiguracjach sprzętowych czy systemowych. Jeśli nie chcesz takich "doświadczeń", to po prostu nie kupujesz gry w EA i czekasz na premierę. Nikt nikogo nie zmusza.
Nikt mnie również nie powstrzyma przed oddaniem gry po godzinie i napisaniu opinii objaśniającej wszystkim, że w obecnym stanie produkcji gra nie działa. Wydaje mi się ze każdy dorosły człowiek jest w stanie się pogodzić z tym, że nie każdemu może się taki stan rzeczy podobać. Jeżeli twórcy nie chcą takiego odzewu, to mogą gry w EA nie wypuszczać, lub wpierw upewnić się ze gra będzie działać. Pomijam już to że wedle wielu opinii, gra w obecnym stadium rozwoju oferuje często mniej niż Warband. A przypominam że kosztuje sporą sumę, oraz była w produkcji od kilku lat.
I owszem, EA ma w pewnym stopniu zastąpić i przyspieszyć testy gry. Kupując EA musisz liczyć się z tym, że jesteś graczem, ale i testerem.
Oczywiscie, jednkaże biorąc pod uwagę fakt, że to ja płacę im a nie na odwrót, to proporcje powinny zdecydowanie promować część "grania", a nie testowania. Nie ma nic złego w EA który nie oferuje wszystkich funkcji, a niektóre z tych obecnych nie działają. Ale błagam, w obecnym stanie gra jako taka nie działa, a co gorsza oferuje mniej funkcji niż jej poprzednia odsłona. Balans już pomijam bo to akurat da się łatwo naprawić.
Płacz (tak, dobrze to określił przedmówca) po zakupie gry która tak naprawdę jest w produkcji, świadczy o tym, że czegoś nie rozumiesz.
Oh, a więc krytyka poparta logicznymi argumentami to już jest płacz? Ty chyba nigdy bezpodstawnego płaczu nie widziałeś. Odwracając zaś sytuację, mogę powiedzieć, że pozytywne pisanie o grze będzie "waleniem sobie" do niej. Będzie w tym sierdzeniu tyle samo prawdy, albowiem bazuje ono na tych samych schematach na których opieracie ten swój "płacz".
Grałem w kilka gier w EA (obecnie tez gram w Foundation) i w życiu mi do głowy nie przyszło, by mieć w przypadkach bugów pretensje do twórców.
Bug uniemożliwiający na przykład zejście z konia po wykonaniu jakiejś czynności, a wywalanie do pulpitu przy kliknięciu kampanii, to jednak dwie różne rzeczy. Albowiem gdyby ci te EA wywalało do pulpitu, to nie mógłbyś nawet powiedzieć ze w grę zagrałeś. Obecnie część ludzi wydała na grę 180 złotych, a jedyne co są w stanie zrobić to wejść do menu.
Mówiąc kolokwialnie, kupując grę w takim stanie "wiedziałem na co się piszę".
Wydając na grę 180 złotych oczekuję produktu wartego 180 złotych. Jeśli chcą mi przedstawić produkt gorszy od Warbanda, to niech ma od niego niższą cenę.
Ja ogólnie nie jestem negatywnie nastawiony do Bannerlorda, tylko do EA jako zjawiska. Po co w ogóle dopieszczać grę i martwić się, czy aby wszystko działa jak należy, skoro można to sprzedać jakimś frajerom za pełną cenę, a ci jeszcze będą się cieszyć z bugów?
sierra97
Jesteś negatywnie nastawiony do EA jako zjawiska. Pewnie nie ty jeden i ja to jak najbardziej rozumiem. Jeśli jednak nie znosisz EA, to kuźwa nie kupuj gier w takim stanie, a jeśli już kupisz to nie jęcz. Jesteś masochistą czy lubisz się umartwiać? Ja nie lubię gier niespolszczonych i głównie dlatego Bannerlorda nie kupiłem. Co byś mi powiedział, gdybym kupił i robił na forum raban, wydawał negatywne opinie, że gra niespolszczona? Early Acces jest dla ludzi którzy tolerują taką formę wydawania gry, pozostali niech czekają na produkt finalny, a jeśli kupią grę niedorobioną, to niech potem nie jęczą.
Mają prawo "jęczeć" (ciekawe sformułowanie zjawiska wydawania negatywnych opinii), gdyż zapłacili 180 złotych za produkt który miał działać. A jeśli nie spełnia tego podstawowego warunku, to jest nie włącza się, lub crashuje, to mają prawo być wkurzeni. Samo zjawisko natomiast magicznie nie zniknie, kiedy na przykład Ja nie kupię gry w EA. Gry nadal będą wypuszczane niedorobione, a twórcy będą sobie pozwalać na coraz więcej. Widzimy to już teraz, kiedy EA mamy nawet po premierze, dzięki ludziom robiącym preordery. Moim zdaniem osoby wspierające EA, w grach których stan techniczny jest nieakceptowalny, psują rynek. Nie mam nic przeciwko EA, w grze która działa, tylko ma niepełną zawartość, tylko że tutaj mamy nie dość że niepełna zawartość, to jeszcze to co jest w grze nie działa.
Jeśli wiec nie da się twórcą kopa w dupę, za tak niski stan produkcji, to ci, nie będą mieli żadnego interesu takiej gry naprawiać. Jeśli gra nie działa, to trzeba ją zwrócić i wystawić negatywna opinię, czy to EA, czy nie. Jeśli twórcy nie byli gotowi na wczesny dostęp, to po jaką cholerę wyciągają łapy po pieniądze?
Napisałem ci w moim pierwszym wpisie - nie rozumiesz czym jest Early Acces. Ja kupując grę w EA (jak już pisałem kupiłem kilka) liczę się z tym, że mogę jej nawet nie uruchomić, bo jest ona nieprzetestowana i w pewnych konfiguracjach sprzętowych czy systemowych może "nie ruszyć". Liczę się z tym, ze mogę co 5 minut oglądać pulpit swojego komputera, że gra może się zawiesić, czy "zamulać" w pewnych sytuacjach. Powtarzam, nikt nikogo nie zmusza do kupowania gry w tym stanie. Nie rozumiem, ktoś ci przystawiał pistolet do głowy, żebyś wydał te 180 zł?
Co do zjawiska EA to z gruntu się z tobą nie zgadzam. Dzięki EA gra jest testowana na bardzo wielu komputerach, w różnych konfiguracjach sprzętowych i systemowych, przez wielu graczy różnie grających, którzy zgłaszają swoje uwagi i można dzięki temu dużo więcej błędów wyeliminować. Po takich testach gra finalna ma szanse być dużo lepiej dopracowana niż przetestowana przez kilkudziesięciu(nastu) testerów w firmie. Przetestowana dla takich graczy jak ty.
Powtarzam, nie lubisz bugów i innych tego rodzaju niespodzianek w grach (rozumiem to jak najbardziej) nie kupuj gier w EA (tego, że kupiłeś w twoim przypadku nie rozumiem).
Świetnie zdaję sobie sprawę z tego czym jest EA, problem w tym że mamy inne postrzeganie tego tematu. Nie przekonasz mnie, tak jak ja nie przekonam ciebie, rozumiem twoje argumenty i wierzę że jest niejedna osoba która myśli tak samo jak ty.
Tylko pojawia się kolejny problem. Nikt nie karze kupować tej gry, tak samo jak nikt nie broni jej zwracać. Ktoś to kupił, liczył że sobie pogra w okrojoną wersje, ale jednak. Niespodzianka gra nie działa. Co teraz? Ma sobie nie grać w nic, bo załóżmy wydał miesięczny budżet na gry? Czy może jednak ją zwróci i kupi coś innego? Jeśli ją zwróci, to w czym widzisz problem? W żaden sposób to w ciebie nie uderza, nie masz prawa mówić mu, czy postąpił słusznie, czy też nie, tak samo jak nie masz nic do powiedzenia w kwestii jego rozdysponowania budżetu.
W gruncie rzeczy, nasze czepianie się tej gry, na podstawie jej oczywistych błędów, w niczym nie umniejsza możliwej zabawie jaką wam ten tytuł dostarcza, więc czemu reagujecie, ubliżając rozmówcom, mówiąc o rzekomym "płaczu" czy "jęczeniu"? Mówiąc w prost, porównujecie ich do niewyżytych dzieci, w trakcie gdy jedyne co robią, to korzystają ze swoich praw oraz przywilejów. Oceny gry mogą być różne, ktoś oceni jej obecny stan negatywnie, ktoś inny pozytywnie, co nie oznacza, że jedna ze stron może być umniejszana.
Wykłócałeś się, że gra która jest w EA musi chodzić wszystkim, na każdym sprzęcie i nikogo nie wywalać do pulpitu. Jak widać, ogromnej większości osób działa i są zadowolone, więc nie narzucaj im swojego zdania.
Przecież ja ci swojego zdania nie narzucam. Każę ci ją zwracać? Nie kupować? Zabraniam ci się bawić? Cała dyskusja toczy się o to, że poniektórzy mają pretensje do osób, którym gra nie działa i ją zwracają lub piszą negatywne opinie.
Dyskusja się toczy o tym, że nie wiesz co to EA i każdy uprzejmie ci to się stara wyjaśnić, a ty dalej swoje. I jeszcze ta pasywna agresja. Dziwny z ciebie gość, powodzenia.
Jeśli gra nie działa, to po co EA? Żeby się na skrót popatrzyć? Lubisz kupować gry które ci się wywalają do pulpitu? Odczuwasz jakąś przyjemność z napotkanych błędów?
Cała dyskusja to zaczęła się od tego, że według kolegów wyżej, refunowanie niedziałającej gry, chociażby z EA, to jest płacz.
siera97
Kto ci tutaj napisał, że nie możesz zwrócić gry? Chcesz zwrócić to zwracaj, ja tylko nie rozumiem tych pretensji do całego świata, że nie skończona gra nie działa tak jak skończona. Gdybyś tutaj nie płakał tylko po prostu bez tych jęków grę zwrócił, nikt by ci słowa nie napisał. Pytam ponownie - co byś mi powiedział gdybym kupił Bnnerlorda a potem wyjeżdżał z pretensjami, że gra nie spolszczona, a ja takich gier nie lubię?
a idź niech ci zwrócą i skończ pierd@#$. EA ma swoje prawa:). Wolę mieć to co jest teraz nic czekać minimum rok
Aha, czyli jak nawet nie udało mi się odpalić kampanii, bo gra za każdym razem crashuje, to mam zacisnąć zęby i czekać aż któryś z patchy mi grę naprawi? Dziękuję, zrobiłam refund, za dwa dni będzie promocja na switchu, tam wydam swoje pieniądze, a bannerlorda kupię gdy zacznie mi działać.
Dopóki jest łatka "early access" przy tytule, to nie można się zbytnio przyczepić do niczego. Taka jest natura early accessu, dostajesz dostęp wcześniej ale warunkiem jest niedopracowanie.
Można się przyczepić do wszystkiego, z uwagi na to że gra kosztuje 180 złotych, natomiast niemożność odpalenia gry, ciężko nazwać "niedopracowaniem".
możesz sobie to nazywać jak chcesz ale i tak nikt cię do tego nie zmuszał, żeby te 180 zł wydać
taką cenę sobie zażyczyli za grę, która nie jest gotowa, ty się zgodziłeś ją zapłacić, pretensje możesz mieć tylko do siebie
Mogę też sobie zażyczyć ją zwrócić, jeśli uznam że zakup był nieudany. Mogę nawet napisać negatywną opinię, obrazując wszystkie problemy z jakimi się spotkałem. Jeśli twórcom nie podobają się te problemy, to pretensje mogą mieć tylko do siebie.
bugi po OC./??? tego nie spotkałem jeszcze. chyba jednak poczekam na pełną wersje xD
Nie mogę się zalogować do multika, pomimo, że w otwartej bedzie mogłem. Dopiero dziś to zauważyłem. Win 7. Co się odjaniepawla?
Early access w pigułce xD
Do wszystkich narzekających na stan techniczny. Nie kupować w EA. Ja wręcz kupuję gry rok/dwa po premierze. Wtedy mam produkcję kompletna, załatają i tańszą.
Jak to mawiają, jak się człowiek spieszy, to się diabeł cieszy.
Ps. Piszę oczywiście do tych co mają "wielki problem", bo gra ma błędy. Jeśli ktoś lubi EA, oraz lubi pomagać twórcom w dopieszczaniu produktu to chwała mu za to.
na gameplejach raczej kiepsko to wyglada, slabe animacje postaci, kiepska grafika, raczej slaba optymalizacja, no i ta mimika twarzy, poczulem sie jak w latach 90tych :)
Jak ktoś ma okazję by wstrzymać się z zakupem, polecam.
Ponad 2k godzin w Warbandzie, myślałem że przyjemnie pogram nawet w EA Bannerlorda.
Niestety przytrafił mi się jeden z problemów (Launcher stop working) i pomimo ratowania sytuacji na każdy możliwy sposób (nie tylko ten opisany wyżej) gra się nie odpala.
Radzę poczekać aż grę usprawnią i wydadzą w jakimś sensownym stanie.
Mnie gra działa, ale jej stan techniczny pozostawia jeszcze sporo do życzenia. Pograłem może około 10 godzin i ogólnie gra się przyjemnie w końcu to M&B, ale błędy i crashe potrafią irytować.
Gra na mapie świata potrafi się ciąć niemiłosiernie i właściwie rzadko kiedy jest inaczej.
Niektórych questów nie da się ukończyć, bo wywala do pulpitu w którymś ich momencie, albo jeszcze mi się zdarzyło, że niby wykonałem zadanie, ale gra mi go nie zaliczyła.
Bitwy raczej działają ładnie, czasami się zdarzy, że jakieś zwłoki coś odwalają, albo jak kogoś się zabije, to odleci w powietrze jak z katapulty.
Jednak nie wszytkie bitwy da się zacząć, ja np. nie mogę atakować karawan i dołączać do bitew innych osób, bo mnie wywala do pulpitu.
Podczas turnieju potrafi się zadziać tak, że wrogowie na początku rundy pojawiają się w tym samym miejscu co nasza drużyna.
Ogólnie wrażenia mam pozytywne, ale odechciewa mi się grać przez to, że ta gra chodzi jak chodzi, więc aktualnie nie polecam w to grać. Myślę, że może gdzieś za pół roku ta gra już będzie bardziej grywalna.
Mam problem z instalacja na Steamie miał ktoś tak ze konfiguracja nie chce się dokończyć
Witam podczas instalacji gry mount blade 2 bannerlord mam błąd isdone dll error. Wie ktoś jak ten problem rozwiązać?
Siema mam pewien problem z grą kiedy skończyła się pobierać uruchomiłem ją by sprawdzić czy jestem spoko po uruchomieniu na tle menu tło wraz z postacią także i podczas rozgrywki to samo się działo z postaciami i niektórymi zabudowaniami jeśli ktoś wie jak naprawić to niech na pisze.