Cyberpunk 2077 | PC
Ja też tego nie miałem albo nie w takim stopniu bo też by mnie to pieniło i myślałem, że to tylko na starych konsolach jest grane. Sam napisałeś, że po obróceniu kamery npc znikają i to mnie zdziwiło. Na razie nie sprawdzę tego patcha bo już nie gram.
Ps uaktualnij sprzęt na profilu :>
Sorry za off, ale kiedy na Golu wreszcie będzie można odpowiadać "drzewkowo" na czyjś post?
Cóż po patchu 1.2 wcale lepiej nie jest, a doczytujące się nagle samochody, NPC i przedmioty na ulicach nie zachęcają do dalszej gry. Myślałem, że 1.2 sprawi chociaż, że takie rzeczy będą mniej rażące, lecz o dziwo u mnie jest gorzej. Gra znów wypada na kilka miesięcy na koniec kolejki i może po wakacjach będzie dało się grę przejść bez psującej mi odbiór nieudolności programistów z CDP. Tak chamskiego ucięcia detali, obiektów i ruchu ulicznego podczas jazdy w celu poprawy wydajności się nie spodziewałem, a już na pewno nie dla wersji PC. Zamiast polepszyć grę sprawili, że miejscami ich nieudolność przy tym projekcie zauważalnie się pogłębiła.
Ostatnio usłyszałem "Cyberpunk jest do dupy! Poczytaj komentarze w Internecie jak mi nie wierzysz." Taaaak xD To idąc takim tokiem myślenia, powinienem absolutnie każdy film jaki istnieje uważać za dupny lub średniaka, bo na filmweb żaden film, nawet nagradzany oskarami nie przekracza oceny 7/10, a jak wszyscy wiemy z wypowiedzi pana yadina, ocena niższa niż 9/10 to tytuł do dupy i szkoda czasu ;]
Co do patcha 1.2 to żałuję tylko, że nie dodał trybu NG+. Poczekam jeszcze trochę, aż dodadzą go w DLC. Bardzo chcę przejść CP jeszcze raz, ale nie chce mi się po raz kolejny levelować postaci od podstaw :p
Bardzo chcę przejść CP jeszcze raz, ale nie chce mi się po raz kolejny levelować postaci od podstaw :p - kurcze to własnie świadczy że gra jest do d....., dobrą grę z przyjemnością odpala się od nowa i leveluje.
Widzieliście na oficjalnym forum ciągle poszerzaną listę nowych błędów, jakie wprowadziła łatka 1.2?
Dzizas. CDPR jest ewidentnie na fali. ;)
Nie zauważyłem. W którym wątku?
Znalazłem. Widać że wielu graczy czekało na 1.2. Autor listy (nie)działających atutów, przedmiotów ulepszeń itp. rozpoczął już aktualizację. Wygląda na to, że przynajmniej kilka pozycji zostało poprawionych.
To jeden z kilku wątków:
https://forums.cdprojektred.com/index.php?threads/1-2-ongoing-bugs-list.11084251/
Zerknąłem i w sumie mnie to nie dziwi. Od premiery wiele problemów występowała, z braku lepszego słowa, losowo. Ja nie uświadczyłem 90% problemów, które widziałem w sieci. Zdaje się, że CDP ma spory orzech do zgryzienia i ewidentnie nie jest w stanie okiełznać silnika. Wygląda jakby cześć klas popełnili ludzie zaczynający swoją karierę w programowaniu i rzutuje to na wiele, czasem zaskakujących, aspektów gry. Przyznam, że chciałbym z czystej ciekawości zobaczyć, jak wygląda jakość kodu w sajberpanku:)
W każdym razie rozumiem, Redzi zapowiadali, że patche 1.1 i 1.2 sporo poprawią, ale realnie patrząc, nie było i wciąż nie ma szans na ogarnięcie tej augiaszowej stajni w ciągu 2 miesięcy (odliczam 1 na kwestie związane z włamem). Tutaj potrzeba jeszcze minimum pół roku (a pewnie bardziej rok) intensywnej pracy w spokoju. Dlatego uważam, że chłopaki i dziewczyny z polskiego Rockstara (hehe), powinni zabrać klawiatury, myszki, telefony i tablety ludziom od PRu, pozamykać ich w piwnicy, a następnie w ciszy i pokorze pracować nad doprowadzeniem Cyberpunka do stanu, na który zasługuje strona klimatyczno - artystyczna.
Ja trzymam za nich mocno kciuki, bo uwielbiam tę niedorozwiniętą, "specjalną" produkcję i czekam żeby zagrać ponownie wraz z jakąś nową zawartością i w pełni działającymi mechanikami:-).
studio zrobiło bardzo dobrą gre lecz co teraz robią? poprawka goni poprawke i w koncu gra utraci pierwotny swiat i mechanike gry moim zdaniem jeden góra dwa patche i tyle nie patrząc sie na stare konsole stary model jazdy byl swietny po co to było poprawiac pisze wielu graczy mozna by było poprawic pare nie fortunnych Bugów i glitchy tak aby swiat gry nie kulał, lecz poprawiając duze połacie kodu nie jest dobrym pomysłem a co za tym idzie stracicie strukture pierwotnego zamiaru i przekazu owej produkcji dla tego nie wystawie oceny
poprawka goni poprawke i w koncu gra utraci pierwotny swiat i mechanike gry moim zdaniem jeden góra dwa patche i tyle nie patrząc sie na stare konsole stary model jazdy byl swietny po co to było poprawiac pisze wielu graczy mozna by było poprawic pare nie fortunnych Bugów i glitchy tak aby swiat gry nie kulał
Co to za bełkot? Jaki "pierwotny świat utraci"? Ma utracić nudny, pusty i mało interaktywny świat? To chyba akurat wszystkim wyszłoby na rękę. Świat gry nie kuleje przez bugi czy glitche tylko przez brak wielu kłamliwie zapowiadanych mechanik, których dodanie nie będzie takie szybkie i łatwe, a co widać po CDP to to, że zbytnio im się nie śpieszy i póki co wolą ratować swoją dupę w oczach inwestorów i słupków na giełdzie przy pomocy prezentacji dla inwestorów, niż w oczach zwykłych graczy.
fajniejakbyśstosowałjakieśznakiinterpunkcyjne
Jakby ktos jeszcze twierdził, że po nowym patchu jest mniej fps ==>
Podobnie jak po poprzednich patchach nie widziałem utraty jakości (i do dziś twierdzę, że jej nie było, nie widziałem ani jednego porównania na własne oczy, które by to udowodniło - jedynie takie komentarze) tak teraz też dużo osób pisze, że gra straciła klatki. Otóż nie - nie straciła - zyskała i to całkiem sporo.
I wyniki z włączonym DLSS -->
Testy nie kłamią i wszelkie "wydaje mi się że gra straciła fps" są o tyle prawdziwe, że faktycznie - tylko się wydaje :)
Pitu, pitu.
Na moim starszym sprzęcie (1080, i7) gra nic nie zyskała, gdy idzie o fps (nawet jest trochę gorzej). Za to samochodów na autostradach - mniej. Podobnie jak przechodniów wokół ulic.
Na twojej konfiguracji może i jest lepiej, nie przeczę. Sprawdź sobie tylko właśnie liczbę samochodów i pieszych - zwłaszcza w dzielnicach oddalonych od centrum.
Obliczenia wykonane dla konkretnego miksu karty i procesora wcale nie muszą być zbieżne z obliczeniami dla innej konfiguracji.
Sprawdź sobie tylko właśnie liczbę samochodów i pieszych - zwłaszcza w dzielnicach oddalonych od centrum
Grałem wczoraj ze 3 godziny i wprawdzie nie byłem poza miastem, ale miałem wrażenie (chciałem nawet to tu napisać, ale zapomniałem), że samochodów i przechodniów strasznie dużo przybyło. Wręcz rzuca się to w oczy, jak w mieście zrobiło się tłoczno. Nie wiem ile w tym faktycznie zmiany a ile w tym robi efekt mojej przerwy od gry (około miesiąc od ostatniej dłuższej zabawy).
Grałem też z włączonym licznikiem fps i absolutnie żadnych spadków nie zauważyłem, a wręcz odwrotnie, dlatego zainteresowałem się tematem a potwierdzenie wrażenia znalazłem w testach.
Zrozumiałbym różnice na niekorzyść gdybyś miał Radeona. Ale w przypadku jeśli obaj mamy Nvidię, nie widzę w tym sensu, że ja po patchu mam więcej fps a Ty mniej. No ale, ja specem w tej dziedzinie akurat nie jestem, zatem przychodzi mi do głowy jedynie myśl, że patch zgrał się w czasie z nowymi driverami 465.89, które dodają nową funkcję do RTXów (po zmianie Biosa), jednak generalnie mocno uderzają w wydajność.
W ekstremalnych przypadkach w niektórych grach to może być nawet -20 fps (Watch Dogs Legion) w stosunku do 461.92. Sprawdź jakie masz, jeśli automatycznie Ci się to aktualizuje to lepiej ręcznie wrócić do poprzednich, z tego co widze na YT to w CBP średnio 3-6 fps różnicy, czyli akurat to, o czym piszesz.
że samochodów i przechodniów strasznie dużo przybyło. Wręcz rzuca się to w oczy, jak w mieście zrobiło się tłoczno.
mógłbyś wrzucić screeny z jakichś miejscówek? ja jestem jeszcze na poprzedniej wersji gry i chciałbym porównać czy faktycznie jest więcej "życia" na ulicach
Pierwsze wrażenia z gry na 1.2 z zapisów stworzonego w poprzednich wersjach (RTX 2070, nieaktualizowane sterowniki).
1. Daje się zauważyć przechodniów materializujących się na moich oczach - gruby minus
2. Wyraźnie przybyło fpsów we wszystkich lokacjach jakie sprawdziłem (Watson i Centrum). W dzielnicy przemysłowej widzę ponad 90, w gęsto zaludnionym centrum trzyma 50. Aż sobie podwyższyłem ustawienia grafiki, już tylko wolumetryczne chmury nie są na maksa :). Jeśli dostałem to za cenę 1, to dziękuję za taką zamianę, ale cóż, nikt mnie o zdanie nie pytał...
3. Pojeździłem szybko po centrum, nie zauważyłem, aby ludzi na chodnikach było wtedy mniej niż przed 1.2, ale rzeczywiście jakby robi się ludniej, gdy wysiadam.
4. Przechodnie przebiegają teraz na czerwonym świetle, co jest bardzo fajne, bo też tak robię i czasami biegniemy razem.
5. Całkowicie zmieniona ekonomia rozgrywki.
a) Komponentów do ulepszeń/wytwarzania potrzeba teraz znacznie mniej.
b) Puszkowanych/butelkowanych napojów nie da się rozebrać na części, ale za to alkohol jest droższy - opłaca się sprzedawać.
c) Komponenty są znacznie droższe w zakupie (przynajmniej na niskim poziomie postaci).
d) Bez inwestycji w Umiejętności Techniczne można wytwarzać niebieskie komponenty z białych i zielonych przy pomocy Amplifikatora Bojowego - wytwarza się z 8 białych i 3 zielonych, a po rozbiórce zostają 4 białe, 4 zielone i po jednym niebieskim obu rodzajów. Czyli rachunek wychodzi korzystniej niż przy pomocy odpowiedniego atutu technicznego.
6. Wydaje mi się, że NPCe mają nowe rozmówki, w każdym razie nie spotkałem dotąd dialogu o tym, jak można jeść grzyby.
4. Przechodnie przebiegają teraz na czerwonym świetle, co jest bardzo fajne, bo też tak robię i czasami biegniemy razem.
To akurat było w grze od samej premiery
Odpaliłem wersję 1.2 na lapku z MX150 4GB i jest fatalnie. Inne tytuły chodzą płynnie w 720p. No nic, pozostaje wrócić do tytułu za dwa lata, może już będę miał lepszy sprzęt. Szkoda bo zapowiadało się mega fajnie... Scena z gekonem jest mistrzem.
Kto by się spodziewał. Anulowali multiplayer. Wyciek kodu oraz stan techniczny gry która jest jednym wielkim bałaganem spowodował że nie pojawi się w grze. Nie zdziwię się jak ogłoszą że jednak nie ma sensu inwestowania w dodatki czy darmowe dlc do gry. https://www.youtube.com/watch?v=UDRLcNP9Kt8
Kupiłem preorder w dniu premiery filmiku na E3, czyli > 1 rok od premiery. Kibicowałem CDR bardzo. Ale dość, po 4 miesiącach od premiery, wielu patchach, zacząłem dziś grę od nowa. Urzeka mnie wspaniała grafika, klimat SF jaki uwielbiam, ale niestety, chamskie błędy wybijają całkowicie przyjemność z gry. Pół godziny nowej gry i scena w prologu, gdzie uciekamy po uratowaniu kobiety oskalpowanej przez złodziei wszczepów i nie działa przycisk chowania się do kabiny pojazdu.... Przeszedłęm już tę grę na poziomie normalnym, był dla mnie za niski, balans gry mocno zepsuty, chciałem wrócić do poziomu HARD, poczuć dreszcz emocji, owszem, grafika ze startu KORP wspaniała, historia też, ale po po pół godzinie nie działające klawisze, wykrzaczające się grafiki ładowania postaci po odtworzeniu gry z save'a... Tak nie wyglada gra AAA. Z fanboja CDR staję się obojętnym wobec waszych produkcji.
Tak, koszmarki graficzne przez kilka sekund po załadowaniu zapisu to nowość po łatce 1.2 (przynajmniej u mnie) . Przykra sprawa.
Czy ktoś ma doświadczenie z instalacją gry na szybkim dysku NVMe? Czy postępująca z każdą łatką degradacja "zasięgów" wyświetlania grafiki ma miejsce także na szybkim dysku z wyłączoną odpowiednią opcją w ustawieniach gry?
Ja przed chwilą kupiłem nówkę za 24Euro w holenderskim bol.com. Myślę,że dokładnie tyle można zapłacić za tę grę żeby przejsć fabułe, trochę się pobawić i odłożyć na półkę
Dla mnie pałka się przegła. Trafiłem właśnie na błąd, który uniemożliwia kontynuowanie wątku głównego. Zadanie Czynnik ludzki, gdy rozpoczyna się oglądanie wspomnień Johnny'ego. Sam początek, próba chwycenia za mikrofon i piękny komunikat o wypłaszczeniu się gry (wersja PC). I tak w kółko, dokładnie w tym samym momencie. Wcześniej, przed łatką (po jeszcze nie sprawdzałem, ale raczej nic się nie zmieniło), miałem podobnie w zadaniu Nie mów Saulowi. Zwiechy zaraz po rozpoczęciu strzelaniny. Tam to było pół biedy, bo zadanie poboczne. Gra wylatuje z dysku, a jak za pół roku wszystko naprawią, to może wrócę do tematu.
Tu akurat mogę ci pomóc, z tym zadaniem. Jeden z programistów Redów jest totalnym idiotą i namieszał. Co było jego celem nie wiadomo. Zanim zaczniesz pamiętaj żeby zawsze robić kopie. Jak nie zadziała to zawsze przywrócisz plik. Będziesz potrzebował HXD (Hex Edytor). Pobierz edytor HxD hex. Znajdź plik Cyberpunk2077.exe (dla wersji GOG to X:\Cyberpunk 2077\bin\x64). Zrób kopię zapasową pliku Cyberpunk2077.exe. Przeciągnij Cyberpunk2077.exe do HxD. Naciśnij CTRL + F, zmień kolumnę na HeX. Wpisz F1 44 89 75 20 B9 FF FF 00 00 FF 15 20 FD 46 00 i Skopiuj w to miejsce F1 44 89 75 20 B9 FF FF 00 00 FF 15 20 FD 45 01 . W górnym menu kliknij ikonę zapisu. U mnie to działa u ciebie też powinno. BTW: wysłałem to do redów, może się ogarną. Przy każdej zmianie kodu zawsze trzeba sprawdzić czy działa, a nie na zasadzie problem naprawiony bo ja tak powiedziałem.
Heh, dzięki za tipa. Możliwe, że spróbuję, chociaż to nie tak powinno wyglądać.
Kolego, pod tę gre kupilem mocny komputer z SSD, nie uchroniło mnie to przed bagienkiem błędów, ale CP2077 jest jak smakowita z wygladu bulka naszpikowana jednak niejadalnymi pinezkami. Wiele mozna wybaczyć CDR po genialnym W3, ale jesli po probie ponownej rozgrywki, po przejsciu calej gry na wersji 1.12, napotykam gorsze bledy, ktore uniemożliwiają mi przejscie prologu (nie dziala 2 x tab schowanie sie podczas ostrzalu po misji ratunkowej, ginę caly czas) to mam was i waszej ściemy odnosnie tej gry DOŚĆ.
Czytam i nie wierzę. Przeszedłem grę 3 razy. Nabiłem 280 godzin. Żadnego z opisanych błędów nie uświadczyłem. CO WY, że Wam takimi bugami sypie? Chyba ich na siłę szukacie, albo ja mam jakiś magiczny komputer.
No tak, bo u mnie śmiga, to całemu światu też musi. Nie musi. Gra może różnie działać na różnych konfiguracjach, jeśli jest najeżona błędami. Ja też nie uświadczyłem wielu problemów opisywanych w sieci, co nie zmienia faktu, że obecnie trafiłem na taki, który przelał czarę goryczy. Jakby kogoś interesowało, to opisuję go trochę wyżej.
Ilość błędów jest mała a istniejące nie przeszkadzają jeśli:
- masz kompa z Intelem i Nvidią,
- masz i9 lub i7 nie starsze niż seria 7xx,
- masz minimum GTX 1070,
- masz dysk NVMe (ewentualnie szybki SSD SATA 3),
- nie stosujesz overclockingu,
- nie szukasz błędów na siłę (np. strzelasz w niebo, żeby znikli przechodnie wokół Ciebie),
- wykonujesz misje, wdajesz się w potyczki z przeciwnikami a unikasz zaczepiania przechodniów i policji, nie starasz się szukać zaczepki z wodą czy innymi przedmiotami martwymi,
- grasz na OLEDzie z HDR - wtedy grafika olśniewa i nie masz czasu wypatrywać gliczy i błędów.
Korzystając z tej strony chciałem ostrzec przed waleniem w CH... i olewaniem graczy przez GOG.W styczniu kupiłem na GOG Stalkera,grę odpaliłem i pograłem może z 1,5h po czym odinstalowałem i napisałem prośbę o zwrocie gry.GOG reklamuje sie że można grę zwrócić do miesiąca po zakupieniu,do tej pory nie dostałem zwrotu gotówki ani odpowiedzi choć prośbę ponawiałem jeszcze dwu krotnie.Dodam że Stalkera kupiłem z tą swiadomością że jesli mi grafika nie spasuje bede mógł oddać,tak bym nigdy nie kupił.Była to pierwsza gra jaką w ogóle chciałem zwrócić więc nie jestem cwaniaczkiem.
https://www.youtube.com/watch?v=HuBRxgXfZrk
MODY. Stalker to tony modów, a wśród niech wiele jest na grafikę. Nie ma szans aby Ci się ta gra nie spodobała graficznie gdy grafikę możesz kreować i podrasowywać w dowolny sposób. Grafika to jedna z najmniejszych wad tej gry.
Witam jak ukazal sie patch 1.2 gra przestala u mnie calkiem dzialac przed tym patchem gra dzialala i czzasem do windowsa wyplaszczala ale teraz wogole sie nie uruchamia .przeinstalowalem gre , sterowniki nawte goga bo tutaj mam gre i nic nie pomaga macie podobny problem przez nowy patch?
Ciężki przypadek. Jedyne co mi przychodzi do głowy to cofnąć sterowniki nvidii. Komuś tam pomagało.
No i skoro na GoGu, to możesz cofnąć grę do poprzednich wersji, ale co to za rada...
..tyle czekania..i muszę się zmusić.zeby to w ogóle odpalić..
Fps.rpg.ulepszanie.fury...po co.na co?Nic nie ciągnie.
Człowiek sobie wmawial.ze to musi i bedzie uber tytuł.ludzie komputery pokupowali..idę polupac w underrail
Mam pytanko.
Czy mnie się wydaje, czy też gra załatana do wersji 1.2 stała się znacznie ciemniejsza (jak smoła) w zacienionych obszarach (w nocy) i jaśniejsza (prześwietlona) w nasłonecznionych miejscach za dnia?
Dawniej mogłem spokojnie grać za dnia. Teraz prawie nic nie widzę na ekranie. Zmiana ustawienia gamma raczej nie pomaga. Wiem, że za sprawą łatki 1.2 gra jest znacznie ciemniejsza na PS4. Ale to samo stało się z wersją PC?
EDYTA:
Inni gracze potwierdzają. Jeśli więc ktoś ma teraz więcej fps-ów, to już wiadomo dlaczego: DOWNGRADE. Usunęli mnóstwo źródeł światła. I czasem gówno widać.
Jeśli ktoś ma wersję PC sprzed łatki 1.2, dajcie znać. Możemy porównać jakieś zrzuty z tego samego miejsca i z tej samej godziny, żeby sprawdzić, co się zmieniło.
Ja jeszcze siedze na 1.12 wrzuć parę screenów za jakichś miejscówek to sobie porównamy :)
Przeglądałem trochę stream Bartosha z PS4 Slim. Gra ogólnie chodziła mu znacząco lepiej niż przed 1.2 natomiast zdarzylo się kilka razy, że w nocy wjechał w strefy tak ciemne, że prawie nic nie było widać. Na PC od patcha 1.2 grałem ze 20 godzin i też zdarzyło mi się może z raz, że w którymś miejscu było za ciemno. Nie dotyczy to całej gry tylko pewnych miejsc.
Dzięki!
Zamieszczę tutaj kilka zdjęć razem z mapą. Na mapie jest też czas wykonania zdjęcia (zazwyczaj okolice północy). Ciekaw jestem, czy rzeczywiście oświetlenie się jakoś zmieniło.
To jest jakaś katastrofa - odzierają grę z tego co najładniejsze, aby udawać, że ją zoptymalizowali.
Czy modderzy będą potrafili to przywrócić?
Moderzy raczej nie zmienią oświetlenia na mapie przy użyciu dostępnych w tej chwili narzędzi.
Poczekajmy jednak na to, co wrzuci gutry. Może nie ma jakichś poważnych różnic, a ja mam omamy. ;) Wydaje mi się jednak, że wcześniej nie było takich miejsc, gdzie naprawdę prawie nic w nocy nie widać.
Możesz też zerknąć u siebie na te miejsca. Ciekawe, czy masz podobnie.
Wygląda na to że nic się nie zmieniło wszystkie zdjęcia są w tej samej kolejności i wykonane zostały pomiędzy północą a pierwszą w nocy
Dzięki, gutry!
Szybko przeprowadziłem też własne śledztwo i znalazłem miejsce z filmiku Digital Foundry. Oświetlenie tak się przedstawia ----------------------->
Jeśli więc siedzisz na 1.12, wygląda na to, że łatka 1.2 jednak jakichś poważnych zmian w zakresie oświetlenia nie wniosła.
Innymi słowy, fałszywy alarm. Downgrade w przypadku łatki 1.2 dotyczy strumieniowania, ale raczej nie dotyczy oświetlenia.
Przy okazji: współczuję posiadaczom PS4, którzy muszą się męczyć w tych ciemnościach.
Według mnie gra może nie jest wybitna (Wiedźmin 3 <3), ale jest na prawdę dobra. Pierwszy raz wycisnąłem z niej jakieś 98% (przeoczyłem ukrytego questa) i był to fajnie spędzony czas i wydane dwie stówki (choć mogłem się chwilkę w wstrzymać). Jeśli ktoś ma wątpliwości ,gra nie jest droga i radzę zakupić.
98%? Praktycznie wyczyściłem wszystkie mapy, mam poziom 50/50, większość zakończeń i ich wariantów zrobionych a mam tylko 66%. Nie kupiłem tylko większości samochodów - czy za to jest tak dużo punktów?
Czas ukończenia: 60h
Platforma: Xbox Series X
Długo się zbierałem by dać końcową ocenę tej grze. Z jednej strony świetne dialogi i fabuła, a z drugiej kaszana z optymalizacją oraz wiele innych dróg na skróty. CDPR powinien dostać mega kopa w tyłek za kampanię marketingową, ale również nagrodę za przedstawiony świat. Pomijając elaborat o masie błędów produkcji, otrzymaliśmy tu charyzmatycznych bohaterów, ładny świat, fajną mechanikę strzelania i świetnie misje poboczne. Cyberpunk 2077 ma otwarty świat, ale zabrakło tu mechanik robiących z niego sandboxa. Jestem zły ma CDPR, za fatalną premierę, ale nie mogę się doczekać DLC, by znów móc wsiąknąć w ten brudny świat cybertechniki. Mimo wszystko POLECAM.
Nadal próbuję się przekonać do gry pomimo bugów i po ostatnim już całkowicie rezygnuję. W zadaniu "Kwestia czasu" od Rivera Warda każe nam obejrzeć film. Wszystko spoko tylko, że film jest niemy, a napisy się nie pojawiają. Nie zamierzam dopowiadać sobie fabuły, albo szukać z tym filmu na YT. Ja rozumiem bugi, ale tak podstawowe rzeczy jak brak dialogów w zadaniach i brak napisów raczej nie powinny się zdarzać w dopracowanej grze na jaką niektórzy szczególnie na tym forum starają się Cyberpunka kreować. Pal licho, żeby to było w jednym queście. Przeżyję. Ale jest to już któryś z kolei, gdzie brakuje kwestii mówionej przez NPC. Bugi graficzne, czy jakieś glitche w rozgrywce przeżyje i puszczałem to bez większej uwagi, ale błędów w zadaniach przez które tracę część fabuły nie toleruję. Do zobaczenia w grudniu. Może CDP zajmie się czymś innym niż lizanie tyłka inwestorom, czy przyglądaniem się wykresom z giełdy.
W grudniu tego roku to będzie jeszcze za wcześnie. Widząc jakie mają tempo oraz sposób naprawy gry (naprawiając jednego questa psują kolejne dwa) wstrzymaj się co najmniej 2 lata. Będziesz miał dlc darmowe i może jakiś dodatek, chyba że uznają że nie ma sensu naprawiać gry i rzucą wszystko w cholerę..
Czym wersja na ps5 będzie róznić od poprzedniej?
tak, wyeliminowano wszystkie błędy
(żart oczywiście xD
Będzie droższa
"Gra roku", " Najlepsza gra RPG" Ktos tu zdecydowanie powinien isc sie gruntownie przebadac bo to juz nawet nie jest kpina.
Kurde nie kumam.... Jest po polsku a linki do angielskiej wersji.... https://forums.cdprojektred.com/index.php?threads/hotfix-1-21.11085679/
Musze przyznać że początkowo byłem zawiedziony grą
w sumie nie tylko dlatego ze nei da się w nia grać komfortowo na ps4 nawet pro,
ale ogólnie jakieś takie mieszane odczucia daje.
W sumie w grę daje rady grać komfortowo na ps5, dzięki ogólnej szybkości reakcji płynności i tp
Zacząłem też ja doceniać gdy próbowałem grać (Last Guardian, Contro, Days Gone,) w inne gry, wszystkie inne były jakieś takie nudne, trudne, albo i nudne i trudne najgorsze połączenie.
Grafika przyjemna taka żywa kolorowa, no i ładna.
Wątek główny ciekawe choć nie za długi,
Misje poboczne ciekawe tylko te związane z kilkoma towarzyszami, wszystko od fixerów to zwykły grind dla lvl.
W grze denerwował mnie loot, za dużo złomu w niej, zamiast tak jak w Wiedźminie szczególnie 1 i 2 skupić się na cennych rzeczach, to tutaj robimy za zbieracza złomów w sumie nawet mamy wózek w postaci bagażnika samochodu, szkoda trochę bo to mi się kojarzy z dziećmi oni lubią dużo bzdetów, a ta gra raczej dla dorosłych.
Ogólnie cały ten złom można przetwarzać na podzespoły z których coś się buduje lub ulepsza, ale i tak ten lepszy sprzęt potrzebuje lepszych podzespołów, których mamy mało, plus trzeba też rozwijać konkretne umiejętności kosztem innych. Z czasem zacząłem go sprzedawać, bo to chyba najlepsze rozwiązanie.
Warto na YT sobie zobaczyć gdzie znajdują się wartościowe przedmioty, szczególnie Skipi, bardzo fajna bron bo jako jedyna lvl wraz z nami.
Szkoda ze redzi nie zdecydowali się na więcej podobnych rozwiązań, zamiast ton złomu.
Gra nie jest niczym wybitnym nie ma się co oszukiwać, jednak daje to co powinna prosta łatwą rozrywkę npc sa tak głupie ze potykają się o siebie, niby to zła, ale śmieszy co dla rozrywki jest dobre.
Myślę ze to co za pewne jest dla wielu minusem, dla mnie jest plusem, ponieważ ostatnio od wielu gier odbijam się przez jakieś irytujące rzeczy szczególnie poziom trudności, gdzie by było łatwiej trzeba dużo gruntować i tracimy czas. Ja np nie lubię sztucznego wydłużania gry, zazwyczaj skupiam się na wątku głównym, a blokowanie go prze absurdalne poziomy trudności dla mnie jest sporą wadą gier.
Nie ma się co oszukiwać grze do takiego RDR daleko i to bardzo daleko, nie ma tego czegoś filmowego w sobie co twórczość Rokstar, bliżej jej do corocznych tworów Ubisoftu, ale nie znaczy że to źle, szkoda tylko Redów bo pewno ich ambicje były większe i nie myśleli, że zrobią zwykłego średniaka. W grze nawet nie ma się wrażenia, że to rpg bardziej że to fps z bardziej rozbudowaną fabułą i misjami pobocznymi. Poziom trudności jest na tyle niski że nawet nie trzeba rozwijać postaci, dlatego ja skupiłem się na inżynierze by stworzyć lepszą broń - nie było warto bo taki sam złom można znaleźć przy pomocy YT.
W skrócie gra to dobry średniak taki Far Cry w przyszłości z wieloma gliczami, które bardziej śmieszą jak denerwują, gra daje prosta i przyjemną rozrywkę.
Nie zapomnijcie wejść na Twitcha o godz. 20:00:
https://twitter.com/PaweSasko/status/1382785660268974083
To może być najciekawsze wydarzenie ostatnich dni... Zaraz po nowym albumie Grety Van Fleet. ;)
Liczyłem na kilkanaście tysięcy widzów a tu ledwo 900 osób ogląda. Widać zainteresowanie grą spada. Ale bugi i głupie AI nie omijają go. :P Z drugiej strony miło posłuchać od kuchni jak robili grę.
Wystarczy zobaczyć jak ten wątek umarł.
Cyberpunk w tej chwili już #nikogo
No i chyba mamy potwierdzenie, że za wiele już nie naprawią.
Sasko: "Pewne rzeczy zrobiliśmy w grze źle. I na pewno zrobimy je tak, jak należy... następnym razem".
:P
Przez dwie godziny Sasko nie dotarł nawet do miasta, tylko zatrzymywał się i komentował każdą pierdołę np. plakaty.
tylko zatrzymywał się i komentował każdą pierdołę np. plakaty
No chyba właśnie o coś takiego chodzi w tego rodzaju relacji. Nie o samo granie, tylko o komentarze dewelopera.
Ja rozumiem, że tutaj bardziej liczą się komentarze twórców niż takie typowe granie ale sama forma była bardzo męcząca. Ileż można gadać o plakacie, jakiś randomowym NPCu, samochodzie. Bez przesady.
Sasko trochę inaczej podchodzi do produkcji nie jak zwykły streamer. Jest byłym psychologiem po Centrum Terapii i Psychoedukacji CeTeP a oni najczęściej są świrnięci. Tylko wariat wariata zrozumie. Ale fakt, żaden gracz nie zatrzyma się na kilkadziesiąt minut przed plakatem, rozważając o egzystencji, miałkości życia czy próby zrozumienia co autor miał na myśli z dana rzeczą. Tylko przeładuje broń i będzie leciał dalej z fabułą.
Dlatego właśnie tak nietypowo wygląda jego "rozgrywka" - facet zatrzymuje się przy każdym drobiazgu, niewidzialnym dla zaliczaczy pędzących od jednego znacznika do drugiego, aby pokazać ile pracy koncepcyjnej i artystycznej włożyli w stworzenie kompletnego i wiarygodnego na wielu poziomach świata, na dodatek zgodnego z kanonem oryginalnego systemu RPG.
Co prawda nie oglądałem ale jeśli tak jak piszecie nawet nie wjechał do miasta to myślę, że podyktowane było to też tym, że tereny poza miastem w Cyberpunku są znacznie mniej bugogenne niż miasto, z uwagi na chociażby mniejsza ilość obiektów i ruchu pojazdów.
Jest coś pomiędzy zrobieniem relacji na szybko, a bezsensownym gadaniem o czymś co każdy widzi. Gdybym była złośliwa to napisałabym, że bał się wejść do miasta, bo zaraz tona bugów by się pojawiła.
Automatyczny demontaż rupieci to najgorszy atut, jaki można wykupić. Ilość rozrzuconych po mapie rupieci wartych 750€$ jest olbrzymia. Dodatkowo wypadają czasami z pokonanych gangusów, nawet tych "odnawialnych" (nie będących częścią zaznaczonych na mapie zadań).
Obszedłem całe Watson na piechotę, odwiedzając każdą dziurę, ale nie dotykając żadnego znacznika na mapie. Nie tylko znalazłem kilka legendarnych części garderoby, jakich do tej pory nie widziałem, ale na dodatek sprzedając znalezione rupiecie spłaciłem Viktora, kupiłem najlepszy wszczep oczny, wspomaganie nóg, legendarny pancerz podskórny i kilka drobiazgów. Wystarczy nie wykupić tego atutu i już człowiek opływa w eurodolary ;)
Też czułem taki podświadomy dyskomfort kilkukrotnie widząc automatyczne mielenie rupieci. Ponieważ rupiecie można hurtowo sprzedawać, wystarczyłaby funkcja masowego mielenia. Bo ten atut, to taka nieodwracalna sprawa a decyzję o jego wybraniu podejmujemy często bez świadomości konsekwencji.
gra nadal posiada żenujące błędy (fizyka, kolizje itp.), nawet w oskryptowanych sekwencjach
udźwiękowienie irytujące, odgłosy kroków MC to irytująca parodia, skaczesz po aucie - nic się nie zmienia, serio? xD
prowadzenie auta - już w mafii z 2010 było lepsze, nie rozumiem
gra do śmieci, pewnie redsi przeczekają i ogłoszą wieśka 4 jak smród się trochę rozejdzie
Rzeczywiście, połowa ostatnio oceniających negatywnie daje "0/10" na wszystkie platformy. Pewnie płatni naganiacze na spadki na giełdzie.
Part II jest ofiarą review bombing'u- "haha, ND dobrze wam"
CP2077 jest ofiarą review bombing'u- "nieeee, cajberka obrażajooooo"
Szczerze do bólu- gra reklamowana na maxa ale nie będąca niczym szczególnym.
Szanowałbym gry takie jak ta gdyby były za darmo-wtedy gra niby słaba no ale przynajmniej z pasją w formie eksperymentu. A tak.... no trudno.
to co myśle.
Niestety to prawda. Poza grafiką, ta gra nie oferuje nic. Ale nawet obok pięknej grafiki, zdarzają się też obiekty o grafice z lat 90-tych, wiec też niezupełnie w tej kwestii jest wspaniale. Myślałem że Wiedźmin 3 jest nudny, dlatego napalilem się na Cyberpunka, a jest jeszcze gorzej. No i ten model jazdy jak po lodzie, popaprane strzelanie, jacyś sztuczni wrogowie, zachowujący się podczas wymiany ognia jak jakieś lalki. Czy chociaż nie mogą zrobić tak, żeby nie ruszała się cała mapa miasta jeśli chce tylko przesunąć legendę do niej ? W ogóle interfejs to jakiś koszmar. Wróciłem do Atom RPG. Tam jest więcej realizmu, mimo, że to inny typ rpg. I można bardziej się wczuć w świat.
Niech powstaje więcej "średniaków" z tak rozbudowanym miastem, naturalną narracją fabuły, swobodą realizacji misji, lekkością budowania relacji, zróżnicowanym systemem walki itd. Byle tylko były dopracowane koncepcyjnie i przede wszystkim technicznie, bo tutaj Cyberpunk 2077 dalej kuleje.
CP2077jest grą z masą błędów, ale pod wieloma względami wręcz rewolucyjną. Ma dla mnie choćby najlepiej poprowadzoną narrację w historii. Głupia scena przy ognisku bije na głowę wszystko co pokazała konkurencja. Przy TLOU2 myślałem, że mamy mistrzostwo, ale tam mamy wzorowo dopracowane tradycyjne metody narracji w postaci cut scenek. CP2077 wyszedł dużo dalej, mamy interakcję, w której zachowujemy władzę, a pomimo to dorównuje tej od ND. To jak kreowane są postacie, interakcja, dialogi itd. jest wręcz rewolucyjne. Do tego świetna historia i jestem zadowolony.
A że model zderzeń aut jest słaby? A co to wyścigi, to tutaj tylko dodatek. Płotka w W3 też była sztywna i niespecjalna.
I jaki problem jest ze strzelaniem? Prawdę powiedziawszy poza typowymi FPSami nie widziałem lepszego. Bo gdzie F4? GTAV? Bez żartów. Ten nawet w FPSach uchodziłby za przeciętny.
Elathir, strzelanie jest w porządku, model zniszczeń samochodów - jest naprawdę znakomity.
Gra ma inne problemy, których nie sposób ignorować, bo wpływają na rozgrywkę, a także stopień "imersywności". Dla mnie np. ruch uliczny, rozwój postaci i balans (poziom trudności) - to w CP2077 katastrofa.
na nieszczęście CP przed nim grałem w Death Stranding, która fabularnie i technicznie zjada CP na miękko, scena przy ognisku tylko mnie rozśmieszyła, bo ręka jednego gościa prześwitywała przez jego kolano xD
Akurat z balansem się zgodzę. Nie jadę go za bardzo tylko z tego powodu, że nie kojarzę open worlda, który zrobiłby to dobrze. Może liniowo instancjonowany OuterWorlds. Ale w dużych typowo otwartych światach jak Skyrim, Gtohic 3 (mowa wersji nie poprawionej przez moderów), Oblivion, KCD, Morrowind czy nawet Wiedźmin 3 itd. Wszędzie balans leżał. Więc nie pochwalę CP za jego realizacje, bo nie ma za co, ale jechać tez ich nie będę bo nikomu to się nie udało w pełnym otwartym świecie. Są gry w których było ciut lepiej, są też takie, w których było ciut gorzej, ale wszędzie źle.
co do rozwoju postaci, pewnie masz racje, dużo zależy od ścieżki obranej, bo jest on pierońsko nierówny. W moim wypadku okazał się taki nijaki i nie zapadł mi w pamięć ani pozytywnie ani negatywnie.
Nie wiem, o co wam chodzi z rozwojem i balansem. Przez pierwsze paręnaście godzin bardzo musiałem się pilnować żeby nie zginąć. Pod koniec (50/50) moja V jest szybka, zwinna, skacze jak pchła, celnie strzela z pistoletu (ale bez przesady, nie rozwijałem pistaoletu w pełni), tnie kataną i modliszkami. Rozwijałem umiejętności raczej harmonijnie - lubię zmieniać style gry, więc niczego nie mam OP. Najfajniejsze hacki kupiłem dopiero w sklepie po patchu 1.2 - legendarne: Detonacja granatu, atak samobójczy i cyberpsychoza.
Poruszam się b. szybko po mieście pieszo lub kradzionymi pojazdami policyjnymi i wyszukuję grupki bandytów, żeby z nimi powalczyć. I jest to walka wyrównana bo dość często ginę. Hacków używam w połaczeniu z różnymi broniami - nie bawi wykończenie wszystkich wrogów zdalnie, raczej mieszam bronie i umiejętności dla urozmaicenia rozgrywki.
Gram na padzie XOne, na najwyższym poziomie trudności, choc przy pierwszej grze musiałem zaczynać z normalnego.
Nie wiem, o co wam chodzi z rozwojem i balansem.
O to chodzi, że wystarczy ulepszyć jakiegoś ciucha, używać broni typu SMART albo hacków, żeby stać się niezniszczalnym czołgiem. I to po kilku godzinach gry. Ponieważ AI jest wyjątkowo tępe.
O to chodzi, że rozwój oparty na bezużytecznych atutach, które na dodatek nie działają, nie jest żadnym rozwojem. Atuty niewiele zmieniają w rozgrywce. Gracz nie ma poczucia, że robi jakieś postępy, a jego postać staje się potężniejsza dzięki pozyskiwaniu konkretnych umiejętności albo może grać inaczej, ponieważ odblokowała jakąś ciekawą umiejętność.
Atuty zwiększające obrażenia o rewolweru o 10, 20, 30% albo rozprzestrzenianie się hacków na 2, 3 przeciwników chyba dają bardzo dużo. Albo atut pozwalający na tworzenie legendarnych hacków i przedmiotów - niestety brakło mi już punktów, bo poszedłem w innych kierunkach i nie mam tych możliwości tworzenia.
Broni smart nie używam bo wydaje mi się zbyt lamerska ale nie zgodzę się, że da się szybko rozwinąć hacki nie zaniedbując jednocześnie innych ważnych umiejętności. Mi uzyskanie rozbudowanego hackowania zajęło z 50 godzin gry. Zresztą to sam decydujesz jak grać. Używałem np. hacków, żeby rozwalić cały posterunek bez rozlewu krwi ale jednocześnie każdą akcję wykończałem ręcznym obezwładnieniem. Jeśli ktoś hackuje cały posterunek nie wychodząc z samochodu, to musi lubić takie rozwiązanie, ja uważałbym takie podejście za niszczące rozgrywkę i nie zdecydowałbym się na nie. Wybrałbym raczej coś z adrenaliną.
P.S.
Gram na padzie. Być może gra przy pomocy myszki i klawiatury jest zbyt łatwa?
Powiem tak: przez kilka pierwszych misji rzeczywiście adrenalina skakała i bawiłem się niesamowicie, bo miałem poczucie, że mogę zginąć, muszę uważać itd. Ale wystarczyły drobne usprawnienia i właściwie po kilku godzinach stałem się niezniszczalny, a dreszczyk emocji się ulotnił. Nie pamiętam dokładnie, jak i co ulepszyłem, wytworzyłem itd., ale grałem jako haker.
Jeśli muszę się sam ograniczać w korzystaniu z dostępnych mechanizmów, żeby rozgrywka stawała się wyzwaniem, to znaczy, że coś jest nie tak.
Masz creepie, zdjęcie aktorki na której wzorowano Panam, już zdrowiej się masturbować do zdjęć prawdziwej kobiety.
Żeby nikogo nie obrazić. Fictoromantic według dzisiejszych standardów i norm(LGBT) nie jest chorobą. Ale rozumiem go w Polsce nie ma żadnego ośrodka leczenia.
Jedno mnie zastanawia. Po co Panam ma ślady po kolczykach w nosie i uchu, zwykły zabieg mający na celu dodanie wiarygodności postaci czy może będzie je nosiła w DLC i poznamy jej wcześniejsze losy?
Ale on musi mieć z was bekę
Nie ma opcji że on nie trolluje xD
No po prostu nie ma.
Nie ma opcji że on nie trolluje xD Oczywiście, że trolluje. Przecież to gaming man. I tak dziwne, że to konto jakoś długo ma :)
Spośród wszystkich skrinów jakie zrobiłem w tej grze ten najbardziej mi się podoba a wykonałem go 25 grudnia.
Akurat Panam się na nim znalazła ale ma ono w sobie coś wyjątkowego. Miałem je nawet ustawione jako tło na pulpicie.
Jestem z niego dumny.
Po ostatniej aktualizacji na ps4 można zagrać, nie za długo bo oczy bolą ale można, gra działa nie wywala samochody jeżdżą normalnie.
Wejdź w opcje grafika. Daj na wyłącz wszystko oprócz głębia ostrości, i musisz kliknac akceptuj. Obraz będzie ostry. Tylkojak znowu włączysz gre to wszystko spowrotem włącz-wszystko-i akceptuj. Potem znowu wszystko wyłącz oprócz ostrosci i znowu akceptuj. I wchodź do gry. Co odpalenie gry musisz to powtarzać bo tak mam na xbox-one.
Najlepsza gra w jaką kiedykolwiek grałem. Fabuła mega no i Panam Palmer...
Nie rozumiem waszych zachwytów chyba same dzieci je piszą. Zostawiając bugi gra nadal jest mocno nie ukończona, misje poboczne są kiepskie, jest parę dobrych większość zapchaj dziura i te nieszczęsne rozboje w toku zamienniki kontrabandy, kontrabandę się robiło bo można było jeszcze dużo kasy zarobić w dodatku nie trzeba było walczyć i można było chociaż świat zwiedzić tutaj gang w każdej uliczce i świata spokojnie nie zwiedzisz tak chyba nowoczesne rpg nie robią bo odchodzi się od tych zapchaj dziur. Lecimy dalej strzelanie jest średnie, jak znajdziemy ten karabin maszynowy w misji od tych byłych żołnierzy który sam namierza to już żadnej broni nie używałem w dodatku, pistolet znaleziony na początku gry który ma ten sam tryb strzały będzie wyglądał tak samo jak ten znaleziony na końcu na wysokim poziomie tylko będzie miał inne statystyki, kto to tetował co to borderlands 3, w wieśku każdy broń się różniła wyglądem. Teraz pancerz, w wieśku czuć było mocno co róż lepszych pancerzy bo wyglądały coraz bardziej kozacko tutaj jakaś zwykła bluzka ma większy pancerz od pancerza militechu ktoś to tetował, a twórcy mówili jaki wygląda ma być ważny, w dodatku to tak wybija z immersji, że szkoda słów jeszcze jak znajdziemy ulepszenie armadillo gra robi się łatwa. Kolejny punkt crafting który jest źle zrobiony i bardzo czasochłonny bo za jednym razem możemy wytworzyć jeden przedmiot a do zrobienia jednego przedmiotu potrzebne są setki np. żeby zrobić słaby element potrzeba 20 kiepskich, 20 słabych elementów potrzeba do 1 średniego i tak klikamy i zanim zrobimy jakiś legendarny element mija 20 minut kto to robił?. Dalej mamy rozwój postaci wiele perków jest do niczego i jest zapchaj dziurą rozwój wieśku był prosty, ale każdy umiejętność mogła być przydatna nawet na koniec gry tu 80% rzeczy jest do niczego. Jazda samochodem na początku to była udręka teraz jest taka sobie nadal nie naprawi oddalającej się minimapy co by im zajęło minutę, dobrze że już kupno aut nie jest pokazywane jako misję. Muzyka jest super, dużo utworów nagrali. Fabuła jest dobra jeśli mamy misje główne i poboczne towarzyszy, jednak misję poboczne mają ją kiepską jest parę dobrych misje fabularnie to tyle. Grafika jest piękna teraz wszystko chodzi płynnie. Miasto chodź piękne to jest martwe, ludzie zachowują się jakby byli robotami ich styl chodzenia itd. w mieście nie ma co robić nie ma żądnych byle jakich aktywności pobocznych choćby odnawialnych zamiast tego mamy nieszczęsne rozboje w toku. Walka hakowaniem jest całkiem nieźle zrobiona, natomiast samo hakowanie jest takie męczące i nudne, skradanie też jest zrobione kiepsko, wiecie zrobić grę w której będzie można hakować na odległość, strzelać z daleka czy bliska, skradać się i to wszystko w otwartym świcie jest strasznie trudno zrobić dlatego inteligencja przeciwników wygląda jak wygląda. Walka modliszkami wygląda kiepsko nie ma nic wspólnego na do zwiastunów. Wszczepy są też zrobione na odwal i animacja wszczepu towarzyszy tylko raz na początku znowu coś wybija immersję gdy kupowałem wszczep czułem się jakbym kupował baterię w sklepie, nie mówiąc o tym że wiele wszczepów jest takich sobie. Mógłbym jeszcze wiele napisać jak bardzo się zawiodłem, ale mi się nie chce czekałem tylko jak ludziom emocję zaczną opadać i zaczęły. Widziałem tu film ilu ludzi już nie gra po premierze chociaż by zacząć grać 2 raz, w wieśka 3 grałem wiele razy z dodatkami i ciągle gra mnie czymś zaskakuje tu mi się nie chcę wracać do tego świata chociaż całość ukończyłem i przechodzić 2 raz. Bugi zawsze były najmniejszym problemem tej gry, wszystkie mechaniki są niedopracowane gameplay leży, żeby dopracować tą grę we wszystkim potrzeba by jeszcze 2 lat dodatki miały wyjść jakoś w połowie roku tak czekamy do przyszłego, pewnie zmienią mechanikę rozgrywki w dodatkach dlatego tak długo będziemy czekać a i zapomniałem dodać o małych rzeczach np. że postaci nawet fryzury zmienić nie możemy bo fryzjera ni ma, a wieśku zaraz w pierwszej wersji się dało i takich nie doróbek jest masa. Najgorsze że wielu osobom do tej gry się wracać nie chcę a ja jak wieśka przeszedłem i moi koledzy zaczynaliśmy grę od nowa
w wieśku każdy broń się różniła wyglądem.
no tak nie bardzo... bronie w W3 wyglądały tak samo niezależnie od poziomu
Teraz pancerz, w wieśku czuć było mocno co róż lepszych pancerzy bo wyglądały coraz bardziej kozacko tutaj jakaś zwykła bluzka ma większy pancerz od pancerza militechu ktoś to tetował
i to jest plus tej gry, w końcu mogę wyglądać jak chce nie musze już wyglądać jak czołg na nogach żeby mieć wysoki pancerz
Kolejny punkt crafting który jest źle zrobiony i bardzo czasochłonny bo za jednym razem możemy wytworzyć jeden przedmiot
wszystkie przedmioty użytkowe typu granaty amunicja można wykonać w dowolnej ilości nie trzeba klikać pojedynczo
Gra nareszcie ukończona na PC, choć nie w pełni, bo odpuściłem sobie większość kontraktów i tych śmiesznych niebieskich zdarzeń na mapie (nudne to było jak cholera).
Subiektywnie i w miarę skrótowo:
+ Główny wątek fabularny i zadania poboczne: świetna rzecz, w tej części gra błyszczy; dobra gra "aktorska", świetne dialogi, niezłe oskryptowane animacje; poczucie "bycia" w opowieści dzięki skupieniu się na widoku FPP; zadania różnorodne, jest trochę akcji, pracy w charakterze detektywa oraz uczestniczenia w zwykłych, "życiowych" sytuacjach; jest i dramat, i humor, bywa też nieco wzruszająco.
+ Postacie i relacje z nimi: kolejny mocny punkt produkcji - napotkani bohaterowie są zazwyczaj pięknie nakreśleni, ciekawi, a stopniowe pogłębianie znajomości z nimi to czysta przyjemność - przy czym bardziej mam na myśli nawiązywanie przyjaźni lub podtrzymywanie skomplikowanych relacji (np. Johny S.) niż wątki romansowe, które wydały mi się trochę pretensjonalne.
+ Miasto, kierunek artystyczny i klimat: choć grafika bywa nierówna, projekt świata jest rewelacyjny, niesamowicie klimatyczny; metropolia przytłacza ogromem oraz tą swoistą mieszanką brudu i luksusu, hedonizmu i desperacji; jest jednocześnie wystarczająco "cyber" jak i punkowo, i wiele odcieni pomiędzy;
+/- Walka: raczej przyjemnie, nie mam szczególnych zastrzeżeń, poza tym nie jestem znawcą tematu.
+/- Muzyka: kwestia gustu, ale jest dość różnorodnie; niemniej, jak wspomniałem w innym miejscu, twórcom jakby zabrakło odwagi, by trochę bardziej "odjechać" z brzmieniami i zaprezentować rzeczywiście coś zupełnie innego, jakby z nieistniejącego jeszcze świata muzycznego; jak dla mnie, może ciut za dużo tego gitarowego jazgotu, szczególnie w tych porozrzucanych po mieście radyjkach (zupełnie jakby gangusy z urzędu słuchały tylko rocka, punka i metalu).
+/- Brak transportu miejskiego i aktywności pobocznych: nie są to rzeczy niezbędne i trudno powiedzieć, czy nie przeładowałyby świata gry, gdyby się w nim znalazły... ale działający monorail, zakłady fryzjerskie czy choćby opcjonalne i bardziej immersyjne formy korzystania ze sklepów / barów / ripperdoców (jak np. na początku u Viktora) mogłyby ciut umilić pobyt w mieście pomiędzy zadaniami.
+/- Wszczepy: ogólnie przyjemne, niektóre uaktrakcyjniają rozgrywkę (np. ostrza modliszkowe czy podwójny skok) - szkoda że nie są bardziej inwazyjne wizualnie - moglibyśmy wtedy poczuć większy ciężar decyzji zastosowania danego wszczepu; niestety brak też ich wpływu na psychikę V.
+/- Pojazdy: bardzo fajnie zaprojektowane, ale w kwestii prowadzenia bywa bardzo nierówno; motory wypadają chyba korzystniej, bo sporo samochodów porusza się jak mokre mydło po glazurze.
- Błędy, błędy, błędy: jedna z najbardziej zabugowanych produkcji w jakie grałem - glitche wizualne, dźwiękowe, bugi w fizyce, kolizji obiektów itp., a także takie, które psują zadania; Redzi próbują naprawiać, ale udaje się to na razie połowicznie... Może kiedyś gra osiągnie stan techniczny nieprzyprawiający o ból zębów - pożyjemy zobaczymy.
- Sztuczna inteligencja przechodniów i ruch uliczny: obydwa "moduły" robią głównie tłum w mieście i jakoś tam się z tego zadania wywiązują... o ile nie przyglądamy im się zanadto, bo są to bezdennie głupie stworzenia.
- Policja: nie ma o czym mówić...
- Interfejs: trochę przekombinowany, miejscami nieintuicyjny i niezbyt przyjazny wobec użytkownika; denerwujące po jakimś czasie informacje o zadaniach, smsy, drzazgi, powiadomienia o zmianie dzielnicy / rejonu, zdobyciu przedmiotu itp itd - za dużo tego, tym bardziej że póki co nie można sobie tych cudeniek indywidualnie wyłączać w ustawieniach.
- Pustość, jałowość świata gry: brak dynamicznych wydarzeń, niezależnych od gracza: pościgów, walk między bojówkami korposów, poruszających się patroli policji lub gangusów, AV-ek Trauma Team lub MaxTac faktycznie przylatujących na miejsce zdarzenia, wypadków itp. - wszystko boleśnie statyczne, czeka grzecznie aż V tam wbije i pozamiata.
- Tryb FPP: mimo że fundamentalny dla tej produkcji, jest mocno niedopracowany - niedoróby w animacjach postaci, problemy z kolizją, brzydki i pokręcony model V (widoczny w formie cienia)... słowem, dramat - choć w oskryptowanych, fabularnych momentach wypada nienajgorzej.
- Nadmiar umiejętności w drzewkach rozwoju, które okazują się niewielkimi i dość powierzchownymi bonusami - brak jakiegoś "pazura" i wiekszej zachęty, by tam w ogóle zaglądać (poza zwykłą koniecznością).
- Niewykorzystane lokacje: podejście Redów do pustkowi na Badlandach było chyba zbyt literalne - tam się totalnie nic nie dzieje, a mogłaby to być świetna sceneria dla zdarzeń w klimatach Mad Maxa (jakieś starcia pomiędzy frakcjami, szemrane interesy, pościgi po zakurzonych drogach)... na ogół są tylko krzaczki, kaktusy i nuda; druga lokacja to Pacifica - chcielibyście, mordeczki, pozwiedzać trochę te niedokończone blokowiska i wybebeszone drapacze chmur? Nie ma, kurde, mowy: jest za to śliczny wysoki mur, który mówi "zjeżdżaj szmaciarzu, idź się pobawić gdzie indziej".
Gra jako oskryptowana, emocjonalna i klimatyczna przygodówka zdaje egzamin (choć trzeba liczyć się z tym, że wciąż pozostaje "niedokończona" i usiana błędami). W warstwie fabularnej stanowi świetną interaktywną opowieść w odmalowanej z rozmachem, cyberpunkowej scenerii i jako taką można ją polecić. Jako produkcja z otwartym światem leży i kwiczy - i to już chyba nie jest do naprawy, choć początkowo w to wierzyłem.
Podpisuję się pod prawie wszystkimi ocenami, za wyjątkiem tego - podejście Redów do pustkowi na Badlandach było chyba zbyt literalne - tam się totalnie nic nie dzieje. To nie jest prawda, jeśli tylko ktoś nie odpuszcza sobie większość kontraktów i tych śmiesznych niebieskich zdarzeń na mapie. Ja sobie nie odpuściłem, dlatego wiem, jak dużo się tam dzieje i jakie różne to historie. Spośród tych, które najmocniej zapadły mi w pamięć po pierwszym przejściu, przynajmniej dwie miały miejsce na Badlandach.
Podejrzewam jednak, że i Ty i ja mamy rację jednocześnie, bo "życie Badlandów" w dużej mierze trzeba wyczytać z drzazg znalezionych na miejscu, zamiast doświadczyć go w postaci dynamicznych wydarzeń, niezależnych od gracza i z tym zarzutem, czyli wszystko boleśnie statyczne, czeka grzecznie aż V tam wbije i pozamiata nie sposób się nie zgodzić.
Decyzja projektowa aby rozrzucić po mapie drzazgi opowiadające o życiu miasta (i okolic), zamiast opowieść tę snuć dynamicznymi wydarzeniami była moim zdaniem jedną z najgorszych przy projektowaniu tej gry - znacznie gorsza, niż wszystkie te wycięte lub brakujące zawartości, nad którymi płaczą gracze...
Tak, masz rację - oczywiście dzieją się / działy na Badlandach różne rzeczy, ale właśnie tak jak zauważyłeś: głównie dowiadujemy się o tym z drzazg. Kurczę, strasznie brakuje tu rzeczy dziejących się na bieżąco, mobilności npców lub ich grup, jakiejś większej dynamiki, zaskoczeń.
Sporą część zleceń i tych niebieskich "rozbojów" zaliczyłem, gdy grałem poprzednią postacią: wtedy wstrzymałem się z fabułą i czekając na patche robiłem te rzeczy właśnie. Kontrakty bywały fajne, niekiedy urozmaicone o rozmowy z postaciami, często jednak i tam wkradał się schemat; natomiast te niebieskie aktywności to już była w moim odczuciu okropna taśmówa i jedynie "shardy" znajdowane na miejscu zdarzenia odrobinę je ratowały. Po jakimś czasie miałem obu aktywności serdecznie dość i przy drugim podejściu dałem sobie z tym spokój. Przy drugim podejściu wolałem już skupić się na głównej opowieści i zadaniach pobocznych.
Wiedza o wydarzeniach przekazywana za pomocą drzazg sama w sobie może nie jest zła, ale w mniejszej skali, jako dopełnienie innych, bardziej "żywych" eventów. Tak jak napisałeś, jako jeden z głównych wypełniaczy świata stanowi dość tani chwyt. Może zabrakło im czasu na lepsze rozwiązania? Tak czy inaczej, byłoby sympatycznie, gdyby sypnęli nieco tym życiem w jakichś większych dodatkach. To jednak tylko myślenie życzeniowe z mojej strony...
Problem tej gry jest taki, że w sumie na nic nie masz wpływu, wybory dialogowe są bez znaczenia, same zakończenia to w zasadzie kilka scenek więcej, przemiana silverhanda jałowa, praktycznie w ciągu jednaj misji.
System walki bez sensu, przeładowanie ekwipunkiem o pojemności kilku tirów z wyposażeniem jest kuriozalne, umiejętności w większości zbędne.
Miasto niby pełne, ale puste, lokacje bez znaczenia.
W końcu jedna z niewielu osób, która "na chłodno" podeszła do gry i genialnie wypunktowała rażące wady i nie patrzyła przez pryzmat patriotyzmu, "bo Redzi to swoje chłopy". Gra ma mnóstwo wad i w sumie poza głównym wątkiem, projektem świata i muzyką reszta to same błędy, zmarnowany potencjał, niedopracowania i pustka. 7/10 to absolutne max jakie ta gra powinna dostawać w aktualnym stanie, bo sama fabuła czy śliczne miasto to nie jest wystarczająca ilość plusów na 9 czy o zgrozo 10, które to niektórzy tej grze dawali.
- Kto będzie dowodził gangiem Maelstrom i czy będzie przychylny wypuścić Beth Isis
- Jak się rozwinie pucz w Chmurach, a przez to ilu ludzi zginie i jakie będzie nastawienie Judy
- Czy Takemura będzie żył, umrze honorową śmiercią, czy okryty niesławą popełni seppuku
- Jak się ułożą stosunki między Peralezami, a jak między Lizzy Wizzy i jej facetem.
- Czy spotkamy Jackiego po śmierci i porozmawiamy z nim
- Jak się dogadają Kerry i Us Cracks (dodatkowe misje).
- Czy kosiarze dobijający targu z Aldecaldos rozpoznają V z pierwszej misji i rozpoczną strzelaninę.
- Czy detektyw Aaron dostanie awans na porucznika i zaprosi gracza na jednego.
- Czy Anna Hamill zatłucze obu mundurowych zdrajców.
Wymieniłem tylko te wybory, które sięgają poza daną misję, i na pewno nie wszystkie. Widać jasno, że jak to ująłeś - w sumie na nic nie masz wpływu ;)
Co do opinii System walki bez sensu zacytuję tylko gracza, który wrócił z Cyberpunka 2077 do Far Cry'a 5 - Jaka ta walka jest uboga, gdzie są uniki, gdzie Kerenzikov...
Też miałem problem jak po Cyberpunku wróciłem do The last of Us 2. Nie mogłem zrozumieć, czemu nie mogę zhakować min przeciwpiechotnych, tylko muszę w nie rzucać butelkami. No i to ślamazarne tempo rozgrywki. A tak przy okazji: po nagonce na błędy w Cyberpunku teraz w każdej grze widzę dziesiątki gliczy, na które nigdy do tej pory nie zwracałem uwagi. Nawet w The last of Us 2 znalazłem lewitujący kamień, o doczytującej się na naszych oczach trawie, gdy patrzymy z dachu budynku w dół, nawet nie wspomnę. LOL
reszta to jakieś misje poboczne, bez znaczenia
system walki jest bez sensu, bo możesz posiadać kilkaset granatów, stymulantów, broni, łącznie kilka ton ekwipunku xD
nawet nie ma sensu się wysilać, jak i nie ma sensu starać sie o ekwipunek legendarny, który dostajemy bez wysiłku
(świetnie to było rozwiązane w RDR2 gdzie zsiadając z konia miałem 2-3 bronie przy sobie co wymuszało pewną strategię i przygotowanie do misji)
tutaj to parodia, elo ;)
tgolik - mam podobnie, tak samo ostatnio miałem po W3. Niby człowiek dostrzega wady tych gier, ale potem siada do dowolnej innej i orientuje się, ze na tle takiego Cyberpunka prezentują się po prostu biednie i nudzą. Nie jest to gra idealna, ale wyjątkowa, inna, chociaż się stara a nie powiela schematy.
Inną brzemienną decyzją Redów było to, żeby wyrzucić co się da z głównego wątku do pobocznych. Dzięki temu możesz teraz
umniejszać znaczenia misji pobocznych, żeby tylko udowodnić swoją tezę, ale tego nie będę nawet komentował.
Redzi po prostu pocięli grę na odp. i wydali beta produkt, tak naprawdę nawet misje główne nie ruszają za bardzo gracza, co nas obchodzi śmierć Jackiego?
Nic.
Ot wykonaliśmy z nim jedną misję, reszta to cutscenki, potem zostawiamy trupa w aucie i idziemy odespać xD
Co nas obchodzi ból jego matki?
Nic
Właściwie jej nie znamy.
Co nas obchodzi ból jego dziewczyny?
Nic
Gadaliśmy z nią raz.
Co nas obchodzi koncert silverhanda?
Nic
bo umieramy i brakuje nam czasu.
T-Bug nie żyje, kiedy, jak, gdzie? co nas to? nic.
Takamura zostaje naszym przyjacielem w jeden dzień.
Po co na chipy w głowie, które każdy może shakować i zabić?
Trupy na ulicach, jakaś reakcja? gdzie tam.
Wystawiono za nami list gończy i co? nic.
Ta fabuła jest jak ten trup w aucie, śmierdzi i szybko o niej zapominamy.
Sam sobie zaprzeczasz.
Ciekawe ile jest takich gier, po przejściu których potrafiłbyś wymienić tyle postaci co w twoim ostatnim wpisie. Ja grając nie utożsamiam się z postaciami w 99% gier. W last of us oczywiście pamiętam imię Ellie czy Joela ale np. tej śniadej, co biega z Ellie to już z imienia nie pamiętam. Natomiast w CP2077 postaci, które zapadają w pamięć jest minimum 10. I to wyróżnia twórczość Redów od całej reszty gier - charakterystyczne, dobrze zagrane role.
Jack,
Judy,
Evelyn Parker,
T-Bug,
Panam,
Takemura,
Peralezowie,
Kerry,
Johny Silverhand,
Mystie,
Rogue,
Alt,
River,
.................
Nie mogę się zgodzić z tym, że przeróżne zdarzenia w grze nie mają żadnego znaczenia. Niemniej zależy jak na te sprawy patrzeć. Dla mnie gry rpg zawsze polegały na "odgrywaniu roli", wczuwaniu się w postać, mniej na statystykach (które też oczywiście są znamienne dla tego gatunku). W tym ujęciu biorę jako V udział w stworzonej przez Redów opowieści i daję się ponieść emocjom towarzyszącym poszczególnym scenom / fragmentom scenariusza.
Nie wszystkie zdarzenia lub interakcje w grze muszą mieć koniecznie wpływ na dalszy przebieg fabuły, są po prostu częścią opowieści, której jesteśmy i odbiorcą, i uczestnikiem. To różni gry od filmów, gdzie tylko biernie śledzimy historię, ale w obu przypadkach mamy też ładunek emocjonalny i to w głównej mierze od nas zależy, czy ten ładunek "przyjmiemy". Mówiąc kolokwialnie, chodzi o "wczuwkę", wejście w skórę odgrywanej postaci.
Mnie np. kopnęło emocjonalnie, kiedy Jackie umarł mi tam w taksówce - pomimo że dzięki "wspaniałej" marketingowej decyzji Redów wiedziałem już o jego śmierci przed premierą. Dlaczego? Bo scena została świetnie zaaranżowana, bo wiedząc dzięki montażowi scen w intro o dłuższej już przyjaźni z Jackiem wczułem się w V i jego domniemane relacje z tym sympatycznym miśkiem, bo przebieg misji w Konpeki Plaza był dość dramatyczny, a śmierć Jackiego była tego dramatu zwieńczeniem.
Nie znamy Mamy Wells jako gracze, ale jako V jesteśmy dla niej prawie jak drugi syn, więc przy odpowiedniej "wczuwce" dostrzegamy tę więź emocjonalną podczas kilku rozmów z nią. Tak samo wczułem się w stypę po Jackiem, rozmowy z Misty itd. Nawet śmierć T-Bug mnie ruszyła, mimo że przedstawiono to bardzo zdawkowo. Gry fabularne, tak jak filmy, polegają w dużym stopniu na zabawie w udawanie - nie dostaniemy wszystkiego "na tacy", musimy sobie trochę dopomóc wyobraźnią i nastawieniem. Myślę, że Redzi trochę liczyli na taki udział graczy w Cyberpunku, ale to samo można powiedzieć o Wiedźminie i właściwie każdej innej grze oferującej jakąś historię.
Trzeba też pamiętać, że różne skróty fabularne i uproszczenia są nieuniknione w każdej grze, bo inaczej produkcja zajęłaby ludziom pół życia. Część rzeczy musimy sobie jako odbiorcy dopowiedzieć. Ja np. podczas zwiedzania miasta dopowiadałem sobie w wyobraźni, że tam w tych ogromnych budowlach (mimo że są, jakby nie patrzeć, elementami cyfrowej makiety) toczy się życie, prywatne lub biznesowe, dzieją się jakieś dramaty, korporacyjne transakcje itp. itd. Gameplayowo natomiast to już inna para kaloszy: Redzi zdecydowali się na otwarty świat i tu jest niestety słabo, stąd moje pretensje o pusty, ubogi w interakcję i dynamiczne zdarzenia świat gry. Bo jakieś granice w "dopowiadaniu sobie" też są ;)
Oczywiście liczne błędy oraz niedoróby produkcji psują nieco tę "wczuwkę", więc pozostaje albo zacisnąć zęby i skupić się na tym co w grze dobre, albo na razie dać sobie spokój. Mam Cyberpunkowi sporo do zarzucenia, ale historie i postaci zawarte w grze zasługują moim zdaniem na brawa (choć zdarzają się też słabsze momenty, jak wszędzie). Dlatego właśnie stwierdziłem, że może ta gra lepiej by wypadła jako bardziej uproszczony rpg albo przygodówka.
Hm, ale właśnie to jest to o czym pisałem: zabawa w udawanie jakiejś postaci - sedno rpg. Udajemy tu najemnika V, który pragnie zostać legendą Night City (podobnie jak Jackie) - takie chyba było założenie Redów i taki jest początek historii tej postaci. V i Jackie są ludźmi o zbliżonych aspiracjach, są też produktami swoich czasów i miejsca w którym wyrośli. Nie jest więc niczym szczególnie dziwnym, że się skumali i zaprzyjaźnili - a my tę przyjaźń odgrywamy (choć prawda, szkoda że tak krótko).
Nie rozumiem też zarzutu o brak logiki: punkt startowy traktował o ambitnym najemniku, ale w pewnym momencie wydarzenia brutalnie wybijają V z obranej ścieżki i każą mu przeorganizować priorytety. Do końca historii kierujemy losami osoby pragnącej odwrócić jakoś ten wyrok śmierci, a nie ratujemy świat lub robimy wielką karierę jak zazwyczaj (chociaż ostatecznie stajemy się popularni dzięki kolejnym zleceniom) - to też było założenie Redów, co podkreślali parokrotnie przed premierą. Jedyny brak logiki tkwi chyba w konstrukcji gry z otwartym światem, gdzie mamy mnóstwo zadań do zaliczenia, a przecież powinniśmy gnać co tchu ku możliwym sposobom ratunku dla V, bo czasu ma niewiele. Ale to samo można powiedzieć o innych grach zbudowanych w ten sposób (Oblivion, Skyrim, Fallout 4, Mass Effect, Wiedźmin 3 też). Trzeba przymknąć na to oko, albo poszukać sobie innych gier.
W grze są też przemyślenia i głębia, jest tego całkiem sporo w rozmowach z postaciami i w tym jak poprowadzone są wątki niektórych zadań. V nie stoi też mentalnie w miejscu - w trakcie swojej "misji" ma wiele okazji, by spojrzeć na świat i życie z innych, cudzych punktów widzenia, do pewnego stopnia również dokonuje przemiany ze zwykłego najemnika w osobę, która po drodze może zrobić coś dobrego dla innych (przynajmniej w głównym wątku fabularnym i części zadań pobocznych). Między innymi, bo to zależy, jak wybraliśmy sobie odgrywanie postaci, jakie kwestie decydowaliśmy się wypowiadać - często nie miały one wpływu na przebieg wydarzeń, ale budowały charakter bohatera. Tu znów kłania się założenie rpg.
W RDR2 gramy jeszcze bardziej predefiniowanym bohaterem, a tak w ogóle Artur Morgan to też przecież bandzior, choć o świetnie nakreślonej i dość złożonej osobowości. Poza tym to jednak są różne gry i różne światy, różna poetyka. Nie ma co porównywać od strony historii, czy wewnętrznej logiki.
Ciężko sie identyfikować z pustą kukłą, która wygłasza dialogi za którymi nic nie ma, mam wrażenie, że one mają sztucznie podbić stawkę, której nie czujemy.
Ale dlaczego pusta kukła? Kurczę, nie wiem, chyba po prostu patrzymy na sprawy inaczej - w czym oczywiście nie ma nic złego.
V na początku gry jest charakterologicznie białą kartą, to taki "everyman" w Night City, jeden z armii najemników, ludzi, którzy chcą się wybić ponad przeciętność, odcisnąć swój ślad w tym świecie i przy okazji też zgarnąć trochę szmalu. To wpisuje się w ogólną koncepcję Cyberpunka 2020 i 2077 - styl, popularność, kult bycia "ponad", ewentualnie też walka z korporacjami i wyzyskiem (ten rewolucyjny ton mamy głównie w postaci Silverhanda). Taki jest ogólny cel tej postaci, a potem ratowanie własnego życia, ale dyskusja o życiowych celach to trochę grząski filozoficzny grunt, na który lepiej nie wchodzić ;)
W tym miejskim cyberpunkowym tyglu V jest pionkiem, ale to nie znaczy, że nie ma własnej osobowości - poznajemy ją i też sami budujemy w toku opowieści, poprzez dialogi (bardzo w tym pomagają aktorzy głosowi, którzy nadają postaci określonego charakteru). V mówi zarówno rzeczy ważne, jak i głupie, banalne - jest w końcu tylko człowiekiem, jak my. Nie wiem, jakimi przymiotnikami musiałbym sypnąć, żeby zdefiniować jego charakter, bo to po prostu trudne (między innymi dlatego, że częściowo sami wybieramy jak ma się zachowywać), ale swój charakter ma. Czy jest to jedna z najlepiej napisanych postaci w historii gamingu? Nie, ale nie jest też fatalną, pustą kukłą - taka ocena wydaje mi się trochę niesprawiedliwa.
A Johny? No cóż, Johny to stary rockman o buntowniczym usposobieniu, a nie profesor filozofii. "Ten typ tak ma" ;) Jeśli kojarzy się Tobie z 15-latkiem, to trzeba by tak określić wszystkich ludzi, którzy zafiksowani na swojej misji obalania systemu popadali w groteskę. Johny jest też niemiłosiernym zrzędą, ale to wynik zgorzknienia, którego nabrał widząc jak świat wokół zmienia się nie po jego myśli. Dla mnie przekomarzania z tym skurczysynem były jednym z jaśniejszych punktów gry.
Przyjaciele to nie tylko Panam i Judy. Jest Misty, Viktor, Mama Wells, River (jeśli decydujemy się mu pomóc i podtrzymujemy znajomość), Mitch i reszta Aldecaldos (jeśli im pomagamy i dołączamy do "rodziny"). Zresztą nawet, gdyby V nie miał wcale przyjaciół, to przecież nie dyskwalifikuje go jako bohatera opowieści.
ale oczywiście ludzie bronią zaciekle pewnych kwestii, więc dyskusja raczej bezcelowa
Niczego nie "bronię" zaciekle, tylko przedstawiam swój punkt widzenia na pewne aspekty gry. Ale dyskusja rzeczywiście bezcelowa. Pozdrawiam.
Oglądam wczorajszy stream Sasko, a tam taka rewelacja...
Kajetan Kapuściński to autor sekwencji montażowej z V i Jackiem. Wygląda więc na to, że nie było żadnych misji, które zostały wycięte.
Kajetan Kapuściński to autor sekwencji montażowej z V i Jackiem. Wygląda więc na to, że nie było żadnych misji, które zostały wycięte
A co mieli powiedzieć "tak, scenariusz był gotowy, misje prawie też ale nie zdążyliśmy, bo Pan Prezes i reszta chcieli grę na JUŻ"? Przecież teraz jak się zapyta kogoś z CDP o cokolwiek odnośnie rzeczy, których nie ma to jest odbijanie piłeczki w stylu "a bo to jednak się nie sprawdziło, nie pasowało, nie spodobało się prezesowi, więc nie ma". Nikt otwarcie nie powie "nie dano nam czasu".
Cóż typ który podkładał głos jackiemu mówił że oprócz tego co jest w grze to nic więcej nie nagrywali.... chyba że teraz wszyscy kłamią (btw mój pierwszy koment odnosi się do komentarza który najwidoczniej został usunięty)
Nie wiem czemu miałaby to być jakakolwiek rewelacja. Przecież twórcy od początku powtarzali, że chcieli zrobić znacznie krótszy wątek główny niż w Wiedźminie 3. Sama konstrukcja rozgrywki ułożona jest tak, że wprowadzenie do fabuły i miasta gracze poznają w ramach misji z Jackiem i w obrębie zamkniętej dzielnicy. Gdyby sekwencja przedstawiona w cutscence była planowana jako cały ciąg grywalnych misji to obecna w grze, bardzo rozbudowana misja z Jackiem (a także kilka kolejnych) nie miałaby żadnego sensu na tym etapie. Nie wiem jak komuś w logiczną całość całość ułożyła się wizja, że deweloperzy wycinali cały ciąg zaplanowanych misji bo zabrakło im czasu na szlify i zamiast tego przygotowali obecny w grze prolog, przerabiając masę gry, szykując potrzebne na tę okazję animacje, cutscenki, nagrywając dialogi itd. To nie ma żadnego sensu. Reasumując - to gracze w swoim chciejstwie dopisali sobie teorię do czegoś czego nigdy nie było.
Hotfix 1.22 dla Cyberpunka 2077 jest już dostępny na PC, konsolach i w usłudze Stadia.
Ta aktualizacja naprawia najczęściej zgłaszane błędy od poprzedniej aktualizacji, a także zapewnia kolejne poprawki stabilności i wydajności gry.
Beznadziejnej fizyki gry nie naprawi.
Oprócz tego mała ciekawostka pokazująca jak ta gra jest niedopracowana :P
https://www.youtube.com/watch?v=kegWa5NYhwI
Lubię takie smaczki w CP2077 - spróbuję, jak będzie NG+ rozwalić tego Smaszera przedwcześnie.
spróbuję, jak będzie NG+ rozwalić tego Smaszera przedwcześnie
Po to, żeby "zepsuć grę" i wczytaj ostatni zapis?
Typ robi coś czego robić nie powinien i gra się buguje SZOK, to tak jak by wejść to pomieszczenia w którym cię nie powinno byc i się dziwić że się wypadło poza mapę, najzabawniejsze jest to że w innych grach na takie coś machnęło by się ręką ale ponieważ to jest CP to trzeba się przypi*rdalać o najmniejszą pierdołę
szczerze? powinni oni ten system policji całkowicie usunąć z gry na stałe albo do momentu aż go naprawią (o ile w ogóle to możliwe) jak na razie to policja w tej grze nie ma absolutnie żadnego zastosowania, bo albo jesteś ścigany przez policje przed którą w cholerę łatwo uciec, albo cię zabijają gdzie w tym fun?
błędy są raczej nie do naprawy, bo tam nie ma fizyki i kolizji, cały silnik do zmiany
a jakie są problemy z kolizją? ja przez 85 godzin nie doświadczyłem żadnych problemów
a jakie są problemy z kolizją? ja przez 85 godzin nie doświadczyłem żadnych problemów
No bez jaj... :)
Bez jaj po raz drugi (lewitujący ogień po przewróceni beczki)...
LOL XD to ja naprawdę mam jakieś niesamowite szczęście z ta gra tak samo był z t-pose i crashami ile ja się to nasłuchałem że wszędzie są npc t-pose albo że gra crashuje a u mnie ani t-pose ani crash nie miało miejsca a co do tego lewitującego to u mnie jest tak że znika tylko poświata od ognia zostaje xd
Tutaj dużo zależy chyba od sprzętu. T-psy miałem raz w czasie gry, ale dość liczne wtedy i wynikało to z tego, że w tle miałem cos podpalane i temperatury mi podskoczyły za wysoko a i SSD chodził na dużych obrotach, więc wydajność spadła. Poza tym jednym przypadkiem, gdzie przez godzinę widziałem ich kilka co najmniej + trochę innych błędów przez pozostałe ze 130 błędy były bardzo sporadyczne (poziom innych gier AAA).
Wydaje mi się, że gra miała i dalej ma problem z wykorzystaniem dysku, w rezultacie jak nie dostaje przepustowości jakiej oczekuje to pojawiają się problemy. Zresztą oglądałem film, który tłumaczył ten problem na przykładzie PS4, gdzie jednym ludziom gra prawie nie działała podczas gdy inni byli w stanie grać w niskim komforcie ale jednak jakoś. Okazało się, ze zależało to od stanu dysku konsoli oraz nawet miejsca gdzie gra się zainstalowała (na klasycznym HDD sektory bliżej środka mają inną wydajność od tych zewnętrznych). W wypadku PC też ludzie maja przepaść pomiędzy HDD a SSD w tej grze, ba nawet pomiędzy różnymi SSD.
Już nie mogę się doczekać kupić edycji gry roku ze wszystkimi dodatkami do kolekcji na półkę.
Dla mnie gra kapitalna. Warstwa fabularna i narracyjna to wg. mnie absolutny top. Gliczy może i kilka było, ale dzięki doskonałej fabule raczej powodowały uśmiech niż frustrację, z tym, że ja to jestem gracz, który pamięta jeszcze czasy gamingu przed 3dfx,em, stąd może trochę inny dystans do tematu ;)
Tak czy siak gra trafia na moją specjalną półkę tytułów, które szczególnie od strony opowieści zrobiły na mnie ogromne wrażenie, zaraz obok doskonałych tytułów od quantic dream takich jak android become human czy dość starego już fahrenheit indigo prophecy.
"Gliczy może i kilka było" xD
...to a propos tego dystansu ;)?
Tak mistrzu, po ponad 180 h gry dosłownie kilka gliczy i konieczność aktualizacji driverów karty to cała przykrość, która spotkała mnie ze strony gry. Żadnych innych kłopotów.
Tylko genialny wątek główny i główne postacie ratują tą grę, wszystko inne w tej grze leży, fizyka zderzeń aut i postaci, jak była beznadziejna tak jest do tej pory, policja non stop wyskakuje nie wiadomo skąd.
klimat, muzyka, grafika również jest słaba?
imo jedyne co leży w tej grze to fizyka, AI, interakcja ze światem, walka na pięści (to jest tragedia) rozwój postaci i większość zadań pobocznych, reszta jest wykonana dobrze: fabuła, postacie, klimat, muzyka, gameplay (pomimo że niezbalansowany to dał mi mnóstwo radochy)
za nim tej gry nie doprowadzą do stanu używalności / pewnie +5 lat to proponuje zostawić sobie na dysku najlepszą kompilację czyli 1.06 wszystko powyżej tego to jedne wielkie G! optymalizacja właściwie poprzez przycinanie, popsucie kolejnych misji itc. Wbiłem calka na 1.06 były śmieszne momenty jak widok z ciała Panam czy Jackie wchodzący przez zamknięte drzwi do windy ale właściwie wszystko potem było o wiele gorsze. Generalnie oni mają w d... raczej co się dzieje z wersją PCtową pracują nad konsolowymi optymalizacjami a PCtowa dostaje rykoszetem.
Ale na konsolach leży kasa więc to chyba normalne że tam trzeba naprawić żeby zarobić.
Ja Ogrywałem Cyberpunka na i7 870 GTX 1070 16 GB ramu i miejscami było 60 fps