Nie ma szans na Alien Isolation 2
Szkoda. Wielka szkoda. "Izolacja" to dla mnie jedna z najlepszych gier ostatnich lat.
nie dziwi mnie to, jak gra była rozczarowaniem i zarobiła mniej niż twórcy liczyli.
[1]
1. Nie była rozczarowaniem.
2. Nie twórcy liczyli na "więcej" ale korpo liczyło na więcej.
Dla kogoś może była rozczarowaniem. Ja dałem szansę i się odbiłem od tej gry.
Była rozczarowaniem (dla wydawcy), jeżeli nie zarobiła tyle ile wydawca oczekiwał.
Mnie osobiście też odrobine rozczarowała, co nie znaczy, że uważam ją za złą gre.
Dla mnie ta gra była dobra do momentu walki z przeciwnikami która była tragiczna. Lecz pierwsza godzina jest 10/10 klimat się z ekranu wylewa.
Szkoda. Wielka szkoda. "Izolacja" to dla mnie jedna z najlepszych gier ostatnich lat.
Szkoda, Izolacja pomimo swoich wad to świetny tytuł i jedna z najlepszych gier 2014 roku. Gdyby robiono kontynuację, to byłbym skłonny nawet do preordera który były moim trzecim zamówieniem przedpremierowym w życiu.
"TQ Jefferson jest jednak przekonany, że jego projekt ostatecznie zostanie przyjęty cieplej, gdyż będzie produkcją premium, bez żadnych mikropłatności."
Pan Jefferson chyba nie rozumie dlaczego zostało to tak chłodno przyjęte, podejrzewam, że mogliby rozdawać tą ich mobilną grę za darmo i byłoby podobnie.
Ludzie chcieli kontynuacji Izolacji w formie podobnej do pierwowzoru, a nie "pierdółki na komórki". Izolacja to świetna skradanka - połączenie odrobiny losowego zachowania AI Obcego (świeże podejścia do mechaniki, którego brakuje mi w tym gatunku najbardziej) ze statycznością przeciwników ludzkich i androidów (tradycyjne podejście stosowane w skradankach); to również bardzo dobry horror i jedna z najlepszych gier (w ogóle) w świecie Xeno.
Produkcja, przy której nieraz łapałem się na tym, że sam zamierałem w bezruchu gdy Xeno się ujawniał, a moja postać przystawała i/lub ukrywała się przed nim. I ta satysfakcja z "wystrychnięcia go na dudka" albo otarcie się o wykrycie. Bezcenne.
Skoro była taka dobra, to czemu tak źle się sprzedała? :). To na pewno wina tych paskudnych casuali, co się na dobrych grach nie znają...
Persecuted, ponieważ to nie jest gra dla wszystkich, "znanie się" nie ma tu nic do rzeczy. Gramy w to co lubimy, co nam się podoba, a nie w to co powinniśmy, bo ktoś tak uważa (no chyba, że ktoś nie posiada własnego zdania i wyznacznikiem dla niego jest wyłącznie opinia osób trzecich).
Nie wszystkim podoba się to samo, mamy też różne stopnie tolerancji, więc pojęcia "dobra gra" jest względne, chyba, że zawęzimy je wyłącznie do ilości sprzedanych sztuk :-)
W przypadku Obcego: Izolacji większe znaczenie ma gatunek (gatunki) i mechaniki, które reprezentuje. Nie są one tak popularne jak wszelkiej maści akcyjniaki, strzelanki czy RPG, które to dominują na rynku (Jak sprzedają się horrory, skradanki i gry survivalowe w ogóle na tle takich produkcji jak COD, BF czy gier MMO albo Dragon Age i Mass Effect?).
Po drugie, nie jest to łatwa produkcja w pierwszym lub początkowym odbiorze, ale jak najbardziej do ogarnięcia, ponieważ mechanika sama w sobie jest bardzo prosta, trudniejsze wydaje się być odpowiednie jej wykorzystanie przez grającego - używanie nie tylko wzroku ale również słuchu (w sumie to nawet bardziej tego drugiego), cierpliwość i opanowanie, czasem zdolność do szybkiej ale równocześnie względnie cichej reakcji na zaistniałe zdarzenie. Odnoszę się tutaj do dwóch najwyższych poziomów trudności, nie mam pojęcia jak jest na niższych.
Po trzecie - marka, nie każdy fan Obcego jest lub chce być graczem albo akceptuje cokolwiek co nie dotyczy głównego filaru serii czyli filmów Obcy 1-4, ewentualnie jeszcze ostatnich dwóch prequeli.
To jak to się stało, że takie Dark Souls - czyli gra też niszowa z racji wysokiego poziomu trudności i specyficznego designu rozgrywki - doczekała się całej trylogii?
Mój pierwszy kontakt z Obcym odbył się na hardzie, bo tak właśnie radzili grać w niego sami twórcy. Nie było to doświadczenie najlepsze, bo robal zachowywał się totalnie losowo i nielogiczne (lub jak trafnie podsumował to ktoś na reddicie: biegał jak poje**ny niczym kurczak z odrąbaną głową), a gra przypominała rzut monetą (zwłaszcza w sekcji medycznej koło 5 rozdziału). Obcy właził do pomieszczenia, węszył, szukał, niczego nie znalazł, więc wychodził. Ja ruszałem naprzód... a on po 2 sekundach wracał i mnie mordował (mimo że według detektora był daleko)... bo mógł i tak najwyraźniej zadecydował algorytm. Dopiero po 10-15 próbach przenajświętszy algorytm RNG postanowił dać mi szansę i kosmita oddalił się na tyle, bym mógł przynajmniej opuścić pomieszczenie.
Trochę później miałem dość i przerzuciłem trudność na normal, gdzie na szczęście zachowanie poczwary było dużo mniej denerwujące, bo rozgrywką dało się już mniej więcej kierować (alien nie był już taki chaotyczny i kierował się czymś w rodzaju logiki, typu: skoro za pierwszym razem nic nie znalazłem w tamtym pomieszczeniu, to po 5 sekundach też nic nie znajdę, więc nie ma powodu tam wracać tak szybko), a nie tylko mieć nadzieję, że losowy algorytm zaskoczy i pokraka w swej łaskawości nie zdecyduje się nas zabić...
Choć gra stała się bardziej płynna, to szybko objawiła kolejne wady, tj. brak sensownego scenariusza (poza pretekstową historyjką o ucieczce przed kosmitą) i niepotrzebnie rozciągnięty o dobre 5 godzin gameplay, składający się z wciskania losowych guzików i przestawiania losowych dźwigni, przemieszany jeszcze z odpalaniem losowych terminali (a potem to wszystko jeszcze spotęgowane backtrackingiem). Doprawdy fascynujące... Gra miała fajne pomysły, ale niedopracowane lub iluzoryczne (np. w większości przypadków alien nie reagował na hałas wytworzony przez inne niż Amanda źródła, chyba że akurat było to oskryptowane, nie było więc mowy o dowolnym wabieniu kosmity do ludzkich przeciwników, jeżeli gra tego nie przewidziała).
Gra miałaby dużo większą szansę na sukces, gdyby miała lepiej zaprojektowaną i bardziej różnorodną rozgrywkę. Niestety to co wyszło, to raptem jedna sztuczka (nieśmiertelny alien ścigający główną bohaterkę) obudowana w bardzo średni produkt. Szczerze mówiąc o wiele lepiej wspominam - działające na podobnej zasadzie - spotkania z Nemesis w Resident Evil, bo tam przynajmniej były emocje. Alien za szybko się nudził jako arcywróg, bo interakcje z nim za każdym razem przebiegały tak samo.
Jako fan Obcego mimo wszystko nie żałuję, bo obcowanie z Sewastopolem było świetne i klimatyczne. Niemniej jako gracz się po prostu wynudziłem i wymęczyłem, bo poza klimatem i ładnymi widoczkami Izolacja nic więcej nie oferuje.
Persecuted
To jak to się stało, że takie Dark Souls - czyli gra też niszowa z racji wysokiego poziomu trudności i specyficznego designu rozgrywki - doczekała się całej trylogii?
Może dlatego, że jest reprezentantem gatunku i mechanik (RPG/RPG akcji) oraz motywów (fantasy), które są powszechne i lepiej akceptowalne, branża nie bez powodu jest tym mocno nasycona (według mnie nawet przesycona).
Pozostaje jeszcze kwestia oczekiwań producenta i wydawcy co do zarobku jaki wygeneruje ich tytuł. Może był na tyle akceptowalny aby opłacało się/chciało im się robić kolejne odsłony. Szkoda, że Creative Assembly nie może pójść z kontynuacją Izolacji na jakiś portal crowdfundingowy.
Może dlatego, że jest reprezentantem gatunku i mechanik (RPG/RPG akcji) oraz motywów (fantasy), które są powszechne i lepiej akceptowalne, branża nie bez powodu jest tym mocno nasycona (według mnie nawet przesycona).
Wybacz ale to wytłumaczenie bez żadnego pokrycia. Nie przypominam sobie by kiedykolwiek, jakakolwiek dobra gra słabo się sprzedała tylko i wyłącznie dlatego, że została osadzona w mniej popularnym settingu (wręcz przeciwnie, rzadziej wykorzystywany setting raczej przyciąga niż odpycha, bo jest świeży, zobacz np. jakie przedpremierowe zainteresowanie wywołał w swoim czasie Far Cry Primal). No a tu dochodziła jeszcze siła marki Obcy i fakt, że ostatnia dobra gra z alienem wyszła jakieś 13 lat wcześniej.
Pogódź się z tym, że formuła rozgrywki obiektywnie nie była najlepsza (mało zróżnicowana, wtórna), a nawet to, co mogło się podobać (alien we własnej "osobie"), nie wystarczyło na dostarczenie 20 godzin dobrej zabawy (Izolacja to gra jednej sztuczki, która szybko się starzeje).
Pozostaje jeszcze kwestia oczekiwań producenta i wydawcy co do zarobku jaki wygeneruje ich tytuł. Może był na tyle akceptowalny aby opłacało się/chciało im się robić kolejne odsłony
Tutaj akurat nie ma mowy o nierealistycznych oczekiwaniach czy pazerności wydawcy. Gra była po prostu finansową klapą i nikt o zdrowych zmysłach nie zainwestuje drugi raz w to samo (no chyba, że z dużymi zmianami w rozgrywce, ale to też ryzykowne, bo nie ma żadnej gwarancji sukcesu).
Persecuted: Pogódź się z tym, że formuła rozgrywki obiektywnie nie była najlepsza (mało zróżnicowana, wtórna), a nawet to, co mogło się podobać (alien we własnej "osobie"), nie wystarczyło na dostarczenie 20 godzin dobrej zabawy (Izolacja to gra jednej sztuczki, która szybko się starzeje).
Zaraz po Tobie. Jeżeli Izolacja jest grą szybko starzejącą się (skradanką, survivalem, horrorem), wtórną i jednej sztuczki, w takim razie gry takie jak np. Thief czy Hitman, z zabetonowaną mechaniką, są wtórne do bólu i stare były już przed ich wydaniem :-)
Mylisz różne rzeczy. Każda gra działa na jakichś schematach (nie ważne czy skradanka, strzelanka, czy cRPG), ale najważniejsze jak te schematy wykorzystuje. W takim Hitmanie owszem, odwracanie uwagi, zmiana przebrania czy chowanie ciał zawsze przebiegają tak samo, ale sama rozgrywka ciągle się zmienia, bo każda mapa jest inaczej zaprojektowana, wymaga innego podejścia i oferuje inny zestaw narzędzi. Trochę tak jak puzzle, niby za każdym razem robisz to samo (czytaj: dopasowujesz kosteczki do siebie), ale za każdym razem wychodzi ci inny obrazek.
Sęk w tym, że Izolacja nie oferowała żadnej różnorodności, może za wyjątkiem 2 czy 3 scen (mi w pamięć zapadła retrospektywna wycieczka do statku obcych i spacery na zewnątrz Sewastopola). Większość rozgrywki polegała na tym, żeby przejść z punktu A do B, nacisnąć jakiś guzik, a potem dotrzeć do punktu C, unikając po drodze upierdliwego kosmity.
Jak już pisałem, gra miała swój urok i nie żałuję kontaktu z nią (niedawno nawet grałem w nią ponownie, żeby wyłapać achievementy), ale całość bardziej sprawia wrażenie tech dema. Tak jakby twórcy wymyślili mechanikę z obcym, zapakowali wszystko w przepiękne opakowanie (tak wiernego odwzorowania uniwersum może pozazdrościć Izolacji dowolna, growa adaptacja!)... i na więcej nie starczyło im budżetu, czasu albo pomysłu. Nawet się nie dziwię, bo za grą stoi Creative Assembly czyli studio specjalizujące się w strategiach.
Chciałbym kiedyś zobaczyć kontynuację Izolacji, ale spod "dłuta" innego studia, które ma większe rozeznanie z takimi grami. Na pewno nie w formie akcyjniaka, może bardziej jako typową skradankę (z o wiele mniejszą losowością), może jako symulator chodzenia, może jako przygodówkę, chociaż - za wyjątkiem tego pierwszego - szanse na komercyjny sukces też raczej nie byłyby zbyt wielkie.
Musimy rozczarować graczy marzących o Alien: Isolation 2. Właściciel marki Obcy stwierdził, że obecnie nie ma w planach takiej gry.
Puki co nie ma, ale jak zobaczą jaki "sukces" odniesie ich gra mobilna, dodatkowo nowa gra MMO (o ile powstanie) - to wezmą się poważnie do pracy.
Za to będzie gra na smartfony i MMO, więc będzie można wcisnąć mikrosyf a przy singlu takim jaki był Isolation już nie bardzo..
więc będzie można wcisnąć mikrosyf
Ehhhh....
Przeczytaj najpierw artykuł zanim coś takiego napiszesz.
"wyśmienitego Alien: Isolation" - klikam w linka, wchodzę w recenzję GoLa, a tam 6,5 :)
To była jedna z większych porażek recenzenckich na tym portalu :] Nie dość, że recenzent gry prawdopodobnie nie przeszedł do końca to jeszcze grał na najłatwiejszym poziomie trudności (A to robi z gry praktycznie symulator chodzenia a nie uciekanie, kombinowanie, chowanie się. I to wszystko okraszone solidną porcją strachu i stresu).
Szkoda, Izolacja to był świetny tytuł, jedynie końcówka lekko mnie rozczarowała. O reszcie mogę pisać tylko dobrze, także retrofuturyzm był zaimplementowany wzorowo, czuć było, że deweloperzy bardziej pokochali pierwowzór Scott'a niż sequel Camerona ;-).
Wiedziałem oczywiście, że wydawca nie był zadowolony ze sprzedaży, bo niestety gra nie była jakoś szalenie popularna i sprzedała się przeciętnie (by nie rzec - kiepsko), ale po cichu liczyłem, że jednak doczeka się drugiej części. Szkoda, że nie...
sprzedała się przeciętnie (by nie rzec - kiepsko)
2.1mln sprzedanych sztuk. Ile dla ciebie sprzedanych sztuk to dobra sprzedaż?
@Up
Przy ocenie komercyjnego sukcesu nie ważna jest ilość sprzedanych kopii, tylko wygenerowany przychód. Nie wiadomo jaki był budżet gry, ale podobno za licencję Aliena trzeba słono płacić, więc pewnie niemały...
2.1mln sprzedanych sztuk. Ile dla ciebie sprzedanych sztuk to dobra sprzedaż?
Tak, 2.1 mln sztuk to słaby wynik. Alien do dość rozpoznawalna marka, a lepszą sprzedaż osiągają nowe tytuły: np taki Horizon sprzedał się na poziomie 7.6 mln sztuk a wyszedł tylko na PS4 (patrz link poniżej), gdzie ostatni Obcy wyszedł na 5 platformach.
https://www.gry-online.pl/newsroom/wielki-sukces-horizon-zero-dawn/z01a662
Danielu, pretensje nie do mnie, ale do wydawcy :). Jednakże odpowiadam - 2,1 mln. to byłby świetny wynik, gdyby to był tytuł indie o małym budżecie. To jednak była gra AAA (czy też aspirująca do tego miana) na znanej (i lubianej) licencji, wydana na pięć sprzętów do grania (X360, PS3, PC, PS4, Xone). Taki wynik (moim zdaniem) szału więc nie robi, a biorąc pod uwagę o jaką markę chodzi, to zastanawiam się czy zwróciły się chociaż koszty produkcji. Artystycznie to był sukces (i przede wszystkim po prostu świetna gra), komercyjnie niestety nie za bardzo :/ Gdyby zresztą było inaczej, to teraz nie zastanawialibyśmy się dlaczego "mobile first"... A dlaczego? Bo taniej, prościej i mniejsze ryzyko wtopy (finansowej). Oczekiwania (na telefonach) też są jakby niższe, bo to jeszcze świeży temat i łatwiej na mobilkach sprzedać średniaka niż na dużych platformach.
Ale wydawca może sobie zakładać co mu się tam podoba, może wciskać swoją śpiewkę akcjonariuszom i coraz bardziej zawyżać progi sprzedażowe. Pytanie na ile to ma być istotna kwestia dla gracza? Czy ma to być dla nas produkt jak ziemniaki, czy coś więcej?
Ja rozumiem, korpo nie chce zarobić ono chce zarobić tyle, żeby kupić następną wyspę na Atlantyku. Nie wierzę, że gra się nie zwróciła i nie zarobiła.
Obok RE VII, Izolacja była dla mnie najlepszym survival horrorem ostatnich lat. Zachwyciła mnie ta gra, także żal spory...
W sumie nawet się pogodziłem, że raczej kontynuacji nie będzie, póki nie rozbudzili apetytu szumem wokół tego mobilnego gówna....
Z brakiem trybu VR tez strzelili sobie w stope po premierze gry oraz rosnacej popularnosci mimo iz wersja alpha vr byla ukryta w grze i na Oculus DK2, gre mozna bylo skonczyc.
Ale jak to fani, biora sprawy w swoje rece - https://github.com/Nibre/MotherVR/releases
https://www.youtube.com/watch?v=sbAoz-qy49Q&
oceny graczy Izolacji z średnią ponad 8.5/10, a oni się zastanawiają czy zamówić od CA część drugą i dostarczyć najlepszą grę z uniwersum Obcego po raz kolejny / jednak w sumie mnie nic już nie zdziwi po Obcy Przymierze.
Oni by zrobili gdyby mieli pewność, że inwestycja się zwróci, a pewnie by to wyglądało tak:
Wyszło Alien Isolation 2 -> szał graczy -> oklaskiwanie na forach dobrego tytułu -> większość osób zagrało na pirackiej wersji -> wydawca pisze, że nie będzie 3 części bo 2 się źle sprzedała, a za to zrobią wersję na kalkulator -> płacz graczy, że oni by chcieli 3 część bo poprzednia im się bardzo podobała.
Chcecie kolejną część tytułu który Wam się podobał? To głosujcie portfelem, ale nie opinią na zagranyn piracie.
O alex taki biznesmen, ale tylko wtedy gdy trzeba, gdzie indziej już nie, a po co mieli robić, skoro nie zarobili tyle ile chcieli, oceny gry ich nie obchodzą, a zwrot z inwestycji.
Fear87: Oni by zrobili gdyby mieli pewność, że inwestycja się zwróci, (...)
Albo, że zwróci się na poziomie jaki sobie założyli (wszak gra może się zwrócić ale nie tak bardzo jak by tego oczekiwano - zamiast pływać w basenie pełnym szampana, pomoczą nogi w misce z szampanem) :-)
Chcecie kolejną część tytułu który Wam się podobał? To głosujcie portfelem, (...)
Tak właśnie robimy.
(...) ale nie opinią na zagranyn piracie.
"§ 1. Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.
§ 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku." (KK, art. 212)
@Mówca Umarłych,
Proszę Cię, straszysz mnie paragrafami? Gdzie w moim zdaniu wystawiłem na szwank Twoją publiczną reputację? Zwłaszcza, że było to napisane ogólnie i nieskierowane do konkretnej osoby.
Nie straszę, a uświadamiam.
Chcecie kolejną część tytułu który Wam się podobał? To głosujcie portfelem, ale nie opinią na zagranyn piracie. Do kogo zwracasz się w tych stwierdzeniach? Do nas - graczy, forumowiczów, jasno sugerując, że opieramy swoje opinie na podstawie grania na pirackiej wersji. My (gracze, forumowicze) to grupa osób czego paragraf również dotyczy. Zanim więc nazwiesz mnie lub nas piratami wypadałoby mieć na to dowody.
@Mówca Umarłych,
Do tych którzy umyślnie nie kupili, a zagrali w lewą kopię gry.
kaszanka9 - Izolacja sprzedała się w ponad 3 milionach egzemplarzy rozumiem że to jest słaba sprzedaż ;) ? Dodatkowo te dane są z 2016 roku, prawdopodobnie dzisiaj jest to suma z 4-5 (bo gra była już wielokrotnie przeceniana). Dla wielu developerów osiągniecie 1 miliona to jak zerwanie czterolistnej koniczyny. To że SEGA liczyła na więcej, to znaczy na ile ?! Alex to nie biznesmen a emeryt :]
W sumie, to info było znane już dawno, bo w wywiadach sami pracownicy studia CA stwierdzili, że gra była finansową klapą i wydawca nie miał zamiaru jej kontynuować. Samo CA też parę razy zaprzeczało, ze nie pracuje na rozwojem marki „Obcy”.
Izolacja swoje błędy miała( upierdliwe AI obcego, kampania była na siłę przedłużana a backtracking był wykonany słabo) ale i tak to była bardzo fajna i klimatyczna gierka. Przede wszystkim w 100% wierna pierwszej części filmu. Szkoda.
Izolacja się wolno rozkręcała, przez co żmudne brnięcie przez sterylne pomieszczenia mogło niektórym ludziom wydawać się nudne. Później było lepiej... dużo lepiej. Ale te pierwsze godziny zadecydowały.
-"Nie ma szans na Alien Isolation 2"
-"obecnie nie ma w planach takiej gry. "
wybierz jedno
Jak ta mobilka im nie pyknie to się może ogarną.
Lubię uniwersum Obcego jednakże sama Izolacja jakoś nigdy mnie nie zachęcała... Wygląda na dosyć toporną i frustrującą skradankę ze szczyptą Outlasta. Szkoda, że nie ma jej aktualnie na promocji w PS Store to może bym spróbował za te 20zł.
Izolacja to była najlepsza "obca" gra od czasów Alien vs Predator 2 - moim zdaniem. Sequel byłby jak najbardziej na miejscu, horror w wyjątkowym stylu no i wreszcie obcy był tak przerażający jak w pierwszym filmie. No trudno, takie czasy.
Sytuację przedstawia się tak, jakby jedna gra przekreślała istnienie drugiej. Przecież to jest zupełnie inny target. Ba, nawet dwie gry w uniwersum mogłyby synergetycznie sobie pomóc w rozgłosie.
Jedyna dobra gra o obcych to Aliens: Colonial Marines
Dokładnie ta
Może po połataniu gry i po tych modach, które też naprawiają grę jest dobra. Może kiedyś sprawdzę.
@AIDIDPl
Radzę zapoznać się z postami tego użytkownika. Troll i nic więcej.
Dla kogo tworcy robią te gry? Skoro nie robią tego, co chcą gracze. Dla kasy też nie, skoro jej nie dostaną, bo nie tego chcą gracze :D Beka. Z Ubi to samo, ale tam ta polityka jest od dawna i mnie nie dziwi.