Dlaczego wydajemy pieniądze na mikropłatności i lootboxy?
Nie "wydajemy" tylko "wydajecie". A dlaczego? Bo tak działa hazard i nieposkromiona manipulacja klientem.
"Ciężko powiedzieć, czemu demografia prezentuje się tak, a nie inaczej. Z różnych powodów kobiety w młodości mniej chętnie siadają do konsoli czy komputera, za to w dorosłym życiu nie rozstają się ze smartfonem."
Pewnie, Nintendo, Sony i inne duże firmy przez ponad 2 dekady targetowały wyłącznie młodych mężczyzn, podobnie wielu deweloperów poszło tym tropem.
Można jednak stwierdzić, że ciężko powiedzieć, a co.
Nie "wydajemy" tylko "wydajecie". A dlaczego? Bo tak działa hazard i nieposkromiona manipulacja klientem.
dlatego nie mam żadnej gry z mikropłatnościami, pamiętam jak grałem np. w tę mobilkę starwars, zdarzało się że przychodziła taka myśl, a co mi tam, raz mogę, ale to kusi do ponownych zakupów, dlatego od tamtej pory mikropłatnościom w grach mówię NIE
Gry mobilne to już zupełnie wyższy poziom wysysania kasy z klienta. Mokry sen korpoludków.
taaa, jak gram na smartfonie to tylko jeżeli gra jest totalnie free to play(brak jakiejkolwiek formy mikropłatności), bądź pay to play, wolę zapłacić i mieć konkretny kontent jak np w XCOM
Hazard? A możesz nas oświecić co ma kupowanie czołgu premium w WOT czy w War Thunder do hazardu? Równie dobrze można powiedzieć, w ogóle kupowanie gier jest hazardem. Ba, kupowanie czegokolwiek za pieniądze jest hazardem. No, bo jak to tak, dokupić sobie sportowy spoiler do samochodu albo nową tapetę do mieszkania? Toż to czysty hazard jest.
Dlaczego? Bo twórcy pragną powiększyć zysk. Jednym dopracowanie tematu wychodzi lepiej, innym gorzej ale mikropłatności i lootboksy w połączeniu z rozgrywka są opracowywane tak aby jak najwięcej zarobić. To zarobek, w przypadku którego gdy wszystko pyknie, praktycznie nie ma sufitu (patrz Fortnite). Tylko nie każdy potrafi, ale to nie zniechęca np. EA do poświęcenia prawie wszystkiego aby w końcu zatrybiło i mieli swoją drugą Fife, choćby kosztem jakości, rozgrywki czy istnienia paru studiów czy marek. Desperacko licza, że w końcu trafia i wszystko im się zwróci z nawiązką - staną ponad prawem i będą rządzić galaktyka. Głupie EA.
Dobrze napisane. Tez mi sie wydaje, ze marzy im się druga FIFA, ale to nierealne.
Ty no nie wiem jak tam wasze mikropłatności, ale nigdy nic takiego nie kupiłem. Ba, nawet na tym zarobiłem, z dropów w CS:GO.
Wiecie. Dla mnie mikropłatności, są robione raczej pod graczy poniżej 18 roku życia. Przynajmniej ja tak sądzę. Nie ogarniam jak dorosły człowiek, może wydawać na bzdety typu ciuszek, czy inny badziew więcej niż np 10 zł (mam taką głupią zasadę, że jak gra mi się podoba, to te 10 zł mogę wydać, na jakiś dzień premki,ale nie na ciuchy, i inne nieprzydatne badziewia ) A czemu uważam że dla under 18? Bo gdy była taka gra BF heroes...to robiłem to samo, czego teraz nie rozumiem(teraz bym w tego nie zrobił) Kupowałem ciuszki,żeby postać lepiej wyglądała, bronie które były ciut lepsze, żeby nie odstawać od innych (strasznie pay to win się ta gra zrobiła pod koniec żywota) Fakt że płaciłem wtedy SMS . Doładowywałem telefon za 25 zł, wykorzystałem 6 czy 12 zł na opłacenie iluś tam sms, a resztę przeznaczałem na grę, bo i tak by przepadły. Za normalną kasę z konta(w sumie jeszcze wtedy nie miałem, wiadomo.) bym tego nie zrobił.
Ale starzy gracze zwykle gadają: "Teraz głownie praca, rodzina, nie ma czasu na granie " i inne tego rodzaju smuty. Wydaje mi się, że to oni kupują te wszystkie pierdoły, żeby nadrobić to młodych przegrywów dystans który powstaje w wyniku mniejszej ilości czasu na expienie.
Nie wiem co by się musiało stać, żebym w grze zamiast zbierać potrzebne komponenty np. na jakaś ciekawą skórkę w PUBG po prostu ją kupił, z politowaniem patrze jak syn mojej partnerki co jakiś czas kupuje za swoje kieszonkowe skiny do Fortnite. Mówie mu tylko, że przyjdzie taki czas że będziesz sobie pluł w brodę że wydałeś kasę na głupoty w grze a mógłbyś ją wydać na inną grę lub coś sobie kupić z rzeczy realnych. Co jest najbardziej przerażające on jest tego świadom, że robi głupotę ale kolega ma i on nie może być gorszy.
Omijac szerokim łukiem gry P2W, rozumiem jeszcze gry gdzie możesz kupić coś co równie dobrze mozesz w grze zdobyć z czasem ale zagrywki typowo kup by odblokować są dla mnie chorym wymysłem dzisiejszych korpo
Jak to mówił nasz brytyjski kolega z klanu: "when I like The Game, I want all The goodies!"
Spory artykuł. Przeczytanie go od deski do deski zajęło mi z 40 minut.
Niesamowite jak niewielka grupka potrafi zdefiniować podejście projektantów/wydawców do projektowania gier.
Ale czego się nie robi żeby poczuć się lepszym. Można wydać trochę pieniędzy na zbędny przedmiot, albo można napisać komentarz w Internecie jak użytkownik toyminator.
Zastanawiam się co by się stało gdyby populacja ludzka w całości uodporniła się od łechtania ego poprzez poczucie wyjątkowości wywołanym noszeniem czego "prestiżowego".
Na pewno coś by znaleźli, bo to cwane bestie są, a i wyciskanie pieniędzy z klienta to w końcu ich zawód. Tylko właśnie nie mam pojęcia jakby oni to zrobili.
Na zachodzie jak coś kosztuje 3 euro to dla nich mało, jakbym w swojej ulubionej grze widział pierdółkę za 1-3 zł to chętnie bym kupił ale u nas z 3 euro robi się 12 zł, a z 10 euro robi się 40 zł czyli np pakiet w Apex. Może kiedyś nas podepną pod region Rosyjski jak nas najadą i przejmą to będziemy płacić wróblami.
TobiAlex
Czyli dla Ciebie 40 zł za skórkę w grze jest czymś normalnym? Współczuje. Chętnie zapytam znajomych z Niemiec czy patrzyliby tak rozsądnie gdyby skórka dla ich pociechy w grze z 3 Euro nagle zaczeła kosztować 30 Euro. W razie odpowiedzi zrozumiałej przez każdego szanującego się Homo Sapiens też im odpowiem, żeby poszukali lepszej pracy nie wiem, w Szwajcarii
Gry uzależniają więc co niektórzy będąc uzależnionym wydaje na nałóg. Reszta nie korzysta.
Dlaczego wydajemy pieniądze na mikropłatności i lootboxy?
A skąd mam wiedzieć czemu wydajecie?
Czy naprawdę nie pozwalają już na publikację tekstów z nagłówkami które nie mają znaku zapytania na końcu? Taki strach że nie klikną i nie wejdą?
Czy Was zwalniają za format nagłówków w stylu np. 'Mikropłatności i lootboxy- analiza rynku'. Odrobina szacunku dla czytelników i niezakładania że gamoniami których trzeba baitować co drugi krok, wpychając formy publicystyc... a zresztą, często o tym ludzie wspominają i żadnej zmiany.
Ze wszystkich gier f2p, które grałem, to LoL ma najbardziej przystępny dla graczy system płatności. Wszystko co można kupić, obecnie jest dostępne z lootboxów, które dostajemy za najwyższe wyniki w meczach. Dodatkowo co ok. 2 miesiące mamy eventy, z których również możemy dostać płatną zawartość. Ponadto za sportowe zachowanie dostajemy dodatkowe nagrody. Ogólnie w przeciągu roku można wyciągnąć ponad 60 nagród. Zaznaczyć trzeba, że płatna zawartość nie daje przewagi w grze. Jak dla mnie wzór systemu dodatkowej zawartości.
Dlaczego wydajemy pieniądze na mikropłatności i lootboxy?
no artykul ciekawy ale to nie o mnie ;P
nigdy nie wykupilem dodatkowej zawartosci
Nigdy w życiu nie skorzystałbym z takiego badziewia.
Jeżeli gra jest darmowa i podoba mi się kierunek w którym zmierza, lubię w nią grać to mogę wesprzeć twórców dodatkową sumą w zamian za błyskotkę czy pomoc w grindzie (który uważam że jest ok w darmowych tytułach tak długo jak nie oznacza konieczności grania dzień i noc).
Sporo ludzi wydaje pieniądze bo;
a) są zwyczajnie uzależnieni i na przykład muszą mieć premium w WoT,
b) mają niepohamowaną chęć posiadania rzeczy które wyróżniają ich od innych,
c) są zakupoholikami i nie mogą się obyć bez tej nowej zbroi dla konia,
d) stać ich, lub ich rodziców.
Ja nie wydaje więc proszę mnie nie wrzucać do tego wora ludzi bez mózgu
A czy ktos nie pomyslal ze kogos stac wydac 100 zl na mikrotranzakcje aby miec rowne szanse z innymi ktorzy je kupuja i miec cos szybciej od tych co nie placa
Tak jak kupno iphona mozna kupic cos taniej z takimi samymi podzespolami ale dla loga ludzie moga doplacic pare stow
Jeżeli musisz wydać kasę, bo bez tego nie masz równych szans to przestań grać w ten tytuł.
Byłem uzależniony od pewnej gry f2p i wydawałem (jak dla mnie) spore kwoty na różne mikrotransakcje z nią związane. Nawet jakoś specjalnie tych pieniędzy nie liczyłem, wiedziałem że to mimo wszystko było za dużo, ale ciągle w głowie siedziała myśl że tu wydam trochę, przecież w skali miesiąca to nie jest dużo, raz na jakiś czas kupię coś większego to przecież nic się nie stanie, w ogóle inaczej patrzyłem na ceny przedmiotów danego tytułu, niż np. na pełne tytuły "normalnych" gier. Przykładowo: wiem że jak kupię produkt X za cenę Y w tej grze, to będę z niego korzystać i on przyniesie mi jakąś pewną zabawę, przewagę bądź będzie po prostu użyteczny, a wydając tą samą kwotę Y na inny tytuł Z, takiej pewności nie mam. Bo można przecież ściągnąć to z "innego" źródła, można poczekać na przecenę, a już w ogóle jeśli to gra tylko singlowa to pewnie pobawię się te kilka godzin i koniec, a produkt X można kupić tylko z jednego źródła, promocje jak są to raz w roku i nie wiadomo czy akurat to co chcę się w tej promocji w ogóle znajdzie. Policzyłem sobie ile wydawałem na ten tytuł w ciągu kilku miesięcy (biorąc pod uwagę że grałem w to od dobrych kilku lat z przerwami, to i tak było w zasadzie nic) i złapałem się za głowę, miałem świadomość ile mniej więcej mnie to kosztowało, ale twarde liczby jednak lepiej działają na psychikę. Już wtedy chciałem to kończyć bo wiedziałem że przez to zaniedbuje inne sprawy, ale jakoś tak ciągle miałem ten symptom jeszcze jednej rundy, jeszcze jednego dnia, przecież tyle osób gra i nic im nie jest. Jeszcze jedna rzecz, lubiłem mieć taki jeden tytuł który w gruncie rzeczy zawsze jest na dysku, zawsze jak go odpalę to będę się przy nim dobrze bawić (przynajmniej spróbuję, bo czasem był irytujący), no i wiem w nim co i jak, potrafię w to grać i co jakiś czas zdarza się naprawdę świetny wynik, co także motywuje bo mimo wszystko spędzając z jakimś tytułem online trochę czasu, jak gram w niego ciągłe słabo to mnie demotywuje.
Strategie turowe są straszne pod tym względem - jeszcze jedna tura i robi się nagle ranek bo 3-4 godziny to nic przy takiej grze......
Ta mechanika fun pain jest obecna w DMC5 szkoda ze nie ma tego w minusach w recenzji tej gry.
Mówisz o ewentualnych zgonach gdy ratują tylko orby? Wystarczy z tego nie korzystać masz wypisz wymaluj starego dobrego DMC, tu dodali ewentualną opcję ratunku dla bogatych :D
Tak, mowie o zgonach gdzie ratuja orby ale gdy sie skoncza to mozna zaplacic za kolejne. Jest to wlasnie przyklad agresywnego naklaniania do mikroplatnosci i taka mechanika powinna byc w minusach kazdej recenzji. Nie mam nic przeciwko mikroplatnosciom, niech sobie ludzie wydaja kase na co im sie podoba ale takie nachalne metody sa juz przegieciem.
Mikrotranzakcje w grach online nie są niczym złym. Jak ktoś jest 30+ i lubi grać online to zwyczajnie nie ma czasu na więcej niż 1-2 gry, bo praca i rodzina. Więc zamiast kupować miesięcznie dwie nowe gry za 300-500zł po prostu wydaje kwotę adekwatną do swoich zarobków na gry, którym może poświęcić czas i które traktuje w kategoriach hobby. Często wychodzi dużo taniej niż zakup nowych gier co miesiąc, co bardzo łatwo przeliczyć - ilość przegranych godzin / ilość zainwestowanych pieniędzy. Ja osobiście gram w jedno MMO i mam 3,000h na liczniku Steam i wydane około 1000zł. Wychodzi około 3,30zł/h - całkiem tanie hobby moim zdaniem. Ja dostaję nowy content co miesiąc a wydawca ma pieniądze dla devów i utrzymanie serwerów - wg mnie uczciwa współpraca. Złem natomiast są wszelkiego rodzaju lootboxy, bo to czysty hazard i powinien być zakazany oraz wszelkiego rodzaju pay to win albo pay to not grind, który powinien być nagłaśniany i gnębiony przez graczy. Mikrotranzakcje powinny oferować tylko kosmetyki i dodatkową treść, która nie daje przewagi nad podstawową zawartością gry. Ewentualnie jakieś ulepszenia konta w stylu np. możliwości posiadania większej ilości postaci itd.
Pomyślmy:
* 30 + check
* rodzina check
* gry to moje hobby check
Gry multi w jakie teraz gram:
* pubg - mikropłatności obecne ale nie potrzebne by grać, progresować, nie wydano złotówki check
* The Division 2 - wszystko można zdobyć samemu lub w multi bez wydawania ani grosza check
* jeszcze jedna gra o której tu nie napiszę bo rycerze internetu mnie przekłują swymi lancami :D można kupić bonus do expa itp ale że nie potrzebuje tego by grać, progresować i nie odstawać więc ani grosza nie wydane-check.
Da się? Da się. Mikropłatności są dla dzieciaków którzy muszą mieć i koniec wyciągając od rodziców kasę na głupoty. Coś co kiedyś wytłukłoby się z głowy dziś nie przejdzie bo taka moda
Z mtx w jakiejkolwiek formie skorzystałem(a właściwie co jakiś czas korzystam) tylko w jednym tytule. Warframe.
Gra jest kompletnie darmowa, i pozwala na zdobycie wszystkiego przez odpowiednią ilość zainwestowanego czasu i handlu z innymi graczami. Nie mam problemu okresowo sypnąć groszem w stronę studia, które tak dobrze rozwija i wspiera swój tytuł, w który gram już dobre kilka lat.
Wiecie dlaczego ludzie korzystają z mikropłatności? Bo mogą i mają na to pieniądze, tyle w temacie. Ta cała dywagacja nad sensem takich procederów jest trochę jałowa. Wydawca, jak każda firma, chce zarabiać pieniądze. Gry i mikropłatności to jakaś tam forma usług, które on oferuje. Klient/konsument którego stać, kupuje to na co ma akurat ochotę i to co oferuje mu wydawca/producent. Tak działa rynek xD Mikrotranzakcje to po prostu jakiś tam kolejny produkt, kolejny pomysł na zarabianie pieniędzy. Pytanie "dlaczego ludzie wydają kasę na mikropłatności?" można by sprowadzić do pytania "dlaczego ludzie w ogóle coś kupują poza dobrami niezbędnymi do przeżycia?" :D Oczywiście, że można by tutaj poruszyć ten temat od strony psychologicznej, ale GOL to chyba nie miejsce na to^^
Znam paru ludzi majacych zainwestowana duza kase w akcjach, nieruchomosciach, zlocie i zarabiajacych 30k+. Kupuja mase lootboxow, bo po prostu te drobne nie maja dla nich znaczenia.
Tez sie wypowiem. W dote mam ze 4,5k godzin i nie liczylem ile wydalem ale ze 3x kupilem najtanszy set na steamie a reszte w markecie. Kiedys podliczylem to wyszlo mi jakies 200 do 300 pln przez kilka lat. Kupilbym chetnie kika itemkow ktore kosztuje bardzo duzo (razem jakies 3k) ale po prostu nie stac mnie na to:)
Cena za set na postac 1700 pln to przepraszam, ale Valve puknijcie sie w główki:)
Dodam, ze w tej grze nic sie za to nie ma, tylko wyglad postaci/menu itp. Koledzy grali w WOT kiedys i jakos tam szybciej im expo roslo za drobne doplaty wiec przestalem w ta gre grac - nie uznaje czegos takiego nie gram w gry w ktorych za dopłatą ma sie bonusy.
Czy do powyższego artykułu była przeprowadzana konsultacja ze specjalistami takimi jak psycholog, socjolog? Jeśli nie to, tekst nie ma żadnej merytorycznej wartości.