Euro-klapa: co udało nam się zrobić?
Autostrady
3 tys. km a jest niespełna 1 tys. km
Drogi ekspresowe
miało być 2,1 tys. km a jest 481 km
Kolej
miało być Nowe dworce, wyremontowane tory a jest Bez znaczącej poprawy. Najważniejszy dworzec - Centralny - bez generalnego remontu, na innych nie ukończono zaplanowanych prac. Podróż między miastami Euro - Poznań, Wrocław, Warszawa, Gdańsk - będzie trwała dłużej niż zakładane 3 godziny
Lotniska
miało być Wyremontowane, z nowymi terminalami a jest Poza niemal przygotowaną na 100 procent Warszawą - wszędzie opóźnienia
Stadiony
miało być Nowe, z całą infrastrukturą a jest Stoją, ale wszędzie są: przekroczone plany finansowe, opóźnienia, problemy techniczne i kolejne "fuszerki". Nie mówiąc już o terenach wokół obiektów...
Nikt chyba nie oczekiwał, że zdążymy albo musiał być kompletnym naiwniakiem. Nie w tym kraju, za dużo biurokracji i innych czynników mało sprzyjających. Co do Dworca Centralnego:
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=f8oRCH3Fo5Y
Jednym słowem: Euro !
:)
2:07 BOSS :D skasował dziennikarzynę... się bidoczek tak zamknął w sobie ze zadnego komentarza albo szybkiego drugiego pytania nie zarzucił... like a boss :D
Wobec faktow podanych w [1] zalecam wstrzymac sie z EURO2012 az do odwolania. Moze w 2014 damy rade.
kropeczka nad i - Co do lotnisk, to absolutnie się z Tobą nie zgadzam:
Gdańsk - drugi terminal + nowa płya postojowa, droga kołowania, droga startowa
Wrocław - nowy terminal, płyta postojowa, zmodernizowane drogi kołowania i miejsca postojowe
Poznań - nowa droga startowa, droga kołowania, rozbudowa płyty postojowej i terminalu
Warszawa - budowa terminalu 2, modernizacja płyty i drogi startowej
Oprócz tego: Rzeszów - nowy terminal, Modlin, Lublin - nowe lotniska
Czego Ty jeszcze do cholery oczekujesz - lądowiska dla helikopterów w każdej wsi?
Według nieoficjalnych informacji największą lożę na Stadionie Narodowym, zwaną prezydencką kupił rosyjski miliarder Roman Abramowicz. Prawdopodobnie także sąsiednie loże kupili Rosjanie.
Hahahaa
Lublin i Modlin w założeniach nie miłay być gotowe na Euro, więc ten temat powinniśmy w ogóle pominąć. Pod względem infrastruktury lotniskowej naprawdę nadgoniliśmy resztę Europy niesamowicie (no może poza Krakowem) i akurat w tym aspekcie możemy być naprawdę zadowoleni.
Eeeeeeee... radio zet / wp leci "prowo-hate'a"? przeciez z tą lożą było wiadomo kto i za ile już ile? 2? 3? miesiące temu? a oni dziś datę hmmmm az poreserczuje w netłorku
edit
http://www.sport.pl/sport-warszawa/1,124567,11290697.html
tja prowo-hate, 06.marca.2012, fail - chociaz "LOLki" się na to złapią.
Pewniaka w totka też masz? Podziel się.
Akcja "Euro jako skok cywilizacyjny" jest w całkowitych gruzach.
Można oczywiście cieszyć się, że impreza się uda, bo żaden Arab nie wysadzi się w metrze albo że "zostawimy po sobie dobre wrażenie jako gościnny naród". Zaniżając w ten sposób oczekiwania możemy dzień w dzień chodzić uśmiechnięci od ucha do ucha :)
[11]
Tak, juz widzialem tych robotnikow co czekaja na zakonczenie EURO aby zwinąć asfalt ktory wlasnie polozyli oraz aby rozkrecic zupelnie nowy wiadukt w centrum Gdanska. CAŁKOWITE GRUZY I RUINY !
Przy okazji z tego co widze zla kategoria watku. Powinno byc w "mirencjumy" - tam wasze miejce.
jest wiadukt, i autostrada warto bylo...
To jest wlasnie polska paranoja te rzeczy to infrastruktura, to powinno byc niezaleznie od rzadzacej opcji i niezaleznie od nastrojow imprezowych. Te elementy to podstawy kazdego normalnie funkcjonujacego panstwa.
Druga rzecz oplaty, chyba najdrozsze autostrady w europie, w uk z okazji olimpiady tez sie pracuje nad autostradami (glownie obwodowka londynu) ale tam to "tylko" poszerzanie z trzech do czterech jezdni, nowe autobusy, nowe wagony metra, rozbudowa infrastruktury.
To tylko pokazuje jak biednym jestesmy krajem, to dokladnie to samo co kiedy tata przynosi wyplate, jest okazja do swietowania, i rodzinka jedzie do jakiejs pizzy hut czy innego macdonalda... mamy euro to budujemy autostrade i wiadukt, potem beda zeby w sciane.
To jest po prostu przejebanie smutne.
A tylko utwierdza sie nas w przekonaniu ze to jest normalne - gowno prawda, to nie jest normalne.
Lutz, 100% popracia, nie wiem jak można się pucować nad polskimi autostradami, przecież one będą tak drogie, że i tak nie będzie nikogo stać, żeby po niech jeździć. Jak to miało być? Przejechanie A1 w obie strony 230 zł? A4 280 zł?
Dobrze zarysowała to ostatnio Staniszkis.
"Kolonizowanie własnego społeczeństwa", "wysysanie jego zasobów, aż do poziomu, gdy oddolne inicjatywy rozwojowe już nie będą możliwe".
http://wiadomosci.wp.pl/kat,88034,title,Jadwiga-Staniszkis-rzad-Tuska-jest-najgorszym-rzadem-w-historii-Polski,wid,14490375,wiadomosc.html
Przecież one się budują tak czy inaczej. Ja to widzę tak, że Euro miał być jeno ewentualnym impulsem do nieco większego zagęszczenia ruchów na newralgicznych odcinkach. Nie wszystko wyszło, trudno. Cieszę się jednak z tego, co udało się zrobić, nawet jeśli wg Ciebie jest to przejebanie smutne. Tak, jesteśmy biednym krajem i jeszcze przez jakiś czas porównywanie nas do UK nie będzie miało żadnego sensu.
Opłata za nasze drogi to już inna para kaloszy...
[11]
Jakiego skoku cywilizacyjnego oczekiwałeś?
Jakiego skoku cywilizacyjnego oczekiwałeś?
Hmm, może zapowiadanego?
Porównywanie nas do Londynu jest oczywiście bałamutne, ale to obniżanie oczekiwań u Polaków zakrawa powoli na groteskę.
Nie wiem, co dokładnie zapowiadano, natomiast samo stwierdzenie "skok cywilizacyjny" brzmi stosunkowo zabawnie. Na razie podróżując po Polsce oglądam jeden wielki plac budowy, także pewniakiem po imprezie będę się mógł szerzej wypowiedzieć w kwestii tego, czy żyje mi się łatwiej, czy też trudniej, poprzez pryzmat tego, co udało się zrobić. Na razie patrząc po najbliższym otoczeniu mogę stwierdzić, że idzie to w dobrym kierunku. Insza inszość jest taka, że pewnie nie idzie wystarczająco szybko.
Lutz dobrze piszesz, tylko trzebaby wywalic WSZYSTKICH. Oni wszyscy zganiają na byłe rządy, tylko ze wszystkie swinki przy korytku kiedys rządziły. Tak czlowiek patrzy to transparenty się zmieniają, partie się zmieniają... tylko cholera mordy te same?!?
Nawet nie odważyłbym się porównywać, raczej pokazywałem na co się kładzie nacisk, gdyż podstawy są już gotowe.
Generalnie chodzi o to, że ja naprawde wątpię, że to wszystko polaków nie zarżnie do końca. Jeżeli oficjalnie już ilość bankructw firm budowlanych idzie w setki, a wszystko to dzieje się za wiedzą i praktycznie przyzwoleniem rządu, to ja tu widzę po prostu przekręt. Covec był pierwszy i wtedy trudno jeszcze było oceniać czy jest ofiarą czy naciągaczem, potem pojawiły się kolejne firmy, gdzieś tam, między wierszami można było poczytać o polityce płatniczej zleceniodawców. Ewidentne jest, że nie ma kasy na to się robi, zbierana jest na bieżąco, i to powoduje większe czy mniejsze zatory płatnicze. Obstawiam, że wszystko stanie kiedy usłyszymy ostatni gwizdek.
Mnie zastanawia, czy w momencie, gdy kryterium stanowi praktycznie tylko i wyłącznie cena, ktoś w ogóle sprawdza kondycję finasową tych przedsiębiorstw. A jeśli jest ona wystarczająca, to czy przedstawiony kosztorys w ogóle trzyma się kupy i nie ma obaw o to, że podskoczy o kilkanaście (kilkadziesiąt) procent w trakcie trwania projektu.
Przykład w skali mikro. Ojczym prowadził firmę zajmującą się remontami oraz wykańczaniem wnętrz. Miał stały stosunkowo i tak niski cennik. Nie raz i nie dwa zdarzało się, że klient rezygnował, bo znalazł coś znacznie tańszego. Częstokroć okazywało się później, że ten sam osobnik oddzwaniał i prosił o wejście na robotę, gdyż temu rzekomo tańszemu wykonawcy nagle zaczęły się zwiększać koszty (a to materiał poszedł w górę, a to jakaś dodatkowa kosztowna robótka itp, itd).
Filozofia takich firm sprowadza się do tego, że trzeba za wszelką cenę zdobyć zlecenie, a potem jakoś to będzie. Zresztą w środowisku transportowym, w którym obecnie pracuję, często panuje podobne przekonanie (naczepę, należy załadować, a termin i inne kwestie...? To się okaże później... :D). Tak między innymi zbankrutowała firma Rico - wszystko szło poniżej kosztów i jechało na nadziei, że niedługo ten stan się zmieni.
jak u nas jest praktyka zatrudnic 2 osoby zeby robily za 10 to nic dziwnego ze nie zdarzylismy...
chociazby w wawie sie nie zgadza to co napisales, bo jest nowy terminal, jest kolej w lotniska, co jest bardzo wazne,
ddworzec centralny w koncu normalnie wyglada po generalnym czyszczeniu, juz jest na normalnym poziomie, a nie obszczana speluna..
zbuzyli i wybudowali jeden z najochydniejszych dworcow w europie: dworzec wschodni, juz nie mowiac o bardzo fajnej s8, ktora dodatkowo jeszcze dzisiaj otworzyli/otworza... W Wawie zrobiono duzo.
w tym kraju z tymi urzedasami i z tym rzadem musialo sie udac wszstko sp.....
NIestety stalo sie tak jak przewidywali pesymisci .
1) To nie miało być przypadkiem 2tys km autostrad?
Mam dziwne uczucie, że zaglądając do wątku półpolitycznego na temat budowy dróg zobaczę za każdym razem większe cyfry.
2) A2 nie skończone przez naszych kochanych pasożytów Dzięki nim również kilka firm splajtowało. Mały wstęp do informacji - http://www.eecpoland.eu/wiadomosci/czy-chi-ska-konkurencja-w-polskim-budownictwie-to-realny-problem,141371.html
To że ze wszystkim nie zdarzymy dla trzeźwo myślącego było oczywiste. Gorzej ze przy okazji EURO zostali przekręceni maluczcy. Nie dość ze stracili dorobek życia to są terroryzowani przez kontrole z US ,ZUS, PIP, SG.
mało im było qwa przekrętów z zawyżaniem kosztów ( średnio 2 miliny na km) to jeszcze najzwyczajniej w świecie okradli podwykonawców.
gratuluje dobrego samopoczucia zadowolonym
wysiak - z tego co ja tam czytam to do 2012 miało być 1605 km autostrad i 2418 km dróg ekspresowych, a to jest różnica między 3 tysiącami samych autostrad
Ja widzę przygotowania Polski do Euro mniej więcej tak:
Żył sobie Gienek, zarabiający minimalną krajową. Ledwo przędł, lecz wystarczało mu na bieżące potrzeby, takie jak utrzymanie komunalnej kawalerki, podstawowe produkty spożywcze, czy ubrania z ciucholandu. Wtem nadszedł kryzys - wszyscy się przerazili, ale Gienka to jakoś nie ruszyło. Podrożało paliwo, elektronika, kosmetyki, większość artykułów spożywczych (zwłaszcza tych droższych) itd... Gienek jednak samochodu nie posiadał, a telewizję oglądał wciąż na jego pierwszym kolorowym, 21-calowym telewizorze West2, kupionym na wyprzedaży 17 lat temu. Kosmetyków i tak nie używał, a podwyżka cen chleba czy warzyw na targu była niemal nieodczuwalna. Przy okazji dostał podwyżkę minimalnej krajowej, więc wyszedł na tym nawet nieco na plus.
Pewnego dnia dostał jednak list od bogatego wujka z ameryki, że ten wybiera się do Gienka w odwiedziny. Gienek pomyślał, że nadarza mu się niesamowita okazja, żeby się zaprezentować przed wujkiem, a przy okazji może poprawić swój stan finansowy. Gienek poszedł wtedy do banku, naściemniał w swoich danych i dostał kredyt na budowę domu - kredyt, dodajmy, niemożliwy do spłaty przy zarobkach Gienka. Jak to bywa w przypadku tych uboższych, budowę domu zaczął od zakupu samochodu, kupił sobie także ubrania i zaczął kupować wyposażenie, z którego na razie korzystał w kawalerce. Kupił duży telewizor, konsolę, duże łóżko z materacem, 2-metrową lodówkę, mikrofalę i parę innych rzeczy. Dom zaczął budować od fundamentów - znalazł najtańszego wykonawcę, przy czym nawet nie sprawdził jakości wykonania. Okazało się, że fundament co prawda wystawał 30cm ponad grunt, ale w głębi zamiast ustalonych 140cm było tylko 50. Następnie udało się postawić mury i wstawić okna i drzwi. Gdy przyszło jednak do wykańczania budynku wewnątrz, okazało się, że wujek przyjeżdża za tydzień, a i kasy zostało już tylko na wykończenie jednego pokoju i kuchni. Także i w tym przypadku oszczędności i pośpiech sprawiły, że robota została wykonana na sztukę. Wujek przyjechał, popatrzył, pocmokał i pojechał, a Gienek został z wielkim niemożliwym do spłaty kredytem i niedokończonym, rozpadającym się, choć nowym, domem. Pomyślał sobie: Jakoś to będzie i strzelił sobie w łeb.
Najważniejszy dworzec - Centralny - bez generalnego remontu
Akurat z tym ciężko się zgodzić. Najpierw muszę przyznać się do błędu, bo sam uważałem, że Centralnemu pomoże tylko wysadzenie, wykopanie na 20 metrów w dół, zabetonowanie, odkażenie i dopiero zbudowanie od nowa. A tu niespodzianka - większość przejść jest odnowiona i wygląda naprawdę bardzo dobrze, hala główna robi bardzo dobre wrażenie, odnowione perony wreszcie jakoś wyglądają. Jest naprawdę dobrze - można się zastanawiać, czy nie lepiej było zrobić wszystko od nowa zamiast remontować syf, ale z pewnością nie jest prawdą, że Centralny był bez generalnego remontu.
Hajle Selasje
to obniżanie oczekiwań u Polaków zakrawa powoli na groteskę
Nie marudź tylko idź sprawdzić czy masz ciepłą wodę w kranie.
Lysack--> co nie zmienia, ze i tak 75% idzie z budzetu UE, czyli branie kredytu na cos takiego jest jak najbardziej rozsadnym wyborem... sa to inwestycje, one zawsze sie oplacaja, szczegolnie jesli placi sie tylko 25%.
oczywiscie w skrocie, bo wiadomo ze jakby nie bylo tyle inwestycji to projekty by tyle nie kosztowaly, dodatkowo wymogi unijne i cala biurokracja podnosi koszty... ale dalej wychodzimy na plus. Te inwestycje i tak trzeba bylo zrobic... (poza stadionami, chociaz tez sie przydadza w paru miastach...)
ja tam widze bardzo duzo plusow:)
w koncu nie bylo gadania o robieniu drog i infrastruktury... po prostu ja robili.
A ze duzo nie jest skonczona... sram na to. W koncu skoncza. A to jest najwazniejsze. Bez euro by nawet wiekszosci nie zaczeli
Euro, Euro a potem druga Portugalia. Przy czym oni chociaż mieli warunki turystyczne, a u nas :)
Dessloch -> choć ogólnie jestem optymistycznie nastawiony do naszego kraju, to jednak rozbudowa infrastruktury w związku z przygotowaniami do euro napawa mnie sceptycyzmem.
Mi to przypomina kupowanie skarpetek za całą pensję, bo są na wyprzedaży -75%.
Twierdzisz, że inwestycje zostaną dokończone, a moim zdaniem tak nie będzie, bo już teraz zaczyna brakować kasy. Będzie tak jak z tą inwestycją:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Olimpijka_%28autostrada%29
Zobacz jak to jest wszystko robione - kilometr autostrady kosztuje nas chyba najdrożej w Europie (http://www.bankier.pl/wiadomosc/Polskie-autostrady-najdrozsze-w-Europie-1248251.html), przy czym wybierani są najtańsi wykonawcy, którzy odwalają taką fuszerę, że głowa mała - przesypywanie tego samego kruszywa z miejsca na miejsce, spuszczanie paliwa z pojazdów na budowie, kolosalne premie dla prezesów, a w rezultacie okazuje się, że jeszcze nie otwarty odcinek już popękał w paruset miejscach. Jak to się dzieje, że w takiej Szwajcarii kilometr autostrady może kosztować kilkakrotnie mniej, a nawet na tych kilkunasto - kilkudziesięcioletnich próżno szukać łat.
Zabieramy się do tego wszystkiego od dupy strony. Po co nam autostrady, skoro nie mamy dobrych dróg krajowych - zamiast kilometra autostrady można zbudować kilkanaście kilometrów normalnej dwupasmowej drogi z pasem zieleni. No i jak to jest, że przejechanie z Warszawy do granicy niemieckiej i z powrotem będzie kosztowało drożej niż rok winiety na wszystkie autostrady w Szwajcarii?
Nie sztuką jest dobrze zacząć, a dobrze skończyć - z tym niestety Polska ma największe problemy.
Dessloch -> a tak w ogóle, to chciałbyś, żeby ktoś sprezentował Ci ogromny zamek, albo chociażby najnowszego Vipera?
W przedostatniej Angorze bodajże był wywiad z ludzikami od infrastruktur. I autentycznie szkoda mi Covecu za to, jak ich przekręcili na budowie autostrady. Cała reszta sądziła, że podobnie postąpi, a kasa później dojdzie. Przejechało się na tym kilka firm, które postawiły wszystko na jedną kartę, zasrańcy od materiałów zagrali sobie w ch... i efektem jest padnięcie kilkunastu firm z branży budowlanej i materiałowej, chińczycy pogonieni oraz opóźnienia przy wszystkim na etapie budowy.
A wystarczyłoby, żeby reszta firm policzyła sobie standardowo finanse do przetargu i byłoby już wszystko ok.
Tusek z resztą nie mieli tu nic do gadania - rynek zagrał poniżej pasa i nikt nie mógł z tym nic zrobić, a państwo teraz dopłaca.
wysiu ==> Na Euro było zakładane chyba mniej?
http://www.money.pl/gospodarka/raporty/artykul/tusk;obiecal;1;5;tys;km;autostrad;zbudowal;dziesiec;razy;mniej,6,0,845574.html
No właśnie, może jakis spec z GOLa wytłumaczy mi, czemu nas autostrady w przeliczeniu na kilometr są jendymi z najdroższych, za to jakość mają, zdaje się, jedną z najgorszych w Europie?
Lysack--> jak najbardizej tego typu prezenty przyjme. Szczegolnie zadowole sie najnowszych Viperem, bo zamek mi jest akurat zbedny:) (tak jak mi Viper by sie przydal, to Polakom drogi).
co do cen kilometra autostrady itp jest wiele roznych totalnie ze soba sprzecznych informacji.
wg jednej wychodzi ze w PL jest najdrozej, wg innej nasze autostrady sa tansze niz w takiej Francji czy Hiszpanii...
czesto w tych wszystkich zestawieniach jest np porownywana 2 pasmowa autostrada za granica, z 3 pasmowa w Polsce...
ale jak juz sie spojrzy na metr kwadratowy to wcale nie jest tak zle...
albo porownywana jest np S8 ktora na Bemowie musiala sie wiazac z ogromnymi kosztami (kazdy kto sledzil budowe widzial co trzeba bylo zrobic).
to czym prasa straszy czesto jest totalna brednia i przeklamaniem.
za to jakość mają, zdaje się, jedną z najgorszych w Europie?
Nie znam - poza holenderskimi - innych europejskich autostrad, które mogłoby się równać jakością z tymi polskimi, a zjeździłem większość na zachód i południe od Polski. Zobaczymy, jak długo to potrwa, ale na tę chwilę jakość wykonania jest po prostu na najwyższym poziomie.
Kiera - Niech Ci pan administrator wytłumaczy, w końcu się chyba liczył że to pytanie będzie padać.
http://www.tvnwarszawa.pl/informacje,news,pierwszy-dzien-na-a2-korek-swiatla-do-poprawy,46029.html
Czyli prawda bylo ze w nocy czytalem ze na miejscu o 21:00 wszyscy wczoraj oddawali/przyjmowali odcinek.
Niedoróbki? niedociągniecia? owszem owszem ale miala byc kaplica, nic, zero (calkowita pustka jak w "niekonczącej się opowiesci" :P)
No i co panie "nic na euro nie zostalo wybudowane a sam stoi na tle oddanej budowy"?
FAIL, czas na kropelki na nerwicę, in your face "small-one" :)
ps. PO też nie lubię :))) ale bardziej nie lubię marudzenia że wszystko jest źle, że kicha, że dno itd.
Non stop o tych autostradach. Ktoś naprawdę wierzy w to, że taki Hiszpan, albo Niemiec chcąc zobaczyć jeden mecz w Polsce, albo zwłaszcza gdzieś na Ukrainie będzie się jeb** samochodem przez pół Europy?
Ja jestem spokojny że mamy w kraju tylu wybitnych specjalistów od budownictwa, finansów, planowania i ekonomii ... do takiego przynajmniej wniosku dochodzę czytając niektóre wypowiedzi. To zaszczyt dla naszego forum że tyle autorytetów się tu wypowiada.
A potrzecie taki Kaczyński sobie nie poradził z autostradami, a wystarczyło poprosić swojego agitatora o pomoc.
To zaszczyt dla naszego forum że tyle autorytetów się tu wypowiada.
Mój post jest spamerski, ale to stwierdzenie wyjątkowo mi się spodobało. Celne!
[44] @Soulcatcher, czy ktoś już Ci pisał, że jesteś idealnym przykładem obywatela-barana, o którym marzy każdy dyktator autorytarnego państwa?
To już nie pierwszy raz kiedy piszesz takie pogardliwe farmazony o innych forumowiczach.
To, że Ty jesteś głupi i się na niczym nie znasz, to nie znaczy, że inni się nie orientują w danych tematach i nie posiadają choćby podstawowej wiedzy potrzebnej do dyskusji. Ty możesz sobie dalej żyć w przeświadczeniu, że ktoś na górze się lepiej zna i wie co robi. Tylko, że wtedy każda dyskusja mogłaby być w tak idiotyczny sposób zakończona.
czekitout --->
"To już nie pierwszy raz kiedy piszesz takie pogardliwe farmazony" powiedział miłośnik Korwina.
Twój idol uznaje kodeks honorowy, ja w zasadzie też, uznaje on osoby nieletnie za pozbawione zdolności honorowych więc uznaję to co napisałeś za słowa dziecka które to nie powodują straty honorowej u mnie.
Jeżeli chodzi o temat to mój ojciec nadzorował przez kilkanaście lat projektowanie i budowę kilkunastu miast w Afryce miałem okazję bardzo dobrze przyjrzeć się jak pracują Polskie (jak i Niemieckie i Włoskie) firmy budowlane również przy budowie autostrad. Sam pracuję od 25 lat. Uważam że znam się na tym wielokrotnie lepiej niż ty, mimo tego nie wypowiadam się.
Kropeczka nad i... zooom i okazuje się, że to mucha krążąca nad psim guanem. Wyroiło się tych płatnych pisowskich propagandystów ostatnio jak w ciepły dzień nad śmietnikiem. Na prawie każdym forum atmosfera larum, bicie w tarabany, szarpanie szat i rejtanady. Aż miło poczytać.
Wyroiło się tych płatnych pisowskich propagandystów
O, w koncu ktos nareszcie napisal o czym nalezy pisac...
Jeżeli chodzi o temat to mój ojciec nadzorował przez kilkanaście lat projektowanie i budowę kilkunastu miast w Afryce miałem okazję bardzo dobrze przyjrzeć się jak pracują Polskie (jak i Niemieckie i Włoskie) firmy budowlane również przy budowie autostrad.
Ja ostatnio oglądałem jak mój ojciec przeprowadzał zabieg więc znam się na medycynie.
powiedział miłośnik Korwina
Nie jestem miłośnikiem Korwina. Nawet ostatnio po nim trochę pojechałem.
uznaje on osoby nieletnie za pozbawione zdolności honorowych więc uznaję to co napisałeś za słowa dziecka które to nie powodują straty honorowej u mnie.
Hmm... wycieczki osobiste... nieźle. Jeszcze gdyby były trafne. Starszy ode mnie jesteś, to na pewno, ale nie musisz nazywać mnie dzieckiem, bo nim już nie jestem od kilku lat (jeśli uznajemy za granicę wiek uzyskania pełnoletniości).
Uważam że znam się na tym wielokrotnie lepiej niż ty, mimo tego nie wypowiadam się.
Pewnie się znasz lepiej, nie wiem tego. Ja też się nie dopisuję do wątku, bo mnie ten temat akurat tak bardzo nie interesuje. Natomiast Twoje pogardliwe teksty w kierunku innych użytkowników, odmawiające im kompetencji do dyskusji są według mnie zwykłym trollingiem. Gdyby to pisał jakiś troll, to bym to olał, ale od moderatora forum oczekuję większej kultury niż aroganckie wyśmiewanie innych.
Zenedon ---> gratuluję, dołączyłeś do forumowych specjalistów od medycyny, załóż sobie osobny watek z poradami.
czekitout ---> "wycieczki osobiste... nieźle" rozumiem że chodzi ci o to że napisałeś o mnie że jestem głupi i baran?
Mogę zapewnić cię z przekonaniem graniczącym z pewnością że w tym wątku nie wypowiadał się na temat jeszcze nikt kto miał by jakiekolwiek znaczące kompetencje w dziedzinie kierowania państwem, budowy sieci autostrad, finansowania i projektowania ich, a już na pewno nie w dziedzinie zarządzania dużymi budowani i imprezami sportowymi. Kilkanaście procent osób prowadzi jednoosobową działalność gospodarcza (uważając się za biznesmenów) i góra kilka procent miała jakąkolwiek styczność z zarządzaniem czymś więcej niż swój portfel.
Nikogo nie obrażam, po prostu niektórych w tym wątku ponosi fantazja, jeszcze kilka lat temu układali klocki lego a teraz są już specjalistami od zagadnień globalnej infrastruktury.
Generalnie chodzi o to, że ja naprawde wątpię, że to wszystko polaków nie zarżnie do końca. Jeżeli oficjalnie już ilość bankructw firm budowlanych idzie w setki, a wszystko to dzieje się za wiedzą i praktycznie przyzwoleniem rządu, to ja tu widzę po prostu przekręt. Covec był pierwszy i wtedy trudno jeszcze było oceniać czy jest ofiarą czy naciągaczem, potem pojawiły się kolejne firmy, gdzieś tam, między wierszami można było poczytać o polityce płatniczej zleceniodawców. Ewidentne jest, że nie ma kasy na to się robi, zbierana jest na bieżąco, i to powoduje większe czy mniejsze zatory płatnicze. Obstawiam, że wszystko stanie kiedy usłyszymy ostatni gwizdek.
Lutz, zgoda tylko niech mi ktoś teraz wytłumaczy gdzie ta kasa znika. Ceny za wybudowanie jednego km autostrady mamy wyższe niż np. Niemcy o 25%, siła robocza jest u nas tańsza - więc pytam jakim cudem? 70-90% inwestycji finansuje UE, a mimo to setki firm staje się z dnia na dzien bankrutami.
Gdzie do kurki wodnej znikają te pieniądze? To nie jest przekręt na 50mln złotych - o takie kwoty się aferzono 5, 10 czy 15 lat temu. Teraz znikają miliardy euro i nikt nie wie gdzie...
Lysack - dobre :)
Wszyscy powinniśmy wzorem konia Boksera zapieprzać na cztery zmiany i nie zadawać pytań, bo przecież nad nami stoją ludzie, którzy wiedzą lepiej.
Zenedon ---> ależ nie! Nie gadajmy tylko działajmy. Startuj do samorządu, startuj do sejmu, załóż partię polityczną i napraw Polskę. Albo jak nie możesz to głosuj na tych co mogą to zrobić. Róbmy wszystko tylko nie narzekajmy.
Mogę zapewnić cię z przekonaniem graniczącym z pewnością że w tym wątku nie wypowiadał się na temat jeszcze nikt kto miał by jakiekolwiek znaczące kompetencje ,,,,
jam w piz.... zarządzających specjalistów, ojciec nie budował piramid i wystarczy mi porównać obietnice z efektami
te mądrości powiedz ofiarą katastrofy po Szczekocinami ( dziś mieliśmy poprawkę)
rozumiem że chodzi ci o to że napisałeś o mnie że jestem głupi i baran?
Mogłeś być albo głupi, albo trollować. Na szczęście (chociaż marne to pocieszenie) jedynie trollujesz.
Mogę zapewnić cię z przekonaniem graniczącym z pewnością że w tym wątku nie wypowiadał się na temat jeszcze nikt kto miał by jakiekolwiek znaczące kompetencje w dziedzinie...
A zdajesz sobie z tego sprawę, że większość pismaków piszących na dane tematy w gazetach/portalach informacyjnych, czy wypowiadające się w TV też nie jest ekspertami w tej dziedzinie. Czy zdajesz sobie sprawę, że większość polityków też się na tym nie zna dostatecznie. Nawet nie chodzi mi o zwykłych posłów, ale także o osoby decyzyjne w danych kwestiach.
Rozumiem, że Ty czerpiesz swoje informacje jedynie od profesorów i osób z wieloletnim doświadczeniem. Wszystkie dyskusje internetowe, czy debaty w TV są więc bezsensowne, bo wypowiadają się tam osoby bez kompetencji.
Soul, zastanów się, co Ty za głupoty wypisujesz? :) Dyskutować może każdy. Nie trzeba być ekspertem od niczego, by móc na w miarę wysokim poziomie obgadać dany temat.
znaczące kompetencje w dziedzinie kierowania państwem
Jeśli jakiś elektryk bez matury dał radę, to to nie może być chyba aż tak trudne. :)
ja na własne oczy widziałem jak Tusk brzozy sadził.
A nie, jednak głupek.
Soulcatcher > to żeś przypajacował ,
Człowiek wchodzi wieczorem na forum i dowiaduje się, że nie wybudują autostrad.
No właśnie, może jakis spec z GOLa wytłumaczy mi, czemu nas autostrady w przeliczeniu na kilometr są jendymi z najdroższych, za to jakość mają, zdaje się, jedną z najgorszych w Europie?
Nie tylko autostrad. Podobno wydrążenie tunelu w Alpach jest tańsze.
Hmmm... nie potrafię sobie przypomnieć tego najdroższego projektu w historii powojennej Polski. Chyba jakas droga na górnym sląsku, budowana dziesiątkami lat i 1km w przeliczeniu na koszty osiągnął chyba rekord świata albo blisko było. (co chwilę była przerywana, budowana na nowo, brak środków, stop, znów budowali itd)
Dessloch [38] -> no widzisz, przyjąłbyś takiego Vipera. To byłby taki prezent ode mnie, z tym, że nie mógłbyś go sprzedać przez co najmniej kilka lat. Byłbyś zobowiązany przy tym do dokonywania wszystkich napraw w ASO i ubezpieczenia OC i AC na własny koszt. Jeśli dobrze liczę, to samo ubezpieczenie mogłoby wynieść nawet kilkanaście tysięcy złotych rocznie. Plus koszta napraw i eksploatacji - w sumie zapewne kilkadziesiąt tysięcy złotych rocznie. Pewien jesteś, że warto przyjmować takie prezenty ponad stan?
Co do kosztów autostrad, to za granicą także mają problemy, wobec których np. S8 na Bemowie to pikuś. Kolejny raz wrócę do Szwajcarii, gdzie na 40-kilometrowym odcinku autostrady potrafi być w sumie ponad 5km tuneli, lub dróg prowadzonych na zboczu wysokich gór, które to zbyt dogodne w adaptacji pod autostradę nie są.
Paudyn -> co do jakości autostrad:
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/pekniecia-na-autostradach-a1-i-a2-po-ataku-zimy,1,5035201,wiadomosc.html
A druga sprawa, że poza Niemcami nie spotkałem się z pozamykanymi pasami ze względu na remonty autostrady.
Lysack
Autostrady zimą niszczą się wszędzie. We Francji/Belgii musiałem czasam i lawirować pomiędzy dziurami tak, aby nie urwać zawieszenia.
Jak już jednak wspomniałem, nasze autostrady są stosunkowo świeże, więc ma to pewnie duży wpływ na to, że w obecnej chwili komfort podróżowania po nich jest stosunkowo wysoki. Zobaczymy za kilkanaście lat, jak to będzie wyglądało :)
Lysack--> dawaj :) z checia taki prezent przyjme. jakos niespecjalnie sie boje tych wydatkow majac w rekach cos tak fajnego.
I o ile mnie bedzie stac na utrzymanie Vipera (a nawet do przodu bede, bo wyszloby mi kupienie nowego samochodu...), to tym bardziej bedzie Polske stac na utrzymanie autostrad i drog... ba, nawet Polska na tym bardzo dobrze wyjdzie.
Ja tam widze same plusy i o ile mi nie jest potrzebny tak fajny samochod, to Polsce sa potrzebne autostrady i drogi szybkiego ruchu.
Wiec ja tu dalej nie widze, jak Polska moze byc przegranym.
kiedy dostane vipera? :) juz miejsce robie na niego:)
Pamiętam jak z 20 lat temu dziennikarze zrobili prowokację, wzieli z tego co pamiętam nówke Ferrari F50 i probowali ubezpieczyc. Cyrk byl nieziemski bo taki samochód nie figurował w zestawieniach oplat firma/model/rocznik/cm3 i teoretycznie odchodzili z kwitkiem. W jednym albo dwoch bankach znalazl sie ktos komptetny i zrobili zestawienie ile by takie ubezpieczenie kosztowało. Nie ma co się smiac z tego co napisze tylko poszukać tego materiału, chetnie znow poczytam. No i ubezpieczenie siegnelo około 30-40procent wartosci samochodu (OC+AC). To byly czasy gdy nikt nawet nie myslal o takich samochodach to i nie bylo takich "w miare ludzkich" stawek za takie bryki jak dzis.
Tez przygarne Vipera, ale poprosze tego pierwszego RT10, cos pieknego. A zeby nie bylo zbyt dobrze viperowi to mala anegdota. Anglicy wzieli Lotusa 2,2turbo dla osmieszenia tego 7990cm3 V10. Lotus posiadal czterocylindrowy prawie 4xrazy mniejszy turbodoladowany silnik. Predkosci podobne 262-266kmh vipera i podobnie lotusa, mocowo lotus odstawał o dobre 100koni. Wyscig dlugodystansowy 12godzin. Kto wygrał? Lotus :) paliwozernosc vipera byla jego gwozdziem do trumny, tak to jest jak się uzywa silnika od ciezarowki i tworzy "coś". Coś co po latach stalo się prawdziwa ikoną "samochodu bez zadnych zbednych kontroli" wskakując na miejsce corvetty.
ps. Lotus mógł uzyć 350konnego V8... nie w tym rzecz... chodzilo o totalne osmieszenie (malutki turbodoladowany bzyczek) :)))
po pierwsze to te silniki nie mialy prawa byc porownywane... nic tego typu test nie moze odkryc, bo jest oczywistym ze viper duzo wiecej pali.
Wykładnią była predkosc maksymalna - by oba miały ją podobną.
Również niskoobrotowy silnik mógł dłużej jechać na maxa, niż wysokobrotówka i uciekał. Lotus mijał na tankowaniach.
To pokazało jak dużo cięże auto z ogromnym silnikiem dostaje baty od lekkiego samochodu z małym silnikiem.
A druga sprawa, że poza Niemcami nie spotkałem się z pozamykanymi pasami ze względu na remonty autostrady.
Przeciez autostrady zuzywaja sie jak wszystko inne, wiec albo malo jezdziles albo miales duzego farta. Gdzie nie jechalem to na oko pare procent zawsze bylo w remoncie.
Bo autobahny w NRD byly wszystkie zbudowane w tym samym czasie - 20 lat temu - to i psuja sie podobnie, i w tym samym czasie maja tez 'naprawy serwisowe' (bo wiekszosc tych zamykanych odcinkow jest robiona nie przez to, ze rzeczywiscie MUSZA byc zalatane, bo tyle w nich dziur, a przez to, ze takie sa przepisy i ustalenia z wykonawca - co X lat wymieniamy X procent nawierzchni). Z kolei w zachodnich landach wiele baustellek wynika tez nie z napraw, a z poszerzania i unowoczesniania istniejacych odcinkow (wiekszosc drog tam istnieje od lat 50-tych, i moga nie odpowiadac juz dzisiejszym wymaganiom, gdy aut jest duzo wiecej, i sa duzo szybsze).
to i tak dobrze, bo mi kiedys jakis niemiec powiedzial, ze byly budowane w II wojnie swiatowej (te betonowe z plyt) i ze dopiero wtedy sie rozwalaly:)
A tak padł DSS przez tych samych dostawców w okolicy
http://www.tvn24.pl/-1,1745569,0,1,dss-upadl--choc-nie-bylo-takiego-ryzyka,wiadomosc.html