Opinie Niepopularne #1 - Seria Resident Evil to słabizna
Fajny pomysł na serię, w następnej części chętnie zobaczyłbym Mass Effect.
Z niepopularnych poglądów: nie kumam zachwytów nad pierwszą częścią Gothica, jeden z najgorszych cRPG w jakie kiedykolwiek grałem.
Fajny pomysł na serię, w następnej części chętnie zobaczyłbym Mass Effect. - Takie opinie po okazaniu 3 wystepuja czesto i gesto. Raczej powinno byc odwrotnie - dlaczego taka gre, nagle uwaza sie za cos beznadziejnego...
fajny pomysł na dyskusję, żenujące wykonanie.
co do samego tematu. RE, Dino Crysis i Silent Hill to gry, które słusznie wpisały się w historię rozrywki elektronicznej. A że wykonanie i mechanika budzą dziś uśmiech politowania? Cóż, za 15 lat będziesz patrzył na najnowszego deus exa jak na relikt przeszłości i zastanawiał się, jak można było grać w grę z tak głupimi przeciwnikami. Równie dobrze możesz mieć pretensje, że w Crashu biegało się cały czas w tunelu, a Spyro biegał jak łamaga.
Dlatego mam nadzieję, że kolejna część skupi się bardziej na konkretach, a nie na pitu pitu o niczym.
"Czy to wina braku wyobraźni programistów, którzy zawsze korzystają z tych samych trików, by budować nieudolnie napięcie"
Resident Evil to nie jest seria robiona przez dwuosobowe studio typu Indie gdzie programista jest menedżerem, scenarzystą, stylistką, sekretarką, projektantem poziomów, skryptów i gamedesignerem w jednym.
Chciałbym zobaczyć w jednym z odcinków serię Gothic. Sam jestem jej wielkim fanem, ale ciekaw jestem z kim byś zrobił wywiad xD A te argumenty, które podasz pewnie mógłbym spokojnie odeprzeć.
Pisząc o Gothicach miej w pamięci te teksty:
http://gameplay.pl/news.asp?ID=64810
http://gameplay.pl/news.asp?ID=64837
Tutaj przynajmniej od razu widać, że to żart (mało śmieszny, ale jednak).
Tylko taka mała dygresja. Strzelając podczas biegu to byś zapewne autorze trafiał we wszystko tylko nie w zombie. ;d
Napisane ciekawie, ale mało zabawne. Mimo to jestem ciekaw jaką następną grę zmieszasz z błotem.
W GTA Vice City też nie można jednocześnie biegać i strzelać, a nikt nie narzeka.
[11] moim zdaniem Staszek jest całkiem zabawny.
Dziwny wpis. O ile szanuję odmienne zdanie autora (nie każdemu musi się podobać ta seria i to nie jest wcale opinia niepopularna wbrew nazwie wpisu), tak rzeczy które wymienił nie świadczą o tym, że ta seria to słabizna a że autor na siłę chciał pokazać, że tak jest. Nawet jeśli to co pisze nie do końca ma potwierdzenie w rzeczywistości.
- Capcom do błędów w tłumaczeniu się przyznał dawno i obecnie zabawnie się do nich odwołuje (Dead Rising). Przypomnę, że były to czasy gdy poza Japonię nie wyszło dość sporo tytułów.
- Sama mechanika w przestarzałej formie występowała tylko w 5 części (i tej części pod tym względem rzeczywiście można się czepić). Gdy wyszły części 0-Code Veronica zastosowane rozwiązania nie były przestarzałe i były nagminne kopiowane (taki Blair Witch Project miał jeszcze gorsze sterowanie, ale mimo to warto się z tą grą też zapoznać), a to z 4 wyprzedziło swoje czasy w tym gatunku. Zgoda, nie można było strzelać poruszając się, ale... tak wtedy wyglądały konsolowe gry. Commandos Strike Force na PS2 wyłączyłem po paru minutach bo tego typu rozwiązanie na padzie nie było zbyt dobre w tamtych czasach. Resident Evil 5 niestety już to nie broni.
- Fabuła jest świetna, jeśli weźmie się pod uwagę całą serię. Nie do końca rozumiem co jest niezrozumiałego w samym Weskerze... Jego plany doskonale wyjaśniają części 0 i 1, zaś posiadanie nadludzkich mocy również ma wyjaśnienie.
Ale mimo wszystko miło poznać odmienną opinię. Dla mnie np seria Gothic zdecydowanie zasługuje na tego typu artykuł (z czym też XX osób się nie zgodzi)
Trochę było sucharów, ale ogólnie śmiałem się co najmniej kilka razy, więc jest w miarę dobrze. :)
Ja grałem tylko w Resident Evil 4 i po pewnym czasie mnie po prostu przestała bawić. Tak sobie myślałem, że jak o wiele lepiej by wyglądały starcia z bossami na lądzie (na razie miałem takiego tylko jednego), gdyby nie ta toporna mechanika. Chociaż ta walka z wielką żabą w wodzie była całkiem nieźle zrobiona (ale to też pewnie dlatego, że tam nie było gdzie biec, bo płynęliśmy prawie cały czas łodzią o ile z niej nie wypadaliśmy). Po pewnym czasie (jak jeszcze broniłem się w zabarykadowanym domku) zrezygnowałem, bo prawie nic mnie przy tej produkcji nie trzymało. Fabuła nie była jakaś szczególnie porywająca (chociaż chciałbym się trochę dowiedzieć co będzie dalej), rozrywki mnie już zaczynała wkurzać, a ja mam lepsze, ciekawsze gry do przejścia.
Z tego co słyszałem i mi się wydaje (bo grałem w bardzo mało horrorów), to przecież np. w takim FEAR (który wyszedł w tym samym roku co RE 4 - 2005) można biegać i strzelać, a on chyba jest straszniejszy od RE (przynajmniej od tej czwartej części, a od późniejszej piątej to na pewno). No, już nie mówiąc o Amnesii, gdzie w ogóle nie ma broni. :) A jako survival, to lepiej się sprawdza np. taki Day-Z chyba.