Połowa graczy PC kupuje gry dopiero na wyprzedażach
prawda jest taka ze jest tyle gier i wyprzedaży że człowiek i tak niema czasu grać w najnowsze gry :P Do tego dochodzą bugi i dlc , poco kupować niedopracowaną i wykastrowaną wersje jak można poczekać na GOTY
Nie dotyczy to tylko rynku gier, ludzie w ogóle są bardziej skłonni do kupowania rzeczy na wyprzedażach, to chyba zrozumiałe. Jeszcze gdy jakość owych produktów pogarsza się, to nie ma się już w ogóle czemu dziwić.
Pazerność twórców co chwila przesuwa granice, co do których wydawało się, ze gorzej być już nie może.
Kiedyś za testowanie gry płacili testerom, potem napaleni gracze robili to za darmo, a obecnie wydawcy każą sobie za to płacić (Wczesny dostęp itp.).
O DLC kastrowanych z wersji finalnej już było.
Często gra zaraz po premierze jest po prostu niegrywalna ze względu na ilość bugów.
Jaki sens kupować wybrakowany produkt. Lepiej poczekać, aż zostanie dopracowany.
Oczywiście jak pokazuje rynek napaleńców nie brakuje i kupią każdy chłam, byle tylko zagrać jako pierwszy :)
A że potem recenzje i opinie o grze robione są na podstawie wersji beta a czasami i nawet alpha to już nikogo nie interesuje.
Dobre i wartościowe gry często przetrwają próbę czasu przez wiele latach (lub nieśmiertelne). Przynajmniej nie musimy tracić cenne czasu na "przeciętniaki". No, nie wszyscy w Polsce są tacy bogaci, by pozwolić na nadmiaru wydatki, a więc wolą poczekać i kupić gry na wyprzedaży niż mieć pirackie gry. To zrozumiałe i nie ma co dziwić.
po ostatniej wyprzedaży muve mam w co grać na co najmniej kilka miesięcy ;) Więc chyab nic dziwnego że ludzie wolą wydać za kilka gier tyle co normalnie za jedną...
Jeśli za "wyprzedaże" uznać także wszelkiego rodzaju Pomarańczowe Kolekcje Klasyki (jakby nie było to też swego rodzaju obniżka ceny i to spora, tyle tylko że jest ona trwała, a nie okresowa), a nawet pełniaki w CD-Action, to sam na palcach jednej ręki mogę policzyć gry na PC, które w ostatnich 5 latach kupiłem w dniu ich premiery lub w jej okolicach za pełną, wyjściową cenę tudzież nie czekając na obniżkę/wyprzedaż.
Z kolei jeśli chodzi o gry na X360, których mam ponad 20, to nigdy żadnej nie kupiłem w dniu premiery ani w jej okolicach i za żadną nie dałem więcej niż 80 zł, przy czym każda z nich w momencie zakupu była nówką w folii do tego każda z nich jest wydaniem premierowym, a nie żadną "klasyką", "wznowioną edycją" czy czymś takim.
I jestem z powyższych powodów niezmiernie kontent; moje konto i portfel również.
Sam większość gier kupuję w promocji. Na początku głównie przez to, że kiedyś radośnie piraciłem i sumienie ruszało. :) Teraz, bo interesujących mnie gier na premierę nie ma dużo i mogę sobie pozwolić, a jakieś zaległości lub "hmm a zagrałbym sobie w to" zawsze się znajdą.
Właśnie ukończyłem Psychonauts i planuję grać w Ghost Master, NWN 2 lub KOTOR 2 ;)
Jakby kupka wstydu nie sięgała zenitu, to może byłoby większe parcie na kupowanie premier, tak to nie ma powodu kompletnie, bo i tak do czasu, aż człowiek będzie miał czas zagrać, gra zdąży stanieć.
@madjudge - Kiedyś za testowanie gry płacili testerom - nadal to robią, wczesny dostęp to granie we wczesne wersje gier i możliwość wpływu na rozwój. Każdy ekipa wydająca grę w takim formacie ma własnych wewnętrznych testerów. Poczytaj.
Co do samych gier i wyprzedaży. Niektóre gry na premierę nie zasługują na to, aby je kupić w pełnej cenie.
kupuje tylko gry, w ktore wiem ze bede gral, znajde na nie czas lub sa tego zwyczajnie warte. dzieki wyprzedaza, humble bundle itp moge kupowac za grosze cos w co moze kiedys zagram lub stalo sie warte uwagi - goty z dlc wycietymi z podstawki. w nablizszych miesiach na pewno kupie GTA V na PC, Wiedzmina 3 i Bloodborne. mozliwe ze ukaze sie cos jeszcze lub na dana chwile nie mam po prostu przekonania z ww powodow.
NO LOL i kolejne bzdurne statystyki z tyłka na bazie uwaga 6000 osób, dobrze że mieli chociaż te 9 lat, buahahah beka...
To najśmieszniejsza statystyka jaką widziałem.
spędzają średnio przy swoich tytułach 6,4 godzin tygodniowo
Tak... dobrze to widać po moich znajomych na steam gdzie średnio tygodniowo wyjdzie z 30h
Zresztą "Grający mają średnio 38 lat" tłumaczy te dziwaczne wyniki
dj_sasek: Niektóre gry na premierę nie zasługują na to, aby je kupić w pełnej cenie.
Ja bym powiedział inaczej - tylko niektóre gry zasługują na to, by je kupić w pełnej cenie. Zdecydowana większość nie jest tego warta.
kaszanka9 dowolny sondaż przeprowadzany jest na grupie ok 1000 (jednego tysiąca) osób, więc nie wiem czego Ty się czepiasz.
Walnę 3 raz ten sam komentarz, a co mi tam! (dane chyba z roku 2012)
"W Anglii najniższa krajowa to ok. 19,000 GBP na rok - w przeliczneniu na miesiąc ok. 1580 GBP
W Polsce dla porównania... 16,600zł na rok - co w przeliczeniu na miesiąc daje 1380zł
MW3 w Polsce kosztuje na PC ok. - 150zł a na XB360 i PS3 - 250zł. co daje dla PC ok. 10.8% wypłaty a dla konsol - ok. 18,1% wypłaty dopiero co zaczynającego swoją karierę zawodową nałogowego gracza;)
W Anglii MW3 kosztuje na PC - 34GBP a na konsole 39GBP co sprawia że wersja na PC stanowi ok. 2,15% jego wypłaty a na konsole 2,4%...!!!
(zauważcie różnicę w cenie na PC i konsole - w Polsce wersja na konsole jest o 60% droższa a w Anglii tylko o 13!)
Jakie z tego wnioski?
Polak kupi za swoją wypłatę:
9,25 kopii Modern Warfare 3 na PC lub 5,52 kopii MW3 na konsole...
Anglik odpowiednio 46,5 kopii na PC i 40,6 kopii na konsole..."
Choroba umysłowa...
A cóż to? A konsolowcy nie kupują na wyprzedażach? Przecież w PSS też można kupić tanio grę raz na kilka miesięcy.
A cóż to? A konsolowcy nie kupują na wyprzedażach?
^^ Oczywiście, że kupują, badanie jednak dotyczy graczy pecetowych. Wyniki nie dziwią i nie szokują, to jest racjonalne postępowanie, ludzie wiele rzeczy kupują na wyprzedażach (nie tylko gry), bo jest taniej, a nie każdy ma ciśnienie, żeby brać wszystko na premierę.
Sam też często kupuję gry na wyprzedażach (na konsolę także używki), choć akurat w moim przypadku aspekt finansowy jest drugorzędny, bardziej chodzi o brak czasu - nie jestem w stanie ograć wszystkiego co wychodzi, a kupowanie żeby "leżało i się kurzyło" (obojętnie czy chodzi o półkę realną czy wirtualną) mija się z celem.
Preordery ? Mogę policzyć na palcach jednej ręki, tego zaszczytu dostępują u mnie tylko i wyłącznie gry, co do których mam pewność, że są tego warte. W zeszłym roku było to GTA V (i spędziłem przy tym tytule dziesiątki godzin wyśmienicie się bawiąc), w tym Dark Souls 2 (tutaj niestety lekki zawód, co tylko bardziej pogłębia moją niechęć do preorderów) i Wasteland 2 (tu się dopiero okaże, ale jako fan starych Falloutów nie mogłem tego nie zapreorderować ;-)). To chyba tyle. Cała reszta ? Krótko/długo po premierze, często w jakiejś wersji GOTY, w przypadku konsol nie raz i nie dwa skończony tytuł leci na allegro, bo kasa piechotą nie chodzi ;-).
Poprostu wtedy sa to ceny adektwatne do jakosci tytulu czy jego starosci, nawet przeliczanie nowek na z zl na euro daje nam ok 50% tansza gre co tez jest sporym plusem - taki MOHW na premierze mnie kosztowal ze 20e a nie 50 za crapa.
Znow gracze sa winni bo chca kupic gre (w pelnym zestawie z DLC) w dobrej cenie, niz kupic cos swiezego, drogiego, zabuggowanego z opcja DLC za 50+€
Niech dalej podnoszą ceny to niedługo gra w momencie premiery na pc będzie 180zł kosztowała, a 80% ludzi będzie kupowało na "wyprzedaży" za 100zł.