Dzisiaj Onet za Gazetą Wyborczą podał informację jakoby niepewna sytuacja w Iranie doprowadziła do tego że w ostatnich dniach (od 1 stycznia) ceny paliw idą ostro w górę i niestety nie widać końca podwyżek. Z tego też powodu rząd musiał podnieść podatek paliwowy i akcyzę o 16gr. No bo przecież to logiczne:D Jak paliwo drożeje to podatek też musi być wyższy :D
http://biznes.onet.pl/ceny-paliw-wystrzelily,18493,4999808,3030583,57,1,news-detal
No i tutaj mamy taki wykresik malutki. I teraz niech mi ktoś kur... wytłumaczy gdzie są te nagłe podwyżki ?
http://gielda.onet.pl/ropa-brent,41920,430,2,121,profile-surowce-wykresy#scope=2L
A w między czasie diesel 6zl/l
Wyzsza akcyza to wymog ue i bylo o tym wiadomo od dawna. Natomiast to co obecnie odczuwamy to kurs dolara... 2.90 3 miesiace temu, dzisiaj 3.50
Przepraszam, istnieje możliwość odtworzenia poprzedniej wersji wiadomości z pierwszego linku? Bo widzę, że treść zdążyła się już znacznie zmienić
Gówno prawda z tym kursem dolara. Nawet biorąc pod uwagę jego kurs, benzyna powinna być na poziomie cenowym z zeszłego roku (w tym czasie baryłka ropy staniała). A my mamy niespotykany w historii wzrost cen.
Odpowiedź jest prosta i brutalna. Państwowe koncerny paliwowe sztucznie podnoszą ceny w hurcie (zauważcie, że ceny zaczęły gwałtownie rosnąć po wyborach). Wyższe ceny paliwa to znacznie wyższe przychodzy z akcyzy i z vatu. Czyli większy zysk a dla państwa, a obecnie rząd w panice łata dziurę budżetową czym tylko się da.
Doją nas ludzie i to doją bezczelnie, ale my co tam. Jak za rok benzyna będzie po 7 zł to też będzie wina kursu dolara.
wlasnie w tvn24 mowili, ze jakis widz zatankowal diesla za 6,36 ;/ masakra
[5] A nie było to przypadkiem jakieś lepsze paliwo, typu verva? Bo nie chce mi się wierzyć w aż taką rozbieżność cen w kraju :o U mnie jeszcze wczoraj ON był po 5,79. Prawie 60 groszy różnicy to koszmarna różnica.
Zresztą tak czy inaczej to jest tragedia, kurs busem z Krzeszowic do Krakowa (trasa na jakieś 25km) kosztuje 4,50, a jeszcze dwa lata temu cena wynosiła 3 złote. Wszystko tłumaczą wzrostem ceny paliwa, nie dziwie się im, dziwię się, że jeszcze się tirami opłaca cokolwiek transportować.
W niedzielę się tankowałem pierwszy raz w tym roku - cena benzyny 95 wahała się od 5,50 do 5,72 gdzie jeszcze z grudniu zeszłego roku kupowałem po 5,29.
Co do busów - też pamiętam jak jeszcze 2-3 lata temu bilety były bardzo tanie. Wtedy bilet szkolny na 30 km odcinek kosztował 2,5zł a normalny 3 zł. Obecnie jest dwa razy droższy czyli odpowiednio 5 i 6 zł.
Inb4 "za kaczynskiego to dopiero byloby drogo"
W uk tez prawie 1.4 funta, wszedzie rosnie.
(ale w Polsce najbardziej)
Ale za to zarobki u nas takie, że Niemcy całymi watahami się zjeżdżają...
i piękny komentarz z Onetu:
"Gdyby Irlandczyk, Grek czy Włoch zarabiał 1500 Euro i 6 Euro wydawał na litr paliwa, 20 Euro na kino i 250 Euro na średniej klasy buty, 5 tys. Euro za metr kw. mieszkania i 80 tys. Euro za średniej klasy nowy samochód, to na ulicach panowałaby regularna, krwawa wojna! Polska płaca minimalna 334, minimalna płaca w Irlandii 1462 - przy zbliżonych kosztach życia. Polacy to najgłupszy naród na świecie - od zawsze okradany i poniżany, i nawet nie zdający sobie z tego sprawy (vide wyniki wyborów). A teraz jeszcze będziemy się dokładać do wymienionych wyżej państw. Bo nas stać a oni mają mityczny kryzys. To co jest w Polsce to nawet nie można nazwać kryzysem, to jest od zawsze dno i dwa metry mułu!!! Polak jest tanim wyrobnikiem UE, a Polska rynkiem zbytu dla towarów drugiej i trzeciej kategorii po cenach wyższych niż w UE"
Ja się tylko zastanawiam, co nas obchodzą "wymogi UE" w tej kwestii i dlaczego Niemiec ma nam dyktować, jakie mają być podatki. Polski rząd powinien powiedzieć Niemcom że oczywiście, szanuje ich zdanie i wymogi, ale niestety ważniejsza jest kwestia prawie 40 mln obywateli naszego kraju i dlatego, z bólem, ale nie może się obecnie dostosować do wymogów UE. Oczywiście, w bliżej nieokreślonej przyszłości, jeśli sytuacja na to pozwoli, to się dostosujemy.
Właśnie chodzi o to, że jesteśmy "suwerennym" krajem i nie wszystkie przepisy z UE musimy przyjmować. Tylko mamy nieudolny rząd i dlatego tak się dzieje, wmawiają nam, że muszą.
proste będziemy siedzieli wdomu i dalej się patrzyli w te plastykowe pudło z nadzieją na lepsze
coraz więcej skladek zus polacy odprowadzają do uk bo mozna z redukowac wysokości 839,06zł do 499zł
ten kraj pocichu updada
O dziwo mądry artykuł na wybiórczej
Nie ma jakiegoś serwisu www gdzie można by wykres brent oil wymnożyć przez usdpln na przestrzeni ostatnich dwóch lat?
Byśmy mieli jasną odpowiedź czy podwyżki mają uzasadnienie, czy też to kwestia monopolu.
Jednoznaczną odpowiedź.
Ale przecież UE jasno określa minimalny poziom Vat na 15% a u nas 23%.
Przypomina mi się jedno:
"Jak Kaczyński dojdzie do władzy benzyna będzie po 5 złotych" szkoda że nie jest u władzy bo teraz zmierza do 6 a diesel już przekroczył tą barierę.
btw.
Dzisiaj czytam że zamykają 500 szkół i przedszkoli kolejne celne posunięcie.
tak ale jest tańsza niż dwa lata temu, a na stacjach płacimy więcej
Bawcie się samochodami puki możecie i nie narzekajcie za bardzo. Wszystko wskazuje na to, że za 7 do 15 lat ropy już nie będzie.
oburzony - będzie, ale dużo droższa.
Ropa się nie skończy, to jest ekonomicznie niemożliwe.
graf
Tu masz wykres kontraktów na ropę w PLN - całkiem niedawno padł rekord:
http://stooq.pl/q/?s=clpln.f&c=5y&t=l&a=lg&b=0
Co nie zmienia wysokiego udziału podatków w cenie ropy.
bramkarz - dzięki, szukałem na stooqu ale za mało dokładnie.
Ok, to możemy porównywać ceny. Wykres za ostatnie 3 lata.
Zmiana cen od 2009 - +150%. Czyli teraz ropa na rynku hurtowym, denominowana w złotówkach jest około 2,5 razy droższa niż na początku 2009 roku. (edit - poprawiłem wartości na bardziej realne.)
graf
Czyli teraz ropa na rynku hurtowym, denominowana w złotówkach jest około 2,5 razy droższa niż na początku 2009 roku.
Rzecz w tym, że to nie takie proste bo trzeba jeszcze wziąć pod uwagę akcyzę, na której stawki również wpływa kurs walut. Z drugiej strony stawki akcyzy nie zmieniają się płynnie wraz z kursem a skokowo.
No i jeszcze prezent od rządu w postaci podwyżki VAT do 23%. Na postrzeganie cen wpływa również sztuczne obniżenie cen hurtowych przez Orlen przed zeszłorocznymi wyborami.
PS. No i nie będąc specjalistą od ropy muszę zauważyć, że wykres cen nie dotyczy rosyjskiej ropy (przerabianej w Płocku) ale można zakładać, że wzrost był pewnie podobny.
PPS. Pominąłem jeszcze podwyżkę opłaty paliwowej - co dotknęło szczególnie diesla.
No więc winą obecnych cen jest embargo założone przez UE na Iran, nakaz podwyższenia podatku przez UE, słaby kurs złotówki, działania obecnego rządu czy monopolistyczne działanie Orlenu? A moze wszystko naraz?
A swoją drogą, jak sobie sprytnie wykombinowali, że nie można odliczyć VAT od benzyny do samochodu używanego do działalności gospodarczej. Chyba, żeby przerobić na bankowóz...
A swoją drogą, jak sobie sprytnie wykombinowali, że nie można odliczyć VAT od benzyny do samochodu używanego do działalności gospodarczej.
Właśnie, przy okazji, wie ktoś może czym tłumaczyli zmiany w tej kwestii?
W której? Że nie można odliczać VAT od paliwa? Nic się nie zmieniło. Możesz odliczać VAT od zakupów na działalność gospodarczą oprócz VAT od benzyny. Tak samo od samochodu kupionego w ramach działalności nie możesz odliczyć całego VAT. A jakie bzdury wymyślali, żeby to uzasadnić. Dlatego można to obejść rejestrując samochód jako "specjalnego przeznaczenia", trzeba zamontować skrytkę do przewozu pieniędzy.
poczciwina - i "tiry" czy dźwigi/spychacze itp też nie mogą odliczyć vatu od paliwa?
[34] oczywiście mogą. Chodzi o zakup samochodów osobowych do działalności gospodarczej.
@graf_0
oburzony - będzie, ale dużo droższa.
Ropa się nie skończy, to jest ekonomicznie niemożliwe.
Mało w takim razie wiesz o ekonomii i geologii :) Ropy dużo już nie zostało, nowe złoża praktycznie nie są już odkrywane, obecne się wyczerpują a zużycie cały czas rośnie.
Polecam zapoznanie się z tymi dokumentami:
Gwałtowne Przebudzenie - Katastrofa Naftowa
http://www.youtube.com/playlist?list=PL3F8A38095BD91481&feature=plcp
Kiedy skończy się ropa?
http://www.youtube.com/playlist?list=PLC3504D8AD479BC3D&feature=plcp
Wojna o Ropę
http://www.youtube.com/playlist?list=PLEDD4BFC993394056&feature=plcp
nowe złoża praktycznie nie są już odkrywane
niedawno czytałem o wydobyciu ropy z łupków...
Oburzony - nie rozumiesz.
To nie będzie tak że mamy ropę po 120$ za baryłkę, a za miesiąc państwa OPEC mówią że więcej nie ma, koniec, szlus. Więcej ropy nie będzie.
Kryzys będzie rozłożony w czasie. Jak ropa będzie po 250$ za baryłkę (abstrahujemy teraz od wartości dolara), to raz że zmniejszy się jej zużycie na cele komunikacyjne w biednych krajach (już teraz zużycie benzyny w Polsce spadło - bo benzyna, w przeciwieństwie do ON jest używana raczej w ramach dóbr luksusowych, a nie w produkcji). Również ze względu na zmniejszenie opłacalności spadnie zużycie mazutu w transporcie morskim. Czyli popyt będzie nieznacznie spadał, w pewnych miejscach. Z drugiej strony, przy ropie za 250$ opłacalne zacznie być budowanie elektrowni atomowej do zasilania w energię instalacji do wydobywania ropy z piasków roponośnych. Więc pojawią się nowe źródła podaży.
Przy 500$ za baryłkę, przestaniemy wogóle korzystać z prywatnych samochodów, a opłacalne stanie się wydobycie ropy z bardzo głębokich pokładów podmorskich.
Czyli powstanie nowy punkt równowagi.
Bo pamiętajmy że transport w samochodach to najgłupszy sposób zużycia surowca niezbędnego do produkcji chyba w każdej jednej branży...
Zanim się ropa skończy wszyscy przesiądą się na samochody elektryczne, które z roku na rok są coraz popularniejsze i lepiej dopracowane
Zanim się ropa skończy wszyscy przesiądą się na samochody elektryczne, które z roku na rok są coraz popularniejsze i lepiej dopracowane
Ale żeby zaraz nimi "jeździć"?...
Ale żeby zaraz nimi "jeździć"?...
Ja tam taką Teslę Model S chętnie bym przygarnął i nawet mógł bym nią jeździć ;)
Fett - niestety, przy obecnym rozwoju technologii niemożliwe jest aby wszyscy przesiedli sie na samochody samochodowe.
Jednym z pierwszych powodów jest ekologia. Samochody elektryczne powodują znaczne zniszczenia w środowisku naturalnym.
graf_0 - Gdzieś coś znalazłem, że ropy wystarczy jeszcze na jakieś 30-50 lat. To chyba w spokoju wystarczy żeby technologia zdążyła się rozwinąć :) Przecież nigdzie nie powiedziałem, że taka zmiana nastąpi w ciągu kilku najbliższych lat :) Na chwilę obecną to i tak jest czyste SF
Już parę razy w historii kończyła się ropa, a jakoś dalej jest. Hmmm...
A elektryczność do napędzania samochodów elektrycznych skąd się weźmie? Wytopi się z fiołków i mleczy?
Fett - doprawdy tak myślisz?
Że przez 30-50 lat przebudowane zostaną linie energetyczne, cała infrastruktura i że wymyślimy baterie 10 razy lepsze od dzisiejszych, które w dodatku nie będą się zużywać?
To na co ostatnie 100 lat zmarnowaliśmy? Bo samochody ciągle jeżdżą dokładnie tak samo jak 100 lat temu.
Taki ford T, czyli większy samochód osobowy spalał od 11 do 18 litrów na 100km. Niedaleko od tego wyniku odeszliśmy...
Wątpię, żeby 100 lat temu ktoś myślał o tym, ze samochody będą tak powszechne że może skończyć się ropa. A co do baterii? Jak byłem dzieckiem to nie słyszałem o bateriach alkalicznych, a teraz mój telefon jest w stanie 3 dni wytrzymać bez ładowania. Skąd ja mam wiedzieć co będzie za 50 lat
Zenedon - ropa nie jest jedynym źródłem pozyskiwania prądu... jest jeszcze np. węgiel brunatny :D
Fett --> To radzę prześledzić co mówiono przy okazji kryzysów paliwowych lat '70 ;).
Zenedon - zdobycie energii elektrycznej nie jest problemem. Problemem jest np. pozyskanie litu na baterie do samochodów. CAŁE Zasoby litu na ziemi starczyłyby na około 2 miliardy samochodów. W 2008 zbudowliśmy 80 milionów samochodów. Jak widać z litem byłby problem nie mniejszy niż ropą.
Zresztą zapominamy o wydajności energetycznej ropy i łatwością w jej przechowywaniu/ładowaniu.
Policzcie sobie dla zabawy ile jest samochodów w Warszawie, zamieńcie je na samochody elektryczne o jakiejś tam pojemności baterii - np. na 100 czy 200km, i załóżcie ile czasu mają się te baterie ładować. Czy ma to być 8 godzin, czy godzina czy 15 minut.
Teraz policzcie ile potrzeba stanowisk do ładowania w pierwszym przypadku oraz jaką mocą musi dysponować sieć dostarczająca energię do tych stanowisk (abstrahujemy tutaj od tego czy dało by się zrobić takie 15 minutowe baterie).
Zobaczycie jak olbrzymi jest to problem.
Ale tak jak mówiłem - ropa w transporcie samochodowym to detal w porówaniu z tym jak szeroko jest stosowana w produkcji najprzeróżniejszych dóbr.
Na dniach czytałem o skonstruowaniu reaktora jądrowego o wymiarach lodówki turystycznej ;)
A baterie- już od dawna jesteśmy zasypywaniu nowinkami z fazy projektów/testów, mającymi ogromne pojemności.
Tak więc- możliwości technologiczne są nieograniczone, jednak puki nie ma parcia na wprowadzenie czegoś nowego, rozwijają się one raczej w formie ciekawostek. Gdy pojawi się faktyczne zapotrzebowanie na superwydajne akumulatory i nowe źródła pozyskiwania energii, pojawią się i sponsorzy i inwestorzy, a razem z nimi pieniądze i presja, by jak najszybciej technologię wprowadzić do użytku i zacząć na niej zarabiać.
graf_0 --> Tesla Roadster - zasięg ~350km, czas ładowania ~3,5h. Moc- 250KM, Przyspieszenie 0-100km/h - 3,9s
Tesla Model S - 3 wersje o różnym zasięgu- 250km, 370km i 480km. Czas ładowania ~45min (ze źródła min 50kW, 440V)
PrzemoDZ - nie pojawią się rozwiązania SUPERWYDAJNE. Gdyby takie istniały to już ktoś by je wprowadził bo by się to opłacało.
Powstaną rozwiązania ODROBINĘ bardziej wydajne i opłacalne niż samochód spalinowy (jeśli siedzimy w transporcie),
PrzemoDZ - tesla roadser - ok, świetny przykład. Załóżmy że te 3,5 godziny ładuje się pełna bateria (mniejsza z tym czy to prawda, różnice wyjdą w procenta). Policzmy więc jaką moc musi mieć źródło zasilania przy ładowaniu tej baterii.
Pojemność baterii 53 kWh ładujemy przez 3,5 godziny...
Wymagana moc 15 kilowatów!!!
Teraz pomyśl nad wymianą samochodów w Warszawie na Tesle...
A to:
http://www.bigtruckdrivingjobs.com/trucking_pics/peterbilt/peterbilt_model379.jpg
oraz to:
http://4rail.net/4rail_pics_2007/usa_bnsf_dash9s_trio_graintrain_seattle_200711_L.jpg
Też nagle zacznie jeździć na prąd? :D
O proszę. Nawet lepiej
50kW :D
Czyli stacja benzynowa, mająca 10 stanowisk - bo wymagane będzie więcej ze względu na dłuższy czas ładowania niż tankowania - musi mieć łącze 500kW.
10 stacji - 5 Megawatów
Czyli taka elektrownia Bełchatów o łącznej mocy 5354 MW jest w stanie ładować tylko sto tysięcy samochodów...A Bełchatów to 20% całej polskiej produkcji energii :D
W Polsce jest w tej chwili zarejestrowanych 16 milionów, powiedzmy że 10 milionów jeździ.
Aha - żywotność baterii w Tesli? 7 lat, około 160 tys kilometrów. Wymiana baterii kosztuje?
36000 dolarów, czyli sama bateria kosztuje 0,2 dolara na kilometr. :D To DROŻEJ niż paliwo do mojego samochodu.
graf_0 -->
Gdyby takie istniały to już ktoś by je wprowadził bo by się to opłacało.
Nieprawda. Wprowadzanie nowości nie zawsze się producentom opłaca.
Poco ładować ogromne pieniądze na dopracowanie, rozwój i uruchomienie produkcji czegoś nowego, skoro można trzepać kasę na obecnych rozwiązaniach.
Doskonałym przykładem mogą być ekrany OLED- technologia została zaprezentowana już ładne parę lat temu- rewolucyjna- doskonała jakość obrazu, znacznie lepsza od obecnie produkowanych matryc, dużo bardziej energooszczędna, a przy tym tańsza(!) w produkcji. I co? Słuch o stosowaniu tych wyświetlaczy w TV, czy monitorach zaginął. Dlaczego? Bo wprowadzenie każdej nowej technologii do produkcji to ogromne pieniądze, a obecne telewizory z matrycami LCD, czy PDP doskonale się sprzedają i zarabiają na siebie.
Wszak nie po to producenci wyłożyli kasę na linie produkcyjne paneli LCD i cały czas wydają na ich rozwój, by nagle przerzucić się na coś nowego.
I tak to działa we wszystkich segmentach rynku. Póki nie ma zapotrzebowania na jakąś nową technologię, to nikt nie będzie zawracał sobie głowy jej rozwijaniem i ponoszeniem ogromnych kosztów wprowadzenia jej do produkcji. Lepiej zarabiać na tym co jest obecnie.
alexej --> Zrobić błąd, ludzka rzecz- wystarczy zwrócić uwagę, a nie się spinać.
póki kruca, póki!
już czytać tego nie mogę, jak się nie umie pisać, to się nie pisze
Przemo - Może niedokładnie się wyraziłem.
Gdyby technologie istniały i się opłacały.
Z ekranami OLED było zapewne tak że technologia była aż do momentu gdy stała się opłacalna do wprowadzenia w produkcji.
Gdyby technologie istniały i się opłacały.
Teraz całkowicie zmieniasz sens swojej wypowiedzi:
nie pojawią się rozwiązania SUPERWYDAJNE. Gdyby takie istniały to już ktoś by je wprowadził bo by się to opłacało.
Właśnie o tym cały czas piszę- nie ma na nie parcia, istnieją na razie tylko jako nowinki- nie opłaca się ich wprowadzać.
Sytuacja o której mówimy, to sytuacja w której opłaca się wydobywać ropę z dużych głębokości pod dnami oceanów, a więc zapotrzebowanie na technologie alternatywne jest i wówczas stają się one jak najbardziej opłacalne.
PrzemoDZ - stają się opłacalne, ale przy ZNACZNIE wyższej cenie paliwa.
To nie jest tak że jak zaczynamy wydobywać ropę spod dna oceanu to benzyna spadnie wtedy wtedy do 3 zł za litr.
Zaczynamy wydobywać bo benzyna jest za 12 czy 15 złotych za litr i nie spadnie z tego poziomu.
To jest nowy punkt równowagi.
A co do mojej wypowiedzi to sens nie został zmieniony. Rozwiązani superwydajne zostałyby wprowadzone od razu bo to by się opłacało. Gdyby wymyślić samochód jądrowy który jeździłby za darmo to z miejsca zaczęto by go produkować, chyba że okazało by się ze koszt produkcji w przeliczeniu na przewidywaną żywotność przekracza dzisiejszy łączy koszt użytkowania samochodu - czyli produkcja +paliwo.
To nie jest tak że jak zaczynamy wydobywać ropę spod dna oceanu to benzyna spadnie wtedy wtedy do 3 zł za litr.
Zaczynamy wydobywać bo benzyna jest za 12 czy 15 złotych za litr i nie spadnie z tego poziomu.
Yyy... A jak inaczej moją wypowiedź zrozumiałeś?
Oczywiście że mówię o ogromnych kosztach wydobycia ropy, i bardzo wysokich cenach paliwa- przecież to był nasz punkt wyjścia...
I teraz cały czas sobie przeczysz.
Tak na dobrą sprawę to już nie wiem co dokładnie z mojej wypowiedzi negujesz...
Rozwiązani superwydajne zostałyby wprowadzone od razu bo to by się opłacało.
Nie. Na przykładzie paneli OLED starałem się wytłumaczyć jak to działa, ale widzę że nie zrozumiałeś. "superwydajność" danej technologii lub też jej ogólna "zajebistość" w żaden sposób nie przekłada się na OPŁACALNOŚĆ wprowadzenia jej do produkcji. Liczy się to ile będzie cię coś kosztować i za ile będziesz mógł to sprzedać. Każda nowa technologia jest na początku droga i w żadnym calu nie opłacalna. Zawsze musi wystąpić jakiś czynnik który popchnie daną technologię zmieniając bilans potencjalnych kosztów i dochodów producenta. Może to być zarówno przełom obniżający koszty wprowadzenia technologii (np. możliwość wykorzystania dotychczasowych linii produkcyjnych), znacznie niższe koszty produkcji przy zachowaniu wysokiej wartości końcowej produktu (gwarantujące zwrócenie się kosztów wdrożenia technologii do produkcji w niedługim czasie), lub też zwiększenie kosztów produkcji technologii alternatywnych- i w naszym przypadku zapewne ten ostatni czynnik, drastyczne zwiększenie ceny paliw tradycyjnych spowoduje że rozwianie technologii napędu elektrycznego stanie się opłacalne. A to że już w tej chwili jest cała masa świetnych projektów, prototypów i rozwiązań gotowych do produkcji nie ma najmniejszego znaczenia.
Gdyby wymyślić samochód jądrowy który jeździłby za darmo to z miejsca zaczęto by go produkować, chyba że okazało by się ze koszt produkcji w przeliczeniu na przewidywaną żywotność przekracza dzisiejszy łączy koszt użytkowania samochodu - czyli produkcja +paliwo.
Gdyby przełamano technologiczne bariery zastosowania reaktora jako źródła energii dla napędu w samochodzie, projekt taki przeleżał by w jakimś sejfie X lat nierozwijany (lub słabo rozwijany z powodu braku zainteresowania i funduszy), dopóki jeden z wspomnianych wyżej czynników nie spowodował by że bilans potencjalnych kosztów i zysków z wprowadzenia do produkcji nie wyszedł by na plus.
Spokojnie, nei da sie naładować 100 000 samochodów, to będziemy jeździec elektrycnzym metrem, tramwajami, trolejbusami...
Nie znam sie antechnice ale ogólne doswiadczenie podpowiada, zę 30-50 lat to niewyobrażalnie długi okres czasu w rozwoju technologii. 50 lat temu dzisiejsze telefony komórkowe to było s-f. Ba, było to s-f jakies 30(/) lat temu, gdy w star-treku mieli male komputerki, a Michael z nieustraszonego zegarek z telewizorem... 50 lat temu energetyka jadrowa to była pieśn przyszłości, ludziom lewdie sniły sie proste maszyny liczące, a teraz dobra komórka jest tak samo szybka lub szybsza (czasem sporo) od mojego pierwszego komputera, który kupujac 10 lat temu byłem dumny jak paw. 50 lat temu nikt nie marzył o przeszczepach serca, tomografii komputerowej, gooogle maps itp....
a jakby ktos nie widzieł - historia motoryzacji nie zaczęła się od ropniaków czy tam benzyniaków, ale od samochodów elektrycznych włąsnie. Tyle ze niestety - trzeba je było długo łądować, były powolne i miały mały zasięg. a taki benzyniak był szybszy, na jednym baku jechał dłużej i generalnei w porównaiu z ówczesnym, "elektrycznymi samochodami" to była technologia jutra :)
A, myślę ze dla szaraka takiego jak przecietny Kowalski koń 100 lat temyu był o wieeele szybszy i tańszy w utrzymaniu :D
Co do OLEDó - czy problemem w produkcji an masową skale nie jest też wyyyysoka cena i stosunkowo nieeeewielkie (chyba gorzej niz z litem) światowe pokłady irydu?
Herr Pietrus. - w momencie powstania Forda T był on tańszy w zakupie i utrzymaniu od konia.
A rozwój technologii zaawansowanych, elektroniki itp nie zmienił jak widać zasadniczo transportu indywidualnego.
Zresztą jestem zdania że od samochodów prywatnych z czasem odejdziemy, albo zmienią się one na dużo tańsze i energetycznie wydajniejsze urządzenia. Po wprowadzeniu odpowiednich ograniczeń - prędkość, przyspieszenie, sterowanie komputerowe i ograniczenie masy do np. 500kg dałoby się zrobić auto spalające o rząd wielkości mniej paliwa niż dziś.
Wracając do tematu wątku...
to co obserwuje się ostatnio na stacjach, to jakaś paranoja. Na początku listopada ON kosztował na Lukoilu 5,09 - rzucono wtedy informację, że zostanie wprowadzona podwyżka akcyzy na ten rodzaj paliwa. Ma ona wynieść 16 groszy na litrze, co spowoduje podwyżki cen na stacjach o około 20 groszy. Od tamtej pory ON drożał do poziomu 5,52 pod koniec grudnia - tłumaczyli, że nie chcą uderzać klienta po kieszeni nagle wraz z nowym rokiem, więc podwyżkę rozkładają stopniowo w czasie (korzystając z niższej akcyzy przed nowym rokiem, a licząc paliwo po wyższych cenach mieli dodatkowy przychód). A tu po nowym roku nagle ON podrożał o kolejne 25 groszy w ciągu tygodnia - a na pytanie "dlaczego?" odpowiedź ze strony stacji jest jedna "ale akcyza"...
"co ku*wa akcyza, ty słuchaj co ja tu mówię, dziękuję, dobranoc" - chciałoby się odpowiedzieć ;)
A co do alternatywnych sposobów napędzania pojazdów, to jak dotąd najlepszym i najbliższym realizacji pomysłem był samochód na sprężone powietrze:
http://darmowa-energia.eko.org.pl/pliki/ekoauto/spr_pow.html
Cena czegoś takiego zaczynała się od 3500 euro.
http://www.mdi.lu/english/oneflowair.php
do 13000 za coś takiego:
http://www.mdi.lu/english/cityflowair.php
Prędkość maksymalna 110km - wystarczająco do w miarę normalnej jazdy po mieście.
Kurde panowie dlaczego usilnie chcecie mi wmówić, że samochody elektryczne nie zdominują rynku? Ja nie wiem co jutro na obiad będzie a wy doskonale wiecie czym będę jeździł po emeryturkę...
Nie elektryczne to będą na wodór, na sprężone powietrze, na wode, na gaz, na śmieci, na odchody. Gdzieś nawet ostatnio czytałem że zrobili paliwo z alg morskich. Zresztą... Hitler gówno na paliwo rakietowe przerabiał
Lysack -
Prędkość maksymalna 110km - wystarczająco do w miarę normalnej jazdy po mieście.
Nie chce wiedzieć jaka dla Ciebie jest optymalna prędkość jazdy po mieście :P
Sprężone powietrze? łoł, o tym nie słyszałem, a pomysł genialny w swojej prostocie :)
Hitler gówno na paliwo rakietowe przerabiał
Daj linka bo aż mnie zaciekawiło :)
Sprężone powietrze? łoł, o tym nie słyszałem, a pomysł genialny w swojej prostocie :)
A co w nim takiego genialnego? Jest straszliwie niewydajny. Do sprężenia powietrza trzeba energii. Dużo energii. Dlatego, po pierwsze, i tak trzeba zużyć paliwa kopalne lub atomowe (energia jest na tyle duża, że postulowane wiatraki lub baterie słoneczne są dość zabawną propozycją). Poza tym, jeżeli już mamy wytworzoną w elektrowni energię elektryczną, to zamiast zużywać ją do npędzania kompresora, można po prostu naładować nią akumulatory w pojeździe elektrycznym.
Podejrzewam, że kiedy ropa naprawdę zacznie się wyczerpywać, powstaną wydajniejsze silniki elektryczne - ciche, wygodne, energię można pozyskiwać z wielu różnych źródeł, także odnawialnych (słońce, wiatr). Fajna rzecz.
Swoją drogą - wiecie, że samochody elektryczne to wynalazek wcześniejszy niż samochody z silnikiem spalinowym? Powstały prawie dekadę wcześniej i przez pewien czas myślano, że silnik spalinowy się nei przyjmie. Niestety, szybko się okazało, że wydajność ówczesnych silników elektycznych pozostawia wiele do życzenia, więc pojazdy pana Daimlera dość szybko stały się dominującym środkiem transportu.
dzikouak - owszem, silniki na sprężone powietrze nie są zbyt wydajne. Ale mają jedną podstawową zaletę.
Jedyne czego wymagają to energia. Mają bardzo niewielkie wymagania surowcowe.
Potrzeba tylko aluminium na silnik i trochę tworzyw albo stal na zbiornik powietrza.
Mało tego - można by zrobić na drogach samoobsługowe stacje paliw. Bateria słoneczna/wiatrak ładujący duży zbiornik powietrza za pomocą kompresora.
Taki zbiornik ciśnienia raczej nie straci, a nie bardzo jest co z niego ukraść.
Silniki na wodór - ogniwa wymagają platyny i być może innych rzadkich metali, zbiornik traci wodór cały czas.
Silniki elektryczne - baterie są drogi i wymagają bardzo dużych ilości rzadkich surowców.
Ładują się bardzo długo. Baterie tracą ładunek (w niewielkim stopniu), pojemność przy ładowaniu - w znacznym.
Acha - jeśli chodzi o odnawialne źródła energii, czy np. rzepak jak źródło ekodiesla - mrzonki :D
CAŁA powierzchnia uprawna Polski nie wystarczy aby wyprodukować dość rzepaku.
A wydajność energetyczna np. ogniw fotowoltaicznych w W/m2 jest tak niewielka że nie sposób tym zasilać nic większego od kalkulatora :D (odrobinę przesadzam)
Dzikouak -> Właściwie Graf napisał wszystko to co mógłbym Ci odpisać. Od samego poczatku wątku rozmowa toczy się wokół kosztów i dostepności materiałów do magazynowania energii.
W przypadku samochodu na powietrze takiego wymogu nie ma, bo to jest konstrukcja czysto mechaniczna - w mały sposób zaawansowana technologicznie i materiałowo (Z resztą, projekt ma już ponad 100 lat, kiedy to jeździły tramwaje na sprężone powietrze).
Dlatego też całkowity koszt normalnego samochodu na sprężone powietrze to 13000 euro, zaś koszt samej baterii do samochodu elektrycznego to 36000 dolarów, jak ktoś wcześniej zauważył, a przecież wraz ze zużyciem surowca koniecznego do produkcji tej baterii jej cena będzie rosła - no i gdzieś to trzeba składować gdy się zużyje.
Dlatego też całkowity koszt normalnego samochodu na sprężone powietrze to 13000 euro, zaś koszt samej baterii do samochodu elektrycznego to 36000 dolarów, jak ktoś wcześniej zauważył, a przecież wraz ze zużyciem surowca koniecznego do produkcji tej baterii jej cena będzie rosła - no i gdzieś to trzeba składować gdy się zużyje.
Jestem przekonany że baterię da się recyclingować. Ale stanie się tak dopiero gdy cena świeżego surowca będzie na tyle wysoka że będzie się to opłacać.
Tak jak np. opłaca się recyclingować puszki, ale np już nie opakowania szklane - tylko wymogi prawne zmuszają producentów do prowadzenia opakowań zwrotnych.
I dlatego np. nie martwi mnie szczególnie użytkowanie i wyrzucanie butelek PET i innych tworzyw sztucznych tego typu. To sa produkty na bazie węglowodorów. Jak ropa podrożeje to po wysypiskach będą chodzić "plastikarze" i zbierać PETy, bo będzie się opłacało produkować z nich spowrotem "ropę" w celu przetworzenia na produkty bardziej opłacalne :)
Taka ciekawostka - koszt energetyczny produkcji ceramicznej filiżanki + jej mycie jest równy około 1000 kubeczków styropianowych(czy plastykowych). Czyli używając kubeczki przez prawie 3 lata i tak jest to bardziej ekologiczne i ekonomiczne niż zakup filiżanki :D
Problem w tym, że nie myśli się o tym, żeby coś było maksymalnie wydajne, ale maksymalnie opłacalne. Nie opłaca się robić produktu, który jest łatwo dostępny, tani w produkcji i zużywa się bardzo powoli. Nawet jeśli coś takiego się wymyśli, to po prostu się nie opłaca, bo się na tym nie zarobi. Takie wynalazki to na ostatnią chwilę, jak już się przypartym do muru będzie. Najważniejsze to zrobić coś, co będzie działało podobnie jak teraz, wymagało regularnych napraw, wymiany, a zatem i regularnego wydawania pieniędzy. Tak więc nieprędko raczej zobaczymy super samochody, zużywające mało energii i niezużywające się za prędko, a przez to wystarczające na wiele, wiele lat.
Jeśli zaś chodzi o źródła zasilania - chętniej wprowadzi się coś, co trzeba będzie regularnie kupować jak paliwo niż coś w stylu wydajnej baterii słonecznej kupowanej tylko raz i koniec.
graf
Taka ciekawostka - koszt energetyczny produkcji ceramicznej filiżanki + jej mycie jest równy około 1000 kubeczków styropianowych(czy plastykowych). Czyli używając kubeczki przez prawie 3 lata i tak jest to bardziej ekologiczne i ekonomiczne niż zakup filiżanki :D
Ułatwiasz sobie życie upraszczając wszystko do kosztu energii - przy jednorazówkach problemem są raczej generowane odpady a nie energetyczny koszt wytworzenia.
Ten Gol. Nawet jak się jasno napisze "Czyli używając kubeczki przez prawie 3 lata ", jednak mimo to, zaraz wyskoczy jakiś kretyn i musi wcisnąć swoje brednie. Pewnie nawet nie przeczytał tego, co komentuje.
Bramkarz - ale odpady stabilne chemicznie, lub rozkładające się w sposób kontrolowany nie są zagrożeniem dla środowiska.
Naturalnie to uproszczenie, ale nie aż tak duże jakby się mogło wydawać.
Koszt energetyczny to moim zdaniem podstawowa waluta i wartość jaką należało by do wszystkiego przykładać. Mamy energię w postaci paliw/prądu, energię ludzkiej pracy, energię zakumulowaną - pod postacią surowców (cena surowca = energetyczny koszt wydobycia) i zakumulowaną energię pod postacią wiedzy. Ta ostatnia jest inna od pozostałych, bo się nie zużywa.
WItam, miałby ktoś może wykres/tabelkę etc. z porównaniem cen paliwa w Europie, ale przy pomocy np. Big Mac Index?
Predi2222 - niestety nie mam dla Ciebie linka. Opowiadał nam o tym przewodnik w Auschwitz w Brzezince
Predi2222 - niestety nie mam dla Ciebie linka. Opowiadał nam o tym przewodnik w Auschwitz w Brzezince
Wiesz że to nienajlepsze źródło, prawda?
Zresztą, wystarczy sprawdzić jakim paliwem były napędzane rakiety V2 i latające bomby V1, a potem sprawdzić czy da się je wytworzyć z ludzkich/zwierzęcych odchodów.
Wychodzi że V2 stosowało silnik na paliwo płynne - mieszanka alkoholu i wody oraz ciekłego tlenu.
Czy alkohol da się zrobić z odchodów? Na upartego tak, ale po co?
Niemcy natomiast na masową skalę produkowali benzyny z węgla. To jest wykonalne, opłaca się, zwłaszcza jak masz niewiele szybów naftowych.
Niemcy natomiast na masową skalę produkowali benzyny z węgla. To jest wykonalne, opłaca się, zwłaszcza jak masz niewiele szybów naftowych.
Uwielbiam takie ciekawostki :D
http://pl.wikipedia.org/wiki/Fabryka_benzyny_syntetycznej_w_Policach
There you go.
Fajny obiekt do łażenia.
Dlaczego jeszcze nikt nie wymyślił samochodu napędzanego czokoszokami?