Alfabet Fallouta 4 - co wiemy o nowej grze twórców Skyrima?
Ja Skyrima, Morrowinda, Obliviona czy Fallouta New Vegas wręcz uwielbiam, a więc na czwórkę czekam jak nie wiem co! War... Oby w tym roku!
3 jest moją ulubioną częścią. Najbardziej mi się podobała i najbardziej mnie wciągnęła. Później 2 i 1, a na samym końcu New Vegas, który mnie zanudzał..
Mogliby w końcu nauczyć się animacji, bo rzygam tymi sztucznie poruszającymi się kukłami bez wyrazu (znak firmowy Bethesdy - niestety)... :/ Ale oczywiście, czekam na F4 i mam nadzieję, że wypadnie dobrze.
Według internetowych sklepów, takich jak Amazon, GMG, GameStop, a nawet Bethesda Store, tak się właśnie stanie (niestety, na pewno nie na PlayStation 3 oraz Xboksie 360).
Na szczęście! Dość już tego dałngrejdowania pod dziesięcioletnie konsole!
Nie rozumiem czemu większość ludzi pragnie groteskowości w Falloutach i jara się kolorowym F4. Oczywiście groteska jet obecna w serii, do tego masa eggów i żarcików ale F1 i F2, oraz Tactics to bardzo 'brudne', krwawe i mroczne gry. Mając 13 lat bałem się gdy zaszedłem do Katedry, nawet Nekropolis(ta muzyka). Każda miejscówka emanuje mrokiem i przygnębieniem. Muzyka także ukazuje niepokój, mrok lub ostatecznie dramaturgię miasteczka. Grafika też robiła swoje, większość rzeczy trzeba było sobie dopowiadać bo twarzy i wypruwania flaków tam prawie nie widać. Groteska występuje w formie czarnego humoru zazwyczaj i pomimo kiczu lat 50 to jednak mocne gry a jedynie F3 zbliżył się klimatem do poprzedniczek. Do tego posiada świetne zrujnowane miasto. Fallout New Vegas to lepsze F3 ale nie dobry następca F1 i F2.
Gdyby ktoś dziś zrobił F3 na silniku Tacticsa z lepszą rozdziałką to byłby dobry następca. Fallouty w 3D to fajne gry ale niestety nie zastąpią magii tur i okienek rozmów poprzedniczek.
Gry-Online jak Pudelek, kilkanaście slajdów o niczym, ale liczy się klikalność.
Mam nadzieję, że Fallout 4 nie okaże się Skyrimem ze splówami. Wolałbym, żeby twórcy skupili się na narracji i historii, ale znając Bethesdę spodziewam się, że główną atrakcją gry będzie chodzenie po klimatycznych lokacjach.
Zawiodłem się pod literką E powinna być Enklawa, mam nadzieje że będzie w grze i że da się do nich przyłączyć.
A ja mam nadzieję, że Szpony Śmierci, tak jak w drugiej części Fallouta dostaną jakiś wątek fabularny, że spotkamy chociaż jednego inteligentnego osobnika z którym będzie można podyskutować. Mam nadzieję również na owiane tajemnicą, mroczne lokacje jak kwatery Mistrza i jego armii pod katedrą, Bazę Wojskową Sierra, czy tę dziurę po wybuchu bomby, do której żeby się dostać tak zaciekle szukałem kiedyś liny. Aby były postacie z tak bogatą historią jak Harold czy Marcus. Aby główny antagonista (jeżeli takowy będzie) będzie służył sprawie, która rzeczywiście pod głębszym zastanowieniu się może być uznana za słuszną, jak "Jedność" Mistrza. Takich zabawnych postaci jak sierżant Arch Dornan Navarro, który darł się na nas za to że nie jesteśmy na służbie, naprawdę prawie popłakałem się ze śmiechu gdy prowadziłem z nim dialog i czytałem jakie opcje dialogowe (odpowiedzi) można wybrać na to co mówi. Zakończenia, które nas zaskoczy [jak to z pierwszego Fallouta (pozdrawiam to co zostało z Nadzorcy, zasłużyłeś sobie)]. No i wreszcie towarzyszów podróży równie wiernych co Ochłap.
Wierzę że Bethesdzie się uda, mam nadzieję.
@raidero: Aż mam ochotę wkleić Twoją wypowiedź w ramkę do artykułu :D Pasjonaci, łączmy się <3
Wszystkie Fallouty były rewelacyjne, z Fallout 2 i 3 na czele. Z czwóreczką nie będzie inaczej.
Odmawiam lektury artykułu podzielonego na 17 (siedemnaście) cholernych podstron. Rozumiem, że walloftext to dla wielu bywalców minecraftowego świata zbyt wiele i trzeba im dzielić teksty na malutkie porcje, żeby je przyswoili (bosz...), ale wystarczyło 4-6, a nie cholernych 17 stron imitujących galerię. Nie mówiąc o tym, że to niepraktyczne dla posiadaczy komórek i tabletów.
Czyli wracamy do podejścia z F3. Droga patosu i martyrologii Stanów Zjednoczonych. Wygląda na to że pozostanie po raz kolejny zrobić sobie maraton F1 F2 F-BOS i zakończyć na średnim F:NV.
Ja mam trochę zastrzeżeń, jednak na chwile obecną wstrzymam się z ostateczną oceną.
Już chociażby Boston zamiast West Coast czy Southwestu mnie razi, podobieństwo trailera do 3....
Słyszałem plotki, że Institute ma robić za "złych" z powodu ciemiężenia androidów. Najgłupszy quest z F3 tak daleko rozwinięty... Mam nadzieję, że moje obawy jednak się nie spełnią i tak jak przy New Vegas dostaniemy grę z dobrym klimatem i mechaniką.
Póki co czekam jednak na mody do F2 - Van Buren oraz NV: Fallout 1: The Story, Project Brazil oraz Fallout: Lonestar.
Oby tylko obeszło się bez zgrzytów....
Gdy widzę lub słyszę "gra twórców Skyrima", to mam jakiś bezwarunkowy odruch obronny...
To co, znowu ponarzekamy na Bethesde? :)
Wedlug ostatniego newsa, Bethesda nagrala po ponad 13 tys. linii dialogowych dla mezczyzn i kobiet w ciagu 2 ostatnich lat.
Skyrim nie był wcale w wersji premierowej aż tak bardzo zabugowany. Zdecydowanie mniej niż Morrowind albo legendarny Daggerfall.
Mi się podoba ostatnia polityka Bethesdy, która trzyma projekt w tajemnicy i go szlifuje, a ogłasza na sam koniec, pół roku czy rok przed premierą, już mając prawdopodobnie stabilną i dopracowaną grę. Ostatni rok spędzają słuchając fanów i szlifując.
Z tym bym polemizował. Był też dość ostro niedorobiony (brak balansu itd.). Z grami od Bethy trochę jak z winem, muszą rok po leżakować by stały się tym czym mają być. Zresztą moderzy też zrobią swoje, jeżeli Betha nie zrezygnuje z swojej polityki ich wspierania (to jest ten element, który inny powinni naśladować, bo w tym są najlepsi). Mam tylko nadzieję, że wyciągnęli wnioski z NV i dostaniemy grę bliższą F:NV niż F3. Choć wykastrowanie czy to opcji dialogowych czy rozwoju postaci trochę mnie martwi. Nadzieję za to budzą zapewnienia, że kładą duży nacisk na jakość dialogów (mam nadzieję, że nie idzie o jakość nagrań a scenariusza ;P).