Jeszcze do mnie nie przyszło, program dopiero w niedziele. Wiec jak najęty oglądam trailery.
Powiedzcie kochani, czy nowe RDR przeniosło akcenty westernu w stylu Sergio Leone bardziej na filmy typu Biały Kiel?
Jakoś nigdzie nie widzę na gameplayach surowej flory, pustynnego krajobrazu Armadillo, dzikiej prerii z bizonami, tylko drzewka, strumyczki, góry ze śniegiem.
Ok, w RDR tez to było w trzecim akcie, to było fajne. Ale tutaj nigdzie nie widzę krajobrazów z pierwszego i drugiego aktu RDR z 2010, a które mojemu pokoleniu nieodłącznie kojarzą się z Westernem.
Gra jest chwalona za niesamowite zróżnicowanie lokacji, kto wie. Ale nie zdziwiłoby mnie to, gdyby faktycznie było jak piszesz. Mapa RDR2 jest bardziej wysunięta na północ, czyli powinna być teoretycznie mniej surowa.
Początek to Biały kieł - na pewno ;)
A stylu Sergia Leone tu nie znajdziesz raczej, to taki bardziej True grit, Unforgiven.
To fajnie i niefajnie.
Fajnie, bo te traperskie filmy też lubię, ale jednak gier na "suchym" dzikim zachodzie jest tak mało, że będzie brakowało Meksyku.