Elden Ring | PC
Hahah Kwisatz, ja mam tendencję do długich postów i szanując Wasz czas, juz o tym nie wspomniałem - ale tak, nosiło mnie od rana, żeby wspomnieć o tych lupiezcach umysłu z DEs.
Jak ja bym ich chciał jeszcze gdzieś zobaczyć ^^. Bardziej się tego bałem, niż dowolnego bossa. Ale fakt, design jest tak generyczny, że aż boli.
Walka z tym czymś miała swój urok. To jest, swoją drogą, podobna koncepcja postaci, co jailerzy z DS3 i brainsuckers z BB.
W ER chyba nie mają za bardzo odpowiednika? Od biedy zombiaki z grabem, ale ich jest łatwo omijać.
P.s. d2r fajny.
A co do Stylu DES Remake, to też mi się to rzuca w oczy. Paleta kolorów...
DEs jest super smakowite i mniamniuśne, ale widać, że to kompletnie inny styl artystyczny. Paleta kolorów jest taka lekka i gładka. Bardzo podobna do większości gier dark fantasy. Nie wiem, jak to ująć, ale w wersjach od FS jest bardziej ponuro i "brudno" oraz robotę robi praca światłocienia. To robi zwykle potężne wrażenie, nawet w tak starych grach, jak ds1.
Weekend juz to mam czas. :P
Jeszcze tylko to chcialem wrzucic zeby zwizualizowac o co mi chodzi. Sorry ze inna gra lae to pasuje imho.
Po kolei - dobrze, srednio i zle.
1. Rzeczy robione przez Vicarious Visions. DOBRZE.
2. Srednio. Niby ladniej, ale widac juz zmiany w kierunku artystycznym, dodatkowo animacja Mariusa w remake jest duzo gorsza "kliamtycznie". W oryginale jego ruchy glowa i rekami sa wlasciwie totalnie losowe, irracjonalne. Oglada sie go nieswojo.Na pierwszy rzut oka widac ze sie nie kontroluje i jest "szalony". W remake po prostu placze i wyglada jak randomowy 70latek, ktory sie nie ogolil pare dni.
3. ZLE.
Ball wyglada komicznie. W oryginale jest odrzucajacy ale i przerazajacy, "nieludzki". Wyglada jak demon chcacy byc czlowiekiem.
W remake wyglada jak polaczenie "leatherface'a" (z filmu) w wersji PG13 (oryginal tez go troche przypomina ale w wersji 18+) z klaunem.
Dobra to tyle. ;P
A co do Stylu DES Remake, to też mi się to rzuca w oczy. Paleta kolorów...
DEs jest super smakowite i mniamniuśne, ale widać, że to kompletnie inny styl artystyczny. Paleta kolorów jest taka lekka i gładka. Bardzo podobna do większości gier dark fantasy. Nie wiem, jak to ująć, ale w wersjach od FS jest bardziej ponuro i "brudno" oraz robotę robi praca światłocienia. To robi zwykle potężne wrażenie, nawet w tak starych grach, jak ds1.
Exactly. W punkt. Rimejk Demon Souls jest dosc generycznym dark fantasy, chwilami wrecz zachaczajac o cos ala mroczniejsze czesci Wladcy Pierscieni czy Dungeons & Dragons. Sorry za czeste wtrety z angielskiego w postach, ale wydaje mi sie ze wlasnie brakuje tutaj czegos na co mowi sie "gritty/grittiness", czyli tego "brudu" o ktorym piszesz (i wywolywanie poczucia niepewnosci/nieswojosci o ktorym pisze ja).
Nijak to sie ma do tego co chore umysly z From Soft sa w stanie pokazac, i jakie uczucia sa w stanie wywolac za pomoca pikselkow. ;)
- Będą się smażyć w piekle za wszystkie walki w duecie i to w takim piekle co Dung Eater w kotle miesza :)
A i tak najdłużej póki co zeszło mi na Fully-Grown Cośtam Beast, to cholerstwo było niefajnie opancerzone a build mam właściwie trochę pod trading HP
- Naprawdę bolał by ich jakiś dziennik? Jestem serio ciekaw ile osób grając w to w ogóle wiedziało że robi questa.
Jakoś poboczne walki albo te z dungeonów są trudniejsze niż główne.
- o właśnie, dungeony są kiepskie w Eldenie
Oho, save corrupted xD
https://i.imgur.com/QwS4CGr.png - plum plum plum plum, liczą się te finezyjne rozwiązania :)
Z duetami Godskin Duo potrafi doprowadzić do szału ;-)
Do lore i questów tradycyjnie zeszyt i uważne rozglądanie ;-)
Sam uwielbiam katakumby, genialne.
Wyszło w praniu ile się questów przeoczyło czy npc za 2/3 razem przechodzenia gry, ale wtedy to już obowiązkowo z mapką z internetu i z lokalizacją mini bosów i przedmiotów, bo tak to samemu nigdy by się wszystkiego nie znalazło, chyba ze by się grało 24/7 i każdy centymetr mapy zwiedzał xD
Tak, zeszyt i uważne rozglądanie powie ci że masz trzy razy pogadać z lalką - jasne. I takich akcji jest masa.
Odchodzą od wielu starych rzeczy ale nie, niektóre nadal będą bronione "bo tak, bo FS tak ma" nieważne jakim debilizmem by były. Przy Dark Souls jak ktoś napisał że powinien być respawn zaraz przy bossach to pewno też tego broniono, że nie - spacerki są fajne.
Zanim się wziąłem za questy to dał bym grze 9.5
A dungeony są praktycznie wszystkie takie same. Aż dziwne, że tak się przyłożyli do świata a to tak słabo zrobili.
PS Fajnie że 60h save poszedł by się... gdyby nie program do ich naprawy.
Ja questów i NPców nie bronię, była dyskusja ostatnio na ten temat i wyraziłem swoje obszerne zdanie. Podpowiadam tylko jeden z ułatwiających sposobów z zeszytem i z :-) ewentualnie poradniki.
Co do dungeonów, katakumb w szczególności, to się oczywiście totalnie nie zgadzam. W danej klasie dungeonów (jaskinie, kopalnie, katakumby) są rzecz jasna podobne wizualnie, ale każdy to inny labirynt, przejścia, zagadka, tajemnica, myk, wrogowie, mini-boss i nagrody. Zwłaszcza katakumby - rozwiązanie niektórych z nich, ze wszystkimi przejściami, zmyłkami, znajdźkami, a nawet czasem ze znalezieniem wajchy, to niezła łamigłówka. Jak znasz lepsze to zawsze chętnie posłucham rekomendacji, bo lubię sobie przechodzić takie mini-dungeony w grach. Która gra w takim gatunku ma lepsze? Mówimy o kilkudziesięciu mini-dungeonach w dużych otwartych światach, a nie o kilku tradycyjnych, dużych legacy dungeonach.
Konkurs na najlepszą broń tego tygodnia wygrały... SZTYLETY :-)
Przygotowuję swojego golasa do NG+2 RL1 i postanowiłem zrobić to przejście sztyletami, właśnie wszystko skompletowałem. Mam w związku z tym parę ciekawych doświadczeń, które mogą się komuś przydać.
1) Doświadczenie trochę "smutne" :-( W NG+1 RL1 zrobiłem cały questline Millicent, głównie aby zdobyć dwa bardzo pomocne talizmany, zwłaszcza zależało mi na jej prosthesis. Po końcowej walce wiadomo z jakimi przeciwnikami, dostałem standardowo pierwszy talizman. Potem grzecznie przeprowadziłem dialogi z Millicent i.. nie dostałem drugiego, dla którego głównie robiłem całego questa. Zapomniałem, że aby go zdobyć w tym samym przejściu trzeba ją zabić, a nie dyskutować. Tu daję pożywkę tym, którzy mówią o chorych rozwiązaniach, niedopowiedzeniach i progresji questów w ER :-) Czy mi to przeszkadza? Nie, chłopaki nie płaczą. Poza tym - kolejna tajemnica. Zdobędę to sobie może na NG+2, będzie kolejna mała motywacja do zabawy, a do tego czasu nie będę miał po prostu jednego ułatwienia. To M's prosthesis jednocześnie daje Dex+5 i zwiększa siłę kolejnych ataków, zacny talizman dla sztyletów.
2) Doświadczenie ciekawe i radosne :-) Jaka jest najlepsza broń dla golasa? Wiadomo: pałka, gwiazda zaranna, młot. W tym moje nowe odkrycie: Dynamiczna Buława Noxów - genialne z tym średniodystansowym machnięciem gumą do żucia, powala najszybszych czerwonych NPCów trzymanych na dystans. Jeszcze lepsze są pięści: cestus, kolczasty cestus, żelazna kula, gwiezdna pięść. Ale najciekawsze są sztylety. W ER mamy 16 sztyletów, z czego ponad połowa naprawdę świetnych. Skompletowałem prawie wszystkie. Używam jednocześnie 6-ciu, w zależności od rodzaju i słabości przeciwników, wszystkie sloty broni zapełnione sztyletami, do wyboru do koloru. Prawie nic nie ważą, mają małe wymagania na atrybuty, a ulepszenia broni najtańsze w całej grze. Za to jaka szybkość, movesety i dps! Walka 2H świetna a walka w powestance miażdży wielu przeciwników bez szansy na reakcję. Stworzyłem zestaw sztyletów na każdą sytuację i bardzo urozmaiconą zabawę. Świetnie je można doposażyć prochami. Wiadomo Reduvia czy Czarny Nóż zostają ze swoimi umiejętnościami specjalnymi. Ale inne kozackie sztylety uszlachetniłem kolejno w popioły łącznie ze stosownym affinity dla synergii z samą bronią. Ulubione: Bloodstained, Great Knife, Wakizashi, Cinquedea, Misericorde, jeszcze muszę zdobyć Scorpion's Stinger infekujący rot. Do tego popioły wojny:
* Falanga błyskostrza - 4 magiczne strzałki znad głowy, przełamanie postawy dwoma strzałami, średni dystans
* Święte ostrze - święty dmg, długi dystans
* Cięcie błyskawicy - błyskawice w zwarciu, powała moby jednym starzałem
* Krwawe cięcie - i to jeszcze stylowo na sztylecie Wakizashi, krwawienie, średni dystans, szybkość
* Chłodna mgła - mrożenie
* Trująca mgła - trucie
* +3 zwykłe sztylety z utility: Gambit Zabójcy, Krok Wasalnego Rycerza i Złota Przysięga
Zwykle zabawa wygląda tak: podbiegam niewidoczny z Gambitem Zabójcy, załączam samouruchamiającą i naprowadzającą Falangę błyskostrza x 2 przełamanie i crit kończący Misericorde, ewentualnie przełączam na sztylet z Świętym ostrzem lub Krwawym cięciem, ciach ciach i koniec, jak trzeba dobijam ręcznie szybkim combo z powestance. Fajne.
Brzmi giga czadersko, nie powiem, żebym nie zakradał się za plecy przeciwnikom i nie walił krytów, ale z bronią wielkości słupa telegraficznego wygląda to czasem komicznie.
Ale odtworzenie takiego black blade assassina? Ciekawe.
Morgott - https://www.youtube.com/watch?v=Lxo8DN-ii08
No hit to to zdecydowanie nie jest, ale trudna walka też nie.
Czy colossale to jest jakiś easy mode czy co?
Bardzo ładna walka!
Tak, silne, dopakowane buildy Str z kolosalnymi broniami, z długimi paskami PŻ i Energii oraz silną zbroją, umożliwiające nawet bezpieczne wymiany, to dla niektórych graczy i w przypadku części dużych bossów jeden z takich umownych Easy Mode. Co nic nie umniejsza tej świetnej i umiejętnej walce.
No to kilku łatwych bossów masz za sobą ;-) Powodzenia dalej. Choć na pewno sobie bez problemów poradzisz z takim skillem. Ewentualnie na boku jakaś paczka Snickersów na drobne nerwy :-)
Jak już wspominałem, lubię w tej grze paletę kolorów.
Jest bardzo, bardzo charakterystyczną i odmienna stylem od wszystkiego, co znam, nawet od Soulsów.
Do którego coraz bardziej mnie ciągnie zresztą:).
Mam to kupione i zaczęte. Będzie się działo.
Jestem bardzo ciekawy twojej opinii. Soulsy 2 sa bardzo polaryzujace jesli chodzi o opinie.
Tak bardzo, ze podobnie jak w skokach narciarskich, skrajne noty trzeba odrzucac. ;)
Dla mnie glowna "wada" jest to ze najlepsze rzeczy w dwojce sa w DLCkach, w tym najlepszy opening walki i "prezentacja miejscowki" w calej serii. Gralem krotko po przejsciu jedynki i to miejsce to bylo "WHOA!".
Sporo ludzi sie do nich nie dokopala.
Ale cala gra jest spoko i nigdy nie rozumialem "oburzenia" fandomu. Chwilami to ociera sie niezdrowo o mega kult jednostki (tymczasem dwojka ma naprawde sporo fajnych motywow i pomyslow, ktore sam (o niegodni my stapac nawet po jego sladach!) Myiazaki uznaje za fajne i ktore trafily do serii na dluzej.
Może być ciekawie :).
Do gierki podejdę bez żadnych oczekiwań. Pewnie miną jeszcze ze 2 miesiące nim poświęcę więcej czasu, ale gierka na pewno zostanie ukończona:)
Fenomenalny obrazek i fajne skojarzenie wizualne z DS2 :-)
Ja swoją przygodę z DS2 zawdzięczam Kwisatz_Haderach. To było w czasie kiedy wielu, akurat nie On, raczej krytykowali ER i dostawałem te powtarzające się rekomendacje DS1, a także właśnie DS2 bo też ma potężny arsenał broni i buildów, mechaniki typu powerstance, oraz ciekawą budowę świata. Na początku mnie odrzuciło drewnem. Graficznie skojarzył mi się z Zeldami 3D < 2010 bez HD i RM :-) Potem się strasznie wciągnąłem przez inność, klimat i miodność, nawet w podstawce. Majula topi serce. Jedno co mogę podpowiedzieć od siebie to DS2 była dla mnie grą wolno dzierganą, jak sweterek na drutach, przez trochę specyficzne mechaniki walki, lekką zmianę przyzwyczajeń, projekty lokacji i dziwne zwyczaje mobów. Ale za to między innymi ją pokochałem. Tylko, że o ile takie DS3 czy ER, czy nawet DS1 mogę sobie szybko "przelecieć" jak mnie nachodzi ochota, to do DS2 potrzebowałbym spokoju, nastroju i dłuższego czasu. Dlatego sugeruję aby rzeczywiście jak piszesz wykroić sobie taki czas w odpowiednim momencie.
Spoiler - walka z dziadkiem Godrickiem
I nie taki dziadek, bo chyba ze 3x się na nim wywaliłem:).
To jeden z tych misiów, gdzie przy każdej nowej postaci muszę najpierw przypomnieć sobie, jak bardzo opóźnia ataki ;).
Swoją drogą, Konan Konanem, ale może w końcu ubiorę coś zamiast startowych ciuchów, żeby złapać trochę równowagi:).
Zwykle szybko pada, ale coś czuję, że jak wpadnie mi 1 lvl challenge, to to będzie jakaś zgroza :)
https://youtu.be/L2BDuQY8814?si=6cU3hyqNb6NKOqxi
No kilka razy Ci się oberwało, ale bez przesady - kolejna bardzo dobra walka. Ja wczoraj robiłem sobie taki chilloutowy, niedzielny run NG+5, normalny LV 170, z takim ubrankiem jak Ty, z broniami na przemian Wielkim Mieczem jak u Ciebie, Wielkie Gwiazdy i Smoczą Halabardą i też z nim walczyłem. Nie zmieniaj ciuchów pls :-) Fashion Konana ma znaczenie :-) Sam Godrick groźniej chyba wygląda niż jest naprawdę, ale zgadzam się z tym co napisałeś.
Załączam bardzo ciekawy filmik edukacyjny, też może Cię zainteresować. 22 bronie odpowiednie na RL1 i walki z 22 bossami tymi broniami. Komentarz tego magika do Godricka wywołał mój uśmiech zdziwienia:
"there isn't much to say about Godrick even RL1, his punish windows are so big that you need to be insanely greedy to get into too much trouble here"
ha ha taka edukacja
https://www.youtube.com/watch?v=c8zsACGhJug
Mohg - https://www.youtube.com/watch?v=uOL1cOR2f8I - ładniej już mi się nie chce tego powtarzać (lvl109).
No ten to mi krwi napsuł (pun intended) - gram bez summonów i póki co nie ginąłem więcej niż 5 razy, tu lekko 50 na pokonanie go 4 razy :) Chociaż mocno się bawiłem bo fajna walka.
Colossale imho tragiczne do niej - za wolne i nawet po lekkim ataku można dostać kontrę na twarz.
Ale mnie wnerwiały te filmiki co mu ludzie robią 2500dmg na hita i piszą że izi :) Niektórzy to nawet 2giej fazy nie mieli.
Inna sprawa jak on musi wnerwiać tych od no-hit runów xDDD
Ok, jak najszybciej do tej Malenii teraz, bo ponoć najgorsza małpa... i w sumie chyba koniec.
Suchar na koniec:
- Ej, ile Poise ma Mohg?
- Tak
w ogóle jak tam jest farming spot przy nim... 20k run w chwile.
e: o, a magiczny atak ruin sworda skaluje się z siły a nie z magii...
Moim zdaniem, to było bardzo czyste.
Każdy, kto pokonał Mohga wie, że to totalny wariat.
Miszcz po prostu!
Nieźle Ci idzie bez dwóch zdań. Jak Ty to robisz :-) Przy okazji kultowo i stylowo. Najpierw kultowy Zweihander przy Morgott teraz Wielki Miecz z Mohg + Lwi Pazur, moja ulubiona kombinacja. To Ty chyba wspominałeś kiedyś o trudności DS1. Nie wierzę :-) Odpal sobie kiedyś DS1 z tym samym Zweihanderem co walczyłeś wcześniej przy Morgott, tam dostępny od początku gry. Można się poczuć przyjemnie znajomo, ale też ciekawe porównanie. W ER Olbrzymie Bronie z czystym Str, czystym fizycznym dmg i dobrym poise dmg są bardzo skuteczne na niektórych końcowych bossów. Szczególną miazgę robią z Olbrzyma, Maliketha i Elden Beast. Z szybszymi bossami jest różnie. Na Malenię też dobrze działają, bo ją strasznie łatwo przełamać, ale z drugiej strony trzeba ją najpierw sięgnąć i ogólnie bardzo się pilnować. Powodzenia!
Czyli już końcowych bossów przeleciałeś na luzie tym buildem?
Czyli już końcowych bossów przeleciałeś na luzie tym buildem?
Jaki Lwi Pazur? (i dlatego nie gram w tego typu gry po polsku ;p )
A i już pamiętam, w DS bylo sporo biegania do bossów po śmierci - ni cholery do tego nie wracam.
Phew... tylko jakieś 40 razy pobiegałem :)
Na pewno na golu powstana na ten temat artykuly, ale napisze tez i tutaj ze wzgledu na niejakie (przynajmniej wg mnie) pokrewienstwo gatunkowo-designerskio-duchowe (cokolwiek to znaczy hehe). Wiem tez ze xandon, podobnie jak ja jest fanem jedynki, wiec dla niego ostrzezenie.
Jakby ktos chcial kupowac Dragons Dogme 2, to niech sobie odpusci, przynajmniej na jakis czas. Gra chodzi TRAGICZNIE oraz wymaga kosmicznego sprzetu (a na takowym i tak chodzi tragicznie). I nie ma w niej nic co usprawiedliwialoby tak wysokie wymagania.
Ogolnie to z tym (performance softu) bedzie tylko gorzej ze wzgledu na proliferacje technilogii takich jak DLSS i wykorzystanie AI. Za chwile beda zatrudniac ludzi doslownie z ulicy i gry beda chodzic w 15fps. ;)
Szkoda bo bylem napalony na to. ;)
Dodam jeszcze ze to sa wymagania glownie na procesor. Niesamowicie wysokie i niewspolmierne do tego jak gra wyglada i jakie obliczenia POWINNA wykonywac, biorac pod uwage ze to dosc proste aRPG w sumie.
Ide o zaklad ze to DRM bruzdzi, bo tutaj nasi kochani wydawcy zaserwowali nam chyba az dwie jego warstwy (denuvo i cos tam jeszcze autorskie).
Czekam na kraka lol. ;)
Nie wiem jak na X'ie ale na reddit pisza ze na PS5 spadki sa do 20fps, a kolesie z digital foundry napisali na ich forum ze maja gre (ale nie moga napisac jaka), ktora chodzi dobrze tylko na PS5Pro (ktore jeszcze nawet nie jest oficjalnie zapowiedziane).
To bylo pare dni temu. To juz wiadomo jaka. ;)
hahah...
Sorki za offtop. Tak jak mowie tylko dlatego, bo wydaje mi sie ze zainteresowania bywalcow moga sie zazebiac z czyms takim ja Dragons Dogma.
Dla jaj chciałbym to na laptopie odpalić... z 980 :)
Cracka nie będzie voksi aka Empress zwariował do reszty od crackowania tego :)
Kwisatz - dzięki, to pytanie krążyło po mojej głowie od dawna. Jeśli gra okaże się ok, to poczekam z rok, aż to ogarną. W przeciwnym razie kładę lagę.
W ogóle, DLSS potrafi być ciekawą technologią, ale mam wrażenie, że coraz więcej twórców po prostu traktuje ją jak szpachlę, która ma na celu ukryć wady ciulowych silników... i przy okazji przy złej implementacji - wyglądać szkaradnie.
Tak więc jeden tytuł z głowy, na długo.
W ogóle, już dawno temu wyleczyłem się z kupowania gier na day 1. Chyba jedyny wyjątek, jaki zamierzam zrobić, to Shadow of the Erdtree, bo jednak jest to dodatek do gry po wielu patchach (tak, kojarzę, że ER na premierę też potrafił pokazać pazurki). No i na punkcie ER mam szajbę, więc to też.
Właśnie się zastanawiałem nad zakupem DD2. Dzięki za ostrzeżenie. W takim razie będę dalej wędrował z lampą (w przerwach od "Eldena").
Jak tam pierwsze odczucia?
IMHO gra znacznie, znacznie trudniejsza od "Eldena". Brak w niej też "tego czegoś", co czyni ER wyjątkowym. Grafika niby bardziej zaawansowana, a jednak jakaś taka... słabsza... Z kolei sposób prezentacji fabuły - trochę lepszy. Eksploracja - gorsza. Projekty oręża i zbroi - znakomite. Patent z lampą i przenikaniem do świata zmarłych - genialny. To dzięki niemu rozgrywka jest dość przyjemna. Walka - taka sobie.
ER króluje.
Gdybym zaczął przygodę z "solusami" od LotF, to bym się zniechęcił. Pierwszy boss (Pieta) był już naprawdę gorszy od bossów z ostatnich etapów ER. Nie wiem, po co stosować tego rodzaju "próg wejścia". Co więcej, problemem w LoTF są "zwykli" przeciwnicy, którzy atakują chmarami w bardzo ciasnych i ograniczonych przestrzeniach. Tu nie ma miejsca na taktykę i "naukę". Za duży jest udział ślepego szczęścia w tych starciach.
Stąd też, szczerze mówiąc, mam zagwozdkę: grać dziś dalej w LotF czy wypróbować nowego "Horizona"? ;)
Dzięki Kwisatz_Haderach, trafiłeś dokładnie w moje myśli.
Pierwsze Dragon's Dogma, a zwłaszcza dodatek Bitterblack Isle, sprowadziło mnie na drogę Soulsów. Wtedy, bezpośrednio po przejściu x 3, z przemyślenia, rozpędu i szukania podobnego doświadczenia wszedłem w DS3 i tak zostało. Choć tą premierą dwójki jakoś specjalnie się nie ekscytowałem, nawet pomimo wcześniejszych dobrych sygnałów, to od wczoraj już tak mnie trochę na poważnie nosi. Z recenzji GOL i syntetyki innych źródeł to tam mogę odhaczyć wszystkie swoje preferencje. Typ gry jak dla mnie prawie idealny. Na razie zakładam PC i PS5 słabo technicznie. To na Xboksach pewnie też. Poczekam przez weekend i zobaczę co tam DigitalFoundry stwierdzi na XSX/S i jak będzie solidne 30 klatek to wchodzę w przyszłym tygodniu, jak nie to nie ma pośpiechu. Tu ciekawostka historyczna, na premierze Elden Ring ludzie narzekali na optymalizację PC i PS5, a według DigitalFoundry najstabilniejsza wersja była wtedy na samym początku na Series S, nawet jakimś cudem lepsza (stabilność) niż XSX. Zresztą ja w tym kreatorze postaci to spędzę z tydzień czasu. Nawet w jedynce pamiętam skonstruowałem sobie dwie całkiem niezłe babeczki dla swojej postaci i głównego "pionka". Ale mogę też zaczekać nawet rok. Jest co robić. Leci sobie Pentiment i Inkulinati, i .... BioShock 1 :-)) A w niedzielne popołudnia tradycyjnie jakiś chilloutowy run Elden Ring ;-)
Dzięki Bukary :).
Napisałeś dokladnie to, co wyczytałem w recenzjach zaznajomionych z tematem. Dla mnie zachowanie filarów tych gier jest dość ważne. Lordsów kiedyś na pewno spróbuję, choćby dlatego, by móc wypowiadać się o nich z własnego doświadczenia, ale chwilowo, jako dadgamer z dwustoma dziećmi, nadrabiam ogromne zaległości ze świetnie przyjętych gier po 2015, bo wtedy przestałem nadążać za nowościami:).
To będzie dłuuuga droga, więc chwilowo kryteria są bardzo restrykcyjne.
Swoje wyzwanie "level 1 + palka" narazie odwiesilem na kolku i troche wciagniety sprawami bierzacymi (oraz innymi grami) zniknalem z watku... ale wpadam poczytac co jakis czas. :) No i tez mi sie przypomnialo - szczerze polecam znajomego Minasa i jego wyroby! Pomijajac swietne wykonanie to jeszcze musze przyznac, ze autor to bardzo mily, ogarniety i kontaktowy facet. Nie mam lepszego zdjecia bo kubki juz rozdane po kuzynach. :)
https://www.etsy.com/shop/GreenRoboRabbit?ref=condensed_trust_header_title_reviews
btw. interesuje sie ktos No Rest for the Wicked? Przyznam, ze nie liczac dlc do ER to wlasnie tego tytulu aktualnie wyczekuje.
Wow, super wyszły :). Kiedyś pochwalił się niezobowiązująco koncepcją i wrzasnąłem, że koniecznie chcę taki.
A co do No Rest For The Wicked, po zobaczeniu przykładowego gameplayu kilka tygodni temu, czekam z wypiekami na twarzy. Jak to dobrze wyglądało... bardzo ciekawie zrobili pracę kamery oraz "znaczenie" ciosów.
W tym roku interesuje mnie to oraz wyłącznie dlc do ER.
Rok 2024 mam growo zresztą wypełniony. Do ukończenia jeszcze:
- Sekiro
- Demon's Souls remake (jestem prawie na finiszu)
- DS2
- Lies of P
- Baldur's Gate 3.
Niby mało, ale patrząc na to, że zwykle udaje mi się wyłuskać 45 minut dziennie, to tak akurat :).
Czyli wypada, że z nowości będzie Shadow of the Erdtree i właśnie No Rest.
btw. interesuje sie ktos No Rest for the Wicked?
Bardzo.
Jesli dobrze ogarnalem to to ma byc soulslike z widokiem ala Diablo i troche z mechanikami.itemizacja ala Diabloklony.
Jesli to wyjdzie dobrze i sensownie, to bede wrecz wniebowziety bo na cos zachaczajacego o Diablo koncepcyjnie i mechanicznie (tiery-kolorki itemkow, itd...) ale z bardziej metodycznym, kameralnym i stonowanym gameplayem czekam od lat.
Minas --> Solidna lista gier na 2024 i wcale nie taka krotka. Ciekaw jestem wrazen z BG3 i tego ile czasu zajmie Ci przejscie. Ja mam rozkopane dwie kampanie i przyznam, ze dokonczenie tego tytulu lezy na samej gorze mojej kupki wstydu. Niby moglbym rushowac do konca ale wole poczekac na odpowiednie okienko IRL i wtedy powoli dokonczyc, w swoim tempie. :D
Kwisatz --> Wiem, ze to zupelnie inne gatunki gier ale ja po obu czesciach Ori mam nieograniczone zaufanie do tego studia. Moze sie na tym przejade ale mowi sie trudno. Mam tylko troche obawy, ze gra nie wiedzac czym chce byc wyladuje w niezrecznym szpagacie miedzy kilkoma gatunkami ale tutaj znowu wchodzi moj kredyt zaufania i juz jestem spokojny. ;)
Sir Klesk - Bg3? Ponad rok na bank. To jest ta gierka, którą zafascynowana jest moja żonka i za Chiny nie chce, żeby coś ją ominęło w rozwoju historii. A że ona ma jeszcze mniej czasu, niż ja, to wychodzi nam tak z 2h tygodniowo na BG3.
Swoją drogą, BG3 okazał się spełnić moje dwa przewidywania:
1. Gameplay to absolutne cudo. Całość to kunszt, wszędzie motion capture, niesamowita interaktywność.
2. Jestem za głupi na tę grę, bo gry nauczyły mnie ścian i nagle trafia się tytuł, który to łamie. ER jest podobny zresztą. Masz otrzymać 4 i to od Ciebie zależy, czy dodasz 2+2, czy dodasz 8 do -4. Przyklad: W BG3 moja drużyna już prawie zdechła i uznałem, że może kupię sobie jedną turę, jeśli wypchnę przeciwnika. Przypadkiem wrzuciłem go w ogień i się zjarał jak zapałka. I nie, nie przyszło mi to do głowy XD.
Innym razem zatrułem komuś zupę. Zarówno Elden, jak i BG3 mogłyby de facto zostać moimi domyślnymi nowoczesnymi grami, w których natłukę tysiące godzin. Całkowicie spełniają moje potrzeby.
Dawno nie grałem w coś tak dobrego, ta gra nie ma praktycznie wad. Dla mnie na pewno 10/10, gra dekady na miarę Mass Effecta 2, ale i tak go przebija. Najlepszy projekt lokacji z jakim miałem do czynienia, nie przeszedłem żadnego soulslike'a oprócz Stranger Paradise i obawiałem się, że utknę gdzieś jak w Dark Souls 3, ale nie mam tu tego problemu ze względu na otwarty świat i możliwość ominięcia niektórych zbyt trudnych walk aż do momentu gdy stanę się wystarczająco silny. 56h na liczniku w przeciągu tygodnia, nie potrafię przestać grać.
Znam to uczucie, gratulacje i powodzenia! :-)
Wady to tam pewnie jakieś ma, jak każda. Tylko są dwa rodzaje facetów - jedni patrzą na swoją ulubienicę, drobiazgowo wyszukują i wypominają każdą wadę, a inni zachwycają się całościowym pięknem przymykając oko na drobne niedoskonałości ;-)
Witajcie Zmatowieńcy,
Tu astrolog lvl21. Pogromca smoka agheela (wow co za walka), dynioglowego oraz demi-human chiefs. Przyznam że nigdy nie grałem w gry souls like ale ostatni raz tak wsiąkłem w klimat jakiegos świata jak odpaliłem Wieśka 3.
Pewnie to pytanie padło 100 razy i próbuje przebić sie przez setki postów ( możecie mnie odsyłać do konkretnych autorów:) ). Poszukuję wszelkich informacji przydatnych na początku, w co inwestować, jakie przedmioty czy czary poszukiwać, które wątki w pierwszej kolejności szukac.
Inwestuje poki co glownie w inteligencję (29) i witalnosc (13). Warto coś innego na tym etapie ? Ile sensownie inwestować w witalnosc ?
Z przedmiotów to mam meteor staff (używam zaklęcia podstawowego oraz właśnie meteorytow) i glowe kociego chochlika +2 Int. Reszta ubrań startowa. Nie brzydze sie z korzystania z popiolow (wilki są moimi najlepszymi przyjaciolmi).
Jest coś za czym warto poganiać w tym momencie? Potionki mam 4-1 dla many i jednokrotnie ulepszone.
Fabularnie to rozmawiałem z czarodziejka Sellen (jeszcze nie używałem jej zaklęć ale ze względu na koszty i skalowanie łaski do żarów z meteorytem nie wiem czy jest sens?) I zacząłem wątek niewidzialnego człowieka (zabiłem tego bossa zanim miałem z nim pierwszy kontakt :D), no i mam serce smoka ale przy mojej klasie to chyba zostanę z nim jak Himilsbach z angielskim, bo to głównie wątek z inkantacjami jeżeli sie nie mylę?
Jakieś typy co warto zrobić w tym momencie ?
Z góry dzięki za rady i do zobaczenia na polu walki !
konsekwentnie w int już idź - vit im więcej tym lepiej i tyle. Będziesz miał coś w stylu 60/35/35 po koniec (int/mind/vig)
https://mapgenie.io/elden-ring/maps/the-lands-between - tu możesz sobie podpatrzeć gdzie masz spelle i flaski
W akademii dla maga sporo stuffu jeśli się nie mylę.
Hey
Kilka prostych uwag ode mnie. Astrologiem robiłem swoje pierwsze przejście na premierę > 2 lata temu, więc piszę tak ogólnie i trochę chaotycznie, mogę być mało precyzyjny.
Astrolog znaczy magia. Jeżeli świadomie wybrałeś tą drogę i Ci się podoba to spokojnie idź nią dalej. Bardzo dobra i silna opcja, raczej się nie zawiedziesz. Spelle możesz sobie uzupełnić świetnymi opcjami melee skalowanymi z Int, typu Moonveil (katana) czy potem jeden z lepszych mieczy w grze jako nagroda z questa Ranni.
Jeżeli chodzi o statystyki to przygotuj się na levelowanie przede wszystkim (1) Inteligencji do 60 (wymaganie do spelli i staffu największego kalibru) i potem aż do 80 (softcap). Ale spokojnie, to przyjdzie z czasem. Do magii / spelli będziesz potrzebował (2) Punktów Skupienia (PS) więc równolegle inwestuj również w Umysł. Ile? Zobaczysz sam na podstawie kosztu używanych spelli. (3) Witalność jak się czujesz i w jakim stylu będziesz walczył. Generalnie mag używający spelli dystansowych jest mniej narażony na bezpośrednie obrażenia. Witalność do 40 powinno w zupełności wystarczyć. Jeżeli coś pomieszasz lub będziesz chciał zmienić, to się nie przejmuj, z czasem będzie możliwość respec'u i będziesz mógł dowolnie zmienić swój build i statystyki.
Głowa chochlika, którą masz jest pewnie bardzo ciężka. Coś lżejszego na głowę dostaniesz wkrótce od jednego głównego / wizerunkowego bossa. Zwracaj dalej uwagę na ubrania / zbroje, które zwiększają Int lub %Magię.
Jeszcze bardziej zwracaj uwagę na dobór talizmanów i łez do eliksiru dla Twojego builda: np. Int +5, zwiększenie szybkości rzucania spelli, zwiększenie siły ataków magicznych itp.
Meteor Staff - koniecznie zdobądź spell o nazwie Proca (synergia - grawitacja), jest dostępny obok samego staffu w Caelid. Ja swoje pierwsze przejście zrobiłem opierając się głównie na tym spellu. Inne to już zobaczysz w trakcie. Jest ich cała masa - od szybkich "karabinów maszynowych" do wolniejszych "bomb atomowych". Zależy co lubisz. Koniecznie weź sobie staff z wizerunku bossa o nazwie Rennala, gdy do niej dojdziesz.
Prochy duchów / summony / Wilki - po to one właśnie są w tej grze, aby z nich korzystać :-) Zasadniczo ludzie grają albo z summonami (trochę łatwiej) albo bez (bardziej hardcorowo), kluczowa decyzja. Gra z summonami ma wiele zalet, nie tylko w sensie ułatwień. Różne summony mają różne cechy i przydatność w różnych sytuacjach i z różnymi bossami. Ich poznawanie a nawet kompletowanie to osobna frajda. Na początek Wilki są dobre. Osobiście zawsze polecam też prochy Żołnierzy Godricka łatwe do zdobycia przed Zamkiem. Długo Ci będą służyć, jeżeli nie będziesz chciał przejść na silniejsze summony. Dobrych opcji jest cała masa. Jest tylko kwestia ograniczoności konwalii do ich levelowania, zwłaszcza na początku. Zatem sprawdź które Ci pasują i wtedy inwestuj.
Co do ostatniego akapitu - ogarniesz sam! Po prostu graj dalej gdzie Cię łaska czy wyczucie poniesie ;-) Pilnuj questa Sellen, ale jeszcze bardziej Ranni - długi i rozbudowany, ale ważny, szczególnie dla maga. Jak napisał CV000 - bądź czujny w Akademii :-)
Powodzenia!
Za trzecim podejściem udało mi się ją skończyć. I teraz nie wiem co ze sobą zrobić, bo łącznie z testowaniem trzech innych postaci (inne buildy) grałem od ponad 2 miesięcy :) Nie pamiętam już gry, która mnie aż tak wciągnęła i mimo spędzenia ponad 200h - nadal nie znudziła. A biorąc pod uwagę, że gry dłuższe niż 15-20h szybko mnie męczą, jest to nie lada wyczyn. Nawet rewelacyjny BG3 z czasem mnie zmęczył (choć też spędziłem z nim grubo ponad 100h).
Zalety:
- Niesamowicie wciągający gameplay
- Niezła grafika
- W zasadzie nieograniczone możliwości rozwoju i tworzenia nowych buildów
- Pokręcona, niejasna fabuła (jeśli ktoś to lubi)
- Bardzo rozbudowany lore gry (choć jego poznanie wymaga czytania opisów przedmiotów, czarów, umiejętności itp...)
- Bardzo dużo przedmiotów i broni (i bardzo dużo bardzo ciekawych)
- Spora ilość zróżnicowanych czarów
- Niezwykle ekscytujące walki z bossami (tymi pomniejszymi i tymi głównymi)
- Dobrze działa na Steamdecku
- Ogromna społeczność i tony materiałów to sprawdzenia, jeśli podejdziemy do gry na poważnie
- Memiczność trudności gry ("umarłeś" :P)
Wady:
- Pokręcona, niejasna fabuła (jeśli ktoś tego lubi)
- Zero jakiegokolwiek, nawet najprostszego dziennika, spisu zadań itp.
- Lore i fabuła w zasadzie nie istnieją dla graczy, którzy nie chcą podejść do gry na poważnie czy wczytywać się w opisy przedmiotów
- Zwłaszcza na początku - niejasny system rozwoju czy w ogóle zasady gry - wysoki próg wejścia
- Sposób prowadzenia zadań pobocznych nie każdemu może przypaść do gustu (mi nie przypadł)
- Trudna i irytująca (choć sprawiedliwa)
- Recykling bossow, przeciwników itp. (ale w tak dużej grze ciężko by było o to, by każda postać była inna)
- Jej ogrom potrafi zmęczyć (sam miałem do niej 3 podejścia spowodowane ilością czasu, który w niej spędziłem)
- Wciąga na grube godziny i nie chce puścić ;)
W ogólnym skrócie - uważam Elden Ring za najlepszą grę jaką grałem od jakiś 20 lat. Jej szczegółowość, ogrom i miodność jest powalająca. Gdybym nie miał zasady, że 10/10 daję tylko grom, do których czuję niesamowity sentyment (związany ze sprawami poza-gamingowymi), to pewnie ER skończyłaby z dychą. A tak jest "tylko" 9,5/10 ;)
+1 Nic dodać, nic ująć... Witamy w klubie :-)
No może gdybym miał coś dodać to do:
- Trudna i irytująca (choć sprawiedliwa)
czasem mówię: potrafi sponiewierać ;-)
Ja skończyłem po 115 godzinach.
Miałem 5 podejść.
Jezu, jak wsiąknąłem...Cudowna gra.
Chociaż warto byłoby mieć więcej wskazówek w grze :D
Ale ilość satysfakcji jak już się przeszło bossa, którego nie mogło się rozwalić kilka godzin...niesamowita. Chyba właśnie to jest kwintesencja soulsów, że jak już się uda to jest od groma satysfakcji.
To będzie pierwsza gra z gatunku soulslike'ów, której nie ogram drugi raz, ani nie czekam nawet na dodatek (który zakupiłem w preorderze). Grę usunąłem i nie zamierzam do niej wracać. Gra ma dużo plusów jednak minusy jak dla mnie przeważyły. Mimo to polecam zagrać chociażby dla epickich lokacji.
Uważam, że From poszedł w złą stronę robiąc otwarty świat. Gdyby skondensowali wszystkie najbardziej epickie lokacje z gry (gdzie każda zachwyca) w jedną liniówkę jak zawsze to robili, to wyszłoby z tego 10/10.
- wysoki próg wejścia. Pierwszy boss głownej linii gry zabił mnie więcej razy niż następne 150 bossów razem wziętych. Nie jest ogólnie trudny ale mapa nas tam kieruje wprost od razu na starcie kiedy jesteśmy jeszcze słabi zmuszając nas do eksploracji. Nie dziwię się, że na ps4 tylko 60% ubiło pierwszego bossa czyt. 40% odbiło się od gry. Boss wymaga zapamiętania jego wszystkich ciosów, tak ze teraz przez sen dałbym rade go pokonać.
- gra jest przede wszystkim ekstremalnie męcząca fizycznie, jak drugi etat w pracy. Od bossa do bossa. Powtarzające się te same bossy w kółko. Z 200 około bossów w grze tylko ok. 7-10 było challengem (z czego niektórzy byli absurdalnie trudni) i poza bossami z głównej linii, były po prostu nijakie. Wiele rzeczy wepchane na siłe.
- otwarty świat ogranicza się od biegania od bossa do bossa i zbierania przedmiotów do craftingu, który w 90% jest bezużyteczny. Mając już ulepszoną na maksa broń, nie ma motywacji do dalszej eksploracji, no bo po co. No chyba, że jesteś casterem i szukasz spelli.
- bardzo słaba optymalizacja trudności. Próg wejścia bardzo wysoki. Później bardzo długo gra jest bardzo łatwa, żeby na końcu być ekstremalnie trudna, z najtrudniejszymi bossami w serii soulsboornelike'ów. Gael czy Midir z DS3 to są piardy do zrobienia z zamkniętymi oczami w porównaniu do np. Malenii. Mimo wielu prób używając meele build, odpuściłem i przyzwałem mimica i zabiłem ją w pierwszej próbie i tutaj przechodzimy do kolejnego punktu. Tak na marginesie od czasu do czasu zdarza się, że przechodząc przez lokacje natrafiamy na takich jednych rycerzy "Crucible Knight", którzy według mnie są trudniejsi niż Nameless King z DS3, bo mają mniej openerów. Z czasem pojawiają się nawet jako zwykłe moby to sobie możecie tylko wyobrazić jak miejscami wygląda tutaj poziom trudności. Na szczęście nie respawnują się po zabiciu.
- mimic - fajna, ciekawa mechanika ale to tak naprawdę easy mode zmniejszający drastycznie trudność danej walki z bossem. Wolałbym aby spróbowali bardziej zbalansować niektóre walki aniżeli wprowadzać mechaniki wspomagania. Ja wiem, że znajdą się tacy co bez gaci na 1 poziomie ubiją Malenie, ale większość nie ma takich umiejętności
- niejasność progresji lokacji. Na 70 poziomie wyczyściłem Dragonbarrow co było dla mnie naturalną progresją po Caelid. Była to bardzo trudna lokacja, wywołująca wiele frustracji co bardzo mnie zdziwiło, nagle zamiast zwykłych mobów były same bossy, które się jeszcze respawnują :D. Lokacja przegięta ale dałem radę i bam ... nagle się okazało, że jestem overleveled praktycznie do samego końca gry. Później zginąłem dwa razy przez następne 40 godzin gry aż do ostatnich bossów. Co się okazało - ta lokacja była przeznaczona na end game. Tylko, że jest dość szybko i łatwo dostępna i jest to totalnie niezrozumiałe.
- gra męczy fizycznie tak bardzo, że od pewnego momentu już omijałem praktycznie wszystkie ukryte lokacje mając już ulepszoną broń na maksa i leciałem przez główny wątek bo po prostu nie miało to żadnego sensu, żeby po raz N-ty ubijać tego samego bossa w innej wariancji. Jakbym grał casterem to może miałoby to więcej sensu eksplorować
- z plusów to najbardziej epickie lokacje jakie fromsoft kiedykolwiek stworzył. Byłem zachwycony poziomem artystyczności niektórych miejsc jak Siofra River, Farum Azula czy zamek odszczepieńców w Volcano Manor.
- z plusów również ogromny wybór broni i to bardzo fajnych
Ogółem 6.5/10 za artystyczność i duży wybór arsenału oraz buildów. -1 za sztuczną trudność niektórych bossów. -1 za słaby balans trudności lokacji i bossów -1 za powtarzalność bossów i -0,5 za brak większej atrakcyjności otwartego świata
Uważaj Lorenzo, niebawem tu przyleci taki typek - xandon się zwie i będzie Cię "wyjaśniał" i "mundrzył" się na temat Twojej oceny oraz samej gry. Olej go, bo to zwykły, dzieciakowaty fanboy. Prawda jest taka, że to najgorsza produkcja FS od wielu lat, wiele nieprzemyślanych i nieudolnie wykonanych decyzji dotyczących wielu rzeczy zawartych w ER. Szkoda, że skopali temat, mogło wyjść z tego arcymistrzostwo, a wyszedł średniak
Z 200 około bossów
Chyba FromSoftware zapomniał że liczy się jakość a nie ilość, jak dla mnie to jest przesada, już pierwszy dark souls 1 miał za dużo bossów dla mnie, a tutaj taka kosmiczna ilość :|
Zgodzę się z tym, że część bossów była absurdalnie trudna, zwłaszcza dla graczy, którzy nie wybrali ścieżki magii. Ale kompletnie się nie zgodzę z tym, że otwarty świat był nieporozumieniem. To właśnie eksploracja otwartego świata w ER dawała mi największa frajdę.
Mam więc nadzieję, że kolejna gra od FS również będzie się opierać na tego rodzaju swobodzie.
Właściwie wszystko rozbija Ci się o poziom trudności. No i swoją drogą mimic i summony to właśnie było skalowanie trudności. Do wszystkiego wystarczy właściwie zwiększyć poziom i już jest dużo łatwiej.
Zupełnie nie rozumiem zmęczenia fizycznego.
Heh... faktycznie na PC tylko 73% zabiło Margit, z drugiej strony tyle samo ludzi skończyło pierwszy rozdział RDR2 - także wygląda w normie.
Ah, walka w dungeonach z 2x Crucible knight xD To było "fajne"
Lorenzo, świetna opinia, robi wrażenie. Gdybyś chciał zapytać o alternatywne doświadczenia w niektórych punktach to daj znać.
Jarek, prosisz się o członkostwo w fanklubie xandona? Wpłać z 1000 zł na jakiś cel charytatywny, załącz tu dowód wpłaty, to cię wpuszczę. Otrzymasz wtedy wyjątkowe traktowanie jako kolejne dziecko specjalnej troski na tym portalu.
Boy3, razem 165 bossów i mini-bossów. Ponieważ to otwarty świat to sam decydujesz czy, ilu, na jakim etapie i w jakiej kolejności robisz. Tylko niewielka ilość z nich jest obowiązkowa. Ja przy większości szybkich przejść robię zwykle kilkunastu bossów np. 14, bo bardzo lubię do nich wracać. Przy żadnym przejściu, nawet pierwszym nie robiłem wszystkich, czy nawet większości. Znowu, open world - sam sobie kroisz takie doświadczenie jakie chcesz. Możesz sobie w tym potężnym świecie spokojnie wykroić liniowe przejście jak w każdym ze starszych Dark Souls. Ktoś chce dużo ma dużo, ktoś chce mało ma mało. Natomiast nie wiem czy sugerujesz, ze w ER brak bossów wysokiej jakości, tu bym się pewnie nie zgodził ;-)
Bukary, masz rację. Świat i jego eksploracja to jedna z największych zalet ER. Magia jest bardzo silna. Natomiast uważam, że nie załatwia automatycznie sprawy z wieloma bossami, zwłaszcza bez summonów. Po prostu niektórych bossów, w tym trudnych bossów, czasem łatwiej pokonać melee. Zależy od gracza, bossa i nawet areny. Imho.
Tylko niewielka ilość z nich jest obowiązkowa
Ta, a potem masz za słabą postać jak pomijasz za duzo bossów
Do boy3: Dokładnie. Moim zdaniem jakby zrobili liniówkę i upchali najciekawsze lokacje z gry i bossów to być może przebiliby Bloodborne. Tak chyba znów zagram po raz n-ty w DS3.
Do jacekgruszka: Nie przesadzałbym z tym, że to jest najgorsza gra od FS. Wiele lokacji wywoływało efekt wow i zachwyt nad pracą studia. Epickie to powiedzieć za mało. Natomiast były to lokacje w mniejszości.
Do bukary: No mi nie podszedł za bardzo otwarty świat, ogrywam właśnie Fallout New Vegas po hypie na serial. Wcześniej grałem tylko w 1 i 2 i w Fallout New Vegas co chwile coś się dzieje ciekawego. W ogóle nie chce mi się robić głównego wątku tylko chodzę i eksploruję pustkowia w poszukiwaniu ukrytych questów. Wiem, że to From Software ale przydałoby się więcej smaczków otwartego świata niż plejada dungeonów. Tutaj efekt dla mnie przynajmniej był odwrotny, jak najszybciej przejść grę i mieć ją już z głowy bo mnie męczyła eksploracja.
Wydaje mi się, że jednak otwarty świat wymaga większej ilości zadań kierujących nas w dane miejsca. W większości gier z otwartym światem każde miejsce ma swoją historię i jest związane z jakimś questem. Tutaj tego zabrakło, a być może trzeba było wpakować więce NPC'ów do Eldena i by wyszło lepiej? Nie wiem.
Do CVV000: Zmęczenie było wywołane przede wszystkim powtarzalnością otwartego świata. Ale także tym, że lubię wszystko wyczyścić i wywołać wszystkie questy więc w realu więcej czytałem w necie co jak mam zrobić niż grać, żeby nic mnie nie ominęło.
Do dungeonu z 2 x Crucible Knights trafiłem przypadkiem i nie przygotowany. W panice przyzwałem mimica i zabiłem ich za pierwszym razem. ;/
Do Xandon: Wrażenia z gry są subiektywne, to tylko moja opinia.
O ile wiem: nie.
Ale ja gram bez problemu UW. Mody albo narzędzia Fransa Boumy.
Wyszła właśnie kolejna przygoda w The Sands Between. Znaczy Shellden Ring czy jak kto woli Shellkiro lub Crab Souls. Zmylony oprawą nie mogłem uwierzyć, że to coś poważnego, ale wygląda na całkiem legitny soulslike skoro zagrywa się w niego i streamuje FightinCowboy. Gierka podobno przesączona masą absurdalnego humoru i kreatywnych rozwiązań, utrzymuje nieustanny banan na ustach. Trzeba będzie sprawdzić. Mowa oczywiście o Another Crab's Treasure.
O, jeeeest xandonik, powstaniec śląski :) Wziąłbyś się chłopie do jakiejś roboty, zamiast wrzucać takie bzdetne, nikogo nie obchodzące posty. Wątek tego niewypału, jakim był srelden sring umiera, poszukaj sobie innego zajęcia
Te Błukary, każdy ma prawo do własnej oceny, ty dajesz 10/10, a ja 0/10, proste. Liczba wad przygniata liczbę zalet, były wielkie oczekiwania, a otrzymaliśmy co najwyżej przeciętny produkt. Tutaj jest kilkuosobowa grupa sekciarzy i fan boyów gry, natomiast cała rzesza sceptycznie odbierających ER osób nie zagląda na to forum. Utopiłem 300zl, bo też byłem napalony po świetnej serii soulsów i BB, dałem sobie spokój po kilkunastu godzinach. Już lepiej zainwestować w Lies of P. Niektórzy przedstawili tutaj racjonalne argumenty, niezwykle trafne, pokazali masę baboli i niedorzeczności w grze, nie chcę mi się tego powielać
No Fanatyk Gier Video, genialny debiut w tym wątku. Spróbujmy potraktować cię poważnie, nie jako zwykłego trolla.
* Zacząłeś od atakowania i znieważania innych graczy. Bukary ma dość imponujące osiągnięcia w ER i spory wkład w ciekawą dyskusję wokół gry. Ja też trochę czasu spędziłem w ER. Ty z kolei nie wiadomo, podobno spędziłeś w tej grze kilkanaście godzin, czyli prawie nic o niej nie wiesz, ale zaczynasz z pozycji prokuratora oskarżającego innych, że mieli dobrą zabawę przez 100-200-1000h, serio, hmmm...
* Dla twojej informacji, Bukary nie ocenił tej gry 10/10. Z tego co zrozumiałem podobała mu się, ale wymienił sporo obszarów, które nie przypadły mu specjalnie do gustu, delikatnie mówiąc. Zatem napisałeś bzdurę wygenerowaną wyłącznie w twojej głowie. Ja z kolei faktycznie oceniłem ER dokładnie 10/10, bo to dla mnie gra absolutnie doskonała, również w samym gatunku soulslike i wśród gier FS :-) I nie czepiam się twojej oceny 0/10. Wyraź ją sobie. Chociaż nie śledziłbyś chyba tego wątku dla gry 0/10? Nie masz lepszej roboty? Gdybym chciał być obiektywny i merytoryczny to zapytałbym się również jakim cudem gra 0/10 zdobyła ponad 500 tytułów gry roku. Spisek? Ale tego nie zrobię i zostawiam ci to do przetrawienia. Dla ułatwienia dodam, że sam mam np. uprzedzenie i niechęć do Baldur's Gate 3, ale jednocześnie uznaję ją za arcydzieło w swojej klasie. Nie ma w tym sprzeczności.
* Sekciarze. To, że gra się podoba wielu graczom i o niej dyskutują lub do niej wracają to nie jest sekciarstwo. To zupełnie normalne. Twój atak na fanów gry jest dość nienormalny.
* Frustracja. Z twoich wpisów wylewa się jakaś niezdrowa frustracja. Kupiłeś grę, wydałeś xxx złotych, nie spodobała ci się i atakujesz innych graczy za to, że im się spodobała? Dojrzały człowiek bierze odpowiedzialność za swoje wybory, decyzje i wydatki, nie przerzuca tych frustracji i winy na innych. Jeżeli nie możesz sobie z tym poradzić i przeboleć utopionych $ to służę pomocą. Napisz co ci konkretne przeszkadza w ER, a spróbuję pomóc, proponując być może jakiś sposób rozgrywki w ER, który może przypaść ci do gustu. Nie gwarantuję, ale przeszedłem ER na wiele różnych sposobów i mam pewne doświadczenie. Odpowiedzi znajdziesz też w wielu historycznych wpisach w tym wątku jeżeli chce ci się trochę pogrzebać, adresujących np. wszystkie uwagi typu użytkownika Lorenzo powyżej.
* Wady i zalety ER. Jak każda gra ER ma swoje wady. To mogą być wady rzeczywiste lub "obiektywne". Wady "subiektywne" zależne od gracza. Lub wady "urojone" też zależne od gracza. Przykład wady obiektywnej - gra chodzi w 45 FPS na konsoli, a chciałbym mieć 60 FPS. Przykład wady subiektywnej - otwarty świat, sposób narracji. Przykład wady urojonej - Margit jest za trudnym bossem początkowym. Rozumiesz czy mam rozwinąć temat? Osobiście nie odpowiadam już na długie listy wad ER, bo to było już dyskutowane intensywnie przez ponad 2 lata na tym wątku - zawsze możesz tam zajrzeć. Ktoś, kto wyskakuje z tezą, że "otwarty świat popsuł wszystko" albo "Pierwszy boss głównej linii gry zabił mnie więcej razy niż następne 150 bossów razem wziętych" sam jest sobie winien.
* Lies of P. Tu się zgadzamy. jestem wielkim fanem tej gry.
* Na koniec - ten wątek ER osiągnął pewien poziom kultury, również dzięki Bukaremu. Nie psuj tego swoimi frustracjami. Wkrótce dodatek Shadow of the Erdtree, więc prawdopodobnie dyskusja rozpocznie się na nowo. Jeżeli przeszkadza ci xandon to uspakajam - nie planuję ogrywać tego dodatku, przynajmniej na początku, mam z nim osobisty konflikt fabularny ;-) Także wal spokojnie, ale... powstaniec śląski?!? Kę?
Melina czytajaca Fanatyka Gier Video.
Ogarnij sie czlowieku, jest jeszcze czas zeby przyjac Greater Will do swego serca.
Ja Eldena nie lubie bo "zepsul" mi troche otwarte swiaty. Sa inne fajne ktore lubie, ale cofajac sie wstecz dopiero Morrowind daje mi to samo co swiat Eldena.
Otwarty świat w grze, w której fabuła jest z doopy. GG. Bez opisu przejścia błąkasz się jak potłuczony, żeby za chwilę spotkać bossa, który niszczy cię w 3s, bo jesteś bambikiem i nie znasz ashy, srasy i innych tajemnych znajdziek. I ja tą grę skończyłem na Xbox na premierę! Kupiłem przed DLC na PS5 i zieeewwww. Jakie to jest nudne. Łażenie po tej ogromnej mapie, żeby tu podnieść broń a daleko na północy coś tam i mogę wrócić do punktu startu i ubić pierwszego bossa.
Demon's Souls to przy tym to 100/10.
Każdy kto się zachwyca ER to najpierw ograł grę na YT a teraz znafca i piewca 10/10.
Dla zwykłego gracza to takie 5/10. Dla fana Soulsow 7/10.
Ciekawa nowa schizo teoria do DLC, która krąży ostatnio w światku ER.
W skrócie Miquella (St. Trina) = Melina
O ile dość niechętnie słucham obecnie tych teorii, ta jest dość ciekawie przedstawiona. Zamiast oryginalnego materiału załączam oryginał z komentarzem i reakcją Ziostorm. Nie ukrywam, że taka dość nieprawdopodobna możliwość skłoniłaby mnie do poważnego zainteresowania tym dodatkiem ;-)
https://www.youtube.com/watch?v=KsENo_sCua0
A ja nadal bardzo powoli, etapami, z przerwami, brnę sobie nieubłaganie w kierunku Mohga. Obecnie dostałem się na Płaskowyż Altus bez użycia windy.
Mógłbym w teorii już udać się do stolicy, ale chciałem wreszcie zdobyć słynny Lwi Pazur. Śmigam do zamku, a tu co? No przecież, najpierw festiwal :).
I tak to się żyje w tych Ziemiach Pomiędzy.
Swoją drogą, jak patrzę na swoje tempo, to pewnie to ja będę tym, który unika spoilerów, bo reszta z Was pewnie zdąży zaliczyć ten DLC z 3x ;).
Ciekawe, ile z hipotez fanów się sprawdzi.
Czy jest na tym forum osoba, która nie obejrzała na YT nawet jednego materiału dotyczącego gry, przeszła całą grę ER i jest nią zachwycona?
Czy jest na tym forum osoba, która nie obejrzała na YT nawet jednego materiału dotyczącego gry i zrozumiała większość lub całą fabułę?
Czy jest na tym forum osoba, która nie obejrzała na YT nawet jednego materiału dotyczącego gry i znalazła wszystkie iluzoryczne ściany i inne znajdźki?
Czy jest na tym forum osoba, która nie obejrzała na YT nawet jednego materiału dotyczącego gry i sama odkryła najbardziej ukryte zakończenie?
#SeriaPytańRetorycznych
#KtoNormalnyZrozumieTokMyśleniaFromSoftware
No okej, ale gdzie wady? Chyba ze masz 17 lat i wychowales sie na Fortnite. Ewentualnie syndrom "im starszy to glupszy", co jest niestety rownie czeste w naszym spoleczenstwie. To wtedy przepraszam.
ps. Jak ktos nie rozumie i nie potrafi ogarnac fabuly Eldena to naprawde kurwa polecam powrot do szkoly podstawowej albo jakikolwiek samorozwoj intelektualny, bo poprostu ma zbyt male mozliwosci intelektualne i "ogarniecie kulturowe" (nie wiem jak to nazwac, chodzi mi o znajomosc poodstawowych koncepcji filozoficznych, literackich, historycznych/legendarnych, itd...) zeby ogarnac cokolwiek.
Nie wiem co jest takiego w grach From Soft (poza tym ze wymagaja zaangazowania intelektualnego troche wiekszego niz zwykle przy graniu), ze ludzie mysla ze chwalenie sie swoja glupota online przysparza im chwaly i stawia ich w dobrym swietle, i to te wstretne gry sa glupie, a nie oni.
No nie bardzo kochani.
Via Tenor
Na wiekszosc tych pytan moge odpowiedziec twierdzaco. Jedynie fabule i lore musialem sobie poukladac z pomoca yt (najwyrazniej brakuje mi obycia jakie posiada KH xD) no i kilka inkantacji + broni wyszukalem sobie na yt juz po ukonczeniu gry. Zakonczenia odblokowalem wszystkie przy pierwszym przejsciu - inna sprawa ze zajelo mi to ze 350h.
Czytanie opisow przedmiotow, czytanie wszystkich opcji dialogowych, wracanie do juz odwiedzonych miejsc i sprawdzanie czy cos sue zmienilo. To wystarcza. Dodam, ze na poczatku mapa w ER nie miala ZADNYCH znacznikow wiec polowe swiata mam do dzisiaj zmapowana wlasnymi pinezkami. Bylo troche zabawy ale tez bardzo ulatwialo mi to zadanie. Ogolnie dokladna eksploracja i odrobina skupienia nad tym co sie robi.
Pisalem juz o tym kilka miesiecy temu.
(najwyrazniej brakuje mi obycia jakie posiada KH xD)
ej no.. kolego.. bo sie pogniewamy. ;)
Ja nie mowie ze nie uzywalem yt i innych takich zeby sobie "posklejac" calosc i wszystkie smaczki calkowicie, bo to by byla oczywista nieprawda. Mowie tylko ze na podstawowym poziomie fabuly gier FS sa proste jak budowa cepa, i naprawde nie wiem jako mozna przejsc ich gre i "nie miec pojecia o co chodzi", ewentualnie "nie zrozumiec fabuly".
No kur... jak przeklikasz dialogi, i nie przeczytasz opisow chociazby glownych przedmiotow fabularnych (takich jak np Lordvessel w DS1), i grasz w to jak w Call Of Duty czy innego Spajdermena, to nie zrozumiesz.
Mozna za to oczywsice pominac mnostwo detali, smaczkow czy powiazan i nawiazan (a ile to juz zalezy od uwagi grajacego). I to jest sila tych gier i designu From Soft, nie wada. Przynajmniej dla mnie.
To jest tak jakby nie zrozumiec Wladcy Pierscieni po obejrzeniu, i nie ogarnac ze oko = zle a Aragorn - dobry, a hobbity to "od zera do bohatera" i "rozmiar sie nie liczy" (hehe). Mozna za to nie ogarnoc drzewa genealogicznego Arweny i tony dygresji oraz filozofowania Tolkiena, i nie ma w tym nic zlego.
Tylko idotyczne jest pisac ze dlatego LOTR jest do dupy, i trzeba wszystko zmienic tak zeby bylo "kawa na lawe".
Swoja droga bardzo szanuje twoj sposob grania. Wlasnie dla tego te gry sa tak zrobione. Rozgryzanie ich daje tone satysfakcji. Zjawiska prawie bez precedensu w dwoch ostatnich generacjach gier video (z wyjatkami ofc.. glownie indyki).
Kilka słów prawdy, kolega się trochę zdenerwował i zaczyna obrażać innych
NIe, po prostu czytanie po raz kolejny tego samego pierd...nia, gdzie ktos obwinia gre i design From Soft, o to ze jest za glupi albo leniwy i mu sie nie chce, i chce to zmienic, zniszczyc i zabrac ludziom ktorym to nie przeszkadza i to lubia, robi sie po jakims czasie nudne i meczace.
Widzisz ze jest nowy post, wchodzisz a tu "smieszek" mysli ze jest fajny, a pokazuje tylko swoje ograniczenie intelektualne.
Jest tona gier w ktorych sie odnajdziesz. Ewentualnie bedziesz starszy (bo z twoich postow az bije nastolatkiem), to bedziesz ogarnial bardziej.
Do tego czasu, zostaw te ktorych nie dajesz rady ogarnac, ludziom ktorzy nie maja z tym problemu.
Proste. NIe wszystko musi byc "dla kazdego", nie wszystko musi byc skrojone pod ciebie.
Samograjow ala THe Last Of Us i innych gier gdzie przez 10 godzin naciskasz krzyzyk i ogladasz filmiki nikt ci nie zabierze, nie boj sie.
EDIT: Wlasnie sprawdzilem z ciekawosci i rejestracja w 2011, co oznacza ze masz pewnie grubo ponad 20 lat, a pewnie i ponad 30.
jprdl.exe
Nie mierz innych swoja miara kolego. Zapewniam cie, ze sa na swiecie madrzejsi od ciebie.
Twój nick oznacza "skrócenie drogi". Wszystko się zgadza, zamiast używać argumentów to wolisz obrażać. Jak już tak postępujesz to rób to w bardziej wyrafinowany sposób ( patrz xandon )
17.03.2024 21:11
3
jaro171188
Spotkałem go kiedyś w PvP, ubaw po pachy, gość używał pierścienia i lornetki, stąd taki zabawny efekt
Masz jakieś linki do filmików z tymi wariatami? :)
Na temat filmu o kolesiu, ktory udaje ze sie masturbuje w grze video.
Dorosly? Zona (lol) wie jak sie bawisz online? Jeszcze jakies przyklady wyrafinowanej rozrywki dla dojrzalych ludzi?
jrpdl.... rece opadaja jak ludzie potrafia emanowac glupota i prostactwem online i sie tym wrecz szczycic. Do tego maja czelnosc pouczac innych.
Cytat przypisywany Stanislawowi Lemowi, ze dopoki nie wszedl do internetu, to nie wiedzial ze na swiecie jest tylu idiotow, zawsze prawdziwy.
Idź Diunę poczytać i przestań wylewać tutaj swoje gorzkie żale, bo mama Ci obiadu nie da
Zeby troche oczyscic klimat i bylo "na temat" to wrzucam male dzielo sztuki, stworzone przez czlowieka o ktorym stanowczo mozna powiedziec ze "ma hobby". ;)
Moze ktos to juz wrzucal wczesniej, nie wiem. Jak tak to sorki.
Pozim artystyczny jest rozny, ale niektore obrazki sa naprawde sliczne i klimatyczne. Czlowiek ma tone talentu. NIektore obrazki sa slabsze, i np widac ze czasami na klopoty z rysowaniem postaci humanoidalnych (proporcje, etc..), ale np. kolorystyka jest boska. Na sto procent koles studiowal tzw. "teorie kolorow".
Tak samo szczegolowosc, detale, ubiorow, itd..., spokojnie moglyby to byc koncept arty do gry zatwierdzone przez From Soft.
https://www.youtube.com/watch?v=CxMYD3YXzlQ&t=1651s
Czesc druga (i niestety ostatnia, przynajmniej na dzien dzisiejszy).
https://www.youtube.com/watch?v=xfaO476PBCA
EDIT: Po chwili refleksji to nie... niektore zrypane proporcje sa takie same jak w grze (np Rennala oczywiscie jest tu glownym przykladem). Kolezka doskonale wie co robi (i rysuje). ;)
Rzeczywiście, ktoś kiedyś wrzucił ~13/02 :-) Dodałem wtedy do tego pierwszego filmu poniższy komentarz. A teraz odpisuję, bo chcę się wywyższyć i Cię obrazić ;-)
Crazed Lunatic Illustrates Entire Elden Ring Play Through In 600 Page Sketchbook / Part 1 Limgrave
Coś pięknego. Znowu mnie coś zaskakuje. Artysta dokumentujący swoje przejście Elden Ring w sketchbooku, ale jak! Materiał sprzed 12 dni. W załączeniu samo Limgrave 46 min. Oglądamy cały sketchbook z obrazkami i przyjemną gawędą autora o tym co go spotkało. Piękne i dobre na chwilę relaksu lub wspomnień. Zazdroszczę takiego talentu. Jako gracz nie jest jakiś super zaawansowany. Ale ciekawe na jakie szczególiki artyści zwracają uwagę. Z drugiej strony wrażliwość artysty nie pozwala dostrzec "piękna" niektórych elementów lore. Np. uśmiechnąłem się gdy autor, dobra dusza, próbował przy Godricku dociec co to grafting i takie słodkie wyjaśnienie namalował, tylko dlaczego "babcia ma takie wielkie oczy, brzydką twarz" i... tyle rączek :-)) Dowiedziałem się też o nowej mechanice zwanej Real Time Grafting :-)) No tak. Grafted Scion też może być nazywany pieszczotliwie "pajączkiem" dopóki się nie dokona wnikliwej inspekcji jego ciała lub nie zobaczy Zullie tW ściągającej i zaglądającej mu pod płaszcz ;-)
Hej "Skrócenie Drogi". Wrzucasz jakiś nikomu niepotrzebny post, a później sam sobie odpowiadasz. Czy z głową u ciebie wszystko ok?
Oj, znowu widzę jakieś nie sprowokowane wycieczki w swoją stronę :-) Czuję, że ktoś przygotowuje się do matury i może jakaś chwilowa głupawka naszła? Jak tak, to wszystko zrozumiałe, wybaczam. Stresik trzeba odreagować, każdy sposób dobry, ewentualnie meliska. Powodzenia na egzaminach i życzenia zdobycia "matury". Dojrzałość ważna rzecz :-) Trzymam kciuki. Mam nadzieję, ze taki miły żarcik przejdzie i nikogo nie obraża?
Jaro, twoje pytania zawierają podstawowy błąd logiczny, że grę należy doświadczyć tak jak ty to sobie wyobrażasz i uznać za "prawidłową" jak się odpowie twierdząco na te pytania. Podczas gdy dla mnie większość tych pytań nie ma sensu, bo są zbyt ograniczające. Można na nie odpowiedzieć twierdząco lub wśród 1000 sposobów przechodzenia ER zagrać tak, aby odpowiedzieć twierdząco, tylko po co? ER ma trzy główne filary: (1) mitologia/fabuła/specyficzna narracja + (2) otwarty świat i jego eksploracja + (3) walka, rozwój, bossowie. W zależności od tego co cię interesuje, możesz z tych 3 klocków i mnogości mniejszych podklocków stworzyć różnorodne doświadczenie, które najbardziej ci odpowiada. Gracz taki jak K_W skupia się głównie na pierwszym filarze, jak mi się wydaje, mogę się mylić. Mnie zawsze interesuje najpierw walka i eksploracja, a na obecnym etapie głównie aspekt "sportowy". ER to gra OGROMNA. Skąd niby ta sztuczna konieczność, aby zrobić tam wszystko, wszystko naraz, wyłącznie samemu i zwłaszcza w jednym przejściu? Nie mam pojęcia czy po 20 przejściach zrobiłem i poznałem wszystko, nie interesuje mnie to, mam nadzieję a wręcz pewność że nie, i to jest najpiękniejsze!
Oczywiście, że można przejść ER bez yt i być nią zachwyconym. Setki recenzentów przed premierą było chyba w takiej właśnie sytuacji. Podejrzewam też, że całkiem spora grupa graczy tak właśnie robi pierwsze przejście :-)
Fabuła i lore są tak skonstruowane, że nikt tego w 100% nie rozwikła do końca. Taka jest natura tej gry. Sam Miyazaki przypomniał w ostatnich wywiadach z Chin, że choć w DLC będzie wiele odpowiedzi nurtujących społeczność to nadal wiele spraw pozostanie do otwartych interpretacji. Natomiast jeżeli pytasz o poznawanie tego, co jest pewne, to możesz do tego podejść na różne sposoby. K_W dał ci jedną receptę. Ja się specjalnie nie przejmowałem fabułą za pierwszym razem, a przy kolejnych przejściach sobie uzupełniłem samemu, a na koniec sprawdzałem swoje teorie u innych detektywów i archeologów z yt. A i tak wiem, że moje zrozumienie jest dużo słabsze niż choćby naszych kilku fabularnych guru w tym wątku. Bardzo mi się to podoba w ER, że mogę poznawać grę w taki właśnie sposób, a i tak zawsze pozostanie obszar tajemnicy i niedopowiedzenia. Nie uważam też, że korzystanie z yt czy wymiana informacji lub porad społeczności to jakaś wada. Aspekt community jest ważny w tych grach. O tym też wspomniał kilka dni temu Miyazaki. To nie wada, to założenie twórców!
Wszystkie iluzoryczne ściany i znajdźki? NIE, nie znalazłem. Mam nadzieję. Nie miałem w ogóle takiego założenia, nawet eksplorując szczegółowo ten świat. Co za pomysł, aby znajdować WSZYSTKIE iluzoryczne ściany lub WSZYSTKIE znajdźki?
Ogólnie myślę, że Elden Ring to nie jest gra dla ciebie. Nie dlatego, ze masz jakieś deficyty intelektualne. Absolutnie nie. Po prostu styl tej gry nie jest dla ciebie i to jest OK. Powinieneś poszukać sobie gier, w których będziesz mógł odpowiedzieć na wszystkie TWOJE pytania twierdząco i wtedy być szczęśliwym, jak rozumiem. Inaczej będziesz tak cały czas zalewał siebie i innych swoimi frustracjami. Po co?
Na koniec ponawiam prośbę o zachowanie poziomu kultury wypowiedzi w tym wątku. Nasze dyskusje w małym golowym giereczkowie ani nic nie ujmą ani nie dodadzą samemu ER. Gra osiągnęła już dawno swój status i światowe uznanie, nic nie musi udowadniać. Więc wiele z tych dyskusji jest na zasadzie, że coś się komuś podoba a innemu nie podoba, albo że ktoś się czepił gry lub jakiegoś jej aspektu, które nie są dla niego. Sakramentalny otwarty świat to zawsze dla jednych będzie wada, dla innych zaleta. Sposób narracji dla jednych zawsze będzie wadą, dla innych zaletą. Itp. itd. To się nie zmieni, więc kłócenie się o to jest bez sensu. Sam ER jest i pozostanie WIELKI. Sugeruję skupić się na pozytywnych aspektach, ciekawostkach, i wzajemnym wspieraniu w tej przygodzie, zwłaszcza przy napotkanych "wadach".
Jedna z najwspanialszych gier ...platyna wbita i baaaaardzo czekam na DLC
Ciekawy filmik na temat motywu "lasu kolumn/drzew" i "wieloswiata" w grach From Soft.
NAwet jesli wziac go tylko jako probe nadania sensu lore'owego inwazjom i multiplayerowi, to i tak szacun ze im sie chce i w kazdej grze sa asstety i miejscowki, ktore mocno sugeruja takie cos.
To jest wlasnie ta legendarna dbalosc o szczegoly i meta narracja From Softu, ktora spowodowala ze ich swiaty obrastaja w teorie i legendy.
Musze przyznac ze nigdy nie zwrocilem uwagi na ten motyw w innych Soulsach niz pierwsze. A tu prosze, niespodzianka.
https://www.youtube.com/watch?v=ScJcgXtKls8
Mily polski akcent i ciekawostka na koncu. Rzeczywiscie podobne.
A ja coraz większą spinę mam. Dziennie mam tak z 10 minut, a do uwalenia Mohga jeszcze mi trochę zostało;). Czy wyrobię się?
Po wyjściu DLC pewnie role się odwrócą i to ja będę tu wbijał, żeby Bukary coś doradził :).
Kurcze, może i ja się skuszę. :)
Tylko trochę wyszedłem z wprawy i zapomniałem, jak się walczy z Maleniami, bo rozkminiałem LotF (ukończone), a teraz doprowadzam Aloy do kresu wytrzymałości (już w DLC). Trzeba będzie znowu potrenować.
spoiler start
(BTW, nie zjedzcie mnie, ale Horizon: FW to dla mnie znakomita rozrywka. Gorąco polecam. LotF - nieco mniej.)
spoiler stop
Jeśli pytasz o "Eldena", to grałem na maksymalnych ustawieniach i w formacie ultrapanoramicznym (1440x3440). Nie pamiętam, ile było fps, ale na pewno więcej niż 60. Gra działała tak płynnie (w przeciwieństwie np. do LotF), że nawet tego nie śledziłem. Jeśli to info jest dla ciebie istotne, to mogę kiedyś odpalić ER i sprawdzić.
Via Tenor
Pierwsza polowa tego trailera to absolutny majstersztyk, ciary non stop. ;P
Surrealistyczne obrazki i orgia zniszczenia poloczone z ta plumkajaca muzyka robia robote.
Messmer super.
Doslownie kazde ujecie to lekkie wtf? I rodzi w glowie pytania "a co to jest?"
Druga polowa jakby nudnawa... ;) Ale chyba taki byl zamysl. Wyciszenie i koncentracja przed nadchodzaca burza. Poczucie zjednoczenia wspolnym celem.
Nie moge sie doczekac.
hejka ludziska,widzę że tutaj jest kilku maniaków darksoulsa, bo do wątku ds3 nikt nie zagląda to może mi ktoś odpowie- czy też mieliście przy każdym uruchomieniu DS3 bialy ekran na kilka/ kilkanaście sekund? Później gra rusza normalnie,ale nie wiem czy ten ekran to bug czy feature.
I co, spróbowałeś Dark Souls?
Właśnie przechodzę jedynkę po ~10 letniej przerwie (w 2013-2014 miałem postać na NG+7, trochę się ciupało) i jestem zdumiony jak dobrze się zestarzało.
Robiłem sobie mały buildplanning do DLC Elden Ring (będę grał pod Blasphemous Blade hybryda STR/FAI) bo zaraz trzeba zacząć budować postać, googlowałem trochę gdzie są spelle i talismany. To mi uzmysłowiło, że choć ER jest świetne to w porównaniu do Soulsów jest mega "rozlazłe" (szczególnie copy&paste dungeony i gigantyczne połacie terenu gdzie nic się nie robi poza biegiem na torrencie). Dark Souls to bardzo 'skondensowana' gra gdzie prawie każdy korytarz ma sens i znaczenie, a klimat to do dziś pierwsza klasa.
I teraz kiedy mam bezpośrednie porównanie to chyba wolałbym żeby From Software wróciło do dawnej konwencji, gdzie świat jest trochę bardziej "nakierowany" a niekoniecznie mniej imponujący.
Jakbyś się nudził w wakacje to nie zapomnij o tej serii :)
Nie zapomnę. Zwłaszcza że jeszcze nie ograłem DS.
Moją uwagę zaprzątnął najpierw nowy "Horizon" (który naprawdę polecam, nie zgadzając się z opiniami, że to "nudna papka dla mas"), a potem GoT (OK, ale strasznie nużący ze względu na nieprawdopodobną wręcz powtarzalność przeciwników i misji).
Obie produkcje nie mają jednak tego czegoś, co było esencją "Eldena", a za czym się stęskniłem. :)
Jestem już prawie u Mohga.
Gram xandonowym młotkarzem.
Przeklikałem sobie na szybciutko ten filmik i boję się jeszcze spoilować.
Wiem jedno: mocno kupuje mnie ta kolorystyka.
Wśród 3 nowych typów broni ujawnionych obecnie (+ 5 ujawnionych wcześniej = razem 8), jest typ co się nazywa Perfume Bottles, VV podaje pełną listę blisko początku filmu 4:10. Buteleczki z perfumami stosowane były w podstawce, raczej pomocniczo, ale teraz najwyraźniej awansowały do poziomu poważnej klasy broni, skoro wymieniane są na równi z innymi nowymi bardziej klasycznymi typami. Ciekawe co to będzie. Może do Miyazakiego doszły głosy z naszego forum... ;-) No nic, zmiana planów, miała być gra Thrusting Shields (ten typ to jest świetny pomysł), a znowu się przyjdzie bawić w Perfumiarza, wszak to mój ulubiony styl w połączeniu z garnkami :-))
Tak przy okazji, kilka dni temu obejrzałem sobie przez przypadek taką młodą babeczkę co się nazywa MissMikkaa i przechodzi Elden Ring no hit na Dance Padzie... Kiedyś GOL chyba pisał o jednej takiej co tak przeszła Malenię, może to ta sama. Ale całą grę, bez hita? Załamałem się, no cóż, cytując klasyka "kobieta mnie bije, poddaję się, dajcie mi wszyscy święty spokój, la la la, la la la la" :-) Będę się przyglądał Waszym poczynaniom. Nieopatrznie wsiąkłem po uszy w Pathfinder: WotR i chyba za szybko nie skończę.
Via Tenor
Three.....
days....
till...
humanity..
restoration.
Kurcze, a ja włączyłem wczoraj ER i... mój poziom umiejętności wrócił do pierwszego dnia, gdy ER uruchomiłem. Będzie rzeź. Tzn. ja będę ofiarą rzezi.
BTW, mam nadzieję, że mody na rozdzielczość UW będą działały z dodatkiem. Jeśli nie, pewnie poczekam z rozpoczęciem rozgrywki do chwili, aż się pojawią nowe.
Tylko chwilowy przestój:). Rdza w końcu odpadnie.
Mam nadzieję, że w końcu wprowadzą te usprawnienia pod UW, bo to zbrodnia w biały dzień.
A ja już przygotowany. Mohg ubity (ale jakim kosztem. Naprawdę dał mi tym razem popalić) nazbierałem tyle larw do respeca, ile byłem w stanie, włażę do dodatku na 90 levelu. Nie wiem, czy Miyazaki gdzieś o tym wspomniał, ale na wszelki wypadek nie zrobiłem kilku questów (walk) luźno powiązanych z Miquelą, żeby zobaczyć, czy przejście dodatku nie wpłynie na nie chociaż minimalnie (nawet, jeśli to Easter egg).
Na pewno będzie respec w stronę którejś z nowych broni. I będę musiał ze sobą ostro walczyć, bo już zwykła broń, która dropi ze zwykłych mobików wydaje się niesamowita, a broni lecącej z bossów nawet nie znamy - tam dopiero może być jazda.
I czekam z wytęsknieniem.
Na start, któraś z ciężkich broni lub ta nowa tarcza ofensywna.
A w przyszłości może perfumiarz.
FightinCowboy - bezspoilerowe wrażenia po przejściu Shadow of the Erdtree z fragmentami gameplaya w tle.
https://www.youtube.com/watch?v=JCysFRlTN20
* Miyazaki zbyt skromnie przyrównał wielkość do Limgrave :-)
* Na filmie FC wchodzi czasem na nową mapę - widoczna
* Ogromny nowy świat, słowo kluczowe - wertykalność
* Obszary świeże i różnorodne
* Jeden tylko obszar bardzo prosty i dość pusty ~lava w DS1
* Przejście dodatku to ~40h
* Poczucie wejścia w coś znajomego i bardzo świeżego jednocześnie
* FC zaczął DLC na LV 359
* Nowe skalowanie jest zrobione bardzo dobrze
* Na pewno nie jest za łatwo jak ktoś się obawia, jest wyzwanie
* Końcowy boss to jeden z najtrudniejszych bossów FS
* Muzyka i dźwięk na najwyższym poziomie
* Fabuła i lore łatwiejsza do skonsumowania niż zwykle
* Ogólnie absolutny fun, do tego "feels good, feels right, feels fresh"
* Postawka + DLC razem wzięte to może być najlepsze dzieło FS
* Przeskok od gry fantastycznej do gry generacyjnej
Cholerka, zostało mi jeszcze z 50% czyli tak około 200h do skończenia mojej nowej ulubionej gry. Ciekawe czy się złamię w piątek...
Wg innych opinii, 150 level i można wchodzić do dlc.
Oczywiście włażę na 90 XD.
Najwyżej kupię zapas oliwy.
Oczywiście nie ma konieczności wchodzenia na tak wysokim poziomie. On to akurat zrobił na LV 359, bo podejrzewam to jego główna postać od początku. Ja mam podobnie, na jednej postaci mam chyba LV > 300, potem różne, kilka około LV 100 no i LV 1. Sam się zastanawiam na jakim bym wchodził w DLC. Też pewnie na tym najwyższym, bo tam mam po prostu wszystko i chciałbym uzupełnić nowymi zdobyczami z DLC.
PS dopiero teraz zauważyłem, że GOL dał już recenzję, więc wpis mniej znaczący, ale zdanie FightinCowboy zawsze cenię
GOL widziałem też potwierdził w recenzji że Gracze mogą zacząć Shadow of the Erdtree od dowolnego, choćby i niskiego, poziomu, o ile pokonali wymaganych bossów. Dzięki błogosławieństwom również zmatowieńcy mniej wylevelowani nie będą straszliwie przytłoczeni nowymi wyzwaniami.
Co do Sekiro zawsze mnie zastanawia czemu ludzie uważają ją za tak trudną grę. To znaczy podejrzewam dlaczego. Zupełnie inna mechanika walki niż w soulsach, dlatego trzeba się pozbyć soulsowych nawyków. Może są inne powody. Gra jakaś tam zbyt łatwa nie jest, ale dość schematyczna i w pewnej części rytmiczna, co jest sporym ułatwieniem. Rytmiczni sekirowi bossowie, może poza bardziej soulsowym Demon of Hatred. Jak się te schematy i rytmy złapie, wtedy jest łatwo i przyjemnie, refleks nie jest nawet tak bardzo potrzebny. Jak się nie złapie i próbuje grać po soulsowemu, to jest trudno, a nawet trochę bezsensownie. Ewentualnie różne myki na różnych bossów z użyciem różnych prosthetic tools, czyli sposobem. Z tego powodu ciężko chyba porównywać Sekiro do innych gier FS, czy stwierdzić, że dla każdego gracza po Sekiro inne gry będą łatwe. Ale jakbym miał jakoś porównywać samą mechanikę walki, to dla mnie Sekiro na pewno dużo łatwiejsza od Eldena przechodzonego skillem, czy nawet od DS3. DS1 i 2 jak chodzi o bossów są z kolei łatwe same w sobie, więc nie ma co zestawiać. W zasadzie Sekiro wydaje mi się też łatwiejsze od Lies od P. Doszedłem do NG+3 z tego co kojarzę, nie pamiętam abym z jakimś bossem się szczególnie długo męczył, Lady Butterfly dała mi w kość za pierwszym razem, bo jeszcze nie wiedziałem o co chodzi, a potem było przyjemnie. Nawet końcowy Isshin okazał się dość schematyczny, ale też w sumie przyjemny.
Z tego powodu ciężko chyba porównywać Sekiro do innych gier FS
Przede wszystkim Sekiro to zupelnie inny gatunek niz Soulsy i Elden.
Sekiro nie jest aRPG'iem, Sekiro nie jest soulslike. Sekiro to zwykle action adventure.
I zgadzam sie z tym ze wcale nie jest najtrudniejsze. Z roznych wzgledow. Napewno wymaga najwiekszej zrecznosci palcow itd..., jest najbardziej "arcade". Ale poziom trudnosci to nie tylko to.
Za to tak samo z roznych wzgledow jest to dla mnie najslabsza gra FS (ale to glownie ze wzgledu na mega subiektywne i obojetne podejscie do tego gatunku) i mam nadzije ze jednorazowy wybryk Myiazakiego, ktory chcial oddac hold serii Ninja Gaiden (do ktorej prawa zreszta mialo kidys From Soft. Jestem Pewny ze Sekiro zaczynalo jako gra z serii Ninja Gaiden, przynajmniej koncepcyjnie).
Zrobil to - okej. Ale prosze robic soulslike i actionRPG, a nie rhytmic slashery. ;)
Bloodborne 2 albo cos w tych klimatach teraz powinno byc!
EDIT: TENCHU! Chodzi mi o serie Tenchu. Zacmienie umyslowe. Zostawie zeby bylo zabawnie i ide spac. ;P
ja uważam że sekiro jest najtrudniejsze i w mojej kolejności wygląda to tak najtrudniejsza -> najłatwiejsza.
1. Sekiro - bo ma mechanikę timingu + nie ma levelowania
2. DS 3 - z dodatkami było momentami trudne
3. DS 1 - to samo jak wyżej
4. DemonS - były momenty ale nie bossowie
5. Bloodborne - początek ma nawet trudny potem spacer
6. DS2 - można było tankować bossów jak grindowałeś zero wyzwań
7. Elden Ring - niesamowity świat, wielkość, gra stworzona z myślą o wszystkich poza 2 walkami spacer
Alex
Dla mnie Sekiro jest najtrudniejszą grą From Software, a Elden Ring najłatwiejszą. Z tym, że Dark Souls 1 za pierwszym razem dał mi prawie tak samo w kość jak Sekiro, bo port Pc był dość kiepski i nie spodziewałem się tak wysokiego progu wejścia w grze z 2011 roku, że będę leżał i będę bity, gdy większość tak nowych produkcji przechodzi się na autopilocie. Trochę sprawniej zaczęło się mi grać dopiero z modami. Jednak dopiero wersja zremasterowana Dark Souls 1 jest bardziej dopracowana na piecyku i przechodzi się ją dość płynnie. Do dziś najbardziej ulubione gry tego studia to dla mnie Dark Souls 1 i Elden Ring.
Skoro w dyskusję włączyło się tak zacne grono jak Alex i Wiedźmin to muszę odpowiedzieć.
O Sekiro nie ma co chyba więcej dyskutować. Wasze zdanie o trudności tej gry znam już z innych, wcześniejszych wpisów i rozumiem :-) To jest ciekawy przypadek, bo ja np. autentycznie nie miałem z nią żadnego problemu, do tego stopnia, że nie została mi w pamięci żadna trudna przeprawa z bossami. Dlatego uznałem ją za grę łatwą, bo tam można to faktycznie stwierdzić, gdyż nie ma ona poziomów trudności jak np. w przypadku Elden Ring. Zastanawiając się nad tym i upraszczając, stwierdziłem kiedyś, że to pewnie dlatego, że Sekiro to gra rytmiczna i wszystko zależy od tego jakie kto ma wyczucie rytmu. Ja mam średnie, ale wystarczyło. Szukając dalszych odległych analogii, weźmy Hi-Fi Rush. Sekiro bliżej do Hi-Fi Rush niż do innych gier FS. Z Hi-Fi Rush jest tak, że jak ktoś nie ma wyczucia rytmu to odpada już na początku. Ja doszedłem do 3/4 i dopiero wtedy trafiłem na ścianę :-))) I.... nie skończyłem, ta gra jest trudniejsza od Sekiro! :-)))
Wracając do Elden Ring i nawiązując do wielu wcześniejszych dyskusji, które się już tutaj odbyły. Proste stwierdzenie, że gra jest trudna, łatwa, najłatwiejsza jest o tyle bez sensu, że Elden Ring ma różne poziomy trudności zaimplementowane nie wprost, przez buildy i różne ułatwienia. Ta gra jak wielokrotnie pisałem jest zarówno najtrudniejszą jak i najłatwiejszą grą FS. To jest genialny patent Miyazakiego, który sprowadził dzięki temu formułę soulslike pod strzechy, udostępnił masom i zrobił 25 mln sprzedaży. Oczywiście, że można ją przejść bez śmierci, bez hita, czy na LV 1 jak mi się to udało zrobić na NG i NG+1. Oczywiście, że może ją wziąć każdy ogarnięty casual, wbić LV 150 czy podobny, wziąć jakieś sensowne summony, użyć do tego jeszcze summony NPC, dorwać jedną z popularnych broni OP i spacerek do końca. Najłatwiejsza gra FS? Albo pokonać grę oldschoolowo skillem. Wtedy oczywiście, że obiektywnie jest to najtrudniejsza gra FS, bo to wynika z samych mechanik bossów, dojechanych i perfidnie przesadzonych w stosunku do wcześniejszych dzieł FS. Sam miałem przyjemność zagrać po raz pierwszy w DS1 i DS2 z wszystkim dodatkami, po skończeniu Elden Ring. Żaden boss nie zajął mi więcej niż 1-3 próby, bez żadnych ułatwień rodem z ER. Poziom trudności DS1 w stosunku do Elden Ring symbolizuje milusiński mini-boss Erdtree Avatar z ER, czyli reskin kilku głównych bossów z DS1. To nic nie ujmuje DS1 jako fenomenalnej grze, ale jak chodzi o trudność to tak mniej więcej wygląda. Polecam zagrać sobie ponownie po Elden Ring i sprawdzić.
Podsumowując, nie kłócę się tutaj oczywiście jaka gra komu sprawiła jaką trudność. To zawsze indywidualne. Sam np. uznaję DS2 jako najtrudniejszą i najciekawszą grę FS jak chodzi o lokaje, a śmiesznie wręcz łatwą jak chodzi o bossów, zero wyzwania :-))) Natomiast z Elden Ring jest inaczej. Tutaj doświadczeni gracze powinni unikać bezsensownych uogólnień najłatwiejsza czy najtrudniejsza. Tak, można ją przejść łatwo. Ale żadna inna gra nie daje możliwości takich wyzwań jak ER. Nie jest nią na pewno Sekiro, no bo tam wszystko jest na jednym poziomie i proste ;-)
Tak wstepnie sobie poczytalem troche opinii i leakow, rzucilem okiem na leaknieta mapke (malo widac bo low quality), ale wychodzi na to ze dodatek to tak spokojnie z 50% podstawki.
Wertykalnosc map i lokacji podobno jest niesamowita i monumentalna. ;)
Widzialem nawet nawiazania i porownania (jesli chodzi o wertykalnosc i rozne "zapetlenia" i inne czary mary z lokacjami) z Lordran z DS1. Lepszej rekomendacji dla mnie przynajmniej byc nie moze.
Zawsze bylem ciekawy czy From Soft sprobuje jeszcze kiedykowiek zaprojektowac cos takiego jak w DS1 (sam mistrz Hidetaka w wywiadach mowil ze on wysiada bo to jest mega trudne do powtorzenia). Moze tutaj probowali to zemulowac choc czesciowo, bo zadna czesc DS po jedynce nawet za bardzo nie probowala. ER w sumie najbardziej wlasnie z tymi calymi podziemiami, itd..
Kilka liczb od Fextralife poniżej dla szczególantów i planowaczy buildów. W załączeniu mała, momentami zabawna demonstracja wszystkich nowych typów broni od OnlyWaifu. Dla obawiających się spoilerów, od autorkek: "There's no story/boss related spoilers. It's all blunt object appreciation." Nic super szczegółowego, niektóre pokazane lepiej z movesetem, inne krótko i powierzchownie. Perfumy i martial arts cool as f* :-) BTW co to się stało z tymi dzisiejszymi babeczkami, że one tak się walką interesują... ;-)
https://www.youtube.com/watch?v=7Y4QksLshj0
NOWE:
8 grupy broni
95 broni
10 tarcz
39 talizmanów
14 spelli
28 inkantacji
20 prochy duchów
25 popiołów wojny
30 zbroi
+ nowe consumables & craftables
Via Tenor
Widze, ze chyba wiekszosc tutaj obczaja informacje i leaki o DLC. Szanuje ale przyznam, ze nie rozumiem. :P
Ja od tygodnia poruszam sie po internecie z zatkanymi uszami i patrzac na wszytko przez palce zeby przypadkiem nie zobaczyc za duzo. Nie moge sie doczekac. :D
Sam widziałem co najwyżej parę screenshotów + to, co w trailerze. I przesłuchany jeden filmik, żeby dowiedzieć się czegoś o rodzajach broni i jednoczesnie niczego nie zobaczyć :) Tu ciekawosc mnie zabijała. Natomiast bossowie, lokacje, prawie nic nie wiem.
Pierwszy raz wejść do Limgrave da się tylko raz. Tylko raz da się zjechać windą do rzeki Siofra itp. Tak jak piszesz, to jest gierka, która najwięcej zyskuje na samodzielnym przejściu :).
Największym problemem, jaki będę miał w tym DLC będzie build, na jaki się zdecyduję. Nie wiadomo, czy czekać na fajne bronie od bossów, czy od razu lecieć w podstawowe typy, które wydają się bardzo fajne.
Jeżeli nawiązujesz również do moich wpisów, to osobiście nie uważam ich ani załączonych filmów za spoilery, ale dzięki za uwagę i na wszelki wypadek nie będę więcej publikował. Nie można tam zobaczyć ani nowych lokacji, ani bossów, ani niczego z lore czy fabuły ponad to, co było trailerach. Natomiast rzeczywiście ogólne informacje do zakresu, świata, jakości gry i broni są. Podobne informacje wysypią się tutaj w piątek od samych graczy. Ja tak przeglądam materiały przed każdą grą, aby podjąć decyzję czy warto kupić i zagrać. Shadow of the Erdtree np. jeszcze nie kupiłem i jeszcze nie wiem czy będę grał na premierę. Jestem ogólnie ciekawy tego dodatku, ale nie na tyle, aby się oderwać od tego w co gram teraz. Dlatego te informacje są mi potrzebne do podjęcia decyzji. Po obejrzeniu bardzo pomocnego materiału od OnlyWaifu skłaniam się trochę bardziej, głównie ze względu na obrazki do i potwierdzenie zajebisto*ci Perfum. Bez tego jakoś nie mam specjalnej motywacji do pośpiechu. Również ważna informacja, że dodatek ma problemy techniczne i walkę z kamerą przy bossach. To może spowodować, że wstrzymam się trochę aż naprawią, aby uniknąć złego pierwszego wrażenia przy bossach.
Niee xandon - bez obaw. Mam swoj rozum i jak cos klikam to wiem, ze na wlasna odpowiedzialnosc. :D Takze to nie bylo wycelowane w nikogo konkretnego, ani w zadne wrzutki w watku - ot przescrollowalem troche ostatnich postow bo dawno mnie tutaj nie bylo i podzielilem sie swoja obserwacja. BTW. mam w najblizszym gronie czlowieka, ktory chlonie kazdy najmniejszy przeciek bo jak twierdzi gra jako Sir Gideon Ofnir, Wszechwiedzący. :D Moze nie zawsze wybrzmiewa to z moich postow ale powtorze - kazdy niech gra tak jak lubi i mu wygodnie. ^^
btw. czy Ty xandon juz kawal czasu temu nie wrzucales buildu a'la perfumiarz? :) fajnie, ze DLC pozwoli go jeszcze bardziej wzbogacic.
Minas Morgul -->
widziałem co najwyżej parę screenshotów + to, co w trailerze. to tak jak ja. :) Typy nowych broni znam ale nie widzialem ich jeszcze w akcji. Walka wrecz i rzucany mlot brzmia intrygujaco. Co do buildu to doskonale rozumiem brak zdecydowania - gdy juz kupilo mnie polaczenie STR/FAITH to znowu zaczalem troche tesknic za DEXem...
Ja też unikam spoilerów, ale mam dwa pytania:
- Czy wiadomo już, jak zaczniemy nową przygodę? Pojawi się jakaś nowa misja?
- Czy wiadomo, jaki jest najpóźniejszy moment rozgrywki, kiedy możemy rozpocząć dodatek? Mogę wczytać zapis z samej końcówki gry?
ad 1
spoiler start
Nowa misja nie. From Soft to From Soft i pewnie nawet gra cie nie poinformuje ze jest jakas nowa mapa ingame. Musisz sobie wejscie znalezc, idac we wlasciwe miejsce. Tak bylo w poprzednich grach. Wejscie jest na arenie Mogha.
spoiler stop
ad 2
Nie widze przeszkod. Sam bede wczytywal zapis przed wejsciem do drzewa.
Tam dyskutują na jakim poziomie jest ok/nie ok zacząć, a ja sobie próbuje przypomnieć jak w to się grało.
Ok, tym razem dex - dziś się chyba nie wyrobie xD xD
Będzie jakiś preload?
EDYTA:
Sprawdziłem. Na PC nie będzie.
No nic, trzeba chyba będzie zagrać w ten dodatek, może tak na luzie tym razem, bez pośpiechu. Nie ma to jak najpierw za dużo mieszać i potem wrócić do gry po dłuższym czasie. Człowiek się w głowę drapie co, jak, gdzie, z czym i po co robił, oprócz świeżych w pamięci przejść LV1 z tego roku. Zainstalowałem, sprawdziłem, co tam mam na stanie, i jakieś takie postaci znalazłem:
* LV 315 NG+9 totalnie wszystko skończone, na mapie i w ekwipunku, uniwersalne staty 40 30 30 60 60 60 60 54
* LV 240 NG+5 skończone, stan z samą ścieżką krytyczną, bez Mohga, nawet bez podziemi
* LV 199 NG+2 DLC ready, Mohg i Radahn pokonani
* LV~100 NG, skończone po speedrunach, bez Mohga, podstawowy ekwipunek pod specyficzne buildy
* LV 1 NG+1 skończony, DLC ready, Mohg i Radahn pokonani :-)
Gotowe na DLC mam postaci z LV 315, 199 i 1. Czyli 2 skrajności i przelevelowany środek. Żadnej optymalnej. Chyba zacznę jak FightinCowboy na najwyższym, z jednej strony najłatwiej z dopakowaniem, mogę się elastycznie przełączać na dowolny build i te wszystkie nowe typy broni, z drugiej to max poziom trudności NG+ i jak mnie wgniotą w glebę te nowe bossy samą mocą NG+7+ to niedobrze, z trzeciej to profil referencyjny i tam warto mieć na stanie nowe zdobycze z DLC. Z LV1 to nie ma co kozaczyć na początku i nie wiadomo czy dałoby radę korzystać z nowych broni. LV199 byłoby może najbezpieczniej na pierwszy raz, choć pewnie za mocny na NG+2. Zobaczymy jak to będzie działać z tym nowym skalowaniem w DLC.
Dodatku jeszcze nie kupiłem, a widzę, że wpadł dziś rano jakiś prawie 20GB update na XBOX.
Nie ma co się jeszcze martwić na tym etapie, ale dyskusja tutaj a oceny pod dodatkiem?
Ostrzeżenie. Zainstalowałem dziś ostatnią łatkę do ER. I temperatury procesora podskoczyły w czasie grania o jakieś 10-20 stopni. Wcześniej grałem w ER z temperaturami 50-60 stopni. Teraz jest 70-80. Być może to tylko mój problem, ale na wszelki wypadek sprawdźcie sobie, czy u was wszystko OK.
[EDYTA]
Pojawiły się też mikroprzycięcia, których wcześniej (np. wczoraj) nie było. Rzecz dość dziwna, temperatury się poprawiły po instalacji ostatnich sterowników Nvidii. Mikroprzycięcia jednak zostały. Trzeba poczekać na DLC, które pewnie samo w sobie będzie pewnego rodzaju łatką.
Ale pozmieniali... Właśnie walczyłem z Elden Beast na koniu, teraz można. Poza tym sporo zmian +/-. Mam nadzieję, że nikomu nie zepsuje buildów przygotowywanych pod DLC.
W sensie ulepszyli / znerfili wiele broni, spelli, inkantacji +/- dmg, +/- poise dmg, +/- szybkość ataków niektórych broni, +/-buffy. Z funkcjonalnych to ten koń do EB i zaznaczanie nowych rzeczy w ekwipunku, ale tego jeszcze nie sprawdzałem.
Pamiętam, że kiedyś chciałeś zrobić sobie build z biczami. Je ulepszyli +dmg. Takienp. Bluźniercze Ostrze znerfili w zakresie, że nie odrzuca tak wrogów. Itp. Itd.
Ogólnie zmiany oceniane są pozytywnie z tego co zauważyłem, tylko to tak trochę ryzykowne przed samym DLC.
Via Tenor
Ale chyba nie znerfili mi krwawych wideł?
Bloodboon Ritual
Decreased the generated status buildup.
Decreased the damage of dual wield attacks against other players for the following weapon types:
Spears / Great Spears
CHLIP ;(
Najlepszy moment.
Kto zgadnie kto to. Bo ja chyba wiem. ;)
PS. Tak oba miecze sa do zdobycia. Jedne z nowych Light Greatswords.
Ognisty obudzil moje wspomnienia z pierwszego przejscia Dark Souls 1, gdzie wykrafcilem sobie plonacy miecz z bossa pajeczycy. ;) W sumie zabawne jak podobnie wyglada efekt ognia a dalej jest bardzo ladny, przy tym troche nietypowy i inny niz ogien w reszcie gier. Taki troche "Dziwny" (jak zreszta wszystko w Soulsach). Zawsze mi sie ten soulsowy ogien bardzo podobal.
Też się domyślam, ale nie chce spoilowac.
Swoją drogą, Pontiff Sulyvahn vibe mocno wszedł:)
Via Tenor
No właśnie wczytałem mój ostatni zapis przed NG+, pobiegłem do wystającej rączki i... nic. Tak się wkurzyłem, że zjechałem windą na dół i popełniłem samobójstwo, rzucając się na ufoludki pogrążone w mistycznym amoku. Szybko poszło. Wystarczyły dwie sekundy. To mnie skłoniło do refleksji: najpierw muszę sobie chyba przypomnieć, jak się gra w ER.
spoiler start
Czy można wczytać zapis już po ubiciu bestii, ale przed rozpoczęciem NG+, czy też trzeba się cofnąć? Innymi słowy: jaki może być ostatni punkt zapisu, który umożliwi rozpoczęcie dodatku?
spoiler stop
Kurczę, wydaje mi się, że dokładnie to, co napisałeś w spoilerze powinno zupełnie wystarczyć. Są 2 znane wymogi, a przy samym ng+, trzeba by je raczej wypełnić od nowa.
Tak więc
spoiler start
zupełnie logiczne wydaje mi się, że tak długo, jak nie klikniesz w zakończenie podstawki, powinieneś mieć możliwość wejścia do dodatku
spoiler stop
Pobiera się!
Siakiś mały ten dodatek
Napiszcie wrażenie ja za nim nie ogram dokładnie Destiny 2 nie uruchamiam ER ale chętnie poczytam jak umieracie ;)
Pffff, klikam w kokon jak ostatnia ameba.
Zapomniałem pobrać XD.
Jeszcze dlc się nie zaczął, a już jest dla mnie niemożliwy.
Via Tenor
A mi nie dali wolnego w kołchozie i jeszcze na zakupy po robocie trzeba jechać to zagram dopiero po 17:00...
Mało coś komentarzy jak na jedno z bardziej oczekiwanych DLC :P
Ale na obecną chwile 21.06.2024 godz. 08:46 jest 480 tys graczy więc jest dobrze, a to rano.
Ja wczoraj klikałem w kokon Mohga, nie mając zainstalowanego dodatku. Zagrałem 20 minut.
Pierwsze emocje: wow, tu jest trochę jak w Ringed City w DS3. Mam relatywnie nieduży level - 90 coś. W grze są ścieżki i miejsca, które da się spokojnie progresowac - wrogowie mają mnie na 2 hity, ale ja ich też. Inni to ewidentnie wyzwanie na odrobinę później.
Widoczki są monumentalne. Udałem się nad klify i dopiero zaczyna do mnie docierać, z jaką wertykalnoscia mamy do czynienia. Jeśli to przy okazji będzie ze sobą tak połączone, jak wspominają recenzenci, to dostaliśmy coś genialnego.
P.s. nie wiem czy mi się coś nie zbugowało w oznaczaniu nowych przedmiotów. Czytam wszystkie opisy i nie widzę tego znacznika "new". Może coś źle robię.
Panowie, co tutaj tak cicho.
Jeśli alex nie ma już rozpracowanej gry w swojej japońskiej elitarnej społeczności o łącznym iq 500k a xandon kilku nowych buildow będę bardzo zawiedziony.
Pograłem chwilę, jedna nowa broń, talizman i wzmocnienia są momentalnie. 130 lvl postaci wydaje się aż za lekko przesadzony - nie wiem czy nie ma tam jakiegoś skalowania.
Z takich minusów to początek wydaje sie lekko zmodyfikowanym limgrave, z inną paletą barw i odrobinę innymi przeciwnikami. Bardziej to wygląda na mod niż nową krainę cieni.
Noc wydawała mi się ciemniejsza niż podstawka, ledwo co widziałem.
Z oledem mam ten problem, że noc zawsze wydaje mi się za jasna przy HDR.
Zgadzam się, że dlc można rozpocząć dużo wcześniej. Zaczynałem z 90, a w moment nabilem pod setkę. Moby srogo sypią runami.
Ze skalowaniem jest zabawnie. Część mobkow wydaje się na poziomie Limgrave, ale powoli zacząłem już trafiać na rzeczy, które mnie 1-shotowały. I bardzo dobrze.
Mówiąc o skalowaniu chodzilo mi o to, ze kazdy wchodzac na teren niezależnie od levelu ma poziom 0 i od tego liczy się damage mobow.
Tylko nie wiem jak fair jest to względem graczy, ktorzy wlasnie nie chcieli wejść do dlc na pełnej, tylko stonowali swój poziom przez co utracili możliwość przełączania się między różnymi stylami gry.
Wchodząc do dlc miałem prawie 2mln runow, moglem tym podbić statystki do kilkudziesięciu pkt w kazdym zakresie.
Aaaa rozumiem, o takim skalowaniu mówimy :). To faktycznie trochę średnio.
Ciekawe, czy faktycznie ono występuje, czy też są płaskie obrażenia. Ten pierwszy obszar wydawał mi się zrobiony "pode mnie". Trochę jak w każdym poprzednim dlc, natomiast ewidentnie jest troszkę ciężej miejscami.
Myślę, że dawkowanie sobie poziomu wyzwania może ostatecznie mocno polegać na decyzji, czy będziemy na maksa jechać ze Scadu Tree Fragments, czy nie.
Jedna rzecz na pewno na plus: leci od groma kamieni do ulepszania broni. Larval tears chyba też nie są luksusowym towarem, więc mam nadzieję wymaksowac tam przynajmniej ze 2 bronie.
Ciekawe, jak dalej będziemy odbierać poczucie trudności. Ja gram trochę na czitach, bo Giant Crusher z Lion's claw i ulepszony na +23 naprawdę robi rzeźnię.
Dzizzz
Wytrzymać dzisiaj jeszcze te godziny w robicie.
Wczoraj nie było mocy żeby zagrać, ale siadłem właśnie dzisiaj..mam postać po zakończeniu podstawowej części gry, platyna siedzi ':) , ale nie wchodziłem do NG+..i powiem szczerze, że dostając tylko przedmiot po pierwszym odpaleniu gdy z DLC pobiegałem ok. pół godzinki i stwierdziłem, że poszukam pomocy jak rozpocząć...grając nową postacią natrafiamy fabularnie na to miejsce więc o.k. ale w mojej sytuacji się poddałem i skorzystałem z podpowiedzi google.
Czas dostać wpierdol ':)
Nie chciałem za dużo spamować po premierze, tym bardziej że szczerze różny miałem nastrój, ale skoro niektórzy pytają się o pierwsze wrażenia to takie różne luźne od czapy. Pograłem 3h wczoraj po północy i ponad 2h dziś rano. Zaczynam oczywiście od NAJWAŻNIEJSZEGO mam nadzieję nie spoiler:
"Święta wojna była brutalną czystką, a perfumiarzy nie wezwano tam, by leczyli. W pewnych technikach sztuki perfumiarstwa używa się trucizn. Kiedy dowiedział się o tym xandon, zaczął doskonalić te techniki i stał się ich mistrzem."
Perfumy GUROM, powtarzam GUROM. Od razu znalazłem perfumy ognistej iskry i zabójczej trucizny, złapałem pełny strój od perfumiarzy, a moje marzenie i główny osobisty cel tego DLC stały się rzeczywistością już na starcie. Miyazaki definitywnie stawia na bojowe perfumiarstwo w tym dodatku, niezależne od tworzenia, do tego podrasowany crafting, nowe typy garnków i nowe duże garnki, ale te ostatnie na razie jakoś słabo z tego co spróbowałem. No to jak załatwiliśmy na wstępie to, co wszystkich najbardziej interesowało, to do rzeczy:
Spotkałem już kilka nowych typów broni, każdą tylko szybko spróbowałem i wydają się fajne, zwłaszcza podwójny myk zakrzywionych ostrzy. Nie będę zdradzał, bo fajne pierwsze wrażenie. Lekkie greatswordy wydają się w porządku. Minas Morgul czitujący z Giant Crusher + Lwi Pazur będzie mógł czitować jeszcze bardziej z nowym Pazurem Dzikiego Lwa, bo to już popiół akrobatyczny na wybitnych sterydach. Ogólnie nowe topory mi się tu jakoś często narzucają, którym do tego podbito chyba szybkość ataku w ostatniej łatce.
BTW, jeżeli nie widzicie nowej zakładki w ekwipunku i znaczników nowych przedmiotów, to trzeba sobie włączyć w opcjach menu.
Najbardziej tricky jak dla mnie to balans, poziom trudności i levelowanie. Wszedłem z postacią LV 199 NG+2 lub+3 (nie widzę teraz która to podróż bo mam przed EB) z podstawki i swoim atomowym zestawem broni z przejść LV1 lodowa włócznia + pięści. Wiele mobów bardzo łatwych, a potem nagle pojawiają się wrogowie, którzy mnie one shotują, i to wcale nie bossowie. Jak gdzieś wchodzę do nowej lokacji to nigdy nie wiem czy będzie spacerek czy zginę na 1-2 hita. Zasadniczo z minibossów, których widziałem jestem bardzo zadowolony, są fajnym wyzwaniem. Nazbierałem już ładnych kilka fragmentów Ostrodrzewa i coś tam do czcigodnych duchów, ale nigdzie nie pokazuje ile zebranych, a wiem że jest jakiś #max, tylko pokazuje aktualny wpływ na atak broni i ochronę.
Sam świat i lokacje - mam mieszane uczucia. Pierwsza otwarta lokacja nie podoba mi się zdecydowanie. Nie ma efektu Limgrave. Pusto i nudno. W podstawce zanim doszliśmy do Zamku to już 100 różnorodnych atrakcji i niespodzianek nas spotkało pod drodze, tu ze świecą biegaj i szukaj. Dlatego przez pierwsze godziny nie walczyłem tylko biegałem koniem po okolicy i mapowałem sobie miejsca do późniejszej eksploracji. Te krzyże od Miquella mnie wkurzają póki co. Z różnymi NPCami się trochę nagadałem. Same już te lokacje po opuszczeniu pola bardzo fajne. Zwłaszcza jak zrobiłem pierwsze katakumby z mini-bossem końcowym, to najpierw, o kur* ale dowalili, ale na końcu banan na ustach. Legacy dungeonów jeszcze nie robiłem, tylko wdepnąłem z ciekawości i zostawiłem na spokojną eksplorację. Pierwsze zetknięcie z wertykalnością bardziej mnie zirytowało niż zadowoliło, ale może o to chodzi. Trochę jak w niektórych Xenoblade Chronicles. Ale na pewno będzie co robić i eksplorować, co widać w perspektywie widokowej.
Aha, Miyazaki ma pie*dolca na punkcie psów jak wiadomo. Nie piszcie nigdy do niego, aby je usunął bo on ich wtedy daje coraz więcej. Ja je na 2 hity, one mnie na 2 hity. Jest ich dużo.
Generalnie, ja się nie spieszę i nie planuję spieszyć z tym DLC, myślę, że to dobre podejście. Wczoraj jak szedłem spać po 3h to byłem taki trochę nazwijmy mało podekscytowany. Dziś rano jak zrobiłem te katakumby, jakichś mini-bossów to jest dużo lepiej. Będzie co robić na pewno i za chwilę może będę sikać z radości. Na pewno powolne delektowanie się pojedynczymi elementami tej gry i świata wydaje mi się odpowiednią strategią.
Wow xandon, dzięki za poradę dot włączenia oznaczania nowych przedmiotów.
Na razie znalazłem jedną broń, buławę od rycerza Messmera. Z wielkim żalem porzucę giant crusher, ale za bardzo korcą mnie nowe miecze.
Co do wertykalnosci, to tak, widzę już, że będzie zabawnie, bo szukałem wiru powietrznego w dół, a tu pupka zbita panie. Podejrzewam, że to właśnie w tę stronę będzie trzeba poszukać jakichś skrótów lub coś odblokować. W sumie na papierze wydaje się nieźle - możesz pójść ostatecznie wszędzie, ale droga może być już nieco bardziej tunelowa.
Mam nadzieję, że znajdzie to odzwierciedlenie w samym gameplayu.
UWAGA!!!
Ostrzeżenie, aby nie otwierać odpowiedzi do mojego powyższego wpisu, jeżeli nie chcecie być narażonym na poważne spoilery z końcówki DLC. Nie wnikałem w szczegóły treści i nie jestem w stanie stwierdzić czy informacje tam zawarte są prawdziwe czy nie, ale użytkownik jaro171188 podaje otwartym tekstem w pierwszym zdaniu swojego komentarza kto jest finałowym bossem i ważne szczegóły fabularne z zakończenia. Nie wiem dlaczego to zrobił, ale wygląda, że świadomie i umyślnie. Nie będę tego komentował. Prośba do autora o usunięcie tych informacji lub ujęcie ich w spoiler z ostrzeżeniem.
Jeżeli powyższe nie nastąpi bardzo proszę Moderatora / Administratora forum o stosowną reakcję.
jaro171188 co do pozostałej części - znowu nic nie rozumiesz o co chodzi w grze i do tego nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. To nie jest wyścig na czas i nie wiem jakim trzeba być matołem, aby gonić z dodatkiem w 4h. Nie wiesz, że tu chodzi o to, przynajmniej w moim przypadku, jak wyraźnie napisałem, aby bawić się nim, poznawać, rozkminiać, eksperymentować jak najdłużej i cieszyć każdym elementem rozgrywki. Potem może przyjdzie czas na wyzwania i speedruny jak się spodoba. Teraz nie psuj innym zabawy. Piszę innym, bo mi akurat nie zepsujesz. Ale umyślne spoilerowanie nie mieści się w języku ludzi cywilizowanych. Mam nadzieję, że zbyt wielu fanów ER tam nie zaglądnie.
Via Tenor
Bożesz ty mój, jak trzeba mieć małego siura, żeby tak spamować spoilerami w dniu premiery.
Lol faktycznie, on tam jeszcze coś pisze. Typ jest u mnie na blockliście od jakichś 4 miesięcy.
U mnie o dziwo odpowiedzi są domyślnie otwarte i już wiem po co gram..cel jest ważny ale droga ważniejsza.. lubię grac na lekko, ale jak widzę zbroję, która statsami przewyższa 'banished knight' i średnio obciążą to zakładam do testów.
Tutaj do bossów warto się przebierać na coś bardziej tankującego; takie spostrzeżenie laika miłośnika co już jednego pada stracił na serii DS ':) i ogólnie nadrabia skill, wytrwałością ;)
Miłego eksplorowania
Ja to nawet nie liczę, że się przed spoilerami uchowam ;).
Na szczęście w ER, jakieś fragmentaryczne informacje mogą jedynie wzmóc moją ciekawość. Parę dni temu usłyszałem przez przypadek o czymś takim i szczerze mówiąc, raz, że nic mi to nie mówi, dwa, jestem jeszcze bardziej ciekaw, z czego wynika.
Ale wiem, że są osoby, którym strasznie zależało odkryć wszystko samodzielnie i tutaj faktycznie mi szkoda.
Co to za diabelska dzida, pomyślałem.
A to chyba z podstawki? Ale fajne, nigdy nie grałem Elonorą, wygląda genialnie.
Via Tenor
No ja dopiero wróciłem i zaczynam przygodę :D
740 tys graczy obecnie na steam, to ładnie, to powodzenia wszystkim i jak najwięcej wyjebek ;)
Witam was, zmatowiałe świry! Pamiętacie mnie jeszcze? Dawno mnie tu nie było, poszedłem w sen zimowy i czekałem na DLC. No i w końcu się doczekałem.
Piękna to zabawa znowu czuć się jak na początku przygody z tą grą, nie wiedząc gdzie iść i co na ciebie czeka. W dodatku co chwile zmieniam buildy, bo ciągle znajduje coś nowego i fajnego. Raz byłem już cosplayerem Sir Alonne, bo kto ma wiedzieć ten wie o jakiej broni z dodatku mówię. Teraz po pokonaniu
spoiler start
Artoriasa Sulyvahn, księżycową siostre
spoiler stop
zmieniłem build na hybrydę STR/DEX/FTH/INT i póki co chyba będę się tego trzymał.
Zgodzę się jednak z
A wy jak tam? Jakie buildy już macie?
Jeszcze nie, natomiast pójdę w light greatsword lub któryś z nowych greatswordow. Na razie jestem bardzo wcześnie, bo mi się włączyło podejście completionist i bardzo powoli przeczesuję zakamarki. Hybryda str Faith dex int brzmi dobrze, chcę mieć tak różnorodny build, jaki mam w Demon's Soulsach :) a to chyba złoty środek.
A przy okazji oplułem telefon, jak przeczytałem tekst w spoilerze. Jeszcze nikt trafniej nie określił tego czegoś.
Co do lokacji, to słyszałem, że im dalej w las, tym lepiej. Nie ukrywam, mam gigantyczne oczekiwania i na pewno się do tego odniosę szerzej :). Początek faktycznie- ot, dużo trawy, widoczki i pustka. Może taki miał być zabieg artystyczny, żeby pokazać rozmiar naszej izolacji, ale wiem, że dalej będzie ponoć bardziej soulsowo.
Staram się nie interesować za nim nie zagram ale chyba jest dość oczywiste kiedy się rozgrywa akcja i kto będzie finałowym albo jednym z istotnych bossów. Jak się pomyliłem to się zdziwię.
Z recenzji GOL:
Z drugiej strony finałowe starcie wywołuje przyjemny szok fabularny – to jeden z tych dobrych zwrotów akcji, za sprawą których gracze lubiący bawić się w detektywów mają się nad czym głowić.
Dalej jest już ciekawiej i fajnie jak chodzi o lokacje, nawet te otwarte. No i tacy bossowie to rozumiem :-) Już te dwa mieczyki z premierowego trailera to miłe zaskoczenie ;-)
Z levelowaniem faktycznie najwięcej waży Błogosławieństwo Ostrodrzewa z DLC w stosunku do jakiegokolwiek tam levela z podstawki. Czasem jedno podbicie i od razu czuć różnicę.
Dziękuję za reakcję i usunięcie spoilerowego wpisu. Afery nie robię. Nie ma znaczenia kto tam co sobie sądzi. ale jak ktoś wypala w odpowiedzi ni z gruszki ni z pietruszki w pierwszym zdaniu: na końcu będziesz walczył z tym i tym, i stanie się to, i ten z tym, a ty to, a ten tamto - to z zasady nie powinno mieć miejsca. Po co ktoś mi to mówi? I jeszcze bez samodzielnego skończenia gry, tylko na podstawie jakiegoś przejścia z yt. Przypominam poniżej fragment recenzji GOL i mimo, że sam nie koncentruję się na fabule w pierwszej kolejności, zakładam że wielu chciałoby doznać tego zapowiadanego szoku samodzielnie jak przyjdzie pora w grze. Ja oczywiście też. Podobnie, jeżeli ktoś przewidział już końcowe wyjaśnienia fabularne to gratulacje, ale detektywów tu nie brakuje :-) Tak, że ogólnie sprawa zamknięta i zapominamy.
Z drugiej strony finałowe starcie wywołuje przyjemny szok fabularny – to jeden z tych dobrych zwrotów akcji, za sprawą których gracze lubiący bawić się w detektywów mają się nad czym głowić.
Te naprowadzane rzucane przez żołnierzy 3 ognie, które zdejmują mi 95% HP.
Polecam.
https://youtu.be/LrKWd_0BgXE?si=_OzMF583EB0wM3Ss
Kapitalne:)
Gram od nowa, stare sejwy poginęły. Film oddaje w pełni moje obecne zmagania.
Trochę potrwa nim dotrę do dodatku.
..nowa stylówa..nowe podejście do tańca.. ;)
edit: i po tańcu ;)
Wreszcie można coś pograć.
spoiler start
płonący kosz na śmieci, aka piec, pokonany. Walka z tym mobkiem nie była może jakaś niesamowita, ale ma giga fajny grab attack. Klimatyczne. Przy okazji strasznie dziwaczny design moba. Nie dostawał prawie w ogóle obrażeń, tylko po to, by oberwać 10k przy krytycznym
spoiler stop
Pierwsze wrażenia bardzo dobre, wygląda na to że to DLC może być większe niż Dark Souls 1, pograłem 7h i nie spotkałem jeszcze ani jednego bossa który daje remembrance.
Naczytałem się jęczenia jakie to trudne więc zamiast cisnąć legacy dungeony wziąłem się za eksplorację świata i "pomniejsze" jaskinie i inne szuwary, szczerze mówiąc nie ginę jakoś często (może z raz na kwadrans?), choć okazyjnie trafi się jakiś przeciwnik który zjada mnie w 2 ciosy. Zaraz przed DLC przechodziłem Farum Azula i trudność jest powiedziałbym porównywalna. Fajne jest to że gra zmusza mnie do używania wielu narzędzi, co chwilę podmieniam inkantacje i bronie (np. Golden Epitaph). Mój znajomy natomiast pokonał Messmera, ale ten robił mu z dupy jesień średniowiecza prawie 4h, choć chyba wybrał się do niego trochę za szybko :)
Bardzo podoba mi się uczucie z dawnych soulsów, gdzie widzisz jakiś most w oddali, za chwilę na nim jesteś, po czym widzisz go znowu z jeszcze innej perspektywy. Świat jest ogólnie bardzo zagmatwany (ale w dobrym tego słowa znaczeniu), szkoda tylko że mapa jest o dupę rozbić bo widzi się jeden layer, a byłem już w miejscu gdzie są one trzy. Ale widoki bywają przepiękne i często zastanawiam się czy widząc coś w oddali w końcu tam trafię.
To co mi się nie podoba to fakt napotykam czasem wrogów którzy mają kosmiczne ilości HP, walka z takimi gagatkami często nie jest trudna ale po prostu żmudna. Recycling mi nie przeszkadza, ale jak trafiam na trolla z podstawki (albo tree spirit, albo smoka) który ma 15000HP i niszczy mnie w 2 ciosy to trudno nie czuć frustracji.
Nie jest perfekcyjnie ale dostałem to czego chciałem. Cieszę się każdą chwilą (i zgonem, nawet jeżeli był upierdliwy) bo na kolejny powrót do tego uniwersum pewnie przyjdzie nam czekać wiele lat, o ile w ogóle :)